Reklama

Nowe muzeum gen. Kuklińskiego

2018-06-27 09:37

Magdalena Kowalewska
Niedziela Ogólnopolska 26/2018, str. 13

Magdalena Kowalewska
Izba Pamięci Generała Kuklińskiego znajduje się na warszawskim Starym Mieście przy ul. Kanonia 20/22

Nowoczesna, multimedialna, zawierające unikalne dokumenty i mapy oraz pamiątki po pierwszym polskim żołnierzu w NATO. Tak wygląda zmodernizowana Izba Pamięci Generała Kuklińskiego

To był ważny moment dla tego niewielkiego, a jakże ważnego w dziejach Polski, Europy i świata muzeum. Na warszawskim Starym Mieście po dwóch miesiącach prac uroczyście, w asyście Wojska Polskiego i stacjonujących w Polsce żołnierzy NATO, otwarto ponownie Izbę Pamięci Generała Kuklińskiego.

Służył niepodległości

Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk dziękował dyrektorowi Izby Pamięci Generała Kuklińskiego Filipowi Frąckowiakowi za to, że jest „wspaniałym i godnym kontynuatorem dzieła swojego ojca, prof. Józefa Szaniawskiego”. To właśnie dzięki temu zmarłemu 6 lat temu przyjacielowi i pełnomocnikowi Ryszarda Kuklińskiego w 2006 r. powstało wspomniane muzeum. – Dziękujemy za te 12 lat, w czasie których Izba, czasami w bardzo trudnych warunkach, przyjmowała tysiące młodych ludzi pragnących poznać powojenną historię – powiedział min. Kasprzyk. Szef UdSKOiR porównał gen. Kuklińskiego, który przez dekadę przekazywał Amerykanom tajne dokumenty nuklearnych planów ZSRR ataku na Zachód Europy, do takich postaci jak Piotr Wysocki, Romuald Traugutt czy Józef Piłsudski. – Służył niepodległości, wiedząc, że jest ona największym darem, który Opatrzność daje narodom i państwom – podkreślił. – W powojennym sporze i walce o niepodległość Polski rację miał Ryszard Kukliński i jemu podobni. Rację mieli ci, którzy w kolejnym starciu dobra ze złem służyli dobru, a nie mieli racji ci, którzy służyli złu. Dla nas Ryszard Kukliński jest generałem i bohaterem, a ci którzy walczyli z nim i skazali go na karę śmierci, byli zdrajcami narodu polskiego i stopnie generalskie im się nie należą – dodał Jan Józef Kasprzyk. Dziękował Izbie Pamięci Generała Kuklińskiego za to, że „nigdy nie było tu miejsca na relatywizowanie historii”.

Jan Józef Kasprzyk uhonorował również medalem „Pro Patria” Filipa Frąckowiaka. Dyrektor Izby Pamięci Generała Kuklińskiego powiedział, że odznaczenie to dedykuje wszystkim, którzy walczyli o niepodległość Polski, a medal traktuje jako wyróżnienie dla muzeum.

Reklama

Multimedialne mapy

W zmodernizowanym muzeum można zobaczyć osobiste pamiątki po gen. Kuklińskim: jego mundur, zegarek, który 13 czerwca 1981 r. otrzymał od szefa Sztabu Generalnego WP gen. Floriana Siwickiego, cegłę z muru kopalni „Wujek” – dar od górników, różaniec, który gen. Kuklińskiemu podarował św. Jan Paweł II.

Na multimedialnym ekranie można odsłuchać wypowiedzi tego pierwszego polskiego żołnierza w NATO, a także zapoznać się z nowymi polskimi, amerykańskimi i sowieckimi dokumentami. Jednym z najważniejszych obiektów muzeum jest Plan operacji zaczepnej Frontu Nadmorskiego, pokazujący atak Układu Warszawskiego na Zachód Europy.

Szczegółowe opracowania graficzne tych nuklearnych planów ZSRR można oglądać teraz w multimedialnej formie.

Muzeum powiększono również o zrekonstruowany gabinet gen. Kuklińskiego. Przypomniane są tutaj postaci Ronalda Reagana i Jana Pawła II. Pomieszczenie będzie również salą kinową. Nowością jest swoista oś życia założyciela tego muzeum – śp. prof. Józefa Szaniawskiego. – Na prośbę wielu zwiedzających znalazła się również gablota z pamiątkami po moim tacie, ostatnim więźniu politycznym PRL – wyjaśnił Filip Frąckowiak.

Walka o dobro Polski

Ryszard Kukliński był bohaterem polskim i amerykańskim, o czym w liście do uczestników uroczystości przypomniał Mateusz Morawiecki. Premier podkreślił, że gen. Kukliński „pozostaje jedną z najbardziej tragicznych postaci naszej historii najnowszej”. W liście napisał, że „samotna misja przekazania Amerykanom tajnych planów Układu Warszawskiego była heroiczną walką o dobro Polski, walką podjętą bez względu na osobistą cenę opuszczenia ojczyzny, piętna zdrajcy i trwającego dekadę procesu rehabilitacji”.

Ryszarda Kuklińskiego polscy sędziowie w mundurach Ludowego Wojska Polskiego skazali na karę śmierci. W ostatniej chwili udało mu się uciec z Polski. Został uniewinniony i zrehabilitowany dopiero w 1997 r. Pośmiertnie prezydent Andrzej Duda mianował go na stopień generała brygady.

Tagi:
Kukliński

Reklama

15. rocznica śmierci gen. Ryszarda Kuklińskiego

2019-02-11 19:02

prezydent.pl

Dziś mija 15. rocznica śmierci gen. Ryszarda Kuklińskiego. Jako pułkownik służył w Wojsku Polskim i armii amerykańskiej. Pod pseudonimem Jack Strong dostarczał Amerykanom informacje o strategicznych planach Związku Sowieckiego i Układu Warszawskiego. Uprzedził ich m.in. o planowanym wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego. W 2016 r. Prezydent Andrzej Duda nominował go pośmiertnie na stopień generała.

Ryszard Kukliński, pułkownik Wojska Polskiego i armii amerykańskiej, urodził się 13 czerwca 1930 roku w Warszawie. Jego ojciec, robotnik, zginął w niemieckim obozie Sachsenhausen. Podczas niemieckiej okupacji Ryszard Kukliński kolportował ulotki konspiracyjnej organizacji „Miecz i Pług”.

W 1947 roku Ryszard Kukliński rozpoczął służbę w Wojsku Polskim, wstępując do Oficerskiej Szkoły Piechoty we Wrocławiu. W związku z ujawnieniem jego pracy dla „Miecza i Pługa” został zdegradowany. Wkrótce jednak zaczął awansować, służąc w jednostkach liniowych, m.in. jako dowódca batalionu.

W 1963 roku rozpoczął pracę w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego. Doszedł do stanowiska zastępcy szefa zarządu operacyjnego i szefa oddziału planowania strategiczno-obronnego. Był oceniany jako wybitnie zdolny sztabowiec. Pełnił również faktycznie funkcję sekretarza delegacji polskiej na spotkaniach przedstawicieli państw - członków Układu Warszawskiego. W 1971 r. podjął z własnej inicjatywy współpracę z amerykańską Centralną Agencją Wywiadowczą (CIA). Było to wynikiem jego przemyśleń po udziale polskiego wojska w interwencji państw Układu Warszawskiego w Czechosłowacji i strzelaniu przez wojsko do robotników na Wybrzeżu w 1970 roku.

Miał pseudonim Jack Strong. Za przekazywane informacje nie brał od Amerykanów wynagrodzenia.

Generał Wojciech Jaruzelski uznawał go za zdrajcę i dezertera. Kukliński uważał natomiast, że oficer nie ma obowiązku być lojalnym wobec dowódcy, który nie jest lojalny wobec swojej ojczyzny. W wywiadzie dla „Tygodnika Solidarność” z 1994 r. stwierdził, że jego dylemat polegał nie na wyborze: komunizm czy kapitalizm, ale służba narodowi lub czerwonemu imperium.

Kukliński przekazywał plany strategiczne Związku Sowieckiego i Układu Warszawskiego, w tym plany ataku na państwa NATO. Generał Jaruzelski twierdził, że pułkownik nie miał do nich dostępu. William Casey, dyrektor CIA, powiedział natomiast, po zakończeniu wywiadowczej misji Kuklińskiego, że w ciągu ostatnich 40 lat nikt tak nie zaszkodził komunizmowi jak on.

Pułkownik Kukliński przekazał Amerykanom informację o planowanym wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego - brał udział w opracowaniu związanych z nim dokumentów.

Z 7 na 8 listopada 1981 r. pułkownik Kukliński, został, wraz z żoną i dwoma synami, potajemnie wywieziony z Polski. Przyczyną ewakuacji była obawa Kuklińskiego przed dekonspiracją, choć gen. Czesław Kiszczak utrzymywał, że kontrwywiad go nie podejrzewał.

Po przybyciu do Stanów Zjednoczonych płk Kukliński został ekspertem Departamentu Obrony i Departamentu Stanu. Otrzymał stopień pułkownika armii amerykańskiej i wysokie odznaczenie CIA.

W 1984 r. Ryszard Kukliński skazany został przez sąd wojskowy w Warszawie na karę śmierci za zdradę i zdegradowany. W 1986 r. władze PRL ujawniły działalność Kuklińskiego na rzecz wywiadu Stanów Zjednoczonych. W rok później udzielił on obszernego wywiadu paryskiej „Kulturze”, poświęconego jednak wyłącznie przygotowaniom do wprowadzenia stanu wojennego.

O działalności na rzecz wywiadu USA ukazał się w 1992 artykuł w „Washington Post”. Podano w nim, że pułkownik Kukliński przekazał Amerykanom 35 tys. stron dokumentów.

W 1994 roku zginęli w Stanach Zjednoczonych dwaj synowie płk. Kuklińskiego. Okoliczności ich śmierci nie zostały wyjaśnione. Pojawiły się opinie, że mogła być to zemsta sowiecka na pułkowniku. W 1994 roku Ryszarda Kuklińskiego przyjął papież Jan Paweł II.

W 1995 r. Izba Wojskowa Sądu Najwyższego uchyliła wyrok ciążący na Ryszardzie Kuklińskim. W tym samym roku podjęto ponownie śledztwo w sprawie Kuklińskiego. Zostało umorzone przez Naczelną Prokuraturę Wojskową w 1997 roku. Kukliński został uniewinniony. W tym samym roku Solidarność zaapelowała do władz państwowych o awans dla Kuklińskiego na stopień generała i nadanie mu najwyższego odznaczenia.

W latach 2002-2004 Kukliński przyjeżdżał do Polski. Chciał zamieszkać na stałe w kraju. Zmarł 11 lutego 2004 r. w Tampa na Florydzie, w Stanach Zjednoczonych. Ceremonia żałobna odbyła się na amerykańskim cmentarzu narodowym Arlington. Pułkownik Ryszard Kukliński pochowany został w Alei Zasłużonych na cmentarzu wojskowym na Powązkach.

W 2006 na Starym Mieście w Warszawie otwarto Izbę Pamięci Pułkownika Kuklińskiego. Inicjatorem jej powstania był Józef Szaniawski, pełnomocnik Ryszarda Kuklińskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przytulanka z Czańca w rękach papieża Franciszka

2019-12-13 18:00

rk / Czaniec (KAI)

Jedna z ręcznie wykonanych przytulanek, które powstają w Czańcu na Podbeskidziu, trafiła w ręce papieża Franciszka. Podczas niedawnej audiencji w Watykanie kilkudziesięciocentymetrową podobiznę patrona – św. Franciszka z Asyżu – wręczył Ojcu Świętemu zaprzyjaźniony z czaniecką firmą „Ruah” pallotyn, który tego dnia był na Placu Świętego Piotra wraz z pielgrzymami ze Stowarzyszenia „Razem Łatwiej” z Czechowic-Dziedzic.

ruah.eu
Przytulanki świętych z podpeskidzia

Słynne lalki-przytulanki z Czańca prezentują świętych oraz postaci biblijne. Wykonywane ręcznie przytulanki wiążą się ze specjalnym projektem ewangelizacyjnym obejmującym zajęcia edukacyjne, rekolekcje i inne działania na rzecz rodziny. W ten sposób powstała Fundacja „Podaruj radość”.

„Naszym celem jest przekazywanie wartości chrześcijańskich poprzez zapoznawanie dzieci m.in. z historiami życia świętych, wykonując przy tym praktyczne zadania” – wyjaśniła jedna z inicjatorek przedsięwzięcia Kamila Drzewiecka.

Sama przyznała, że ogromny wpływ na projekt miał właśnie papież Franciszek, którego zobaczyła z bliska podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w 2016 r., kiedy pracowała tam jako wolontariuszka.

„Czułam się jak na prywatnej audiencji, te parę sekund było zarezerwowane tylko dla mnie. To zwykłe, niezwykłe spotkanie zapoczątkowało ogromne zmiany w moim życiu – ukochanej córki niebieskiego Króla” – napisała na stronie internetowej Fundacji. Wyjaśniła, że zdecydowała się napisać list do papieża Franciszka, podzielić się z nim swoim doświadczeniem wiary i opowiedzieć o jej pomyśle, by ewangelizować dzieci poprzez przytulankę świętego. W odpowiedzi przesłanej z Watykanu dowiedziała się, że Ojciec Święty poleca ją Sercu Jezusowemu, „wypraszając łaskę wiary i dziecięcej ufności na drodze kroczenia za Chrystusem”. Papież zachęcił też do działania i podjęcia ryzyka.

Projekt samych przytulanek świętych to dzieło Barbary Biegun, która po śmierci syna, porzuciła karierę zawodową i poświęciła się rodzinie. Dziś nie tylko projektuje kolejne przytulanki, ale także prowadzi warsztaty dla rodzin po stracie dziecka.

W zespole „Ruah” pracują jeszcze 4 inne kobiety – zajmują się m.in. szyciem przytulanek i pisaniem dołączonych do nich żywotów konkretnych świętych.

Przytulankę przekazał papieżowi podczas środowej audiencji generalnej, 11 grudnia, br. Sławomir Narloch SAC. Wcześniej podobne prezenty od „Ruah” otrzymali m.in. kard. Konrad Krajewski, o. Adam Szustak OP czy o. Leon Knabit OSB.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sympozjum „Ogrody przykościelne – teoria i praktyka”.

2019-12-14 16:41

ks. Wojciech Kania

W Diecezjalnym Centrum Kultury, Edukacji i Formacji Chrześcijańskiej „Quo Vadis” w Sandomierzu odbyło się sympozjum pt. „Ogrody przykościelne – teoria i praktyka”. Organizatorem spotkania była Kuria Diecezjalna oraz Instytut Matematyki Informatyki i Architektury Krajobrazu KUL w Lublinie.

ks. Wojciech Kania

Jak powiedział ks. dr hab. Jacek Łapiński, jeden z współorganizatorów sympozjum: – Cały czas jesteśmy w dyskusji na temat przestrzeni sacrum. Okazuje się, że teren przykościelny to jest takie przedłużenie sacrum. Zdarza się często, że teren poza świątynią jest na pograniczu sacrum profanum. A on tak naprawdę jest przedłużeniem sacrum. Dobre zaaranżowanie tego terenu, to jest wprowadzenie do właściwego sacrum. Ktoś idąc do świątyni, jeśli przechodzi przez ładnie zaprojektowany teren, to jest to dalsze przygotowanie do spotkania z sacrum. Sympozjum ma na celu pokazanie, co według sztuki ogrodów powinno być robione, aby było też zgodne z sacrum.

ks. Wojciech Kania

Pierwszy z zaplanowanych wykładów wygłosiła dr hab. Ewa Trzaskowska pt. „Kształtowanie terenów przykościelnych”. – Przestrzeń przy kościołach włączona jest w życie społeczne i gospodarcze poprzez takie formy jak parking i garaże. Powoduje to nieświadomą, przypadkową, ale zwykle szkodliwą ingerencję w sferę sacrum. Często rodzi to zagrożenia dla wartości estetycznych i symboliczno – emocjonalnych – podkreśliła dr Ewa. Wskazała również na brak lub pomijanie symboliki. Na zakończenie prelekcji udzieliła kilku wskazówek odnośnie projektowania ogrodów przykościelnych. – Ważne jest uwzględnienie otoczenia czyli kontekstu miejsca, dlatego należy inwentaryzować wszystko, co należy do terenu kościelnego: budowle, gatunki roślinności oraz ich stan zachowania. Dopiero na podstawie analiz można podjąć decyzje dotyczące zachowania, rewitalizacji lub ewentualnego usunięcia konkretnych elementów.

ks. Wojciech Kania

Kolejnym prelegentem był dr inż. Piotr Kulesza, który wygłosił prelekcje pt. „Aranżacja współczesnej przestrzeni sakralnej. Wybrane elementy przestrzenne i kompozycyjne”. W swoim wystąpieniu odwołał się do symboliki chrześcijańskiej, wskazując takie elementy jak: ogrodzenie, brama, woda. Ogrodzenie jest symboliczną granicą miedzy sacrum a profanum. Jak mówił: – Mur w znaczeniu alegorycznym utożsamiano z Chrystusem ze względu na moc jego opieki nad ludźmi. Jezus Chrystus uczył jak godzić i spajać odmienne światy. Mur ma chronić, oddzielać, a z drugiej strony wyznaczać przestrzeń o cechach sakralnych. Brama z kolei jest symbolem wejścia do Królestwa Bożego.

Dodał, że symbol wody można uzyskać stawiając w ogrodzie imitację studni z cembrowiną, instalując tzw. suchy potok albo ekologiczny ogród deszczowy napełniany wodą podczas opadów. Potem ta woda stopniowo opada, następuje jej retencja, jest więc połączenie symboliki z ekologią – stwierdził prelegent.

Natomiast o chrześcijańskiej symbolice roślin mówiła dr hab. Magdalena Lubiarz. – Wielką stratą ogrodów przykościelnych jest niedocenianie drzew, a trzeba pamiętać, że chrześcijaństwo przejęło od wcześniejszych kultur postrzeganie drzew jako miejsca przebywania Boga. Grusza jest symbolem objawień Matki Bożej, a we współczesnych ogrodach przykościelnych raczej trudno jest znaleźć gruszę. Swój wymiar świętości w toku rozwoju chrześcijaństwa stracił także dąb. To dlatego, że dawniej w lasach pod dębami wypasano świnie, które jadły żołędzie. To wystarczyło, aby dąb stracił swoją symbolikę. Tymczasem warto do niego wrócić w ogrodach przykościelnych, ponieważ jest on długowieczny, potężny, o przepięknym pokroju – mówiła prelegentka.

Na zakończenie spotkania zostały poprowadzone warsztaty z projektowania przykościelnych ogrodów. Jak mówił ks. dr hab. Jacek Łapiński: – Chcemy pokazać księżom na konkretnych przykładach, jak powinny być projektowane ogrody przykościelne oraz dać pewne wskazówki.

ks. Wojciech Kania
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem