Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

II Kongres – „Miłosierdzie Boże w dziełach bł. Michała Sopoćki”

Niedziela szczecińsko-kamieńska 39/2018, str. I

[ TEMATY ]

miłosierdzie

Ks. Robert Gołębiowski

Msza św. inaugurująca obrady II Myśliborskiego Kongresu Miłosierdzia pod przewodnictwem abp. Andrzeja Dzięgi

Myślibórz w wymiarze duchowości naszej archidiecezji zajmuje niezwykle ważne miejsce z racji głoszonego tutaj od wielu lat orędzia o Miłosierdziu Bożym. Wiąże się to z wizją św. s. Faustyny, która w swoich proroczych objawieniach dostrzegła kościół z witrażem Męki Pańskiej z charakterystycznym motywem róży. Kościół ten dzięki Bożej Opatrzności odnaleziony został w Myśliborzu i stał się zaczynem istniejącego obecnie Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Dzieło miłosierdzia głoszone w tym miejscu po raz drugi stało się kanwą przeżywanego tutaj Kongresu Miłosierdzia Bożego.

Instytut Ignis Misericordiae im. bł. Michała Sopoćki, Sanktuarium Miłosierdzia Bożego i parafia pw. Świętego Krzyża w Myśliborzu – byli organizatorami II Myśliborskiego Kongresu Miłosierdzia pod hasłem „Miłosierdzie Boże w dziełach bł. Michała Sopoćki”. W tym roku obchodzimy ważne rocznice, a nade wszystko 130. rocznicę urodzin oraz 10. rocznicę beatyfikacji ks. Michała Sopoćki. Obecny rok jest także jubileuszem 25-lecia istnienia sanktuarium, co jeszcze bardziej podkreślało rangę Kongresu. Program tegorocznego Kongresu obejmował najpierw – o czym już pisaliśmy zapraszając do wzięcia w nim udziału – przygotowanie duchowe, od poniedziałku 10 września do czwartku 13 września, kiedy to w sanktuarium o 17.00 odmawiany był Różaniec z bł. ks. Michałem, następnie o 18.00 odprawiana była Eucharystia i codziennie dodatkowy punkt o 19.00, najpierw prelekcja o dziejach obrazu Jezusa Miłosiernego, później o Dialogu Miłosierdzia. W środę była 40-godzinna adoracja Najświętszego Sakramentu, a następnie emitowany był film: „Śladami bł. Michała Sopoćki”, w czwartek natomiast w Ośrodku Kultury odbył się Koncert Miłosierdzia.

W piątek 14 września, w dzień Odpustu Podwyższenia Świętego Krzyża, rano odprawiona została Msza św., w Godzinie Miłosierdzia Bożego odmówiono Koronkę, a wieczorem odpustową liturgią eucharystyczną sprawowaną przez Metropolitę Szczecińsko-Kamieńskiego zainaugurowano obrady II Kongresu Miłosierdzia. Eucharystię koncelebrowali bp Henryk Ciereszko, kapłani prelegenci Kongresu, z Kapituły Myśliborskiej oraz z dekanatu myśliborskiego. Wszystkich zgromadzonych powitał ks. kan. Janusz Zachęcki, wprowadzając w atmosferę przeżywanego odpustu i Kongresu Miłosierdzia. Słowo pozdrowienia przekazał także burmistrz Myśliborza Piotr Sobolewski. Dostojny Celebrans zaprosił czcicieli Miłosierdzia Bożego do głębokiej modlitwy: – Dziękuję za to, że doprowadzono do beatyfikacji ks. Michała, otwierając w ten sposób bramy do nowego patrzenia na głębię miłosierdzia. Teraz czas na kanonizację. Tylko jeszcze cuda i łaski są potrzebne. Stając do modlitwy podczas tego Kongresu o te cuda, o te łaski pragnę Boga prosić.

Reklama

W Słowie Bożym abp Andrzej Dzięga podjął najpierw refleksję nad tekstami biblijnymi przeznaczonymi na Święto Podwyższenia Krzyża, mocno akcentując już obecną za Mojżesza tajemnicę Miłosierdzia Bożego, które w pełni objawiło się w Krzyżu Chrystusa. Przypomniał także duchowe dziedzictwo posługi miłosierdzia ks. Michała Sopoćki.

Nazajutrz uczestnicy Kongresu najpierw zgromadzili się na porannej Eucharystii, którą sprawował bp prof. zw. dr hab. Henryk Wejman, który w homilii przypomniał o fundamentalnym wymiarze Miłosierdzia Bożego, wskazując na znaczenie posługi bł. ks. Michała Sopoćki. Centralnym wymiarem Kongresu była część naukowa, podczas której podjęto myśl teologiczną dotykającą szerokiego spectrum życia ks. Michała. Na początku kustosz sanktuarium ks. kan. Janusz Zachęcki zapoznał wszystkich z tematem: „Powstania, roli i zadań Instytutu Ignis Misericordiae im. bł. Michała Sopoćki”. W bardzo uczuciowym, osobistym świadectwie przypomniał genezę zrodzenia się myśli o powstaniu instytutu i o wszystkich ważnych prawnych procedurach, które doprowadziły do dekretu z 14 września 2017 r. powołującego do życia tenże instytut, jako jednostkę organizacyjną Kościoła, posiadającą osobowość prawną kościelną i cywilną. Nakreślił także zadania, jakie realizuje instytut, a więc organizacja Kongresów Miłosierdzia, sympozjów, wręczania statuetki Samarytanin Roku, prowadzenia poradni, głoszenia katechez o miłosierdziu. Przybliżył również najbliższe plany związane ze stworzeniem Hospicjum, Domu Pobytu Seniora i przestrzeni do badań naukowych we współpracy z Wydziałem Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego. Kolejnym mówcą był bp prof. zw. dr hab. Henryk Wejman, który ubogacił zgromadzonych słowami o „Koncepcji miłosierdzia bł. ks. Michała Sopoćki”. Przypomniał o jego studium nad miłosierdziem, analizą tekstów biblijnych, patrystycznych, dokumentów Kościoła, czego owocem było formułowanie przez ks. Michała natury Miłosierdzia Bożego. Ksiądz Biskup uświadomił także to, co wynika z tego nauczania dla każdego człowieka. Zaakcentował udział natury rozumnej we współodczuwaniu cudzych nieszczęść, okazywaniu pomocy, podkreślając, że miłosierdzie nie jest wzruszeniem uczuć, ale wyprowadzaniem człowieka z nędzy i uzupełnianiem jego braków. Przypomniał także trzy sposoby czynienia miłosierdzia: ufność, modlitwa i czyn. Następnie głos zabrał bp dr hab. Henryk Ciereszko, który skupił się na temacie: „Miłość Ojczyzny w życiu i nauczaniu bł. Michała Sopoćki”. Usłyszeliśmy bogatą charakterystykę patriotyzmu ks. Michała ukazywaną na wielu polach działalności m.in. poprzez zakładanie szkół, edukację w Wojsku Polskim, pracę terapeutyczną uzależnionych od alkoholu. Przedstawił także Ksiądz Biskup źródło miłości Ojczyzny, następnie jego życie w służbie Ojczyźnie oraz patriotyczną twórczość publicystyczną. Jako czwarty wystąpił ks. prof. dr hab. Józef Zabielski z UKSW z Warszawy, który ukazał temat: „Miłosierdzie jako norma życia społecznego w myśli bł. Michała Sopoćki”. Ukoronowaniem bogactwa refleksji teologicznej było spojrzenie historyczne, które zaprezentował ks. dr hab. prof. US Grzegorz Wejman, podejmując temat: „Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego na Pomorzu Zachodnim i Środkowym Nadodrzu”.

Po sesji plenarnej ogromnego znaczenia praktycznego nabrały poszczególne panele dyskusyjne, które odbyły się w murach Urzędu Stanu Cywilnego. W sumie odbyły się cztery takie spotkania, a każde z nich poświęcone było innej optyce spojrzenia na dzieło bł. ks. Michała. Pierwsze dwa, odbyte jeszcze w sobotę, poruszyły tematy: „Bł. Michał Sopoćko – teolog Miłosierdzia” oraz „Bł. Michał Sopoćko – wychowawca i patriota”. Natomiast w niedzielę uczestnicy Kongresu mieli możliwość uczestniczenia w kolejnych dwóch dyskusjach, które skupiły się wokół problematyki: „Michał Sopoćko – działacz społeczny” oraz „Bł. Michał Sopoćko – założyciel Zgromadzenia SJM”.

Istotnym ubogaceniem przebiegu Kongresu było także Forum Kustoszów Sanktuariów Miłosierdzia Bożego, które odbyło się pod przewodnictwem bp. Henryka Ciereszki, odpowiedzialnego w Episkopacie za funkcjonowanie tych sanktuariów. Podsumowaniem intelektualnego wymiaru obrad i paneli było podjęcie uchwały II Myśliborskiego Kongresu Miłosierdzia. Ukoronowaniem zaś trzydniowej zadumy nad dziedzictwem dzieła miłosierdzia była dziękczynna Msza św., którą na zakończenie Kongresu sprawował bp Henryk Ciereszko z Białegostoku. Warto dodać, że niezwykłym gościem przybyłym z Białogardu, a zarazem świadkiem posługi bł. ks. Michała Sopoćki była Jolanta Grabowska, której ojciec był siostrzeńcem ks. Michała.

Myśliborski Kongres wpisuje się donośnym głosem w rozkrzewianie w całym świecie Orędzia Miłosierdzia głoszonego przez św. s. Faustynę Kowalską oraz bł. ks. Michała Sopoćkę, którego głęboko uduchowione życie stało się kanwą refleksji. Wszyscy uczestnicy zobaczyli po raz kolejny, jak ważną rolę w dziele ukazaniu światu prawdy o miłości Boga do każdego człowieka odegrał ten skromny, pokorny kapłan. Czekamy więc wszyscy z nadzieją na jego szybką kanonizację.

2018-09-25 11:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Żyć dla innych

2020-02-18 10:26

Niedziela łódzka 8/2020, str. VII

[ TEMATY ]

miłosierdzie

pomoc

seniorzy

Archiwum autora

Wszyscy możemy sobie wzajemnie pomagać

Zawsze chciałem od życia coś więcej, bo wiem, że życie należy dobrze przeżyć.

Nigdy jednak nie spodziewałem się, że to co jest dla mnie ważne otrzymam od osób chorych i niepełnosprawnych. A wszystko zaczęło się w Wielkiej Brytanii, gdzie pojechałem na wolontariat do domu dla osób niepełnosprawnych.

CZYTAJ DALEJ

Posty nakazane zachowywać

Niedziela warszawska 46/2003

Iwona Sztajner

Przykazania kościelne są zaproszeniem do współodpowiedzialności za Kościół
Zachęcają do przemyśleń, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy z przekonania

Rozmowa z ks. Krzysztofem Koskiem, doktorem prawa kanonicznego, rzecznikiem archidiecezji warszawskiej

Milena Kindziuk: - Ostatnio media obwieściły, że Kościół zniósł post w bożonarodzeniową Wigilię. Czy rzeczywiście?

Ks. dr Krzysztof Kosek: - Przez to wprowadziły one sporo zamieszania, szczególnie u osób niezbyt dokładnie zorientowanych w tej kwestii. Przecież post w Wigilię należy jedynie do tradycji polskiej. Nigdy nie był nakazany w całym Kościele. I nadal zaproszeni jesteśmy, aby tej tradycji przestrzegać. Na marginesie dodam, że statuty zakończonego niedawno IV Synodu naszej archidiecezji stwierdzają, że w Wigilię Bożego Narodzenia należy zachować wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

- Ale list biskupów na temat nowej wersji przykazań kościelnych, który ma być czytany w Adwencie w kościołach, nie mówi, by zachowywać tradycję i nie spożywać pokarmów mięsnych w Wigilię.

- Bo to jest oczywiste. Wigilia z języka łacińskiego oznacza „czuwanie, oczekiwanie”. Pan Jezus często zapraszał swoich uczniów do zajęcia takiej właśnie postawy, ponieważ nie znają dnia ani godziny Jego przyjścia. Post religijny jest bowiem wyrazem panowania ducha nad ciałem, oczekiwania, pragnienia spotkania z Chrystusem, jedności z Nim. Przez to pomaga on przygotować się do danej uroczystości, głębiej ją przeżywać. Podobnie zresztą jest z postem w Wielką Sobotę. W niektórych domach spożywa się mięso już po poświęceniu pokarmów, w innych dopiero po Wigilii Paschalnej w Wielką Noc. Też jest to kwestia tradycji. Myślę jednak, że warto tu uświadomić sobie, czym jest post, jakie prawdy pomaga przeżywać. Każdemu, kto zastanowi się, jakie chwile z życia Jezusa przeżywamy w Wielką Sobotę, na pewno łatwiej będzie zachować wstrzemięźliwość w spożywaniu pokarmów.

- Jedno z przykazań w nowej wersji mówi, że należy zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od zabaw. Jakie są okresy „nakazane” w ciągu roku?

- Chodzi o piątki całego roku i o czas Wielkiego Postu. Wiele kontrowersji budzi czas Adwentu - nie ma on charakteru pokutnego - jest czasem radosnego oczekiwania. Ale oczekiwania, które ma być wypełnione prostowaniem ścieżek życia, przygotowaniem miejsca dla Pana w sercu - by mógł się tam narodzić. A ten proces nawrócenia wymaga ciszy, refleksji, skupienia. Już po Bożym Narodzeniu rozpoczyna się czas szczególnych zabaw - karnawał.

- Grzechem jest więc spożywanie mięsa w piątki?

- Tak, pod warunkiem, że czyni się to z wyboru. Jeśli ktoś stołuje się poza domem i w stołówce nie ma wyboru menu, może skorzystać z dyspensy od zachowania wstrzemięźliwości. Zaproszony jest do odmówienia modlitwy w intencji Ojca Świętego, złożenia jałmużny postnej.
Generalnie, powstrzymanie się od pokarmów mięsnych w piątki obowiązuje katolików, którzy ukończyli 14. rok życia. Ścisły post w Środę Popielcową i Wielki Piątek, czyli jeden posiłek do syta w ciągu dnia, obowiązuje katolików pomiędzy 18. a 60. rokiem życia.

- Można jednak nie jeść mięsa, ale w to miejsce kupić sobie inne przysmaki. Jaki sens ma wtedy taki post?

- Ważne jest właściwe rozumienie terminu: post. Nie chodzi tylko o to, aby nie jeść potraw mięsnych. Potrawy mięsne z reguły są droższe, dlatego odmawiając ich sobie jesteśmy zachęcani, aby zaoszczędzone środki przeznaczyć na potrzeby ludzi najuboższych. W wielu kościołach można spotkać puszki z napisem „Jałmużna postna”. Jeżeli na przykład ktoś jest wegetarianinem i normalnie nie je mięsa, jest zaproszony do tego, by w inny sposób narzucić sobie wstrzemięźliwość w jedzeniu i okazać swą łączność z Chrystusem, bo piątek to przecież dzień Jego męki i śmierci.

- Biskupi sugerują, że we wszystkie piątki w ciągu całego roku należy uszanować charakter pokuty, dlatego katolicy nie powinni w tym dniu uczestniczyć w zabawach. Znaczy, że nie powinno się iść na przykład na dyskotekę w piątek?

- Zdecydowanie nie powinno! Jeżeli piątek jest dniem solidarności z Chrystusem cierpiącym dla mojego zbawienia, to oczywiste jest, że nie mogę się w tym dniu bawić. Podobnie, jeśli obchodzę rocznicę śmierci bliskiej mi osoby, nie będę w tym dniu urządzał balu ani brał udziału w zabawie, to po prostu nie wypada.

- Nowością jest piąte przykazanie kościelne, zobowiązujące wiernych do troski o materialne potrzeby wspólnoty Kościoła. Nie występowało ono w poprzednich sformułowaniach. Co to znaczy w praktyce?

- Jest to odwołanie do coraz szerszego udziału wiernych świeckich w życiu Kościoła. Minęły czasy, kiedy Kościół posiadał wielkie dobra i w szerszym stopniu był mecenasem sztuki i kultury. Minęły czasy kolatorów, którzy troszczyli się o potrzeby materialne Kościoła. Z pewnym wzruszeniem można czytać opisy pierwszych Eucharystii, gdy wierni przynosili na nie dary. Po zakończeniu zanoszono chorym Komunię św., starano się także o zaspokojenie ich potrzeb materialnych.
Dziś wierni świeccy zaproszeni są do troski o potrzeby materialne Kościoła - by miał środki na sprawowanie kultu, prowadzenie działalności apostolskiej czy charytatywnej. Przecież tak prozaiczne sprawy jak oświetlenie świątyni, ogrzanie, utrzymanie w czystości czy wynagrodzenie świeckich pracowników wymaga pewnych środków. Pomijam tu sprawy związane z inwestycjami, konserwacją dzieł sztuki. W wielu parafiach działają już także - obok rad duszpasterskich - rady ekonomiczne; świeccy w bardzo konkretny sposób wspomagają swych duszpasterzy w sprawach związanych z zabezpieczeniem materialnych potrzeb parafii.
Przykazanie to mobilizuje do refleksji nad rozumieniem własności prywatnej - za pomocą dobrego użytku z pieniądza mamy zapewnić sobie wieczne szczęście. Pan Jezus mówił o niebezpieczeństwie bogactw, a Łazarz został odrzucony nie z powodu swego bogactwa, ale dlatego, że nie dostrzegał ludzi będących w potrzebie. Bardzo popularne jest obecnie słowo „sponsor” - wiele działań Kościoła nie byłoby możliwych, gdyby właśnie nie zaangażowanie materialne określonych osób, które bardzo konkretnie wypełniają normę V przykazania kościelnego.

- A po co w ogóle są przykazania kościelne, skoro jest 10 przykazań Bożych?

- Przykazania kościelne są próbą interpretacji, uszczegółowienia, przybliżenia powinności, które spoczywają na każdym wierzącym. Kościół posiada własne, przyrodzone prawo stanowienia prawa, na przykład kanonicznego, liturgicznego. Całe nauczanie Kościoła jest głoszeniem Dobrej Nowiny objawionej w Jezusie Chrystusie. W tym świetle należy odczytywać przykazania kościelne. Są one służbą temu najważniejszemu przykazaniu miłości Boga i bliźniego.

- Mogłoby ich więc na dobrą sprawę nie być?

- Oczywiście, mógłby istnieć sam Dekalog, bo on jest najważniejszy. Ale przykazania kościelne wyjaśniają pewne normy. Ważne jest, by pamiętać, że Kościół nie ma władzy nad Dekalogiem, bo pochodzi on od samego Boga. Stąd Dekalog jest niezmienny. Natomiast prawo kościelne ma charakter dynamiczny, podlega zmianom, stąd zmiana przykazań kościelnych. Najwyższym prawem w Kościele jest zbawienie dusz i temu celowi służą także zmiany w przykazaniach kościelnych.

- Czy nieprzestrzeganie przykazań kościelnych zatem jest grzechem?

- Jeżeli przykazanie kościelne mówi, żeby uczestniczyć we Mszy św. w niedziele i święta, to dotyka normy ustanowionej przez przykazania Boże. A ich nieprzestrzeganie zawsze pozostaje grzechem.

- A jeżeli nie dotyka Dekalogu?

- To jest radą, ma służyć dobru duchowemu człowieka a odrzucenie tych rad jest przynajmniej grzechem zaniedbania dobra, które mogłem uczynić.

- Czyli nie trzeba się z tego spowiadać...

- Dla przykładu: pierwsze i drugie przykazanie wyrażają minimalne oczekiwania Kościoła wobec człowieka wierzącego. Weźmy na przykład drugie przykazanie kościelne: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”. Czym jest sakrament pokuty? Na spowiedzi mamy obowiązek wyznania grzechów ciężkich. Codziennie jednak doświadczamy ludzkich słabości, które są przyczyną grzechów określanych mianem powszednich. Zbyt długi odstęp między korzystaniem z sakramentu pokuty może prowadzić do pewnego zobojętnienia, znieczulenia sumienia na grzech, a więc do rozluźnienia relacji z Chrystusem. Kwestia częstotliwości w korzystaniu ze spowiedzi to sprawa osobistej wrażliwości, dobrze uformowanego sumienia. Życie przynosi tyle sytuacji, które chcemy przeżyć w sposób szczególny: święta, rocznice ślubu, śmierci, imieniny i urodziny własne czy bliskich - wszystkie one są także okazją do spotkania z Chrystusem w sakramencie pokuty.

- Podobnie w odniesieniu do sakramentu Eucharystii?

- Trudno chyba nazwać człowiekiem gorliwym w wierze kogoś, kto do Komunii Świętej przystąpi - jak wymaga tego Kościół w III przykazaniu - raz w roku w okresie wielkanocnym. Jest to minimum związku z Chrystusem, który ofiaruje się za nas w każdej Eucharystii i zaprasza nas na swoją ucztę.

- A dlaczego w przykazaniu zostały rozdzielone spowiedź od pokuty?

- Myślę, że chodzi o uzmysłowienie roli sakramentu pokuty i Eucharystii. Ludzie często spowiadają się: „Ostatni raz byłem u spowiedzi i Komunii św. wtedy i wtedy”. Panuje taki pogląd, że do Komunii przystępujemy tylko raz po spowiedzi. A jest to błędem.

- Jak długo zatem można przyjmować Komunię po ostatniej spowiedzi, jeżeli nie ma się grzechu ciężkiego?

- Nie ma tu wyznaczonej granicy. Każdy ocenia to według własnego sumienia.
Uczestnicząc w każdej Mszy św. słyszymy słowa: „Bierzcie i jedzcie”. Jesteśmy zatem zaproszeni, aby w sposób pełny brać udział w każdej Mszy. A pełny udział w niej polega także na przyjęciu Komunii. Oczywiście, był czas w historii Kościoła, gdy do Komunii przystępowano raz na kilka lat, i czynili tak nawet ludzie święci. Na fali posoborowej odnowy Kościoła jesteśmy zaproszeni do pełniejszego uczestniczenia i przeżywania Eucharystii. A że często nie czujemy się godni przyjmować Komunii? Pamiętajmy, że Msza św. rozpoczyna się aktem skruchy, pokuty. Stajemy przed Chrystusem w prawdzie o naszej słabości. Podobnie przed Komunią wyrażamy swoją niegodność słowami setnika: „Panie, nie jestem godzien...”. Św. Franciszek Salezy mówił, że potrzebują Komunii chorzy, aby wyzdrowieć, i silni, aby nie upaść. Bardzo głębokie wskazania na temat przystępowania do Komunii św. możemy znaleźć w Naśladowaniu Chrystusa Tomasza á Kempis. Jest to zresztą temat na osobną rozmowę.

- Pozostało jeszcze pierwsze przykazanie kościelne. W drugiej części mówi ono o powstrzymaniu się od prac niekoniecznych. Katechizm wyjaśnia: Są to „prace i zajęcia, które utrudniają oddawanie czci Bogu, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego”. Co to znaczy w praktyce?

- W chrześcijaństwie niedziela jest „małą Wielkanocą”, pierwszym dniem tygodnia, w którym Kościół w szczególny sposób celebruje tajemnicę zmartwychwstania Chrystusa. Jest niedziela i Msza św. zadatkiem, antycypacją odpoczynku zbawionych w niebie, obrazem uczty, na którą Chrystus zaprasza w niebie. Dlatego Kościół przypomina, by powstrzymać się w tym dniu od prac niekoniecznych - od tego wszystkiego, co przeszkadza w pełnym bliskości obcowaniu z Bogiem. A więc takich, które z powodzeniem można wykonać przez sześć pozostałych dni. Mam na myśli: pranie, sprzątanie, robienie zakupów itp. Wydaje mi się, że w kontekście tego przykazania trzeba nam przeprowadzić namysł nad zdolnością świętowania - czy nie sprowadza się ono tylko do oglądania telewizji, mocno zakrapianego alkoholem biesiadowania przy stole, bez głębszej refleksji nad treścią przeżywanego święta. Czy chrześcijańskie świętowanie nie zakłada spotkania rodziny (na które w tygodniu nie zawsze jest czas), wspólnego posiłku, rozmowy - a nie wymiany informacji, jak dzieje się w codziennym zabieganiu - dzielenia się swoimi radościami i trudnościami, a wszystko to w atmosferze nadziei, jaką przynosi spotkanie z Bogiem przeżyte na modlitwie czy Eucharystii.

- Jesteśmy zwolnieni z obowiązku udziału w świętach, które są w Polsce dniami pracy: Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła. Nie jest to pójście na łatwiznę?

- Jest to wzięcie pod uwagę rzeczywistości. Zniesienie obowiązku udziału we Mszy św. w te święta jest realizacją uprawnień, które kodeks prawa kanonicznego przyznaje Konferencji Episkopatu. Ona, za zgodą Stolicy Apostolskiej, może znieść obowiązek udziału we Mszy św. w niektóre święta lub przenieść je na niedzielę. Mimo tego w dalszym ciągu katolicy zaproszeni są do udziału we Mszy św. w te dni. Np. wiele grup dziewczęcych szczególnie czci Maryję w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia - one z pewnością będą tego dnia uczestniczyły we Mszy św.

- List pasterski o nowych przykazaniach mówi też o tzw. „świętach nakazanych”. Jakie to święta?

- Przesłanie biskupów ma ułatwić wiernym rozstrzyganie dylematów związanych z wymogiem uczestnictwa w liturgii w dni świąteczne, które nie są wolne od pracy. Biskupi poprosili Stolicę Apostolską o zgodę na przeniesienie uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego z czwartku na siódmą niedzielę wielkanocną. Świętem nakazanym pozostaje uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli) i w tym wypadku biskupi wyrażają nadzieję, że „nadejdzie taki czas, kiedy to ważne święto stanie się dniem wolnym od pracy”. Nie ma natomiast obowiązku udziału we Mszy św. w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła - choć biskupi zachęcają, by zgodnie z tradycją uczestniczyć w liturgii w tych dniach.

- Przykazania kościelne wyrażają więc istotne treści dla wierzących.

- W sumie są one zaproszeniem do pogłębienia osobistej relacji z Bogiem, do wyrażenia jej w życiu codziennym, do podjęcia odpowiedzialności za dzieła prowadzone przez Kościół, ale zachęcają też do przemyślenia, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy jest owocem osobistego wyboru, pochodzi z przekonania, doświadczenia w życiu miłości Bożej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Testament miłości

2020-02-27 20:24

[ TEMATY ]

Częstochowa

siostry

muzeum

spektakl

ośrodek

Józefitki

Anna Przewoźnik/Niedziela

Widowisko muzyczne „Po śladach Ojca ubogich”

W ramach obchodów jubileuszu 100 rocznicy śmierci świętego kapłana Zygmunta Gorazdowskiego, założyciela zgromadzenia sióstr św. Józefa, 27 lutego br. w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie, odbyła się premiera widowiska muzycznego „Po śladach Ojca ubogich”.

W spotkaniu jubileuszowym udział wziął bp Andrzej Przybylski, biskup diecezji częstochowskiej. Obecne były siostry z różnych placówek, na czele z generalną zakonu, s. Wandą Matysik, ks. Andrzej Sobota, proboszcz parafii pw. Krzyża św. na terenie której znajduje się Ośrodek Wychowawczy, kapelan ośrodka, dyrektor Radia Jasna Góra o. Andrzej Grad, poseł Lidia Burzyńska, prezydent Ryszard Stefaniak, przedstawiciele Kuratorium Oświaty.

- Postanowiliśmy radować się z gośćmi tym jubileuszem wspólnie z dziećmi, siostrami, pracownikami oraz naszymi przyjaciółmi. Wszystko to, by uczcić jubileusz dla nieba - mówi dyrektor Ośrodka s. Ezechiela Wolak. W roku jubileuszowym, w którym obchodzimy stulecie narodzin dla nieba św. Zygmunta Gorazdowskiego, pochylamy się nad tą szczególną dla nas postacią. Staramy się zgłębić jego życie i drogę do świętości, na nowo odkryć duchowe dziedzictwo, jakie nam pozostawił. - Obchodzimy ten jubileusz w całym zgromadzeniu i przez cały rok. Nasz dom przyjął formę dziękczynienia, poprzez przypominanie świętego na różne sposoby, również poprzez widowisko.

Dziewczynki z ośrodka, poprzez spektakl teatralny, pokazały życie św. Zygmunta Gorazdowskiego i jego bliskość z Bogiem. Wszystko poprzez muzykę i ruch. Jedyne słowa, które padły ze sceny, to słowa świętego Zygmunta:

„Wszechmogący zmiłuj się nad kornym sługą Twoim, użycz mi siły abym mógł wypełnić posłannictwo twe, a całe życie poświecę dla dobra bliźnich”.

Słowa te były życiowym przesłaniem świętego, który chciał służyć Bogu. Siostry, na wzór założyciela, pełnią takie miłosierdzie wobec drugiego człowieka.

- Staramy się odpowiadać na znaki czasów właśnie na wzór św. Zygmunta – mówi s. Ezechiela Wolak. Na co dzień, opiekując się dziewczętami, które posiadają orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego, realizujemy swoje powołanie, wspierając dziewczynki i ich rodziny.

W ośrodku mamy pod opieką 52 dziewczynki. Na scenie wystąpiły niemal wszystkie.

Siostra Aurelia Mokrzan - inicjatorka i pomysłodawczyni przedstawienia - zaznacza, że taniec jest jej pasją. - Kocham taniec i stąd przez klika miesięcy rodziło się pragnienie, w sercu i na modlitwie, by przygotować spektakl, który poruszy widzów. Zależało mi, by poczuli, że Pan Bóg jest dobry, jest blisko każdego człowieka, że kocha i daje nam świętych.

- Długo pracowałyśmy nad tym przedstawieniem, ale to, co dzisiaj zobaczyłam, przerosło moje oczekiwania. Dziewczynki dokładnie wiedziały co przekazują. Modliłyśmy się przy każdej próbie, wiedziałam, że czują duchowość tego świętego i to poruszało. Ważne jest to, że światła, muzyka, nagłośnienie, prezentacja tekstowa – wszystko było wspaniałe! To też zasługa Krzysztofa Witkowskiego, dyrektora muzeum – dodaje siostra.

Ks. Zygmunt Gorazdowski ogłoszony został świętym w 2005 roku przez papieża Benedykta XVI, wcześniej w 2001 r. został ogłoszony błogosławionym przez św. Jana Pawła II. Dlatego miejsce nie jest przypadkowe - mówi siostra dyrektor. To dwaj polscy święci. W tym roku splatają się setne urodziny św. Jana Pawła II i 100 urodziny dla nieba św. Zygmunta Gorazdowskiego. To nie przypadek, tym bardziej, że w zbiorach Muzeum znajduje się medal św. Zygmunta Gorazdowskiego – mówi dyrektor Ośrodka s. Ezechiela.

Zobacz zdjęcia: Testament miłości

Skoro jubileusz to podczas świętowania pojawił się tort, podziękowania i dyplomy dla osób zaprzyjaźnionych z ośrodkiem.

Do sióstr Józefitek szczególne podziękowania za niesienie miłości bliźnim, skierował Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki. List od Premiera przeczytała posłanka Lidia Burzyńska (PIS).

Na zakończenie spotkania wszyscy goście otrzymali perełki„Czyli duchowe myśli św. Zygmunta”.

CZYTAJ DALEJ
Projekt Niedzieli na Wielki Post
#ODKUPIENI

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję