Reklama

Nowe sanktuarium na Białorusi

2018-08-01 10:29

Magdalena Kowalewska
Niedziela Ogólnopolska 31/2018, str. 6

Magdalena Kowalewska
Relikwiarze z relikwiami nazaretanek beatyfikowanych w 2000 r. przez Jana Pawła II

W Nowogródku kościół pw. Przemienienia Pańskiego ogłoszono diecezjalnym sanktuarium błogosławionych Marii Stelli i jej dziesięciu Towarzyszek – Męczennic

Uroczystej Mszy św. przewodniczył nuncjusz apostolski na Białorusi abp Gábor Pintér.

To wielkie święto dla całego Kościoła katolickiego na Białorusi, a w szczególności dla Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu, do którego należały rozstrzelane przez Niemców 75 lat temu zakonnice z Nowogródka. Oddały one życie w zamian za uwolnienie ok. 120-osobowej grupy osób, w której byli ojcowie rodzin i duchowni.

Przełożona generalna Nazaretanek m. Jana Zawieja dziękowała za ustanowienie świątyni Sanktuarium Błogosławionych Męczennic z Nowogródka. – Pragnę prosić, by błogosławione męczennice wypraszały dla Kościoła na Białorusi dar nowych powołań, nowych świętych kapłańskich i zakonnych powołań, i by tutaj były święte rodziny – powiedziała.

Reklama

Biskup grodzieński Aleksander Kaszkiewicz w dekrecie ustanawiającym sanktuarium napisał, że jest ono wyrazem „upamiętnienia, uczczenia i przekazania następnym pokoleniom świadectwa bohaterskiej miłości Boga i bliźniego, które siostry nazaretanki z Nowogródka złożyły w czasie drugiej wojny światowej”. Wyraził nadzieję, że „ich przykład bezgranicznej wierności Chrystusowi i Jego Ewangelii wzbudzi we współczesnych chrześcijanach chęć współpracy z Bożą łaską i nieustannego wzrastania w osobistej świętości”.

Do Nowogródka na dwudniowe uroczystości 75. rocznicy męczeńskiej śmierci błogosławionych nazaretanek (28-29 lipca br.) licznie przybyli pielgrzymi z Polski i Białorusi. Obecni byli m.in. Polacy z Warszawy, Białegostoku, Wrocławia i Poznania. Przyjechali także wychowankowie nowogródzkiej koedukacyjnej szkoły podstawowej, którą przed wybuchem II wojny światowej prowadziły siostry nazaretanki.

Wywieziony na Syberię Tadeusz Kułakowski wspomina, że tragiczny czas deportacji w głąb Rosji przeżył dzięki duchowej formacji nazaretanek. – Siostry uczyły nas wielkiej wiary, dawały nam wielkiego ducha – opowiada ze wzruszeniem. Z kolei Czesława Piotrowska wspomina, że nazaretanki były bardzo pomocne i ofiarne wobec polskich rodzin. – Po egzekucji sióstr pozostały po nich tylko puste klęczniki – mówi pani Czesława. Teresa Smolska-Kurowska wspomina rozstrzelaną s. Marię Kanizję, która zaopiekowała się nią, gdy była kilkunastoletnią dziewczynką. Ojciec pani Teresy, Wincenty Smolski, w sierpniu 1941 r. został rozstrzelany przez Niemców jako jeden z pierwszych Polaków. – S. Kanizja przygotowywała mnie do Pierwszej Komunii św. – wspomina wzruszona Teresa Smolska-Kurowska.

Uroczystości rozpoczęły się modlitwą w miejscu egzekucji nazaretanek w lesie oddalonym o 5 km od Nowogródka. Delegacja Polskiej Fundacji Narodowej oddała hołd pomordowanym nazaretankom, a także rozstrzelonej przez Niemców grupie Żydów.

Terror okupacyjny po zajęciu Nowogródka rozpoczął się w 1942 r. eksterminacją osób narodowości żydowskiej, po czym nastąpiła fala aresztowań Polaków. Zanim aresztowano grupę 120 osób, za które życie dobrowolnie oddały siostry nazaretanki, odbyła się masowa egzekucja 60 osób, w tym dwóch kapłanów.

Kara śmierci dla osób różnej narodowości, za które ofiarowały swoje życie zakonnice, została zamieniona na roboty w Niemczech, a część osób uwolniono. Nazaretanki ocaliły również życie sługi Bożego ks. Aleksandra Zienkiewicza; obecnie trwa jego proces beatyfikacyjny.

S. Maria Stella i jej 10 Towarzyszek zostały beatyfikowane przez Jana Pawła II w marcu 2000 r. Trwa proces beatyfikacyjny dwunastej zakonnicy – s. Małgorzaty Banaś, która na polecenie przełożonej – s. Stelli pozostała w domu, aby strzec świątyni.

Tagi:
sanktuarium Białoruś

Reklama

Białoruś: abp T. Kondrusiewicz z wdzięcznością wspominał metropolitę Nikodema

2019-10-18 06:55

kg (KAI/catholic.by) / Mińsk

Od prawosławnego metropolity Nikodema dowiedziałem się, że odbywa się Sobór Watykański II – powiedział katolicki metropolita mińsko-mohylowski abp Tadeusz Kondrusiewicz. 15 października przemawiał on na dwudniowej sesji „Metropolita Nikodem: droga służby Kościołowi”, która odbyła się w ratuszu miejskim w stolicy Białorusi. Okazją do jej przeprowadzenia była przypadająca w tym czasie 90. rocznica urodzin tego hierarchy prawosławnego oraz fakt, że przed objęciem stolicy biskupiej w Leningradzie przez kilka miesięcy w 1963 był on metropolitą mińskim i białoruskim.

ANNA CICHOBŁAZIŃSKA

Wspomnienia abp. Kondrusiewicza dotyczyły wigilii Bożego Narodzenia 1965, gdy jako student II roku politechniki leningradzkiej odwiedził on jedyny czynny w mieście nad Newą kościół katolicki pw. Matki Bożej z Lourdes. Po Mszy miejscowy proboszcz powiedział wiernym, że pragnie ich pozdrowić prawosławny metropolita leningradzki i ładoski Nikodem. Mówca przyznał, że było to dla niego wielkim zaskoczeniem, że w śwąt6yni katolickiej przemawia hierarcha prawosławny. „Dziś jest już normą obecność duchowieństwa katolickiego na nabożeństwach prawosławnych i odwrotnie, ale w tamtych czasach trudno było czegoś takiego oczekiwać” – powiedział abp Kondrusiewicz.

Wspomniał następnie, że przywitawszy zebranych metropolita Nikodem złożył im życzenia świąteczne, „życząc im błogosławieństwa Bożego Dzieciątka”. A potem zaczął opowiadać o Soborze Watykańskim, o jego pracach na rzecz odnowy Kościoła zgodnie ze znakami czasów i jego otwarcia się na świat, w tym także na inne wyznania i religie – mówił dalej katolicki metropolita mińsko-mohylowski. Podkreślił, że właśnie od hierarchy prawosławnego po raz pierwszy usłyszał o tym wielkim wydarzeniu kościelnym i dodał: „No bo gdzie mogłem się o tym dowiedzieć, skoro radio i telewizja sowieckie milczały na ten temat?”.

Słowa Nikodema wywarły wielkie wrażenie na przyszłym arcybiskupie katolickim i mocno wpłynęły na jego życie. Po kryjomu zaczął interesować się Vaticanum II, chociaż dostęp do literatury religijnej w ówczesnym Związku Sowieckim był bardzo ograniczony. Później, już jako słuchacz seminarium duchownego w Kownie poświęcił wiele czasu poznawaniu materiałów soborowych, wybierając tę tematykę za przedmiot swych prac licencjackiej i doktorskiej.

A wszystko to zawdzięczał tamtemu, przypadkowemu spotkaniu z metropolitą Nikodemem w kościele katolickim; na znak uznania i pamięci o nim już jako arcybiskup w Moskwie, gdy tylko przebywał w Sankt-Petersburgu, zawsze odwiedzał grób metropolity na Mogiłach Nikolskich Ławry św. Aleksandra Newskiego, aby pomodlić się o spokój jego duszy.

Abp Kondrusiewicz przypomniał, że metropolita Nikodem wielokrotnie spotykał się z przedstawicielami Watykanu, w 1963, tuż przed rozpoczęciem drugiej sesji Soboru, przyjął go Paweł VI; brał też udział w wielu spotkaniach międzywyznaniowych, a zmarł 5 września 1978, podczas audiencji u nowo wybranego papieża Jana Pawła I, który odmówił nad nim modlitwę za zmarłych. Hierarchę prawosławnego pożegnano w rzymskim kościele św. Anny, a jego pogrzeb odbył się we wspomnianej Ławrze św. Aleksandra Newskiego w Leningradzie.

Metropolita mińsko-mohylowski podkreślił, że już na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku Nikodem odznaczał się wielką, proroczą dalekowzrocznością, gdy chodzi o stosunki prawosławno-katolickie. W czasach silnych prześladowań religijnych w ówczesnym ZSRR troszczył się o to, jak zachować wiarę i uzyskać więcej swobody wyznania. Było to możliwe jedynie dzięki wspólnym wysiłkom wiernych różnych wyznań, w tym także katolików i prawosławnych – zaznaczył mówca.

Wskazał, że Nikodemowe przemyślenia dotyczące współpracy Kościołów zachowują aktualność także dzisiaj. „Żyjemy obecnie w czasach wolności wiary, ale dobrowolnie popadamy w niewolę ideologii antyreligijnych, a coraz więcej ludzi żyje tak, jakby Bóg nie istniał” – dodał abp Kondrusiewicz.

Jego zdaniem „w takiej bardzo niebezpiecznej sytuacji konieczne jest wspólne działanie, co potwierdziło historyczne spotkanie papieża Franciszka i patriarchy Cyryla w 2016 w Hawanie”. „Nie jesteśmy rywalami, ale braćmi w Chrystusie i współpracownikami na niwie Pańskiej i Opatrzność Boża powierzyła nam obowiązek obrony wartości chrześcijańskich i głoszenia ich” – zakończył swą wypowiedź metropolita mińsko-mohylowski.

W sesji wzięli udział m.in. prawosławny egzarcha patriarszy Białorusi, metropolita miński i zasławski Paweł, przedstawiciele władz państwowych i korpusu dyplomatycznego, w tym nuncjatury apostolskiej.

Metropolita leningradzki i ładoski Nikodem (Boris Rotow) urodził się 15 października 1929 we wsi Frołowo w obwodzie riazańskim w rodzinie niewierzącej. Mając 18 lat, w tajemnicy przed bliskimi złożył wieczyste śluby mnisze, a w 2 lata później – 20 listopada 1949 – również potajemnie przyjął święcenia kapłańskie i rozpoczął służbę w eparchii jarosławskiej i rostowskiej. Po wojnie szybko zrobił karierę w hierarchii Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. W latach 1956-59 był namiestnikem Rosyjskiej Misji Prawosławnej w Jerozolimie.

10 lipca 1960 został wyświęcony na biskupa podolskiego, wikariusza eparchii (diecezji) moskiewskiej, obejmując jednocześnie stanowisko przewodniczącego Wydziału Zewnętrznych Stosunków Kościelnych (OWCS Patriarchatu Moskiewskiego. Aktywnie działał na rzecz ożywienia kontaktów między Kościołami prawosławnymi oraz w ruchu ekumenicznym, będąc zwłaszcza rzecznikiem zbliżenia i dialogu z Kościołem katolickim, którego zjednoczenie z prawosławiem uważał za bliskie i naturalne.

W okresie od 3 maja do 9 października 1963 był metropolitą mińskim i białoruskim, po czym stanął na czele eparchii leningradzkiej i nowogrodzkiej, co w połączeniu ze wspomnianym przewodniczeniem OWCS prowadzoną działalnością międzynarodową uczyniło go jednym z najbardziej wpływowych hierarchów Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. W 1971 był jednym z głównych kandydatów na patriarchę Moskwy i całej Rusi, ale do jego wyboru nie dopuściło KGB. Zmarł na zawał serca 5 września 1978 w Watykanie, gdy wraz z delegacjami innych Kościołów składał życzenia nowo wybranemu papieżowi Janowi Pawłowi I. W 1974 został doktorem honoris causa warszawskiej Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej.

Na początku lat dziewięćdziesiątych ujawniono, że Nikodem był agentem KGB o pseudonimie Adamant.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inżynieria świętości – św. Rafał Kalinowski

O. Marian Zawada OCD
Niedziela Ogólnopolska 46/2007, str. 12-13

Archiwum

Spowiadaj się często, a spowiadaj się dobrze. Chcesz sercem wspaniałomyślnym wykonywać twe obowiązki, nieraz zbyt uciążliwe i twemu usposobieniu przeciwne? Chcesz posiadać męstwo, aby nie upadać na duchu, gdy cię jaka boleść dosięgnie? Spowiadaj się często, ale spowiadaj się dobrze! Czy chcesz na koniec zostać świętym i na pewno iść drogą do nieba - spowiadaj się często, lecz spowiadaj się dobrze!
Św. Rafał Kalinowski OCD

Jego osoba i życie jednoznacznie wskazują, jak bardzo na drogi duchowe ma wpływ historia, szczególnie ta trudna: w upokorzonym narodzie bez państwa. Ale dzięki temu sylwetka św. Rafała jawi się czysta, jej zarys klarowniejszy. Kalinowski miał wiele twarzy, które uświęcił: przeżył wiele czasów łączonych w jedno życie.

Twarz w Nią wpatrzona

Pochodził z Wilna, dano mu imię Józef i można powiedzieć, że jego życie jest przepasane obecnością Maryi - Tej z Ostrej Bramy. Urodził się w 1835 r., niemal pod Jej okiem, by ostatecznie wstąpić do zakonu Jej poświęconego - Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. To pierwsza, ważna lekcja jego życiorysu - opasać się obecnością Maryi, Tej, która wpatrzona jest z miłością w Chrystusa.

Twarz relacji poszukująca

Po ukończeniu gimnazjum (1850) wybrał Mikołajewską Akademię Inżynierii Wojennej w Petersburgu. Po jej ukończeniu (1857) budował arterie kolejowe i mosty na trasie Odessa - Kursk. To ważny trop. Budował mosty, a zatem to, co łączy. W sensie duchowym można stwierdzić, że budował to, co łączy ludzi, co im pozwala się spotkać, zmierzać ku sobie, wymieniać dobra. W rzeczywistości każdy powinien być takim inżynierem ducha. Z głębi stepów, które Józef pokonywał i wiązał nicią żelazną, płynie pytanie o naszą inżynierię duchową, o zdolność i wytrwałość w budowaniu pomostów, tych zwykłych, codziennych, i tych niezwykłych - modlitewnych. A modlitwa jest najważniejszym spoiwem ludzkiego losu.
Józef, kończąc Akademię Petersburską, jednocześnie został żołnierzem. Wojsko to przede wszystkim dyscyplina i męstwo. Tę dyscyplinę możemy rozciągnąć na dyscyplinę naszego czasu i dyscyplinę słów czy wreszcie dyscyplinę miłości. Ale możemy się w tym doszukać jeszcze więcej - starego ideału rycerskiego, w którym wierność (fidelitas) i męstwo (virtus) odgrywają zasadniczą rolę. Tym wartościom zepsuty świat przeciwstawia swą dyscyplinę znieprawienia, rozkładu, odciągania od Boga. To na pewno w Józefie się spierało, zmagało, bo w Petersburgu wpadł w straszny kryzys wiary, który trwał wiele lat.

Twarz prawdę odnajdująca

W życiu Józefa Kalinowskiego bardzo ważny był wątek ojczyźniany. Powstanie styczniowe, do którego przyłączył się w czerwcu 1863 r., przejmując jako naczelnik powstania dowództwo na Litwie, zadecydowało o jego życiu. Przyłączenie się do upadającego i niemal dogorywającego powstania przejawia jego heroizm patriotyczny, umiejętność podejmowania odpowiedzialności za trudne sprawy. Narażał się na bezwzględne represje, pochwycony, został skazany na śmierć, którą za interwencją rodziny zamieniono na dziesięć lat katorgi. Można to przełożyć na współczesną sytuację ojczyźnianą, kiedy nie tylko totalitaryzm komunistyczny gnębił i pozbawiał praw środowiska narodowe i katolickie, ale obserwujemy też, jak ludzie, którzy nie mają twarzy, chcą, by wszystko było bez wyrazu, bez kształtu... Po powrocie z zesłania Józef odnalazł dla siebie prawdę: nie krwi, ale potu ojczyźnie potrzeba, i podjął później moralny i duchowy wysiłek odnowy społeczeństwa - jako kapłan i zakonnik w Karmelu.

Twarz piękno kontemplująca

Kolejnym ważnym „epizodem” w jego życiu było wychowanie. Po powrocie do Ojczyzny (1874) przyjął ofertę rodziny Czartoryskich, by sprawować opiekę nad młodym Augustem. Trafił do słynnego Hotelu Lambert w Paryżu. W licznych podróżach, związanych ze słabym zdrowiem Gucia, przebywał w Mentonie na pograniczu Francji i Włoch, w szwajcarskich Alpach i polskiej Sieniawie. Przy okazji odwiedzin w Krakowie ciotki Augusta, karmelitanki bosej Ksawery Czartoryskiej, doszło do ważnego dla niego spotkania. W połowie 1877 r. Kalinowski zdecydował się wstąpić do zakonu. Legenda polskiego stycznia ukryła się za klauzurą. Przybrał imię Rafał, tzn. Bóg uzdrawia. Szybko doprowadził do odnowienia polskich karmelitów bosych, budował klasztory i niższe seminarium, co pomogło wzmocnić liczebną obecność w Galicji. Umarł w 1907 r. w Wadowicach.

Twarz świętością tryskająca

Co można „uzdrowić”, wpatrując się w historię tego dzielnego człowieka o imieniu „Bóg uzdrawia”? Na pewno naszą nadzieję, nasze męstwo, bo dzięki niemu widzimy, że nawet najtrudniejszy i najdramatyczniejszy czas nie zwalnia człowieka z moralnych wyborów i po części służy jego wielkości. Dostrzegamy też, że to, co robimy, trzeba robić solidnie. Jeżeli Rafał budował mosty, one stoją i służą do dziś; jeżeli wychowywał, spod jego „ręki” wychodzili święci; a gdy sam stanął w szranki ze świętością, tchnął nowego ducha w wymierającą społeczność i doczekał się chwały ołtarzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: Boska impreza dla singli ze św. Andrzejem już 30 listopada

2019-11-20 15:58

Materiały prasowe

Maksym/fotolia.com

Uwielbienie Boga modlitwą i śpiewem, świadectwo małżonków Ani i Rafała, którzy poznali się na Mszy św. o dobrego męża i żonę, a później impreza taneczna – to propozycja dla żyjących w pojedynkę osób na zbliżające się Andrzejki.

Zamiast lania wosku i wróżenia z fusów, 30 listopada można zanurzyć się w modlitwie, śpiewie, a później nawiązać nowe znajomości. Katolicka impreza dla singli ze św. Andrzejem, patronem małżeństw i orędownikiem zakochanych odbędzie się w „Eliaszówce”, w piwnicach klasztoru Karmelitów na Piasku (wejście od ulicy Karmelickiej 21 przez parking), start o 20:00. Wcześniej wszyscy chętni zaproszeni są na uwielbienie i świadectwo w kaplicy Matki Bożej Piaskowej w bazylice Karmelitów, przy ul. Karmelickiej 19.

Program:

20:00 - 20:30 Uwielbienie

20:30 - 21:00 "Zawierz Bogu swoje serce" - świadectwo Ani i Rafała

20:00 - 3:00 Boska Impreza (muzyka, tańce, integracja wraz z wodzirejką i DJ)

Na wydarzenie zaproszone są osoby stanu wolnego w wieku od 22 do 44 lat, które mają możliwość zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego. Ilość miejsc ograniczona (100 osób z zachowaniem równowagi płci pół na pół). Organizatorzy serdecznie zapraszają! Zapisy na stronie: https://www.facebook.com/events/417034225902932/.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem