Reklama

Diecezjalny Dzień Wspólnoty Domowego Kościoła

2018-04-25 11:32

Joanna Kruczyńska
Edycja toruńska 17/2018, str. VIII

Joanna Kruczyńska
Na spotkanie przybyły małżeństwa starsze, ale również wiele młodszych z małymi dziećmi

Członkowie Domowego Kościoła Diecezji Toruńskiej spotkali się na Diecezjalnym Dniu Wspólnoty zorganizowanym w toruńskim Centrum Dialogu im. Jana Pawła II oraz Wyższym Seminarium Duchownym

Spotkanie wspólnoty Domowego Kościoła, czyli rodzinnej gałęzi Ruchu Światło-Życie odbyło się 15 kwietnia. Przybyły na nie starsze małżeństwa, ale również wiele młodszych z małymi dziećmi.

– Diecezja toruńska ma wiele skarbów. Wy jesteście jednym z tych najcenniejszych – mówił do członków wspólnoty Domowego Kościoła bp Wiesław Śmigiel na rozpoczęcie Mszy św. sprawowanej w kaplicy seminaryjnej.

Postrzegając łono rodziny jako miejsce wzrastania na drodze do świętości, bp Wiesław docenił działanie Domowego Kościoła w tym względzie. Kaznodzieja odniósł się do Ewangelii i mówił o trzech elementach wspierających budowanie świętości w człowieku, czyli o Słowie Bożym jako tym, które przynosi pokój, ranach Jezusa oznaczających miłość oraz rybie będącej symbolem ludzkiej codzienności, w której Jezus pragnie być obecny. Ksiądz Biskup zauważył, że elementy te zawierają się w formacji Domowego Kościoła, m.in. w Namiocie Spotkania, miłości rodzinnej czy praktykach religijnych.

Reklama

Kaznodzieja podkreślił, że kroczenie drogą ku świętości jest jednoznaczne z byciem świadkiem Jezusa Zmartwychwstałego. – Domowy Kościół tak długo będzie się rozwijał, jak długo wy będziecie świadkami Jezusa Zmartwychwstałego – mówił bp Śmigiel. Nawiązując do najnowszej adhortacji papieża Franciszka „Gaudete et exsultate”, Ksiądz Biskup przywołał przeszkody w dążeniu do świętości zwyczajnego dnia. Należy do nich m.in. indywidualizm, czyli nadmierne skupianie się na sobie, czy spirytualizm, czyli zbytnie zatopienie się w duchowości przy jednoczesnym zaniedbywaniu obowiązków wynikających z pełnionych ról społecznych. – Życzę wam odwagi, mądrości i otwarcia się na łaskę Pana Boga, bo sami nic nie zrobimy. Tylko dzięki otwarciu się na łaskę możemy doświadczyć Pana Jezusa i skutecznie zanieść Go innym – podsumował bp Wiesław.

Na zakończenie Eucharystii para diecezjalna Domowego Kościoła Ewa i Sylwester Winiarscy podziękowali bp. Wiesławowi oraz kapłanom, opiekunom kręgów Domowego Kościoła, za obecność i modlitwę, rektorowi Wyższego Seminarium Duchownego za przyjęcie wspólnoty na Mszy św. w kaplicy seminaryjnej, a członkom rejonu Koniuchy i diakonii muzycznej za oprawę liturgiczną.

Dalsza część spotkania, czyli Szkoła Formacji oraz agapa, odbyły się w Centrum Dialogu im. Jana Pawła II.

Tagi:
Domowy Kościół

Reklama

Rodziny to żywy Kościół

2019-07-24 11:33

Kl. Dawid z parafii pw. św. Marcina z Tours w Sarnowie
Edycja toruńska 30/2019, str. 4-5

W rekolekcjach Domowego Kościoła w Częstochowie brały udział także rodziny z diecezji toruńskiej. Tak to miejsce, które na 15 dni stało się jak oaza na pustyni, wspominają uczestnicy

Beata Pieczykura/Niedziela

Otworzyli drzwi swojego serca Chrystusowi i w tym duchu pod hasłem: „Ecclesia. Mater Ecclesia” przeżywali rekolekcje III stopnia Domowego Kościoła w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie w dniach od 28 czerwca do 14 lipca. Rodziny z 6 diecezji: toruńskiej – organizator formalny, częstochowskiej, łomżyńskiej, lubelskiej, gdańskiej, łódzkiej (czyli 40 osób, w tym 21 dorosłych, 2 dzieci pod sercem matki, 1 kapłan, 1 diakon i 1 kleryk z diecezji toruńskiej) doświadczyły powszechności wspólnot Domowego Kościoła. Z radością i wdzięcznością pragną służyć w Kościele, całym życiem ewangelizować, pokazywać w parafii, że warto wzrastać w tej duchowości.

Jak kochać i wierzyć

Powołaniem małżeństwa i jego głównym zadaniem jest utworzyć rodzinę. Pan Bóg obdarował nas czwórką wspaniałych dzieci. Chcemy im pokazać, co w życiu człowieka powinno być najważniejsze. Właśnie pobyt na rekolekcjach w Częstochowie znakomicie uświadamia nam, że Pan Jezus Chrystus, nasz Bóg oraz Jego Matka uczą nas, jak kochać i wierzyć. Jak iść przez życie, nie krzywdząc, lecz kochając.

Ania i Sławek z parafii pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Grębocinie

Aktywna wspólnota Kościoła

Każdy z nas decyzję o wyjeździe na rekolekcje podejmuje, opierając na innym powodzie. Jedni chcą kontynuować formację na kolejnym stopniu, inni zwyczajowo naładować akumulatory na kolejny rok, a jeszcze inni chcą wypełnić jedno ze zobowiązań Domowego Kościoła. W naszym przypadku było podobnie, ale kolejne dni rekolekcji, pokazały nam, że przyjechaliśmy do Częstochowy nie tylko dla tych powodów. Dla naszego małżeństwa najważniejsze okazało się odnowienie i naprawienie relacji z Bogiem i ze współmałżonkiem. Żyjąc w tempie, jakie podaje nam świat, trochę się zagubiliśmy. Codzienna adoracja Najświętszego Sakramentu, codzienna Eucharystia oraz codzienny dialog małżeński pokazały nam na nowo prawidłową hierarchię wartości. Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, następnie nasze małżeństwo, potem nasze dzieci, praca zawodowa, dalsza rodzina, zaangażowanie społeczne i hobby. Dzięki tym rekolekcjom zrozumieliśmy także, że mamy być aktywną częścią wspólnoty Kościoła. Porównując życie Kościoła do spektaklu, nie możemy być tylko biernymi widzami, powinniśmy być współodpowiedzialni za jego tworzenie. Dziękujemy Bogu za łaskę uczestnictwa w tych rekolekcjach.

Dorota i Mateusz z parafii pw. Matki Boże Królowej Męczenników Polskich w Przysieku

Jedność, służba i wiara

Uczestnictwo w rekolekcjach przynajmniej raz w roku to jeden z kluczowych darów, jakie otrzymują małżonkowie formujący się w Domowym Kościele, gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie. Oaza Rodzin III stopnia, w której uczestniczyliśmy, podsumowała naszą dziewięcioletnią formację oraz dotychczas przeżyte rekolekcje w naszej wspólnocie. Był to szczególny czas poczucia macierzyńskiej opieki Madonny Jasnogórskiej. Duch Święty pozwolił nam odkryć różnorodność Kościoła jako wspólnoty wspólnot, w którym bez względu na wiek każdy z nas jest umiłowanym dzieckiem Boga. W znaku Maryi jako Matki Kościoła każdy ma swoje miejsce w bogactwie posług. Przekonaliśmy się, że służenie w Kościele nie obejmuje wyłącznie kapłana oraz służby liturgicznej w czasie Mszy św. Służba to pełna wiary i zaangażowania postawa wiernych w trakcie Eucharystii. To szereg wspólnot parafialnych lub międzyparafialnych, które uwielbiając, prosząc, dziękując Bogu za otrzymane łaski, jednocześnie budują między sobą wspólnotę ludzi wiary, których członkowie wzajemnie wspierają się. Wreszcie przez to doświadczenie żywego Kościoła Bóg dał poznać nam jako małżonkom, że również my jako mąż i żona wraz z naszymi dziećmi budujemy małą wspólnotę domowego Kościoła, która przez miłość małżeńską i rodzicielską ma starać się każdego dnia budować jedność w naszej rodzinie, a przez to coraz doskonałej budować nasze relacje w jedności z Bogiem Ojcem, Jezusem Chrystusem, w Duchu Świętym, przez orędownictwo Maryi, naszej ukochanej Matki i Królowej Polski. Za wszystkie łaski doznane w czasie tych rekolekcji niech będzie chwała Panu!

Diana i Łukasz Guttmann z parafii pw. św. Antoniego w Toruniu

Spalać się dla innych

Propozycję wyjazdu na oazę Domowego Kościoła otrzymałem od pary animatorskiej organizującej te rekolekcje i było to dosyć wcześnie, bo już w październiku ub.r. W ubiegłym roku bowiem również posługiwałem na rekolekcjach organizowanych przez to małżeństwo. W tym roku miejsce rekolekcji zostało zmienione na Częstochowę. Kiedy dowiedziałem się, że w czasie rekolekcji będziemy odwiedzać m.in. sanktuaria, takie jak: Jasna Góra, Gidle czy Leśniów, odczułem chęć uczestniczenia w nich i zdecydowałem się pojechać.

Bardzo się cieszę, że mogę uczestniczyć w rekolekcjach i służyć Bogu i innym, jak tylko mogę. Bardzo dużo radości dawało mi zaangażowanie w diakonii dziecięcej. Ponadto mogłem pomagać w multimedialnym prezentowaniu kościołów rzymskich przewidzianych jako stacje oazy w Rzymie, a także pomagałem w przygotowywaniu liturgii.

Rekolekcje oazowe to dla mnie mocne doświadczenie wspólnoty, wspólnoty, w której mogę wzrastać w miłości, wierze i wierności Bogu, a także czerpać wiele dobra i doświadczenia ze spotkań z kapłanem, osobami posługującymi i rodzinami. To czas modlitwy wspólnotowej i indywidualnej. To też czas odkrywania i doceniania, jak wielkim zadaniem i odpowiedzialnością jest życie w rodzinie i wychowywanie potomstwa przez rodziców. To też czas spalania siebie dla innych, oddawania tego, co moje, a właściwie tego, co otrzymałem od Boga, dla innych. W trakcie rekolekcji otrzymałem wiele łask i dobra od innych. Mogłem również dostrzegać jeszcze bardziej obecność Maryi przy mnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież na „Anioł Pański”: bądźmy chrześcijanami w konkretnych sytuacjach

2019-08-18 12:13

st, pb (KAI) / Watykan

- Dobrze jest deklarować się jako chrześcijanie, ale przede wszystkim musimy być chrześcijanami w konkretnych sytuacjach, świadczącymi o Ewangelii, która jest przed wszystkim miłością Boga i naszych braci - mówił papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański” na placu św. Piotra.

Grzegorz Gałązka

Komentując słowa Jezusa: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął!”, papież stwierdził, że obraz ognia ma pomóc Jego uczniom „w porzuceniu wszelkich postaw lenistwa, apatii, obojętności i zamknięcia, aby przyjąć ogień miłości Bożej; tej miłości”. Jezus objawia „swoje najgorętsze pragnienie: chce przynieść na ziemię ogień miłości Ojca, który rozpala życie i poprzez który człowiek jest zbawiony”. - Wzywa nas do szerzenia tego ognia w świecie, dzięki czemu zostaniemy uznani za Jego prawdziwych uczniów - wskazał Franciszek.

Dodał, że „widać to już od pierwszych dni chrześcijaństwa: świadectwo Ewangelii rozprzestrzeniło się jak dobroczynny ogień, przezwyciężając wszelkie podziały między poszczególnymi osobami, kategoriami społecznymi, ludami i narodami. Spala on wszelką formę partykularyzmu i podtrzymuje miłość otwartą na wszystkich, z jedną preferencją: na rzecz najuboższych i wykluczonych”.

Papież podkreślił, że „przylgnięcie do ognia miłości, który Jezus przyniósł na ziemię” wymaga „gotowości służenia bliźniemu”. - Aby żyć zgodnie z duchem Ewangelii, trzeba, aby w obliczu wciąż pojawiających się na świecie nowych potrzeb byli uczniowie Chrystusa, którzy potrafią odpowiedzieć nowymi inicjatywami miłosierdzia. W ten sposób Ewangelia naprawdę objawia się jako ogień, który zbawia, który zmienia świat, zaczynając od przemiany serca każdego - zaznaczył Franciszek.

Odniósł się również do innego stwierdzenia Jezusa, „które na pierwszy rzut oka może wprawiać w zakłopotanie”: „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam”. - Przyszedł, aby „oddzielać ogniem” dobro od zła, sprawiedliwego od niesprawiedliwego. W tym sensie przyszedł, aby „dzielić”, „podważyć” - ale w sposób zdrowy – życie swoich uczniów, rozbijając łatwe złudzenia tych, którzy sądzą, że mogą łączyć życie chrześcijańskie z wszelkiego rodzaju kompromisami, praktyki religijne i postawy wymierzone w bliźniego. Chodzi o to, by nie żyć obłudnie, ale być gotowymi do zapłacenia ceny za wybory zgodne z Ewangelią. Dobrze jest deklarować się jako chrześcijanie, ale przede wszystkim musimy być chrześcijanami w konkretnych sytuacjach, świadczącymi o Ewangelii, która jest przed wszystkim miłością Boga i naszych braci - powiedział papież.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii (por. Łk 12, 49-53) Jezus przestrzega uczniów, że nadeszła chwila decyzji. Jego przyjście na świat zbiega się bowiem z okresem decydujących wyborów: nie można odłożyć na później opcji na rzecz Ewangelii. Aby lepiej uzmysłowić wezwanie, posługuje się On obrazem ognia, który sam przyniósł na ziemię: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął!” (w. 49). Celem tych słów jest pomoc uczniom w porzuceniu wszelkich postaw lenistwa, apatii, obojętności i zamknięcia, aby przyjąć ogień miłości Bożej; tej miłości która, jak przypomina nam św. Paweł, „rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego” (Rz 5, 5), bowiem to Duch Święty sprawia, że miłujemy Boga i bliźniego. Jest to Duch Święty obecny w każdym z nas.

Jezus objawia swoim przyjaciołom, a także nam, swoje najgorętsze pragnienie: chce przynieść na ziemię ogień miłości Ojca, który rozpala życie i poprzez który człowiek jest zbawiony. Jezus wzywa nas do szerzenia tego ognia w świecie, dzięki czemu zostaniemy uznani za Jego prawdziwych uczniów. Ogień miłości, rozpalony przez Chrystusa na świecie przez Ducha Świętego nie ma granic, jest powszechny. Widać to już od pierwszych dni chrześcijaństwa: świadectwo Ewangelii rozprzestrzeniło się jak dobroczynny ogień, przezwyciężając wszelkie podziały między poszczególnymi osobami, kategoriami społecznymi, ludami i narodami. Świadectwo Ewangelii spala wszelką formę partykularyzmu i podtrzymuje miłość otwartą na wszystkich, z preferencją: na rzecz najuboższych i wykluczonych.

Przystąpienie do ognia miłości, który Jezus przyniósł na ziemię, ogarnia całe nasze istnienie i wymaga także oddawania czci Bogu oraz gotowości służenia bliźniemu. Adorowanie Boga i gotowość służenia bliźniemu. Pierwsze - oddawanie czci Bogu - oznacza także uczenie się modlitwy uwielbienia, o której zwykle zapominamy. Dlatego zapraszam wszystkich do odkrycia piękna modlitwy uwielbienia i do częstego jej pełnienia. A po drugie, gotowość służenia innym: z podziwem myślę o wielu wspólnotach i grupach ludzi młodych, które także podczas lata poświęcają się tej służbie na rzecz chorych, ubogich i niepełnosprawnych. Aby żyć zgodnie z duchem Ewangelii trzeba, aby w obliczu wciąż pojawiających się na świecie nowych potrzeb byli uczniowie Chrystusa, którzy potrafią odpowiedzieć nowymi inicjatywami miłosierdzia. W ten sposób Ewangelia, oddawanie czci Bogu i służba bliźniemu – obydwie razem - naprawdę objawia się jako ogień, który zbawia, który zmienia świat, zaczynając od przemiany serca każdego.

W tej perspektywie możemy również zrozumieć inne stwierdzenie Jezusa przedstawione w dzisiejszym fragmencie, które na pierwszy rzut oka może wprawiać w zakłopotanie: „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam” (Łk 12,51). Przyszedł, aby „oddzielać ogniem” dobro od zła, sprawiedliwego od niesprawiedliwego. W tym sensie przyszedł aby „dzielić”, „podważyć” - ale w sposób zdrowy – życie swoich uczniów, rozbijając łatwe złudzenia tych, którzy sądzą, że mogą łączyć życie chrześcijańskie ze światowością, życie chrześcijańskie z kompromisami wszelkiego rodzaju, praktyki religijne i postawy wymierzone w bliźniego. Niektórzy łączą - tak myślą – prawdziwą religijność z praktykami zabobonnymi: ileż osób deklarujących się jako chrześcijanie chodzi do wróżbity czy wróżbitki, żeby czytali im z ręki! Ten zabobon nie ma nic wspólnego z Bogiem. Chodzi o to, by nie żyć obłudnie, ale być gotowymi do zapłacenia ceny za wybory zgodne z Ewangelią. Do tej postawy powinien dążyć każdy z nas w swoim życiu: konsekwencji i gotowości do zapłacenia za swoją zgodność z Ewangelią. Dobrze jest bowiem deklarować się jako chrześcijanie, ale przede wszystkim musimy być chrześcijanami w konkretnych sytuacjach, świadczącymi o Ewangelii, która jest przed wszystkim miłością Boga i naszych braci.

Niech Najświętsza Maryja Panna pomaga nam oczyścić serce ogniem przyniesionym przez Jezusa, aby szerzyć go w naszym życiu poprzez wybory stanowcze i odważne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sokołów Podlaski: ingres bp. Piotra Sawczuka do konkatedry

2019-08-18 19:09

xmg / Sokołów Podlaski (KAI)

- Chcemy pokornie prosić św. Rocha o wstawiennictwo w zmaganiu się z zarazą naszej doby, zatruwającą ludzkie myślenie i próbującą doprowadzić do ruiny rodziny – mówił bp Piotr Sawczuk podczas Mszy św. odprawionej w Sokołowie Podlaskim ku czci św. Rocha, patrona tego miasta. Eucharystia powiązana była z ingresem biskupa do miejscowej konkatedry pw. Niepokalanego Serca NMP.

Episkopat.pl
Bp Piotr Sawczuk

W symbolicznym geście przekazania kluczy, w progu do świątyni ks. Biskupa powitał miejscowy proboszcz ks. prał. Andrzej Krupa. Słowa powitania skierowali również przedstawiciele parafii, młodzieży oraz władz samorządowych.

W homilii bp Sawczuk nawiązał do postaci św. Rocha. Jak zauważył, w cztery tygodnie po objęciu posługi w diecezji drohiczyńskiej przybywa do Sokołowa Podlaskiego, aby uczcić tak przemożnego Patrona i swoją pasterską posługę powierzyć Bogu przez jego wstawiennictwo.

Przypominając życie św. Rocha zwrócił uwagę na jego cechy i cnoty. Jak zauważył, możemy uczyć się od niego, jak wielkim i wspaniałym cudem są narodziny człowieka. Św. Roch zawstydza nas swoim zapałem apostolskim. Uczy również miłości do bliźnich. „Ilu to ludzi skupia się dzisiaj wyłącznie na sobie, na własnej wygodzie, oddaje się w niewolę złego ducha, w niewolę namiętności, pod władzę pieniądza. Jedyną niewolą św. Rocha byłą miłość miłosierna. Nie wyobrażał sobie życia bez miłości” – stwierdził. Nawiązał do ofiarnej służby św. Rocha na rzecz chorych na dżumę - czarną śmierć, która w czasach Świętego zdziesiątkowała ludność Europy. W tym kontekście odniósł się do niedawnych słów abp. Marka Jędraszewskiego mówiących również o zarazie. Jak wyjaśnił, słowo to było użyte w sensie przenośnym, by podkreślić skalę niebezpieczeństwa, jakie płynie z ideologii komunistycznej – co wiemy, i z ideologii LGBT, czego do końca nie wiemy, bo zjawisko jest dość nowe, jednak oparte o fałszywą i niebezpieczną antropologię. "Chcemy pokornie prosić św. Rocha o wstawiennictwo w zmaganiu się z zarazą naszej doby, zatruwającą ludzkie myślenie i próbującą doprowadzić do ruiny rodziny" – powiedział bp Sawczuk.

Eucharystię zakończyło wystawienie Najświętszego Sakramentu oraz procesja Eucharystyczna. Udano się również pod pomnik św. Rocha. Bp Sawczuk oraz przybyłe delegacje złożyli kwiaty.

Jak przypomniał ks. Prał. Andrzej Krupa, św. Roch jest związany z historią Sokołowa Podlaskiego. Odbierał cześć w nieistniejącym już dziś kościele. Pozostałe po świątyni kolumny stanowią część ufundowanego pomnika ku czci Świętego.

W roku 2015, na prośbę lokalnej społeczności oraz biskupa drohiczyńskiego, Ojciec Święty Franciszek ustanowił św. Rocha patronem miasta Sokołów Podlaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem