Reklama

Diecezja świdnicka harcerstwem słynie

2018-03-21 09:42

Adrian Ziątek
Edycja świdnicka 12/2018, str. IV

Archiwum

Obchodzone w ostatnim czasie harcerskie święto, jakim był Dzień Myśli Braterskiej, skłania nas do tego, aby bliżej przyjrzeć się grupie harcerzy i harcerek, których w naszych parafiach jest coraz więcej

Dostrzegamy ich na honorowych wartach przy pomnikach w święta narodowe i kościelne. Często spotkamy ich stojących przy kasach w hipermarketach. Oferują nam wtedy pomoc przy zapakowaniu zakupów, w zamian za dar płynący z serca, którym jest jeden, lub kilka polskich złotych, które wspomogą budżet obozowy. W Wałbrzychu harcerze każdego roku obstawiają Mszę św. „papieską” na stadionie, a także pielgrzymkę młodzieży na górę Chełmiec. Służą wtedy jako pomoc liturgiczna, a także jako wolontariusze, na których pomoc zawsze można liczyć.

Na zbiórki harcerskie przychodzą w mundurach, na których widnieje flaga Polski. Do kieszonki koszuli przyczepiają różaniec i często po niego sięgają, nawet w miejscach publicznych.

Całoroczna praca w drużynach, prowadzona jest przez drużynowych i ich pomocników. Bycie drużynowym to nie tylko pozycja lidera grupy, ale także wielka odpowiedzialność, która odzwierciedla się w aspekcie prawnym i moralnym określonym przez prawo harcerskie. Stąd tak wielka troska i zaangażowanie, jakie powinno kierować każdym drużynowym, aby swoim młodym podopiecznym wpajać te dobre cechy i wartości, przez co wychowywać ich na dobrych ludzi.

Reklama

100-lecie harcerstwa

Związek Harcerstwa Polskiego w listopadzie 2018 r. będzie obchodził 100-lecie swojego istnienia na ziemiach polskich. Misją ZHP jest wychowywanie młodych ludzi, wspieranie rozwoju oraz kształtowanie charakteru poprzez stawianie wyzwań. Podstawowe wartości, na których opiera się wychowywanie w duchu harcerskim, skupione są w Prawie i Przyrzeczeniu Harcerskim. Są to normy moralne, oparte na wartościach chrześcijańskich, porównywane przez harcerzy do 10 przykazań Bożych. Te 10 spisanych norm harcerskich w Prawie to nic innego, jak „drogowskazy”, które mają kierować młodego człowieka do osiągania dobrych cech i spełniania dobrych uczynków względem Boga, bliźniego i swojej Ojczyzny.

Założyciel światowego skautingu – generał Robert Baden- Powell powiedział kiedyś: „Jeżeli nasz skauting miałby być bez Boga, to lepiej żeby go nie było”. Te słowa założyciela skautingu, z którego narodził się Związek Harcerstwa Polskiego, są potwierdzeniem, że skauting i harcerstwo zawsze musi być oddane Bogu. Harcerska służba jest właśnie służbą poświęconą Bogu, a przez co swoim bliźnim, tworzącym Ojczyznę. Jest to niezwykłe uzupełnienie się tych wspaniałych wartości zakorzenionych w ruchu harcerskim.

W diecezji świdnickiej

Na terenie Diecezji Świdnickiej prężnie działają jednostki harcerskie, podległe Chorągwi Dolnośląskiej, która ma swoją siedzibę we Wrocławiu. Harcerze zebrani w drużynach i szczepach, tworzą hufce, które w naszej diecezji znajdują się m.in. w Świdnicy, Wałbrzychu czy też Kłodzku. Sporą grupę tworzą harcerze przypisani do Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej, którzy funkcjonują m.in. w Świebodzicach czy Mieroszowie.

Drużyny harcerskie często mają swoje harcówki przy parafiach. Jest to niekiedy okazja do pracy duszpasterskiej z harcerzami, która często odzwierciedla się w służbie liturgicznej i muzycznej. Cieszy fakt, że kapelanem chorągwi dolnośląskiej jest kapłan naszej diecezji – ks. Daniel Rydz, który z wielką pasją i oddaniem, jako instruktor ZHP w stopniu podharcmistrza, zbliża harcerzy naszej diecezji, jak i całej Chorągwi Dolnośląskiej do Boga, poprzez swoją posługę duszpasterską. Ks. Daniel w ramach swojej posługi sprawuje specjalne – harcerskie Msze św., które odbywają się zazwyczaj w Świdnicy w kościele Świętego Krzyża czy w Wałbrzychu w kościele św. Barbary. Niestety nie jest możliwe, aby jeden kapłan ogarnął swoją posługą wszystkich harcerzy na Dolnym Śląsku. Stąd też niekiedy odczuwany jest niedosyt posługi duszpasterskiej, świadczonej przez harcerskiego kapelana.

Harcerstwo od swoich początków było oparte na Bogu i dobrych wartościach. W roku 100-lecia Związeku Harcerstwa Polskiego życzymy wszystkim harcerzom i instruktorom, którym powierza się wychowywanie młodych ludzi, aby te wartości były zawsze przekazywane, mocno zakorzenione i niezmienne.

Tagi:
harcerze

Reklama

Bp Nitkiewicz do harcerzy

2019-08-12 07:51

apis / Tarnobrzeg (KAI)

Czuwać, to znaczy być przygotowanym na spotkanie z Bogiem – wskazywał bp Krzysztof Nitkiewicz 11 sierpnia podczas spotkania z ok. 500 druhnami i druhami biorącymi udział z Zlocie Chorągwi Podkarpackiej Związku Harcerstwa Polskiego, który odbywa się nad Jeziorem Tarnobrzeskim.

Bożena Sztajner/Niedziela

Od 8 do 13 sierpnia na wschodniej stronie Jeziora Tarnobrzeskiego działa wioska harcerska. Obozują w niej druhny i druhowie z różnych części Podkarpacia. Odwiedził ich bp Krzysztof Nitkiewicz, który w niedzielny wieczór przewodniczył polowej Mszy św. W homilii hierarcha nawiązał do czytań mszalnych, mówiących o potrzebie zachowania czujności, aby być gotowym na przyjście Chrystusa.

- Czuwaj! – mówi Chrystus - bądź gotowy na spotkanie ze mną, abym mógł ci dać nagrodę za wierność. Wiecie doskonale, drogie druhny i druhowie, że te wezwanie „bądź gotowy, przygotowany”, zainspirowało twórcę ruchu skautowskiego Badena Powella i stało się dewizą skautingu. Po dzień dzisiejszy towarzyszy metodom i działaniom związanym z kształtowaniem charakteru, relacji międzyludzkich, z nabywaniem zdolności manualnych, tężyzny fizycznej. Gdyż czuwać, to znaczy właśnie być przygotowanym na spotkanie z Bogiem oraz z Jego stworzeniami, przede wszystkim z drugim człowiekiem oraz z przyrodą – wskazywał biskup.

Ordynariusz podkreślał, że być gotowym, a więc nie wahać się i dać z siebie wszystkiego, co w nas najlepsze, dać bezinteresownie i hojnie. W gruncie rzeczy chodzi o miłość, o serce, które powinno stale pragnąć chwały Bożej i dobra drugiego człowieka.

- To zdecydowanie więcej, niż dobre maniery, pozytywne nastawienie, skrupulatne wypełnianie swoich powinności, choć można tu mówić o dobrym początku. Jednak chrześcijanin i harcerz powinni latać wysoko, a wzniesienie się na pułap wyznaczony ewangeliczną miłością wymaga i samozaparcia, i czasu. Potrzebuje stałych ćwiczeń, sprawdzianów, nieraz porażek, które szerzej otworzą oczy i nauczą pokory. Wy druhny i druhowie dobrze o tym wiecie – wskazywał biskup.

Zdaniem ordynariusza, w konfrontacji z tym, co obserwujemy w świecie, z tym, co widzimy w nas samych (jak bardzo jesteśmy skoncentrowani na sobie), harcerze są przykładem, że można i trzeba żyć inaczej.

Harcmistrz Mariusz Bezdzietny, komendant Chorągwi Podkarpackiej ZHP poinformował, że jest to pierwszy zlot, gdzie trzeba było przygotować całą infrastrukturę, bo teren nad Jeziorem Tarnobrzeskim nie posiada stałej bazy. Udało się to zrobić dzięki wsparciu władz miejskich. Konieczne było dociągnięcie na teren obozu wody, ustawienie sanitariatów, zapewnienie wywozu nieczystości, dowozu żywności. Zapewnienie tego wszystkiego, co jest potrzebne dla funkcjonowania małej wioski.

Każdego dnia brać harcerska realizuje program złożony z pięciu punktów: służby, wędrówki, specjalności, biwakowania oraz duchowości, który realizowany jest w godzinach wieczornych. W jego ramach harcerze mają możliwość uczestnictwa we Mszach św., które sprawowane są przez obecnych na miejscu kapelanów. Przy okazji harcerze mają czas na refleksję, dyskusję oraz zamyślenie nad ideałami harcerskimi i wartościami chrześcijańskimi.

Uczestnicy zlotu począwszy od zuchów, mogą każdego dnia zdobywać sprawności harcerskie oraz doskonalić swoje umiejętności. Mają również możliwość skorzystania z oferty czterech tematycznych kawiarenek, m.in. escape roomu oraz szaroszeregowej, w tym roku, jak zauważył komendant, przypada bowiem 80. rocznica powstania Szarych Szeregów. Stąd chęć przybliżenia historii tej podziemnej harcerskiej formacji.

W niedzielę harcerską wioskę odwiedziły dzieci ze świetlic podwórkowych prowadzonych w ramach projektu „Podkarpacka sieć wsparcia wychowawczej funkcji rodziny”. Zorganizowany został piknik rodzinny, a na zakończenie wieczoru zagrał zespół Luxtorpeda. Zloty Chorągwi Podkarpackiej ZHP organizowane są od 4 lat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

I ja prawie zabiłem swoje dziecko - raper Tau o aborcji

2019-11-04 08:30

DK / niedziela.pl

- Czemu wydałaś bezwzględny werdykt, tak bez procesu i świadków? Siedzę niewinnie w tej celi śmierci, ciemnej i zimnej czekając na katów - rapuje Tau wcielając się w swoim najnowszym utworze w rolę dziecka będącego w łonie matki. Piosenka "Dziecko Króla", w którym udziela się także Ola Maciejewska, wokalistka zespołu "niemaGOtu", jest utworem promującym film "Nieplanowane".

fb.com/tau.bozon

Jednak jak wyznaje sam raper na swoim profilu FB - nie zawsze był tak uświadomiony w kwestii świętości życia. - I ja prawie zabiłem swoje dziecko - wyznaje kielecki raper. Sprawdź dlaczego kilka lat temu Tau myślał w ten sposób oraz co zmieniło jego spojrzenie:

Utwór "Dziecko Króla" jest zarazem pierwszym singlem i zapowiedzią kolejnej płyty kieleckiego rapera, która również pod tym samym tytułem ukaże się już w 2020 r.

Jak czytamy na kanale Bozon Records:

Najnowszy album Tau, to męskie spojrzenie na rzeczywistość, w której przenikają się sfery sacrum i profanum. Autor dotyka tych tajemnych sfer wnikając w głąb swojego ducha, a następnie podejmuje próbę wydobycia z nich treści, które nadadzą życiu sens. Korzysta przy tym ze swojej bogatej życiowej mądrości. Jest przecież mężem i ojcem, a przede wszystkim człowiekiem nawróconym z ciemności do światła i doskonale rozumie drogę jaką należy przejść by odzyskać godność Dziecka Króla. Celem tych wszystkich działań jest również przywrócenie ludziom wierzącym świadomości iż nie są zwykłymi ludźmi lecz posiadają Królewską Godność. Czwarta płyta Tau pt. ,,Dziecko Króla’’ ukaże się nakładem Bozon Records już w 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: papież zjadł obiad z 1,5 tys. ubogich

2019-11-17 20:05

kg (KAI/ACI/Vaticannews) / Watykan

W niedzielę 17 listopada - w III Światowym Dniu Ubogich - Franciszek zjadł obiad z półtora tysiącem biednych w Auli Pawła VI w Watykanie. Po Mszy św., odprawionej z okazji tego Dnia w bazylice św. Piotra i po odmówieniu modlitwy Anioł Pański Ojciec Święty udał się do Auli, gdzie czekali na niego potrzebujący i towarzyszący im wolontariusze.

Vatican News

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej podało, że na obiad składały się specjalność kuchni śródziemnomorsiej - lasagna oraz udka z kurczaka w sosie pieczarkowym z ziemniakami, deser, owoce i kawa. Uczestnicy tego niezwykłego spotkania z papieżem, odbywającego się już zresztą po raz trzeci, reprezentowali wszystkie diecezje włoskie i organizacje charytatywne.

Franciszek nazwał to wydarzenie „obiadem w gronie przyjaciół”, a dziękując im za przybycie modlił się o błogosławieństwo dla swych gości oraz ich rodzin.

Obecny na obiedzie jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski wskazał na ewangeliczne znaczenie tej inicjatywy. „Papież chce przy wspólnym stole zjednoczyć tych, którzy cierpią, z tymi, którym się udało i mogą innym ofiarować posiłek, czy konkretną pomoc” – powiedział w Radiu Watykańskim.

Vatican News

"Jezus mówi do Zacheusza: zejdź z drzewa, idę do twojego domu m.in. po to, by spożyć z tobą posiłek. Jezus jadał z ubogimi i my robimy to samo, naśladujemy Jezusa. A oprócz tego Eucharystia, czyli największy skarb, jaki mamy, powstała podczas posiłku" – przypomniał kardynał. Zwrócił uwagę, że "podczas posiłku dzieją się cuda, bo patrzymy sobie w oczy, dzielimy się sobą, rozmawiamy". Dodał, że jeśli "w rodzinie jesteśmy skłóceni, to pierwsza rzecz, jaką robimy, to nie chcemy wspólnie zasiąść do stołu, bo stół jednoczy. W dzisiejszą niedzielę Papież chce właśnie tego wielkiego zjednoczenia - tych, którym się nie udało, którzy cierpią i tych, którym się udało, bo mogą ofiarować innym posiłek”.

Polski purpurat kurialny zaznaczył, że Światowy Dzień Ubogich to wezwanie dla każdego do dostrzeżenia ubogich i potrzebujących, których Bóg stawia na naszej drodze. „To też sposobna okazja, by przypomnieć sobie, że wszystko, co mam, zawdzięczam łaskawości Boga” – stwierdził jałmużnik papieski.

Przywołał przykład Łazarza, który spał pod domem bogatego. "I ten Łazarz był tylko dla tego bogatego, a on się nie spostrzegł. Ubodzy są dla nas, dla każdego z nas. Ci, którzy śpią pod bazyliką św. Piotra, są dla mnie, ci, którzy śpią w Warszawie na Dworcu Centralnym, są dla tych, którzy przechodzą" – powiedział kard. Krajewski. Zauważył, że jest to więc "dzień także mój, żebym się zastanowił, dla kogo żyję, komu posługuję, bo przecież wszystko co mam, to dlatego, że Bóg jest łaskawy i otrzymałem po to, żeby się dzielić. Jeśli się nie dzielę tym, co mam, to wszystko, co mam jest przeciw mnie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem