Reklama

Modlitwa o beatyfikację

Przyjaciele Prymasa Wyszyńskiego

2018-09-12 10:44

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 37/2018, str. V

Łukasz Krzysztofka

Jedni przychodzą podziękować za zdrowie lub pomoc w trudnej sprawie, inni proszą o wstawiennictwo dla swoich najbliższych i opiekę nad Ojczyzną. W archikatedrze warszawskiej przy grobie Czcigodnego sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego trwa modlitwa o jego beatyfikację

Szczególnym dniem, w którym odprawiana jest Msza św. w tej intencji, jest 28. dzień miesiąca – to miesięcznica śmierci Prymasa Tysiąclecia. Każdego miesiąca gromadzi coraz liczniejsze grono osób. Wśród nich jest regularnie Andrzej Karp, krewny Prymasa. Jego dziadek i mama Prymasa byli rodzeństwem. – Dzisiaj bardzo potrzeba nam wszystkim modlitwy w intencji beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, która zjednoczyłaby nasz naród. Kard. Wyszyński to był człowiek, który ze wszech miar zasłużył sobie na tytuł Prymasa Tysiąclecia. Przeprowadził Polskę przez wzburzone czerwone morze komunizmu i wpłynął na to, że nie mieliśmy takiej sytuacji w Polsce, jak na Węgrzech czy w Czechosłowacji. Miał przeogromną wiedzę, a jego pracowitość była po prostu nie do określenia – wspomina Andrzej Karp.

Przyjaciel studentów

W gronie ludzi modlących się o beatyfikację Księdza Prymasa jest wiele osób, które miały okazję poznać go osobiście albo dzięki świadectwu innych. Ks. prał. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry warszawskiej, pamięta, że gdy był jeszcze rektorem kościoła akademickiego św. Anny i przeglądał w archiwum różne dokumenty, to bardzo często natrafiał na świadectwa wielkiej szczodrości kard. Wyszyńskiego wobec studentów. – Obozy, spływy, sympozja – zawsze, pod każdym względem, miał hojną rękę. To było coś niesamowitego. Pozostały zapiski śp. ks. Tadeusza Uszyńskiego, w których zapisał, że od Prymasa studenci nigdy nie wychodzili z pustymi rękami – podkreśla ks. Bartołd.

Prymas zapraszał studentów do siebie w okresie Bożego Narodzenia na słynne pączki, które sam nadziewał na widelce i mówił: Nie możecie, studenci, wyjść głodni od Prymasa Polski. Potrafił w ten sposób rozładować napięcie.

Reklama

Jan Korcz w czasach kard. Wyszyńskiego był dziennikarzem. Prymasa spotkał osobiście właśnie w kościele akademickim. – Mam nawet jego autograf z dedykacją: „Janowi z serca błogosławi i Matce Kościoła oddaje Stefan kard. Wyszyński, Prymas Polski”. A potem Prymas powiedział: Schowaj, nie chwal się, bo tu zaraz utworzy się kolejka.

To było w dolnym kościele św. Anny 30 grudnia 1978 r., w uroczystość Świętej Rodziny. Już Papież był wybrany i Prymas był inny, spełniony – opowiada Korcz, który jako dziennikarz był też obecny w Watykanie na inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II i zapamiętał szczególne słowa kard. Wyszyńskiego. – Prymas miał kazanie tego samego dnia, po południu, do Polonii z całego świata. Miało ono 19 stron maszynopisu. Dostałem go od ks. Glempa, ówczesnego sekretarza Prymasa. Wtedy Prymas powiedział, zwracając się do kard. Hlonda: „Poprzedniku z zaświatów, dzisiaj melduję ci, że twoje proroctwo, że zwycięstwo przyjdzie przez Maryję spełniło się dziś.” Była to co do dnia 30. rocznica śmierci kard. Hlonda – wspomina Korcz.

Prorok naszych czasów

Kard. Wyszyński uczył, że jesteśmy dziećmi Boga, że przez pryzmat Bożej woli należy patrzeć na wszystkie sprawy życia i że w ostatecznym rozrachunku to Bóg jest w życiu najważniejszy. Na sercu leżały mu sprawy Ojczyzny. Mówił: „Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej”. – Kiedy przeczytałam książkę „Jedna jest Polska”, to uświadomiłam sobie, jak kard. Wyszyński uczył nas swoistego katechizmu każdego Polaka – w sensie patriotyzmu i ukochania Ojczyzny – mówi Barbara Dobrzyńska, aktorka, która co miesiąc na Mszy św. o beatyfikację Prymasa odczytuje wybrany fragment jego nauczania. – W zależności od sytuacji, która dzieje się w Polsce, staram się wybierać takie teksty, które będą miały przełożenie na dzisiaj, aby uwypuklać jego prorocze przesłanie dla Polaków. Jego nauka nie zmieniła się, nie zestarzała i jest dzisiaj niezwykle aktualna, szczególnie ta dotycząca chrześcijańskich korzeni i tożsamości Polski i Europy – podkreśla.

Msze św. w intencji beatyfikacji kard. Wyszyńskiego od wielu lat gromadzą jego najwierniejszych uczniów, których można nazwać duchowymi przyjaciółmi Księdza Prymasa. Choć proces beatyfikacyjny kard. Wyszyńskiego toczy się w Watykanie, gdzie trwa badanie cudu, który dokonał się za wstawiennictwem Sługi Bożego, to dla osób, które modlą się przy jego grobie, już jest orędownikiem powierzanych mu spraw przed Bogiem i wyprasza potrzebne łaski. – Był on dla mnie człowiekiem, który kochał Ojczyznę, tak jak Jan Paweł II, i nie pozwolił, aby naród zapomniał o swoich przodkach, swoich dziejach i korzeniach, dlatego bardzo go umiłowałam, czuję jego opiekę w swoim życiu i modlę się do niego – opowiada Genowefa Uzdowska, która prawie co miesiąc przyjeżdża z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego na Jelonkach.

Tagi:
kard. Stefan Wyszyński

Reklama

Jasna Góra: Prymas Wyszyński - Pasterz i Nauczyciel

2019-06-11 11:16

Jasnogórski Instytut Maryjny zaprasza na piąte z kolei spotkanie z cyklu "Jasnogórski Prymas w drodze na ołtarze" pt. Kardynał Stefan Wyszyński - Pasterz i Nauczyciel oraz na prezentację albumu Instytutu Pamięci Narodowej i Instytutu Prymasowskiego

Spotkanie odbędzie się 17 czerwca 2109 r. godz. 18.30 w Instytucie Maryjnym na Jasnej Górze

W spotkaniu udział biorą:

Beata Mackiewicz - kierownik Wydawnictwa "Soli Deo", redaktor "Dzieł zebranych" Stefana Kard, Wyszyńskiego;

dr Rafał Łatka - pracownik IPN, koordynator Centralnego Projektu Badawczego IPN pt. "Władze komunistyczne wobec Kościołów i związków wyznaniowych w Polsce 1944-1989;

ks. dr hab. Dominik Zamiatała - prof. na Wydziale Nauk Historycznych i Społecznych UKSW w Warszawie.

Wydawcy zaprezentują piękny album, wydanym przez IPN i Instytut Prymasowski Kardynała Stefana Wyszyńskiego, w którym omówiono młodość, drogę do kapłaństwa oraz kolejne etapy posługi w Kościele: księdza, biskupa lubelskiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego i warszawskiego, Prymasa Polski. Książka zawiera unikalne, nigdy wcześniej niepublikowane fotografie z okresu służby kard. Wyszyńskiego dla Kościoła w Polsce, które pochodzą z Archiwum Instytutu Prymasowskiego.

W szkicu biograficznym starano się połączyć dwa wymiary działalności Prymasa, bardzo często oddzielane dotąd przez autorów opracowań o jego postaci, a więc zarówno działalność w relacjach Kościół-państwo jak i teologiczny wymiar jego nauczania. „Chcieliśmy pokazać Prymasa jako pasterza odpowiedzialnego za Kościół w Polsce ale też świadomego swojej misji w czasach PRL jako lidera społeczeństwa polskiego” – powiedział współautor publikacji ks. ks. dr hab. Dominik Zamiatała.

Niewątpliwą atrakcją wydawnictwa są unikalne, nigdy wcześniej niepublikowane fotografie dokumentujące wieloletnią posługę kard. Wyszyńskiego, a pochodzące z Archiwum Instytutu Prymasowskiego Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Autorami publikacji są: Rafał Łatka, Beata Mackiewicz i ks. Dominik Zamiatała. Książka została wydana przez Instytut Pamięci Narodowej i Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tajemnica szczęścia

2019-07-16 11:47

Beata Włoga
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 20-21

Ile osób, tyle wyobrażeń o szczęściu. Każdy może je odnaleźć zupełnie gdzie indziej. Nie chodzi tylko o nasze ziemskie oczekiwania, w których szczęście często myli się z pomyślnością. Jako chrześcijanie intuicyjnie szukamy szczęścia w bliskości z Bogiem, a ci, którzy je znaleźli, potwierdzają, że szczęście nie zawsze musi iść w parze z dobrobytem czy dobrym zdrowiem

stokkete/stock.adobe.com

Wielu odnalazło je dzięki modlitwie św. Brygidy zwanej „Tajemnicą szczęścia”. Modlitwę odmawia się w ciągu jednego roku. Składa się ona z 15 modlitw, podczas których rozważa się mękę Pana Jezusa.

Autorstwo

Autorstwo „Tajemnicy szczęścia”, czyli 15 modlitw św. Brygidy do naszego Boskiego Zbawiciela, błędnie przypisuje się Brygidzie Szwedzkiej. W wielu książkach o świętej zakonnicy widnieje informacja, że ta modlitwa została jej podyktowana przez samego Pana Jezusa. – Św. Brygida nie jest twórczynią tych modlitw i nie otrzymała ich w objawieniach – tłumaczy s. Agnieszka z Zakonu Najświętszego Zbawiciela św. Brygidy w Częstochowie (siostry brygidki). – Należy pamiętać, że święta żyła w XIV wieku, kiedy to w całym Kościele była silnie rozpowszechniona kontemplacja męki i śmierci Pana Jezusa – podkreśla s. Agnieszka. – Już na początku, po moim wstąpieniu do zgromadzenia, mistrzyni Aloizia zwracała nam na to uwagę. Mistrzyni jest z pochodzenia Dunką, zna kilka języków, w tym szwedzki i norweski, o Brygidzie wie zatem bardzo dużo i czyta o niej w językach skandynawskich – wyjaśnia s. Agnieszka. Pisze o tym w książce „Św. Brygida Szwedzka i Zakon Najświętszego Zbawiciela” ks. Józef Swastek. Oczywiście, są modlitwy, jak modlitwa do Jezusa Ukrzyżowanego, które zostały podyktowane Brygidzie podczas jej mistycznego widzenia, ale one nie wchodzą w skład „Tajemnicy szczęścia”. Niemniej to właśnie ze św. Brygidą kojarzymy modlitwę, która ma wzbudzać współcierpienie i motywować do większej pobożności.

Popularność

Charakterystyczne jest to, że osoby, które zaczynają się modlić tą modlitwą, zazwyczaj są jej wierne przez lata. Zderzają się z ogromnym cierpieniem, dotykają bolesnych wydarzeń z życia Pana Jezusa. Taka modlitwa niesie głębię, jeśli człowiek się otworzy, zaczyna w świecie żyć siłą ducha płynącą z rozważania męki Pańskiej. Czasem ludzie, gdy widzą siostry brygidki, podchodzą i mówią: modlę się „Tajemnicą szczęścia”. – Przed Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie – opowiada s. Agnieszka – podeszła do mnie Amerykanka i pokazała mi w smartfonie modlitwę „Tajemnica szczęścia” św. Brygidy. Kiedyś gościliśmy w naszym domu pielgrzymów z Chorwacji. Nie ma tam naszego zakonu, a jednak zapewniali, że u nich świętość Brygidy jest rozpoznawana właśnie przez tę modlitwę. W częstochowskim domu Brygidek mieszkają siostry z Indonezji – one również potwierdzają, że modlitwa ta jest znana w ich kraju. Moja rozmówczyni zdradza, że pierwszy raz zetknęła się z „Tajemnicą szczęścia” w Rzymie, gdzie była na formacji, odmawiała ją zatem w języku włoskim. Ale spotkała również wydania tej modlitwy w językach niemieckim i holenderskim.

Modlitwa dla wszystkich

– Pamiętam rozmowę z pewnym mężczyzną, ojcem rodziny: powiedział, że modli się 15 modlitwami od kilku lat – opowiada s. Agnieszka. – Dzięki „Tajemnicy szczęścia” pogłębił życie duchowe, widzi też owoce jej odmawiania w rodzinie. Inna siostra opowiada o koleżance ze szkoły. Znała tę modlitwę na pamięć. – Odmawiała ją, kiedy szłyśmy na dyskotekę przez góry – wspomina. Osobiście w okresie gimnazjum uważała tę modlitwę za zbyt poważną. – Zaczęłam się nią modlić dopiero w szkole średniej, u mojej koleżanki odmawiano ją rodzinnie, mama i dziesięcioro dzieci, włączały się w nią nawet maluchy – opowiada.

Duchowość

W obecnych czasach, gdy ludzie są pogrążeni w chaosie codziennych spraw, często nie zdając sobie z tego sprawy, nie potrafią odnaleźć drogi do Boga. Kontemplacyjny charakter 15 modlitw prowadzi do wewnętrznej przemiany. Uspokaja skołatane serca i pomaga odkryć tajemnicę prowadzącą do prawdziwego szczęścia w obecności Boga.

Jak odmawiać

Święta Brygida pragnęła wiedzieć, ile ciosów otrzymał Pan Jezus; w jednym z objawień usłyszała, że było ich 5480. Pan Jezus poprosił świętą, by do swoich 15 modlitw dołączyła „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”. Każdy z nas, naśladując św. Brygidę w odmawianiu tej modlitwy, w ciągu całego roku uczci w ten sposób każdą ranę Pana Jezusa, o co prosił świętą sam Pan Jezus.

Pełny tekst modlitwy dostępny jest w internecie, m.in. na: katolicki.net, www.adonai.pl i www.tajemnica-szczescia.pl oraz w katolickich księgarniach w całym kraju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalwaria Pacławska: nabożeństwo Exodusu na Franciszkańskim Spotkaniu Młodych

2019-07-23 13:16

pab / Kalwaria Pacławska (KAI)

Niedawno świętowaliśmy 50. rocznicę lądowania człowieka na Księżycu. Jest się z czego cieszyć. Jednak chyba zapominamy, że każdego dnia podczas Eucharystii na ołtarzu ląduje kawek nieba – mówił ks. Wojciech Węgrzyniak, który był gościem 32. Franciszkańskiego Spotkania Młodych w Kalwarii Pacławskiej. Wieczorem nad rzeką Wiar odbyło się nabożeństwo Exodusu. W jego trakcie każdy mógł symbolicznie przejść przez wodę.

pl.wikipedia.org

Ks. Wojciech Węgrzyniak wskazywał na trzy ważne elementy w przygotowaniu do Mszy św. – Po pierwsze trzeba umieć zachwycić się materią, światem otaczającym. Po drugie dzięki Bogu jesteśmy wolni. Uczestnictwo w eucharystii przemienia zniewolenie człowieka. Trzecią ważną rzeczą, o której trzeba pamiętać w przygotowaniu do mszy jest świadomość i wiara we wszechmocność Boga. Należy zrozumieć, że przyjmujemy Boga, który wystarczy, że tylko powie i dzieją się cuda – mówił podczas konferencji.

– Niedawno świętowaliśmy 50. rocznicę lądowania człowieka na Księżycu. Jest się z czego cieszyć. Jednak chyba zapominamy, że każdego dnia podczas eucharystii na ołtarzu ląduje kawek Nieba – zaznaczył biblista.

Ks. Węgrzyniak odprawił również Mszę św. i wygłosił homilię. – Dajcie czasowi czas – mówił, wskazując na istotę cierpliwości w życiu. Uspokajał młodych, że jeżeli nadal nie wiedzą, co będą robić w życiu i mają wiele wątpliwości, nie muszą się martwić.

Podzielił się również świadectwem trudnego czasu ze swojego życia. Wspominał, że w 2008 r., po 10 latach od święceń było mu bardzo ciężko, „nie chciał rzucić kapłaństwa”, ale trudno mu było żyć.

Dokładnie zapamiętał czwartek 17 lipca 2008 r. Rano wystawił monstrancję z Najświętszym Sakramentem do adoracji i powiedział: „Nie odejdę stąd, dopóki mi nie pomożesz”. – Mijały godziny, wstaję, klęczę, siedzę, modlę się. Między trzecią a czwartą popołudniu stało się coś takiego, jakby ktoś ci ściągnął 30 kilogramów z pleców, jakbyś narodził się na nowo. Jakby Pan Bóg otworzył okno w niebie i powiedział: ej, Wojtek, spokojnie, jestem, nie panikuj, trzeba się było po prostu pomodlić 6 godzin wcześniej. To, co było ciężarem przez kilka miesięcy, znika w ciągu jednego dnia. Który nie lubi rano wstawać, zaczynam rano wstawać, który nigdy rano nie biegał, zaczynam biegać – opowiadał.

Duchowny zapewniał, że „Bóg każdego wyzwoli, tylko trzeba więcej jęczeć albo dać czasowi czas”. Przyznał, że teraz, gdy jest mu ciężko, nie ma pretensji do Pana Boga, a co najwyżej żal do siebie, że już mu się nie chce modlić przez 6 godzin. Ale – jak uznał – to znaczy, że jeszcze nie jest aż tak źle.

W poniedziałek wieczorem, na pamiątkę przejścia Izraelitów przez Morze Czerwone, odbyło się nabożeństwo Exodusu. Uczestnicy zeszli z pochodniami do rzeki Wiar, gdzie kontynuowano nabożeństwo. Każdy chętny mógł symbolicznie przejść przez rzekę. Na koniec wszyscy zebrali się na uwielbieniu w kościele, gdzie wychodząc dostali mleko i miód, na znak „krainy mlekiem i miodem płynącej”.

Dzień zakończyło kino. Młodzi obejrzeli włoską komedię „Jak Bóg da” w reżyserii Edoardo Falcone. Opowiada ona o cenionym chirurgu, a jednocześnie ateiście, którego syn postanawia zostać księdzem.

Organizatorem FSMu jest krakowska prowincja franciszkanów im. św. Antoniego z Padwy i bł. Jakuba Strzemię. 32. Spotkanie rozpoczęło się mszą świętą o 18.00 w niedzielę 21 lipca, a zakończy w sobotę 27 lipca. Podczas tygodniowego wydarzenia, młodzi będą mogli spotkać się z Idą Nowakowską, Mariką, ks. Krzysztofem Porosło, o. Jarosławem Wysoczańskim, Michałem Bukowskim i br. Valerio Folli. Będą mieli także okazję bawić się na koncertach zespołów Mate.O i Fioretti, tańczyć przy muzyce Tęgich Chłopów i obejrzeć spektakl grupy Teatr A.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem