Reklama

Niedziela Przemyska

Ambasadorowie Narodowego Programu Trzeźwości

Pielgrzymka do Kalwarii Pacławskiej to nie tylko 27 km drogi, ciężki plecak, 157 pielgrzymów, błoto, deszcz i słońce. To także doświadczenie wspólnoty, przeżywanie radości, troski, szczęścia i uśmiechu na twarzach

Niedziela przemyska 31/2018, str. IV

[ TEMATY ]

Kalwaria Pacławska

Zdzisław Wójcik

Modlitwa na Kalwaryjskich Dróżkach

XXX Pielgrzymka Grup Trzeźwościowych do Kalwarii Pacławskiej w 350-lecie istnienia Sanktuarium Kalwaryjskiego rozpoczęła się Eucharystią odprawioną 22 czerwca 2018 r. w piątek rano w kościele Trójcy Świętej w Przemyślu. Przewodniczył jej i homilię wygłosił ks. prał. Stanisław Czenczek. Wraz z nim Mszę św. koncelebrował o. Marek Śleziak OCD. Następnie 157 pątników wyruszyło na szlak im. Jana Pawła II. Idąc ze śpiewem i modlitwą na ustach, tuż po godz. 17.00 przybyli do Sanktuarium pw. Znalezienia Krzyża Świętego i Matki Bożej Kalwaryjskiej. Pielgrzymów przed świątynią serdecznie powitał gwardian klasztoru i równocześnie kustosz Sanktuarium – o. Krzysztof Hura OFMConv. Później o. Edward Staniukiewicz OFMConv odprawił Mszę św. przed wizerunkiem Matki Bożej Słuchającej, dziękując za szczęśliwe dotarcie pątników. Tego samego dnia wieczorem uczestnicy pielgrzymki spotkali się przy ognisku na „Mityngu wspomnień”.

Modlitwa i świadectwa

W drugim dniu, w sobotę, już o godz. 5.00 wyruszyli na Dróżki Matki Bożej. O godz. 10.00 rozpoczęło się nabożeństwo Drogi Krzyżowej, w którym wraz z wiernymi wziął udział bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości przy Konferencji Episkopatu Polski. Modlitwę prowadził ks. prał. Stanisław Czenczek. Podczas nabożeństwa chętni skorzystali z sakramentu pokuty. Po rozważaniach każdej stacji swoimi świadectwami dzielili się uczestnicy Jubileuszowej Pielgrzymki, którzy do Kalwarii przyjechali z całej Polski w liczbie ponad 2600 osób z różnych środowisk trzeźwościowych i formacji abstynenckich.

Uroczystą Mszę św., podczas której chętni podjęli Krucjatę Wyzwolenia Człowieka, w sobotę 23 czerwca po południu sprawował m.in. abp Józef Michalik oraz licznie zgromadzeni kapłani. W czasie homilii bp Tadeusz Bronakowski podziękował zebranym za świadectwo, które składają swoim udziałem w tej Jubileuszowej Pielgrzymce. Skierował również prośbę: „Wszystkich pielgrzymów przybyłych do Kalwarii Pacławskiej proszę, abyście stali się wielkimi ambasadorami narodowego programu trzeźwości. (…) Niech to będzie nasz konkretny wkład w obchody stulecia naszej niepodległości, a przede wszystkim nasz wkład w nową ewangelizację, której tak bardzo w Kościele w Polsce potrzebujemy”.

Reklama

Krzewienie idei trzeźwości

Podczas Eucharystii bp Bronakowski wręczył również nagrody Przewodniczącego Zespołu Episkopatu Polski do spraw Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych – Statuetkę św. Jana Chrzciciela. W dowód uznania za zaangażowanie w dzieło krzewienia trzeźwości w naszej Ojczyźnie tą statuetkę otrzymał ks. prał. Stanisław Czenczek oraz pan Ryszard Chuda prezes Stowarzyszenia Animatorów Trzeźwości.

Na wniosek Rady Programowej Duszpasterstwa Trzeźwości Archidiecezji Przemyskiej i środowisk trzeźwościowych Statuetkę „Krokusa 2018” – główną nagrodą za pracę na rzecz trzeźwości – Kapituła Spotkań Profilaktycznych uhonorowała abp. Józefa Michalika i bp. Tadeusza Bronakowskiego.

Natomiast ks. prał. Adam Wąsik, archidiecezjalny duszpasterz trzeźwości wręczył akt mianowania na koordynatora odradzającego się w archidiecezji przemyskiej „Bractwa Trzeźwości” panu Pawłowi Kotuli, który za pracę w parafialnym kole „Bractwa Trzeźwości” Archidiecezji Przemyskiej w Hermanowicach otrzymał „Krokusa 2018” w kategorii krzewienia trzeźwości w lokalnej społeczności na terenie Gminy Przemyśl.

Reklama

Warto podkreślić, że wśród pątników, którzy zdecydowali się iść pieszo, byli piechurzy rekordziści. Michał z tarnobrzeskiej Grupy AA „Cel” – 28 raz, a także Irena z Grupy Al-Anon „Razem z Tobą” z tego samego miasta – 27 raz.

Dziękczynny krzyż

Na uwagę zasługuje fakt, że podczas VIII Trzeźwościowej Pielgrzymki Wdzięczności w dniach od 28 do 30 czerwca 1996 r. miało miejsce poświęcenie Krzyża Dziękczynnego ofiarowanego przez środowiska trzeźwościowe Tarnobrzega. Pomysłodawcą wykonania krzyża był nieżyjący już Tadeusz z tarnobrzeskiego Klubu Abstynenta „Krokus”. Tabliczkę na krzyż z modlitwą AA wykonał rok później Tomasz, członek Grupy Anonimowych Alkoholików w Ropczycach. Po ponad 20 latach, podczas tegorocznej Jubileuszowej Pielgrzymki nowy krzyż, który wykonała wspólnota trzeźwościowa z Bliznego, poświęcił bp Tadeusz Bronakowski.

Pielgrzymka zakończyła się 24 czerwca Mszą św. dziękczynną w kościele pw. Znalezienia Krzyża Świętego.

2018-08-01 10:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wielki Odpust Kalwaryjski 2020

2020-07-28 10:38

Niedziela przemyska 31/2020, str. I

[ TEMATY ]

odpust

Kalwaria Pacławska

Ks. Andrzej Bienia

Wielki Odpust Kalwaryjski 2020 przebiegać będzie w atmosferze rocznic: 100-lecia urodzin św. Jana Pawła i 400-lecia urodzin Andrzeja Maksymiliana Fredry, fundatora Kalwarii Pacławskiej.

Odpust będzie przeżywany w nietypowej atmosferze światowej pandemii koronawirusa, z pewnym lękiem i niepokojem o zdrowie swoje i innych. Wierzymy, że Matka Boża Cierpliwie Słuchająca zajmie się wszystkim, bo przecież z taką wiarą idziemy na Kalwarię. Oprócz wiary, którą zabierzemy ze sobą, musimy także zaopatrzyć się w roztropność, zdrowy rozsądek i mądrość. Nie wolno narażać siebie i innych na niebezpieczeństwo. Jako kustosze Jasnej Góry Podkarpacia zrobimy wszystko, aby każdy kalwaryjski pielgrzym czuł się bezpiecznie, jak w Domu Matki.

CZYTAJ DALEJ

Chrzestny czy sponsor?

Chrzestny elegancki, chrzestna zrobiona na bóstwo. Stoją szykowni tuż obok malucha przy kościelnej chrzcielnicy. Ale czy naprawdę wiedzą, że podejmują właśnie zadanie pilnowania ognia, który ma się palić na wieki?

Święty Grzegorz napisał, że chrzest jest najpiękniejszym i najwspanialszym darem Boga: „Nazywamy go darem, łaską, namaszczeniem, oświeceniem, szatą niezniszczalności, obmyciem odradzającym, pieczęcią i wszystkim, co może być najcenniejsze”. Ale czy my to wszystko rozumiemy, gdy stajemy w roli rodziców chrzestnych obok rodziców dziecka?

Podczas chrztu św. kapłan wypowiada m.in. słowa: „Podtrzymywanie tego światła powierza się wam, rodzice i chrzestni, aby wasze dzieci, (...) trwając w wierze, mogły wyjść na spotkanie przychodzącego Pana razem z wszystkimi Świętymi w niebie”.

Czy mamy świadomość, gdy odpalamy świecę chrzcielną od paschału, że ten obowiązek spoczywa na nas, chrzestnych? Czy wiemy, że jeśli płomień wiary zgaśnie, to nie tylko będzie to nasza wina, ale też że dusza powierzonego nam na chrzcie nie wyjdzie w niebie na spotkanie przychodzącego Boga, bo bez płomienia nie trafi w ciemności?! Duszpasterze alarmują, że świadomość kandydatów na chrzestnych, mimo katechez chrzcielnych, wcale nie wzrasta. Co rusz przychodzą bowiem do parafialnych kancelarii ludzie, którzy żyją w konkubinatach i tego nie ukrywają, ale chcą zostać matką chrzestną lub ojcem chrzestnym, mimo że Kodeks prawa kanonicznego mówi wyraźnie, iż „chrzestnym może zostać katolik, który prowadzi życie zgodne z wiarą”. (Więcej na ten temat na str. 59 – przyp. red.) Wydaje się, że teoria o naszym życiu wiarą i praktykowanie cnót wynikających z wiary coraz bardziej się od siebie oddalają. Uważamy, że wymagania są za trudne, albo po prostu grzech tak nam plącze życie, że nie potrafimy już sobie poradzić...

W patchworkowej rodzinie

Ewa z Markiem mają dwoje dzieci. Gdy urodziło się drugie, Zosia, o zostanie ojcem chrzestnym poprosili męża siostry Marka. Tomasz chętnie się zgodził, ale 2 lata później jego małżeństwo się rozpadło – przestał być szwagrem, nie przestał być chrzestnym. I zaczęły się prawdziwe trudności, ponieważ z dnia na dzień przestał być traktowany jak członek rodziny, mimo że to nie on złożył wniosek o rozwód. Zależało mu na kontakcie zarówno z własnymi dziećmi, jak i z chrześniakami w rodzinie byłej żony. O ile kontakt z własnymi dziećmi zagwarantował mu sąd, o tyle do chrześniaków nie miał żadnego dostępu.

Na początku o spotkaniach w gronie rodzinnym, np. na urodzinach chrześnicy, w ogóle nie było mowy. Próbował dzwonić, prosił o spotkanie, ale za każdym razem, pod różnymi pretekstami, spotykał się z odmową. Aż przyszedł czas, gdy Zosia miała przystąpić do Pierwszej Komunii św. – Zadzwonił do mnie były szwagier i spytał, na jaki adres może wysłać zaproszenie, bo zbliża się Komunia i chrzestny powinien być – opowiada Tomasz. – Co ciekawe, przez kilka poprzednich lat nie byłem w ogóle potrzebny i kontakt z Zosią całkowicie się urwał. Gdy przyszedłem do kościoła, a potem na proszony obiad, czułem się jak intruz i szczerze mówiąc, do dziś nie jestem pewien, czy nie chodziło tylko o prezent od chrzestnego. Potem założyłem nową rodzinę, zresztą moja była żona też, i teraz odwiedzam chrześnicę z okazji urodzin, ale nigdy w tym samym czasie, co reszta rodziny. Widzę, że rodzice Zosi dbają o to, by tak było. Czy mam im to za złe? Nie, obydwie strony noszą jakieś rany, uprzedzenia, trudno razem siadać do stołu. Ale Zosia wyrosła na świetną dziewczynę i staram się, choć kontakt jest rzadki, jakoś ją wspierać – zwierza się Tomasz.

Idealny, bo jeden z nas...

Rozpad rodziny nie jest jedyną sytuacją, w której trudno być aktywnym chrzestnym. Znam rodzinę, która przez kilka lat należała do katolickiej wspólnoty małżeństw. Coraz większe społeczność, zażyłości, a w tym gronie – zdaniem wielu praktykujących – idealni kandydaci na chrzestnych co rusz rodzących się dzieci! Bo przecież są świadomi, chcą czegoś więcej, należą do wspólnoty... I rzeczywiście, moja znajoma przyjęła obowiązek zostania matką chrzestną. Tyle że okazało się, iż w tej wspólnocie działa mechanizm podobny jak w małżeństwie po rozwodzie: jesteś chciany, gdy jesteś jednym z nas, gdy jednak odchodzisz ze wspólnoty, przestajesz być dla nas wiarygodny, także jako chrzestny. Rzeczywiście, gdy małżonkowie opuścili wspólnotę (katolicką!), byli pomawiani i oczerniani, ale przede wszystkim rodzice dziecka, którzy poprosili moją znajomą o zostanie matką chrzestną, zabronili jej kontaktu z chrześnicą pod kilkoma warunkami ściśle związanymi z rzeczywistością tej wspólnoty.

Na 100 małżeństw rozpadają się 33, wielu z małżonków to chrzestni. Po rozwodzie trudno utrzymywać kontakt z chrześniakami z rodziny byłej żony czy byłego męża.

Mimo że moralność, obyczaje i praktyki moich znajomych nie zmieniły się po opuszczeniu wspólnoty, zostali wręcz potępieni przez grupę ludzi, z którymi kiedyś wspólnie przeżyli niejedną Eucharystię. Małżeństwo, któremu kobieta zechciała służyć, zostając matką chrzestną ich dziecka, posunęło się dalej niż była rodzina Tomasza: nie zaprosili jej na Pierwszą Komunię św. chrześnicy.

Łaska woła o pomoc

Trudnych sytuacji jest w rodzinach coraz więcej. Rozpady sakramentalnych małżeństw są plagą, a chrzestnymi zwykle zostają osoby z kręgu najbliższych krewnych, dlatego po rozwodzie, niemal z automatu, są traktowani jak wrogowie. Dlaczego tak się dzieje w katolickich rodzinach, które, według wszystkich obietnic składanych w czasie przyjmowania sakramentów, powinny rozumieć sens tego, w czym zdecydowali się mieć udział? W 1255. kanonie Katechizmu Kościoła Katolickiego czytamy: „Aby mogła rozwijać się łaska chrztu, potrzebna jest pomoc rodziców. Na tym polega także rola rodziców chrzestnych, którzy powinni być głęboko wierzący, a także zdolni i gotowi służyć pomocą nowo ochrzczonemu, zarówno dziecku, jak dorosłemu, na drodze życia chrześcijańskiego. (...)

Rodzice chrzestni powinni być strażnikami ognia. A czasem to są strażacy

Cała wspólnota eklezjalna ponosi częściowo odpowiedzialność za rozwój i zachowywanie łaski otrzymanej na chrzcie”. A więc jeśli cała, to i dziadkowie, i ciocie, i wujkowie, i poranieni rozwodem małżonkowie, którzy kiedyś zostali rodziną, a teraz, z dnia na dzień, rozwodowym dokumentem próbują zerwać wszystkie relacje, które w ciągu lat małżeństwa udało się zbudować w rodzinie. Psychologowie mówią, że rozwód, poza złamaniem życia dwojga ludzi i ich dzieci, uderza w całą rodzinę, rykoszetem – to jest rozrywanie ogromnego koca, który daje ciepło wielu ludziom, i nagle dwoje z nich zaczyna ten koc szarpać, tarmosić, ciąć nożycami, nożami i czym tylko się da. Nagle wszyscy są poranieni, odsłonięci i zaczynają marznąć. Jak po rozwodzie wypełniać obowiązki rodzica chrzestnego? Duszpasterze radzą, że w sytuacjach, gdy spotkania nie są możliwe, trzeba nieustannie otaczać chrześniaka modlitwą. W dniu urodzin, gdy spotkanie nie jest możliwe, można pójść na Mszę św. w intencji dziecka. Lepiej być blisko, ale gdy się nie da, płomienia wiary można strzec na odległość – modlitwa podsyca każde gasnące ognisko.

CZYTAJ DALEJ

Ukazało się kpmpendium o rodzinnym pogrzebie dziecka martwo urodzonego

2020-08-04 07:19

[ TEMATY ]

episkopat

stock.adobe.com

Staraniem Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin (KODR) KEP ukazało się „Kompendium pastoralne o rodzinnym pogrzebie dziecka martwo urodzonego i towarzyszeniu w żałobie osieroconej rodzinie”. Znajdziemy tu wskazówki jak rozmawiać z rodzicami, jak pomóc im przeżyć żałobę po stracie dziecka oraz teksty modlitw, pieśni, teksty liturgiczne związane z pogrzebem – mówi ks. Przemysław Drąg, Dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin KEP.

Adresatami kompendium są przede wszystkim kapłani, rodziny doświadczające śmierci dziecka na skutek niepowodzenia położniczego oraz osoby zaangażowane w strukturach Duszpasterstwa Rodzin.

„W wielu naszych rodzinach i parafiach doświadczamy co roku wielkiego bólu związanego z utratą dziecka będącego jeszcze pod sercem matki” – mówi ks. Przemysław Drąg, Dyrektor KODR. „Dramat ten dotyka nie tylko rodziców, ale także najbliższą rodzinę. Czujemy się często bardzo nieporadni w relacji do matki, która utraciła swoje dziecko. Nie wiemy co mówić, nie wiemy do kogo skierować zbolałych rodziców w sprawach formalnych. Nie możemy przejść obojętnie wobec tak wielkiego bólu i poczucia straty. Mamy obowiązek zatroszczyć się o wszystkich, których dotyka ta tragedia” – podkreśla ks. Drąg.

Dokument określa także warunki kościelnego pogrzebu i sposobów jego celebracji, a także chrześcijańskiego przeżywania w rodzinach i wspólnocie parafialnej żałoby po niezawinionej przez rodziców śmierci w okresie prenatalnym nieochrzczonego dziecka.

Oprócz wskazań duszpasterskich dla kapłanów i rodzin, kompendium zawiera także informator pastoralno-liturgiczny, w którym zamieszczono dokumentację niezbędną do wyprawienia pogrzebu dziecku martwo urodzonemu wraz ze szczegółowym omówieniem organizacji pochówku w przypadku, gdy płeć dziecka została ustalona oraz gdy pozostaje niezidentyfikowana.

W informatorze zawarto teksty liturgiczne (rytuał) składające się na trzy możliwe formy sprawowania kościelnego pogrzebu dziecka nieochrzczonego, formularz mszalny, prefacje mszalne o zmarłych, czytania biblijne, psalmy responsoryjne, aklamacje przed Ewangelią, propozycje modlitwy wiernych i pieśni podczas Mszy pogrzebowej, a także propozycje nabożeństw z udziałem rodziców w żałobie, w tym również na Dzień Dziecka Utraconego.

Kompendium wieńczą dwa dokumenty, Międzynarodowej Komisji Teologicznej i Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski, traktujące o zbawieniu dzieci zmarłych bez chrztu. Książkę opatrzył wstępem bp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski. Publikacja została wydana nakładem Wydawnictwa Św. Stanisława BM.

Opracowanie zostało przygotowane przez Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin KEP oraz Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka w Krakowie.

Wydawnictwo dostępne jest w Polskim Stowarzyszeniu Obrońców Życia Człowieka oraz Diecezjalnych Wydziałach Duszpasterstwa Rodzin. W razie niemożności nabycia kompendium w wyżej wymienionych miejscach pozycję będzie można nabyć również w Krajowym Ośrodku Duszpasterstwa Rodzin KEP.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję