Reklama

Rozmowy z Niedzielą

Chopin w ciele kobiety

2018-09-12 10:44


Edycja wrocławska 37/2018, str. V

Miała 25 lat, kiedy opuściła Wrocław i wyjechała do Włoch. Dziś coraz częściej wraca do Polski, bo właśnie tutaj chce promować niezwykłą płytę, na której nagrała zapomniane pieśni Chopina. O miłości do Polski i muzyki w rozmowie z Agatą Iwanek opowiada światowej sławy sopranistka Dominika Zamara

Agata Iwanek: – Skąd miłość do muzyki?

Dominika Zamara: – Śpiewałam od zawsze. Mój dziadziuś grał na organach i od małego inspirował mnie do sztuki. Inspirował mnie także kościół. Śpiewałam w kościele Świętego Krzyża, pamiętam pierwsze schole, w których byłam solistką.

– Jak Dominika Zamara stała się gwiazdą opery?

– Byłam dobrą studentką wrocławskiej Akademii Muzycznej na wydziale wokalnym. Od drugiego roku zawsze miałam stypendium naukowe, już wtedy koncertowałam. W końcu moja pani profesor, Barbara Ewa Werner powiedziała, że jest możliwość wygrania stypendium do Włoch. Zupełnie w to nie wierzyłam, ale wzięłam udział w konkursie. Po miesiącu dostałam telefon, że się udało! To było marzenie mojego życia i faktycznie całkiem je odmieniło. Miałam 25 lat, kiedy wyjechałam. We Włoszech nauczyłam się bel canto – śpiewu wybitnych mistrzów opery, który do dzisiaj jest moją pracą.

– Czy polskie realia odbiegały od włoskiej rzeczywistości?

– Śpiewu uczył mnie maestro Enrico De Mori, niezwykły dyrygent, pianista Marii Callas. To on odkrył biedną studentkę z Polski. Realia były na początku bardzo ciężkie. Miałam stypendium, ale to były niewielkie pieniądze, a mistrz tak uwierzył we mnie, że udzielał mi lekcji za darmo. Uczył mnie oper i całej techniki śpiewu włoskiego, której używa się w Teatro alla Scala, czyli najważniejszych teatrach na świecie. W ramach odpracowania lekcji koncertowałam z jego orkiestrą. To była moja zapłata, a tak naprawdę wspaniała szkoła i prestiż. Pod mistrzowską batutą mogłam śpiewać w Weronie czy Mediolanie. Zadebiutowałam w roli Mimi w operze Pucciniego pt. „Cyganeria”. W ten sposób nauczyłam się, jak pracować nad operą profesjonalnie: wokalnie, interpretacyjnie i z włoską wymową.

– Co ze znajomością języka?

– Na wrocławskiej Akademii Muzycznej mieliśmy bardzo dobry poziom języka włoskiego. Szkoliła nas pani Tołłoczko, bardzo wymagająca. Mimo że ktoś doskonale śpiewał, mógł „wylecieć” z wokalistyki przez włoski! Wiele jej zawdzięczam. Nieustannie przepytywała, krzyczała, ale była świetna. Dzięki niej, gdy wyjeżdżałam z Polski, znałam praktycznie całą włoską gramatykę. Jak ktoś z mojego roku nie zrobił kariery wokalnej, to miał szansę mieć drugi zawód, ponieważ szedł na italianistykę.

– Ulubione miejsce we Wrocławiu?

– Ostrów Tumski. To jest takie metafizyczne, duchowe miejsce, które inspiruje. Serce Wrocławia. Mieszkam dwa kroki stąd na ul. św. Marcina przy siostrach zakonnych i kiedy jestem w Polsce, odbywam tu długie, nocne spacery. Mój ulubiony kościół, to kościół Matki Boskiej na Piasku. Za każdym razem, gdy tam się modlę, czuję niesamowitą duchową więź.

– Skąd pomysł na nagranie płyty z utworami Chopina?

– To mój ukochany polski kompozytor. Mało kto zna twórczość wokalną Chopina, mało kto wie, że kochał operę. Nigdy sam jej nie napisał, ale stworzył te piękne pieśni. Postanowiłam je zaśpiewać i wydać na płycie. Pomysł zrodził się głównie z sentymentu i nostalgii za Polską. Chopin też wyemigrował. Też po to, żeby zrobić karierę. Poza tym lubię promować kulturę polską. Często przemycam pieśni Chopina, Moniuszki, Paderewskiego czy Szymanowskiego na światowe sceny. Płyta cieszy się już dużą popularnością. Jest przetłumaczona na trzy języki: polski, angielski i włoski.

– Czy Chopin za życia był w Polsce doceniany?

– Na początku nie, wcześnie wyemigrował. Sytuacja była tutaj bardzo ciężka. Po nieudanych próbach zaistnienia w Wiedniu wyjechał na szczęście do Paryża, gdzie spotkał węgierskiego kompozytora Fereca Liszta, wirtuoza fortepianu. Dzięki niemu został zauważony.

– Wyjazd z kraju. Kariera międzynarodowa, odkrycie przez mistrza… Wiele analogii. Czy niedocenienie w ojczyźnie też się do nich zalicza?

– Dobre pytanie. Nie wiem jak na nie odpowiedzieć. To stypendium było moim wyborem i przeznaczeniem. Dzięki niemu mogłam rozwinąć karierę międzynarodową, a w Polsce nie miałabym takiej możliwości, jednak z perspektywy czasu bardzo tęsknię za ojczyzną – stąd ten ukłon i wydanie płyty z utworami Chopina. Teraz widzę, że jestem coraz częściej zapraszana do Polski, polskich filharmonii. Jestem tu coraz bardziej doceniana.

– Czy możemy dowiedzieć się więcej o współpracy z Watykanem?

– Od lat nieoficjalnie współpracuję z Watykanem. To najważniejszy mecenat kultury we Włoszech. Księża, kardynałowie, sam Papież, to wspaniali ludzie wspierający kulturę i kochający ją, szczególnie muzykę sakralną. W tym roku zadzwonił do mnie kard. Jean Marie Gervais i zaprosił mnie do Watykanu. Tam zaproponował mi stałą współpracę. To ogromne wyróżnienie.

– Gdzie rodacy mogą Panią usłyszeć?

– Płytę można kupić internetowo, mam też zaplanowane koncerty w Polsce. 21 września będę po sąsiedzku w Czechach, 27 września w jeleniogórskiej Filharmonii, a 5 października w Warszawie. Serdecznie zapraszam.

Tagi:
muzyka Rozmowy z Niedzielą

Reklama

Rzymskie okno światowej dyplomacji

2019-06-25 14:10

Rozmawia Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 26/2019, str. 40-41

Z Januszem Kotańskim – ambasadorem Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej i przy Zakonie Maltańskim – rozmawia Lidia Dudkiewicz

Agnieszka Gałązka
Uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych w Ambasa-dzie RP w Rzymie, 11 czerwca 2019 r. Od lewej: Grzegorz Gałązka, ambasador Janusz Kotański z małżonką Anną i Włodzimierz Rędzioch

LIDIA DUDKIEWICZ: – Trwają obchody 100. rocznicy przywrócenia relacji dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską. Jak tę wyjątkową rocznicę postrzega się w Rzymie?

JANUSZ KOTAŃSKI: – Rok 2019 jest wielce znaczący dla wzajemnych relacji między Rzecząpospolitą Polską a Stolicą Apostolską. Uroczystościom i wydarzeniom upamiętniającym tę rocznicę, organizowanym w Wiecznym Mieście i w Warszawie, obie strony nadały specjalną rangę. Jestem niezmiernie rad, że Stolica Apostolska tak czynnie, z ogromną życzliwością włączyła się w organizowane przez naszą ambasadę obchody. To dobitny dowód na to, że te dwustronne relacje stale się pogłębiają, a rola Polski w świecie jest przez Santa Sede doceniana. Chcę podkreślić, że tu, w Rzymie, zostało to wyraźnie zauważone przez przedstawicieli korpusu dyplomatycznego, tak licznie obecnych na kolejnych uroczystościach rocznicowych: w Ogrodach Watykańskich, w Pałacu Laterańskim i w Bazylice św. Piotra. Historyczne znaczenie ma data 6 czerwca 1919 r., kiedy to nuncjuszem apostolskim w II Rzeczypospolitej został abp Achilles Ratti, późniejszy papież Pius XI. 100 lat później – 6 czerwca br. w Bazylice św. Piotra została odprawiona uroczysta Msza św. koncelebrowana, której przewodniczył abp Paul Richard Gallagher – Sekretarz ds. Relacji z Państwami Stolicy Apostolskiej, a współkoncelebransami byli m.in.: abp Stanisław Gądecki – Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski i Monsignore Joseph Murphy – Szef Protokołu Dyplomatycznego Stolicy Apostolskiej. Na uroczystej Liturgii obecni byli też m.in. nasi dwaj kardynałowie: Zenon Grocholewski i Stanisław Ryłko. W homilii abp Gallagher wskazał na wielowiekowe więzi łączące Polskę ze Stolicą Piotrową, wspomniał św. Jana Pawła II oraz przekazał osobiste życzenia dla Polaków od Ojca Świętego Franciszka. Po Mszy św. zeszliśmy do podziemi bazyliki, gdzie złożyłem kwiaty na grobie Piusa XI. Większość ambasadorów była przy tym grobie po raz pierwszy. Ta modlitewna celebracja stanowiła ukoronowanie obchodów 100. rocznicy wznowienia stosunków dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską.

– Powróćmy do Piusa XI. To on umieścił w rezydencji papieskiej w Castel Gandolfo obraz Matki Bożej Częstochowskiej...

– Moim zdaniem, trudno znaleźć równie wielkiego polonofila jak Pius XI. Tę kopię Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej ofiarowali mu polscy biskupi, gdy wracał do Rzymu po zakończeniu misji w Polsce. Pius XI ozdobił też papieską kaplicę w Castel Gandolfo historycznymi kompozycjami malarza Jana Henryka Rosena, które przedstawiają obronę Jasnej Góry przed Szwedami z 1655 r. i Cud nad Wisłą z 1920 r.

– Spektakularnym wydarzeniem związanym z jubileuszem wznowienia stosunków dyplomatycznych było zasadzenie w Watykanie polskiego dębu.

– Symboliczne znaczenie miało wydarzenie w Ogrodach Watykańskich 28 marca br. Wspólnie z kard. Giuseppe Bertello – Prezydentem Gubernatoratu Państwa Watykańskiego zasadziliśmy polski dąb, noszący imię Franciszek. W obecności wielu gości, w tym licznie przybyłych ambasadorów, min. Adam Kwiatkowski – Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP odczytał list od Prezydenta Andrzeja Dudy, który napisał m.in.: „Umowa konkordatowa, łącząca Polskę i Stolicę Apostolską, pozostaje ważnym elementem polskiej polityki zagranicznej, a także gwarantem wolności religijnych w naszym kraju oraz podstawą partnerskiej współpracy państwa i Kościoła”. Po uroczystości delegacja z Polski udała się na modlitwę do Bazyliki św. Piotra, gdzie również złożyła kwiaty na grobie św. Jana Pawła II.
Młody dąb pięknie się przyjął, rośnie w cieniu Bazyliki św. Piotra. Niech jego mocne korzenie przypominają o silnych więzach łączących Polskę i Stolicę Apostolską.

– W Księdze pamiątkowej Ambasady RP w Rzymie zauważyłam wpis słynnego pianisty Rafała Blechacza.

– W ramach jubileuszu zorganizowaliśmy też wydarzenie artystyczne najwyższej rangi – w maju br. gościliśmy Rafała Blechacza, jednego z najwybitniejszych naszych pianistów. Jego koncert odbył się w Pałacu Laterańskim, historycznej papieskiej siedzibie. Występ był doprawdy na miarę mistrza! Dodajmy, że nasz wirtuoz fortepianu to człowiek oddany Polsce, oddany Kościołowi i niezwykle skromny.

– Cieszy również fakt, że rzymski korespondent „Niedzieli” Włodzimierz Rędzioch oraz watykański fotograf Grzegorz Gałązka, który od lat też współpracuje z „Niedzielą”, zostali zauważeni przez polskie władze i odznaczeni w siedzibie Ambasady RP w Rzymie...

– Uhonorowanie współpracowników „Niedzieli”: Włodzimierza Rędziocha i Grzegorza Gałązki odznaczeniami państwowymi, nadanymi przez Pana Prezydenta Andrzeja Dudę, także wpisuje się w obchody 100. rocznicy wznowienia stosunków dyplomatycznych między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską. Wydarzenie miało miejsce 11 czerwca br. w naszej ambasadzie i spotkało się z szerokim odzewem medialnym, przez obecność m.in. dziennikarzy Polskiego Radia, Telewizji Polskiej i włoskich mediów. Cenimy sobie tutaj także rolę Pani Redaktor i współpracę z Tygodnikiem Katolickim „Niedziela”, który wspiera wiele naszych działań. Staramy się zawsze szeroko informować polską opinię o naszych poczynaniach za pośrednictwem mediów i jesteśmy wdzięczni, zwłaszcza prasie katolickiej, że to odnotowuje.

– Ważne jest mieć stałych korespondentów w Watykanie, aby móc na bieżąco informować, co się tutaj dzieje...

– Oczywiście. A dzieje się naprawdę wiele, nie tylko w sferze sacrum. Trzeba o tym uczciwie informować opinię publiczną, przekazywać rzetelne wiadomości, podkreślać aktywność i zaangażowanie Polski w projektach i konkretnych działaniach, które wspiera Stolica Apostolska. Wreszcie – trzeba też informować o znaczącej obecności polskiego duchowieństwa w Wiecznym Mieście, również – co cieszy – w strukturach watykańskich. A informować można i słowem, i obrazem, stąd tak ważna jest dokumentacja fotograficzna tego, co się dzieje tu, w Rzymie. Istotna jest też pamięć – przypominanie minionych wydarzeń oraz historycznego pontyfikatu św. Jana Pawła II.

– Jak wygląda życie w ambasadzie i jakie jest znaczenie dyplomatycznej misji Pana Ambasadora?

– Polska placówka jest niewielka, ale spoczywa na niej wiele odpowiedzialnych zadań i obowiązków, pracujemy na pełnych obrotach. Realizujemy cele i zadania polskiej polityki zagranicznej, starając się pogłębiać i zacieśniać relacje dwustronne z Santa Sede i Zakonem Maltańskim. Dla współpracy bilateralnej ważne są kontakty bezpośrednie na różnym szczeblu. Warto tu podkreślić, że w minionym roku, gdy świętowaliśmy 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, z papieżem Franciszkiem spotkali się zarówno Pan Prezydent Andrzej Duda, jak i Pan Premier Mateusz Morawiecki. Podejmujemy wiele działań z zakresu dyplomacji kulturalnej. Organizujemy międzynarodowe konferencje naukowe we współpracy z uczelniami i instytucjami papieskimi. Troszczymy się o dziedzictwo św. Jana Pawła II. Utrzymujemy też kontakty z Polonią, szczególnie z polskim duchowieństwem pracującym i przebywającym w Wiecznym Mieście i w ogóle we Włoszech.
A dyplomacja watykańska – zaangażowana w pokojowe rozwiązywanie konfliktów na całym świecie – jest niezwykle aktywna. Podkreślmy, że to Jan Paweł II, wielki Apostoł pokoju, dał jej w tym względzie wielce znaczący impuls. Pamiętamy dobrze o roli, którą odegrał, jeśli chodzi o uwolnienie Europy Środkowo-Wschodniej spod jarzma komunizmu. Warto też przypomnieć, że zapobiegł m.in. wojnie między Chile i Argentyną, doprowadził do upadku dyktatury na Filipinach. Dziś papież Franciszek nie ustaje w wysiłkach i dźwiga ciężar tej walki o pokój na świecie. O skali problemów, które wspólnota międzynarodowa winna rozwiązać na drodze dialogu, świadczy dobitnie nasze spotkanie, czyli ambasadorów akredytowanych przy Stolicy Apostolskiej, z nuncjuszami apostolskimi, którzy w tych dniach przybyli do Rzymu na spotkanie z Ojcem Świętym. Spektrum spraw i działań, które są tu na bieżąco podejmowane przez dyplomatów, jest więc bogate i zróżnicowane.

– Można powiedzieć, że tutaj jest jakby centrum naszego świata...

– Rzym, Watykan to nadal serce cywilizacji chrześcijańskiej. Brzmi to może nieco patetycznie, ale taka jest prawda. A w obecnym świecie dla milionów ludzi Ojciec Święty jest już chyba ostatnim autorytetem. Jestem dumny, gdy słyszę od ambasadorów słowa wielkiego uznania dla Jana Pawła II, dla roli, którą odegrał w historii Kościoła i świata. Jestem dumny, gdy słyszę, że doceniają rolę Polski jako kraju, który w zagrożonej, coraz bardziej laicyzującej się Europie jest wspaniałym przykładem wierności chrześcijańskim korzeniom. Naprawdę doceniają nasz rozwój i osiągnięcia. I patrzą na nas z nadzieją.

– Widać tutaj, w gościnnym polskim domu na placówce dyplomatycznej w Rzymie, dużo zapału, energii, mądrości, ufajmy więc, że wszystko będzie szło w dobrym kierunku, chociaż nieraz pod prąd. I Polska również przez swoją ambasadę w Rzymie będzie zawsze miała szeroko otwarte okno na świat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: biskupi krytykują nauczanie o. Jamesa Martina SJ

2019-09-20 13:59

rk (KAI/LifeSiteNews.com) / Filadelfia/Springfield

Biskup diecezji Springfield w stanie Illinois Thomas Paprocki przyłączył się do krytyki pod adresem amerykańskiego jezuity, o. Jamesa Martina SJ, który twierdzi, że otwarcie parafii na środowiska LGBT – lesbijki, gejów, biseksualistów i osób transpłciowych – wpłynie dobrze na katolickie wspólnoty. Przed dwuznacznością niektórych poglądów popularnego jezuity i brakiem uprawnień do tego, by duchowny ten wypowiadał się w imieniu Kościoła, ostrzegł wcześniej arcybiskup Filadelfii Charles Chaput OFMCap.

youtube.com

Bezpośrednim powodem reakcji amerykańskich hierarchów było wystąpienie o. Martina 17 września br. na Uniwersytecie św. Józefa w Filadelfii, w którym nawiązał do tez zawartych w swej książce „Building A Bridge”. Od dawna jezuita wskazuje na środowisko LGBT jako te, które jest w stanie „ubogacić” Kościół i wiarę wyznawców. Wielu wskazuje go jako mentora ruchu „katolików LGBT”.

Abp Chaput w specjalnym oświadczeniu ostrzegł diecezjan przed nauczaniem o. Martina, który, jak zauważył, zachęca katolików doświadczających pociągu seksualnego do przedstawicieli tej samej płci, by utożsamiali się z takimi określeniami jak „geje” czy „lesbijki”. Tymczasem jak, wskazał metropolita Filadelfii, sprzeciwia się to „jasnemu ewangelicznemu nauczaniu, że naszą tożsamość odnajdujemy w Jezusie Chrystusie”. Przypomniał, że wynika z faktu, że „zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga i wezwani do bycia synami i córkami Boga”.

Do krytyki o. Martina przyłączył się bp Thomas Paprocki. Przyznał, że jezuita z jednej strony słusznie wyraża prawdę o tym, że Bóg kocha wszystkich ludzi, jednak z drugiej strony „albo zachęca, lub nie koryguje zachowania, które oddziela osobę od właśnie tej miłości”. Biskup diecezji Springfield nazwał poglądy zakonnika „skandalicznymi”, gdyż „prowadzą ludzi do przekonania, że szkodliwe zachowanie nie jest grzeszne”.

„Publiczne przesłanie o. Martina stwarza zamęt wśród wiernych i burzy jedność Kościoła, propagując fałszywe poczucie, że niemoralne zachowanie seksualne jest akceptowane w świetle prawa Bożego. Bóg naprawdę kocha ludzi odczuwających pociąg seksualny do osób tej samej płci i są oni mile widzialni w Kościele. Ale jednocześnie misją Kościoła w stosunku do tych braci i sióstr, tak jak wobec innych wiernych, jest: kierować, zachęcać i wspierać każdego z nas w chrześcijańskiej walce o cnotę, uświęcenie i czystość” – oświadczył bp Paprocki, odsyłając na koniec do słów z Ewangelii św. Łukasza: „Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu!” (Łk 17, 3).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oświadczenie krakowskiej Kurii

2019-09-20 20:10

diecezja.pl / Kraków (KAI)

Krakowska Kuria wydała oświadczenie nt. artykułu zamieszczonego na portalu lovekrakow.pl, a dotyczącego Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej. Z w tekście zaznaczono, że Archidiecezja Krakowska zamierza "zakończyć współpracę z dotychczasowym Biurem Prasowym z zachowaniem wszystkich praw, które przysługują w świetle podpisanych umów".

Mazur/episkopat.pl
Kraków

Publikujemy treść Oświadczenia:

"Kuria Metropolitalna w Krakowie, odnosząc się do treści materiału prasowego pt. „Kuria wyrzuca swoich pracowników bez słowa wyjaśnień”, zamieszczonego w dniu 20 września 2019 roku na portalu internetowym „lovekrakow.pl” pragnie poinformować, że zespół osób tworzących Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej świadczył dotychczas usługi na rzecz Archidiecezji Krakowskiej na podstawie umów cywilnoprawnych, które przewidywały miesięczne okresy wypowiedzenia. Takie warunki zostały zaakceptowane przez strony i nigdy nie były kwestionowane. W świetle obowiązujących umów, każda ze stron mogła, bez wskazywania uzasadnienia, zakończyć współpracę za miesięcznym okresem wypowiedzeniem. Archidiecezja Krakowska zamierza z tego prawa skorzystać i zakończyć współpracę z dotychczasowym Biurem Prasowym z zachowaniem wszystkich praw, które przysługują w świetle podpisanych umów".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem