Reklama

Śladami Jezusa

2018-10-03 08:07

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 40/2018, str. II

Krystyna Smerd
Droga Krzyżowa ulicami Jerozolimy

W dniach od 14 do 21 września na pielgrzymkę do Ziemi Świętej, której przewodniczył w tym roku biskup świdnicki Ignacy Dec, udało się 48 pielgrzymów

Towarzyszyli im kapłani: ks. Robert Begierski – diecezjalny koordynator pielgrzymek, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Bielawie, ks. Grzegorz Umiński ze Świdnickiej Kurii Biskupiej oraz ks. Łukasz Czaniecki, który kształci się w Papieskim Kolegium Polskim. Na pielgrzymce do Ziemi Świętej był naszym przewodnikiem. Zawsze z tabletem, potrafił w każdej chwili udzielić odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące historii, postaci oraz miejsc, które nawiedzaliśmy w Ziemi Świętej.

Podróż do Izraela odbyliśmy LOT-em z Wrocławia do Tel Aviv-u. Tak się w tym roku ułożyło, że najliczniejszą grupę wśród uczestników Diecezjalnej Pielgrzymki do Ziemi Świętej stanowili wierni z Bielawy. Ale byli też mieszkańcy: Dzierżoniowa, Świdnicy, Wałbrzycha, Strzegomia, Zielonej Góry, a także Warszawy. Dla wielu – w tym dla mnie – była to podróż życia, a wrażenia trudno ująć w kilku zdaniach.

W pierwszych dniach pielgrzymki mieszkaliśmy w Betlejem. Już sam wjazd do tego miasta, gdzie kiedyś przyszedł na świat Pan Jezus, wywoływał wzruszenie. Ale dziwiły i irytowały codzienne kontrole na rogatkach przy przekraczaniu bramy w wysokim betonowym murze, oddzielającym Jerozolimę od Betlejem (część żydowską od tej z przewagą ludności arabskiej). Takie kontrole nie wydają się godne tego miejsca nawiedzanego przez społeczność przybywającą tu całego świata.

Reklama

Wstawaliśmy wczesnym rankiem i powracaliśmy do naszego wygodnego hotelu w Betlejem przed zmrokiem. Każdego dnia pielgrzymki w autokarze witał nas i błogosławił Ksiądz Biskup. Codziennie odprawiana była dla nas Msza św. w wybranych kościołach, które nawiedzaliśmy w Jerozolimie lub w Galilei. Były też Msze Święte polowe, np. na brzegu Jeziora Galilejskiego. Ksiądz Biskup miał dla nas przygotowane głębokie kazanie, w których nawiązywał do czytań Ewangelii i nawiedzanych przez nas ważnych miejsc religijnych. Podczas przejazdów autokarem odmawialiśmy wspólnie Anioł Pański, Koronkę do Bożego Miłosierdzia, Różaniec, które wieńczył pięknymi religijnymi pieśniami ks. Robert Begierski.

Po nawiedzeniu Bazyliki Narodzenia byliśmy w Grocie Mlecznej i na Polu Pasterzy. Na sprawowanej tu Eucharystii śpiewaliśmy kolędy, a po niej ucałowaliśmy figurkę Dzieciątka Jezus. Nie sposób przedstawić wszystkich kościołów Ziemi Świętej i innych religijnych miejsc, jakie nawiedzaliśmy. Było ich ponad 35. Zatrzymam się tylko na wybranych.

Jerozolima – miasto niezwykle. Kluczowe dla judaizmu i chrześcijaństwa. Uważane również za święte dla islamu. Dawid ogłosił to miasto stolicą Izraela w 996 roku przed Chrystusem. Ze wszystkich stron otoczone jest dolinami. W słońcu prezentuje się niczym złota góra, a jego stara część za murami mieni się niczym oczko w złotym pierścionku. Tu znajdujemy ogromne bogactwo dziedzictwa historycznego Świętego Miasta. Dla nas najważniejsze były miejsca związane z pojmaniem, męką i zmartwychwstaniem Pana Jezusa.

Via Dolorosa i Bazylika Zmartwychwstania – miejsce szczególne dla każdego chrześcijanina. Przed wyruszeniem na Drogę Krzyżową w Jerozolimie uczestniczyliśmy w Mszy św. w kościele Ubiczowania i Wyroku. Potem podążaliśmy wąskimi uliczkami, modląc się głośno i niosąc krzyż w kilka osób, który był przekazywany kolejnym osobom z naszej licznej grupy. Dookoła wśród straganów tętniło codzienne handlowe życie. Było upalnie. Z trudem poruszaliśmy się po mocno wyślizganym kamiennym bruku. Każdy z nas miał w pamięci obraz cierpiącego Jezusa, który szedł tymi uliczkami na śmierć. Nasze fizyczne potknięcia były niczym w porównaniu z tym, co On, nasz Bóg, przeżywał ponad 2 tysiące lat temu. Przy jednej ze stacji nasz wzrok zatrzymał się na wizerunku orła – to było miejsce, które wzbogacili w polskie symbole żołnierze z Armii Andersa podczas II wojny światowej. Ostatnie stacje Drogi Krzyżowej od 11 do 14 są już we wnętrzu Bazyliki Zmartwychwstania. W niej dotykaliśmy kamienia Golgoty, w którym zatknięty był Krzyż Jezusa, oglądaliśmy miejsce z pękniętą skałą, symboliczny kamień, na którym leżało ciało Jezusa po zdjęciu z krzyża, nawiedziliśmy pusty Grób Jezusa, który znajduje się we wnętrzu bazyliki oraz kaplicę św. Heleny. Jerozolima to także kościół – w jednej z jej dzielnic – Ain Karem, miejsce narodzenia poprzednika Pana Jezusa św. Jana Chrzciciela. Niezapomniana pozostanie też Góra Tabor, gdzie jak mówi tradycja, Pan Jezus się przemienił apostołom, na którą wjeżdżaliśmy stromym szlakiem – taksówkami.

Galilea i Nazaret – żyzna ziemia i piękna kraina. Niekiedy krajobrazy, jakie przed nami malowały się za oknami autokaru przypominały ukształtowaniem naszą dolnośląską ziemię spod Wałbrzycha, rejonu Gór Stołowych, Świdnicy i Strzegomia, co cieszyło nasze oczy. Oczywiście podobieństwo było by większe, gdyby nie palmy i panująca wysoka temperatura grubo ponad 30 stopni C. Zachwycił nas Jordan, gdzie odnawialiśmy chrzest, a Ksiądz Biskup polewał nasze głowy wodą z tej rzeki. Miasto Nazaret, gdzie nocowaliśmy. W nim źródło Maryi, kościół św. Józefa, Bazylikę Zwiastowania, gdzie mieliśmy Mszę św. I Kana Galilejska, gdzie Pan Jezus sprawił na weselu swój pierwszy cud. Muzeum Archeologiczne ze stągwiami... Długo będziemy wspominać miejsca, gdzie Jezus nauczał – Kafarnaum, Mszę św., pobyt nad Jeziorem Galilejskim, i zapewne też spożywaną – rybę św. Piotra.

Morze Martwe, gdzie się kąpaliśmy, a na koniec Hajfę z Górą Karmel i kościołem Stella Maris. Tych miejsc nawiedzenia było tak wiele, okraszanych licznymi opisami ze Starego i Nowego Testamentu, odnawialiśmy w nich sakramenty: chrztu, bierzmowania, a pary małżeńskie uczestniczące w naszej pielgrzymce sakrament małżeństwa. Wierzymy, że nasz pielgrzymi trud do Ziemi Świętej zaowocuje pełniejszym zrozumieniem przez nas Pisma Świętego – co ogromnie ważne oraz pogłębieniem naszej wiary.

Dziękujemy Księdzu Biskupowi za przewodnictwo diecezjalnej pielgrzymce, piękny wiersz opisujący w kolejnych strofach każdy jej kolejny dzień, który nam na koniec odśpiewał i nauczył refrenu. Za to, że miał dla nas czas, za wygłaszane piękne homilie – gdy przypominał nam, że nasze miejsce jest przy Panu Bogu. Ks. Robertowi Begierskiemu za to, że wzbogacił nam program, gdy trafiały się niespodziewane przeszkody i jego religijne śpiewanie, ks. Łukaszowi Czanieckiemu – za bogactwo wiedzy o Ziemi Świętej z Biblii i Nowego Testamentu, którą z nami się dzielił i ks. Grzegorzowi Umińskiemu za czytania, troskę o wszystko oraz fotograficzne dokumentowanie naszej pielgrzymki. Wszystkim księżom za opiekę i modlitwę. A naszym bliskim, że nas w tym wyjeździe wspierali radą i sercem.

Tagi:
Ziemia Święta pielgrzymki

Na rolkach, rowerem, pieszo - „sezon” pielgrzymek na Jasną Górę rozpoczęty

2019-07-03 14:18

it / Częstochowa (KAI)

Wraz z początkiem wakacji na Jasnej Górze zainaugurowany został „sezon” pielgrzymowania do Maryi. Na rolkach, rowerem i pieszo, niemal każdego dnia przybywają teraz z różnych stron kraju pątnicy odprawiający rekolekcje w drodze.

Bożena Sztajner

Coraz popularniejsze są już nie tylko pielgrzymki rowerowe, ale także rolkowe. Po pokonaniu ponad 200 kilometrów w ciągu czterech dni przyjechali rolkowcy z Wrocławia. Ich droga to „kilometry miłości”, bo za każde pokonane tysiąc metrów pielgrzymi składali datki, które w tym roku przekazane zostaną podnoszącemu się po wojnie Sudanowi Południowemu.

- Jest to inicjatywa, która pozwala, żeby rolkowcy nie tylko pielgrzymowali dla siebie, dla swoich duchowych doświadczeń, ale żeby pamiętali o potrzebujących - wyjaśnia Paula Łuszczek z Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego.

Salezjanki prowadzą w Wau dwie szkoły podstawowe i przedszkole, dla prawie 2 tys. uczniów. Pomimo trudnej sytuacji w kraju i niskiego poziomu edukacji zapewniają uczniom bardzo dobre nauczanie. Dzieci chętnie uczęszczają na zajęcia lekcyjne, pragną uzyskać wykształcenie, które w przyszłości mogłoby wyrwać ich z błędnego koła biedy.

Jednak ponad połowę uczniów tych szkół dotyka problem braku wystarczającej ilości pożywienia. Często ich dzienny posiłek ogranicza się do jednej bułki lub w ogóle go nie ma. Dlatego siostry codziennie rozdają posiłek. Przeliczając na jedno dziecko, miesięcznie potrzeba niespełna 12 zł.

W 2016 r. dzięki projektowi „Kilometry Miłości” udało się wybudować studnię w Galabadja w Republice Środkowoafrykańskiej. W 2017 r. wrocławscy rolkarze włączyli się w pomoc dla Aleppo poprzez akcję Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego Młodzi Światu „Nieśmiertelni”. W ub. roku wsparli zniszczone przez wojnę oratorium salezjańskie w Damaszku w Syrii.

Paula Łuszczek pełniła też funkcję pilota pielgrzymki. - W tym roku dokuczały nam upały, więc musieliśmy mieć więcej postojów, szukaliśmy nie tylko bezpiecznych miejsc, ale także miejsc w cieniu - wyjaśnia.

W tym roku na udział w rolkowych rekolekcjach pod hasłem „W mocy Bożego Ducha” zdecydowało się ponad 70 osób. Wśród nich byli pielgrzymi z różnych zakątków Polski, a także z zagranicy, m.in. z Niemiec. Najstarszy uczestnik pielgrzymki miał 61 lat, najmłodszym był 13-letni Piotr Matusewicz. - Jestem na pielgrzymce po raz trzeci. Myślę, że taka forma jest bardzo dobra. Lubię jeździć na rolkach, to dla mnie przyjemne – powiedział młody pielgrzym. Zauważył, że „pogoda była dosyć męcząca, w trzeci dzień padał deszcz, było bardzo ślisko, trudne warunki, ale daliśmy radę, wszystko się dobrze skończyło”.

Jest to jedna z dwóch pielgrzymek rolkowych organizowanych na Jasną Górę, druga wyrusza w sierpniu z Warszawy.

Licznie na Jasną Górę przyjeżdżają już pielgrzymki rowerowe. Od kilku lat ich ilość systematycznie wzrasta. Dziś niemal każda diecezjalna pielgrzymka piesza ma swoje grupy rowerowe a i z wielu miejscowości parafie organizują wspólny wyjazd do Częstochowskiej Matki.

Prawie 200 cyklistów przyjechało do Sanktuarium z Głogowa. Łączy ich wspólna pasja, choć dla niektórych jest to jedyna forma rekolekcji w drodze, na którą pozwala im czas. Mateusz Łopatka wyjaśnił, że pielgrzymka rowerowa trwa krócej niż piesza, nie wszyscy są w stanie przeznaczyć na pielgrzymkę aż dziesięć dni. - Pokonujemy dziennie ok. 100 km, mamy codzienną Mszę św., różaniec, ludzie przyjmują nas równie życzliwie co pieszych - powiedział pilot grupy. Magda Langner w przyszłym roku będzie zdawała maturę i wybrała się na pielgrzymkę oczywiście w tej intencji, ale chciała także pogłębić wiarę. - Chciałam poczuć Boga bliżej w sercu, poświecić Mu więcej czasu - powiedziała. Mateusz Szymik wybrał się również we własnych intencjach, bo wierzy, że „Bóg mu pomoże”.

Na Jasną Górę każdego dnia docierają teraz piesze pielgrzymki. To głównie parafialne grupy z Górnego Śląska. Dla wielu wspólnot to tradycja, aby tuż po zakończeniu roku szkolnego, na rozpoczęcie wakacji pielgrzymować do Maryi. Z różnych miejscowości, a nawet z tych samych, ale różnych dzielnic, zaledwie w ciągu kilku dni wolnych od szkoły, przybyło kilka tysięcy osób. Część pątników także powrotną drogę pokonuje pieszo. Do nich dołączają w Sanktuarium, ci którzy iść nie mogą i razem przeżywają jasnogórski dzień modlitwy.

Jak podkreśla ks. Krzysztof Tabath, proboszcz parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Knurowie na osiedlu, ich pielgrzymka jest podziękowaniem za kościół, który dzięki wstawiennictwu Maryi Jasnogórskiej mógł powstać.

- Czujemy się wdzięczni i zobowiązani. To było złożone 40 lat temu jako prośba o budowę nowego kościoła. Czujemy, że nadal Maryja opiekuje się nami, naszą parafią, potrzebujemy umocnienia naszej wiary – mówi proboszcz.

Pielgrzymi z Knurowa pokonali 104 km w ciągu 3 dni. Pieszo wędrowało 75 osób, a 130 dojechało autokarami i samochodami.

Z parafii pw. św. Pawła w Rudzie Śląskiej-Nowym Bytomiu przyszło 43 pielgrzymów. - Mamy sporą grupę osób, które od lat chodzą na pielgrzymki. Myślę, że jak ktoś raz, drugi zasmakuje pielgrzymowania, to zostaje. Potem mamy namawiają dzieci, dzieci się jakoś przyzwyczajają i tak idziemy – opowiada ks. Tomasz Cieciura z parafii w Rudzie Śląskiej-Nowym Bytomiu.

Pytany, czy trudno jest zorganizować parafialną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę, ks. Tomasz odpowiada: „Z roku na rok, jak się nad tym czuwa i stara się utrzymywać kontakt z tą grupą pielgrzymkową w ciągu roku, to jest nas więcej. W tym roku jest nas dużo więcej niż w zeszłym. Zależy to też od swego rodzaju reklamy. Jeśli coś dobrego się dzieje, to roznosi się to wśród ludzi i rozwija”.

Z parafii bł. Karoliny w Tychach przyszła Renata Bielacka. - Matka jest osobą, która wysłuchuje, więc każdy z nas ciągnie do Niej. Najbardziej wzruszający moment jest wtedy, gdy stoimy już na ostatnim etapie podejścia pod Jasną Górę. Wtedy nie ma w zasadzie osoby, która nie ma łez w oczach. Jest to wielka radość, że każdy z nas doszedł do celu i Maryja na pewno go wysłucha - mówi pątniczka.

Duszpasterską posługę podczas rekolekcji w drodze sprawują kapłani, często poświęcający na pielgrzymowanie swój urlop. - Moim powołaniem jest po prostu być z wiernymi w każdych warunkach, w jakich się znajdują - wyjaśnia ks. Maciej Soluch, duszpasterz pieszej pielgrzymki z parafii św. Józefa w Rudzie Śląskiej.

Ks. Mateusz Pałys z parafii św. Michała Archanioła z Orzegowa podkreśla, że decyzję zarówno pieszej wędrówki, jak i nocowania razem z wiernymi podjął pod wpływem Papieża Franciszka. - Jesteśmy młodymi kapłanami i chcemy robić raban. Papież mówi, że pasterz ma pachnieć swoimi owocami, więc idziemy, czasem z tyłu, by spowiadać, czasem z przodu, by pograć na gitarze – wyznaje kapłan. Poświęcenie czasu na kilkudniową wędrówkę wymaga często zastępstwa w obowiązkach parafialnych, dlatego aby ksiądz mógł służyć na pielgrzymce, potrzeba zaangażowania i współpracy innych prezbiterów.

Dziś swoje rekolekcje w drodze zakończyli wierni z Rudy Śląskiej-Goduli. Przyszło 35.osób i choć od wielu lat pielgrzymka ma charakter pokutny, to tegoroczne upały to dopełniły.

Dzisiaj także po pokonaniu siebie i ok.300 km dotarła pielgrzymka rowerowa z Puław w arch. lubelskiej. Cykliści podkreślają, że aby wybrać się w taką trasę, konieczne były odpowiednie przygotowania. - Ostatnio jeździłem w granicach stu kilometrów dziennie, bez tego nie ma szans – twierdzi jeden z uczestników pielgrzymki.

Jak przekonuje jeden z organizatorów Puławskiej Pielgrzymki Rowerowej ks. Robert Kaczmarek, całe przedsięwzięcie wymaga odpowiedniej logistyki, bo pielgrzymka bardziej przypomina kolarski wyścig, niż amatorską wycieczkę. - Za nami jadą dwa samochody obsługi technicznej. Jeśli ktoś potrzebuje chwili odpoczynku, może z tej możliwości skorzystać. Pielgrzymi mają do dyspozycji zapasowe rowery, koła, dętki, sprzęt serwisowy, a dzięki samochodom nie muszą dźwigać bagaży - podkreśla kapłan.

Dla pielgrzymów jazda do Częstochowy to jednak nie tylko wyzwanie sportowe, ale przede wszystkim wysiłek o wymiarze duchowym. - To są sprawy ducha, modlitwy, poza tym lubię rower - tłumaczy inny z uczestników.

W tym roku w rowerowej pielgrzymce z Puław na Jasną Górę przyjechało 35 cyklistów, a wraz z nimi osoby odpowiedzialne za logistykę, w tym naprawę jednośladów, które dojechały dwoma busami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka Boża Szkaplerzna

xzr
Edycja szczecińsko-kamieńska 31/2002

Arkadiusz Bednarczyk

16 lipca przypada w liturgii Kościoła wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Dzień ten nazywany jest często dniem Matki Bożej Szkaplerznej, gdyż bezpośrednio wiąże się z nabożeństwem szkaplerza.

Historia szkaplerza karmelitańskiego sięga XII w. Duchowi synowie proroka Eliasza prowadzili życie modlitwy na Górze Karmel w Palestynie. Nazywali się Braćmi Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Z powodu prześladowań przenieśli się do Europy. Kościół uznał ich regułę życia i dał prawny początek Zakonowi Karmelitów, który promieniował przykładem świętości w nowym dla siebie środowisku, ale nie uniknął też określonych trudności. Wtedy odznaczający się świętością generał zakonu, angielski karmelita św. Szymon Stock, zmobilizował swoich braci i zawierzając się Maryi, prosił Ją o pomoc. Jak podają kroniki, gdy modlił się słowami antyfony Flos Carmeli ( Kwiecie Karmelu) w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. ukazała mu się Maryja w otoczeniu aniołów i wskazując na szkaplerz, powiedziała: "Przyjmij, najmilszy synu, Szkaplerz twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania". Nabożeństwo szkaplerzne, praktykowane początkowo tylko we wspólnotach karmelitańskich, bardzo szybko rozpowszechniło się wśród ludzi świeckich i duchowieństwa.

Do nabożeństwa szkaplerznego przywiązane są przywileje uznane przez Kościół jako objawione przez Maryję:

- noszącym szkaplerz Maryja zapewniła opiekę w trudach i niebezpieczeństwach życia zarówno względem duszy, jak i ciała;

- w znaku szkaplerza Maryja obiecała szczęśliwą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia;

- każdy, kto nosi szkaplerz, jest złączony z Zakonem Karmelitańskim i ma udział w jego duchowych dobrach za życia i po śmierci (objęty jest intencjami Mszy św., komunii św., umartwień, postów, modlitw itp.).

Z końcem XV w. do powyższych łask dołączono tzw. przywilej sobotni oparty na objawieniu, jakie miał mieć papież Jan XXII. Maryja obiecała przez niego, że każdy noszący szkaplerz i zachowujący czystość według swego stanu zostanie uwolniony z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci.

Każdy, kto chciałby przyjąć i nosić szatę Maryi, niech czuje się zaproszony na comiesięczne skupienie Bractwa Szkaplerza w Sanktuarium Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Szczecinie ( os. Słoneczne). Każdego 16. dnia miesiąca wspólnotowa adoracja od godz. 17.00, Różaniec i o godz. 18.00 Msza św., podczas której jest możliwość przyjęcia szkaplerza św. 16 lipca, z okazji wspomnienia Matki Bożej Szkaplerznej, miało miejsce wspólne dziękczynienie noszących szkaplerz, składane Maryi w Jej sanktuarium za nieustanną opiekę nad nami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

"Śladami Jezusa” – multimedialna wystawa na Jasnej Górze

2019-07-15 19:36

AKW

Bożena Sztajner/Niedziela

Multimedialna wystawa pt. „Śladami Jezusa” zorganizowana na parkingu nieopodal Domu Pielgrzyma przy Jasnej Górze została oficjalnie otwarta. W symbolicznym odsunięciu kotary prowadzącej do wystawowych przestrzeni uczestniczyli bp Andrzej Przybylski – biskup pomocniczy w Częstochowie, o. Waldemar Pastusiak, paulin, kustosz Jasnej Góry, Krzysztof Noworyta – pomysłodawca i realizator wystawy, o. prof. Narcyz Klimas – franciszkanin, opiekun merytoryczny wystawy, dr Artur Dąbrowski – prezes Akcji Katolickiej w archidiecezji częstochowskiej.

Zobacz zdjęcia: Otwarcie wystawy "Śladami Jezusa"

Twórcy ekspozycji zastosowali nowoczesne środki wyrazu, aby ukazać zwiedzającym historię Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa, ale jak podkreśla Krzysztof Noworyta, wykorzystali przede wszystkim wyniki badań naukowych. Nowoczesny kształt wystawy: wykorzystanie filmów, animacji komputerowych, a nawet zapachów, stworzonych na podstawie biblijnych opisów pozwala zwiedzającym na odbycie podróży do źródeł chrześcijaństwa.

- Jeżeli ambicją każdego wierzącego człowieka jest naśladowanie Jezusa, to nie da się tego zrobić bez poznania tych miejsc, w których Jezus żył i kształtował swoje człowieczeństwo – podkreślił podczas otwarcia bp Andrzej Przybylski. Dodał, że liczy, że wystawa będzie dla każdego zwiedzającego osobistym kontaktem z przestrzenią Bożego Grobu, Wieczernika i Góry Oliwnej, a także przypomnieniem o chrześcijańskiej obecności w tym miejscu, obecności, która dziś jest ciągle zagrożona. Wystawa ma też swój wymiar kulturowy – przypomina, że nasza cywilizacja polska, europejska, jest zbudowana na fundamencie judeo-chrześcijańskim. Ziemia Święta i to co się w niej wydarzyło jest w sporej odległości od Europy, ale duchowo są to nasze fundamenty.

O. Waldemar Pastusiak – kustosz Jasnej Góry pogratulował twórcom pomysłu. - Wystawa to dobry moment, aby spotkać się z Ziemią Świętą – powiedział. - Mam nadzieję, że przyniesie dobre owoce, a pielgrzymi zostaną ubogaceni zarówno spotkaniem z Matką Bożą na Jasnej Górze, ale też poznaniem Ziemi Świętej.

Wystawa zajmuje ok. 900 m. kw. Narratorem prowadzącym widza jest aktor Piotr Fronczewski. Dopełnieniem jego narracji jest śpiew syryjskiej artystki mieszkającą w Polsce - Myrne Kbbeh. Wystawa będzie dostępna w Częstochowie do 27 października br.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem