Reklama

Być pochodnią miłości

2018-03-21 09:42

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 12/2018, str. II

javy/Fotolia.com

Bóg kocha człowieka i każdego z nas pragnie zbawić. To jest Jego największa troska, gdy chodzi o dzieło zbawcze. Nie zaniedbujmy więc spowiedzi, to jest istotna pomoc, żeby się nie zagubić, nie popaść w cynizm, ale być bliżej Boga. Niesamowite, że człowiek może uzyskać przebaczenie grzechów. Tak modne są dzisiaj gabinety psychologów, psychoanalityków, seksuologów, ale one nie dają człowiekowi tego, co spowiedź: odpuszczenie naszych przewinień. To wielki nadprzyrodzony świat łaski, źródło dla naszego odrodzenia i energii. Jeżeli będziemy współpracować z łaską Bożą, otrzymamy moc, która ze zwykłego, słabego człowieka uczyni płonącą pochodnię miłości.

Wszyscy możemy być takimi pochodniami, rozświetlającymi rzeczywistość Bożym blaskiem i dążeniem do tego, co lepsze, wspanialsze. Często także szukamy pomysłu na życie, chcemy czegoś w nim dokonać. Spotykam tylu ambitnych młodych, którzy przenosiliby góry i przeskakiwali największe przeszkody. Jeżeli człowiek w duchu Ewangelii pracuje nad sobą, stawia sobie wymagania, odmawia sobie czegoś, walczy z lenistwem, ze swymi wadami i stara się bardziej dostrzegać bliźniego – nie zmarnuje swojego życia i przysłuży się budowaniu królestwa Bożego na ziemi.

To wszystko może być udziałem zwłaszcza człowieka młodego, który jest wielką nadzieją dla Boga i świata. Dlatego trzeba mieć duży szacunek dla młodości. Rozmawiałem kiedyś z nauczycielką, która zachwycając się gimnazjalistami, zauważyła, że wielką jest krzywdą, jeżeli tę piękną młodzież ktoś poczęstuje złem, zniszczy w niej dobro, jej wewnętrzne piękno, sumienie, charakter. Wspomnijmy tu też na słowa Jezusa, że lepiej by było kamień młyński zawiesić u szyi i zatopić w głębinach morza temu, kto gorszy młodych ludzi (por. Mt 18, 6). Niestety, ciągle obserwujemy to niszczenie młodego człowieka przez ogromny przemysł bazujący na ludzkiej słabości. Zło i szatan z wielką siłą uderzają w czyste dusze młodych i chcą je zniszczyć.

Reklama

Jesteśmy stworzeni na obraz Boży i wszyscy mamy dojście do Pana Boga m.in. przez sakrament pokuty. Nie trzeba zatem zwlekać, tylko jak najszybciej wrócić do Bożej miłości, do tego, co wypisane jest mocno w każdym ludzkim sercu. Pan Bóg nas kocha i przebaczy każde nasze przewinienie, tylko musimy Go o to prosić. On, bogaty w miłosierdzie, przytuli i pobłogosławi, i odeśle ze słowami: „Idź, a od tej chwili już nie grzesz” (J 8, 11).

Nie ma nic piękniejszego na świecie niż miłość Boża.

Tagi:
człowiek

Prymas Polski: nawet najbardziej luksusowe dobra nie zastąpią człowieka

2019-12-06 19:20

bgk / Łubowo (KAI)

„Święty Mikołaj staje przed nami jako świadek ludzkiej dobroci i miłosierdzia. Uczy jej w świecie, który pragnąc zaspokoić wszystkie nasze potrzeby, jakby ciągle nie rozumiał, że nawet najbardziej luksusowe dobra nie zastąpią człowieka i jego serca” – mówił dziś w Łubowie Prymas Polski abp Wojciech Polak.

Episkopat.pl

Metropolita gnieźnieński przewodniczył w miejscowym, zabytkowym kościele pw. św. Mikołaja uroczystościom odpustowym ku czci patrona. Przypominając w homilii najbardziej znany obraz skromnego biskupa Miry – zapożyczony i zniekształcony przez popkulturę – podkreślił, że historyczny biskup Mikołaj „nie potrzebował reklamy dla uczynków miłości”.

„Nie tylko się z nimi nie obnosił, ale wręcz je ukrywał, by nie czynić niczego na pokaz – mówił abp Polak dodając za papieżem Franciszkiem, że choć miłosierdzie ma oczy, by widzieć, uszy, by słyszeć i ręce, by konkretnie pomagać, samo często pozostaje w ukryciu.

„Pragnie bowiem uszanować człowieka i jego godność” – podkreślił Prymas wskazując dalej, że uczynki miłosierdzia to nie tylko te mające materialny wymiar. Uczynkiem miłosierdzia jest modlitwa za żywych i umarłych. Jest nim niesienie pokoju tam, gdzie go brakuje, co w naszych czasach jest coraz pilniejszych wezwaniem. Uczynkiem miłosierdzia – i to tym najbardziej czytelnym – jest także troska o chorych i cierpiących.

„Uśmiech, trochę czułości, uścisk dłoni, to proste gesty, ale bardzo ważne dla ludzi chorych, którzy tak często czują się pozostawieni samymi sobie” – mówił za papieżem Franciszkiem abp Polak dodając, że świadkiem takiej właśnie ludzkiej dobroci i chrześcijańskiej miłości jest właśnie św. Mikołaj.

„Uczy jej w świecie, który pragnąc zaspokoić wszystkie nasze potrzeby, jakby ciągle nie rozumiał, że nawet najbardziej luksusowe rzeczy i dobra nie zastąpią samego człowieka. Nie zastąpią jego serca, jego dłoni, jego oczu. Wśród kolorowych prezentów, które rozdają dziś przydrożni mikołaje nie spotkasz bowiem prezentu z napisem człowiek. Bo człowiek może prawdziwie tylko sam siebie darować drugiemu: może dać swój czas, swoje słowo, zwykły gest ludzkiej solidarności, dobroci, uśmiechu, nawet przez łzy” – mówił na koniec Prymas Polski.

Odpustowa Msza św. w zabytkowym kościele w Łubowie była także dziękczynieniem za zakończenie remontu i renowacji tej XVII-wiecznej świątyni parafialnej – jednego z najstarszych kościołów drewnianych w Wielkopolsce. Prace rozpoczęły się w 2017 roku i zostały przeprowadzone w ramach projektu „Renowacja i konserwacja drewnianych zabytków archidiecezji gnieźnieńskiej celem stworzenia nowej oferty edukacyjno-kulturalnej”. 

Podobnie jak kościół, także parafia w Łubowie jest jedną z najstarszych w regionie. Erygowano ją już w XII wieku. Wtedy też stanęła pierwsza drewniana świątynia, spalona doszczętnie podczas wojen szwedzkich. Po odbudowie kościół (służący wspólnocie do dziś) został poświęcony przez biskupa Stanisława Dzianotta, sufragana kijowskiego, kanonika gnieźnieńskiego i przełożonego Zakonu Maltańskiego – stąd na wieży umieszczono zachowany do dziś krzyż maltański.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem, pamiętam, czuwam – dziś 66. rocznica Apelu Jasnogórskiego

2019-12-08 13:46

it / Częstochowa (KAI)

Dziś przypada 66. rocznica Apelu Jasnogórskiego. W tej formie jako wieczorna modlitwa kierowana do Maryi, Królowej Polski i Matki Kościoła w intencji Ojczyzny i Kościoła rozpoczęła się 8 grudnia 1953 r. Dziś to jedna z najbardziej znanych jasnogórskich modlitw, gromadząca każdego wieczoru o godz. 21.00 tysiące pielgrzymów w Kaplicy Matki Bożej i kolejne tysiące dzięki transmisji na cały świat.

Marcin Mazur/episkopat.pl

Genezy Apelu jasnogórskiego można dopatrywać się w wydarzeniach z 4 listopada 1918 r. kiedy polscy żołnierze z 22. Pułku Piechoty, dowodzeni przez podporucznika Artura Wiśniewskiego, wyzwolili Jasną Górę spod okupacji austriackiej i o godz. 21.15 stanęli, wraz z paulinami przed Cudownym Obrazem Królowej Polski, dziękując za odzyskaną wolność po 123 latach niewoli narodowej i zaborów.

Inny przekaz mówi o kapitanie Władysławie Polesińskim, pilocie zmarłym w 1939 r., trochę „wadzącym się z Bogiem”, który podczas próbnego lotu usłyszał nagle jakby wewnętrzny rozkaz: „zniż lot, ląduj!” Wylądował szczęśliwie. Po opuszczeniu samolotu nastąpiła jego eksplozja. Była godzina 21.00.

Gdy po powrocie do domu opowiedział swojej żonie o tym wydarzeniu, ona zapytała go, którego to było dnia i o której godzinie to się stało? Okazało się, że właśnie tego dnia o godz. 21.00 polecała go Matce Bożej. Kapitan stanął „na baczność”, zasalutował i zwrócił się do Matki Bożej Jasnogórskiej, meldując się Jej jako swemu Dowódcy, od którego otrzymał ten wewnętrzny nakaz ratujący go od śmierci. Odtąd czynił to codziennie.

Kapitan Władysław Polesiński nawrócił się, zmienił życie i założył wśród oficerów polskich katolicką organizację - „Krzyż i Miecz”. Członkowie tej organizacji mieli w zwyczaju codziennie o godzinie 21.00 meldować się na apel przed Matką Bożą Częstochowską.

Podczas okupacji hitlerowskiej ks. Leon Cieślak, pallotyn, szerzył tę praktykę w Warszawie wśród młodzieży akademickiej na tajnych kompletach i w sodalicjach mariańskich. O godzinie 21.00 młodzież modliła się do Matki Bożej Jasnogórskiej i odmawiała akt zawierzenia się Maryi.

W tym samym czasie na Jasnej Górze o. Polikarp Sawicki, paulin, gromadził różne grupy akademickie, najczęściej członków sodalicji mariańskiej, na wieczorową modlitwę przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej.

Po otrzymaniu wiadomości o internowaniu kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski w późnych godzinach nocnych 25 września 1953 r., paulini na Jasnej Górze podjęli z pielgrzymami specjalne modlitwy o jego rychłe uwolnienie.

Prymas podczas swego internowania w Stoczku Warmińskim – w okresie stalinowskiego terroru – postanowił dokonać osobistego Aktu oddania się w niewolę miłości Matce Bożej, zawierzając Jej całkowicie swój los. Oddał się Maryi w uroczystość Jej Niepokalanego Poczęcia 8 grudnia 1953 r. W tym samym dniu rozpoczęto na Jasnej Górze wieczorową modlitwę, zwaną Apelem, w jego intencji o godz. 21.00.

Papież Pius XII w tym czasie ogłosił początek Maryjnego Roku Jubileuszowego.

Na Jasnej Górze z tej okazji ks. biskup Zdzisław Goliński, ordynariusz częstochowski, w otoczeniu kapituły katedralnej, paulinów i licznie zgromadzonych wiernych celebrował Mszę św. pontyfikalną 8 grudnia 1953 r. wieczorem - w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Podczas tej Mszy św. kazanie wygłosił przeor Jasnej Góry o. Jerzy Tomziński, w którym między innymi zapowiedział: „Staniemy dziś wszyscy na jasnogórski apel. Co to jest? Nic trudnego! Codziennie o godz. 9.00 wieczorem przeniesiemy się myślą i modlitwą na Jasną Górę, do cudownej kaplicy. Są rodziny, które o tej porze przerywają rozmowę, pracę i stają w milczeniu albo na czele ze swym ojcem odmawiają dziesiątkę różańca. Są całe zastępy polskiej młodzieży akademickiej, które to czynią. Gdy powiedziano o tym Księdzu Prymasowi Kardynałowi Wyszyńskiemu, odniósł się życzliwie do tego, potem jednak, kiedy przemyślał tę sprawę, powiedział parę miesięcy temu, że codziennie o godzinie 9 wieczorem przenoszę się myślą na Jasną Górę, modlę się i błogosławię całemu Narodowi. Wszyscy, jak nas jest przeszło 30 milionów na całym świecie; wszyscy o jednej godzinie, gdziekolwiek będziemy, czy w pracy, czy na ulicy, czy w kinie, czy na zabawie; wszyscy zbratani jedną myślą, jednym polskim sercem, staniemy przy naszej Pani i Królowej, przy Matce i Pocieszycielce, aby prosić i żebrać za Polskę, za Naród...”.

Zgodnie z tą zapowiedzią i pod jego przewodnictwem zgromadziła się w kaplicy Matki Bożej o tej wieczornej porze grupka osób, w tym paulini – o. Teofil Krauze, o. Aleksander Rumiński oraz kilka pań z Instytutu Prymasowskiego z Marią Okońską na czele, by polecić szczególnej opiece Maryi internowanego Prymasa Polski. Postanowili zbierać się codziennie o godzinie 21.00, by odmawiać modlitwy do Matki Bożej przed zasłoniętym Cudownym Obrazem.

To było oficjalne zapoczątkowanie jasnogórskiego Apelu. Paulini wzywali rodaków, by sercem, myślą i modlitwą stawać przed Obliczem Jasnogórskiej Pani o godz. 21.00 i modlić się o uwolnienie Prymasa Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Nowe impulsy dla apelu jako wieczornego nabożeństwa maryjnego dały Jasnogórskie Śluby Narodu złożone 26 sierpnia 1956 r., zawierające program religijno-moralnej odnowy życia narodowego. Odtąd Apel jasnogórski stał się modlitwą wieczorną w intencji Narodu. Prymas Wyszyński o godz. 21.00 błogosławił całej Polsce, a za jego przykładem czynili to inni biskupi, a zwłaszcza ks. biskup Lucjan Biernacki, biskup pomocniczy prymasowskiej archidiecezji gnieźnieńskiej, który za wierność współpracy z kard. Wyszyńskim został usunięty przez władze komunistyczne z Gniezna i przebywał na wygnaniu na Jasnej Górze.

Do upowszechnienia praktyki Apelu jasnogórskiego przyczyniła się przede wszystkim peregrynacja kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej (od 1957 r.). We wszystkich parafiach, gdzie był Obraz Nawiedzenia, utrwalała się praktyka Apelu jasnogórskiego o godzinie 21.00. Paulini, prowadzący misje przed nawiedzeniem kopii Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w Człuchowie i okolicy, zaczęli wprowadzać już w 1961 r. praktykę jasnogórskiego apelu każdego wieczora. Spotkało się to z ogromnym zainteresowaniem, bo wierni wypełniali świątynie po brzegi. Niektórzy z nich urozmaicali apel przeźroczami o tematyce jasnogórskiej.

Apel jasnogórski miał różne melodie i był śpiewany w różnych wersjach. Autorem najbardziej znanej i rozpowszechnionej melodii jest ks. Stanisław Ormiński, salezjanin, który skomponował ją w 1956 r.

W późniejszych latach melodię do apelu skomponował także ks. Marian Michalec CM. Młodzież zwykle śpiewa swój własny apel, nawiązujący w swej treści do jej zadań na nowe Tysiąclecie i wyrażający prośbę uświęcenia siebie i rodziny.

Jak wynika z zapisów kronikarskich, Apel wszedł już na stałe do programu nabożeństw maryjnych na Jasnej Górze, zwłaszcza w uroczystości odpustowe - od 1960 r.

Z okazji rozpoczęcia tzw. „Czuwań soborowych” w 1962 r. ówczesny przeor Jasnej Góry o. Anzelm Radwański podjął decyzję, aby tę praktykę wieczorowego spotkania z Królową Polski jeszcze bardziej ożywić i pogłębić. Postanowiono więc na tę szczególną chwilę spotkania z Maryją odsłaniać Cudowny Obraz i nadać temu nabożeństwu bogatszą oprawę. Najczęściej od Apelu zaczynały się czuwania modlitewne wiernych w intencji prac ojców Soboru Watykańskiego II. Tak pomyślana i zaplanowana modlitwa maryjna zaczęła gromadzić nie tylko pielgrzymów przybyłych na „Czuwania soborowe”, ale także mieszkańców Częstochowy.

Po powrocie kard. Stefana Wyszyńskiego na stolicę prymasowską (28 X 1956 r.), Apel wzbogacił się o specjalne modlitewne rozważania i intencje. Odtąd Prymas Polski błogosławił o godz. 21.00 całej Polsce, a także Polonii rozsianej po wszystkich kontynentach.

Do spopularyzowania modlitwy Apelu jasnogórskiego przyczynił się przede wszystkim kard. Wyszyński. Prymas Polski, który nie tylko na Jasnej Górze, ilekroć był obecny, ale wszędzie, nawet w swojej prywatnej kaplicy, gromadził domowników na to wieczorne spotkanie z Matką Bożą, Królową Polski i osobiście prowadził rozważania i modlitwy apelu. Wiele z nich zostało nagranych na taśmę magnetofonową i stanowi dziś bogaty zbiór modlitw w intencji aktualnych spraw Kościoła i Ojczyzny. Te modlitwy i rozważania ks. Prymasa pogłębiły znaczenie i wartość apelu. Przypomniał on, że Maryja, Królowa Polski, jest nam dana jako skuteczna pomoc i obrona dla naszego Narodu. Kard. Wyszyński wciąż zaświadczał, że wszystko postawił na Maryję. Apel jasnogórski - w ujęciu Prymasa - to modlitwa zawierzenia się w opiekę macierzyńską Maryi. Jego rozważania nawiązują do najbardziej aktualnych problemów społecznych w Polsce, do potrzeb Narodu zagrożonego w swej wierze i suwerenności, a także do zwykłych, codziennych spraw ludzkich. Ich treść wyrastała przede wszystkim z Jasnogórskich Ślubów Narodu, z duchowych mocy Wielkiej Nowenny, z owoców nawiedzenia kopii Obrazu Jasnogórskiego, a w następnych latach z Milenijnego Aktu Oddania w macierzyńską niewolę Maryi, z przeżyć Tysiąclecia Chrztu, „Społecznej Krucjaty Miłości” i przygotowań do jubileuszu 600-lecia Jasnej Góry.

Kard. Stefan Wyszyński rozmiłował się w tej maryjnej modlitwie, nadał jej właściwy charakter i treść oraz stał się jej szczególnym propagatorem. On pozostawił pewien model rozważania modlitewnego przy Apelu. - Jest to godzina czuwania przy Pani Jasnogórskiej, godzina rachunku sumienia i składania u Jej królewskich stóp naszego dorobku. Jest to godzina modlitwy, zjednoczenia przez miłość i błogosławieństwo – mówił podczas jednego z Apeli kard. Wyszyński.

Wzorując się na przykładzie kard. Stefana Wyszyńskiego i jego sposobie prowadzenia Apelu, przeor jasnogórski o. Józef Płatek wprowadził od 1975 r. krótkie rozważania modlitewne - spontaniczną modlitwę do Królowej i Matki Polaków, nawiązując do aktualnych potrzeb Ojczyzny. Następnie od 28 marca 1978 r. jako generał zakonu, przez kolejne 12 lat osobiście prowadząc Apel, utrwalił już na stałe taki styl prowadzenia jasnogórskiego Apelu, nadając mu przez to charakter serdeczny i zarazem rodzinny. Podobnie jak w dobrej rodzime wszyscy wieczorem gromadzą się wokół matki, tak samo czciciele Maryi stają po dziś dzień przed Nią jako Matką i Królową.

Największym promotorem i animatorem Apelu jasnogórskiego stał się św. Jan Paweł II. On bowiem ukazał najgłębszą treść ewangeliczną i zarazem narodową, zwłaszcza podczas swych pielgrzymek na Jasną Górę, ale i także podczas swych spotkań z Polakami. Chętnie śpiewał Apel ze swymi rodakami i nawiązywał do jego zobowiązującej treści. Wskazywał na historyczny i rycerski charakter Apelu i jednocześnie ukazał, że śpiewając czy odmawiając go, stajemy jakby „na baczność”, meldując się Maryi z oświadczeniem swego oddania: jestem cały Twój i do Twej dyspozycji! Jest to więc spotkanie z Maryją ubogacające i zarazem zobowiązujące.

Wielką zasługą papieża z Polski pozostanie na zawsze to, że jasnogórskiemu Apelowi VI Światowego Dnia Młodzieży na Jasnej Górze nadał charakter uniwersalny i zarazem eklezjalny. Jak podkreśla o. Józef Płatek, paulin „nie była to próba jakiejś polonizacji, ale raczej chrześcijańska postawa dzielenia się tym, co nasze z innymi w ich własnym języku i kulturze”. Papież w swym przemówieniu (14 sierpnia 1991 r.) zwrócił uwagę młodzieży na trzy słowa: jestem – pamiętam – czuwam. Są to kluczowe słowa apelu, które stały się programem życia dla młodego pokolenia całego świata. Dzięki inspiracji wypływającej z Ewangelii apel nabrał charakteru międzynarodowego, światowego i uniwersalnego i stał się nie tylko programem, ale i modlitwą do Maryi Matki Kościoła i Królowej świata.

Po Światowym Dniu Młodzieży z udziałem Jana Pawła II na Jasnej Górze, w dniach 14-15 sierpnia 1991 r., swą działalność rozpoczęło archidiecezjalne częstochowskie Radio „Fiat”. Ono pierwsze podjęło transmisję Apelu z Kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej.

Od 25 marca 1995 r. przekazuje Apel już na stałe i codziennie Radio „Jasna Góra”.

Radio „Maryja” podjęła początkowo transmisję we wszystkie soboty od adwentu 1996 r. Na mocy umowy tej rozgłośni z Radiem „Jasna Góra”, od 2 lutego 1997 r. Radio „Maryja” transmituje codziennie Apel na całą Polskę i poza jej granice bezpośrednio z kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej.

Od 5 grudnia 1997 r.- dzięki „Radiu Jasna Góra” - tysiące osób może w godzinie Apelu jasnogórskiego przekazywać swoje intencje kierowane do Jasnogórskiej Bogarodzicy Maryi. Jedni czynią to za pomocą telefonu (w godz. 20.30-21.00), a inni przesyłają swoje intencje drogą mailową, sms-ową lub pocztową.

W specjalnej księdze, którą nazwano „księgą modlitwy apelowej”, są zapisywane prośby i podziękowania. Księga ta jest też po części obrazem religijności Polaków, którzy bezgraniczną ufność pokładają w przemożnym wstawiennictwie Maryi i pragną się łączyć w modlitwie Apelu, stając duchowo przed obliczem Jasnogórskiej Królowej Polski. Tę księgę modlitwy apelowej składa się w czasie Apelu na ołtarzu. Księga pozostanie dla potomnych świadectwem miłości naszych rodaków z Polski i zagranicy – do swojej Matki i Orędowniczki.

Na to niepowtarzalne spotkanie modlitewne z Królową Polski składają się: pradawna pieśń „Bogurodzica Dziewica”; trzykrotnie śpiewany hejnał: Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam!; modlitewne rozważanie na tle tajemnic życia Maryi, Jej udziału w misterium Chrystusa, Kościoła i Narodu; dziesiątka różańca; antyfona „Pod Twoją obronę”; wezwania: „Królowo Polski, módl się za nami!”; błogosławieństwo, którego udziela prowadzący rozważanie, albo któryś z dostojników kościelnych; pieśń do Matki Bożej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: wigilijne kolędowanie z plejadą gwiazd

2019-12-12 17:16

it / Jasna Góra (KAI)

W wigilię Bożego Narodzenia odbędzie się rodzinny koncert kolęd z Jasnej Góry w wykonaniu plejady polskich gwiazd. W inicjatywie udział wezmą polscy artyści, którzy zapraszają do wspólnej modlitwy tradycyjnymi świątecznymi utworami. Widowisko religijne przygotowuje Program Pierwszy Telewizji Polskiej.

Krzysztof Świertok/BPJG

Reżyser Bolesław Pawlica podkreśla, że to wielki zaszczyt móc w tak wyjątkowym miejscu realizować świąteczny koncert. Jego formuła jest bardzo prosta. - Chcieliśmy, aby artyści zaprosili do wspólnego śpiewania swoich najbliższych, tak, aby było to rzeczywiście rodzinne kolędowanie - wyjaśnia reżyser. Dodaje, że „każda z gwiazd zaśpiewa jedną kolędę sama, po czym zaprosi kogoś bliskiego ze swojej rodziny, żeby razem z nim kolędować. - Mam nadzieję, że ta idea państwu się spodoba i koncert będzie piękny - mówił Pawlica.

Koncert przygotowywany jest z dużym rozmachem z wykorzystaniem różnorakiego sprzętu: światła, nagłośnienia, kamer, rekwizytów. - Jeśli już dostąpiliśmy tego zaszczytu, by móc tutaj koncertować, chcielibyś my to zrobić jak najlepiej, żeby tą cudowną bazylikę pokazać jak najpiękniej, by w kamerach telewizyjnych wieczorem wyglądała tak, jak widzimy ją w ciągu dnia - powiedział reżyser.

O wielkim przeżyciu, którym jest kolędowanie na Jasnej Górze mówi też Zygmunt Kukla, dyrygent orkiestry Kukla Band. - Robiliśmy już wiele koncertów, ale nigdy tutaj. To jest wyjątkowe miejsce, odczuwamy to już na próbach, zauważyłem atmosferę w orkiestrze inną niż zwykle - powiedział dyrygent. Podkreślił, że „po raz kolejny przekonuje się o tym, że kolędy to prawdziwe arcydzieła”. - To miniaturki, które są nie tylko ładnymi melodiami, ale są wartością samą w sobie a wykonywane w takim miejscu mają wartość unikalną - zauważył.

-Kolędy śpiewane wspólnie z mamą, ojcem, bratem czy siostrą to jest coś, co na pewno stworzy wyjątkową atmosferę, dlatego mam nadzieję, że państwo będziecie nie tylko słuchać, ale i oglądać – powiedział Zygmunt Kukla.

Przypomniał, że Polska jest chyba jedynym krajem, gdzie w tak uroczysty sposób obchodzi się wigilię, śpiewając wtedy głównie kolędy. - Mamy nadzieję, że koncert nadawany w czasie gdy wiele rodzin zasiądzie do wspólnego stołu, też zachęci do kolędowania, że przypomnimy sobie wszystkie zwrotki tych jakże pięknych utworów - powiedział dyrygent.

Na scenie pojawi się prawie 40 osób. Najliczniejszą będzie 7- osobowa rodzina Justyny Steczkowskiej. Po raz pierwszy wystąpi mama barci Golców. Będzie też ojciec Sebastiana Karpiela Bułecki, zespół kolędników z Podkarpacia. W orkiestrze zasiądzie 20 osób, a chór gospelowy liczyć będzie 18 artystów. Reżyser Bolesław Pawlica pięć lat temu przygotowywał na Jasnej Górze koncert kolęd w wykonaniu zespołu Golec uOrkiestry a dwa lata temu realizował koncert na jubileusz 300-lecia koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej. - Chciałem podkreślić swój artystyczny związek z tym miejscem, które jest dla mnie naprawdę szczególne – powiedział artysta. Rodzinny koncert kolęd z Jasnej Góry w wykonaniu plejady polskich gwiazd m.in. braci Golców, Justyny Steczkowskiej, Rafała Brzozowskiego, Mateusza Ziółko, Sebastiana Karpiela Bułecki czy zespołu Pectus zostanie pokazany w dwóch częściach w programie I TVP w wigilię Bożego Narodzenia. Początek ok. 17.20.

Nagranie tego niezwykłego widowiska odbędzie się dziś wieczorem w bazylice jasnogórskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem