Reklama

Bierzmowanie to zadanie dla całej wspólnoty parafialnej

2018-10-10 11:21

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 41/2018, str. IV

PB
Ks. Piotr Hoffmann

O nowym programie przygotowania młodych do przyjęcia sakramentu bierzmowania z ks. Piotrem Hoffmannem rozmawia ks. Piotr Bączek

Ks. Piotr Bączek: – Pod koniec września ruszył pierwszy etap programu „Młodzi na progu”. Wystartowała diecezjalna szkoła animatorów dla bierzmowanych. Na początek zapytajmy, dlaczego w ogóle wprowadzamy nowy sposób przygotowania młodzieży do sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej?

Ks. Piotr Hoffmann: – Chyba jasne jest, że w tym wszystkim chodzi o młodych ludzi, o konkretnego młodego człowieka. Patrząc na współczesny świat, w zderzeniu z otaczająca rzeczywistością, widać, że młodzi szukają jakiejś swojej drogi życia. W momencie, kiedy nie mają podsuniętej propozycji, wybierają różnie, nie zawsze szczęśliwie. Chcemy więc młodzieży pomóc. To – po pierwsze.
Po drugie, często dotychczasowe przygotowanie do bierzmowania i sam sakrament traktowano jako coś, co trzeba „zaliczyć” na swojej drodze życia. Po prostu trzeba było przyjść na spotkania, podpisać indeks, potem odbywało się bierzmowanie i... z tego wydarzenia nie wynikało nic dalej. Stąd zrodził się pomysł, żeby stworzyć taką formułę formacji, która będzie z jednej strony umocnieniem wiary, a z drugiej wprowadzi jakiś powiew ewangelizacji dla tych młodych ludzi. Ale przede wszystkim będzie zaproszeniem do pozostania we wspólnocie Kościoła.

– Ale przecież te same cele, te same założenia, można przypisać do starej formy przygotowania. O to samo przecież chodziło duszpasterzom pięć, dziesięć czy dwadzieścia lata temu...


– Zgadzam się z tym. Aczkolwiek dotychczasowa forma może jest już zbyt skostniała jak na dzisiejsze czasy. Wydaje się, że tam brakowało świadectwa żywego człowieka, spotkania z kimś, kto bierzmowanie przeżył i dzielił się swoim doświadczeniem, że to bierzmowanie było wspaniałym darem, który pozwolił mu odkryć bardziej Pana Boga, siebie samego, drugiego człowieka. Odkryć przede wszystkim drogę swojego życia.
Nowy program, nowy sposób przygotowania ma być w założeniu i w praktyce czasem pogłębionej ewangelizacji. Odkrycia na nowo tego wszystkiego, co de facto powinniśmy wiedzieć, ale czasem znamy to, by tak rzec, teoretycznie, w skostniały sposób. Wiemy o tym, przyznajemy temu rację, ale przechodzimy obok, dalej. Chodzi zatem o to, by te wszystkie treści, przekazywane przez cały okres katechezy szkolnej dla młodego człowieka, stały się żywe.

– Jak taki cel chcemy osiągnąć?


– Idea jest taka, że młodzież, która przygotowuje się do bierzmowania, w czasie bezpośrednich spotkań z drugim człowiekiem, przede wszystkim ze świeckim, który z nimi rozmawia, porusza tematy, które ich życia dotyczą, a których nie mają odwagi poruszyć z kapłanem czy z rodzicami w domu – by to wszystko zaowocowało w formie odpowiedzi płynącej z doświadczenia wiary. By stało się nowym początkiem ich życia, ich relacji z Bogiem, z drugim człowiekiem. Sakrament bierzmowania będzie tym momentem, kiedy oni odkryją, że droga z Panem Jezusem będzie najwspanialszą przygodą, przygodą całego życia.
Ten czas ma pokazać młodym, że oni mają w Kościele swoje miejsce, które na nich czeka, które nie może być puste. Chodzi o to, by młodzi odnaleźli się w tej wspólnocie również poprzez udział w różnego rodzaju grupach, które działają w naszych parafiach. Niekoniecznie muszą to być grupy stricte młodzieżowe. W naszych parafiach mamy bardzo wiele możliwości zaangażowania się młodego człowieka – to ruchy i organizacje religijne, to posługa charytatywna osobom starszym, potrzebującym. Tych potencjalnych miejsc aktywności młodego człowieka w Kościele jest bardzo wiele. Program ma im także pokazać te wszystkie miejsca, gdzie mogą się realizować i rozwijać: w swojej parafii, tam gdzie żyją na co dzień, gdzie spotykają się ze swoimi rówieśnikami.

– W pewnym sensie będzie to praca młodych z młodymi...


– Ważną cechą tego programu jest to, by młodzi ludzie stali się świadkami dla swoich rówieśników, również dla tych, którzy idą po nich. Chodzi o to, by kolejne roczniki, które będą przystępować do sakramentu bierzmowania, wchodziły w swoją – prawie dorosłą drogę wiary – i mogły zobaczyć, że być młodym katolikiem, być człowiekiem wiary to nie jest obciach, ale coś niesamowitego: wyznawać określone wartości, być uczniem Jezusa i się tego nie wstydzić. Taka będzie rola animatora.
W wielu przypadkach ci ludzie zgłaszają się sami. To są ludzie młodzi, którzy całkiem niedawno przyjęli sakrament bierzmowania i teraz chcą być świadkami wiary dla swoich młodszych kolegów. To są także rodziny i małżeństwa zaangażowane w Ruchu Światło-Życie. I to jest kapitalna sprawa. Bo dla wielu młodych spotkanie, np. z rodzicem, może być świetną okazją do porozmawiania o problemach, które są w rodzinach. Być może ze swoimi rodzicami nie ma możliwości rozmawiać, nie mają na to czasu, może nie chce. I oto pojawia się osoba z zewnątrz, która ma się stać dla niego przyjacielem.
Animator nie ma być kimś w rodzaju nauczyciela, katechety, kimś, kto będzie zapisywał na kartce pozytywne, negatywne zachowania. Ma być przyjacielem, towarzyszem, kimś, przed którym kandydat do bierzmowania się otworzy. W miejscach, gdzie taki program już wprowadzono, są dowody, że animatorzy z młodymi ludźmi na długo po bierzmowania utrzymywali znajomości, nawet przyjaźnie.

– Może jest tutaj jakaś szansa, by młodzi – obok tak intensywnych „kontaktów” internetowych komunikatorów – odkryli głębię i siłę spotkania z realnym człowiekiem?


– W portalach społecznościowych młody człowiek często kreuje się na takiego, jakim nie jest, a jakim chciałby być. Proces formacji do bierzmowania ma pokazać, że w życiu liczy się spotkanie z drugim człowiekiem, liczy się przyjaźń, poświęcony czas dla drugiego. Oni doświadczą tego, że ktoś dla nich poświęca swój czas, w którym mógłby robić zupełnie inne, dla siebie fajne rzeczy. Ale ktoś jednak decyduje się tę godzinę dla młodych poświęcić. To ważne pokazać, że można dziś „być dla”. Dziś chyba wielu ludzi potrzebuje spotkania, dobrego słowa, obecności.
Mamy okazję pokazania młodemu człowiekowi, że on nie jest jakimś tam elementem, trybikiem, ale że jest najważniejszy. Dla Pana Boga, dla konkretnych ludzi. Program opiera się w gruncie rzeczy na tych podstawowych rzeczach, które we współczesnym świecie często nam uciekają. I to jest szansa.

– To są założenie ideowe. Dla rodzica nie mniej ważne jest pytanie o praktyczną stronę tego procesu. Jak on będzie przebiegać?


– Teraz jesteśmy w takim przejściowym okresie, który potrwa trzy lata. Trzeba przygotować grupy animatorów, a to nie mogą być przypadkowi ludzie. Chcemy, by to były osoby zaangażowane i mające także podstawy teologiczne, psychologiczne, pedagogiczne, żeby po prostu mogli lepiej się dzielić tym, co sami przeżywają. Okres przejściowy to czas budowania kadry, zaplecza, fundamentu. Kilkadziesiąt parafii już rozpoczęło pilotażowo przygotowanie według nowego programu.
W naszej diecezji przyjęliśmy, że będzie to program zapożyczony z diecezji gliwickiej „Młodzi na progu”. On zawiera spotkania zarówno dla młodych, jak i dla rodziców, opiera się też o rekolekcje ewangelizacyjne. Docelowo założyliśmy w naszej diecezji, że mamy trzy lata na wdrożenie tego programu. Czyli do roku 2021 ta forma ewangelizacyjna przygotowania do bierzmowania winna być realizowana we wszystkich parafiach. Dla młodego człowieka ten proces przygotowania rozpoczyna się w ósmej klasie i trwa przez jeden rok. Ale chcemy, by to był jakiś czas otwarcia.
Spotkania odbywać się będą w małych grupach, by dać szansę na dialog, rozmowę świadectwo, nawiązywanie więzi. To również czas wspólnej modlitwy. Ale to także przestawienie z „muszę” na „chcę”. Trzeba przestawić myślenie.

– Czyli dajemy pewną dowolność. Nic nie może dziać się „na siłę”. Czy tak?

– Dotychczas też nie było żadnego przymusu. Kto nie chciał iść do bierzmowania, nie musiał tego robić. Chodzi tu raczej o odejście od myślenia, że bierzmowanie, jakikolwiek sakrament, to jest na zasadzie „odfajkowania” pewnych rzeczy – zrobić i zapomnieć. Bardziej chodzi o to, by być, otworzyć swoje serce i doświadczyć spotkania.

– Jakieś egzaminy? Weryfikacja?

– Nie ma egzaminu. Katecheza i przyswajanie teorii odbywa się w szkołach. Przygotowanie do bierzmowania to ewangelizacja, spotkanie z żywym Bogiem i z drugim człowiekiem. Myślę że egzaminem będzie to, na ile młody człowiek się zaangażuje, otworzy. Owocem tego przygotowania jest to, co uda nam się zrobić nam wszystkim. Bo to jest odpowiedzialność całej wspólnoty parafialnej. Nie tylko księdza czy animatora.

– Ważną sprawą jest wobec tego odpowiednia informacja dla rodziców i przedstawienie im założeń tego programu.

– Oczywiście. Rodzic ma prawo wiedzieć, co się będzie działo. Trzeba pokazać rodzicom, jak wielka to jest szansa rozwoju dla ich dzieci. Że ten czas jest szansą dla całej rodziny na pogłębienie wiary i przypomnienie, że rodzice są pierwszymi świadkami wiary dla swoich dzieci. Dziś często o tym zapominamy. Młodzi w świecie wiary są wiele razy zostawieni sami sobie – z jednej strony coś słyszą, z drugiej widzą coś zupełnie innego i zaczyna się huśtawka nie tylko emocjonalna, ale także duchowa. Może akurat ten sposób oparty o dialog i obecność sprawi, że rodziny się na siebie bardziej otworzą. Doświadczenie wspólnoty w procesie przygotowania otworzy być może bardziej człowieka na prawdę, że rodzina jest też wspaniałą wspólnotą obecności.

– Mówi się, że w przygotowanie winna być zaangażowana cała wspólnota parafialna.

– Młody człowiek powinien się przekonać, że parafia to jest przede wszystkim wspólnota. Ksiądz nie jest tylko urzędnikiem, a ludzie petentami zgłaszającymi się załatwiać jakieś tam sprawy. Parafia to wspólnota. I oto jestem do niej zaproszony, mogę wnieść w nią siebie, swoje zdolności, radość, młodość, zapał. Ale też wiem, że ta wspólnota daje mi oparcie. Wiem, że oni pokażą mi, jak warto żyć.

– Gdyby zamknąć tę różnicę między dotychczasowym, a nowym sposobem przygotowania w słowach kluczach, to…?

– To byłoby: spotkanie, świadectwo, modlitwa, obecność i wolna decyzja. Młody człowiek ma być nie tyle jakimś petentem przychodzącym załatwić sprawę bierzmowania. On jest istotną częścią procesu formacji. O jego życie przecież chodzi. O jego przyszłość.

– Dziękuję za rozmowę.

Tagi:
wywiad bierzmowanie

Bierzmowanie młodych z ośrodka wychowawczego

2019-07-10 09:42

Ks. Władysław Pietrzyk
Edycja łódzka 28/2019, str. III

W parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny odbyła się poruszająca uroczystość udzielenia sakramentu bierzmowania młodzieży przebywającej w miejscowym ośrodku socjoterapii

Archiwum parafii
Pamiątkowe zdjęcie

Włączenie wychowanków tego typu instytucji w cykl przygotowań towarzyszących przyjęciu sakramentu dopełniającego inicjację chrześcijańską skłania do refleksji na temat potrzeby uwzględnienia w programach resocjalizacji młodzieży realizacji uniwersalnych wartości chrześcijańskich. Wielu młodych ludzi przebywających w tego typu ośrodkach, na ich niewątpliwie niełatwym etapie wzrastania (często stygmatyzowanego konfliktem z prawem), odczuwa naturalną potrzebę nawiązania bliższego kontaktu z Bogiem i Kościołem. Taka bliskość daje im możliwość przewartościowania dotychczasowych poglądów i zachowań. Pozwala na inne, czystsze, spojrzenie na otaczający świat. I na odkrycie cennych wartości kształtujących sumienie i warunkujących porządek życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka Boża Szkaplerzna

xzr
Edycja szczecińsko-kamieńska 31/2002

Arkadiusz Bednarczyk

16 lipca przypada w liturgii Kościoła wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Dzień ten nazywany jest często dniem Matki Bożej Szkaplerznej, gdyż bezpośrednio wiąże się z nabożeństwem szkaplerza.

Historia szkaplerza karmelitańskiego sięga XII w. Duchowi synowie proroka Eliasza prowadzili życie modlitwy na Górze Karmel w Palestynie. Nazywali się Braćmi Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Z powodu prześladowań przenieśli się do Europy. Kościół uznał ich regułę życia i dał prawny początek Zakonowi Karmelitów, który promieniował przykładem świętości w nowym dla siebie środowisku, ale nie uniknął też określonych trudności. Wtedy odznaczający się świętością generał zakonu, angielski karmelita św. Szymon Stock, zmobilizował swoich braci i zawierzając się Maryi, prosił Ją o pomoc. Jak podają kroniki, gdy modlił się słowami antyfony Flos Carmeli ( Kwiecie Karmelu) w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. ukazała mu się Maryja w otoczeniu aniołów i wskazując na szkaplerz, powiedziała: "Przyjmij, najmilszy synu, Szkaplerz twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania". Nabożeństwo szkaplerzne, praktykowane początkowo tylko we wspólnotach karmelitańskich, bardzo szybko rozpowszechniło się wśród ludzi świeckich i duchowieństwa.

Do nabożeństwa szkaplerznego przywiązane są przywileje uznane przez Kościół jako objawione przez Maryję:

- noszącym szkaplerz Maryja zapewniła opiekę w trudach i niebezpieczeństwach życia zarówno względem duszy, jak i ciała;

- w znaku szkaplerza Maryja obiecała szczęśliwą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia;

- każdy, kto nosi szkaplerz, jest złączony z Zakonem Karmelitańskim i ma udział w jego duchowych dobrach za życia i po śmierci (objęty jest intencjami Mszy św., komunii św., umartwień, postów, modlitw itp.).

Z końcem XV w. do powyższych łask dołączono tzw. przywilej sobotni oparty na objawieniu, jakie miał mieć papież Jan XXII. Maryja obiecała przez niego, że każdy noszący szkaplerz i zachowujący czystość według swego stanu zostanie uwolniony z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci.

Każdy, kto chciałby przyjąć i nosić szatę Maryi, niech czuje się zaproszony na comiesięczne skupienie Bractwa Szkaplerza w Sanktuarium Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Szczecinie ( os. Słoneczne). Każdego 16. dnia miesiąca wspólnotowa adoracja od godz. 17.00, Różaniec i o godz. 18.00 Msza św., podczas której jest możliwość przyjęcia szkaplerza św. 16 lipca, z okazji wspomnienia Matki Bożej Szkaplerznej, miało miejsce wspólne dziękczynienie noszących szkaplerz, składane Maryi w Jej sanktuarium za nieustanną opiekę nad nami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rozpoczęła się Wakacyjna Ewangelizacja Bieszczadów

2019-07-16 14:18

pab / Polańczyk (KAI)

Nad Jeziorem Solińskim rozpoczęła się Wakacyjna Ewangelizacja Bieszczadów „Bieszczady dla Jezusa 2019”. Do czwartku ewangelizatorzy będą odbywać rekolekcje oraz przygotowywać się pod względem warsztatowym. Akcja ewangelizacyjna rozpocznie się w piątek.

wikipedia.org

– W naszej ekipie są ludzie z różnych środowisk i z różnych stron Polski. Rekolekcje to czas, żeby złapać wspólnotę ze sobą. To też warsztaty do akcji. Uczestnicy bardzo doceniają tan czas. Najpierw my się umacniamy, żeby później iść i przekazać to dalej – mówi w rozmowie z KAI ks. Mateusz Rutkowski, moderator Szkoły Nowej Ewangelizacji św. Jakuba Apostoła Archidiecezji Przemyskiej.

W akcji uczestniczy 70 osób dorosłych. Niektórzy przyjechali całymi rodzinami. Jedną z ewangelizatorek, która przyjechała kolejny już raz, jest Jadwiga Komenda. – Na przybliżanie się do Pana Boga nigdy nie jest za późno i nigdy nie można powiedzieć, że już jestem na tyle uformowany, że nie potrzebuję rekolekcji – mówi o przeżywanym obecnie czasie. – Ten czas pomaga budować wspólnotę i przygotować się do wyjścia do ludzi – dodaje.

– Wakacyjna Ewangelizacja Bieszczadów mocno wpisała się w moje życie. Odczuwam pragnienie, żeby tu być. Nawet urlop podporządkowuję pod ewangelizację – opisuje.

Ks. Maciej Ziębiec, redemptorysta z Torunia. W pierwszej homilii wskazywał, że Chrystus stawia pytanie: „Po co tutaj jesteś, co chcesz zrobić z tym czasem?”.

W czwartek wieczorem w Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości w Polańczyku abp Józef Michalik będzie przewodniczył Mszy św. posłania dla ewangelizatorów. W piątek i sobotę zaplanowany jest specjalny performance na Zaporze Solińskiej.

W piątek wieczorem ulicami Polańczyka przejdzie Droga Krzyżowa, a w sobotę w tamtejszym amfiteatrze „Christo Dancing”, który poprowadzi DJ Cris. – Ma to być doświadczenie Kościoła, który nie jest w grobie, ale się bawi i potrafi to robić bez używek – zaznacza ks. Rutkowski.

W niedzielę natomiast na plaży odbędzie się festyn i koncert zespołu Bankruci.

Wakacyjną Ewangelizację Bieszczadów koordynuje Szkoła Nowej Ewangelizacji Św. Jakuba Apostoła Archidiecezji Przemyskiej i Katolickie Stowarzyszenie „Unum”. Włączają się w nią inne ruchy i stowarzyszenia katolickie działające na terenie archidiecezji przemyskiej.

Bieszczadzkiemu spotkaniu patronuje metropolita przemyski abp Adam Szal.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem