Reklama

Wyimki z Księgi Życia 5

Trzeźwość W Rodzinie Dla Niepodległej

2018-08-28 12:10

Irena i Grzegorz
Edycja przemyska 35/2018, str. VII

Andrey Cherkasov/fotolia.com

W 100-lecie odzyskania niepodległości został proklamowany Narodowy Program Trzeźwości pod hasłem „Ku Trzeźwości Narodu!”, a z początkiem sierpnia wielki apel do Polaków kierowany przez Członków Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych o 100 dni abstynencji na 100-lecie niepodległości.

Św. Jan Paweł II mówił, że „prawdziwy egzamin z wolności jest dopiero przed nami”, a że powyższe zadania są możliwe do zrealizowania, pragniemy się podzielić świadectwem naszej trzeźwości w rodzinie, bo przez trzeźwość w wielu rodzinach dołożymy się do trzeźwości narodu.

Niewola w naszym małżeństwie trwała prawie 13 lat, z wieloma próbami podjęcia odzyskania wolności z uzależnień, takich jak alkohol czy palenie papierosów. Wszystkie próby kończyły się szybkim powrotem do uzależnienia. Pierwsza próba miała miejsce w poradni uzależnień, i choć trzeźwość udało mi się utrzymać zaledwie przez 7 miesięcy, to ukończyłem terapię podstawową i zaawansowaną. Dzięki niej mam dziś dużą dawkę wiedzy na temat uzależnienia. Kolejnymi takimi próbami były rekolekcje na temat zniewoleń oraz wyjazdy comiesięczne do Jarosławia na Msze św. uzdrowieniowe, ale wszystkie te próby nie przynosiły rezultatu z uwagi na brak otwarcia się z mojej strony na Łaski Boże. Przełom w odzyskaniu wolności z uzależnień nastąpił po spełnieniu przeze mnie warunków koniecznych do podjęcia Łaski Bożej, takich jak okazanie bezsilności ze strony żony oraz otwarcie się z mojej strony na pomoc osób stawianych mi na drodze przez Pana Boga.

Reklama

Trzeźwość w rodzinie zawdzięczamy dzięki Niepokalanej Matce Kościoła poprzez Dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Nasz pierwszy kontakt z KWC miał miejsce na rekolekcjach w Przemyślu, na które to rekolekcje wybieraliśmy się prawie pół roku. Żona w pewnym momencie powiedziała do mnie, że ona już sobie nie daje rady z niczym i jedzie na rekolekcje do Przemyśla, po to aby ratować siebie i dzieci, a ja mam sobie robić, co chcę. Słowa te dały mi do myślenia, a że myślenie osoby uzależnionej nastawione jest na dbanie o komfort picia, od razu zgodziłem się na wyjazd, myśląc sobie, że jadę z nią, co by jej tam jakichś głupot nie nagadali i jeszcze zacznie mi przeszkadzać w piciu.

Jak też pomyślałem, tak i zrobiłem. Na pierwsze rekolekcje do Przemyśla pojechaliśmy w styczniu 2011 r. i na tych rekolekcjach otrzymaliśmy trzeźwość w rodzinie. Od razu można było odczuć powiew Bożej Miłości, wszyscy do siebie mówili bracie, siostro, jak w jednej dużej rodzinie – Bożej Rodzinie. Całe rekolekcje przeżyłem intensywnie, słuchając katechez i uczestnicząc w całym programie, a na przedstawianiu się, po raz pierwszy w życiu przyznałem się do uzależnienia od alkoholu. W głębi serca miałem pragnienie zaprzestania picia i prawdę mówiąc, zazdrościłem w pozytywnym słowa znaczeniu uczestnikom, którzy mówili, że mają 5, 10, 15 lat abstynencji.

Na koniec rekolekcji w niedzielę na Mszy św. uczestnicy, którzy podjęli decyzję przystąpienia do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, składali deklarację na ręce kapłana, miedzy innymi była i moja żona. Od razu wiedziałem, że Krucjata Wyzwolenia Człowieka podjęta przez małżonkę jest w mojej intencji, ale na ten moment nie czułem powagi i mocy tej sytuacji. Powróciliśmy do domu i na nowo zaczął się wir codziennych obowiązków. Minął tydzień po przeżytych rekolekcjach i ja zorientowałem się, że przez ten tydzień czasu nie spożywałem alkoholu, gdzie wcześniej nie było dnia bez alkoholu i nie mówię tu o kulturalnym piciu, a o nadużywaniu. Od razu powróciłem myślami do rekolekcji i przypomniała mi się sobotnia katecheza na jutrzni, na której to kapłan mówił o drogowskazach do wolności, a mianowicie: rozum, sumienie, Słowo Boże, Jezus Chrystus i głos Kościoła. Całą moją trzeźwość i dążenie do wolności w naszej rodzinie oparliśmy na tychże pięciu drogowskazach. Wówczas to przekonałem się, że w dzisiejszych czasach też dzieją się cuda, tylko trzeba chcieć je zauważać. Ja do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka dojrzewałem prze kolejne cztery miesiące i po podjęciu tego dzieła Pan Bóg obdarzył nas darem czystości małżeńskiej – no i kolejny cud – wcześniej nie wyobrażaliśmy sobie takiej miłości małżeńskiej.

W tym czasie systematycznie jeździliśmy na rekolekcje KWC do Przemyśla oraz różne pielgrzymki trzeźwościowe, a po roku podjęliśmy wspólną decyzję małżeńską, że na kolejnych rekolekcjach podejmujemy Dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka do końca trwania.

Jak postanowione, tak też zrobione, ale na kolejny dar, jakim nas Pan Bóg obdarzył, czekaliśmy do czasu Pielgrzymki Grup Trzeźwościowych na Kalwarię Pacławską, to tam zabrał nam nałóg palenia papierosów poprzez ręce Matki Bożej Słuchającej – nam, bo paliłem ja i żona. To są trzy główne zniewolenia, jakie Pan Bóg zabrał nam dzięki okazaniu bezsilności, otwarciu serc naszych na obfitość Łask Bożych, jak i poddanie się woli Jego. Oprócz tych trzech głównych nie sposób wymienić pozostałych, takich jak: lęk, strach, uległość, złość i wiele innych. Trwając w Dziele Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, czujemy stałą pomoc Bożą w trudach codziennego życia i dzisiaj, widząc tylko dwa ślady stóp na piasku, nie pytamy, gdzie Ty jesteś Boże, tylko wiemy, że w tych chwilach trudnych dźwiga nas Pan na swoich ramionach.

Po czterech latach zaproponowano nam służbę w Diakoni KWC, na którą to z miłą chęcią wyraziliśmy zgodę z uwagi na fakt, iż służba ta będzie naszym wotum wdzięczności za dar trzeźwości w rodzinie, a ponadto naszym mottem są słowa „darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”. Bierzemy czynny udział w pielgrzymkach trzeźwościowych, jak i wszelakich spotkaniach związanych z tematyką trzeźwościową. Poza tym mamy przyjemność współprowadzenia grupy KWC w sąsiedniej parafii, która to utrzymuje wielu uczestników w abstynencji. Jesteśmy otwarci na wszystkich potrzebujących, jakich Pan stawia na naszej drodze.

Biorąc pod uwagę fakt, iż Polacy obecnie piją dziesięć razy więcej niż 100 lat temu, przed nami prawdziwy egzamin z wolności, który można pozytywnie zaliczyć poprzez trzeźwość w rodzinach. Poprzez trzeźwość w wielu rodzinach, do trzeźwości narodu, inaczej zagrożenie dla Polski jest duże i nadal są aktualne słowa bł. ks. Bronisława Markiewicza „Albo Polska będzie trzeźwa, albo jej wcale nie będzie”.

Z darem trzeźwości w rodzinie dla Niepodległej: Irena i Grzegorz

Tagi:
trzeźwość niepodległość

Reklama

V Przystanek Niepodległość

2019-09-25 10:32

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 39/2019, str. 2-3

Już po raz piąty zorganizowano cykl spotkań, prelekcji, dyskusji pod hasłem „Przystanek Niepodległość”. Tym razem znani przedstawiciele duchowieństwa, parlamentu, środowiska naukowego spotkali się w Polanicy-Zdroju

Marek Zygmunt
Msza św. sprawowana w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny pod przewodnictwem bp. Ignacego Deca

Honorowy patronat nad tym przedsięwzięciem sprawował premier RP Mateusz Morawiecki, a duchowy ordynariusz diecezji świdnickiej bp Ignacy Dec. Tegorocznemu „Przystankowi Niepodległość” patronował także szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, poseł ziemi wałbrzyskiej Michał Dworczyk.

Zainaugurowała go uroczysta Msza św. sprawowana w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny pod przewodnictwem Ordynariusza. Wśród koncelebransów byli m.in.: ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz z Wydziału Teologicznego w Poznaniu, ks. kan. Krzysztof Rusiecki z Sandomierza i zarazem Krajowy Duszpasterz Rzemiosła Polskiego oraz kapłani z dekanatu Polanica-Zdrój, a obok parafian i kuracjuszy obecni byli także posłowie: Wojciech Murdzek, Mariusz Orion-Jędrysek, Jacek Świat, Ireneusz Zyska, wicemarszałek województwa dolnośląskiego Marcin Gwoźdź. Rangę uroczystości podkreśliła także obecność kompanii honorowej i pocztu sztandarowego 22. Karpackiego Batalionu Piechoty Górskiej z Kłodzka, a oprawę muzyczną zapewniła Orkiestra Reprezentacyjna Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Zabierając głos na początku Mszy św., proboszcz ks. prał. Antoni Kopacz podkreślił, że po Matce Najświętszej, matce naturalnej, naszą matką jest Ojczyzna, nasz kraj, gdzie odkupywaliśmy niepodległość krwawymi walkami, ofiarą krwi i życia. – Dzisiaj niezbędna jest nieustanna modlitwa za Ojczyznę. Niech Pan Bóg sprawi, aby przyniosła ona jak najwięcej owoców, a zwłaszcza owoców pokoju, którego w naszym kraju tak bardzo potrzeba – akcentował ks. prał. A. Kopacz.

W homilii Ksiądz Biskup, nawiązując do czytanej Ewangelii, przypomniał, że Jezus mówi: „Uczeń nie przewyższa nauczyciela”. Jesteśmy uczniami Chrystusa. Winniśmy pamiętać, że nie możemy być ważniejsi i mądrzejsi od Niego. Jeśli komuś wydaje się, że jako uczeń jest mądrzejszy od swego nauczyciela, to staje się ślepcem. Uznać Chrystusa za największego nauczyciela, to droga do prawdziwego wzrostu duchowego, do kroczenia drogą prawdy.

Pytając w dalszej części homilii, jaka jest nasza ocena samego siebie kaznodzieja stwierdził: „Czasem to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz”. Inną miarą mierzymy nas, a inną drugich. Miłość własna zamazuje prawdę. Na niebie na nasze grzechy patrzymy przez różowe okulary miłości własnej, na drugich zaś przez powiększające szkło. Najmniejsze błędy innych stają się dla nas wielkie, zaś własne są przez nas ledwie dostrzegalne. Mamy więc inną miarę do oceniania siebie, a inną do drugich. Trzeba pamiętać o tej wrodzonej tendencji, by znajdować się na drodze prawdy – akcentował kaznodzieja.

Przypominając słowa Jezusa „Wyrzuć najpierw belkę ze swojego oka, a wtedy przejrzysz, aby usunąć drzazgę z oka Twego brata”, Pasterz Kościoła świdnickiego podkreślił, że reformę życia, reformę świata należy zaczynać od siebie. Wskazał w tym kontekście, że walka ze złem w sobie daje podstawę do walki ze złem u innych osób. Tylko wtedy mamy prawo domagać się zmiany u innych, jeśli sami podejmiemy zmianę na lepsze u siebie.

Po Eucharystii jej uczestnicy przeszli w uroczystym pochodzie do Teatru Zdrojowego. Pierwszy panel dyskusyjny zatytułowano: „Wtedy wszystko się zaczęło. 40. rocznica pierwszej pielgrzymki św. Jana Pawła II do Ojczyzny – historyczne przemiany w Polsce i w Europie. Tak narodziła się «Solidarność»”. Jego uczestnicy: ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz, profesorowie: Grzegorz Kucharczyk, Tomasz Panfil i red. Dorota Kania podkreślali w swoich wystąpieniach, że naszemu największemu rodakowi zawdzięczamy przemiany, jakie nastąpiły w Polsce i w Europie, a szczególnie rozpad komunizmu, zburzenie Muru Berlińskiego, powstanie „Solidarności”. Wskazywali przy tym, że dzisiaj, niestety, nie w pełni stosujemy się do nauczania Ojca Świętego Jana Pawła II.

Zabierając głos na zakończenie tego panelu, bp Ignacy Dec wskazał na trzy cuda związane z osobą Jana Pawła II. Pierwszy miał miejsce 16 października 1978 r., kiedy to wybrano go na Następcę św. Piotra, drugi to ocalenie jego życia w zamachu 13 maja 1981 r., a trzeci to rozpad, rozmontowanie komunizmu.

– Paneliści wskazywali na poszerzenie się dzisiaj gremium wojowników, którzy chcą zatrzeć pamięć o naszym Papieżu. Można tutaj przytoczyć słowa Ojca Świętego Benedykta XVI, który powiedział, że „największy wróg Kościoła nie jest na zewnątrz, tylko wewnątrz”. Bo są też niestety katolicy, którzy chcą odejść od Tradycji Kościoła. Z niektórymi nie da się racjonalnie dyskutować. To są ludzie niezdolni do takich dyskusji. I dlatego trzeba obrać drogę modlitwy, potrzebna jest Krucjata Różańcowa, „Polska pod Krzyżem”– akcentował bp Ignacy Dec.

Na zakończenie spotkania organizatorzy wręczyli Pasterzowi diecezji świdnickiej statuetkę przyjaciela „Przystanku Niepodległość”. Przekazując ją, podkreślali, że Ksiądz Biskup od początku patronuje temu przedsięwzięciu, nazwali go „biskupem patriotą”.

Po tym panelu zagadnienie pt. „Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy. Tu krwią nasączony jest każdy centymetr ziemi” podjął w swoim wykładzie wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej prof. dr hab. Krzysztof Szwagrzyk. W kolejnych panelach dyskutowano m.in. o „Ideologii obłędnej jako bolszewizmie, czyli o współczesnym terroryzmie”, o „30 lat «wolnej» Polski. Bilans zysków i strat”, o „Kulturze Wyklętej”, a na zakończenie tegorocznego „Przystanku Niepodległość” podjęto temat „Smoleńsk pamiętamy. Jak blisko, jak daleko jest prawda?”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Słowacja: parlament uchwalił nowy sposób finansowania Kościołów

2019-10-16 13:30

st (KAI) / Bratysława

Rada Narodowa Republiki Słowackiej – jednoizbowy parlament tego kraju, uchwaliła dziś nowy sposób wspierania Kościołów i związków wyznaniowych przez państwo. Kończy się w ten sposób okres, kiedy państwo bezpośrednio wypłacało pensję duchownym (od 1949 roku), natomiast fundusze z budżetu będą wypłacane poszczególnym Kościołom czy związkom wyznaniowym w zależności od liczby ich członków.

FOTOWAWA/pl.fotolia.com

Przewodniczący Konferencji Biskupów Słowacji, abp Stanislav Zvolenský wyraził zadowolenie z powodu przyjęcia tej uchwały przez parlament. „Z chwilą wejścia tej uchwały w życie, zostanie zastąpione ustawodawstwo z czasów reżimu komunistycznego, które miało na celu uzyskanie kontroli nad Kościołami. Zatwierdzona ustawa respektuje i bierze pod uwagę obecne warunki ich pracy w społeczeństwie” – stwierdził przewodniczący słowackiego episkopatu.

Nowy sposób finansowania zarejestrowanych Kościołów na Słowacji opiera się na modelu dotychczas stosowanym, ale zakłada stopniowe uwzględnianie liczby wierzących. Rozszerza także możliwości wykorzystania wkładu państwa. Nowelizacja utrzymuje system bezpośrednich dotacji państwowych dla Kościołów i wspólnot wyznaniowych, przewidziany w ustawie komunistycznej z 1949 roku. Grupa ekspertów, złożona z przedstawicieli państwa i Kościołów, uznała aktualizację tego systemu za rozwiązanie optymalne. Zgodnie z nową ustawą państwo będzie finansowało działalność Kościołów dotacją zwiększaną corocznie o stopień inflacji i waloryzacji. Natomiast Kościoły, które nie otrzymały dotacji państwowej w roku 2019 oraz Kościoły, które zostaną zarejestrowane po wejściu w życie proponowanej ustawy, otrzymają dotację na ich wniosek i proporcjonalnie do liczby wiernych.

Przewiduje się, że jeśli liczba wierzących spadnie lub wzrośnie o więcej niż 10 procent w porównaniu z ostatnim spisem ludności, wkład państwa zostanie zmniejszony lub zwiększony jednorazowo, ale nie więcej niż o 1/3 procentowego spadku lub zwiększenia liczby wierzących.

Zarejestrowane Kościoły, których jest obecnie na Słowacji 18 będą mogły wykorzystać dotacje państwowe nie tylko do wykonywania czynności związanych z kultem i płacami dla pracowników Kościoła, ale także na działalność kulturalną i społeczną czy edukacyjną, adresowaną do dzieci i młodzieży. Kościoły będą zobowiązane do corocznego składania sprawozdań z zarządzania dotacją a państwo zachowa prawo do kontroli tego gospodarowania. Nowa ustawa ma wejść w życie począwszy od stycznia 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święta dla każdego

2019-10-16 15:46

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Od soboty przy grobie św. Jadwigi w Trzebnicy spotykają się kolejne grupy pielgrzymów. Dziś (16.10.) modlili się chorzy i cierpiący.

Pielgrzymów przywitał proboszcz parafii i kustosz relikwii św. Jadwigi ks. Piotr Filas SDS. We wstępie zaznaczył – odwołując się do nowej publikacji o świętej pt. „14 spotkań ze św. Jadwigą Śląską. Skarby duchowe Międzynarodowego Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy” – że nikt, kto przychodzi do grobu św. Jadwigi nie odchodzi bez pociechy. Mówił, że codziennie widzi w bazylice wiele klęczących przed sarkofagiem Jadwigi osób, które przychodzą opowiedzieć jej o swoich trudnościach, chorobach i rodzinnych problemach. – Jest między Jadwigą i jej czcicielami ogromna przyjaźń – mówił ks. Filas.

Zobacz zdjęcia: Św. Jadwiga dbała o chorych

Bp Andrzej Siemieniewski, który sprawował Mszę św. dla pielgrzymów w wygłoszonej homilii opowiedział – ku zaskoczeniu słuchaczy - o Światowych Dniach Młodzieży w Panamie. Otóż okazuje się, że kult św. Jadwigi dotarł aż do Ameryki Południowej. – W stolicy Panamy, w barkowym kościele, w bocznym ołtarzu zobaczyłem miniaturowe domy i domki – mówił biskup. To były wota wdzięczności złożone na ołtarzu św. Jadwigi, która zadbała, aby proszący o dach nad głową znaleźli go. – Jadwiga jest więc nie tylko matką chrześcijan ludu Śląska, ale czczona jest wielu krajach, w Niemczech, w Czechach i nawet w Panamie – mówił. Porównał świętość do dzwonu, który rozbrzmiewa a jego głos słychać bardzo daleko. – Świętość i dobroć mają te właściwość, że rozchodzą się poza ustalone granice – podkreślał bp Andrzej.

W rozważaniu zwrócił się tez do chorych, którzy licznie wypełnili trzebnicką bazylikę. Nawiązał do nauczania św. Jana Pawła II, w dniu jego wyboru na stolicę Piotrową, który często prosił chorych o modlitwę tak, aby cierpienie mogło owocować. – Kiedy patrzymy na krzyż, to nie patrzymy z daleka, ale ze środka. Kiedy ja, chrześcijanin, przeżywam cierpienie, to łączę się z Chrystusem – mówił nawiązując do wypowiedzi św. Pawła z Listu do Kolosan.

Przypomniał, że troska o chorych to nie tylko sprawnie działająca służba zdrowia, ale też duch służby, który – jeśli zaniknie – to nawet najsprawniej działający system ochrony zdrowia nie będzie przynosił ulgi w cierpieniu.

Bp Siemieniewski podpowiadał, aby – naśladując św. Jadwigę – patrzeć na sąsiada z innego domu, innego kraju i innego narodu jak na brata, który ma tego samego Ojca. – Jadwiga jest patronką pojednania, łączy narody, jej kult sięga aż do Panamy, nic nie przeszkadza, abyśmy ja naśladowali w budowaniu mostów – zachęcał.

Oczywiście, opowiedział o zasługach św. Jadwigi niosącej pomoc chorym i cierpiącym, ale zwrócił też uwagę, że Kościół, który ma za zadanie tworzyć jedną rodzinę ludzką, w postawie Jadwigi może dostrzec wzorzec jak to w praktyce realizować. – Jadwiga – mówił – słuchała słów Jezusa i wypełniała je, starannie i sumiennie pełniąc uczynki miłosierdzia, a te są najtrwalszymi i najpiękniejszymi pamiątkami po naszym życiu. – Pamiątki po świętej Jadwidze to nie klejnoty, korona i buława, ale troska o biednych, o słabych o chorych. Czy uczynki miłosierdzia to nie najpiękniejsze z klejnotów, z jakimi stajemy przed Bogiem? – pytał biskup. Przypomniał też, że we Wrocławiu, w kościele św. Marcina jest niezwykła pamiątka po księżnej Jadwidze, czyli okno, przez które wychylała się i rozdawała dary dla ubogich.

Eucharystię zakończyło błogosławieństwo relikwiarzem św. Jadwigi. Po Mszy św. pielgrzymi indywidualnie przystawali przed relikwiarzem i modlili się przy sarkofagu świętej. Z rozmów z nimi wiemy, że przyjechali z różnych zakątków Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem