Reklama

Posynodalna Adhortacja Apostolska

Africae Munus

Benedykt XVI

Do biskupów, duchowieństwa
osób konsekrowanych
i wiernych świeckich
o Kościele w Afryce
w służbie pojednania,
sprawiedliwości i pokoju

Część pierwsza
«OTO WSZYSTKO CZYNIĘ NOWE» (Ap 21, 5)

14. Synod pozwolił dostrzec główne linie misji dla Afryki spragnionej pojednania, sprawiedliwości i pokoju. Do Kościołów partykularnych należy przełożenie ich «na język postanowień i konkretnych programów działania».14 W istocie, to «właśnie w Kościołach lokalnych można określić konkretne elementy programu - cele i metody pracy, zasady formacji i doskonalenia duszpasterzy i ich współpracowników, sposoby poszukiwania potrzebnych środków - dzięki którym orędzie Chrystusa może docierać do ludzi, kształtować wspólnoty, głęboko na nie oddziaływać poprzez świadectwo o wartościach ewangelicznych, składane także w życiu społecznym i kulturze»15 afrykańskiej.

Rozdział I
W SŁUŻBIE POJEDNANIA, SPRAWIEDLIWOŚCI I POKOJU

Reklama

I. Autentyczni słudzy Słowa Bożego

15. Afryka rozwijająca się, radosna i żywotna objawia chwałę Boga. Św. Ireneusz z Lyonu pisał: «Chwałą Boga jest żyjący człowiek». Od razu jednak dodaje: «Życiem człowieka jest oglądanie Boga».16 Także dzisiaj zatem podstawowym zadaniem Kościoła jest wnoszenie orędzia Ewangelii do serca społeczeństw afrykańskich, prowadzenie ku oglądaniu Boga. Tak jak sól nadaje smak pokarmom, orędzie to czyni z ludzi, którzy nim żyją, autentycznych świadków. Wszyscy, którzy w ten sposób wzrastają, stają się zdolni do pojednania się w Jezusie Chrystusie. Stają się światłem dla swoich braci. Tak więc, wraz z Ojcami Synodu zachęcam «Kościół (...) w Afryce, by był świadkiem w służbie pojednania, sprawiedliwości i pokoju, jako „sól dla ziemi” i „światło świata”»,17 aby jego życie odpowiadało na wezwanie: «Wstań, Kościele w Afryce, rodzino Boża, gdyż wzywa cię Ojciec Niebieski».18

16. Bóg pozwolił, aby drugi Synod dla Afryki odbywał się zaraz po Synodzie, który był poświęcony Słowu Bożemu w życiu i misji Kościoła. Synod ten przypomniał najważniejszy obowiązek ucznia: by słuchał Chrystusa, który wzywa poprzez swoje słowo. Poprzez to słowo wierni uczą się rozumieć Chrystusa i pozwalać, by prowadził nas Duch Święty, który ujawnia nam sens wszystkich rzeczy (por. J 16, 13). Rzeczywiście, «czytanie i rozważanie słowa Bożego zakorzenia nas głębiej w Chrystusie i ukierunkowuje naszą posługę pojednania, sprawiedliwości i pokoju».19 Jak przypomniał ten Synod, «aby stać się Jego braćmi i siostrami, trzeba «słuchać słowa Bożego i wypełniać je» (por. Łk 8, 21). Prawdziwie słuchać, to być posłusznym i działać, to dążyć do tego, by w życiu rozwijały się sprawiedliwość i miłość; to dawać świadectwo w życiu i w społeczeństwie, zgodnie z nawoływaniem proroków, które niezmiennie łączy słowo Boże z życiem, wiarę z prawością, praktykę religijną z zaangażowaniem w życie społeczne».20 Słuchać i rozważać słowo Boże to pragnąć, aby przenikało ono i kształtowało nasze życie, aby pojednać nas z Bogiem, aby pozwolić Bogu, by prowadził nas do pojednania z bliźnim, które jest niezbędną drogą budowania wspólnoty osób i narodów. Niech słowo Boże naprawdę staje się ciałem na naszych obliczach i w naszym życiu!

II. Chrystus w centrum realiów afrykańskich: źródło pojednania, sprawiedliwości i pokoju

17. Trzy zasadnicze pojęcia tematu Synodu, a mianowicie pojednanie, sprawiedliwość i pokój, postawiły Synod w obliczu jego «odpowiedzialności teologicznej i społecznej»,21 i pozwoliły zadać sobie pytanie o publiczną rolę Kościoła i jego miejsca w dzisiejszej Afryce.22 «Rzec by można, że pojednanie i sprawiedliwość stanowią dwie zasadnicze przesłanki pokoju, a więc w pewnej mierze określają jego naturę».23 Zadanie, które musimy sprecyzować, nie jest łatwe, ponieważ sytuuje się ono między bezpośrednim zaangażowaniem w politykę - które nie należy do bezpośrednich kompetencji Kościoła - a wycofaniem się lub ewentualną ucieczką w teorie teologiczne i duchowe, które mogą stanowić unik w obliczu konkretnej odpowiedzialności w ludzkiej historii.

18. «Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam» mówi Pan, dodając «nie tak jak daje świat» (J 14, 27). Ludzki pokój osiągany bez sprawiedliwości jest iluzoryczny i krótkotrwały. Sprawiedliwość ludzi, która nie ma swego źródła w pojednaniu przez «prawdę w miłości» (Ef 4, 15) pozostaje niepełna; nie jest ona autentycznie sprawiedliwością. Miłość prawdy, «całej prawdy», do której jedynie Duch Święty może nas doprowadzić (por. J 16, 13) - wytycza drogi, jakimi powinna podążać wszelka ludzka sprawiedliwość, by doprowadzić do przywrócenia więzi braterstwa w «rodzinie ludzkiej, wspólnocie pokoju»,24 pojednanej z Bogiem przez Chrystusa. Sprawiedliwość nie jest abstrakcyjna. Musi się ona zakorzenić w konsekwencji życiowej. Błędne jest miłosierdzie, nie szanujące sprawiedliwości i prawa wszystkich. Zachęcam więc chrześcijan, by świecili przykładem w dziedzinie sprawiedliwości i miłosierdzia (Mt 5, 19-20).

A. «Pojednajcie się z Bogiem!» (2 Kor 5, 20 b)

19. «Pojednanie jest pojęciem starszym i rzeczywistością starszą niż polityka, i właśnie przez to ma ogromne znaczenie dla tego, co stanowi zadanie polityki. Jeśli w sercach nie rodzi się siła pojednania, zaangażowaniu politycznemu na rzecz pokoju brakuje wewnętrznej podstawy. Podczas Synodu pasterze Kościoła mówili o potrzebie wewnętrznego oczyszczenia człowieka, które stanowi istotny warunek wstępny budowania sprawiedliwości i pokoju. Owo oczyszczenie i wewnętrzne dojrzewanie do prawdziwego człowieczeństwa nie jest jednak możliwe bez Boga».25

20. W istocie to Boża łaska daje nam nowe serce, jedna nas z Bogiem i z ludźmi.26 To Chrystus odnowił ludzkość w miłości Ojca. Tak więc pojednanie ma swe źródło w owej miłości; rodzi się ono z inicjatywy Ojca, by na nowo nawiązać relację z ludzkością, zerwaną przez grzech człowieka. W Jezusie Chrystusie, «w Jego życiu i posłudze, ale zwłaszcza w Jego śmierci i zmartwychwstaniu, apostoł Paweł dostrzegał, że Bóg jedna ze sobą świat (to, co na ziemi, i to, co w niebiosach), nie poczytując już ludzkich win (por. 2 Kor, 5, 19; Rz 5, 10; Kol 1, 21-22). Apostoł widział, jak Bóg jedna z sobą żydów i pogan w jednym ciele poprzez Krzyż. Ale Paweł dostrzegał też, iż Bóg jedna żydów i pogan, stwarzając człowieka nowego w miejsce dwóch ludów (por. Ef 2, 15; 3, 6). Tak więc doświadczenie pojednania ustanawia komunię na dwóch poziomach: komunię między Bogiem a ludźmi, a ponieważ doświadczenie pojednania czyni nas także (nas, pojednaną ludzkość) “ambasadorami pojednania”, przywraca także komunię między ludźmi».27 «Tak więc pojednanie nie ogranicza się jedynie do obrazu Boga, który przez przebaczenie i miłość przyciąga do siebie w Chrystusie ludzkość oddzieloną i skażoną grzechem. Jest to także odnowienie relacji między ludźmi poprzez uzgodnienie różnic i usunięcie przeszkód w ich relacjach w doświadczeniu miłości Boga».28 Ukazuje to przypowieść o synu marnotrawnym, w której Ewangelista przedstawia nam w powrocie młodszego syna, to znaczy w jego nawróceniu, potrzebę pojednania się z jednej strony ze swym ojcem, a z drugiej ze swym bratem, za pośrednictwem ojca (por. Łk 15, 11-32).

Poruszające świadectwa wiernych z Afryki, «konkretne świadectwa cierpienia i pojednania pośród tragedii najnowszych dziejów kontynentu»,29 ukazały moc Ducha Świętego, który przemienia serca ofiar i ich prześladowców, by przywrócić braterstwo.30

21. W istocie, tylko prawdziwe pojednanie prowadzi do trwałego pokoju w społeczeństwie. Jego protagonistami są z pewnością władze rządowe i przywódcy tradycyjni, ale także zwykli obywatele. Pojednanie, często przeprowadzane i dokonywane w ciszy i dyskrecji, przywraca po konflikcie jedność serc i pokojowe współistnienie. Dzięki niemu, po długich okresach wojny, narody odnajdują pokój, społeczeństwa głęboko zranione przez wojnę domową i ludobójstwo odbudowują swoją jedność. Za sprawą ofiarowania i przyjęcia przebaczenia,31 zraniona pamięć osób lub wspólnot mogła się zagoić, a rodziny kiedyś podzielone odnalazły zgodę. «Pojednanie przezwycięża kryzysy, przywraca godność osób i otwiera drogę do rozwoju i trwałego pokoju między narodami na wszystkich poziomach»,32 pragnęli podkreślić Ojcowie synodalni.

Owemu pojednaniu, aby było skuteczne, musi towarzyszyć akt odważny i szczery: poszukiwanie osób odpowiedzialnych za te konflikty, tych, którzy zlecili zbrodnie i tych, którzy angażują się we wszelkiego rodzaju przemyt, oraz ustalenie ich odpowiedzialności. Ofiary mają prawo do prawdy i sprawiedliwości. Ważne jest teraz i dla przyszłości oczyszczenie pamięci, aby budować lepsze społeczeństwo, w którym takie tragedie już się nie powtórzą.

B. Stawać się sprawiedliwym i budować sprawiedliwy ład społeczny

22. Nie ulega wątpliwości, że budowanie sprawiedliwego ładu społecznego należy do kompetencji sfery politycznej.33 Jednakże jednym z zadań Kościoła w Afryce jest kształtowanie prawych sumień, wrażliwych na wymogi sprawiedliwości, aby wzrastali mężczyźni i kobiety zatroskani i zdolni do realizowania tego sprawiedliwego ładu społecznego poprzez swe odpowiedzialne postępowanie. Niezrównanym wzorem, z którego wypływa myśl i rozumowanie Kościoła, i który proponuje wszystkim, jest Chrystus.34 Według swej nauki społecznej «Kościół nie proponuje technicznych rozwiązań i jest “jak najdalszy od mieszania się do rządów państw”. Jednakże musi wypełniać w każdym czasie i okolicznościach misję prawdy (...) Tej misji prawdy Kościół nie może się wyrzec. Jego nauka społeczna stanowi szczególny element tego głoszenia: jest ona służbą prawdzie, która wyzwala».35

23. Dzięki Komisjom ds. Sprawiedliwości i Pokoju Kościół zaangażował się w formację obywatelską mieszkańców i we wspieranie procesów wyborczych w różnych krajach. W ten sposób przyczynia się do edukacji mieszkańców, przebudzenia ich sumień i odpowiedzialności obywatelskiej. Ta szczególna rola edukacyjna jest doceniana przez dużą liczbę krajów, które uznają Kościół za budowniczego pokoju, czynnik pojednania i zwiastuna sprawiedliwości. Warto powtórzyć, zachowując rozróżnienie roli duszpasterzy i wiernych świeckich, że misja Kościoła nie mieści się w porządku politycznym.36 Jego funkcją jest religijne wychowywanie świata przez głoszenie Chrystusa. Kościół pragnie być znakiem i zabezpieczeniem transcendentnego charakteru osoby ludzkiej. Powinien on również wychowywać ludzi do poszukiwania ostatecznej prawdy w obliczu tego, kim są oraz ich pytań, aby znaleźć właściwe rozwiązania ich problemów.37

1. Żyć sprawiedliwością Chrystusa

24. Na płaszczyźnie społecznej ludzkie sumienie niepokojone jest poważnymi niesprawiedliwościami, istniejącymi w całym świecie, a w szczególności w Afryce. Zagarnięcie dóbr ziemi przez mniejszość kosztem całych narodów jest nie do przyjęcia, ponieważ jest niemoralne. Sprawiedliwość wymaga, «aby każdemu oddać to, co się jemu należy» - ius suum unicuique tribuere.38 Chodzi więc o oddanie sprawiedliwości ludom. Afryka jest w stanie zapewnić wszystkim osobom i wszystkim narodom kontynentu podstawowe warunki umożliwiające uczestnictwo w procesie rozwoju.39 W ten sposób Afrykanie będą mogli użyć talenty i bogactwa, jakimi obdarzył ich Bóg, w służbie swej ziemi i swoim braciom. Sprawiedliwość, przeżywana we wszystkich wymiarach życia prywatnego i publicznego, gospodarczego i społecznego musi być wspierana przez pomocniczość i solidarność, a nawet więcej, musi być ożywiana miłosierdziem. «Zgodnie z zasadą pomocniczości ani państwo, ani żadna szersza społeczność nie powinny zastępować inicjatywy i odpowiedzialności osób oraz instytucji pośrednich».40 Solidarność jest gwarantem sprawiedliwości i pokoju, a zatem jedności, w ten sposób, że wyrównuje sytuacje, w których «bogactwo jednych wyrównuje braki innych».41 A miłosierdzie zapewniające więź z Bogiem wykracza poza sprawiedliwość rozdzielczą. Bo skoro «sprawiedliwość jest cnotą, która każdemu przyznaje to, co mu się należy (...) nie jest sprawiedliwością ludzką ta, która odbiera człowieka prawdziwemu Bogu».42

25. Bóg sam ukazuje nam prawdziwą sprawiedliwość, kiedy na przykład widzimy, jak Jezus wkracza w życie Zacheusza i daje w ten sposób grzesznikowi łaskę swojej obecności (por. Łk 19, 1-10). Jaką jest zatem owa sprawiedliwość Chrystusa? Świadkowie tego spotkania z Zacheuszem obserwują Jezusa (por. Łk 19, 7), ich szmer dezaprobaty jest jakimś wyrazem umiłowania sprawiedliwości. Jednakże ignorują oni sprawiedliwość miłości, która otwiera się aż do końca, aż do stania się «przekleństwem» dla ludzi, aby otrzymali oni w zamian «błogosławieństwo», które jest darem Boga (por. Ga 3, 13-14). Boża sprawiedliwość ofiarowuje ludzkiej sprawiedliwości, zawsze ograniczonej i niedoskonałej, horyzont, do którego musi ona zawsze dążyć, aby się wypełnić. Uświadamia nam ona między innymi nasz własny niedostatek, potrzebę przebaczenia i przyjaźni z Bogiem. Przeżywamy to właśnie w sakramentach pokuty i Eucharystii, które wypływają z działania Chrystusa. Działanie to wprowadza nas w taką sprawiedliwość, w której otrzymujemy znacznie więcej, niż mieliśmy prawo oczekiwać, ponieważ w Chrystusie miłosierdzie jest wypełnieniem Prawa (por. Rz 13, 8-10).43 Dzięki Chrystusowi, jedynemu wzorowi, sprawiedliwy jest zaproszony do wejścia w porządek miłości-agápe.

2. Tworzyć sprawiedliwy ład w logice «Błogosławieństw»

26. Uczeń Chrystusa, zjednoczony ze swoim Mistrzem, powinien przyczynić się do tworzenia społeczeństwa sprawiedliwego, gdzie wszyscy wykorzystując swe talenty mogą aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym i gospodarczym. Będą więc mogli w ten sposób uzyskać to, co jest im niezbędne, aby żyć zgodnie z należną im ludzką godnością w społeczeństwie, w którym sprawiedliwość będzie ożywiana miłością.44 Chrystus nie proponuje rewolucji społecznej czy politycznej, ale rewolucję miłości, dokonaną w całkowitym darze z siebie przez swoją śmierć na krzyżu i swoje zmartwychwstanie. Na tej rewolucji miłości opierają się «Błogosławieństwa» (por. Mt 5, 3-10). Stanowią one nową perspektywę sprawiedliwości, zapoczątkowaną w tajemnicy paschalnej, dzięki której możemy stać się sprawiedliwymi i budować lepszy świat. Sprawiedliwość Boga, jaką ukazują nam «Błogosławieństwa», podnosi pokornych a uniża tych, którzy się wywyższają. Prawdą jest, że realizuje się ona w pełni w Królestwie Bożym, które nadejdzie u kresu czasów. Jednakże sprawiedliwość Boża objawia się już tu i teraz, tam, gdzie ubodzy są pocieszeni i dopuszczeni douczty życia.

27. Zgodnie z logiką «Błogosławieństw», należy zwrócić szczególną uwagę na ubogiego, głodnego, chorego - na przykład na AIDS, gruźlicę i malarię - na cudzoziemca, upokorzonego, więźnia, pogardzanego migranta, uchodźcę lub wysiedleńca (por. Mt 25, 31-46). Zaradzenie ich potrzebom w duchu sprawiedliwości i miłości zależy od wszystkich. Afryka oczekuje tej uwagi od całej rodziny ludzkiej, jak i od samej siebie.45 Powinna ona jednak rozpocząć od wprowadzenia u siebie w sposób zdecydowany sprawiedliwości politycznej, społecznej i administracyjnej, elementów kultury politycznej niezbędnych dla rozwoju i pokoju. Kościół ze swej strony wniesie swój specyficzny wkład w oparciu o nauczanie «Błogosławieństw».

C. Miłość w prawdzie - źródło pokoju

28. Perspektywa społeczna przyświecająca działaniu Chrystusa, opierającemu się na miłości, przekracza minimum wymagane przez ludzką sprawiedliwość: czyli, że dajemy drugiemu to, co się jemu należy. Wewnętrzna logika miłości przekracza tę sprawiedliwość i prowadzi aż do dawania tego, co się posiada46: «nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą!» (1 J 3, 18). Na obraz swego Mistrza uczeń Chrystusa pójdzie jeszcze dalej, aż do daru z siebie dla braci (por. 1 J 3, 16). Jest to cena autentycznego pokoju w Bogu (por. Ef 2, 14).

1. Konkretna służba braterska

29. Żadne społeczeństwo, nawet rozwinięte, nie może się obyć bez braterskiej służby ożywianej miłością. «Kto usiłuje uwolnić się od miłości, będzie gotowy uwolnić się od człowieka jako człowieka. Zawsze będzie istniało cierpienie, które potrzebuje pocieszenia i pomocy. Zawsze będzie samotność. Zawsze będą sytuacje materialnej potrzeby, w których konieczna jest pomoc w duchu konkretnej miłości bliźniego».47 To miłość koi serca zranionych, samotnych, opuszczonych. To miłość rodzi pokój lub go przywraca w ludzkich sercach i stwarza go między ludźmi.

2. Kościół jako strażnik

30. W obecnej sytuacji Afryki powołaniem Kościoła jest troska o to, by głos Chrystusa był słyszalny. Pragnie on pójść za wskazaniem danym przez Pana Jezusa Nikodemowi, który pytał o możliwość ponownego urodzenia: «Trzeba wam się powtórnie narodzić» (J 3, 7). To nowe narodzenie «z wody i z Ducha» (J 3, 5) zaproponowali Afryce misjonarze. Jest to Dobra Nowina, którą każdy ma prawo usłyszeć, aby w pełni zrealizować swoje powołanie.48 Kościół w Afryce żyje tym dziedzictwem. Ze względu na Chrystusa i na wierność Jego lekcji życia, Kościół czuje się w obowiązku, aby być obecnym tam, gdzie ludzkość zaznaje cierpienia i wyrażać niemy krzyk niewinnych ludzi prześladowanych lub ludów, których władcy obciążają hipotekę dnia dzisiejszego i przyszłości w imię interesów osobistych.49 Będąc zdolnym do rozpoznawania oblicza Chrystusa w twarzy dziecka, chorego, cierpiącego lub potrzebującego, Kościół powoli, ale pewnie pomaga kształtować nową Afrykę. W swej roli proroczej, za każdym razem, kiedy ludy wołają do niego: «Stróżu, która to godzina nocy» (Iz 21, 11), Kościół pragnie być gotowy do uzasadnienia tej nadziei, która w nim jest (por. 1 P 3, 15), gdyż nowa jutrzenka pojawiła się na horyzoncie (por. Ap 22, 5). Tylko odrzucenie dehumanizacji i kompromisów podejmowanych z obawy przed prześladowaniem lub męczeń-stwem będzie służyć sprawie Ewangelii prawdy. «Na świecie doznacie ucisku - powiada Chrystus - ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat» (J 16, 33).

Prawdziwy pokój pochodzi od Chrystusa (por. J 14, 27). Nie można więc porównywać go do tego, który daje świat. Nie jest on wynikiem negocjacji i porozumień dyplomatycznych zawieranych na podstawie interesów. Jest to pokój ludzkości pojednanej ze sobą w Bogu, czego Kościół jest sakramentem.50

Tagi:
Benedykt XVI adhortacja

Benedykt XVI do Międzynarodowej Komisji Teologicznej: głos, który wskazuje kierunek

2019-11-28 14:17

pb (KAI/SIR) / Watykan

Papież senior Benedykt XVI przesłał list do obchodzącej swe 50-lecie Międzynarodowej Komisji Teologicznej przy Kongregacji Nauki Wiary. Z tej okazji odbywa się dziś w na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie rocznicowe spotkanie.

Grzegorz Gałązka

Jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary przyszły papież był z urzędu przewodniczącym Komisji (1981-2005), a wcześniej w latach 1969-79 jednym z jej członków (przez dwie pięcioletnie kadencje).

Przekazując Komisji „serdeczne pozdrowienia” i „specjalne błogosławieństwo” Benedykt XVI wyraził wdzięczność za prace tego gremium. Przyznał jednocześnie, że pomimo podejmowanych wysiłków Komisja nie mogła „osiągnąć chóralnej jedności teologii i teologów świata”. Stała się jednak „głosem słuchanym, którym w pewnym sensie wskazuje zasadniczy kierunek, w którym powinien podążać poważny wysiłek teologiczny w tym momencie historycznym”.

Papież senior wyraził nadzieję na dalsze owocne prace Komisji. Wyznał również, że udział w jej pracach dał mu „radość ze spotkania z innymi językami i formami myśli”. Było to dla niego „stałą okazją do pokory, która widzi ograniczenia tego, co własne, otwierając w ten sposób drogę do większej prawdy”. Albowiem „tylko pokora może odnaleźć prawdę, a z kolei prawda jest podstawą miłości, od której ostatecznie wszystko pochodzi”.

Międzynarodowa Komisja Teologiczna powstała w 1969 r. Ustanowił ją papież Paweł VI na wniosek uczestników pierwszego zgromadzenia zwyczajnego Synodu Biskupów. Jej zadaniem jest analizowanie na potrzeby Stolicy Apostolskiej najważniejszych problemów współczesnej teologii.

W jej skład wchodzi 30 członków mianowanych na okres pięciu lat przez papieża na wniosek prefekta Kongregacji Nauki Wiary i po konsultacjach z konferencjami episkopatów. Reprezentują różne kraje i nurty teologii. Głównym kryterium doboru składu Komisji są osiągnięcia naukowe oraz wierność nauczaniu Kościoła.

Międzynarodowa Komisja Teologiczna obraduje przynajmniej raz w roku w pełnym składzie. Może też jednak pracować w tematycznych podkomisjach.

Dokumenty wydawane przez Komisję, choć podpisywane przez prefekta Kongregacji Nauki Wiary i publikowane za zgodą papieża, nie należą do wypowiedzi Urzędu Nauczycielskiego (Magisterium) Kościoła.

W ciągu 50 lat istnienia Komisji jej członkami dotychczas było ośmiu Polaków,. Byli to księża profesorowie: Stanisław Olejnik, Bogusław Inlender, Ignacy Różycki, Stanisław Nagy, Andrzej Szostek, Tomasz Węcławski, Jerzy Szymik (przez dwie kadencje) i Krzysztof Góźdź.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gwatemala: beatyfikacja brata szkolnego Jakuba A. Millera – męczennika

2019-12-06 19:13

kg (KAI) / Huehuetenango

W sobotę 7 grudnia w mieście Huehuetenango w zachodniej Gwatemali biskup diecezji David w Panamie kard. José Luis Lacunza Maestrojuán ogłosi błogosławionym brata Jakuba Alfreda Millera, który poniósł tam śmierć męczeńską w wieku 37 lat. Był on amerykańskim bratem szkolnym, który ponad 10 lat swego życia zakonnego spędził w Ameryce Środkowej, głównie w Nikaragui, potem w Gwatemali i tam zginął z rąk niewykrytych do dzisiaj sprawców.


Brat Santiago czyli Jakub Alfred Miller

Oto krótki życiorys nowego błogosławionego.

Jakub (James) Alfred Miller urodził się 21 września 1944 w miasteczku Stevens Point w amerykańskim stanie Wisconsin. Był wcześniakiem i zaraz po urodzeniu ważył zaledwie nieco ponad 1,8 kg, później jednak szybko się rozwijał i jako dorosły mierzył prawie 2 metry i ważył 100 kg. W dzieciństwie i wczesnej młodości był bardzo porywczy, a nawet niesforny i rubaszny, co nieraz budziło lęk w jego otoczeniu.

Wielki wpływ na zmianę jego zachowania i na całe późniejsze jego życie wywarła nauka w szkole średniej, prowadzonej przez braci szkolnych w mieście Winona w sąsiednim stanie Minnesota. W 1959, mając 15 lat, rozpoczął juniorat w tym zgromadzeniu zakonnym, w 3 lata potem został postulantem, a następnie nowicjuszem. Przyjął wówczas imiona zakonne Leo William, później jednak powrócił do swych imion chrzestnych i tylko ich używał.

Jeszcze przed złożeniem ślubów wieczystych w sierpniu 1969 zaczął pracować jako nauczyciel języków angielskiego i hiszpańskiego i jako katecheta w szkole średniej Cretin w St. Paul – stolicy Minnesoty; uprawiał też amerykański futbol i trenował drużynę szkolną.

Po ślubach władze zgromadzenia wysłały go do pracy w mieście Bluefields w południowo-wschodniej Nikaragui, skąd w 1974 przeniesiono go do Puerto Cabezas na północny wschód kraju. Pracował tam nie tylko jako nauczyciel, ale również przy rozbudowie miejscowego kompleksu przemysłowo-kościelnego, a szkoła na jego terenie pod jego kierunkiem rozrosła się z 300 do 800 uczniów. Aby bardziej zbliżyć się do miejscowej ludności, zaczął używać hiszpańskiej wersji swego imienia – Santiago (Jakub) i pod nim był powszechnie znany.

Tę pomyślnie rozwijającą się działalność przerwało w lipcu 1979 polecenie władz zakonnych, aby opuścił Nikaraguę, gdy zwyciężyło tam lewicowe ugrupowanie sandinistów. Brat Santiago pozostawał bowiem w dobrych i bliskich kontaktach z dotychczasowym dyktatorem Anastasio Somozą, widząc w tym szanse na wypełnienie przez rząd zobowiązań co do rozbudowy szkolnictwa w tym regionie, złożonych jego poprzednikowi i współbratu zakonnemu Francisowi Carrowi. Ale niektórzy miejscowi mieszkańcy uważali te więzi za zbyt bliskie i to zaniepokoiło przełożonych zakonnika, tym bardziej że nowe władze umieściły jego nazwisko na liście tych, których należy „sprzątnąć”.

Brat Santiago wrócił więc bardzo niechętnie do Stanów Zjednoczonych, gdzie znów zaczął uczyć w swej pierwszej szkole w St. Paul, nie przestając jednak marzyć o powrocie do Ameryki Środkowej. Robił tak wiele dla tej placówki, że uczniowie nazwali go „Bratem Złotą Rączką”.

W styczniu 1981 znów znalazł się w Ameryce Środkowej, tym razem w Gwatemali – w Huehuetenango na zachodzie kraju i tam od pierwszej chwili zaangażował się jako nauczyciel zawodu w poprawę położenia ludności tubylczej, uciskanej przez panujący w tym kraju reżym. Działania te z jednej strony zyskały mu wielką sympatię miejscowych mieszkańców, z drugiej ściągnęły nań nie mniejszą wrogość rządzących wojskowych i bardzo szybko zaczął otrzymywać ostrzeżenia i pogróżki, których jednak nie uląkł się i nadal prowadził swą działalność na rzecz najuboższych.

Już w rok później – wieczorem 13 lutego 1983 do prowadzonej przez braci szkolnych Szkoły Indiańskiej im. De La Salle wdarło się trzech zamaskowanych i uzbrojonych mężczyzn, oddając serię strzałów do brata Millera, zajętego pracami budowlanymi. Zakonnik zginął na miejscu, zabójcy natomiast od razu odjechali, a wszelki ślad po nich zaginął. Do dziś pozostali niewykryci i nieukarani.

Amerykańska diecezja La Crosse, na której terenie urodził się przyszły błogosławiony, ustanowiła nagrodę jego imienia za działalność na rzecz sprawiedliwości społecznej, a po jego śmierci powstała także fundacja, również nosząca jego imię, w celu kontynuowania jego dzieła na rzecz biednych i uciskanych. Brat Santiago nazywany jest „męczennikiem edukacji”.

Jego proces beatyfikacyjny toczył się w Huehuetenango w latach 2009-10, a w Watykanie zakończył się podpisaniem przez Franciszka dekretu o męczeństwie 7 listopada 2018.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Wiktor Skworc z wizytą u dzieci w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka

2019-12-07 08:23

asp / Katowice (KAI)

Abp Wiktor Skworc odwiedził dzisiaj małych pacjentów Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka. Metropolita katowicki modlił się i rozmawiał z najmłodszymi m.in. o postaci św. Mikołaja. To już piąta taka wizyta metropolity katowickiego w szpitalu dziecięcym w Katowicach-Ligocie.

Archidiecezja Katowicka
Abp Wiktor Skworc z wizytą u dzieci

Metropolita katowicki wspólnie z dziećmi i ich rodzinami modlił się o zdrowie. Nie zabrakło też rozmowy o świętym biskupie z Miry.

- Cenna pamięć i pouczająca nas, ludzi XXI wieku, kiedy się do postaci św. Mikołaja odwołujemy - mówił hierarcha. - Bo on przede wszystkim dzielił się swoim sercem, a ta miłość pasterska potem także przybierała kształt bardzo konkretnej pomocy materialnej. I to jest takie pouczenie, które dla nas zawsze jest aktualne i za to św. Mikołajowi dziękujemy - dodawał arcybiskup.

Wizycie metropolity katowickiego towarzyszyły podarunki w postaci słodkich upominków. - Bardzo ważna wizyta, modlitwa jest nam wszystkim potrzebna i wsparcie - mówiła jedna z obecnych na spotkaniu mam. Mali pacjenci zapoznali się bardziej z postacią świętego biskupa z Miry. - Najlepszy prezent, jaki dzisiaj dostałam, to to, że kończę leczenie - chwaliła się dziewczynka z onkologii.

- To są takie wizyty, które dodatkowo ocieplają naszą atmosferę - podkreśla Justyna Dubiel, psycholog kliniczny. - Czuje się to ciepło ze wszystkich stron. To były niekończące się rozmowy dzieci z arcybiskupem, było bardzo wesoło - mówiła po spotkaniu, zaznaczając, że dobre samopoczucie dzieci jest drogą do szybszego powrotu do zdrowia. - Takie spotkania są odskocznią od choroby, pojawia się szereg ciepłych, dobrych emocji, które mają dobry wpływ na zdrowienie. Mobilizują się endorfiny, mobilizuje się system odpornościowy - to naprawdę ma obiektywny wpływ na to, że dzieci zdrowieją szybciej - zaznaczała Dubiel.

Była to już piąta wizyta abp Wiktora Skworca w katowickim szpitalu.

Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka im. Jana Pawła II w to jeden z największych szpitali dziecięcych w Polsce, znajdujący się w dzielnicy Katowic Ligocie-Panewnikach. W GCZD znajduje się 18 oddziałów szpitalnych, na bazie których funkcjonuje 6 klinik Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. W szpitalu działa także 29 poradni specjalistycznych. Rocznie w GCZD przyjmuje ok. 16 tysięcy pacjentów na oddziały szpitalne oraz udziela ok. 80 tysięcy specjalistycznych porad ambulatoryjnych. W szpitalu na 1. piętrze znajduje się Kaplica Aniołów Stróżów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem