Reklama

Dokumenty

Posynodalna Adhortacja Apostolska

Africae Munus

Do biskupów, duchowieństwa
osób konsekrowanych
i wiernych świeckich
o Kościele w Afryce
w służbie pojednania,
sprawiedliwości i pokoju

Część pierwsza
«OTO WSZYSTKO CZYNIĘ NOWE» (Ap 21, 5)

14. Synod pozwolił dostrzec główne linie misji dla Afryki spragnionej pojednania, sprawiedliwości i pokoju. Do Kościołów partykularnych należy przełożenie ich «na język postanowień i konkretnych programów działania».14 W istocie, to «właśnie w Kościołach lokalnych można określić konkretne elementy programu - cele i metody pracy, zasady formacji i doskonalenia duszpasterzy i ich współpracowników, sposoby poszukiwania potrzebnych środków - dzięki którym orędzie Chrystusa może docierać do ludzi, kształtować wspólnoty, głęboko na nie oddziaływać poprzez świadectwo o wartościach ewangelicznych, składane także w życiu społecznym i kulturze»15 afrykańskiej.

Rozdział I
W SŁUŻBIE POJEDNANIA, SPRAWIEDLIWOŚCI I POKOJU

I. Autentyczni słudzy Słowa Bożego

15. Afryka rozwijająca się, radosna i żywotna objawia chwałę Boga. Św. Ireneusz z Lyonu pisał: «Chwałą Boga jest żyjący człowiek». Od razu jednak dodaje: «Życiem człowieka jest oglądanie Boga».16 Także dzisiaj zatem podstawowym zadaniem Kościoła jest wnoszenie orędzia Ewangelii do serca społeczeństw afrykańskich, prowadzenie ku oglądaniu Boga. Tak jak sól nadaje smak pokarmom, orędzie to czyni z ludzi, którzy nim żyją, autentycznych świadków. Wszyscy, którzy w ten sposób wzrastają, stają się zdolni do pojednania się w Jezusie Chrystusie. Stają się światłem dla swoich braci. Tak więc, wraz z Ojcami Synodu zachęcam «Kościół (...) w Afryce, by był świadkiem w służbie pojednania, sprawiedliwości i pokoju, jako „sól dla ziemi” i „światło świata”»,17 aby jego życie odpowiadało na wezwanie: «Wstań, Kościele w Afryce, rodzino Boża, gdyż wzywa cię Ojciec Niebieski».18

16. Bóg pozwolił, aby drugi Synod dla Afryki odbywał się zaraz po Synodzie, który był poświęcony Słowu Bożemu w życiu i misji Kościoła. Synod ten przypomniał najważniejszy obowiązek ucznia: by słuchał Chrystusa, który wzywa poprzez swoje słowo. Poprzez to słowo wierni uczą się rozumieć Chrystusa i pozwalać, by prowadził nas Duch Święty, który ujawnia nam sens wszystkich rzeczy (por. J 16, 13). Rzeczywiście, «czytanie i rozważanie słowa Bożego zakorzenia nas głębiej w Chrystusie i ukierunkowuje naszą posługę pojednania, sprawiedliwości i pokoju».19 Jak przypomniał ten Synod, «aby stać się Jego braćmi i siostrami, trzeba «słuchać słowa Bożego i wypełniać je» (por. Łk 8, 21). Prawdziwie słuchać, to być posłusznym i działać, to dążyć do tego, by w życiu rozwijały się sprawiedliwość i miłość; to dawać świadectwo w życiu i w społeczeństwie, zgodnie z nawoływaniem proroków, które niezmiennie łączy słowo Boże z życiem, wiarę z prawością, praktykę religijną z zaangażowaniem w życie społeczne».20 Słuchać i rozważać słowo Boże to pragnąć, aby przenikało ono i kształtowało nasze życie, aby pojednać nas z Bogiem, aby pozwolić Bogu, by prowadził nas do pojednania z bliźnim, które jest niezbędną drogą budowania wspólnoty osób i narodów. Niech słowo Boże naprawdę staje się ciałem na naszych obliczach i w naszym życiu!

II. Chrystus w centrum realiów afrykańskich: źródło pojednania, sprawiedliwości i pokoju

Reklama

17. Trzy zasadnicze pojęcia tematu Synodu, a mianowicie pojednanie, sprawiedliwość i pokój, postawiły Synod w obliczu jego «odpowiedzialności teologicznej i społecznej»,21 i pozwoliły zadać sobie pytanie o publiczną rolę Kościoła i jego miejsca w dzisiejszej Afryce.22 «Rzec by można, że pojednanie i sprawiedliwość stanowią dwie zasadnicze przesłanki pokoju, a więc w pewnej mierze określają jego naturę».23 Zadanie, które musimy sprecyzować, nie jest łatwe, ponieważ sytuuje się ono między bezpośrednim zaangażowaniem w politykę - które nie należy do bezpośrednich kompetencji Kościoła - a wycofaniem się lub ewentualną ucieczką w teorie teologiczne i duchowe, które mogą stanowić unik w obliczu konkretnej odpowiedzialności w ludzkiej historii.

18. «Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam» mówi Pan, dodając «nie tak jak daje świat» (J 14, 27). Ludzki pokój osiągany bez sprawiedliwości jest iluzoryczny i krótkotrwały. Sprawiedliwość ludzi, która nie ma swego źródła w pojednaniu przez «prawdę w miłości» (Ef 4, 15) pozostaje niepełna; nie jest ona autentycznie sprawiedliwością. Miłość prawdy, «całej prawdy», do której jedynie Duch Święty może nas doprowadzić (por. J 16, 13) - wytycza drogi, jakimi powinna podążać wszelka ludzka sprawiedliwość, by doprowadzić do przywrócenia więzi braterstwa w «rodzinie ludzkiej, wspólnocie pokoju»,24 pojednanej z Bogiem przez Chrystusa. Sprawiedliwość nie jest abstrakcyjna. Musi się ona zakorzenić w konsekwencji życiowej. Błędne jest miłosierdzie, nie szanujące sprawiedliwości i prawa wszystkich. Zachęcam więc chrześcijan, by świecili przykładem w dziedzinie sprawiedliwości i miłosierdzia (Mt 5, 19-20).

A. «Pojednajcie się z Bogiem!» (2 Kor 5, 20 b)

19. «Pojednanie jest pojęciem starszym i rzeczywistością starszą niż polityka, i właśnie przez to ma ogromne znaczenie dla tego, co stanowi zadanie polityki. Jeśli w sercach nie rodzi się siła pojednania, zaangażowaniu politycznemu na rzecz pokoju brakuje wewnętrznej podstawy. Podczas Synodu pasterze Kościoła mówili o potrzebie wewnętrznego oczyszczenia człowieka, które stanowi istotny warunek wstępny budowania sprawiedliwości i pokoju. Owo oczyszczenie i wewnętrzne dojrzewanie do prawdziwego człowieczeństwa nie jest jednak możliwe bez Boga».25

20. W istocie to Boża łaska daje nam nowe serce, jedna nas z Bogiem i z ludźmi.26 To Chrystus odnowił ludzkość w miłości Ojca. Tak więc pojednanie ma swe źródło w owej miłości; rodzi się ono z inicjatywy Ojca, by na nowo nawiązać relację z ludzkością, zerwaną przez grzech człowieka. W Jezusie Chrystusie, «w Jego życiu i posłudze, ale zwłaszcza w Jego śmierci i zmartwychwstaniu, apostoł Paweł dostrzegał, że Bóg jedna ze sobą świat (to, co na ziemi, i to, co w niebiosach), nie poczytując już ludzkich win (por. 2 Kor, 5, 19; Rz 5, 10; Kol 1, 21-22). Apostoł widział, jak Bóg jedna z sobą żydów i pogan w jednym ciele poprzez Krzyż. Ale Paweł dostrzegał też, iż Bóg jedna żydów i pogan, stwarzając człowieka nowego w miejsce dwóch ludów (por. Ef 2, 15; 3, 6). Tak więc doświadczenie pojednania ustanawia komunię na dwóch poziomach: komunię między Bogiem a ludźmi, a ponieważ doświadczenie pojednania czyni nas także (nas, pojednaną ludzkość) “ambasadorami pojednania”, przywraca także komunię między ludźmi».27 «Tak więc pojednanie nie ogranicza się jedynie do obrazu Boga, który przez przebaczenie i miłość przyciąga do siebie w Chrystusie ludzkość oddzieloną i skażoną grzechem. Jest to także odnowienie relacji między ludźmi poprzez uzgodnienie różnic i usunięcie przeszkód w ich relacjach w doświadczeniu miłości Boga».28 Ukazuje to przypowieść o synu marnotrawnym, w której Ewangelista przedstawia nam w powrocie młodszego syna, to znaczy w jego nawróceniu, potrzebę pojednania się z jednej strony ze swym ojcem, a z drugiej ze swym bratem, za pośrednictwem ojca (por. Łk 15, 11-32).

Poruszające świadectwa wiernych z Afryki, «konkretne świadectwa cierpienia i pojednania pośród tragedii najnowszych dziejów kontynentu»,29 ukazały moc Ducha Świętego, który przemienia serca ofiar i ich prześladowców, by przywrócić braterstwo.30

21. W istocie, tylko prawdziwe pojednanie prowadzi do trwałego pokoju w społeczeństwie. Jego protagonistami są z pewnością władze rządowe i przywódcy tradycyjni, ale także zwykli obywatele. Pojednanie, często przeprowadzane i dokonywane w ciszy i dyskrecji, przywraca po konflikcie jedność serc i pokojowe współistnienie. Dzięki niemu, po długich okresach wojny, narody odnajdują pokój, społeczeństwa głęboko zranione przez wojnę domową i ludobójstwo odbudowują swoją jedność. Za sprawą ofiarowania i przyjęcia przebaczenia,31 zraniona pamięć osób lub wspólnot mogła się zagoić, a rodziny kiedyś podzielone odnalazły zgodę. «Pojednanie przezwycięża kryzysy, przywraca godność osób i otwiera drogę do rozwoju i trwałego pokoju między narodami na wszystkich poziomach»,32 pragnęli podkreślić Ojcowie synodalni.

Owemu pojednaniu, aby było skuteczne, musi towarzyszyć akt odważny i szczery: poszukiwanie osób odpowiedzialnych za te konflikty, tych, którzy zlecili zbrodnie i tych, którzy angażują się we wszelkiego rodzaju przemyt, oraz ustalenie ich odpowiedzialności. Ofiary mają prawo do prawdy i sprawiedliwości. Ważne jest teraz i dla przyszłości oczyszczenie pamięci, aby budować lepsze społeczeństwo, w którym takie tragedie już się nie powtórzą.

B. Stawać się sprawiedliwym i budować sprawiedliwy ład społeczny

22. Nie ulega wątpliwości, że budowanie sprawiedliwego ładu społecznego należy do kompetencji sfery politycznej.33 Jednakże jednym z zadań Kościoła w Afryce jest kształtowanie prawych sumień, wrażliwych na wymogi sprawiedliwości, aby wzrastali mężczyźni i kobiety zatroskani i zdolni do realizowania tego sprawiedliwego ładu społecznego poprzez swe odpowiedzialne postępowanie. Niezrównanym wzorem, z którego wypływa myśl i rozumowanie Kościoła, i który proponuje wszystkim, jest Chrystus.34 Według swej nauki społecznej «Kościół nie proponuje technicznych rozwiązań i jest “jak najdalszy od mieszania się do rządów państw”. Jednakże musi wypełniać w każdym czasie i okolicznościach misję prawdy (...) Tej misji prawdy Kościół nie może się wyrzec. Jego nauka społeczna stanowi szczególny element tego głoszenia: jest ona służbą prawdzie, która wyzwala».35

23. Dzięki Komisjom ds. Sprawiedliwości i Pokoju Kościół zaangażował się w formację obywatelską mieszkańców i we wspieranie procesów wyborczych w różnych krajach. W ten sposób przyczynia się do edukacji mieszkańców, przebudzenia ich sumień i odpowiedzialności obywatelskiej. Ta szczególna rola edukacyjna jest doceniana przez dużą liczbę krajów, które uznają Kościół za budowniczego pokoju, czynnik pojednania i zwiastuna sprawiedliwości. Warto powtórzyć, zachowując rozróżnienie roli duszpasterzy i wiernych świeckich, że misja Kościoła nie mieści się w porządku politycznym.36 Jego funkcją jest religijne wychowywanie świata przez głoszenie Chrystusa. Kościół pragnie być znakiem i zabezpieczeniem transcendentnego charakteru osoby ludzkiej. Powinien on również wychowywać ludzi do poszukiwania ostatecznej prawdy w obliczu tego, kim są oraz ich pytań, aby znaleźć właściwe rozwiązania ich problemów.37

1. Żyć sprawiedliwością Chrystusa

Reklama

24. Na płaszczyźnie społecznej ludzkie sumienie niepokojone jest poważnymi niesprawiedliwościami, istniejącymi w całym świecie, a w szczególności w Afryce. Zagarnięcie dóbr ziemi przez mniejszość kosztem całych narodów jest nie do przyjęcia, ponieważ jest niemoralne. Sprawiedliwość wymaga, «aby każdemu oddać to, co się jemu należy» - ius suum unicuique tribuere.38 Chodzi więc o oddanie sprawiedliwości ludom. Afryka jest w stanie zapewnić wszystkim osobom i wszystkim narodom kontynentu podstawowe warunki umożliwiające uczestnictwo w procesie rozwoju.39 W ten sposób Afrykanie będą mogli użyć talenty i bogactwa, jakimi obdarzył ich Bóg, w służbie swej ziemi i swoim braciom. Sprawiedliwość, przeżywana we wszystkich wymiarach życia prywatnego i publicznego, gospodarczego i społecznego musi być wspierana przez pomocniczość i solidarność, a nawet więcej, musi być ożywiana miłosierdziem. «Zgodnie z zasadą pomocniczości ani państwo, ani żadna szersza społeczność nie powinny zastępować inicjatywy i odpowiedzialności osób oraz instytucji pośrednich».40 Solidarność jest gwarantem sprawiedliwości i pokoju, a zatem jedności, w ten sposób, że wyrównuje sytuacje, w których «bogactwo jednych wyrównuje braki innych».41 A miłosierdzie zapewniające więź z Bogiem wykracza poza sprawiedliwość rozdzielczą. Bo skoro «sprawiedliwość jest cnotą, która każdemu przyznaje to, co mu się należy (...) nie jest sprawiedliwością ludzką ta, która odbiera człowieka prawdziwemu Bogu».42

25. Bóg sam ukazuje nam prawdziwą sprawiedliwość, kiedy na przykład widzimy, jak Jezus wkracza w życie Zacheusza i daje w ten sposób grzesznikowi łaskę swojej obecności (por. Łk 19, 1-10). Jaką jest zatem owa sprawiedliwość Chrystusa? Świadkowie tego spotkania z Zacheuszem obserwują Jezusa (por. Łk 19, 7), ich szmer dezaprobaty jest jakimś wyrazem umiłowania sprawiedliwości. Jednakże ignorują oni sprawiedliwość miłości, która otwiera się aż do końca, aż do stania się «przekleństwem» dla ludzi, aby otrzymali oni w zamian «błogosławieństwo», które jest darem Boga (por. Ga 3, 13-14). Boża sprawiedliwość ofiarowuje ludzkiej sprawiedliwości, zawsze ograniczonej i niedoskonałej, horyzont, do którego musi ona zawsze dążyć, aby się wypełnić. Uświadamia nam ona między innymi nasz własny niedostatek, potrzebę przebaczenia i przyjaźni z Bogiem. Przeżywamy to właśnie w sakramentach pokuty i Eucharystii, które wypływają z działania Chrystusa. Działanie to wprowadza nas w taką sprawiedliwość, w której otrzymujemy znacznie więcej, niż mieliśmy prawo oczekiwać, ponieważ w Chrystusie miłosierdzie jest wypełnieniem Prawa (por. Rz 13, 8-10).43 Dzięki Chrystusowi, jedynemu wzorowi, sprawiedliwy jest zaproszony do wejścia w porządek miłości-agápe.

2. Tworzyć sprawiedliwy ład w logice «Błogosławieństw»

26. Uczeń Chrystusa, zjednoczony ze swoim Mistrzem, powinien przyczynić się do tworzenia społeczeństwa sprawiedliwego, gdzie wszyscy wykorzystując swe talenty mogą aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym i gospodarczym. Będą więc mogli w ten sposób uzyskać to, co jest im niezbędne, aby żyć zgodnie z należną im ludzką godnością w społeczeństwie, w którym sprawiedliwość będzie ożywiana miłością.44 Chrystus nie proponuje rewolucji społecznej czy politycznej, ale rewolucję miłości, dokonaną w całkowitym darze z siebie przez swoją śmierć na krzyżu i swoje zmartwychwstanie. Na tej rewolucji miłości opierają się «Błogosławieństwa» (por. Mt 5, 3-10). Stanowią one nową perspektywę sprawiedliwości, zapoczątkowaną w tajemnicy paschalnej, dzięki której możemy stać się sprawiedliwymi i budować lepszy świat. Sprawiedliwość Boga, jaką ukazują nam «Błogosławieństwa», podnosi pokornych a uniża tych, którzy się wywyższają. Prawdą jest, że realizuje się ona w pełni w Królestwie Bożym, które nadejdzie u kresu czasów. Jednakże sprawiedliwość Boża objawia się już tu i teraz, tam, gdzie ubodzy są pocieszeni i dopuszczeni douczty życia.

27. Zgodnie z logiką «Błogosławieństw», należy zwrócić szczególną uwagę na ubogiego, głodnego, chorego - na przykład na AIDS, gruźlicę i malarię - na cudzoziemca, upokorzonego, więźnia, pogardzanego migranta, uchodźcę lub wysiedleńca (por. Mt 25, 31-46). Zaradzenie ich potrzebom w duchu sprawiedliwości i miłości zależy od wszystkich. Afryka oczekuje tej uwagi od całej rodziny ludzkiej, jak i od samej siebie.45 Powinna ona jednak rozpocząć od wprowadzenia u siebie w sposób zdecydowany sprawiedliwości politycznej, społecznej i administracyjnej, elementów kultury politycznej niezbędnych dla rozwoju i pokoju. Kościół ze swej strony wniesie swój specyficzny wkład w oparciu o nauczanie «Błogosławieństw».

C. Miłość w prawdzie - źródło pokoju

28. Perspektywa społeczna przyświecająca działaniu Chrystusa, opierającemu się na miłości, przekracza minimum wymagane przez ludzką sprawiedliwość: czyli, że dajemy drugiemu to, co się jemu należy. Wewnętrzna logika miłości przekracza tę sprawiedliwość i prowadzi aż do dawania tego, co się posiada46: «nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą!» (1 J 3, 18). Na obraz swego Mistrza uczeń Chrystusa pójdzie jeszcze dalej, aż do daru z siebie dla braci (por. 1 J 3, 16). Jest to cena autentycznego pokoju w Bogu (por. Ef 2, 14).

1. Konkretna służba braterska

29. Żadne społeczeństwo, nawet rozwinięte, nie może się obyć bez braterskiej służby ożywianej miłością. «Kto usiłuje uwolnić się od miłości, będzie gotowy uwolnić się od człowieka jako człowieka. Zawsze będzie istniało cierpienie, które potrzebuje pocieszenia i pomocy. Zawsze będzie samotność. Zawsze będą sytuacje materialnej potrzeby, w których konieczna jest pomoc w duchu konkretnej miłości bliźniego».47 To miłość koi serca zranionych, samotnych, opuszczonych. To miłość rodzi pokój lub go przywraca w ludzkich sercach i stwarza go między ludźmi.

2. Kościół jako strażnik

30. W obecnej sytuacji Afryki powołaniem Kościoła jest troska o to, by głos Chrystusa był słyszalny. Pragnie on pójść za wskazaniem danym przez Pana Jezusa Nikodemowi, który pytał o możliwość ponownego urodzenia: «Trzeba wam się powtórnie narodzić» (J 3, 7). To nowe narodzenie «z wody i z Ducha» (J 3, 5) zaproponowali Afryce misjonarze. Jest to Dobra Nowina, którą każdy ma prawo usłyszeć, aby w pełni zrealizować swoje powołanie.48 Kościół w Afryce żyje tym dziedzictwem. Ze względu na Chrystusa i na wierność Jego lekcji życia, Kościół czuje się w obowiązku, aby być obecnym tam, gdzie ludzkość zaznaje cierpienia i wyrażać niemy krzyk niewinnych ludzi prześladowanych lub ludów, których władcy obciążają hipotekę dnia dzisiejszego i przyszłości w imię interesów osobistych.49 Będąc zdolnym do rozpoznawania oblicza Chrystusa w twarzy dziecka, chorego, cierpiącego lub potrzebującego, Kościół powoli, ale pewnie pomaga kształtować nową Afrykę. W swej roli proroczej, za każdym razem, kiedy ludy wołają do niego: «Stróżu, która to godzina nocy» (Iz 21, 11), Kościół pragnie być gotowy do uzasadnienia tej nadziei, która w nim jest (por. 1 P 3, 15), gdyż nowa jutrzenka pojawiła się na horyzoncie (por. Ap 22, 5). Tylko odrzucenie dehumanizacji i kompromisów podejmowanych z obawy przed prześladowaniem lub męczeń-stwem będzie służyć sprawie Ewangelii prawdy. «Na świecie doznacie ucisku - powiada Chrystus - ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat» (J 16, 33).

Prawdziwy pokój pochodzi od Chrystusa (por. J 14, 27). Nie można więc porównywać go do tego, który daje świat. Nie jest on wynikiem negocjacji i porozumień dyplomatycznych zawieranych na podstawie interesów. Jest to pokój ludzkości pojednanej ze sobą w Bogu, czego Kościół jest sakramentem.50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kościół nie jest urzędem

Emocje, które poprzedziły pojawienie się adhortacji apostolskiej Querida Amazonia, ustąpiły bardzo szybko – z dniem, w którym dokument ujrzał światło dzienne. Przebiły się jedynie głosy, że papież Franciszek rozczarował. Ten tekst jest jednak zbyt ważny, by pozostawić go w świetle krzywdzących komentarzy. Co więcej – zawiera wiele cennych podpowiedzi dla chrześcijan w Polsce.

Tym, co może zaskakiwać, jest fakt, że Ojciec Święty dedykuje adhortację ludowi Bożemu i wszystkim ludziom dobrej woli. Nie czyni przy tym rozróżnienia na duchownych i świeckich. W przeważającej większości mówi o zadaniach, które stoją przed Kościołem, i uświadamia czytelnikowi, że misję głoszenia Ewangelii otrzymały nie pojedyncze osoby, ale cała wspólnota. To ważne spostrzeżenie.

Parafio, do dzieła!

Tylko jeden raz papież wspomina o tym, co jest specyficzne dla kapłanów, do czego nie można delegować osób, które nie przyjęły święceń. Zwraca uwagę, że są to dwa sakramenty: Eucharystia i pokuta. Docenia natomiast rolę świeckich w organizacji wspólnoty, głoszeniu słowa Bożego czy poszukiwaniu dróg wyrażania pobożności ludowej. Zauważa także ogromną rolę kobiet, dzięki którym wspólnoty „utrzymały się i przekazały wiarę przez długi czas, chociaż nie było tam żadnego kapłana, nawet przez dziesięciolecia”. Franciszek zaznacza, że w wielu miejscach to właśnie „kobiety podtrzymywały Kościół przy życiu, z godnym podziwu poświęceniem i żarliwą wiarą”.

Gdy czyta się te słowa, można pozostać myślami w Amazonii i tłumaczyć, że nasza rzeczywistość jest zgoła inna. W Polsce nie mamy jeszcze problemu z brakiem kapłanów. Nie wiemy też, co znaczy brak możliwości uczestniczenia w niedzielnej Mszy św. Może to prowadzić do przekonania, że w Kościele odpowiedzialnymi za głoszenie Dobrej Nowiny oraz za przekaz wiary są osoby duchowne. One ewangelizują, a świeccy są jedynie słuchaczami Ewangelii. Tymczasem papież mówi jasno: cały lud Boży głosi Ewangelię. Takie spojrzenie na nasze parafie kazałoby powiedzieć, że skutecznym głosicielem Dobrej Nowiny jest cała wspólnota parafialna: od księdza proboszcza poczynając, a na najmłodszych wiernych – przygotowujących się do bierzmowania czy nawet do przyjęcia Pierwszej Komunii św. – kończąc. Każdy we właściwy sobie sposób i właściwymi dla siebie metodami jest zaproszony do tego wspólnego dzieła. Tutaj nie ma ważniejszych i mniej ważnych. Najmocniej świadczymy o Ewangelii, kiedy jesteśmy wspólnotą.

Warto podkreślić, że papież nie poprzestaje jedynie na wskazywaniu ogólnych celów, ale tłumaczy krok po kroku, jak wspólnota (czytaj: cała parafia) ma głosić Ewangelię.

Pokusa przekształcania Kościoła

Fundamentalne w tym kontekście wydaje się stwierdzenie, że „Kościół jest powołany, by iść z ludami Amazonii”. Trudno nie dostrzec tutaj echa ewangelicznego opisu przedstawiającego uczniów w drodze do Emaus (Łk 24, 13). Zmartwychwstały Jezus, zanim będzie z nimi rozmawiał i wyjaśniał im teksty święte, przybliża się i idzie w rytm ich kroków. Wsłuchuje się w to, co mają do powiedzenia. Jeśli stawia pytania, to tylko w taki sposób, by uczniowie mogli wyrzucić z siebie to wszystko, co się w nich nagromadziło, opowiedzieć o swoim życiu, tęsknotach i bólach.

To nie jest nowość w nauczaniu Franciszka, ale mimo wszystko warte odnotowania, a jeszcze bardziej warte wdrożenia w życie:

nie można być skutecznym ewangelizatorem w odseparowaniu od ludzi.

Nie można głosić Ewangelii, pozostając na zewnątrz świata, w którym oni żyją, i nie znając ich, a przyznając sobie jedynie rolę recenzenta. Stąd papież zauważa, że Kościół musi wzrastać w „kulturze spotkania”, w duchu „miłości, szacunku i zrozumienia” drugiego człowieka. Powinien przy tym wyzbyć się prób narzucania wzorów świętości, które byłyby jedynie „kopiami wzorców z innych miejsc”.

Oczywiście, słowa te można interpretować bardzo wąsko – jako przestrogę przed proponowaniem ludom Amazonii form religijności charakterystycznych np. dla Europy, i wówczas zwolnić się z rozważania tej części adhortacji. Ale można też rozumieć tę kwestię szeroko, do czego Ojciec Święty zresztą zachęca, pisząc, że nie wolno nam nigdy myśleć o „chrześcijaństwie monokulturowym i uniformistycznym”. Oznacza to prawo każdego człowieka do osiągania świętości na „właściwej sobie drodze”.

Papież przestrzega przed zbyt pochopnym ocenianiem i kwalifikowaniem pewnych zachowań jako przesądu bądź pogańskiego błędu. Nie oznacza to jednak pełnej akceptacji dla wszystkich zachowań. Franciszek ma świadomość, że często wymagają one oczyszczenia i dojrzewania, jednak nie będzie to możliwe bez wcześniejszego przybliżenia się do drugiego człowieka i nawiązania z nim relacji. Chrześcijanie – zdaniem papieża – mają współpracować z ludźmi dobrej woli, nie wstydzić się Jezusa Chrystusa, mówić o Nim i nieść innym Jego propozycję nowego życia. Z tej perspektywy trudno za adresata tego apelu uznać jedynie wierzących mieszkańców Amazonii.

Jeszcze trudniej przejść obojętnie obok wezwania, by nie ulegać pokusie przekształcania Kościoła w urząd, którego działanie polegałoby jedynie na narzucaniu norm, ocenianiu i wykluczaniu. Raczej – mówi papież – mamy tworzyć wspólnotę, która stara się „zrozumieć, pocieszyć i włączyć”, szczególnie tych, którzy czują się zapomniani i odrzuceni. Warto przypomnieć, że pisząc o Kościele, papież ma na myśli cały lud Boży, duchownych i świeckich. Razem mają oni budować wspólnotę, która tak jak matka niesie innym miłosierdzie, i tworzyć atmosferę, w której to miłosierdzie przekłada się na konkretne czyny.

Ojciec Święty poucza, że Kościół Jezusa Chrystusa ma mieć twarz wspólnoty włączającej, tzn. jego główną troską ma być doprowadzenie do Boga tych, którzy są na zewnątrz i którzy z różnych powodów z Kościołem nie chcą mieć nic wspólnego. Temat ten wymaga niewątpliwie osobnego przeanalizowania, jednak już dziś trzeba postawić pytanie o to, czy działania podejmowane w naszych parafiach, głoszone słowo Boże, katechizacja, działalność Caritas mają na uwadze horyzont włączania.

Czytać, modlić się i żyć

Przed ogłoszeniem adhortacji Querida Amazonia wielu publicystów lansowało swoją wizję papieskiego tekstu. Po jego ogłoszeniu okazało się, że te ich liberalne opinie, głoszone z pełnym przekonaniem, rozminęły się z nauczaniem papieża. I wtedy pojawiły się rozczarowanie, a nawet krytyka. Taka postawa każe zadać pytanie o to, czego oczekujemy od nauczania Piotra naszych czasów: realizacji naszych pomysłów na Kościół czy raczej wskazania dróg, którymi ten Kościół powinien dziś kroczyć. Jestem przekonany, że każdy, kto z otwartym sercem oczekiwał na adhortację, znajdzie w niej wiele inspiracji, wskazań i cennych wskazówek. Najważniejsze jest to, że dokument ten nie jest jedynie po to, byśmy go czytali i rozumieli, ale przede wszystkim byśmy się nim modlili i uczynili treścią swojego życia. Także w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Zmarł Wojciech Wielgoszewski - długoletni współpracownik "Głosu z Torunia"

2020-11-23 16:46

Anna Głos

Wojciech Wielgoszewski (1953-2020)

Wojciech Wielgoszewski (1953-2020)

W uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata odszedł po wieczną nagrodę do Pana długoletni współpracownik "Głosu z Torunia" - toruńskiej edycji "Niedzieli" - Wojciech Wielgoszewski (1953-2020).

Wojciech Wielgoszewski był nie tylko wybitnym pedagogiem i nauczycielem, ale także miłośnikiem historii. Z redakcją toruńskiej "Niedzieli" związany był od początku jej istnienia. - Zapamiętamy go jako człowieka o wielkim sercu, pięknym umyśle, głębokiej wierze i niezwykłej pasji. Wierzę, że właśnie spotyka się z tymi, których ocalał od zapomnienia na łamach naszego pisma. Ufam, że nam ich kiedyś wszystkich przedstawi - mówi ks. Paweł Borowski, redaktor odpowiedzialny za toruńską edycję. - Takich ludzi jak Pan Wojciech potrzeba dziś polskiemu Kościołowi, by wydobywać na światło dzienne to, co piękne i dobre i w ten sposób dawać świadectwo - podkreśla ks. Jarosław Grabowski, redaktor naczelny "Niedzieli".

Jego tytaniczną pracę docenia także biskup toruński Wiesław Śmigiel. - Gdy podczas choroby odwiedziłem Pana Wojciecha w jego mieszkaniu dowiedziałem się, że wraz z toruńską redakcją tygodnika "Niedziela" przygotowuje do druku biogramy księży chełmińskich. Bardzo się ucieszyłem, ponieważ miałem okazję już wcześniej czytać niektóre z nich w "Głosie z Torunia" i byłem pod wrażeniem ich rzetelności historycznej i przebijającej z tekstu miłości do diecezji chełmińskiej, z której w znacznej mierze zrodziła się diecezja toruńska. Jestem wdzięczny Panu Wojciechowi za tę publikację, w której podejmuje trud ocalenia od zapomnienia konkretnych postaci. Jestem przekonany, że jego pasja, wrażliwość i umiłowanie Kościoła sprawią, że pozostanie także w naszych sercach - mówi bp Wiesław.

Msza św. pogrzebowa zostanie odprawiona w piątek 27 listopada o godz. 14 w kościele pw. św. Maksymiliana w Toruniu. Po Mszy pochówek na Cmentarzu Komunalnym.

CZYTAJ DALEJ

Raport o biedzie w Polsce: „Szczęście to czyste ubranie i bieżąca woda”

2020-11-24 15:05

Szlachetna Paczka/Piotr Woźniakiewicz

Szlachetna Paczka ogłosiła „Raport o biedzie w Polsce 2020”. Wynika z niego, że ze skrajnym ubóstwem boryka się ponad 1,5 mln Polaków.

W 2019 roku ze skrajnym ubóstwem borykało się ponad 1,5 miliona Polaków. Wszystko wskazuje na to, że w 2020, m.in. z powodu pandemii, ta liczba się zwiększy.

„Trudno mówić dziś o biedzie w Polsce bez kontekstu pandemii. Ale da się, a nawet trzeba, bo koronawirus to tylko jeden z wielu problemów, z jakimi zmaga się polskie społeczeństwo. Problemów, które nie pojawiły się w tym roku i które nie znikną, nawet gdy w końcu uda się, oby jak najszybciej, pokonać wirusa” – czytamy we wstępie do „Raportu o biedzie w Polsce 2020”. „Nasz Raport powstał po to, byśmy nie zapomnieli o tych, którzy biedni byli już wcześniej. Bo, poza wszystkim, to oni odczuwają psychoekonomiczne skutki pandemii najbardziej boleśnie” – dodają autorzy opracowania.

Pełna treść raportu dostępna jest na stronie: Zobacz.

Według danych z Raportu półtora miliona Polaków żyje w nędzy, czyli w warunkach stanowiących bezpośrednie zagrożenie dla psychoficzycznego rozwoju człowieka. Granicę skrajnego ubóstwa wyliczoną przez IPiSS stanowił w ubiegłym roku dochód w wysokości 614 zł na osobę miesięcznie w przypadku jednoosobowego gospodarstwa domowego. Wielu nie ma nawet tyle.

W Raporcie Szlachetnej Paczki czytamy, że średni dochód na osobę w rodzinach objętych wsparciem Szlachetnej Paczki to – po odliczeniu stałych kosztów utrzymania – 12 zł na dzień. „Średni” oznacza, że w wielu rodzinach kwota ta jest znacznie niższa.

– Ubóstwo statystyczne wzrośnie zapewne o 2-3 punkty procentowe w 2020 r. Będą to dodatkowe setki tysięcy osób w trudnej sytuacji materialnej – przekonuje prof. Ryszard Szarfenberg, przewodniczący EAPN Polska i członek Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy RPO.

Tegoroczny Raport o Biedzie składa się z siedmiu rozdziałów omawiających siedem nieszczęść – obszarów niezawinionego ubóstwa wśród Polaków. „Jedno nieszczęście – zdarza się. Drugie – pech. Trzecie… Jak to możliwe, że życie jest aż tak niesprawiedliwe?” – pisze we wstępie Raportu o Biedzie Joanna Sadzik, prezes Stowarzyszenia WIOSNA, organizatora Szlachetnej Paczki. „Przez dwadzieścia lat w Szlachetnej Paczce widzieliśmy wiele. Przyzwyczailiśmy się – choć to może niezbyt eleganckie słowo. Sądziliśmy, że nic nas nie może zaskoczyć. I wtedy przyszedł rok 2020” – dodaje.

Choroba, niepełnosprawność, nieszczęśliwy wypadek, starość, samotność, pandemia – wśród siedmiu nieszczęść, które doprowadzają Polaków na skraj ubóstwa, Szlachetna Paczka wymienia także dzieciństwo. Wg Raportu w skrajnym ubóstwie żyje w Polsce ponad 300 tys. dzieci.

Pojęcie bezpieczeństwa ekonomicznego dla większości Polaków stanowi abstrakcję. Co czwarty nie ma żadnych oszczędności. Połowa z tych, którzy je mają, nie przeżyłaby za nie nawet miesiąca. Raport o Biedzie ma uświadomić, jak łatwo wpaść w spiralę nieszczęść.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję