Reklama

jak rozpoznać

Katolik szuka żony

2018-10-10 11:16

Jolanta Kobojek
Niedziela Ogólnopolska 41/2018, str. 54-55

©cristalov – stock.adobe.com

Kiedyś ludzie poznawali się na wiejskich zabawach lub prywatkach. Później rozpoczęła się era Internetu i portali randkowych. Także tych katolickich. Jednak okazało się, że wirtualny świat jest bardzo ubogi i pojawia się coraz większa potrzeba organizowania spotkań w realu. W różnych miejscach różnie bywa. Okazuje się, że aby to zmienić, potrzeba niewiele

W Częstochowie wszystko zaczęło się od jednej osoby. Od dłuższego czasu kiełkowała jej w głowie myśl, by zorganizować miejsce, gdzie będzie można spotkać ludzi, którym doskwiera brak tej Jednej, Jedynej Osoby, z którą można iść przez życie, i pragną coś z tym zrobić. Bo niekiedy spotkanie kogoś, z kim można budować przyszłość, nie jest łatwe. Znajomi mają już swoje rodziny, krąg poznawania nowych osób coraz bardziej zacieśnia się. Ze względu na to, że są to osoby żyjące nauką Kościoła, było oczywiste, że poszukują osoby, która podziela podobne wartości.

Randka w kościele?

Pojawił się problem znalezienia księdza, który odpowie pozytywnie na potrzebę wspólnej modlitwy w tej intencji, i parafii, gdzie będzie można się spotykać. Pierwsze propozycje okazały się trafne. Ks. Andrzej Partika, pallotyn, proboszcz częstochowskiej parafii Miłosierdzia Bożego, zgodził się objąć duchową opieką tych, którzy będą przychodzić na spotkania, oraz otwarł przed nimi drzwi pomieszczeń parafialnych. Efekt zaskoczył wszystkich. Na pierwszej Mszy św., która odbyła się 31 stycznia 2015 r., było prawie 100 osób. I to z całej Polski. Pokazało to, że jest w ludziach zapotrzebowanie na tego rodzaju spotkania. Proboszcz z Doliny Miłosierdzia jest jednak daleki od określania spotkań jako „randki w kościele”, gdyż uważa, że to coś więcej niż tylko poznawanie innych w pobożnym miejscu. Zdaniem częstochowskiego pallotyna, mają one do spełnienia kilka funkcji: – Celem naszych spotkań jest umożliwienie osobom stanu wolnego spotkania kogoś o podobnych wartościach. Drugim, niemniej ważnym, jest towarzyszenie osobom, które od jakiegoś czasu już poszukują takiej osoby i nadal jej nie spotkały. Wreszcie trzecim celem jest formowanie tychże osób, tak by były gotowe budować relację opartą na osobowym wzajemnym obdarowaniu sobą drugiej osoby, kiedy już ją spotkają. Czwartym wreszcie jest budowanie wspólnoty osób, które doświadczają tego samego smutku wynikającego z braku realizacji głęboko zakorzenionego w nich pięknego pragnienia – bycia kochanym i założenia rodziny.

Częstochowska Dolina Miłosierdzia nie była pierwsza w organizowaniu tego rodzaju spotkań. Już kilka lat wcześniej odbywały się one m.in. w Łodzi, Krakowie czy Warszawie. Organizowane są zawsze dla osób stanu wolnego rozumianego zgodnie z nauką Kościoła katolickiego. Te w Częstochowie rozpoczynają się w ostatnią sobotę miesiąca Mszą św. z homilią opartą na czytaniach z dnia. Ks. Partika każdy fragment Ewangelii potrafi rozważać w taki sposób, że znajdzie zawsze bardzo trafną analogię do sytuacji życia singli i dokonywanych przez nich wyborów czy zawieranych znajomości. Po Eucharystii jest spotkanie integracyjno-zapoznawcze. To najczęściej praca w małych grupach nad problemem związanym z komunikacją damsko-męską. Po przedstawieniu efektów prac wszystkich grup i publicznej dyskusji jest czas na kawę i rozmowy już w kontakcie indywidualnym.

Reklama

Przystanąć, aby iść dalej

Comiesięcznie Msze św. prawie we wszystkich miejscach w Polsce są głównym punktem spotkań. Jednak pomiędzy nimi bardzo często są organizowane także inne inicjatywy singlowe. To przykładowo: rekolekcje, spływy kajakowe, imprezy taneczne czy kluby dyskusyjne. Nierzadko to także warsztaty ogólnorozwojowe. W tych ostatnich prym wiedzie warszawska grupa „Przystań Rozwoju”, powstała pod koniec 2014 r. z inicjatywy ks. Stanisława Szlassy, psychoterapeuty, trenera umiejętności społecznych i ówczesnego prezesa Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich. „Przystań oznacza zatrzymanie, wgląd, słuchanie. Rozwój – to droga, wzrost, dynamizm i zmiany. Przystań Rozwoju pomaga przystawać, aby iść dalej. O wiele dalej” – tak pisze o sobie warszawska grupa.

Nie biuro matrymonialne

Co zatem zrobić, żeby samemu dołączyć do którejś z grup? Wszystko zależy od tego, gdzie chce się przynależeć. Są grupy, gdzie należy być gotowym na przyniesienie opinii od księdza proboszcza (tak, dobrze czytacie, samej trudno mi było w to uwierzyć, ale sprawdziłam u źródła i już nie mam wątpliwości), ale są też takie, gdzie nikt nie pyta o nic poza imieniem. To drugie podejście jest bliskie chociażby częstochowskiej grupie singlowej z Doliny Miłosierdzia. Tam, o ile ktoś chce, może też podać maila, wówczas będzie dostawał informacje o innych inicjatywach. To oznacza, że nawet jeśli nie jest obecny na każdej comiesięcznej Mszy św., to i tak jest na bieżąco z wszystkimi singlowymi wydarzeniami. Takie podejście wiąże się jednak z tym, że skoro nikt nie prowadzi żadnej ewidencji osób przychodzących, to też nie zawsze wiadomo, jak toczą się historie zawieranych znajomości. „Bardzo często przy okazji różnych rozmów pada pytanie o liczbę zawartych małżeństw wśród grupy singlowej. Jednak jeśli nikt nie zbiera żadnych ankiet i deklaracji uczestnictwa, to wiadomo tylko o tych, na które młodzi przyjdą i osobiście zaproszą na ślub czy wesele”– czytamy na stronie organizatorów. Nikt nie zajmuje się kojarzeniem małżeństw, gdyż od początku organizatorom przyświecał cel stworzenia miejsca, gdzie ludzie będą mogli sami zdecydować, do kogo chcą podejść i kogo bliżej poznać.

1. Ogólnopolska Pielgrzymka Singli

Po 3 latach spotkań w częstochowskim sanktuarium Bożego Miłosierdzia i po doświadczeniu, że przyjeżdżają na nie ludzie z różnych stron, pojawił się pomysł zorganizowania 1. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Singli do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. W tym czasie okazało się, że właśnie rozpoczęły się tam comiesięczne Msze św., które również są inicjatywą oddolną. – Jakiś czas temu pomyślałam, że mamy w Kaliszu tak cenny skarb, jakim jest sanktuarium św. Józefa, Msze św. w tych intencjach z wielkim zainteresowaniem odbywają się w innych miastach, więc czemu nie podjąć się organizacji wydarzenia w naszej diecezji? Podczas comiesięcznych Eucharystii prosimy św. Józefa o wstawiennictwo w budowaniu relacji z drugim człowiekiem, ale również z samym sobą i Bogiem, abyśmy stawali się coraz dojrzalsi i gotowi na moment poznania przyszłego męża czy żony – wyjaśnia Karolina Kostera, pomysłodawczyni modlitwy.

Plany na przyszłość

W najbliższych planach jest pielgrzymka do Kalisza. Jednak zamiary sięgają jeszcze dalej. Pojawił się pomysł, żeby miejsca, gdzie organizowane są Msze św. dla singli, nawiązały współpracę i tworzyły okazje nie tylko do spotkań lokalnych, ale także ogólnopolskich. Kolejną ma być Ogólnopolska Pielgrzymka Singli na Jasna Górę, która odbędzie się 16 marca 2019 r. Wszystkich zainteresowanych którąkolwiek z inicjatyw zapraszamy do kontaktu: single@dolina-milosierdzia.pl .

I Ogólnopolska Pielgrzymka Singli
Sobota 20 października 2018
Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, pl. św. Józefa 7
Organizatorzy:
Dolina Miłosierdzia – Częstochowa
Sanktuarium św. Józefa – Kalisz
Program
11.00-12.00 Integracja
12.00-14.00 Spotkanie z Moniką i Marcinem Gomułkami „Początek wieczności”
15.00-15.30 Koronka do Bożego Miłosierdzia
15.30-16.30 Konferencja: „Jak gadać, żeby się dogadać?"
16.30-17.30 Tacy sami czy inni?
17.30-18.00 Świadectwa
18.00-19.00 Msza św.
Więcej na:
www.dolina-milosierdzia.pl
lub wydarzenie na fb:
I Ogólnopolska Pielgrzymka Singli do Kalisza

Tagi:
młodzi

Wiślica: ok. 800 osób na Diecezjalnym Spotkanii Młodzieży

2019-06-16 10:39

dziar / Wiślica (KAI)

Ok. 800 osób wzięło wczoraj udział XVII Diecezjalnym Spotkaniu Młodych, które pod hasłem „Po co Ci to? Pod prąd do źródła” odbyło się w Wiślicy, z udziałem m.in. Mietka Szcześniaka i zespołu niemaGotu.

www.facebook.com

Wydarzenie rozpoczęło się chwilą modlitwy w bazylice wiślickiej, a potem procesja przeszła z wiślickiej bazyliki kolegiackiej na plac miejski i na Wiślickie Błonia, gdzie odbyła się część główna wydarzenia.

Mszy św. przewodniczył biskup kielecki Jan Piotrowski, w asyście biskupów pomocniczych – bp. Mariana Florczyka, pomysłodawcy wiślickich spotkań młodych oraz bp. Andrzeja Kalety, który właśnie w Wiślicy otrzymał sakrament chrztu.

Homilię wygłosił bp Marian Florczyk. Przypomniał w niej historię chrześcijaństwa na ziemiach polskich, związki Wiślicy z obecnością pierwszych chrześcijan, postać księcia Mieszka I, który przyjął chrzest "depcząc pogańskich bożków".

Gościem specjalnym spotkania był Andrzej Sowa, niegdyś lider zespołu punkrockowego Maria Nefeli i narkoman, dziś wolny od nałogów i chętnie składający publiczne świadectwa, autor głośnej książki

"Ocalony. Ćpunk w kościele", zajmujący się profilaktyką uzależnień wśród młodzieży.

Odbył się koncert zespołu niemaGOtu, znanego m.in. z hymnu Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 „Błogosławieni Miłosierni”, połączony z Uwielbieniem - w połowie koncertu został wprowadzony uroczyście obraz Matki Bożej Łokietkowej wraz z krzyżem. Matka Boża Łokietkowa odbiera cześć w Wiślicy ponad 800 lat.

Wiślicę jako miejsce dorocznych spotkań młodzieży z diecezji kieleckiej wybrano ze względu na jej tradycje chrzcielne. Początki ośrodka kościelnego w Wiślicy to XI wiek. Pierwotny kościół był romański, następny – większy – także romański z kryptą (XII w.) W jego miejsce w I połowie XIII w. został zbudowany kolejny kościół romański – trójnawowy, z erygowaną przy nim kapitułą kolegiacką.

Obecny kościół zbudował Kazimierz Wielki w poł. XIV wieku, był on rozbudowywany do końca XIV wieku. Jest gotycki, murowany z ciosu, z pozostałościami romańskimi. W ołtarzu głównym – wczesnogotycka rzeźba tzw. Madonny Łokietkowej – Uśmiechniętej.

Obok bazyliki – w Domu Długosza z 1460 r. mieści się Muzeum Regionalne. Długosz – słynny kronikarz i prepozyt kapituły wiślickiej wychowywał tutaj synów Kazimierza Jagiellończyka. Wielu absolwentów szkoły wiślickiej kontynuowało naukę na Akademii Krakowskiej.

Atrakcją Wiślicy są pozostałości fundamentów kościoła św. Mikołaja z X w. oraz gipsowej misy, która jest interpretowana jako naczynie służące do chrztu zbiorowego.

Z Wiślicy wyrusza także pielgrzymka kielecka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jego kapłaństwo to znak dla Kościoła

2019-05-28 13:07

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 22/2019, str. 7

Ks. Michał Łos FDP otrzymał święcenia diakonatu i prezbiteratu podczas jednej liturgii na sali oddziału onkologicznego. Nie musiał kłaść się krzyżem podczas uroczystości – jego krzyżem jest szpitalne łóżko

Decyzja o święceniach orionisty została podjęta błyskawicznie, bo jest on śmiertelnie chory. Za kilka tygodni jego stan może się tak pogorszyć, że przyjęcie sakramentu święceń mogłoby być niemożliwe. – Jego największym marzeniem było kapłaństwo. Chciał odprawić choć jedną Mszę św. – mówi Mariusz Talarek, przyjaciel ks. Michała.

Święcenia kapłańskie w szpitalu

30-letni kleryk o chorobie nowotworowej dowiedział się ponad miesiąc temu. Gdy jego stan okazał się bardzo ciężki, władze zgromadzenia złożyły do Ojca Świętego Franciszka prośbę o dyspensę z zapisów konstytucji Zgromadzenia Małego Dzieła Boskiej Opatrzności, a także o uchylenie wymaganego odstępu czasu między święceniami diakonatu i prezbiteratu. – To był kościelny ekspres. Dokumenty zostały złożone w Watykanie w poniedziałek 20 maja, a już w środę 22 maja mieliśmy papieski dokument – powiedział ks. Michał Szczypek, sekretarz polskiej prowincji orionistów.

Księża orioniści nie tracili czasu. W środę dostali papieską dyspensę, następnego dnia zorganizowali w szpitalu uroczystość złożenia wieczystych ślubów zakonnych, a w piątek – liturgię, podczas której biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Marek Solarczyk udzielił kl. Michałowi święceń diakonatu i prezbiteratu. – Choć nie ma przepisów, które regulują udzielanie tych święceń podczas jednej liturgii, to powołaliśmy się na bardzo jednoznaczny dokument z Watykanu. Papież Franciszek napisał, że udziela wszelkich koniecznych dyspens, aby Michał Łos przyjął święcenia kapłańskie – wyjaśnił ks. Szczypek.

Sala warszawskiego szpitala przy ul. Szaserów musiała zastąpić prezbiterium świątyni. święcenia odbywały się w obecności księży orionistów, rodziny i znajomych. Michał Łos przyjął sakrament święceń na leżąco. Gdy sprawował swoją upragnioną pierwszą Mszę św., również leżał na szpitalnym łóżku. – Zawierzam Panu Bogu ciebie, Michale, i wszystko, co sakrament święceń w tobie dokona. Proszę Boga, abyś był świadkiem Jego miłości – powiedział bp Solarczyk i dodał: – Największym znakiem miłości Boga jest dar życia. W różny sposób to realizujemy, a ty dzisiaj także niesiesz to orędzie.

Boża determinacja

Ks. Michał Łos w czerwcu br. skończy 31 lat. Jest magistrem teologii. Odbywał właśnie 2-letnie praktyki zakonne w parafii księży orionistów w Kaliszu, które zakończyłby się w przyszłym roku ślubami wieczystymi. Pomagał w parafii i uczył religii w szkole. – Ciężka choroba przerwała jego formację, ale dzięki zaangażowaniu wielu osób i decyzji papieża Franciszka został kapłanem. Jego trudna historia mówi nam, że przepisy są dla ludzi, a nie ludzie dla przepisów – podkreślił ks. Antoni Wita FDP, proboszcz parafii Opatrzności Bożej w Kaliszu. – Michał ze swoimi święceniami, które oglądało tysiące osób, jest jakimś znakiem dla nas wszystkich. Swoim cierpieniem i pragnieniem kapłaństwa dosłownie wszedł w misję Jezusa Chrystusa. Jego postawa ma bardzo mocny wymiar ewangelizacyjny, który może zaowocować w sposób dla nas nieprzewidywalny.

Neoprezbiter jest ciężko chory na raka. Po ludzku jego stan jest tak ciężki, że lekarze praktycznie rozkładają ręce. – W swoim cierpieniu jest bardzo pokorny i ufa Bogu. Z determinacją dziecka Bożego pragnął zostać kapłanem i tak się stało – powiedział Mariusz Talarek. Oby wielu tak bardzo chciało realizować swoje kapłańskie powołanie, jak on tego pragnie.

Ornat z Panamy

Po liturgii święceń i błogosławieństwie bp Solarczyk ukląkł przy łóżku ks. Michała, ucałował ręce kapłana i poprosił go o błogosławieństwo prymicyjne. O błogosławieństwo poprosili neoprezbitera księża orioniści oraz jego rodzina. W prezencie prymicyjnym biskup ofiarował ks. Michałowi swój ornat, w którym odprawiał Mszę św. Posłania na Światowych Dniach Młodzieży w Panamie w 2019 r. – Jest trochę używany – zażartował.

Książa orioniści na całym świecie modlą się o łaskę zdrowia dla ks. Michała. Dziękują wszystkim, którzy towarzyszyli w tej wzruszającej uroczystości za pośrednictwem transmisji w mediach społecznościowych. Śmiertelnie chory neoprezbiter pokazał, że kapłaństwo jest darem i wielkim cudem. – On jest dla nas wszystkich świadkiem wiary. Jest też ważnym symbolem dla polskiego Kościoła w trudnych czasach, gdy nie wszyscy księża z należytym szacunkiem podchodzą do swojego kapłaństwa – podkreślił ks. Szczypek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Baldisseri dementuje: synod nie będzie wstępem do zniesienia celibatu

2019-06-17 20:15

pb (KAI/Vatican Insider) / Watykan

Sekretarz generalny Synodu Biskupów kard. Lorenzo Baldisseri zdementował przypuszczenia, jakoby Specjalne Zgromadzenie Synodu nt. Amazonii, jakie odbędzie się w październiku br., miało na celu zniesienie celibatu lub wprowadzenie kapłaństwa kobiet. - To, co jest doktryną pozostaje niezmienne - zdecydowanie stwierdził 78-letni hierarcha.

Włodzimierz Rędzioch

W rozmowie z portalem Vatican Insider odniósł się on do dwóch wywołujących dyskusję punktów przedstawionego dziś dokumentu roboczego (Instrumentum laboris) jesiennego zgromadzenia. Punkt 129 sugeruje wprowadzenie nowych posług kościelnych, m.in. dla kobiet, a także udzielanie święceń kapłańskich starszym żonatym mężczyznom, szanowanym w tubylczych wspólnotach. Z kolei punkt 127 proponuje zastanowienie się, czy sprawowanie kościelnej jurysdykcji (władzy) we wszystkich dziedzinach (sakramentalnej, sądowniczej, administracyjnej) musi być związane z przyjęciem sakramentu święceń.

Kardynał wyjaśnił, że problem jurysdykcji ma charakter doktrynalny, a nie tylko dyscyplinarny, gdyż w sakramencie święceń zostają udzielone trzy nierozłączne zadania: uświęcania, nauczania i rządzenia. Papież może komuś zakazać pełnienia któregoś z nich, ale sakramentalnie są otrzymywane razem. W Instrumentum proponuj się zatem wprowadzenie posług niezwiązanych z sakramentem święceń.

Sekretarz generalny Synodu zwrócił też uwagę, że nie jest to końcowy dokument zgromadzenia, lecz zestawienie propozycji zbieranych wśród wiernych przez niemal dwa lata. Odpowiedź na te propozycje dadzą uczestnicy Synodu, konfrontując się z treścią dokumentu i nauczaniem Kościoła.

Włoski kardynał przyznał, że wprawdzie zgromadzenie synodalne dotyczyć będzie konkretnego regionu z jego szczególnymi potrzebami, to jednak jego reperkusje odczuje cały Kościół, bo jest powszechny. Trzeba jednak zrozumieć, że Kościół nie jest „monolityczną kulą”, lecz - jak mawia papież - wielościanem. Pluralizm w Kościele jednak „musi prowadzić do jedności w różnorodności”. Zarazem to „wszystko, co nie dotyczy doktryny jako takiej, konkretnego przesłania ewangelicznego”, może być „dostosowywane do czasów, do miejsc, do okoliczności”.

Odnosząc się do propozycji przyznania funkcji w Kościele kobietom, kard. Baldisseri zwrócił uwagę, że już teraz odgrywają one fundamentalną rolę w życiu Amazonii, np. jako katechetki, zaś Instrumentum laboris proponuje przeanalizowanie możliwości przyznania im oficjalnej posługi. - Istnieje już akolitat i lektorat, nie będące częścią sakramentu święceń, który zaczyna się od diakonatu. Są posługi, które nie wiążą się z sakramentem. Zobaczymy, co nam zostanie zaproponowane [na Synodzie - KAI]. Mówi się także o „wymyśleniu” nowych posług. Dlaczego nie? - pytał retorycznie włoski purpurat.

Powtórzył, że „wszystko, co nie dotyczy struktury, istoty może zostać zmienione, wymyślone”, tak jak było w liturgii czy muzyce kościelnej, gdzie kiedyś istniał tylko chorał gregoriański, później napisano hymny, a w końcu do liturgii weszły pieśni ludowe.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem