Reklama

W hołdzie ofiarom Majdanka

2018-10-03 08:07

Anna Artymiak
Edycja lubelska 40/2018, str. IV

Symboliczna obecność powinna być wyrzutem sumienia, że tak łatwo zapomina się o ludziach i trudnych kartach historii. A Lublin był pierwszym miastem w Europie, gdzie powstało muzeum upamiętniające ofiary II wojny światowej

Parafia pw. św. Maksymiliana Kolbego w Lublinie oraz Szkoła Podstawowa nr 32 z Oddziałami Integracyjnymi im. Pamięci Majdanka 16 września zorganizowały „Dzień modlitw za ofiary i byłych więźniów niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku”. Doroczne spotkanie z udziałem byłych więźniów i ich rodzin, kombatantów oraz młodzieży szkolnej i parafian rozpoczęła Msza św., której przewodniczył i homilię wygłosił ks. prof. Edward Walewander.

Upomnieć się o sprawiedliwość i pamięć

Odwołując się do Liturgii Słowa, ks. prof. Walewander wskazał, jak bardzo odnoszą się one do przeżywanej uroczystości. Podobnie jak św. o. Maksymilian Kolbe, który się „nie cofnął i nie zasłonił twarzy przed zniewagami i opluciem”, także wiele innych osób więzionych w niemieckich obozach koncentracyjnych, w tym na Majdanku, godnie przeżyło czas upodlenia. – Słowa z proroka Izajasza: „Wystąpmy razem” są wezwaniem, by mówić o tym doświadczeniu i upomnieć się o sprawiedliwość i pamięć historyczną. Ci, co tyle zrabowali i przez to m.in. wzbogacili się, mogą również zadośćuczynić nam zadane straszne krzywdy i wyrządzone okrucieństwa – podkreślał. W kontekście pytania Jezusa o to, za kogo jest uważany przez ludzi, ks. Walewander podkreślił, że warto, by człowiek stawiał sobie to pytanie także w odniesieniu do pracy nad sobą i rozrachunku nad przeszłością narodową. – Poszczególne narody nie powinny uciekać od własnej oceny. Mają obowiązek dopuszczać słowa prawdy dotyczące swojej przeszłości. Nie powinny się jej wypierać, a zwłaszcza kierować się kłamstwem, fałszowaniem historii. Winą za swe zbrodnie nie powinny obarczać innych, zwłaszcza narodu, który w czasie wojny ucierpiał najwięcej. O tym trzeba wyraźnie mówić, bo to należy także do programu Dni Majdanka – podkreślał. Odniósł się tu do powracającego nadużycia w mediach, zwłaszcza niemieckich, fałszywego określania niemieckich obozów koncentracyjnych na terytorium Polski jako „polskich obozów” oraz niewrażliwości Niemców na krzywdę wyrządzoną w przeszłości Polakom i innym narodom.

Reklama

Historia nauczycielką życia

W drugiej części spotkania w parafialnym domu św. Jana Pawła II dr Ewa Kurek przedstawiła referat nt. „Majdanek – niemieckie zbrodnie wobec polskich dzieci”. Prelegentka nie tylko wspomniała dramat Dzieci Zamojszczyzny, ale również wskazała na historyczne i kulturowe podwaliny okrutnych działań Niemców wobec polskich dzieci. Na zakończenie zebrani udali się na teren byłego obozu koncentracyjnego, dziś Państwowego Muzeum na Majdanku, by złożyć wieńce i pomodlić się pod Mauzoleum z prochami ofiar. – Tutaj bardziej niż gdzie indziej uświadamiamy sobie na nowo ogrom zła, jakie człowiekowi zgotował człowiek. Do tak strasznych nieszczęść, wielkiej tragedii, doszło dlatego, że wcześniej człowiek odrzucił Boga i siebie postawił na Jego miejscu. Los pomordowanych w obozie na Majdanku jest przestrogą, do czego prowadzi odrzucenie Boga – mówił ks. Walewander.

Historia jest nauczycielką życia, czasem trudną i bolesną, ale na pewno inaczej ją się odbiera, gdy przed nami staje świadek. Warto, by szkoły wróciły do tradycji obecności na Dniach Majdanka, by tam uczyć się historii i spotkać ostatnich żyjących jeszcze świadków. Pięknym komentarzem są słowa papieża Franciszka, skierowane do młodzieży w Wilnie: „Chciałbym wam powiedzieć, abyście nie zapominali o korzeniach swojego narodu. Zastanówcie się nad przeszłością, porozmawiajcie o tym ze starszymi; rozmowa z nimi nie jest nudna. Idźcie i poproście, by wam opowiedzieli o korzeniach waszego narodu, o radościach, o cierpieniu, o wartościach. W ten sposób, poznając korzenie, poprowadzicie do przodu wasz naród, historię waszego narodu, by wydała jeszcze większy owoc”.

Reklama

O, moi Trzej

2019-06-12 09:02

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 33

Są tacy, co uważają, że łatwiej byłoby wierzyć w jednoosobowego Boga, tak jak to jest u muzułmanów lub żydów, niż w Jednego Boga w trzech Osobach. No bo jak pojąć, że Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty są trzema różnymi Osobami, ale jednym Bogiem. Przyznam, że mnie trudniej byłoby wierzyć w Boga jednoosobowego. Dlaczego? Ano dlatego, że taki Bóg byłby odwiecznym samotnikiem. By powiedzieć do kogoś „Ty... kocham cię”, potrzebowałby stworzenia, aniołów lub człowieka. Ale czy taki Bóg byłby rzeczywiście Bogiem doskonałym? Doktryna o Trójcy Świętej pokazuje nam tymczasem, że Bóg nie jest samotnikiem, ale Odwieczną Wspólnotą Miłości.

Są w Bogu samym inność i wzajemność, różnica i jedność, cała gramatyka miłości: ja, ty, on, my, wy. Różnie teolodzy tłumaczą te relacje. Święty Augustyn stwierdził, że Bóg Ojciec jest kochającym, Syn Boży jest kochanym, a Duch Święty to miłość w Osobie. Ryszard od św. Wiktora zaproponował inny obraz, w którym trzecia Osoba nie tyle jest uosobioną miłością, co trzecim współkochanym przez pierwszą i drugą Osobę. Tym rozważaniom o tajemnicy Boga powinna towarzyszyć refleksja na temat naszej relacji do Boga. Niekiedy bowiem się modlimy, jakbyśmy nie byli chrześcijanami ochrzczonymi w imię Ojca, Syna i Ducha. Modlimy się tak ogólnie, mówiąc: Boże... A przecież – jak ukazuje w dzisiejszej Ewangelii apostoł Jan – mamy do czynienia nie z jedną, abstrakcyjną Boską Osobą, ale z trzema konkretnymi Osobami.

Czy w mojej modlitwie zwracam się do Ojca, a potem do Syna oraz do Ducha? Czy moje osobiste wchodzenie w relacje z Bogiem jest trynitarne, tj. chrześcijańskie? Jedną z nauczycielek trynitarnej modlitwy jest św. Elżbieta od Świętej Trójcy, która intensywnie przeżywała tajemnicę zamieszkiwania Trójcy w człowieku i nie wahała się zwracać się do Boga: „O, moi Trzej...”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Libera: oby krytycy Kościoła nie zagubili duszy i nie stracili miary

2019-06-17 11:32

eg / Ciechanów (KAI)

Proszę wszystkich, którzy nazywają Kościół „organizacją przestępczą” nie zagubili swojej duszy i nie stracili miary – mówił w Ciechanowie bp Piotr Libera. W parafii pw. Błogosławionych Płockich Biskupów Męczenników przewodniczył on diecezjalnemu dziękczynieniu w 20. rocznicę beatyfikacji abp. Antoniego Juliana Nowowiejskiego i bp. Leona Wetmańskiego.

Maciek 86/wikipedia.pl
Bp Piotr Libera

- Arcybiskup Nowowiejski sto lat temu tłumaczył, że Polska ma być demokratyczna, otwarta dla wszystkich. Powinna jednak zostać wierna chrześcijańskim, katolickim korzeniom - powiedział bp Libera.

Zdaniem duchownego, bł. abp Antoni J. Nowowiejski obecnie cieszyłby się z wolnej, kierującej się chrześcijańskimi ideałami Ojczyzny, ale z równą mocą sprzeciwiałby się wizji Europy, wstydzącej się inwokacji Trójcy Przenajświętszej w swoim dokumencie podstawowym, bojącej się Chrystusa i Ewangelii, bezdzietnej i porzucającej swoje katedry i kościoły.   Hierarcha dodał, że błogosławiony męczennik abp Antoni Julian wraz z błogosławionym bp. Leonem szerzyli w diecezji prawdę o Bożym Miłosierdziu. Krzewili to, co obaj określali „miłosierdziem zorganizowanym”. Wzruszają ich proste apele o pomoc głodnym dzieciom płockim, o odwiedzanie w domach obłożnie chorych i przekazywanie im treści niedzielnych kazań, o zbieranie płótna na opatrunki dla rannych żołnierzy, o nieurządzanie wielkosobotnich święceń pokarmów, gdy wiele rodzin nie mogło sobie pozwolić na świąteczny posiłek. 

Kaznodzieja przypomniał, że arcybiskup pozostawał w Płocku i podczas wojny polsko-bolszewickiej, i gdy Niemcy weszli do miasta. Zakazywał księżom opuszczania parafii. Niemcy nie mogli jednak znieść jego wzroku i głosu sumienia, wywieźli go do Słupna, a potem do Działdowa. Bezbożność, pogaństwo i nienawiść do świętości kazała im 83-letnego starca, szlachetnego człowieka, oddanego biskupa i rzetelnego naukowca, zamknąć wraz z biskupem pomocniczym i 56 księżmi w obozie koncentracyjnym, w pomieszczeniu opatrzonym napisem „Pfaffen” – „klechy”. 

Pod koniec kwietnia lub na początku maja 1941 roku miała miejsce osławiona próba zmuszenia biskupów do znieważenia Krzyża w obozowej „oprawni”. Arcybiskup czuł, że to już koniec. Oddał innemu torturowanemu więźniowi sweter. Krzyża nie zdeptał, próbę przetrzymał, ale 26 maja zmarł. Po kilku miesiącach, 10 października, Niemcy wykończyli także bł. biskupa Leona.  

- Proszę wszystkich, którzy tak łatwo dzisiaj nazywają Kościół „organizacją przestępczą”, którzy na nowo używają słowa „klechy”, bo rzeczywiście w naszych szeregach znaleźli się również ciężcy grzesznicy, aby pośród tych zmagań nie zagubili swojej duszy. Żeby nie stracili miary. Nie szukali usprawiedliwienia dla własnej niewiary, dla własnego zagubienia, oziębłości i moralnej wygody. Żeby nie przestali widzieć w Kościele, w którym zostali ochrzczeni strażnika światła i prawdy – poprosił bp Libera.

Na zakończenie Eucharystii bp Libera udzielił wiernym odpustu zupełnego, a także błogosławieństwa papieskiego.

Eucharystię na terenie parafii Błogosławionych Płockich Biskupów Męczenników – jedynej w diecezji noszącej taki tytuł, poprzedził koncert zespołu „Fragua” oraz wykład dr. hab. Zbigniewa Girzyńskiego o martyrologium Kościoła, począwszy od zaborów, po współczesne prześladowania chrześcijan. W programie rocznicowego spotkania była też agapa dla jego uczestników.

Św. Jan Paweł II beatyfikował abp. Antoniego J. Nowowiejskiego (1858-1941) i bp. Leona Wetmańskiego (1886-1941) 13 czerwca 1999 r. w Warszawie. Abp Nowowiejski został postawiony na czele 108 błogosławionych męczenników II wojny światowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem