Reklama

Odra, Odra, od razu lepiej!

2018-07-17 13:10

Agata Iwanek
Edycja wrocławska 29/2018, str. IV

Agata Iwanek

Odra płynie przez środek miasta, więc wiele aktywności podejmowanych przez mieszkańców zwraca się właśnie ku niej. Okolice rzeki są coraz bardziej atrakcyjne – to właśnie tam skupia się cała turystyka. W ostatnim czasie nawet deweloperzy śmielej dokonują inwestycji na terenach wodnych

Zarówno dawniej, jak i dziś Odra nadal odgrywa dużą rolę w funkcjonowaniu miasta. Mieszkańcy znów zwracają się do rzeki, z upodobaniem spędzają przy niej swój czas wolny. Świadczy o tym ogromna ilość bulwarów i plaż miejskich powstałych w ostatnim czasie. Zaledwie 3 lata temu kajaki na rzece stanowiły rzadkość, dziś ruch przypomina natężeniem autostradę. Tak samo jest z łodziami motorowymi. Nastał pewien trend na spędzanie czasu nad rzeką. Ludzie coraz częściej kupują swoje sprzęty pływające. Mamy nawet we Wrocławiu największy w Polsce statek śródlądowy – Wratislavia, który pomieści 400 osób. Na pokładzie można podziwiać rzekę, zjeść coś smacznego lub tańczyć do białego rana, co turyści oraz mieszkańcy czynią z wielką chęcią” – opowiada Anna Surówka, kierowniczka projektów w Fundacji ONWATER.PL.

Szlaki spacerowe i kajakowe

Fundacja ONWATER.PL rok temu postawiła na Szlaku Odry wzdłuż Wrocławskiego Węzła Wodnego tablice informacyjne. Znajdziemy je m.in. na Bulwarze Dunikowskiego, Bulwarze Włostowica czy Moście Piaskowym. Na każdej z tablic znajdują się informacje o danym miejscu w dwóch wersjach językowych. Jest to mapka z punktami, wzdłuż których można się udać na spacer oraz stare archiwalne pocztówki. Pani Anna z Fundacji ONWATER.PL poleca zacząć nadodrzański spacer chociażby od Bulwaru Dunikowskiego, przechodząc przez cały Ostrów Tumski, zahaczając o Most Grunwaldzki, Wybrzeże Wyspiańskiego i kończąc na Śluzie Szczytniki. Oprócz tego są do dyspozycji także trasy kajakowe. Można popłynąć w stronę Oławki, gdzie pięknie widać roślinność rzeki, czy też w stronę Mostu Piaskowego – tam znajduje się granica, do której kajaki mogą pływać (łodzie motorowe mogą przepłynąć przez Most Piaskowy i płynąć jeszcze dookoła Wyspy Słodowej).

Kilka praktycznych porad

Drogi Czytelniku, jeżeli od dłuższego czasu marzysz o aktywnym wypoczynku na rzece, polecamy kilka miejsc, w których można wypożyczyć sprzęty wodne.

Reklama

Koszty wypożyczenia sprzętu wodnego:

Przystań Zwierzyniecka (ul. Wróblewskiego 1 – obok Mostu Zwierzynieckiego)

Kajak – 15 zł/h

Rower wodny – 30-40 zł/h

Łódka wiosłowa – 30 zł/h

Łódka motorowodna – 90-110 zł/h

Przystań przy ZOO (pod kładką Zwierzyniecką)

Kajak – 15 zł/h

Łódź wiosłowa – 25 zł/h

Zatoka Gondoli (ul. Jana Ewangelisty Purkyniego 9)

Kajak – 15 zł/h

Łódź wiosłowa – 25 zł/h

Łódź motorowa Gondolka 4 – 80 zł/h

Łódź motorowa – 240 zł/h

W ofercie Zatoki Gondoli znajdziemy również wypożyczenie statku Arka na rejsy po Odrze oraz kurs Turystycznym Tramwajem Wodnym.

Oprócz kajaków, łodzi i rowerów wodnych można także odbyć rejs statkiem. W tym celu wystarczy udać się na Przystań Kardynalską (Bulwar P. Włostowica, Wyspa Piasek na Ostrowie Tumskim), Przystań Hala Targowa (Bulwar X. Dunikowskiego koło Hali Targowej) czy Przystań Cypel (Wyspa Słodowa), gdzie będzie można dostosować ofertę do indywidualnych potrzeb.

Wszystkim, którzy wolą pozostać na lądzie, polecamy zielone tereny przy wrocławskich wałach przeciwpowodziowych, plaże miejskie (np. plaża przy Bulwarze Politechniki Wrocławskiej na Wybrzeżu Wyspiańskiego, ZaZoo Beach Bar przy Moście Zwierzynieckim czy Hot Spot Beach Bar przy Moście Milenijnym) oraz przybrzeżne bary i restauracje takie jak chociażby Barka Tumska czy Barbarka.

Tagi:
Wrocław Odra

Żyła pompująca życie do serca miasta

2018-07-17 13:10

Agata Iwanek
Edycja wrocławska 29/2018, str. V

Agata Iwanek

Za siedmioma rzekami, za siedmioma kładkami, za siedmioma mostami w samym sercu Wrocławia stoi Dom na wodzie...

W sąsiedztwie Mostu Grunwaldzkiego na ujściu rzeki Oławy do Odry w 2012 r. zacumowała niezwykła budowla. Jest to pierwszy w Polsce Dom na wodzie, którego właścicielem jest Kamil Zaremba – rdzenny wrocławianin, prezes Fundacji ONWATER.PL.

Krótka historia Domu na wodzie

Powódź w 1997 r. zabrała cały majątek pana Kamila. Pomyślał wtedy, że gdyby miał dom na wodzie, zachowałby swój dobytek. „Mój nauczyciel pływania ze szkoły podstawowej nie popisał się za bardzo: rzucał uczniów na głęboką wodę, kiedy ci jeszcze nie potrafili pływać. To mi nie posłużyło w trakcie pierwszej powodzi, dlatego jako technikę pokonywania strachu przed wodą postanowiłem na niej zamieszkać. Zapewniam, że jest to bezpieczne” – opowiada właściciel Domu na wodzie.

Dlaczego Odra jest ważna?

„Gdyby nie rzeka, nie byłoby Wrocławia. Jedynym i głównym powodem powstania miasta w tym miejscu jest zakole Odry wraz z jej wyspami. To one dawały w średniowieczu możliwość obrony. Wrocław powstał na skrzyżowaniu szlaków kupieckich – właśnie dzięki nim miasto mogło się rozwijać – mówi Marek Żołna, kierownik ds. Technologii w Fundacji ONWATER.PL. – Niewiele osób wie o tym, że wrócił transport wodny. Węgiel do elektrociepłowni, który niegdyś był transportowany koleją, jest w tej chwili transportowany droga wodną. Stanowi to jedno z najbardziej ekologicznych rozwiązań, na dodatek bardzo opłacalnych: najmniej zatruwa środowisko, nie generuje hałasu, zużywa mało paliwa”. Pan Marek dodaje również, że sama rzeka bardzo zmienia klimat, co czuć zwłaszcza w upalne dni. Powietrze przy rzece sprawia, że mieszkańcy nie odczuwają tak gorąca. Miasto jest dużym, zabudowanym akumulatorem ciepła, a nad rzeką jest ruch powietrza, to otwarta przestrzeń, w której można odpocząć.

Coś dla Wrocławia, coś dla ludzi

Aby wykorzystać potencjał rzeki Odry, który nadal nie jest dostatecznie eksploatowany, w 2013 r. powstała Fundacja ONWATER.PL, będąca czymś w rodzaju szkoły zajmującej się edukacją w zakresie ekologii, bezpiecznego poruszania się po wodzie, zasad, które na niej obowiązują, a także budowaniem tożsamości Odrzan. To pomysł Kamila Zaremby, prezesa fundacji, który chciał zrobić coś dla Wrocławia, coś dla ludzi, z myślą o dzieciach. „Zaczęliśmy od sprzątania rzeki, później organizowaliśmy różnego rodzaju warsztaty dla najmłodszych. Pomysły były realizowane przy pomocy m.in. Urzędu Miasta oraz Urzędu Marszałkowskiego i naprawdę świetnie się sprawdziły” – opowiada Anna Surówka, kierowniczka projektów w Fundacji ONWATER.PL.

Odra Centrum – miejsce spotkań na wodzie

Pani Anna zdradza także, jak i dlaczego powstało Odra Centrum. „Do tej pory ciągle się tułaliśmy, ale postanowiliśmy zacumować” – tak w 2015 r. powstał pomysł na Odra Centrum – pierwszy w Polsce ośrodek edukacyjno-kulturalny na wodzie, który obecnie znajduje się na Osobowicach, gdzie kończymy budowę. Planujemy mieć dwie sale warsztatowe i swoje kajaki, żeby pływać po rzece z dzieciakami – wiemy, że to sprawia im najwięcej radości – większość z nich ma dzięki nam okazję być na wodzie pierwszy raz w życiu. Chcemy mówić, dlaczego Odra jest ważna, jaką ma historię, co nam daje, ponieważ wielu mieszkańców Wrocławia nadal nie zna jej znaczenia dla życia i funkcjonowania miasta. Chcemy, żeby Odrę było czuć poprzez ludzi, którzy ją tworzą – od wioślarzy po wędkarzy, czy armatorów statków. U nas będzie znajdował się Odrzański Punkt Informacji Turystycznej, w którym każdy otrzyma wiadomości o tym, co dzieje się na wodzie. Powstaje także ODRATEKA – biblioteka tematyczna gromadząca pozycje dotyczące Odry oraz Wrocławia.

Odra – bezpieczna przystań w miejskiej dżungli

„Podczas warsztatów z dziećmi powstają tzw. pływające ogrody, tworzące na rzece naturalne ekosystemy, które są schronieniem dla kaczek, łabędzi, wydr oraz wielu innych stworzeń – opowiada Karolina Duda, koordynatorka projektów w Fundacji ONWATER.PL. – Jedną z ich podstawowych funkcji jest funkcja lęgowa, ponieważ kosztem tak bliskiego dojścia mieszkańców do rzeki ptaki nie mają gdzie składać jaj”. Odra jest więc przystanią dla wszelkiego rodzaju stworzeń wodnych. Marek Żołna dodaje, że te pływające wyspy świetnie filtrują wodę oraz powietrze. Pomysł ogrodów na wodzie przyszedł do nas ze Stanów Zjednoczonych, gdzie na rzece Hudson i jej bardzo zanieczyszczonych kanałach zaczęto stosować pływające wyspy jako naturalne, biologiczne filtry, bardzo dobrze asymilujące metale ciężkie. Pływające ogrody będą również otaczać Odra Centrum, aby chronić je przed falami, które powstają np. przez statki.

Odra jest jak żyła, która pompuje życie do serca miasta. Nie tylko zapewnia mieszkańcom szereg rozrywek, jest także użyteczna w transporcie, niesie ukojenie w upale, daje miejsce do życia wielu stworzeniom wodnym. Warto znać naszą Dobrodziejkę i korzystać z jej bogactw, o których opowiedzieli nam członkowie Fundacji ONWATER.PL.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sutanna, w której zginął ks. Jerzy Popiełuszko ma zostać udostępniona wiernym

2019-07-16 16:26

Informacja prasowa

W Parafii Świętego Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu znajdują się bezcenne przedmioty będące świadkami dramatycznych wydarzeń sprzed blisko 35 lat. Sutanna, którą w dniu śmierci miał na sobie ksiądz Jerzy Popiełuszko, koloratka, koszula i inne przedmioty, dzięki wparciu Ministerstwa Kultury oraz Polskiej Fundacji Narodowej poddane zostały konserwacji. Na 35. Rocznicę śmierci męczennika czasu komunizmu, będą one umieszczone w specjalnych gablotach, aby w ważnych momentach mogły być udostępniane wiernym.

Informacja prasowa

Przedmioty, o których mowa noszą ślady dramatycznych wydarzeń z 19 października 1984 roku, kiedy agenci służby bezpieczeństwa uprowadzili, a następnie w bestialski sposób zamordowali kapelana Solidarności. Tkaniny wciąż są poszarpane, pobrudzone, ze śladami błota. Przedmioty te po zakończeniu śledztwa i procesu toruńskiego zostały ostatecznie przekazane Archidiecezji Warszawskiej i dziś znajdują się w Sanktuarium Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki mieszczącym się w Parafii Świętego Stanisława Kostki. Ich konserwacja została dokonana tak, żeby zachować wszelkie ślady dramatu. Działanie to przeprowadziła konserwatorka Joanna Sielska, współpracująca z Muzeum Auschwitz i z Muzeum Powstania Warszawskiego. Kiedy badając tkaniny napotykałam na ślady dramatu, zdawałam sobie sprawę, z jak niezwykłymi przedmiotami mam kontakt. Była to trudna praca – powiedziała specjalistka. Są to relikwie a kontakt z nimi jest wstrząsający, powinny przypominać dzisiejszym pokoleniom o odpowiedzialności za bliźnich i o aktualności sporu dobra ze złem – powiedział ksiądz Marcin Brzeziński, proboszcz Parafii Świętego Stanisława Kostki.

Specjalistyczne gabloty będą odporne na uszkodzenia fizyczne, niepalne oraz regulujące temperaturę i wilgotność. Koszt ich wykonania to 60 tys. zł. Z założenia nie chcemy aby zakup finansował zewnętrzny sponsor. Zwracamy się z prośbą do zwykłych ludzi – jeśli jest to dla nich ważne – projekt zostanie ukończony – powiedział Paweł Kęska z działającego w Sanktuarium i Muzeum księdza Jerzego Popiełuszki.

Więcej informacji o projekcie na stronie: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: od 25 lat wspólnotę braci z Taizé wspierają urszulanki z Polski

2019-07-17 19:36

(KAI/VaticanNews) / Taizé

Od ćwierć wieku pracują na wzgórzu w Taizé urszulanki Serca Jezusa Konającego z Polski. Za ich posługę podziękował im przeor wspólnoty, brat Alois. Swoją wdzięczność każdego tygodnia wyraża też młodzież, z którą pracują siostry.

Łukasz Krzysztofka

Pracujący w Taizé od wielu lat polski kapłan brat Marek przypomniał, że przybycie sióstr urszulanek było związane z potrzebą wspierania jego jako jedynego wówczas brata z Polski, by można było przyjąć liczne grupy młodych. Zaprosił je założyciel wspólnoty brat Roger, który bardzo liczył na to, że uda się znaleźć odważne zakonnice, które zechciałyby przyjechać do Taizé. Bardzo je polubił i wspierał, nalegając jednocześnie, by nosiły strój zakonny, żeby było wiadomo, że są to siostry z Polski.

W rozmowie z Radiem Watykańskim siostra Grażyna zaznaczyła, że chociaż początkowo urszulanki służyły głównie Polakom i osobom z Europy Środkowo-Wschodniej, to z czasem objęły swoimi działaniami także mieszkańców innych krajów. "Stopniowo nasza misja się zmieniała, ale cały czas jesteśmy nastawione na służenie młodym i słuchanie ich. Towarzyszymy dziewczętom z różnych krajów, w zależności od tego, jakimi językami mówimy. Zdarza się niekiedy, że dziewczęta, które w Taizé poznały urszulanki, wstępują do tego zgromadzenia" – powiedziała siostra Ania. Dodała, że ona sama właśnie w Taizé poznała urszulanki "i tu rozeznawałam moją drogę i, jak widać, jestem w zgromadzeniu".

W ciągu dwudziestu pięciu lat na wzgórzu w Taizé pracowało kilkanaście urszulanek. Dla życia każdej z nich doświadczenie to było bardzo istotne. Także braciom ze wspólnoty i wielu ludziom młodym nie sposób sobie wyobrazić życia w tym miejscu bez ich obecności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem