Reklama

O Bożej ochronie na Ewangelizacji w Beskidach

2018-08-01 10:32

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 31/2018, str. V

Monika Jaworska
Ewangelizacja na Groniu Jana Pawła II

Piękna słoneczna sobota 21 lipca sprzyjała wędrówkom górskim. Uczestnicy 6. edycji Ewangelizacji w Beskidach pod hasłem „Ludzie gór” zdobywali w tym dniu 3. górę w kolejności – Leskowiec (922 m n.p.m.) w Beskidzie Małym k. Andrychowa. Msza św. była sprawowana przy Sanktuarium Królowej Ludzi Gór na Groniu Jana Pawła II, wybudowanym staraniem Stefana Jakubowskiego

Napotkani wędrowcy chętnie dzielili się przemyśleniami: – Bywamy tu czasem. Dziś jest to szczególny dzień,gdyż możemy uczestniczyć we Mszy św. – mówią Agnieszka i Michał z Krakowa, którzy szli czarnym szlakiem z synami Igorem, Kacprem i siostrzeńcem Wiktorem. – My już byliśmy tutaj wiele razy. Jan Paweł II chodził tędy jako dziecko i my też chętnie chodzimy szlakami papieskimi – mówi bielszczanin p. Andrzej. – Budowniczy kaplicy p. Jakubowski zorganizował konkurs poetycki i zajęłam 1. miejsce. Dlatego darzę sentymentem to miejsce i chętnie tu przychodzę – zaznacza p. Urszula, uczestniczka konkursu poetyckiego: „Moje wspomnienia z Gronia Jana Pawła II”. – My też idziemy modlić się na Mszy św. – dodają pielgrzymi z Ponikwi, napotkani na szlaku. Przy okazji prezentują znalezione po drodze borowiki.

– A my dotarliśmy z Jaszczurowej k. Mucharza. Jestem tutaj, ponieważ chciałam zobaczyć rodzinne strony. Pamiętam, że gdy chodziłam do podstawówki i średniej szkoły, to przychodziliśmy tu często. Ostatnim razem byłam tu 30 lat temu. Czuję się szczęśliwa, że mogę zobaczyć Leskowiec po tylu latach. A Msza św. jest dla mnie dużym umocnieniem duchowym – podkreśla Stanisława Boryś z Drogomyśla, która przyszła z siostrą i szwagrem.

Ewangelizację na Leskowcu przygotowywała Krucjata Wyzwolenia Człowieka z Rychwałdu. Mszę św. o godz. 12 celebrował o. Paweł Kijko OFMConv z Rychwałdu i wikariusz parafii św. Floriana w Żywcu-Zabłociu ks. Filip Magiera. Przewodnikiem na tej górze był Dawid – chroniony przez Boga.

Reklama

– W Bożej ochronie nie chodzi o to, że nie spotka mnie nic złego. Ale polega to na tym, że Bóg chroni mnie, abym nie uczestniczył w złu i nie dawał zła światu. Nie jestem chroniony przed złem, ale jestem chroniony, żeby zło nie wydostało się z mojego serca – mówił w kazaniu o. P. Kijko OFMConv. Po Mszy św. uczestnicy uwielbiali Boga i błogosławili czterem stronom świata. – Ewangelizację uzgodniliśmy ze wspólnotami: Talitha Kum, Francesco Team oraz Krucjata Wyzwolenia Człowieka z Rychwałdu, Krzew Winny z Jawiszowic, Służebnica Ducha z Żywca-Zabłocia, Galilea – oddział z żywieckiej katedry i Damaszek z Żywca-Sporysza. Każda wspólnota przygotowuje EwB na wyznaczonej dla siebie górze. Nowym elementem EwB jest medytacja: gromadzimy się 20 min przed 12. Dana wspólnota rozdaje wiernym fragmenty Pisma Świętego – wersety i pytanie, w którym odnosimy się do naszego życia – mówią Bernadeta i Stefan Targoszowie, którzy w tym roku zostali świeckimi koordynatorami EwB.

Wspólnoty ewangelizacyjne wraz z franciszkanami z Rychwałdu zapraszają na Mszę św. o godz. 12 na kolejnych górach: 4.08 – Hala Krupowa, 11.08 – Błatnia, 18.08 – Rycerzowa, 25.08 – Wielka Racza. W ramach EwB odbywają się też Wieczory Chwały i Uwielbienia o godz. 19 (6.08; 20.08) w namiocie przy Franciszkańskim Domu Formacyjno-Edukacyjnym w Rychwałdzie.

Tagi:
ewangelizacja

Papież do kapucynów: angażujcie się w ewangelizację Europy

2019-10-11 15:35

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Do radości, która jest programem życiowym zachęcił papież Franciszek kapucynów, z włoskiej prowincji Marche, z którymi spotkał w czwartek, 10 października.

Grzegorz Gałązka

Przestrzegł zakonników przed postawą ciągłego, duchowego niezadowolenia, która prowadzi do złego samopoczucia. W ten sposób można czuć się ciągle prześladowanym i stale narzekać. Taka postawa przeczy potrzebie nieustannego nawracania się, do której wzywa nas Bóg. Należy więc ciągle dążyć do pokory, która jest owocem nawrócenia. Ona także pomaga w przezwyciężaniu pokusy klerykalizmu, która czyha na każdego duchownego.

Papież zachęcił także kapucynów do jasnego świadczenia swoim życiem o Chrystusie. Nie tyle ważne są słowa, ale konkret życia oparty o ubóstwo, które, jak mawiał św. Ignacy z Loyoli, jest matką i murem życia zakonnego.

Papież wezwał także duchowych synów św. Franciszka do zaangażowania się w ewangelizację Europy, która „z matki stała się babcią i nie jest w stanie rodzić dzieci w wierze”. „Niech nowe wspólnoty kościelne pomogą Staremu Kontynentowi – powiedział Franciszek – w nowym rozpaleniu płomienia wiary, który jeszcze się tli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trwają uroczystości pogrzebowe śp. prof. Jana Szyszki

2019-10-16 07:13

W środę 16 października, o godz. 11:00 rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe prof. Jana Szyszko, byłego ministra środowiska i wieloletniego posła. W wydarzeniu zaplanowano udział najwyższych rangą urzędników państwowych.

Krzysztof Sitkowski/KPRP
MK

Ceremonia rozpoczęła się o godz. 11.00 Mszą św. w Parafii Rzymskokatolickiej Najświętszego Serca Pana Jezusa (Warszawa - Stara Miłosna, ul. Borkowska 1). Następnie zaplanowany jest przemarsz konduktu żałobnego na Cmentarz Rzymskokatolicki (ul. Gościniec 2, Warszawa - Stara Miłosna) gdzie odbędzie się ceremonia pogrzebowa. Prosimy o przybycie na uroczystości pogrzebowe do godz. 10.30.


Krzysztof Sitkowki/KPPR
MK

MK
MK
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bóg afrykańskich dzieci

2019-10-17 12:57

Agata Pieszko

W Kamerunie mieszka ok. 150 Polaków, a wśród nich pallotynka, s. Hanna Gnatowska, która opowiada o realiach misji i o tym, jak wygląda Bóg afrykańskich dzieci.

Archiwum prywatne s. Hanny

Agata Pieszko: – Siostro, jak wygląda Bóg afrykańskich dzieci?

S. Hanna Gnatowska: – Widzę, że Bóg jest dla nich kimś wielkim, mają do niego wiele szacunku, one Go czują. Chciałabym im przedstawić Boga Ojca, bo im często brakuje własnych, ziemskich ojców, którzy niestety odchodzą szybko z powodu różnych chorób.

– Czy Siostra musi tłumaczyć, kim jest Bóg?

– Ja tego nie tłumaczę, ja po prostu jestem z tymi dziećmi. Kiedy przyjeżdżam do szkoły, widzę je wszystkie w mundurkach szkolnych, głodne, zmęczone i zaspane, ale podnoszą flagę, odśpiewują hymn i dzielnie idą na zajęcia. Kiedy ok. godz. 9 mają przerwę, wówczas wjeżdżam z wielką afrykańską muzyką, a one rzucają nawet ukochaną piłkę, podbiegają i krzyczą: „Ma soeur, la musique!”, co po francusku znaczy: „Siostro, muzyka! Prosimy o muzykę!”. Wtedy razem śpiewamy i tańczymy. Może to pyszne, ale myślę, że one odnajdują w tym Boga.

– Pierwsza myśl, kiedy postawiła Siostra stopę na afrykańskiej ziemi?

– Łzy szczęścia. Nie było słów. Kiedy samolot lądował, widziałam czerwoną ziemię, bananowce, tę egzotykę. Bóg jest wielki. To on ofiarował mi misję w dżungli. O Nim trzeba mówić.

– Czemu akurat Afryka?

– Od zawsze była moim marzeniem. Mama śpiewała mi o niej piosenki, kiedy byłam dziewczynką. Pytanie, które zadałam siostrom pallotynkom jako pierwsze, było takie: czy wyjeżdżają na misje do Afryki. Kiedy polskie misje w Rwandzie zostały otwarte, zgłosiłam się. W przeddzień wieczystej profesji otrzymałam informację, że jestem dopuszczona. Już niczego więcej nie musiałam w życiu szukać. Zresztą już w siódmej klasie mówiłam, że chcę być siostrą i chcę mieć pod moim oknem pomarańcze.

– Co jest największym problemem kameruńskiej codzienności?

– Nie wiem, czy największym, ale jednym z wielu jest tradycja czarowników, tzw. marabu, bardzo mocno zakorzeniona w afrykańskiej kulturze. Ludzie mogą być religijni, chodzić do kościoła, ale kiedy z niego wychodzą, często powracają do dawnych wierzeń. Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, w których choroba mylona jest np. z opętaniem. Wtedy rodzina, szukając pomocy, często zamiast do ośrodka zdrowia udaje się do czarownika. Samo oskarżenie o opętanie bywa niebezpieczne, ponieważ zdarza się, że wtedy osoby chore są wykluczane ze swojej społeczności i zaczynają być zdane wyłącznie na siebie. W całej miłości tych ludzi jest jeszcze, niestety, wiele dawnych wierzeń, dlatego misjonarze mają czasem utrudnione pole działania.

– Kobieta dżungli?

– Nie dałabym sobie takiego przywileju, ponieważ jestem tam za krótko, ale w sercu jestem człowiekiem Afryki, a dżunglą jestem zachwycona. Od młodości pociągało mnie wszystko to, co było poza codziennością. Miałam takie młodzieńcze zrywy. Kochałam jazdę konną, sportowe wyczyny i oryginalne zabawy, dlatego wiadomość o tym, że tak wcześnie poszłam do zgromadzenia była dla bliskich zaskoczeniem. Już w liceum byłam zdecydowana.

– Czy misjonarz miewa wolne?

– W trakcie urlopu również szukamy pomocy. Kiedy przybywamy do Ojczyzny, nadal gromadzimy kontakty, pracujemy, żeby przygotować kolejne lata posługi.

– Jakie są cele na misjach w Afryce?

– W szkole św. Pawła w Nkoum z roku na rok przybywa dzieci. Karmię je dwa razy w tygodniu. Gotujemy wtedy ogromne kotły ryżu, dodając do każdego kilka puszek sardynek i sos pomidorowy. Do tego orzeszki ziemne, które są odżywcze, ale bardzo drogie, mimo że są lokalnym produktem. Pragnę ofiarować dzieciakom trzeci posiłek. Kocham je, dlatego chciałabym im pomóc, jednocześnie nie wyrywając ich z rzeczywistości, którą znają. Konieczne są także odpowiednie filmy i kreskówki ewangelizacyjne, mówiące o Bogu w zrozumiały dla nich sposób. Czekam aż powstanie sala z rzutnikiem, w której będzie można przeprowadzać katechezy. Mamy już głośnik i maszynę do produkowania prądu. Potrzebne są także filtry oczyszczające wodę ze studni. Higiena jest tu na bardzo niskim poziomie. Dzieci są bardziej zakochane w Bogu niż we własnym staraniu się o zdrowie, dlatego trzeba ich tego nauczyć.

– Dlaczego warto pomóc?

– Te dzieci są zdane na pomoc z zewnątrz. Rodziców często nie ma, dziadkowie nie mają pojęcia o szkole, a ona jest dla nich wytchnieniem od tej trudnej rzeczywistości, od tej sklejonej chałupy, w której są głód, choroby i cierpienie. Dzięki zebranym funduszom staramy się podnieść ich stopę życia. Człowiek afrykański jest piękny. On przyjmuje, on daje, dzieli się tym, co ma, także swoją nieporadnością.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem