Reklama

Róże Różańcowe w archidiecezji wrocławskiej

2018-10-03 08:07

Anna Majowicz
Edycja wrocławska 40/2018, str. VI

Anna Majowicz
Panowie z męskiej róży na wrocławskim Jerzmanowie: Franciszek Bronowicki, Władysław Drelichowski i Alfred Żygadło

„Modlitwa różańcowa jest modlitwą człowieka za człowieka; jest modlitwą ludzkiej solidarności, modlitwą wspólną odkupionych, która odbija w sobie ducha i intencje pierwszej z odkupionych, Maryi, Matki i obrazu Kościoła; jest modlitwą za wszystkich ludzi świata i historii, żywych i umarłych, powołanych do tworzenia wraz z nami Ciała Chrystusa i do stania się wraz z Nim współdziedzicami chwały Ojca” (św. Jan Paweł II)

Długo zastanawiałam się na tym, jak „ugryźć” temat Żywego Różańca. I nie chodzi tu o to, że nie miałabym o czym pisać – nie ma na naszym terenie żadnej wspólnoty, w której nie działałaby mniejsza lub większa grupa ludzi codziennie modlących się Różańcem. Problem w tym, że ten temat poruszam każdego października, odkąd pracuję dla „Niedzieli Wrocławskiej”. A jest to mój szósty październik. Postanowiłam więc, że temat zgłębię w niestandardowy sposób. Chciałam dowiedzieć się, co o Różańcu wiedzą i myślą młodzi naszej diecezji.

Aby dotrzeć do jak największej liczby osób wybrałam się do jednej z wrocławskich galerii handlowych. Nie wiem, czy kwestią był wiek ankietowanych, ale w większości odpowiadali, że Różaniec kojarzy się z ,,modlitwą starszych pań”. W sumie wcale mnie to nie zdziwiło, bo rzeczywiście w wielu parafiach modlitwę tę prowadzą właśnie kobiety. Beata (prosiła, abym nie podawała nazwiska) zapytana o skojarzenia z modlitwą różańcową, odpowiedziała: – Różaniec kojarzy mi się ze św. Janem Pawłem II. To był człowiek Różańca, a cały jego pontyfikat był nim przepełniony po brzegi. Przecież to dzięki niemu odmawiamy tajemnicę światła. Dziewczyna przyznała, że chociaż nie należy do Róż Żywego Różańca, często modli się Różańcem w domu. Jak zaznacza, to właśnie św. Jan Paweł II ją zainspirował. – Wypowiedzi Papieża nieustannie kierowały naszą uwagę na modlitwę różańcową. Ale jedna z nich szczególnie utkwiła mi w pamięci. Przeczytałam gdzieś słowa Papieża, który mówił, że „odmawianie Różańca oznacza wejście do szkoły Maryi, która uczy nas, w jaki sposób przeżywać wymagania wiary chrześcijańskiej”. Uważam, że miał stuprocentową rację – mówiła. Beata zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, bo wśród kilkudziesięciu zapytanych osób udzieliła najgłębszej odpowiedzi. Oczywiście zdarzały się odpowiedzi w stylu: „przymus codziennej modlitwy” lub „przychodzenie do kościoła o pół godzinny szybciej, niż pozostali”. Wielu mówiło, że Różaniec kojarzy im się z: babcią, wymianą tajemnic, modlitwą wspólnotową czy „paciorkiem”. Zdecydowana większość była jednak za wspomnianą „modlitwą starszych pań”.

Codziennie z Maryją

Czuję się zobowiązana wyjaśnić, dlaczego akurat w większości parafii Różańcem modlą się osoby starsze. Dzieje się tak dlatego, że przystępując do tej grupy modlitewnej pozostają w niej do końca swojego życia. Oczywiście nikt do tego nie przymusza, ale gdy człowiek zaczyna modlić się Różańcem ani myśli z tej modlitwy rezygnować. Jak mówił św. Jan Paweł II: „Rozważając bowiem tajemnice różańcowe, patrzymy na misterium życia, męki, śmierci i zmartwychwstania Pana oczyma Maryi, przeżywamy je tak, jak Ona w swym matczynym sercu je przeżywała. Odmawiając Różaniec, rozmawiamy z Maryją, powierzamy Jej ufnie wszystkie nasze troski i smutki, radości i nadzieje. Prosimy o to, by pomagała nam podejmować Boże plany i by wypraszała u Syna łaskę potrzebną do wiernego ich wypełniania. Ona – radosna, bolejąca i chwalebna, zawsze u boku Syna – jest równocześnie obecna pośród naszych codziennych spraw”.

Reklama

Znam wiele osób, które trwają w tej modlitwie przez większość życia. Wśród nich jest Genowefa Gizicka, zelatorka Róży św. Marka w Osetnie. Pani Genowefa pamięta czasy, kiedy tworzyła różę ponad 40 lat temu. – Proboszczem parafii w Osetnie był wówczas ks. Henryk Konarski, który pragnął stworzyć chociaż jedną różę w naszej miejscowości. Próbowałam więc po każdej Mszy św. namówić sąsiadki do tej pięknej wspólnotowej modlitwy, aż doszła do skutku – mówi z uśmiechem. Kilka lat później powstała tu druga Róża Różańcowa – św. Michała Archanioła, której dziś zelatorką jest Czesława Pawliczak. – Do róży przystąpiłam w 1979 r., ale nie byłam jej zelatorką. 6 lat później, w październiku 1985 r., poproszono mnie, bym nią została. I tak oto, w tym roku minęły mi 33 lata tej posługi – mówi osetnianka.

Nie wszystkie Róże mają swoich patronów

W podobnym czasie, bo w 1974 r. modlitwą różańcową zaczęto modlić się w parafii pw. Ducha Świętego we Wrocławiu. Modlitwę Różańcem zapoczątkowała Adela Stefańska. Dziś wspólnota poszczycić się może gronem wiernych przynależących do 15 róż. – Cieszę się, że do tej pięknej wspólnotowej modlitwy włączyło się aż tyle osób – mówi Małgorzata Cieniawska, zelatorka Róży św. Barbary. – Najwięcej róż powstało w naszej parafii w 2002 r., za ks. Marka Zołoteńkiego. Wówczas róże nie miały swoich patronów, a były numerowane. Dopiero od 2006 r. ks. Artur Moraczyński polecił nam nadanie różom patronów – dodaje. Pierwszym patronem została św. Anna. Dziś patronują tu m.in.: św. Jadwiga, św. Maria de Mattias, św. Kinga, czy święci Józef i Stanisław Kostka. Opiekunem Róż Różańcowych w parafii Ducha Świętego jest ks. Damian Mondrzik.

We wrocławskiej parafii pw. św. Maurycego numerowane róże funkcjonują do tej pory. – Do wspólnoty św. Maurycego należę od kilkunastu lat. Wraz z naszą zelatorką, Teresą Chowaniec-Łomską, w każdy wtorek i niedzielę spotykamy się w kościele św. Łazarza, świątyni filialnej naszej parafii – mówi Urszula Lis, która przynależy do Róży nr 9. Proboszcz wspólnoty, ks. Jan Suchecki, który jeszcze w ubiegłym roku pełnił funkcję moderatora diecezjalnego Róż Różańcowych, zaznacza, że parafia św. Maurycego poszczycić się może także grupą męską. – We wspólnocie zawiązało się 11 Róż Żywego Różańca, w których, co cenne, jedną tworzy grypa mężczyzn. Jej przypisany jest nr 3, a funkcję zelatora pełni Marian Tarnowski – zaznacza ks. Jan Suchecki.

Różaniec modlitwą prawdziwych mężczyzn

Zainteresowanie modlitwą różańcową od lat rośnie także wśród mężczyzn, którzy coraz chętniej sięgają po różaniec. – Modlitwa różańcowa jest czymś w rodzaju podpory, jest to droga do doskonalenia duchowego – mówi Alfred Żygadło, członek męskiej Róży im. św. Maksymiliana Marii Kolbego na wrocławskim Jerzmanowie. Jerzmanowska parafia to jedna z tych, która poszczycić się może długoletnim udziałem mężczyzn w Różańcu – w tym roku męska róża obchodzi 13-lecie istnienia. Jak słusznie zauważa Władysław Drelichowski, zelator jerzmanowskiej Róży, przed wstąpieniem do Róż Żywego Różańca należy się głęboko zastanowić. – Różaniec nie może być tylko mechanicznym odklepywaniem formułek. Członkowie wspólnoty muszą żyć według Ewangelii, która jest fundamentem i źródłem życia chrześcijańskiego oraz w każdą pierwszą niedzielę miesiąca uczestniczyć w zmianie tajemnic różańcowych – mówi.

Mimo duchowej odpowiedzialności męskie róże istnieją i pochwalić się mogą coraz liczniejszym gronem. O tym, że Różaniec to modlitwa dla prawdziwych mężczyzn przekonali się panowie tworzący męską Różę im. św. Michała Archanioła w Wińsku. – Do modlitwy różańcowej trzeba dojrzeć, ponieważ włączając się w nią musimy pamiętać, by codziennie odmawiać jedną dziesiątkę Różańca w intencjach papieskich, misyjnych, bieżących sprawach parafii, naszego społeczeństwa i całego Kościoła – mówi członek wspólnoty. Podobnego zdania są panowie z parafii pw. św. Katarzyny w Piotrowicach, św. Anny w Szewcach oraz ci ze wspólnoty pw. św. Jakuba Apostoła w Sobótce. W parafii Miłosierdzia Bożego w Kamieńcu Wrocławskim powstały dwie róże męskie, które co niedzielę przed Mszą św. odmawiają Różaniec.

Różańcem modlą się także dzieci

Na terenie archidiecezji wrocławskiej nie brakuje róż dziecięcych. Dzieci włączyły się do jednej z trzech róż działających na terenie parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Niwniku. Modlitwą różańcową modlą się także najmłodsi parafianie we wspomnianej już parafii św. Jakuba Apostoła w Sobótce. Długoletnim stażem pochwalić się może róża dziecięca w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Skokowej. – To piękne, że dzieci potrafią dochować wierności Bogu poprzez wspólną modlitwę – mówi proboszcz wspólnoty, ks. Kazimierz Czuczoła. – Nasi najmłodsi parafianie przynależą do Róży św. Franciszka – dodaje. Przy okazji róż dziecięcych należy zaznaczyć, że istnieją także Róże Rodziców, którzy odmawiają dziesiątek Różańca za swoje pociechy. Taka utworzyła się w parafii pw. św. Jadwigi w Dobroszycach. Salwatoriańska wspólnota poszczycić się może jeszcze jedną nietypową różą, której członkowie modlą się za dusze w czyśćcu cierpiące.

Moc wspólnot

W archidiecezji wrocławskiej istnieją także parafie, w których jako członków Żywego Różańca znajdziemy zarówno kobiety, mężczyzn, jak i dzieci. Jedną z takich właśnie wspólnot jest parafia pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Jelczu-Laskowicach. Działa tu 12 róż, a kolejna, męska pw. św. Andrzeja Boboli tworzy się. Inicjatorką powstania Róż Żywego Różańca oraz założycielką 8 z nich jest Rozalia Wojankowska. – Miałam wielkie pragnienie, żeby rozwinąć w mojej parafii modlitwę różańcową. Oczywiście modlono się tu Różańcem wcześniej, ale wiele osób do nich przynależących Bóg powołał już do wieczności. Kiedy św. Jan Paweł II wprowadził czwartą część Różańca, postanowiłam zadziałać. Udało się wówczas stworzyć 5 róż. Z czasem powstawały kolejne, udało się stworzyć pierwszą różę męską pw. św. Józefa oraz dziecięcą, której patronuje Papież Polak – mówi Rozalia Wojankowska.

Róże wspierają się wzajemnie i mocno angażują w życie wspólnoty. – Od wielu już lat każda róża naszej parafii po Mszy św. prowadzi procesję fatimską – mówi Agnieszka Stępień, przełożona Róż Żywego Różańca w parafii pw. św. Stanisława BiM w Jelczu-Laskowicach. – Dzięki życzliwości naszego proboszcza, ks. Marka Hula, od ubiegłego roku Róże Różańcowe prowadzą Różaniec w intencji wynagrodzenia za zniewagi przed Nabożeństwem Wynagradzającym Niepokalanemu Sercu Maryi – dodaje. To nie wszystkie inicjatywy prowadzone w tej parafii. W każdą niedzielę po Mszy św. Róże Żywego Różańca zapraszają dzieci przed ołtarz (w okresie letnim przed grotę z figurką Maryi) do wspólnego odmówienia jednej dziesiątki Różańca. Dzieci, które po raz pierwszy biorą udział w modlitwie, otrzymują na pamiątkę mały misyjny różaniec, który fundują członkowie Róż Żywego Różańca. W roku ubiegłym róże ufundowały także sztandar dla róży dziecięcej.

Tagi:
Żywy Różaniec

Reklama

Abp Skworc na Pielgrzymce Żywego Różańca: módlcie się nieustannie za cały Kościół

2019-10-12 17:42

ks. sk / Katowice (KAI)

Około 3 tys. członków należących do Róż Żywego Różańca przybyło do katowickiej katedry na doroczną pielgrzymkę. Punktem centralnym była Eucharystia, której przewodniczył abp Wiktor Skworc. W homilii podkreślał, że różaniec pomaga uczynić nasze życie misją w służbie Bogu i drugiemu człowiekowi.

Joanna Adamik Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

– Różaniec może być tą linią bezpieczeństwa, która krok po kroku, tajemnica po tajemnicy, pomoże uczynić nasze życie misją w służbie Bogu i drugiemu człowiekowi, w służbie Kościołowi i ludzkiej rodzinie – mówił do zebranych w katedrze abp Wiktor Skworc.

Odnosząc się do ogłoszonego przez papieża Franciszka nadzwyczajnego miesiąca misyjnego zauważył, że modlitwa i zaangażowanie w Żywy Różaniec ma charakter misyjny. – Jest to wypełnienie zadania, które stawia przed nami Kościół. Nakaz głoszenia Ewangelii ma charakter uniwersalny – mówił.

– Wyruszajcie na misyjne szlaki, w misyjną drogę z różańcem w ręku, modląc się o pokój, za siebie samych, za waszych bliskich, za osoby potrzebujące modlitwy, za kapłanów, o nowe powołania… módlcie się nieustannie wraz z Maryją za cały Kościół, pamiętając, że „modlitwa to pierwsze ‚dzieło misyjne’…”, a Kościół powinien również ewangelizować sam siebie i jako Oblubienica Chrystusa wytrwałą modlitwą manifestować wierność Oblubieńcowi – powiedział do zebranych w katedrze.

Abp Skworc odniósł się również do bieżących, trudnych spraw społecznych. – Wiem jak cierpicie z tego powodu, że dzieci lub wnuki nie słuchają ani Boga, ani Kościoła, ani rodziców, żyją nie po Bożemu – mówił. – Cierpimy jako wspólnota Kościoła z powodu grzechów i niewierności osób duchownych – dodał. Zauważył równocześnie, że zarówno momenty radosne, jak i bolesne w życiu są „częścią naszej misji głoszenia Ewangelii”.

- W całej archidiecezji do róż różańcowych należy około 60 tys. osób. To potężne oręże modlitwy, którego jesteśmy częścią – zauważył ks. Zbigniew Kocoń, moderator Żywego Różańca w archidiecezji katowickiej. Dodaje, że takie spotkanie jak to dzisiejsze umacniają modlących się na różańcu oraz budują między nimi więź jedności.

Przed Eucharystia uczestnicy pielgrzymki uczestniczyli w konferencji ks. dr. Macieja Będzińskiego z Papieskich Dzieł Misyjnych oraz wspólnie odmówili modlitwę różańcową.

Tegoroczna pielgrzymka członków Żywego Różańca jest już ósmą z kolei. W tym roku odbyła się pod hasłem „Modlitwa to pierwsze ‘dzieło misyjne’, pierwsze, w które każdy chrześcijanin może i powinien się zaangażować”, nawiązującym do nadzwyczajnego miesiąca misyjnego ogłoszonego przez papieża Franciszka. Pielgrzymka każdego roku cieszy się niesłabnącą popularnością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Buttet: dlaczego katolicy nie wierzą w obecność Jezusa w Eucharystii?

2019-10-15 20:12

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Kościół musi powrócić do Eucharystii. Gdyby to zrobił, gdyby adoracja Najświętszego Sakramentu rzeczywiście stała się, jak chciał Jan Paweł II, sercem i życiem Kościoła, to spełniłoby się proroctwo świętego papieża co do przyszłości Kościoła, nie byłoby rzeczy niemożliwych – uważa o. Nicolas Buttet, założyciel Wspólnoty Eucharistein – Eucharystia.

Weronika Grishel

Ten szwajcarski mnich właśnie dzięki spotkaniu z Eucharystią przeżył przed laty głębokie nawrócenie. Pod jego wpływem najpierw przez pięć lat żył jako pustelnik w małej grocie. Z czasem, kiedy zaczęło się wokół niego gromadzić grono młodych ludzi, założył wspólnotę, w której centrum znajduje się właśnie kult Najświętszego Sakramentu. Jej trzon stanowi 30 osób konsekrowanych.

Rozmawiając z Radiem Watykańskim, o. Buttet odniósł się szokujących danych, które dwa miesiące temu wstrząsnęły Kościołem w Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że jedna trzecia tamtejszych katolików nie wierzy w realną obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

- Myślę, że to nie jest w pierwszym rzędzie kwestia niewiedzy, lecz doświadczenia. Można bardzo dobrze poznać w sposób spekulatywny teologię Eucharystii i wszystko, co na przykład napisał na ten temat Tomasz z Akwinu. Ale ostatecznie tylko święci mogą nas nauczyć, czym jest Eucharystia – mówi Radiu Watykańskiemu o. Buttet. – To dlatego na zakończenie encykliki „Ecclesia de Eucharistia”, Jan Paweł II zachęca, byśmy uczyli się od świętych, którzy pokazują nam, czym jest prawdziwa pobożność eucharystyczna. I tego dziś brakuje. Bo potrzeba „zasmakować” w Eucharystii. A zamiłowanie do Eucharystii zaszczepiają w nas, ci którzy nią naprawdę żyją. Kiedy widzimy Teresę z Kalkuty przed Najświętszym Sakramentem, kiedy widzimy, jak Jan Paweł II sprawuje Eucharystię, to nagle rozumiemy, że dzieje się coś ważnego, i sami zaczynamy tego pragnąć.

O. Buttet podkreśla, że nie należy się bać, że przesadzimy z kultem Najświętszego Sakramentu, że stanie się on na przykład ważniejszy niż lektura Pisma Świętego. Jak uczy Sobór Watykański II, Eucharystia jest rzeczywiście źródłem i szczytem.

- Choć Biblia jest przesłaniem Boga, Jego słowem, to jednak nie jest Bogiem. Eucharystia natomiast, to Bóg we własnej osobie. Czym innym jest słyszeć słowo, a czym innym jest spotkać osobę. Czym innym jest słuchać kogoś w radiu, a czym innym spotkać się z nim twarzą w twarz. Pewien młody podsunął mi kiedyś piękny obraz. Wyobraźcie sobie, mówił, dwoje narzeczonych, którzy rozmawiają ze sobą przez telefon. To oczywiście coś wspaniałego. Ich głos jest w stanie przekazać całą głębię uczucia, wzajemną czułość. Ale kiedy się spotykają, kiedy się obejmują, to jest to jeszcze coś innego. Tak też można zrozumieć różnicę między Słowem Bożym i Eucharystią. Eucharystia, to spotkanie dwóch ciał, dwóch serc, rzeczywiste, z Bogiem żywym - zaznaczył założyciel Wspólnoty Eucharistein.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kiciński: Św. Jadwiga postępowała jak Maryja

2019-10-17 00:12

Agata Pieszko

Kościół 16 października wspomina św. Jadwigę, patronkę Polski, Śląska i archidiecezji wrocławskiej. Wspomina także dobrą żonę, kochającą matkę i mądrą władczynię, która pojawiła się we Wrocławiu w 1190 r.

Agnieszka Bugała
Zdjęcie wizerunku św. Jadwigi z Bazyliki pw. Św. Jadwigi w Trzebnicy

Uszanowała polskość

Gdy Jadwiga trafiła na dwór księcia Bolesława Wysokiego, ojca jej przyszłego męża, Henryka I Brodatego, zaraz nauczyła się języka polskiego i biegle się nim posługiwała. To bardzo cenne, że dziewczyna urodzona w Andechs w Niemczech przyjęła nasze zwyczaje oraz język!

Dobra żona i kochająca matka

Jadwiga i Henryk byli przeciwieństwem małżeństwa zawartego z rozsądku, czy dla skrzyżowania się wielkich rodów królewskich. Naprawdę się kochali, a owocem ich miłości było siedmioro dzieci. Niestety jednak czworo z nich zmarło. Mimo ogromnej miłości, małżonkowie byli związani ślubem czystości zawartym w 1209 r. roku przed biskupem wrocławskim Wawrzyńcem (źródła historyczne podają, że księżna mogła mieć wtedy około 33 lat, a Henryk Brodaty około 43 lat).

Uczy, jak znosić krzyż

Jadwiga doświadczyła w swoim życiu wiele cierpienia – utrata dzieci, śmierć męża, śmierć siostry Gertrudy za sprawą morderstwa, czy hańba ściągnięta na rodzinę przez siostrę Agnieszkę, która była matką dzieci z nieprawego łoża. Mimo tych dopustów Bożych, Jadwiga nadal z pokorą modliła się i czyniła dobro.

Mądra władczyni

Trzeba nam pamiętać, że na dworze świętej nie brakło ciepła oraz dobrych zwyczajów. Księżna dbała o służbę i czuwała nad tym, by chronić uciśnionych oraz najuboższych. Budowała szpitale, domy opieki, kościoły, klasztory, miejsca, w których ludzie jednali się ze sobą. Popierała szkołę katedralną we Wrocławiu, słała więźniom żywność i ubrania. Mówi się także o tym, jakoby zamieniała więźniom karę śmierci czy długich lat więzienia na prace przy budowie kościołów lub klasztorów. Sama Jadwiga wraz ze swoim mężem ufundowała klasztor cysterski. Bazylikę św. Jadwigi w Trzebnicy możemy odwiedzać do dzisiaj, szczególnie w trakcie sierpniowej i październikowej pielgrzymki.

Jak Maryja

– Św. Jadwiga straciła wszystko. Została z niczym. Umierała w wielkim opuszczeniu, ale tak naprawdę umierała z Jezusem i z Maryją w ręku, której tak bardzo się trzymała. Zobaczcie, że Jadwiga na każdym etapie swojego życia postępowała tak, jak Maryja. Kiedy miała rodzinę, kochała męża i swoje dzieci, kiedy straciła dzieci, stała się matką dla wszystkich ludzi. Była najszczęśliwsza na świecie, dając siebie innym – mówił we wspomnienie św. Jadwigi o. bp Jacek Kiciński na mszy wspólnotowej młodych małżeństw. Jadwiga była tak posłuszna mężowi, że mimo swoich racji, zawsze pozostawiała mu ostatnie zdanie. Henryk Brodaty chętnie przystawał jednak na jej mądre, sprawiedliwe i dobre decyzje. Czy to nie przypomina relacji Jezusa z Maryją?

Biskup Jacek poskreślał także, że szczęśliwa kobieta to taka, która pokocha samą siebie tak, jak kocha innych. Św. Jadwiga była tym bardziej szczęśliwa, im bardziej cierpiała.

– To była chodząca dobroć, ona zapominała o sobie. Skąd czerpała siły? Odpowiedź jest prosta: Jadwiga czerpała swoje siły z modlitwy. Sam się zastanawiam, co robię, gdy nie mam sił? Co wy robicie, kiedy nie macie już siły – pytał o. Jacek.

Jadwiga u swojego kresu zamieszkała w klasztorze cysterek w Trzebnicy, gdzie prowadziła bardzo ascetyczne życie, pełne pokuty, postu i wyrzeczeń. Dobrze jest uciekać się do niej w trudnych sprawach, szczególnie prosząc o łaskę pokoju i pojednania. Polecajmy jej Wrocław, który także powinien cechować się właściwymi obyczajami i walką o sprawiedliwość oraz dobro, ponieważ taki był dwór św. Jadwigi Śląskiej, mądrej patronki naszej archidiecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem