Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Międzywojewódzki Sejmik Teatrów Wsi Polskiej

Już po raz 43. w Tarnogrodzie odbył się Międzywojewódzki Sejmik Wiejskich Zespołów Teatralnych. Były to jednocześnie eliminacje do Ogólnopolskiego Sejmiku Teatrów Wsi Polskiej, który odbywa się w październiku, również w Tarnogrodzie

W tegorocznej edycji Sejmiku, który odbył się w dniach 2-4 lutego br., wzięło udział piętnaście zespołów z trzech województw: lubelskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego. Występy tradycyjnie oceniała czteroosobowa Rada Artystyczna, w której skład wchodzą: prof. Lech Śliwonik, prof. Piotr Dahlig, prof. Katarzyna Smyk oraz prof. Edward Wojtaszek. Uroczystego otwarcia imprezy dokonał burmistrz Tarnogrodu Eugeniusz Stróż oraz prezes Zarządu Głównego Towarzystwa Kultury Teatralnej prof. Lech Śliwonik.

Bogactwo tradycji

Jak wyjaśnia Renata Ćwik, dyrektor Tarnogrodzkiego Ośrodka Kultury i kurator Sejmiku, celem przeglądu jest m.in prezentacja i ocena aktualnego stanu amatorskiego ruchu teatralnego w środowisku wiejskim. – Chcemy promować i popularyzować wiejskie zespoły teatralne oraz chronić tradycje ludowe polskiej wsi. Ponadto zależy nam na upowszechnianiu dorobku teatrów wiejskich, doskonalenie zespołów przez organizację zajęć warsztatowych, zainspirowanie twórców wiejskiego teatru do korzystania z dorobku kultury ludowej i narodowej oraz promocji amatorskich zespołów teatralnych poza miejscem zamieszkania. Na naszej tarnogrodzkiej scenie można zobaczyć bardzo bogaty repertuar, który prezentują zespoły, począwszy od spektakli obrzędowych, przez jasełka, wesele, kusaki, aż po widowisko związane ze świętem Matki Bożej Gromnicznej i życiem codziennym wsi polskiej – wskazała.

Prof. Katarzyna Smyk z Zakładu Kultury Polskiej i Instytutu Kulturoznawstwa UMCS w Lublinie podkreśla, jakie wartości ma to wydarzenie. – Bardzo się cieszę, że co roku na tym Sejmiku pojawiają się nowe osoby, z nowymi spektaklami i nowymi instrumentami. Jest to wielka wartość, bo to wzmacnia sens istnienia tego wydarzenia i zapewnia mu ciągłość. Niezwykły jest również udział młodych ludzi w tych przedstawieniach, gdyż wiem, że dzięki temu ta tradycja będzie zachowana i przekazywana. Bardzo ważne jest, aby przekazywać te tradycyjne wartości, które są stricte polskie, takie jak wierność, wiara czy tolerancja i życzliwość dla drugiego człowieka. Zwracamy również uwagę na to, w jaki sposób jest inscenizowany konkretny obrzęd, scenografia, tempo spektaklu, stroje, wiarygodność obrzędowa, a także spojrzenie etnologa, antropologa i etnomuzykologa, aby stwierdzić, czy słowa, powiedzenia, legendy i pieśni są związane z konkretną obyczajowością. Tymi spektaklami można nie tylko nasycić oczy, ale też zarazem uczyć się od zespołów szacunku do tego, co tradycyjne – podkreśliła prof. Smyk.

Reklama

Źródła tradycji

Prof. Edward Wojtaszek, reżyser teatralny, który od ponad dwudziestu lat towarzyszy wiejskim teatrom, wyjaśnia, na czym polega praca w Radzie Artystycznej przy ocenie spektakli. – Te dwadzieścia lat jest dla mnie niesłychanie istotne, jak powrót do źródeł i odnajdywanie swoich korzeni, szukanie punktów odniesienia w czasie i przestrzeni. Można spokojnie powiedzieć, że większość z nas ma korzenie wiejskie, niewielka część z dworów szlacheckich, a większość z chłopskich chat. Tradycja, obyczaje i ceremonie rodziły się i kultywowane były na wsi. Za każdym razem, kiedy trafiam na taki sejmik, czuję się, jakbym się kąpał w źródlanej wodzie, jeśli chodzi o kulturę, język, obyczaje, muzykę – stwierdził Edward Wojtaszek.

Instruktor i kierownik zespołu z Hańska, Halina Radecka, tłumaczyła, dlaczego członkowie zespołu postanowili zająć się właśnie teatrem wiejskim. – My zajmujemy się obrzędami i zwyczajami Polesia Lubelskiego. Następnie ubieramy to w pewną fabułę i tworzymy przedstawienia, aby stało się to bardziej dostępne dla każdego człowieka. „Suchy” wykład jest po prostu nudny, dlatego chcemy, aby te zwyczaje i obrzędy były poznawane przy dobrej zabawie i wspaniałej rozrywce.

Na scenie

Na deskach Tarnogrodzkiego Ośrodka Kultury wystąpiły m.in. zespoły: Zespo´ł Obrze?dowy z Han´ska, zespół Pasjonaci z Gimnazjum w Tarnogrodzie, Zespół Śpiewaczo-Obrzędowy Blinowianki z Blinowa, Janowiacy z Janowa Lubelskiego, Jarze?bina z Paszenek oraz Szkolne Koło Teatralne „Korale” z Korolówki-Osady, Stowarzyszenie Tradycji i Kultury Wiejskiej „Jawornik” z Jawornika Polskiego, zespół Sokolanki z KGW w Sokolnikach, zespół Świętokrzyskie Jodły ze Śniadki Drugiej, zespół Ocicanki z Tarnobrzegu, Zespół Śpiewaczo-Obrzędowy Korzenie z Łaguszowa, zespół Jarzębina Czerwona z Rudy-Huty, Zespół Obrzędowy Zaborowianki z Zaborowia, Teatr „U Julka” z Przeworska, zespół Wzdolskie Kołowrotki ze Starej Wsi oraz zespół Seniorzy z Urszulina.

Reklama

Prezentacjom zespołów towarzyszą zajęcia warsztatowe z Radą Artystyczną i wystawy fotograficzne. Wydarzenie zorganizowano pod patronatem i przy wsparciu finansowym Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz we współpracy z Zarządem Głównego Towarzystwa Kultury Teatralnej w Warszawie, Wojewódzkiego Ośrodka Kultury w Lublinie, Marszałka Województwa Lubelskiego, Towarzystwa Kultury Teatralnej Ziemi Lubelskiej, Starosty Biłgorajskiego, Burmistrza Tarnogrodu, Tarnogrodzkiego Towarzystwa Regionalnego oraz Tarnogrodzkiego Ośrodka Kultury.

2018-02-14 11:10

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Forma do sześcianu

Piotr Ratajczak inscenizuje w Teatrze Polskim Onych Stanisława Ignacego Witkiewicza – robi to jednak, zapomniawszy, że Witkacy sam w sobie jest już formą i koncepcyjnie trzeba przy nim stąpać delikatnie.

Do Kaliksta Bałandaszka, dekadenckiego estety i kolekcjonera sztuki, oraz jego partnerki Spiki Tremendosy, aktorki pełnej kobiecej pasji i niespełnionej uczuciowości, przybywają tytułowi „oni”. To przedstawiciele tajnego rządu, posłannicy rewolucji ideowej, której celem przewodnim jest absolutne spłycenie sztuki, jej ośmieszenie, zmarginalizowanie i w efekcie zabicie. Głównym wojującym jest Seraskier Banga Tefuan, czyli hrabia Tremendosa – mąż Spiki.

Ten prosty w istocie kościec dramatu obudowany jest przez Stanisława I. Witkiewicza zawiłością języka, epigońską młodopolską paplaniną, która sama w sobie stanowi dla widza wyzwanie i wymóg pełnej koncentracji. Piotr Ratajczak (reżyseria) dodaje jednak do tego kolejne warstwy formalne, kolejne poziomy interpretacyjnego skomplikowania, które ani nie stanowią merytorycznej innowacji, ani nie urzekają odbiorcy audiowizualnie. Pomysł, żeby totalitarny Automatyzm przedstawić futurystycznie, przy estetyce kiczowatego zrobotyzowania społecznego, jest z gruntu ciekawy (i intuicyjnie trafny), ale zrealizowany bez koniecznej konsekwencji. Gestykulacja Spiki Tremendosy (Hanna Skarga), pstrokatość Bałandaszka (Tomasz Drabek) czy beznamiętność większości „onych” – to wszystko irytuje, bo nie pełni konkretnej funkcji, a jedynie zamazuje klarowność przekazu. Kiedy bohater deklamuje zawiłości słowne i wykonuje serię nieskoordynowanych ruchów przy akompaniamencie abstrakcyjnej muzyki – wszystko rozmazuje się w nużący bohomaz.

Nie odmawiam twórcom wysiłku – synchronizacja muzyczno-ruchowa i praca świateł z pewnością wymagały wielu prób i poprawek, szkoda tylko, że nabudowane na siebie formalne rozwiązania sprawiają, iż gmach spektaklu, dociążany kolejnymi kondygnacjami, musi nieuchronnie runąć, co finalizuje się w zmęczeniu widza. Uznanie należy się jednak muzykom (Mateusz Boruszczak i Dominik Strycharski) oraz reżyserowi światła (Marcin Chlanda) za to, że chyba najlepiej zrozumieli zamysł reżysera i potrafili z tego zamysłu wykrzesać ciekawą treść.

Aktorzy walczą z Witkacym, ale dla większości walka to okrutna. Tomasz Drabek jako Kalikst Bałandaszek, choć przekonujący i energiczny, zupełnie nie wchodzi w interakcję z Hanną Skargą – Spiką Tremendosą, która jest jego główną sceniczną partnerką, i to relacja tych postaci powinna budzić największe emocje! Zamiast tego on wędruje zawsze po drugiej stronie sceny, a ich zbliżenia przypominają przypadkowe spięcia elektryczne.

Wspomniana Hanna Skarga gra przez to jak do ściany, a sztuczność wymyślonej gestykulacji dodatkowo utrudnia zrozumienie motywacji i charakteru granej przez nią postaci. Albo reżyser nakazał jej formę zbyt trudną, albo nie pomógł udoskonalić, tak aby miała ona sceniczne wytłumaczenie.

Najjaśniejszym aktorsko punktem spektaklu jest zdecydowanie Adam Cywka (Seraskier Banga Tefuan), który chyba najbardziej był świadom, co może aktorsko wnieść do tego festynu formy, a jego antyestetyczny manifest krztuszenia się na słowo „sztuka” bawił publikę błyskotliwością swej prostoty.

Oni Ratajczaka to spektakl nazbyt naciągniętej struny. Reżyser za wszelką cenę stara się urozmaicić sztukę przez formalne udziwnienie, ze wszech miar próbuje oddać idee Witkacego przez ich zwielokrotnienie. Finałem tego są zmieszanie i niepewność na twarzach widzów, którzy opuszczając Teatr Polski, nie do końca wiedzą, o co chodziło i co mają ze spektaklu wynieść, mimo że jego założenia są u podstaw bardzo proste.

CZYTAJ DALEJ

Niemcy: "Passauer Neue Presse": stan zdrowia Benedykta XVI jest bardzo zły

2020-08-03 09:02

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

Grzegorz Gałązka

Stan zdrowia Benedykta XVI, który choruje na powodującą silne bóle różę twarzy, jest bardzo zły - poinformował w poniedziałek niemiecki dziennik "Passauer Neue Presse" powołując się na jego biografa Petera Seewalda.

Jak powiedział Seewald, 93-letni emerytowany papież jest bardzo słaby. Ma nadal sprawny umysł i pamięć, ale jego głos jest ledwo słyszalny. Papież choruje od czasu powrotu z Ratyzbony, gdzie odwiedził swego brata tuż przed jego śmiercią.

Seewald osobiście przekazał w sobotę Benedyktowi XVI napisaną przez siebie biografię niemieckiego papieża. Jego rozmówca był mimo swych cierpień w nastroju optymistycznym i zadeklarował, że jeśli zaistnieje taka możliwość, iż częściowo odzyska siły, wówczas znów sięgnie po pióro. (PAP)

dmi/ ap/

CZYTAJ DALEJ

W modlitwie i deszczu - [40. PPW - dzień 2] [RELACJA]

2020-08-04 20:41

Michalina Stopka

Mimo padającego deszczu, pielgrzymi grup 1 - pokutnej i 18 - karmelitańskiej z uśmiechem na twarzach, a jednocześnie w skupieniu modlitewnym przemierzali kolejne kilometry, aby przedłużyć “Sztafetę do Maryi”.

Pierwszym punktem dnia była Msza św. w Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy.

Homilię wygłosił ks. bp Jacek Kiciński.

Więcej tutaj

Następnie pielgrzymi udali się na trasę w kierunku Boleścina. Był to najtrudniejszy odcinek, dzisiejszej drogi. Spowodował to padający deszcz. Podczas tego etapu konferencję wygłosił ks. prof. Włodzimierz Wołyniec, przewodnik gr. 1. Na pierwszym postoju, w miejscowej kaplicy pielgrzymi odmówili z Liturgii Godzin, Godzinę Czytań

GALERIA ZDJĘĆ nr 1

Niestety z powodu problemów technicznych, nie udało się nam zarejestrować konferencji.

Na drugim etapie z Boleścina do Jaksonowic przewidziany był etap ciszy oraz konferencja o. Krzysztofa Piskorza, karmelity bosego, przewodnika gr. 18. Na postoju, w kościele pielgrzymi odmówili Modlitwę Południową z Liturgii Godzin.

GALERIA ZDJĘĆ nr 2

 

Trzeci etap rozpoczął się różańcem. W tym roku zmieniła się miejscowość postoju. Zamiast w Jenkowicach był w Dobrej. Tam pątnicy odmówili Modlitwę w ciągu dnia z Liturgii Godzin.

GALERIA ZDJĘĆ nr 3

Czwarty etap prowadził z Dobrej do Oleśnicy. Tam mieszkańcy przywitali pielgrzymów. A dzisiejszy etap zakończył się w Bazylice pw. św. Jana Apostoła.

GALERIA ZDJĘĆ nr 4

O godz. 21:00 w kościele pw. Trójcy Świętej w Oleśnicy odbył się Apel Jasnogórski.  

Jutro na trasę wyruszą pielgrzymi z Ziemi Oławskiej i Oleśnickiej. Pójdą do Namysłowa. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję