Reklama

Wiara

Nasza Ojczyzna w sercu Boga

Cały Kościół przeżywa 8 czerwca br. uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. W tę wspaniałą uroczystość słowami św. Jana Ewangelisty: „Będą patrzeć na Tego, którego przebili” (J 19, 37), wszyscy jesteśmy zachęceni do kontemplacji miłości Boga objawionej w Chrystusie, a zwłaszcza w Jego Sercu przebitym włócznią żołnierza na Kalwarii

Niedziela Ogólnopolska 22/2018, str. 13-16

[ TEMATY ]

serce

Serce Jezusa

Agnieszka Bugała

Figura Serca Pana Jezusa z kościoła przy ul. Kruczej we Wrocławiu

Patrzenie na „Tego, którego przebili”, czyli kontemplacja, ma być dla nas zachętą do pogłębienia osobistego doświadczenia miłości Boga i życia tym doświadczeniem. Mamy doświadczyć tej miłości, aby ją świadczyć innym. W otwartym Sercu Chrystusa zawarta jest cała prawda o Bogu, który pierwszy nas umiłował, oraz prawda o człowieku, który także powinien mieć serce otwarte dla innych.

Nabożeństwo do Bożego Serca

Rok 2018 jest rokiem jubileuszowym stulecia odzyskania niepodległości przez naszą ojczyznę po 123 latach niewoli. Wspominamy z wdzięcznością tych wszystkich, którzy w różny sposób przyczynili się do odzyskania niepodległości. Z tej okazji należy przypomnieć rolę nabożeństwa do Bożego Serca, które przyczyniało się do jednoczenia wszystkich Polaków spod trzech zaborów i podtrzymywało ducha niepodległości. Zasługą Episkopatu Polski było ustanowienie liturgicznej uroczystości Serca Jezusowego w 1765 r. Oficjalne wprowadzenie tego święta do kalendarza liturgicznego ugruntowało to nabożeństwo w pobożności wiernych w przeddzień tragicznych rozbiorów kraju, kiedy to Polska została podzielona między trzy mocarstwa i na mapach Europy przestała istnieć jako samodzielne państwo. Kościół w Polsce w czasie zaborów czerpał siłę do przetrwania z niezwyciężonej miłości Chrystusa.

Apostołowie Serca Jezusowego

Znany pisarz i kaznodzieja Hieronim Kajsiewicz (1812-73), wypowiadając się na temat znaczenia Memoriału biskupów z 1765 r., napisał, że w obliczu nieszczęść walących się na nasz kraj schowali oni na lepsze czasy swoją ojczyznę w Sercu Jezusa. Po klęsce rozbiorów, mimo zwalczania kultu przez zaborców, coraz więcej Polaków wiązało z Nim szansę przetrwania ducha narodu i nadzieję na zmartwychwstanie Ojczyzny.

Reklama

Inny wielki kapłan i patriota – ks. Stanisław Stojałowski (1845 – 1911) był żarliwym apostołem kultu Serca Jezusowego. Widział w nim doskonały środek do integrowania narodu polskiego rozdzielonego przez zabory. Głosił miłość Boga do ludzi, która domaga się odpowiedzi nie tyle w słowach, ile w czynach; starał się, aby kult Serca Bożego służył zbrataniu narodu i umacniał rozdartą ojczyznę od wewnątrz. W 1872 r. napisał: „Chcemy odnowić węzeł miłości z wszystkimi braćmi naszymi, z którymi nas wola Opatrzności rozdzieliła rozdziałem bolesnym i tak wielkim (...). Ożywiamy łączność z Wielkopolanami, odnawiamy braterską unię z Litwinami, wzmacniamy zgodę i miłość z braćmi Białej, Czerwonej i Czarnej Rusi”. Dużą moc jednoczącą upatrywał w nabożeństwie czerwcowym, którego był gorliwym propagatorem w Polsce podzielonej zaborami. Starał się, aby to nabożeństwo łączyło Polaków z trzech zaborów: „Na biednej ziemi może najbiedniejsza jest ta porąbana, zdeptana i krwią przesiąkła cząstka, którą zamieszkujemy”.

Poświęcenie Sercu Jezusowemu

W dobie kulturkampfu wielki prymas Polski kard. Mieczysław Ledóchowski poświęcił Sercu Jezusa diecezje gnieźnieńską i poznańską – 20 grudnia 1872 r. Pragnął w ten sposób w obliczu prześladowań spotęgować życie religijne wiernych i przygotować ich na „dni utrapienia”. Czyn swój nazwał aktem miłości, pokuty i ufności. „Ale przede wszystkim ofiarowanie i poświęcenie nasze Najsłodszemu Sercu Zbawiciela niech nosi cechy wdzięczności za odebrane dotąd od Niego dobrodziejstwa i niech ma znaczenie stanowczego przedsięwzięcia, że odtąd i nadal za łaską Pana Boga cnotliwy i świątobliwy żywot prowadzić będziemy”.

Trzy lata później, 16 czerwca 1875 r., podobne bardzo uroczyste poświęcenie miało miejsce w Krakowie na Rynku Głównym. Królewskie miasto przypominało wtedy „triumfalne wjazdy za dni koronacyjnych”. W uroczystości wzięły udział dziesiątki tysięcy Polaków z trzech zaborów. „W uroczystej procesji z kościoła Wizytek na Rynek Główny – w tym tryumfalnym pochodzie tysiącletniego Króla serc – upatrywano odnowienie zrękowin Jego z polskim narodem w świetnej niegdyś narodu stolicy” – napisano w „Przeglądzie Lwowskim”. „Zamilkły wszelkie uprzedzenia religijne, miasto iście świąteczną radosną przybiera szatę. Domy flagami przystrojone, zielenią i emblematami religijnymi, a na dwóch wieżach Mariackich dwie wielkie w promieniach słonecznych kąpią się chorągwie: papieska i miejska, z dala już ponad pola i lasy zwiastując pielgrzymom poznańskim i Kongresówki ten niebywały tryumf. Kompanie z całego krakowskiego w swych charakterystycznych strojach wiejskich dążą, by zlać się z kontuszami i czamarami w jedną malowaną masę, by sprawić ten wielki niewidziany dawno poetycki cud, że jedna polska szlachta i polski lud (...). Ksiądz Golian donośnym głosem począł czytać akt poświęcenia Kościoła Sercu Zbawiciela, a lud cały od krańca Rynku do krańca przerwał poważną dotąd ciszę, wśród której tylko melodie hymnów się rozlegały jednym sercem i jedną niby piersią, powtarzając słowa aktu konsekracji”. Ta procesja i uroczystość poświęcenia były wielkim i wspaniałym hołdem miasta, złożonym w imieniu ojczyzny Sercu Jezusowemu. Miały one także charakter patriotyczny i integracyjny. W Krakowie spotkali się Polacy spod trzech zaborów i uświadomili sobie, że są synami jednej wspólnej matki ojczyzny, której na imię Polska.

W latach 1914-18, gdy naród budził się do wolności, wielu polskich biskupów poświęciło swoje diecezje Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Pierwsi dokonali tego aktu dwaj wielcy pasterze, dzisiaj już kanonizowani: abp Józef Bilczewski (1860 – 1923) oraz bp Józef Sebastian Pelczar (1842 – 1924). „Śmiertelnie chorej ludzkości trzeba lekarza tak wielkiego, jak wielka jest choroba, lekarza, który by wniknął do tajników dusz ludzkich i od ich głębi zaczął leczyć wnętrze, skryte źródło skażenia. Trzeba wielkiego budowniczego, który by z całym znawstwem i poświęceniem dokonał przebudowy serca człowieczego. (...) Tylko jedno jest Serce samarytańskie, zdolne sprostać ogromowi tego zadania, bo nie ludzką, lecz Bożą rozporządza mocą. Serce, u którego słowa czynem się stają (...). Serce, które nie tylko może, ale także całą swoją istotą pragnie i płonie świętym pożądaniem objęcia wszystkich serc całej ziemi, by wszystkie przytulić, ukoić i uleczyć. Znacie je. Jest to Serce Boga-Człowieka, Najświętsze Serce Jezusa” – napisał w liście pasterskim abp Bilczewski.

Świątynia Serca Jezusowego

W Krakowie miała miejsce jeszcze jedna uroczystość: poświęcenie naszej ojczyny Sercu Bożemu w 1921 r. Okazją do tego była konsekracja świątyni Serca Jezusowego Księży Jezuitów. Gdy szczęśliwie ominęła nas niewola bolszewicka – zdarzył się bowiem Cud nad Wisłą – nasi biskupi postanowili ponowić poświęcenie Polski Bożemu Sercu, złożone na Jasnej Górze 27 lipca 1920 r. Świątynia ta została zbudowana wysiłkiem wiernych, najczęściej groszem wdowim z całej Polski, spod trzech zaborów. Wznoszono ją prawie 20 lat. Jest ona wotum narodu polskiego dla Najświętszego Serca Jezusowego. W czasie jej poświęcenia o. Włodzimierz Piątkiewicz SJ powiedział: „Chcieliśmy stanowczo tę świątynię, która wzniesiona być miała ze składek polskiego ludu, wznieść również twórczością i talentem wybitnych polskich architektów, rzeźbiarzy i malarzy. (...) Szedł ten grosz zewsząd, z najbardziej nawet zapadłych wiosek, zaścianków i miasteczek wszystkich trzech zaborów, z najodleglejszych ziem naszych kresowych, szedł z Pomorza i Kaszubów, z Podlasia i Górnego Śląska; szedł z dalekiej Westfalii, Danii, Szwecji, Saksonii, dokąd zapędzał się za chlebem górnik z kilofem i polska dziewczyna z sierpem czy motyką; szedł wreszcie ten święty, Bogu oddany grosz z większą niż skądinąd hojnością przez wielkie wody oceanu z farm i kolonii amerykańskich, gdzie się rozsiadło jakby w drugiej ojczyźnie kilkumilionowe polskie nasze wychodźstwo”.

Poznański Pomnik Wdzięczności

Wotum wdzięczności za odzyskaną niepodległość był pomnik Najświętszego Serca Jezusowego w Poznaniu, zbudowany z ofiar wszystkich Polaków. Został on uroczyście poświęcony w 1932 r. przez prymasa Polski kard. Augusta Hlonda. Stanął w centrum Poznania, tam, gdzie do 1918 r. stał spiżowy pomnik kanclerza Bismarcka, inspiratora brutalnej polityki germanizacyjnej. W tym roku Polacy zburzyli ten znienawidzony symbol niewoli. Wtedy postanowiono, że w tym miejscu powinien powstać pomnik wdzięczności za niepodległość. Na monumencie tym wyryto napisy: „SACRATISSIMO CORDI – POLONIA RESTITUTA” (Najświętszemu Sercu – Polska wskrzeszona), oraz „BŁOGOSŁAW PANIE NASZEJ POLSKIEJ ZIEMI”. Z przekazanej złotej biżuterii wykonano złote serce Pana Jezusa. Pomnik ten został zniszczony przez hitlerowców w październiku 1939 r. Mówił o nim Prymas Tysiąclecia: „Padł pomnik Wdzięczności w gruzy, a ze spiżu postaci Chrystusa wydarto serce, wotum wdzięcznej Polski. Straszna jest wymowa tej zbrodni i jakże pouczająca. Wróg wiedział, co jest mocą narodu. Wiedział, że naród bez Serca żyć nie może. Wiedział, że serce narodu jest w Sercu Boga. Tu tkwi sens zbrodni. Zabić Polski nie zdoła nikt, kto nie zabije w niej Ducha Bożego i kto nie wyrwie z jej serca Bożego Serca”.

O powstaniu Pomnika Wdzięczności w 1932 r. zadecydowało pokolenie Polaków, którzy wywalczyli niepodległość ojczyzny – powiedział prof. Stanisław Mikołajczak, przewodniczący Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Najświętszego Serca Pana Jezusa w Poznaniu. Wybrano taką formę dziękczynienia za odzyskaną niepodległość naszego kraju, w ówczesnej Polsce kult Serca Jezusowego cieszył się bowiem ogromną popularnością. Temu nabożeństwu, którym żyła cała Polska, przypisywano pokonanie „trzech orłów”, czyli symboli państw zaborczych. Odzyskanie niepodległości po 123 latach niewoli i zrzucenie jarzma tej niewoli uważane było za cud wymodlony przez nabożeństwo do Serca Pana Jezusa. Pokolenie, które zrzuciło to jarzmo, uważane jest za najwspanialsze pokolenie w całej historii Polski. To ono zdecydowało, by wotum wdzięczności był pomnik ku czci Serca Jezusa.

Siła płynąca z Serca Jezusa

Tak jak nasi ojcowie w bardzo trudnych czasach niewoli szukali pomocy i ratunku w nabożeństwie do Najświętszego Serca Pana Jezusa, tak i my, dzisiaj żyjący, przeżywający jubileusz stulecia odzyskania niepodległości, powinniśmy szukać pomocy i siły w Sercu Jezusa. Papież senior Benedykt XVI często powtarzał słowa św. Augustyna: „Powróćmy do Serca”. Powrót do Serca Jezusa będzie umocnieniem jedności i przyjaźni z Chrystusem, wyrażającym się w większej miłości do Niego oraz wypełnianiu Jego woli. Będzie także usuwaniem zła moralnego z życia rodzinnego i społecznego. Serce Jezusa będzie nas uczyło miłości wzajemnej, pojednania i współpracy dla dobra wspólnego, których tak bardzo dzisiaj potrzebujemy. Ten powrót do Serca będzie budowaniem cywilizacji miłości i urzeczywistnieniem Jego królestwa na ziemi oraz kształtowaniem nowych relacji opartych na sprawiedliwości i miłości.

Polska staje dzisiaj przed nowymi wyzwaniami oraz pokusami racjonalizmu i materializmu współczesnego świata. Ten świat jest coraz częściej światem bez Serca i bez miłości. Trzeba więc, kierując się naszym doświadczeniem wiary, powracać do Serca Bożego i ukazywać Je jako źródło życia i świętości oraz nadzieję lepszego jutra.

2018-05-30 09:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież: chrońmy nasze serce przed robakiem zazdrości

[ TEMATY ]

serce

papież Franciszek

zazdrość

Vatican News

„Bądźmy uważni na robaka zawiści i zazdrości, który prowadzi nas do złego osądzania ludzi, do wchodzenia w rywalizację w rodzinie, sąsiedztwie oraz w pracy - «To ziarno wojny»” – powiedział papież Franciszek podczas Mszy w Domu św. Marty.

Wskazał, że „plotkowanie to rodzaj gadania z samym sobą, które zabija drugiego. Nie ma ono żadnej zawartości i kończy jak «bańka mydlana»”.

Ojciec Święty nawiązał do dzisiejszego pierwszego czytania (1 Sm 24, 3-21), które mówi o zazdrości Saula o Dawida oraz o tym jak ulega ona rozbrojeniu. „Niepokój zazdrości” jest jak robak, który trawi od środka. Zazdrość niesie w sobie przestępstwo i prowadzi do zabijania. Tym, którzy mówią: „tak jestem zazdrosny, ale nie jestem mordercą”, Franciszek odpowiada: „tak, teraz”, ale „jeśli będziesz tak kontynuował, to może źle się skończyć, ponieważ łatwo można zabić zarówno językiem, jak i oszczerstwami”. Zazdrość rośnie, kiedy rozmawia się z samym sobą, interpretując sprawy w jej kluczu. Ona przychodzi poprzez plotkowanie ze sobą. Człowiek zazdrosny nie jest w stanie dostrzec rzeczywistości i jedynie bardzo silny wstrząs może otworzyć oczy. Tak więc w wyobrażeniach Saula, zazdrość doprowadziła go do przekonania, że Dawid był mordercą i wrogiem.

„My także, kiedy opanuje nas zazdrość i zawiść tak robimy. Każdy z nas sobie myśli «Dlaczego ta osoba jest dla mnie nie do zniesienia? Dlaczego nie chcę tego drugiego nawet widzieć? Każdy z nas myśli – dlaczego? Tyle razy pytamy o to i przekonujemy się, że są to nasze fantazje – stwierdził papież. Fantazje, które jednak rosną poprzez plotkowanie z samym sobą. W końcu przychodzi łaska Boża, kiedy zazdrosny zderza się z rzeczywistością, jak wydarzyło się w przypadku Saula: zazdrość pęka jak bańka mydlana, ponieważ zazdrość i zawiść nie mają w sobie zawartości”.

Ojciec Święty podkreślił wielką szlachetność Dawida w przeciwieństwie do zazdrości Saula. Warto spojrzeć na swoje postępowanie, szczególnie na sytuacje, kiedy jesteśmy dla kogoś nieprzyjemni. Zapytajmy wtedy: „co we mnie siedzi? Czy aby nie rośnie we mnie robak zazdrości, bo on ma coś, czego nie mam ja, czy nie pojawia się we mnie ukryty gniew?”. Powinniśmy chronić nasze serce przed tą chorobą, przed tym plotkowaniem z samym sobą, które powoduje, że ta bańka mydlana rośnie, nie ma zawartości, ale może uczynić wiele zła.

„Bądźmy uważni, ponieważ to jest robak zazdrości, który wchodzi w serce nas wszystkich – nas wszystkich! I prowadzi nas do osądzania ludzi, ponieważ w środku pojawia się rywalizacja: on ma coś, czego nie mam ja. W ten sposób rozpoczyna się rywalizacja – podkreślił Franciszek. - Prowadzi nas do odrzucania ludzi, prowadzi do wojny: wojny domowej, wojny środowiskowej, wojny w miejscach pracy. Jest początkiem, ziarnem wojny: zawiść i zazdrość”.

Ojciec Święty na zakończenie wezwał do czujności, aby nie podejmować plotkowania z samym sobą, które prowadzi do złego myślenia o innych, do tworzenia tej bańki mydlanej. „Prośmy Pana o łaskę przejrzystego serca jakim było serce Dawida - modlił się papież. - Przejrzystego serca, które szuka jedynie sprawiedliwości, szuka pokoju. Przyjazne serce, serce, które nie chce nikogo zabić, ponieważ zazdrość i zawiść zabijają”.

CZYTAJ DALEJ

Kiedy obowiązuje post?

Niedziela płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Co musisz wiedzieć o koronawirusie?

2020-02-28 20:39

[ TEMATY ]

plakat

koronawirus

Główny Inspektorat Sanitarny

Główny Inspektorat Sanitarny

W piątek 28. lutego Główny Inspektorat Saniterny zamieścił na swojej stronie internetowej materiały o koronawirusie SARS-CoV-2.

Są tam różne materiały do pobrania i wydrukowania, między innymi plakat, ulotka i film.

Zobacz także: Co musisz wiedzieć o koronawirusie?

Są też zamieszczone rekomendacje Ministra Edukacji Narodowej dla dyrektorów przedszkoli, szkół i placówek oświatowych w zakresie profilaktyki zdrowotnej w związku z pojawiającymi się w niektórych krajach przypadkami zachorowań na koronawirusa.

CZYTAJ DALEJ
Projekt Niedzieli na Wielki Post
#ODKUPIENI

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję