Reklama

Wiadomości

Niech krzyż pozostanie w sali szpitalnej

2018-03-21 09:42

Niedziela Ogólnopolska 12/2018, str. 56

[ TEMATY ]

szpital

Magdalena Pijewska/Niedziela

Dr Wanda Terlecka ze statuetką otrzymaną w uznaniu zasług dla stowarzyszenia

Miejmy pewność i przekonanie, że wzywa nas Pan, abyśmy byli solą dla świata, dla swojego środowiska – solą, to znaczy tymi, którzy nie są liczni, ale którzy środowisku nadadzą smak, sprawią, że nie stanie się obojętne na najgłębsze wartości dotyczące godności ludzkiej i miłości – powiedział bp Andrzej Przybylski w homilii podczas Mszy św. dla uczestników uroczystego zebrania Zarządu Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich, kończącego kadencję 2010-18. Zebranie odbyło się 17 marca br., rozpoczęła je Msza św. w kościele pw. św. Jadwigi Królowej w Częstochowie.

Mówiąc o wspólnocie katolickich lekarzy, bp Przybylski zaznaczył, że błogosławione w Kościele są te osoby i te środowiska, które wbrew światowej wygodzie idą pod prąd, dla których Bóg, Chrystus, wiara są kluczem i fundamentem do działań merytorycznych. Dał do zrozumienia, że lekarze zrzeszeni w KSLP to wspólnota będąca zaczynem i źródłem niepokoju dla niektórych pracowników służby zdrowia, bo oprócz kompetencji medycznych wyróżniają się troską o ochronę wartości etycznych, postępują zgodnie z klauzulą sumienia, stąd bezwarunkowa jest dla nich ochrona życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. – Krzyż jest najważniejszym, centralnym znakiem dla nas, chrześcijan – przypomniał bp Przybylski i zaapelował, żebyśmy się starali, by krzyże nie zniknęły z sal szpitalnych i gabinetów, bo czasem w placówkach służby zdrowia niezauważalnie zamienia się krzyż na antycznego węża Eskulapa. Ks. inf. Marian Mikołajczyk w imieniu środowiska lekarskiego podziękował księdzu biskupowi za obecność, podzielenie się ważnymi refleksjami i złożenie trudnych spraw tego środowiska na ołtarzu.

Uroczyste zebranie KSLP odbyło się w siedzibie Okręgowej Izby Lekarskiej w Częstochowie. Prezes Zarządu dr n. med. Wanda Terlecka przypomniała, że stowarzyszenie powstało 11 lutego 1994 r. podczas obchodów Światowego Dnia Chorego na Jasnej Górze. Czas kadencji, która rozpoczęła się w maju 2010 r., był trudny. Mimo to zrealizowano wiele ważnych działań. Od października 2010 r. w KSLP rozpoczęto codzienną wspólną modlitwę różańcową za wszystkich polskich lekarzy. Wprowadzono coroczną Mszę św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej na Jasnej Górze w intencji zmarłych lekarzy. Zarząd Główny zorganizował dwie ogólnopolskie konferencje naukowe na temat godności człowieka w aspekcie naprotechnologii i in vitro oraz na temat „Życie ludzkie według nauki”, a ponadto wydał trzy pozycje książkowe. Zapoczątkowano tradycję dorocznych zjazdów integracyjnych, organizowanych przez poszczególne oddziały, i założono stronę internetową. Lista różnorodnych dokonań o charakterze duchowym, a także naukowym i praktycznym jest bardzo długa. Ważne są również stałe „trzymanie ręki na pulsie” i zabieranie głosu w ważnych sprawach moralnych, jak np. wysłanie pism do króla i parlamentu Belgii w sprawie powstrzymania prawa zezwalającego na eutanazję dzieci, do Ministerstwa Zdrowia w sprawie szkodliwości i potrzeby zakazu stosowania w Polsce tabletki ellaOne, do Naczelnej Rady Lekarskiej w sprawie klauzuli sumienia.

Reklama

Podczas zebrania prezes Terlecka i prof. Jerzy Jurkiewicz wręczyli medale „Zasłużony dla Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich”. Wśród odznaczonych znaleźli się redaktor naczelna „Niedzieli” Lidia Dudkiewicz oraz ks. inf. Marian Mikołajczyk. W uznaniu zasług dla stowarzyszenia dr Terlecka otrzymała statuetkę specjalną z napisem: „Cokolwiek się robi dla Boga i ludzi z miłością, to ma wielką cenę w oczach Boga” (ks. Józef Tischner).

Uroczyste spotkanie KSLP miało piękną oprawę muzyczną. Podczas Mszy św. śpiewał chór parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Częstochowie pod dyrekcją Włodzimierza Krawczyńskiego, natomiast w drugiej części z koncertem wystąpił jeden z najstarszych polskich chórów męskich – Rzemieślniczy Chór Męski „Pochodnia” z Częstochowy pod dyrekcją Jarosława Łyczby.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Szal: szpitale powinno charakteryzować pełne miłości dotknięcie chrześcijanina

2020-01-14 08:28

[ TEMATY ]

szpital

Marian Sztajner/Niedziela

Abp Adam Szal

Zarówno prywatne, jak i państwowe placówki medyczne powinny być względem chorego związane „z pełnym miłości dotknięciem chrześcijanina”. Zwrócił na to uwagę abp Adam Szal podczas mszy św. w kaplicy Wojewódzkiego Szpitala im. św. o Pio w Przemyślu. Poprzedziła ona spotkanie opłatkowe służby zdrowia.

Metropolita przemyski przypomniał, że w czasach Chrystusa chorobę zazwyczaj utożsamiano z karą za grzechy, jednak Jezus postanowił zmienić to myślenie i przekroczyć pewne bariery. Zauważył jednak, że choć obecnie mamy XXI wiek, nadal człowieka chorego lub niepełnosprawnego traktujemy jako kogoś, kogo „trzeba trzymać od siebie z daleka, kogo trzeba oddać do jakiegoś zakładu, żeby mieć radosne wakacje lub świętowanie”. – Tymczasem Chrystus uczy nas, że powinniśmy popatrzeć na Niego, na Jego cierpienie. Nie jest to łatwe – powiedział.

Abp Szal podkreślił, że podejście człowieka zdrowego do chorego domaga się solidarności, szacunku i duchowej łączności w cierpieniu oraz niesienia nadziei na wyzdrowienie. – Pan Bóg nas dotyka swoją łaską; słowem, które koi, pokrzepia i umacnia. W sposób szczególny dotyka nas przez sakramenty święte – mówił. Wskazał, że dwa z nich – sakrament namaszczenia chorych oraz pojednania i pokuty – są nazywane sakramentami uzdrowienia.

Dotknięciem Pana Boga – jak zaznaczył kaznodzieja – bardzo trudnym i bolesnym niekiedy jest także cierpienie. – Czasem ból jest potrzebny, żeby później było zdrowie. Cierpienie, jak mówią niektórzy teolodzy, jest potrzebne, by odnieść duchową korzyść – powiedział.

Abp Szal wskazywał, że naszym zadaniem jest przedłużenie dotknięcia Pana Boga. – Można człowieka dotknąć myślą, modlitwą, słowem. Słowem można kogoś podbudować, zachęcić do trwania, ale można też zabić, zniszczyć jego życie i dorobek – przestrzegał.

Kaznodzieja przypomniał porównanie Franciszka, który określił Kościół szpitalem polowym. – Szpital polowy charakteryzuje to, że jest otwarty dla wszystkich, tak powinno być. Kościół też jest otwarty dla wszystkich, szczególnie dla zranionych, dla doświadczonych cierpieniem – powiedział abp Szal.

Hierarcha zwrócił uwagę, że już w XII i XIII w. przy polskich parafiach pojawiały się szpitale, a w XVIII wieku „były powszechnie obecne w panoramie Kościoła katolickiego w Polsce”. Natomiast z czasem większą rolę prowadzenia placówek leczniczych przejęło państwo.

Abp Szal podkreślił, że wszystkie tego typu placówki, zarówno państwowe, jak i prywatne, powinny być względem chorego „rzeczywiście związane z pełnym miłości dotknięciem chrześcijanina”.

CZYTAJ DALEJ

ks. Piotr Pawlukiewicz - Marka: Chrześcijanin

2020-01-17 08:06

[ TEMATY ]

duchowość

ks. Pawlukiewicz

ks. Piotr Pawlukiewicz

freelyphotos.com

Co znaczy w dzisiejszym świecie być chrześcijaninem? Co właściwie deklaruje osoba, która przykleja sobie rybkę na samochodzie albo zawiesza na szyi krzyżyk? Deklaruje ona, że będzie uczniem Chrystusa. Nie zawsze zdolnym, nie zawsze zdającym egzaminy, czasem skazanym na poprawki, ale uczniem.

Jestem chrześcijaninem to znaczy jestem w szkole Pana Jezusa i Jego program jest moim programem. On wypełnił go w sposób doskonały – ja będę go realizował najlepiej, jak potrafię, i będę się wpatrywał w mojego mistrza.

Kiedy słyszę pytanie o to, jaką marką dla świata powinien być chrześcijanin, mam przed oczami Matkę Bożą. Ona była – jak to się czasem mówi – marką samą w sobie. Nie tylko wpatrywała się w niebo, nie tylko recytowała Magnificat, ale przede wszystkim nieustannie wspierała innych, jak wtedy w Kanie Galilejskiej, kiedy pomagała przy organizacji wesela.

Zastanówcie się przez chwilę… Gdybyście mieli zorganizować przyjęcie weselne, kogo wzięlibyście do pomocy? Pewnie postawilibyście na człowieka obrotnego, co to się zna na orkiestrze, tańcach, wystroju sali, orientuje się w wódkach, w koniakach, prawda?

Matka Boża nie była pobożna w tym znaczeniu, jaki czasem nadajemy temu słowu – kogoś totalnie oderwanego od rzeczywistości, z innego świata (niektórzy jak patrzą na księdza, wyobrażają sobie, że jest tak pobożny, iż nie odróżnia klawiatury od monitora. Tak jest „wniebowzięty”!).

Maryja była absolutnym przeciwieństwem tak pojmowanej „wniebowziętości”. Choidziła twardo po ziemi – wszak to właśnie ona uratowała wesele w Kanie od kompletnej klapy.

Niektórzy twierdzą, że Matka Boża była w Kanie Galilejskiej jako pomoc kuchenna. Nie zgadzam się z tym. Pomoc kuchenna nie miałaby wglądu w zapasy alkoholu. Nawet starosta nie wiedział, że go brakuje, a ona już się orientowała, że jeszcze chwila i pana młodego spotka kompromitacja w oczach gości. I co robi? Rozkazuje sługom (czy pomoc kuchenna by rozkazywała?). Nie mówi: „Drodzy panowie, gdybyście byli tak łaskawi, to zróbcie, proszę, to, co powie wam mój Syn”. Nie. Ona przychodzi do sług i rzuca (krótka piłka!): „Uczyńcie wszystko, co wam powie…”. W czasach Maryi nie do pomyślenia było, żeby kobieta – w dodatku nie gospodyni – wydawała polecenia facetom. To jest marka sama w sobie!

My, katolicy, często oddzielamy życie świeckie od życia religijnego. Składamy ręce w kościele, a już w poniedziałek wynosimy z pracy jakieś tam deski czy śrubki. Bo i tak się zmarnuje… Tymczasem dobrze by było, żebyśmy czasem pomyśleli nad propagowaniem marki chrześcijaństwa przez solidne wypełnianie swojej roboty.

Byłem kiedyś na zastępstwie w kościele w jednym z warszawskich szpitali. I tak się stało, że się zaziębiłem. Mówię do pielęgniarki:

– Chyba muszę iść do lekarza. – Bo patrzę, siedzi akurat w pokoju dyżurnym lekarz. A ona mi na to:

– Niech ksiądz do niego nie idzie.

(Zdziwiłem się trochę, ale w porządku, posłuchałem rady).

– To pójdę do tej drugiej lekarki.

– Do tej też niech ksiądz nie idzie.

– To do kogo mam iść?

– O szesnastej zaczyna dyżur taki, co się zna…

Zrozumiałem wtedy, że nie wystarczy mieć dyplom lekarski, kitel i słuchawki, tylko trzeba być dobrym w swoim fachu.

Nie wystarczy, że mam święcenia kapłańskie i prawo noszenia sutanny. Powinienem być księdzem, co się trochę zna na psychologii, na teologii, na historii Polski. Powinienem umieć opowiedzieć dowcip, zabawić ludzi, ale i się z nimi pomodlić, zorganizować wspólnotę.

Człowiek musi się po prostu znać na swojej robocie i być dobrym w tym, co robi. Trzeba się więc niestety ciągle doskonalić i kształcić. A jeśli jakieś złe nawyki wejdą w krew, to umieć je u siebie zdiagnozować, a potem wyplenić.

Artykuł zawiera treści pochodzące z książki ks. Piotra Pawlukiewicza „Ty jesteś marką”, wyd. RTCK. Więcej o książce: Zobacz

rtck.pl

CZYTAJ DALEJ

Uroczystości ku czci św. Antoniego Opata w Watykanie

2020-01-17 21:06

[ TEMATY ]

Watykan

św. Antoni Opat

Włodzimierz Rędzioch/Niedziela

Dziś, kiedy Kościół katolicki czci św. Antoniego Opata, patrona zwierząt, plac przed bazyliką św. Piotra zamienił się w fermę.

Do Watykanu zjechali się włoscy rolnicy ze związku „Coldiretti” przywożąc ze sobą zwierzęta – w klatakach na placu Piusa XII, na końcu ulicy Conciliazione pojawiły się króliki, kury, gęsi, kozy, barany, osły, krowy i konie.

O godz. 10.30, w Bazylice św. Piotra, przy ołtarzu Katedry, została odprawiona Msza św. pod przewodnictwem kard. Angelo Comastriego, wikarusza papieskiego dla Państwa Watykańskiego i archiprezbitera Bazyliki watykańskiej. Po celebracji eucharystycznej kard. Comastri udzielił błogosławieństwa rolnikom i hodowcom oraz ich zwierzętom.

W tym roku obchody patrona rolników poświęcone były w szczególności wartości rodziny chłopskiej i szacunku dla Stworzenia.
Na zakończenie uroczystości odbyła się parada pułku kawalerii Rzymu (Lancieri di Montebello) i reprezentacji innych konnych oddziałów włoskiej armii oraz przedstawicieli tzw. butteri (pasterze na koniach z Maremmy, nadmorskiego regionu Toskanii i Lacjum).

Na obchody św. Antoniego Opata przybyła do Watykanu także francuska rodzina, młoda para z dwójką dzieci, która pielgrzymowała Drogą Franków (via Francigena) w towarzystwie dwóch osiołków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję