Reklama

między nami

Wakacyjny kurs miłości

2018-07-04 11:07

Aleksandra Nitkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 27/2018, str. 50-53

©Wayhome Studio - stock.adobe.com

W wakacje można uczyć się wszystkiego: języka hiszpańskiego czy japońskiego; szycia i rysunku, bywają kursy żeglarskie oraz wspinaczki skałkowej. Czemu by nie odbyć przyspieszonego kursu miłości?
Cel – szczęśliwa narzeczona, jeśli jesteś zaręczony; szczęśliwy mąż, jeśli jesteś żoną; szczęśliwe dzieci, jeśli jesteś rodzicem czy nauczycielem; szczęśliwa przełożona, jeśli jesteś zakonnicą, albo szczęśliwy wikary jeśli jesteś proboszczem...

Kto z nas nie chciałby odkryć uniwersalnego języka miłości? Raz zgłębić jego zasady, a potem do końca życia używać go, by ci, których Bóg stawia na naszej drodze, czuli się kochani i szczęśliwi.

Pięć języków miłości

W swoim czasie pomyśleli o tym Amerykanie i, jak to oni, spróbowali wynaleźć uniwersalny sposób uszczęśliwiania. W końcu doszli do wniosku, że nie ma jednego sposobu dla wszystkich. Odkryli natomiast, że ludzie dzielą się na pięć grup, jeśli chodzi o zachowania, które sprawiają, że czują się kochani. Przyznam, że teorię dr. Garego Chapmana o pięciu językach miłości traktowałam dość sceptycznie. Potem jednak jako coach zaczęłam spotykać się z osobami, które pragną coś zmienić w życiu, i odkryłam, że ludzie potrzebują poczucia bycia kochanym nie tylko do szczęścia, ale przede wszystkim do tego, by normalnie funkcjonować w pracy, wśród znajomych i przyjaciół, w rodzinie, w małżeństwie. Potrzebują czuć się kochani i szczęśliwi, by osiągać swoje cele, by zmieniać się na lepsze. A ten, kto czuje się kochany, wie, że życie ma sens, odnosi sukcesy osobiste i zawodowe, jest kreatywny i przedsiębiorczy. Czy wierzycie w to, że każdy z nas może stać się narzędziem w Bożych rękach, by życie kogoś nabrało sensu, by ktoś poczuł się kochany i szczęśliwy, by ktoś pokonał kryzys, który jeszcze niedawno go przygniatał?

Afirmacja i przysługi

Wyobrażacie sobie parę z kilkuletnim stażem małżeńskim, która jest w kryzysie bez powodu? Niemożliwe? A jednak... On uważa, że robi dla żony wszystko, co w jego mocy. Wspiera ją i chwali. Zapewnia o swojej miłości. Pracuje ciężko i dużo. Gdy żona potrzebuje, zostaje z dziećmi. Stara się mieć czas na bycie z najbliższymi, choć nie jest mu łatwo. Wydaje mu się, że żona tego nie docenia. Ona uważa, że piękne słówka prawić może każdy, ale tak naprawdę liczą się czyny, a u nich kran cieknie, żarówki przepalone, kafelki w kuchni odpadają. Ona potrafi mężowi przywieźć obiad, gdy wie, że będzie pracował do późna, dba o jego ubrania, każdego ranka szykuje mu śniadanie. Widzi, że on się tak nie stara i gdzieś w głębi serca podejrzewa, że mąż jej nie kocha.

Reklama

Dlaczego choć się starają, w głębi serca martwią się, że to, co najpiękniejsze, mają już za sobą... O co chodzi? O to, że każde z nich mówi innym językiem miłości. On do szczęścia potrzebuje pochwał i wsparcia. Jej dobre słowo dodałoby mu skrzydeł. Jedna jej pochwała sprawiłaby, że mógłby góry przenosić. Afirmuje żonę, ponieważ uważa, że to właśnie jest w miłości najważniejsze, ona jednak pozostaje obojętna. Jej językiem miłości są drobne przysługi. Potrzebuje, by ukochana osoba zadbała o jej potrzeby. Gdyby mąż zaczął naprawiać w domu usterki, posprzątał łazienkę, od czasu do czasu zajął się praniem czy umyłby samochód, poczułaby, że naprawdę mu na niej zależy, że ją kocha i dba o nią. Choć okazują sobie miłość, nie poznali najważniejszej prawdy o tym, co uszczęśliwia ich najbliższych.

Dobry czas

Wyobrażacie sobie żonę, która dwa lata po ślubie wysyła mężowi SMS-a: „Jestem w ciąży :)”?

Myśli sobie: No, może nie od razu przeczyta, może nie będzie mógł wyjść z pracy natychmiast, ale za dwie godziny najpóźniej przyjedzie do domu z kwiatami i razem poświętują. W końcu dwa lata na to czekali. On przeczytał wiadomość, ucieszył się bardzo, ale w międzyczasie telefon mu się rozładował. Pomyślał sobie, że skoro ciąża jest pewna, powinien więcej zarabiać i niepotrzebnie odmówił koledze, który chciał go wciągnąć w dodatkową pracę już wieczorem. Znalazł kolegę i zgodził się na pracę popołudniami. Wraca po 21.00, jeszcze różę udało mu się gdzieś załatwić, i jest bardzo zdziwiony, że żona zamiast ucieszyć się, jest wściekła. O co chodzi? Ci małżonkowie znowu mówią różnymi językami miłości. Ona do szczęścia potrzebuje obecności ukochanej osoby. Chciałaby, żeby najważniejsze chwile w życiu mąż dzielił z nią, by wobec tak doniosłych faktów wszystko inne odłożył na bok. By czuła się kochana, potrzebuje jego obecności. On z kolei ceni sobie przysługi. Informację przyjął z wielką radością, dlatego bez chwili zwłoki postanowił wziąć się do pracy, by ukochanej żonie i dziecku dostarczyć więcej pieniędzy na ich potrzeby. Choć oboje chcą dobrze, także ci małżonkowie nie odkryli, co najbardziej uszczęśliwia ich najbliższych i sądzą według siebie...

Dotyk, podarunki i bak

Są takie osoby, które, aby czuły się kochane, potrzebują dotyku. Mam na myśli dotyk przyjacielski, pozbawiony erotycznych podtekstów, nawet jeśli jest skierowany od męża do żony i odwrotnie. O co chodzi? Pomyślcie o uczniu, który potrzebuje, by nauczyciel położył rękę na jego ramieniu i powiedział: Dasz radę. Przypomnijcie sobie przyjaciółkę, która lubi, by pogłaskać ją po dłoni, gdy poruszacie jakieś trudne tematy. A może twój chłopak uwielbia oglądać filmy, gdy trzymacie się za ręce. Niektórzy właśnie takiego dotyku, „przy okazji„, potrzebują do szczęścia, do tego, by czuli się kochani. Jeszcze innym potrzebne są podarunki. I wcale nie chodzi o to, by były drogie. Czasem jakiś drobiazg dobrze trafiony może uszczęśliwić taką osobę i sprawić, że poczuje się kochana.

Na ile twój bak miłości jest pełny? Na sto procent, osiemdziesiąt czy może dwadzieścia procent... Co mogą zrobić twoi najbliżsi, by zatankować twój bak miłości do pełna? Jeśli masz problemy z odpowiedzią na to pytanie, pomyśl o tym, co robisz najczęściej, by okazać innym przyjaźń, miłość, przywiązanie. Z bardzo dużym prawdopodobieństwem jest to właśnie to, czego ty sam potrzebujesz. Bo z ludźmi jest trochę jak z samochodami. Można jechać na stację benzynową dieslem i zatankować benzynę czy benzyniakiem i zatankować gaz. Tylko po co? Nie dość, że nie ujedzie na tym paliwie, to jeszcze kłopotów sobie przysporzy... Każdy człowiek ma jeden lub maksymalnie dwa języki miłości. Do nas należy wybór, czy będziemy ich używać, by zmieniać świat na lepsze. By ktoś, kogo kochamy czy lubimy, poczuł się szczęśliwy. Nieprzyjaciół też można tak kochać, ale wtedy przestaną nimi być :-).

Aleksandra Nitkiewicz
Redaktor, coach, doradca rodzinny. Współprowadzi warsztaty „Nasza małżeńska kariera” (Częstochowa, 11-12 sierpnia). Zapisy: wytwornia.fundacja@gmail.com .

Tagi:
miłość Niedziela Młodych

Żar Ognia

2019-10-29 12:48

Anna Bandura
Edycja małopolska 44/2019, str. 8

– Co takiego musiało być w spojrzeniu Jezusa, że mężczyźni naprawiający rybackie sieci zostawili wszystko i za Nim poszli? – pytał ks. Dariusz Talik na Mszy św. dla zakochanych, 15 października, w kościele św. Anny w Krakowie. Uroczysta Eucharystia rozpoczęła kolejny cykl spotkań „Żar Ognia”

Anna Bandura
„Żar Ognia” to Msze św. z konferencją dedykowane zakochanym

„Spojrzenie” było pierwszym punktem „Mistyki czułości” rozważanym przez zgromadzonych w świątyni wiernych. W tym roku akademickim zakochani podejmują tematykę czułości, która w miłości jest tak kluczową potrzebą. Na comiesięcznych spotkaniach odbywających się od października br. do czerwca 2020 r. pary zostaną przeprowadzone przez zagadnienia m.in. uśmiechu, przytulenia, wyznania miłości i pocałunku.

Czułe ślady Boga

– Każdy z tych tematów to element czułości. Wybrałem osiem przestrzeni i poddałem je małżonkom z ponad 20-letnim stażem, którzy są również doradcami życia rodzinnego, aby ułożyli kolejność, jaka według nich byłaby właściwa. Zdecydowali, że miłość zaczyna się od spojrzenia, a pocałunek powinien nastąpić po wyznaniu miłości – tłumaczył ks. Dariusz Talik, duszpasterz akademicki Krakowa.

Ale jak później dodał: – Żaru ognia nie można sprowadzać jedynie do rozpalonych uczuć czy fizycznej bliskości. Piękna miłość to wzajemność, która płonie między ludźmi, począwszy od doświadczenia uczuciowego, skończywszy na bardzo głębokim doświadczeniu duchowym. W księdze Pieśni nad Pieśniami czytamy przecież, że: „żar jej to żar ognia, płomień Pański”. Ten płomień miłości pochodzi od Boga.

Żar to trwające spotkanie

Centralnym punktem cyklicznego wydarzenia jest Eucharystia. Zakochani przychodzą do ołtarza, gdzie uobecnia się ten żar, czyli śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa.

– Nie ma innego powodu, dla którego Jezus umarł na krzyżu – mówiąc w największym streszczeniu – niż spotkanie. Chrystus prowadzi nas do spotkania z Bogiem. Grzech rozbija więź, a żar to wszystko, co więzi służy – dodał ks. Talik.

Na Msze św. szczególnie zaproszone są pary, narzeczeni i małżonkowie. Modlitwa przy ołtarzu ubogaca dusze, karmi je, sprawia, że ogień Pana może dalej płonąć w ich sercach. Po zakończonej liturgii wierni mogą otrzymać wzmocnienie poprzez indywidualne błogosławieństwo oraz dobre słowo kapłana.

– Już dwukrotnie braliśmy udział w „Żarze Ognia”. To nasz trzeci sezon. Przychodzimy się tu modlić, bo urzeka nas, że Msze święte i treści kazań są dedykowane zakochanym – powiedział Andrzej po Eucharystii już przy herbacie i ciastku w salce duszpasterstwa. – Ogromną siłą i wzmocnieniem jest dla nas błogosławieństwo – dodała dziewczyna Andrzeja, Edyta.

O czułości przychodzą też posłuchać osoby samotne, które już teraz pragną przygotować się do małżeństwa. – Jestem tu, bo w przyszłości chciałabym być dobrą dziewczyną, narzeczoną i żoną. Ten czas w „samotności” mogę spożytkować na rozwój duchowy i emocjonalny. A tematyka czułości jest bliska chyba każdej kobiecie – powiedziała Magda.

Miłość zauważona

„Żar Ognia” już od kilku lat rozpala serca młodych. Tak przemyślana i odpowiedzialna nauka budowania relacji oraz nieustanne zawierzanie swojego związku Bogu przynosi piękne owoce. – Jednym z najważniejszych świadectw, którym można podsumować wszystkie, jakie słyszę odnośnie „Żaru Ognia”, to poczucie zakochanych, że Kościół zauważa i błogosławi ich miłość – mówi ks. Dariusz Talik i zaznacza: – Kościół karmi Chrystusem, udziela słowa wsparcia oraz właściwie ukierunkowuje. Zakochanych ujmuje to, że Bóg przy ołtarzu dostrzega prostą miłość dwojga ludzi. To jest bardzo cenne, bo rodzi przekonanie, że więź kobiety i mężczyzny ma swoje miejsce w sercu Boga, a często brakuje tego poczucia. Niektórzy myślą, że Pan Bóg patrzy na nas z przymrużeniem oka. Bo jaką wartość może mieć ludzka miłość? (śmiech). Ta miłość jest jednak ważna dla Boga. Podczas „Żaru Ognia” to nie tylko młodzi zapraszają Boga do swojego życia, ale to także Bóg zaprasza ich relację do Swojego wielkiego Serca.

Najbliższe spotkanie „Żaru Ognia” odbędzie się 12 listopada o godz. 19.30 w kościele św. Anny w Krakowie. Uczestnicy zastanawiać się będą na tym, jaki wpływ na budowanie relacji ma uśmiech. Na stronie: da-krakow.pl dostępny jest terminarz i tematyka spotkań.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W całej Polsce wigilie dla ubogich, bezdomnych i samotnych

2019-12-15 13:03

ar, msz, eg, dziar, eb, ks.mf, bp, rm / Polska (KAI)

Co roku w całej Polsce diecezjalne oddziały Caritas oraz wspólnoty organizują wieczerze wigilijne dla bezdomnych, ubogich i samotnych. Potrzebujący w tym roku spotkają się przy stole w największych polskich miastach, m.in. Warszawie, Poznaniu, Lublinie Opolu czy Starachowicach.

Margita Kotas

Wspólnoty Sant’Egidio w Polsce rozpoczęły właśnie przygotowania do tegorocznych Świąt z Ubogimi, dzięki którym kilkaset potrzebujących i bezdomnych osób zasiądzie w Boże Narodzenie do świątecznego stołu. Takie spotkania odbędą się w Warszawie Poznaniu, Chojnie i Szczecinie.

Warszawa

Już nie Wigilię, ale Święta z Ubogimi przygotowuje w tym roku warszawska Wspólnota Sant’Egidio w parafii Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie. Podczas bożonarodzeniowego obiadu, który odbędzie się 25 grudnia w dolnym kościele o 13:00, spodziewanych jest ponad 500 ubogich i bezdomnych gości. - Biedni, bogaci, młodzi i starzy, wierzący i wątpiący. Zrób coś, by w te Święta ktoś nie był sam. Nic nie będzie za mało, wszystko cenne. To będą Święta naprawdę. Święta niemożliwe, na 500 osób. Święta rodzinne. Nie będziesz pewien kto komu pomaga, bo najważniejsze stanie się objęcie – zachęcają organizatorzy.

Kilka dni przed świętami, 21 grudnia, uroczystą kolację wigilijną przygotowuje również Fundacja Kapucyńska. Organizatorzy podkreślają, że okres świąt to czas szczególnie trudny dla osób bez domu. Podczas wspólnego posiłku, każdemu przybyłemu zostanie wręczona paczka. - Przygotowujemy co roku około 150 paczek, w których znajdują się: bielizna, skarpety, kalesony, rękawice, czapka, szalik, krem, słodycze, kawa, konserwy. Dla nas to rzeczy podstawowe, a dla osób bezdomnych luksusowe i najbardziej potrzebne. Wspólnie łamiemy się opłatkiem, śpiewamy kolędy. Potrzebujemy środki na zakup jedzenia na trzy rekolekcyjne wieczory i na wigilię oraz na rzeczy do paczek – czytamy na stronie internetowej Fundacji. Produkty do paczek można przynieść do Domu bł. Aniceta Jałmużnika Warszawy, ul. Kapucyńskiej 4 każdego dnia (od poniedziałku do niedzieli) od 8.00 do 13.30 lub w środy i czwartki od 8.00 do 20.00. Poznań Trwają już przygotowania do wigilii, którą Caritas Archidiecezji Poznańskiej przygotowuje w tym roku na 1400 osób. W pomoc przy przedsięwzięciu zaangażowanych jest 1000 wolontariuszy z 13 wielkopolskich szkół oraz wolontariusze z Centrum Wolontariatu Caritas. Tradycyjne świąteczne spotkanie, w którym weźmie udział abp Stanisław Gądecki, odbędzie się 24 grudnia w hali nr 2 na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP).

„Zapraszamy wszystkie osoby, które z różnych względów nie mogą spędzić wigilii przy rodzinnym stole. Potrzebujące rodziny, osoby starsze, samotne oraz bezdomnych. Naszym pragnieniem jest stworzenie wspólnoty, w której razem będziemy przeżywać ten szczególny dzień w roku” – mówi KAI ks. Łukasz Łukasik.

Opole

27. Opolska Wigilia Samotnych, Bezdomnych i Potrzebujących odbędzie się w tym roku w niedzielę, 22 grudnia o 16.00. - Zapraszamy wszystkich opolan w potrzebie do Centrum Wystawienniczo-Kongresowego w Opolu, za Centrum Handlowym „Karolinka” - powiedział ks. prałat Zygmunt Lubieniecki, współorganizator Wigilii, proboszcz parafii św. Józefa w Opolu-Szczepanowicach. Wydarzenie swoim patronatem objął biskup opolski Andrzej Czaja.

Uczestnicy Wigilii otrzymają paczki żywnościowe. Na stołach nie zabraknie tradycyjnych potraw wigilijnych. O oprawę muzyczną zadbają orkiestra i chór parafii św. Józefa w Opolu-Szczepanowicach.

Lublin

Członkowie Caritas Archidiecezji Lubelskiej już po raz trzeci zapraszają na „Wigilię Miłosierdzia”, która wg planów zgromadzi ponad 500 potrzebujących osób - bezdomnych, samotnych, starszych, opuszczonych, chorych. Wydarzenie odbędzie się w hali Targów Lubli. 24 grudnia o godz. 10.00.

Wspólna modlitwa, posiłek i kolędowanie, bez poczucia osamotnienia i odrzucenia. Przy jednym stole, jak w rodzinie, spotkają się potrzebujący z terenu Lublina i okolic. W przygotowanie wydarzenia włączyło się wiele organizacji, odpowiedzialnych społecznie firm, wolontariuszy oraz osobistości, między innymi: abp Stanisław Budzik, wojewoda lubelski Przemysław Czarnek, marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski, prezydent Lublina Krzysztof Żuk, Targi Lublin, firma Selgros (główny sponsor) oraz Fundacja Dantis prowadząca Catering Anielskie Smaki (firma zapewniająca catering podczas Wigilii). Zaproszenia dla potrzebujących na Wigilię Miłosierdzia będzie można odebrać w siedzibie Caritas, przy Al. Unii Lubelskiej 15 od 16 grudnia br.

W siedzibie tamtejszej Caritas trawa również zbiórka potrzebnych darów m.in. podstawowe i trwałe produkty spożywcze oraz środki czystości tj. mąka, cukier, makaron, ryż, płatki kukurydziane, olej, konserwy, herbata, słodycze, bakalie oraz artykuły chemiczne.

Płock

W Płocku kolejny raz odbędzie się Wigilia przed Ratuszem dla wszystkich mieszkańców miasta, w tym także tych, którzy borykają się z problemami materialnymi. 15 grudnia o godz. 17.30 na Starym Rynku odbędzie się dzielenie opłatkiem, wspólne kolędowanie i ciepły posiłek dla wszystkich.

Wigilia przed Ratuszem w Płocku rozpocznie się w niedzielę 15 grudnia o godz. 17.30 na Starym Rynku. Najpierw życzenia świąteczne złożą: prezydent Płocka Andrzej Nowakowski, proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski (w zastępstwie bp. Piotra Libery, przebywającego do końca roku w eremie kamedulskim w Krakowie), bp Piotr M. Bernard Kubicki, zastępca biskupa naczelnego Kościoła Starokatolickiego Mariawitów w RP.

Płocczanie podzielą się opłatkiem, złożą sobie wzajemnie życzenia, skosztują wigilijnych potraw, a na deser - ciast przygotowanych przez wiernych Kościoła Starokatolickiego Mariawitów.

W programie Wigilii przed Ratuszem znajdzie się też przekazanie Betlejemskiego Światła Pokoju przez harcerzy, koncert kolęd i pastorałek w wykonaniu Chóru Młodzieżowego Kościoła Starokatolickiego Mariawitów, Zespołu Pieśni i Tańca „Wisła” wraz z solistką, konkursy świąteczne z nagrodami, wystawa rękodzieła bożonarodzeniowego na stoisku Koła Gospodyń Wiejskich „Zalesianki” z Bronowa-Zalesie koło Płocka.

Spotkanie wigilijne poprzedzi o godz. 17.00 w Domu Darmstadt otwarcie wystawy malarskiej „Kolorowe Anioły” Towarzystwa Plastyków Polskich przy Związku Polaków na Białorusi. Osoby bezdomne, samotne, żyjące w trudnej sytuacji materialnej mogą wziąć również udział we wspólnej Wigilii, którą tradycyjnie 24 grudnia organizuje Caritas Diecezji Płockiej. Wigilia rozpocznie się w południe, w lokalu Caritas przy ul. Sienkiewicza 54.

Wigilia Caritas rozpocznie się o godz. 12.00 we wtorek 24 grudnia. Będą w niej uczestniczyły osoby, które są podopiecznymi Caritas i Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Płocku: osoby żyjące w biedzie, samotne, bezdomne.

- W Wigilię nikt nie powinien być sam – powiedział ks. Szczepan Bugaj, dyrektor Caritas Diecezji Caritas. - Nasi podopieczni będą mogli podzielić się opłatkiem, złożyć sobie wzajemnie życzenia świąteczne, śpiewać kolędy oraz spożyć tradycyjne potrawy wigilijne, przygotowane przez panie pracujące w stołówce Caritas – wymienił organizator Wigilii.

Jak co roku, do udziału w Wigilii dla bezdomnych zaproszeni zostali także reprezentanci miejskich instytucji i urzędów. Swoją obecność zapowiedzieli przedstawiciele władz miasta oraz osoby, które zawodowo bądź społecznie świadczą pomoc.

Tarnów

W najbliższą niedzielę w parafii Miłosierdzia Bożego w Tarnowie odbędzie się przedświąteczne spotkanie dla samotnych, bezdomnych, potrzebujących oraz chorych. Organizatorzy są przygotowani na każdą liczbę osób. „Chcemy zorganizować wigilię dla ludzi, którzy potrzebują ciepła i miłości. Zapraszamy każdą osobę, która chce być z nami. Wszyscy zostaną serdecznie przyjęci” – mówi proboszcz ks. Czesław Haus.

W niedzielę w Brzesku odbędzie się także spotkanie wigilijne. Mszy św. w południe w parafii św. Jakuba będzie przewodniczyć biskup tarnowski Andrzej Jeż. Eucharystia rozpocznie tradycyjną wieczerzę wigilijną dla samotnych i potrzebujących z Brzeska. Po Mszy św. będzie spotkanie przy stole wigilijnym w auli Chrystusa Króla. Na Mszę św. zostali zaproszeni także ci, którzy pomagają dziełom charytatywnym przez wspieranie Caritas.

Diecezjalna Caritas przed świętami także zorganizuje wieczerze wigilijną w Domu dla Bezdomnych w Tarnowie. Odbędzie się ona 18 grudnia. Będzie Msza św. i wspólny posiłek.

Ponadto Caritas planuje spotkania wigilijne dla ok. stu osób samotnych. „Zorganizowaliśmy już rekolekcje dla seniorów. Także przed świętami spotkamy się ze starszymi i samotnymi w Tarnowie i w Starym Sączu. Zaproszenia trafiają do seniorów za pośrednictwem parafii” - mówi dyrektor ks. Zbigniew Pietruszka.

Częstochowa

Caritas Archidiecezji Częstochowskiej organizuje wigilie dla osób bezdomnych oraz tych w trudnej sytuacji życiowej. Odbędą się one w Domu Miłosierdzia Senior Plus - 20 grudnia i w Domu Samotnej Matki i Dziecka w Częstochowie - 22 grudnia.

Oprócz tych spotkań, pod honorowym patronatem metropolity częstochowskiego abp. Wacława Depo, Caritas Archidiecezji Częstochowskiej organizuje wigilię dla osób bezdomnych oraz tych w trudnej sytuacji życiowej. Odbędzie się ona 23 grudnia w ośrodku „Nazaret” przy archikatedrze pw. Świętej Rodzinie przy ul. Krakowskiej 15/17.

Ponadto wigilie dla osób bezdomnych i ubogich Caritas organizuje również przy współpracy Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Agape, Towarzystwa Pomocy im. Świętego Brata Alberta Koło Częstochowskie czy Fundacji św. Barnaby.

Starachowice

Caritas Diecezji Radomskiej organizuje 24 grudnia Wigilię w Starachowicach. Spotkanie, które odbędzie się w stołówce Caritas przy parafii Świętej Trójcy jest adresowane dla osób samotnych, bezdomnych i najuboższych.

Ks. Damian Drabikowski, wicedyrektor radomskiej Caritas powiedział, że okres świąteczny jest szczególnie trudny dla osób samotnych. - Święta Bożego Narodzenia to dla większości z nas spotkania z rodziną czy przyjaciółmi. Te najbardziej rodzinne ze wszystkich świąt nie sprzyjają osobom, które z różnych przyczyn nie mogą spędzić tego okresu z najbliższymi. Nikt nie powinien czuć się samotny, stąd nasza inicjatywa - powiedział ks. Drabikowski.

Uczestnikami spotkania będą samotni i bezdomni z terenu Starachowic i okolic. Grupa ta będzie liczyć około 250 osób, które są w trudnej sytuacji życiowej i materialnej.

Wśród świątecznych potraw na stole tradycyjnie znajdą się barszcz z uszkami, ryby, kapusta z grzybami. Każdy z uczestników otrzyma prezent.

Spotkanie odbędzie się pod patronatem bp. Henryka Tomasika i Marka Materka, prezydenta Starachowic. Jego organizatorami są: Caritas Diecezji Radomskiej, miasto Starachowice, parafia Świętej Trójcy w Starachowicach.

Busko-Zdrój

Blisko sto osób ubogich, bezdomnych i samotnych z Buska-Zdroju i okolicy zasiada do wieczerzy wigilijnej w domu parafialnym przy kościele św. Brata Alberta. Inicjatorem spotkania jest proboszcz ks. Marek Podyma, który dzięki wsparciu lokalnych przedsiębiorców, organizuje tę uroczystość od ponad 10 lat. W tym roku odbędzie się ona 23 grudnia po Mszy św. o godz. 17.

- To nasza wieloletnia tradycja - wigilia otwarta, na którą wszyscy mogą czuć się zaproszeni, nasz patron do tego obliguje – podkreślił ks. Podyma.

Chęciny

Wigilię planują również członkowie Franciszkańskiego Centrum Profilaktyki i Leczenia Uzależnień San Damiano w Chęcinach. Jak mówi ojciec Paweł Chmura, dyrektor ośrodka, dla wielu aktualnie odbywających terapię jest to pierwsza od lat wigilia na trzeźwo, bez alkoholu, bez narkotyków. Przygotowują ją podopieczni ośrodka, pod opieką ojców i terapeutów.

Połaniec

Podobna wigilia odbędzie się w Połańcu, gdzie ojcowie franciszkanie prowadzą Hostel dla uzależnionych od alkoholu (oddział San Damiano).

Miechów

W Miechowie w Schronisku dla bezdomnych mężczyzn do stołu siada zwykle 20–40 osób. W tym roku uroczysta kolacja odbędzie się 24 grudnia o godz. 17. Mieszkańcy schroniska angażują się też w inne miejskie i parafialne wigilie, schronisko zaprasza bezdomnych z miasta. – W ostatnich latach przygotowujemy również paczki świąteczne. Ksiądz kapelan w drugi dzień świąt odprawia Mszę św. w kaplicy schroniska (od 2014 r. jest w niej Najświętszy Sakrament), czasami przychodzą dzieci, młodzież – z szopką, z jasełkami – opowiada Tomasz Bujak, kierownik Schroniska.

Gdańsk

Kolejny raz wystartuje również Kuchnia św. Mikołaja, studentów z Dominikańskiego Duszpasterstwa Akademickiego Górka. Organizatorzy zapraszają najbardziej potrzebujących i bezdomnych do wspólnej wieczerzy wigilijnej. Od ponad 25 lat udaje się ugościć ok. 600 osób, które otrzymują ciepły posiłek, paczki z produktami pierwszej potrzeby i przede wszystkim mnóstwo życzliwości i słów nadziei. Udaje się to dzięki bezinteresownej pomocy wielu darczyńców i wolontariuszy. Tegoroczna uroczystość odbędzie się 21 grudnia o godz. 17:00 w hali Centrum Stocznia Gdańska przy ul. Doki 1.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: Nagrodzono młodych literatów

2019-12-16 12:22

Anna Cichobłazińska

Ostatnie słowa św. Jana Pawła II stały się mottem 20. Konkursu Literackiego im. prof. Zofii Martusewicz: „Szukałem was, a teraz wy przyszliście do mnie i za to wam dziękuję” – powiedział Papież Polak, gdy dowiedział się, że na Plac św. Piotra przybyły rzesze młodych ludzi.

Anna Cichobłazińska/Niedziela

Ostatnie słowa wypowiedziane tuż przed śmiercią mają szczególne znaczenie. To jak testament albo kwintesencja życiowych wędrówek, przemyśleń. Puenta, która spaja w całość wszystkie wypowiedziane wcześniej treści. Te słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane były do młodych. Uprzywilejowanych i ukochanych przez Papieża. Zawsze „było ich pełno” obok niego. I zawsze mogli na niego liczyć. Bo rzeczywiście całe swoje życie ich szukał”.

Do jubileuszowej edycji konkursu literackiego, któremu patronuje znana częstochowska polonistka Zofia Martusewicz, przystąpiło ponad 50 uczniów szkół średnich regionu częstochowskiego. Jury nagodziło pierwszym miejscem pracę Aleksandry Chazy z LO im. Kopernika, drugim Wiktora Dziwińskiego z LO im. Wł. Biegańskiego w Częstochowie, trzecim Martyny Sokołowskiej z ZS im. E. Kwiatkowskiego w Myszkowie. Wyróżniło prace: Daniela Jantosa z LO w Kłobucku, Kingi Wolbisz z LO Samorządowego i Wiktorii Marchewki z LO im. M. Kopernika w Częstochowie.

Wśród atrakcyjnych nagród dla młodzieży znalazło się również zaproszenie do Brukseli dla laureatki I miejsca wraz polonistą-opiekunem Szymonem Ziętalem, wystosowane przez europoseł Jadwigę Wiśniewską.

W czasie uroczystości wręczenia nagród, odbywającej się 11 listopada w auli parafii św. Zygmunta, głos zabrali uczniowie prof. Martusewicz i jednocześnie sponsorzy konkursu: dr Włodzimierz Chwalba i Stefan Rybicki, przypominając niezwykłą postać patronki. Organizatorem konkursu jest Stowarzyszenie Wspólnota Gaude Mater z jej przewodniczącymi: Romanem Krystem i Janem Szymą. Patronat nad konkursem sprawowała „Niedziela”.

Prof. Zofia Martusewicz

Była studentką prof. Ignacego Chrzanowskiego w Uniwersytecie Jagiellońskim. „Przedwojenna szkoła” – mówią o prof. Zofii Martusewicz jej uczniowie. Spotykają się na Mszy św. w jej intencji i zapalają świece na grobie należącym do rodziny Martusewiczów na cmentarzu św. Rocha. Ma w Częstochowie swoją ulicę i patronuje Konkursowi Literackiemu, który zainicjowali i sponsorują jej uczniowie już 20 lat. Do zamontowania przed Liceum Ogólnokształcącym im. Henryka Sienkiewicza, gdzie uczyła, czeka już jej sylwetka z brązu, która stanie obok prof. Stanisława Wieruszewskiego. - Szczupła, drobna, miała niezwykłe poczucie humoru. Była bardzo wymagająca, ale najwięcej wymagała od siebie – wspomina swoją polonistkę dr Włodzimierz Chwalba. – Zadziwiała wiedzą, była twórcza, bardzo oczytana, zanurzona w kulturze europejskiej: filozofii, literaturze, muzyce, historii. Ceniła samodzielne myślenie, własne oceny. Choć surowa, cieszyła się autorytetem wśród uczniów - podkreśla. Do samej śmierci utrzymywała kontakt ze swoimi wychowankami. Zapraszała ich do siebie na herbatki i dyskusje. Po cichu wspierała ich w codziennych zmaganiach, choć sama niewiele miała ze swojej skromnej emerytury. Wielu uczniów zawdzięcza jej szczególną opiekę w czasie stanu wojennego i trudnych lat 80. ubiegłego wieku.

Prof. Zofia Martusewicz była osobą głęboko wierzącą. Niełatwa to postawa w czasach zniewolenia. Szykanowana, nigdy się nie skarżyła, choć trudno jej było związać koniec z końcem. Związana była z częstochowskim Nazaretem, jej siostra, Władysława, była nazaretanką. W czasie II wojny światowej włączyła się w tajne nauczanie w szkołach sióstr nazaretanek (jako siostra Arnolda). Prof. Martusewicz była też autorką książki o matce Franciszce Siedliskiej, założycielce zgromadzenia - „Obcując ze świętymi”, wydanej w 1988 r. 12. rocznicę śmierci Pani Profesor staraniem Stowarzyszenia Przyjaciół Gaude Mater i jego ówczesnego prezesa Jana Szymy, również wychowanka Pani Profesor, książka została wznowiona. Jak podkreśla pan Szyma, książka ta przyczyniła się do beatyfikowania Franciszki Siedliskiej przez Jana Pawła II.

Przeczytaj także: I miejsce w XX Konkursie Literackim im. prof. Zofii Martusewicz

Zobacz nagrodzoną pracę

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem