Reklama

Jak to robią w Sobkowie (i nie tylko)

Nasze Jana Pawła II pamiętanie

2018-10-10 11:21

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 41/2018, str. VI

TD
Przy papieskich relikwiach. Mszy św. w Sobkowie przewodniczy abp Mokrzycki

W święto Edukacji Narodowej 14 października obchodzimy Dzień Papieski. Hasło tegorocznego Dnia jest zaczerpnięte z literackiego dziedzictwa papieża Polaka. Chodzi o „Promieniowanie ojcostwa”. Jest to tytuł dramatu Karola Wojtyły datowanego na 1964 r. Z kolei 22 października Kościół katolicki na całym świecie wspomina w liturgii św. Jana Pawła II. Zmarły 2 kwietnia 2005 r. pierwszy w dziejach papież z Polski jest jednym z najszybciej wyniesionych na ołtarze świętych w czasach nowożytnych.

Propapieskie inicjatywy

„W Dniu Papieskim nasze rozważania i działania chcemy zogniskować wokół dwóch rocznic z życia św. Jana Pawła II i setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Po pierwsze – przeżywamy 60. rocznicę sakry biskupiej Karola Wojtyły (4 lipca 1958 r. papież Pius XII mianował ks. Karola Wojtyłę biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej; 28 września 1958 r. została udzielona Karolowi Wojtyle sakra biskupia).W tym roku obchodzimy także rocznicę wyboru na Stolicę Piotrową metropolity krakowskiego – działo się to pamiętnego 16 października 1978 r.; po drugie – Dzień Papieski będziemy też niewątpliwie przeżywać w radosnej atmosferze związanej z setną rocznicą odzyskania niepodległości” – można przeczytać na stronie internetowej Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

Jak informuje ks. Karol Zegan, odpowiedzialny przez ostatnie lata za DNT (aktualnie tę funkcję przejął ks. Marcin Boryń), w 2017 r. diecezja kielecka miała wśród swoich uczniów – gimnazjalistów, licealistów, studentów – 48 stypendystów. W lipcu w Kielcach gościło 800 osób w ramach ogólnopolskiego obozu DNT. Nasi stypendyści byli więc gospodarzami i bardzo odpowiedzialnie w tę inicjatywę się zaangażowali. Ponadto wykonywali różne prace wolontaryjne, np. na rzecz hospicjum, oferowali pomoc w lekcjach, odnosili sukcesy w olimpiadach – wyjaśnia ks. Zegan. Zaznacza także, że w 2017 r. w diecezji podczas Dnia Papieskiego zebrano 184 300 zł.

Reklama

Ważny dla wielu środowisk

Polski papież jest kochany i pamiętany – powstają pomniki i, chyba ważniejsze od nich, dedykowane mu inicjatywy duszpasterskie, edukacyjne. Wiele szkół obrało sobie św. Jana Pawła II za patrona; choć ta praktyka nieco w ostatnich latach osłabła, patronat papieski nadal jest cenny i ważny dla wielu środowisk. Przykładem jest społeczność szkolna w Sobkowie.

W tej nadnidziańskiej miejscowości 19 września br. miała miejsce wzruszająca uroczystość z udziałem świadka życia i posługi Jana Pawła II – abp. Mieczysława Mokrzyckiego. Gość ze Lwowa przewodniczył Mszy św. w kościele parafialnym św. Stanisława w Sobkowie sprawowanej z okazji nadania imienia Szkole Podstawowej św. Jana Pawła II, poświęcenia sztandaru szkolnego i wprowadzenia do kościoła relikwii Patrona. Arcybiskup wiele godzin spędził w Sobkowie; w kościele – głosząc homilię, składając świadectwo i w szkole wśród uczniów, a także spacerując po Sobkowie i podpisując swoje książki. W szkolno-religijnym wydarzeniu uczestniczyli także m.in. starosta jędrzejowski Edmund Kaczmarek, wicekurator świętokrzyski Tomasz Pleban, silnie reprezentowany zarząd regionu świętokrzyskich struktur NSZZ „Solidarność” z przewodniczącym Waldemarem Bartoszem, władze lokalne, obecni i emerytowani nauczyciele, mieszkańcy gminy i parafianie.

Miał szczęście być przy Nim

– Przez dziesięć lat miałem szczęście być przy Nim jako jego osobisty sekretarz (był nim w latach 1996–2007, przyp. red.) – mówił abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski, w kościele w Sobkowie. Zebranym licznie uczestnikom uroczystości przedstawił bardzo osobiste wspomnienia z codziennego obcowania z papieżem – z pozoru „takim samym jak my człowiekiem, a jednak innym”. – Będąc przy nim, odczuwało się pokój, miało się poczucie szczęśliwości i pewności, że to człowiek wiary, którego myśli ciągle zwracały się ku Bogu (...). Charyzmat papieski był zakorzeniony już w początkach życia, do których często wracał we wspomnieniach, gdy np. w Watykanie odwiedzał go kolega z lat dziecinnych, Żyd Jerzy Kluger – wspominał abp Mokrzycki. Mówił o Karolu grającym w piłkę, modlącym się zawsze po lekcjach, chętnym do pomocy i dobrych uczynków wobec kolegów. – Jako kapłan miał świadomość, że głoszone prawdy muszą znaleźć się w przestrzeni medytacji, modlitwy, na to nigdy nie żałował czasu – wspomniał abp Mokrzycki.

Przypomniał rytm papieskiej modlitwy, porannego różańca odmawianego, gdy Ojciec Święty leżał krzyżem, katechizmowy pacierz, godzinki, z „Mszą św., która stanowiła centrum jego dnia”, adorację, błogosławienie światu i nieustanną modlitwą za innych.

– On, człowiek wielkiego umysłu i o duszy artysty, nie wstydził się prostej ludowej pobożności, w której umiał dostrzec głębię – zauważył abp Mokrzycki. Bliskie jego sercu było pielgrzymowanie do sanktuariów maryjnych, sam koronował wiele wizerunków. Był zatroskany o każdego człowieka z osobna, bronił każdego życia, prawa do wolności, zawsze cierpliwy i słuchający innych – podkreślał gość uroczystości w Sobkowie. Podczas Mszy św. miało miejsce poświęcenie sztandaru dla Szkoły Podstawowej, a po zakończeniu Eucharystii abp Mokrzycki błogosławił relikwiami papieskimi. Za „Eucharystię, przepiękne kazanie przybliżające sylwetkę Patrona, za relikwie” – dziękował ks. prob. Leszek Molenda. Zapewniał, że parafia będzie szerzyła kult papieża Polaka.

Sobków z tradycjami

Pierwszy właściciel Sobkowa był arianinem i to on wybudował ok. 1560 r. kościół dla swoich współwyznawców. – Przez 10 lat był tutaj zbór, a kalwini mieli ostoję we właścicielu. Dopiero jego syn oddał świątynię katolikom – wspominał inicjator wydarzenia i wicedyrektor szkoły podstawowej Stanisław Osowski. Po gruntownej konserwacji kościoła, przeprowadzonej przez ówczesnego dziedzica Sobkowa hrabiego St. Szaniawskiego, w 1744 r. kościół został konsekrowany przez bp. Michała Kunickiego. – Bp Szaniawski przekazał Sobków bratankowi i jego żonie, których wnuk Maksymilian Ossoliński założył Ossolineum we Lwowie. Dziadkowie słynnego Maksymiliana spoczywają tutaj w podziemiach kaplicy – mówił Osowski, wykazując związki Sobkowa ze Lwowem.

– W 2001 r. przez posługę śp. bp. Kazimierza Ryczana nasze gimnazjum otrzymało imię Jana Pawła II i rzeczywiście szkoła żyła patronem. Organizowaliśmy koncerty papieskie, wieczornice poświęcone Janowi Pawłowi II, jeździliśmy na pielgrzymki. Biblioteka posiada zbiór 16 tomów przemówień papieża, z których na bieżąco korzystamy – mówi „Niedzieli” dyr. Osowski.

Ponieważ gimnazjum wygasa, należało procedurę nadania imienia uruchomić od nowa i była zgoda, że będzie to Jan Paweł II, co pozytywnie zaopiniowała Rada Gminy. – Przyjęcie patrona to zobowiązanie, a poświęcony sztandar to punkt odniesienia, aby wychować przyzwoitego człowieka – uważa Stanisław Osowski. Tradycją wspólnoty w Sobkowie jest modlitwa przy pomniku Jana Pawła II, który stoi przy kościele. Tam po Mszy św. zebrali się uczestnicy uroczystości, aby wspólnie z abp. Mokrzyckim odśpiewać „Barkę”.

Czego uczy ich Papież

– Jan Paweł II jest moim mentorem, on najlepiej pokazywał, jak powinniśmy żyć w zgodzie z Bogiem i życiem prawdziwego chrześcijanina, jak starać się być coraz lepszym, nie poddawać w żadnej sytuacji – mówi „Niedzieli” uczeń gimnazjum Jakub Ciepluch. – Jan Paweł II nauczył mnie jak przebaczać i to nie tylko osobom bliskim oraz tego, jak ważna jest nauka i pomaganie bliźnim w każdej sytuacji – dodaje gimnazjalista Dominik Stępień. – Jestem ogromnie wzruszona, wspominam dzisiaj wszystkie szkolne wydarzenia związane z Janem Pawłem II, Dni Papieskie, zbiórki, pielgrzymki na zloty szkół papieskich, ufundowanie tablicy w szkole. Nasz patron jest tutaj swój, jakby trochę był stąd, z Sobkowa – mówi nauczycielka szkoły Wiesława Radecka.

Dalsza część uroczystości z oficjalnymi wystąpieniami, ślubowaniem i programem artystycznym miała miejsce w budynku szkoły. Uczy się w niej ok. 250 uczniów. Wójt Tadeusz Domińczak wręczył abp. Mokrzyckiemu herb gminy Sobków na pamiątkę wizyty. Uczniowie szkoły zaprezentowali program artystyczny, pełen ulubionych pieśni papieskich, wierszy, fragmentów przemówień i wspomnień.

Muzeum Samochodu Papieskiego JP 2

Mieści się przy ul. Cmentarnej w Cedzynie k. Kielc. Tam od 21 września można oglądać replikę samochodu papieskiego używanego podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski w 1979 r. Wstęp do muzeum jest bezpłatny. Pomysłodawcą projektu odbudowy pojazdu był kielczanin Marek Adamczak, prezes firmy Auto Adamczak. Prace nad odrestaurowaniem trwały blisko sześć lat – używano wyłącznie oryginalnych części. Rozpoczęto od poszukiwań oryginalnej ramy podwozia – znaleziono ją u prywatnego właściciela. Papamobile powstało zarówno jako rodzaj pamiątki i hołdu dla papieża oraz w uznaniu dla wszystkich, którzy przed laty stworzyli to niepowtarzalne samochodowe dzieło. Rekonstrukcja wykonana została z wielką precyzją i zachowaniem najdrobniejszych szczegółów, przy pomocy inżynierów i pracowników budujących ten pojazd przed niemal 40 laty.

Prototyp był oparty na podwoziu STAR 660, który na tamte lata był bardzo udaną konstrukcją. Pojazd powstał w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Starachowicach. Zbudowano dwa identyczne samochody – na wypadek awarii jednego, możliwe było szybkie przemontowanie gondoli papieskiej do drugiego. Po zakończeniu pierwszej pielgrzymki papieża do Polski, oba pojazdy zostały zarekwirowane przez służby komunistyczne, rozmontowane na części, a następnie zniszczone lub wmontowane do innych pojazdów.

– Wszystkie inicjatywy związane z Janem Pawłem II są dla mnie wielkim przeżyciem i wzruszeniem – powiedział „Niedzieli” abp Mokrzycki. – To patron chyba najbliższy nam, Polakom. Trzeba pamiętać, że zawsze uczniowie i młodzież byli w centrum jego uwagi. Zachęcał ich, aby wymagali od siebie, aby „być” było zawsze ponad „mieć”. To patron, który bardzo dużo ma do zaoferowania środowiskom szkolnym, a szkoły noszące jego imię liczą się w Polsce w tysiącach – podsumowuje gość ze Lwowa.

Stowarzyszenie Przyjaciół Świętokrzyskiej Rodziny Szkół im. Jana Pawła II powstało w 2001 r., skupia ponad 30 szkół różnych szczebli z województwa świętokrzyskiego.

Tagi:
Dzień Papieski

Prezes Dzieła Nowego Tysiąclecia: jesteśmy już w Polsce bardzo dobrą marką

2019-10-14 14:43

tk / Warszawa (KAI)

Jestem bardzo zadowolony z przebiegu tegorocznego Dnia Papieskiego – powiedział KAI ks. Dariusz Kowalczyk prezes Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia (FDNT), która jest organizatorem wydarzenia. Misją Fundacji jest formacja stypendystów, ich integracja i wyzwalanie wiary we własne siły – podkreśla szef Fundacji dodając, że Dzień Papieski jest bardzo żywa ideą zaś Fundacja dopracowała się w Polsce bardzo dobrej marki.

dzielo.org.pl
Ks. Dariusz Kowalczyk

Duchowny wyraził uznanie wobec wszystkich, którzy włączyli się w przygotowanie Dnia, w tym stypendystów Fundacji oraz Ogólnopolskiego Komitetu Organizacyjnego Dnia Papieskiego, w skład którego wchodzi prawie 20 organizacji.

Hasłem XIX Dnia Papieskiego, obchodzonego wczoraj w całej Polsce były słowa "Wstańcie, chodźmy!". Poprzez szereg wydarzeń duchowych i kulturalnych przypominano nauczanie św. Jana Pawła II. We wszystkich kościołach i na ulicach miast odbyła się zbiórka na „żywy pomnik” Papieża – Polaka, czyli stypendia dla zdolnej młodzieży z ubogich rodzin.

„Choć słowa Chrystus wypowiada do apostołów na krótko przed męką i śmiercią, to my odczytujemy je jako wezwanie do nadziei, bo każdy musi przejść przez chwile trudne i przez śmierć i w tym doświadczeniu nie jesteśmy sami, bo przeszedł przez to nasz Mistrz a także Jan Paweł II” – mówi ks. Kowalczyk. – Patrząc na takie wzory wiemy, że w tych chwilach będzie dojrzewała nasza wiara” – dodaje.

Zdaniem szefa FDNT tak rozumiane hasło „Wstańcie, chodźmy!” jest nieco podobne do myśli Franciszka, który zachęcał młodzież by „wstała z kanapy” i pokazywała innym radość, głębię i piękno wiary.

Duchowny zwraca uwagę na formacyjny aspekt działalności Fundacji. „Kiedy to, co dla chrześcijanina jest najświętszą wartością, jest wystawione pośmiewisko, wyszydzone, zamienione na antykulturę, czego doświadczaliśmy w Polsce – nie powinniśmy się załamywać bo to jeszcze bardziej hartuje nasz charakter. Nie w walce lecz poprzez przekonanie do Ewangelii tych, którzy z wartości szydzą. To jest prawdziwe zwycięstwo, i o takie zwycięstwo nam chodzi” – podkreśla ks. Kowalczyk.

Nawiązując do programu stypendialnego Fundacji jej prezes przypomniał, że 2 lata temu udało się zwiększyć kwotę stypendium dla uczniów do 400 zł miesięcznie. W tej chwili korzysta z tego programu około tysiąca osób, co daje wraz z kosztami około miliona złotych. Było to możliwe dzięki dobrym zbiórkom przykościelnym ale i wpłatom dokonywanym przez około dziesięć tysięcy okazjonalnych lub stałych darczyńców.

Fundacja chciałaby utrzymać wspieranie dwóch tysięcy podopiecznych ale nie tylko przez stały system stypendialny ale też – w konkretnych, indywidualnych przypadkach – udzielanie dodatkowego wsparcia. Chodzi na przykład o zakup profesjonalnego instrumentu dla wybitnie uzdolnionego stypendysty tak, by mógł rozwijać międzynarodową karierę muzyczną. „Szukamy wtedy sponsorów, darczyńców i sami włączamy się w taki wsparcie” – mówi szef Fundacji. Zapowiada uelastycznienie programu tak, by reagować w zależności od potrzeb.

Ks. Kowalczyk zwraca uwagę na ogromne walor integracyjny Fundacji, zwłaszcza dwutygodniowych, letnich obozów, które są znakomitą okazją do formacji w duchu Jana Pawła II i Franciszka. Młodzież bardzo sobie takie wyjazdy ceni i żyje nimi długo po ich zakończeniu.

Ponadto – wskazuje duchowny – dzięki Fundacji młodzi nabierają przekonania: stać mnie na coś. Bardzo często zdarza się bowiem, że pomimo wielu zdolności i różnych predyspozycji, młodzi ludzie nie mają wiary we własne siły. Po prostu nigdy, nawet w rodzinie, nie nikt usłyszeli słów wsparcia, zachęty, uznania: „jesteś dobrym uczniem”, „jesteś wspaniałym człowiekiem” – mówi ks. Kowalczyk. W dodatku młodzi często myślą, że jeśli sytuacja rodziny była zła, to „na pewno niczego nie osiągnę”. Kiedy natomiast widzą starszych kolegów z Fundacji i byłych już stypendystów i słyszą od nich: jesteś świetny – nagle zaczynają w siebie wierzyć. Aspekt formacyjny, integracyjny i wyzwalanie wiary we własne siły – to jest misja Fundacji – podkreśla duchowny.

Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” została powołana przez Konferencję Episkopatu Polski w 2000 r. Powstała jako owoc pielgrzymki św. Jana Pawła II do ojczyzny w 1999 r. W ciągu dziewiętnastu lat swojej działalności Fundacja objęła opieką kilkanaście tysięcy młodych ludzi z całej Polski zgodnie z wezwaniem Ojca Świętego do „nowej wyobraźni miłosierdzia”. Najważniejszym elementem obchodów Dnia Papieskiego jest zbiórka pieniędzy na stypendia dla uzdolnionej i niezamożnej młodzieży z małych miejscowości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zlekceważona ambona

2019-10-08 14:18

Bp Andrzej Przybylski, Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej
Niedziela Ogólnopolska 41/2019, str. 26

Mocno w to wierzymy, że Bóg jest z nami obecny zarówno w słowie, jak i w Eucharystii

Hans/pixabay.com

Jest taka znana anegdota, jak na początku Mszy św. zaczęło coś trzeszczeć w mikrofonie. Odprawiający ksiądz zamiast pozdrowienia wypowiedział uwagę: „Coś jest nie tak z tym mikrofonem!”. „I z duchem twoim” – odpowiedzieli wierni. Jak widać, nie tylko mikrofon może mieć swoje zakłócenia, ale również nasze słuchanie. Papież Franciszek ogłosił Niedzielę Słowa Bożego pewnie też po to, żeby zwrócić nam uwagę, że każda Msza św. jest ściśle związana ze słuchaniem słowa Bożego. Miejscem tej proklamacji jest ambona, nazywana czasem ołtarzem Słowa. Mam wrażenie, że ta część Mszy św. jest niekiedy lekceważona, a przynajmniej traktowana z mniejszym szacunkiem niż Liturgia eucharystyczna. A przecież mocno w to wierzymy, że Bóg jest z nami obecny zarówno w słowie, jak i w Eucharystii. Dzięki Bogu, klękamy jeszcze przed Najświętszym Sakramentem, a w momencie Podniesienia jesteśmy mocno skupieni i często uderzamy się w piersi, skruszeni przed tą najświętszą obecnością Pana. Kiedy natomiast zaczyna się czas czytań mszalnych i homilii, można odnieść wrażenie, że nastąpił czas rozluźnienia. Nie tylko dlatego, że siadamy wygodnie w ławkach. Wydaje się, że zatraciliśmy gdzieś głębokie przekonanie, iż każde z kierowanych do nas słów to prawdziwa mowa Boga, to program na nasze plany, problemy i pytania.

Kiepsko to czasem wygląda z obu stron ambony. Zdarza się, że lektor dopiero szuka właściwego tekstu, nie mówiąc już o tym, że widzi go pierwszy raz przed odczytaniem. Samo zaś czytanie wykonywane jest tak, jakby Pan Bóg nie miał nic ważnego do powiedzenia swojemu ludowi. A i my, księża, potrafimy się czasem zapomnieć i nie wykazujemy nadzwyczajnego skupienia, i za plecami czytających przygotowujemy się już do kolejnych czynności. A jak wygląda ambona od strony słuchających? I tu mamy sporo do naprawienia. W liturgii prawosławnej przed odczytaniem Ewangelii pada wezwanie: „Bądźmy uważni!”. Chciałbym czasem też tak wykrzyknąć przed Liturgią Słowa. Pewnie przerysowuję problem i mam świadomość, że jest dużo kościołów, w których słowo Boże odbiera należną cześć i szacunek, ale tak z miłości do Boga chcę po prostu przypomnieć: kiedy zaczyna się czytanie słowa Bożego – bądźmy uważni, żeby coś złego się nie stało z naszym duchem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chodząca boso św Jadwiga Śląska

2019-10-16 14:14

wikipedia.org

Święta Jadwiga Śląska to święta Kościoła katolickiego, żona Henryka I Brodatego, księcia wrocławskiego, matka Henryka II Pobożnego, córka hrabiego Bertolda VI von Andechs, księcia Meranii, fundatorka kościołów i klasztorów.

Jędrzej Rams

Według podań Jadwiga była osobą posiadającą cechę wielkiej skromności, a jednocześnie bardzo zaangażowaną w swoje działanie. Cechy te ilustruje legenda, według której Jadwiga, aby nie odróżniać się od reszty swego ludu oraz w imię pokory i skromności, chodziła boso. Irytowało to bardzo jej męża, wymógł więc na spowiedniku, aby ten nakazał jej noszenie butów. Duchowny podarował swej penitentce parę butów i poprosił, aby zawsze je nosiła. Księżna, będąc posłuszną swojemu spowiednikowi, podarowane buty nosiła ze sobą, ale przywieszone na sznurku.

Urodziła się i wychowała w zamku Andechs w Bawarii, jako córka Bertolda VI von Andechs i Agnieszki von Rochlitz z rodu Wettynów. Miała czterech braci, w tym Eckberta, biskupa Bambergu[5] oraz trzy siostry, w tym Agnieszkę (żonę Filipa II Augusta) i Gertrudę (żonę króla węgierskiego Andrzeja II i matkę św. Elżbiety Węgierskiej)[6]. Trzecia z jej sióstr była przełożoną klasztoru benedyktynek w Kitzingen koło Würzburga, dokąd Jadwiga została wysłana w młodym wieku, gdzie zdobyła wykształcenie[7][8].

W wieku 12 lat została wydana za mąż za śląskiego księcia Henryka I Brodatego. Uroczystość ślubna odbyła się najprawdopodobniej w rodzinnym zamku Andechs[d][3]. W 1202 roku Henryk został księciem całego Śląska, a w 1233 został księciem Wielkopolski. W 1229 roku Henryk w wyniku wojny z Mazowszem o ziemię krakowską dostał się do niewoli. Z pomocą przybyła mu Jadwiga. W wyniku rozmów z Konradem Mazowieckim Henrykowi zwrócono wolność w zamian za zrzeczenie się roszczeń do Małopolski[2]. Jadwiga urodziła siedmioro dzieci: Bolesława, Konrada, Henryka, Agnieszkę, Zofię, Gertrudę i Władysława.

Oboje z Henrykiem I byli ludźmi bardzo religijnymi, w 1209 roku złożyli śluby czystości, dbali o rozwój Kościoła i byli fundatorami wielu kościołów, w tym klasztoru sióstr cysterek w Trzebnicy. Prowadziła też działalność dobroczynną, starała się o pomoc chorym i ubogim – zorganizowała działalność wędrownego szpitala dla ubogich, otworzyła szpital dla trędowatych w Środzie Śląskiej, kolejną placówkę leczniczą założyła w Trzebnicy.

Po śmierci męża w 1238 zamieszkała w trzebnickim klasztorze, prowadzonym przez jej córkę Gertrudę. Wkrótce zaangażowała się w ożywienie życia religijnego Śląska, sprowadzając do tamtejszych kościołów duchownych z Niemiec. Wspierała też sprowadzanie niemieckich osadników na słabo zaludnione rejony wówczas zachodniej części Śląska, wspierając tym samym rozwój rolnictwa.

W czasie najazdu tatarskiego w 1241, Jadwiga Śląska schroniła się na zamku w Krośnie Odrzańskim. Od wielu lat w tym właśnie mieście w województwie lubuskim, organizowany jest turniej rycerski „O Pierścień Księżnej Jadwigi” (zwykle we wrześniu), a także wydarzenie muzyczne pod nazwą Festiwal Jadwigensis (zwykle w październiku). Organizatorem obydwu jest Centrum Artystyczno-Kulturalne „Zamek” w Krośnie Odrzańskim.

Jadwiga zmarła 14 lub 15 października 1243 roku w Trzebnicy w opinii świętości i została pochowana w kościele w Trzebnicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem