Reklama

Droga życia bł. ks. Zygmunta Pisarskiego

2018-10-31 08:30

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 44/2018, str. V

Joanna Ferens
Obraz bł. ks. Zygmunta Pisarskiego w kościele parafialnym w Soli

„Ofiarą swojego życia – innym życie ocalił” – te słowa stały się mottem przewodnim uroczystości związanej z 75. rocznicą śmierci błogosławionego ks. Zygmunta Pisarskiego, które odbyły się w parafii pw. św. Michała Archanioła w Soli

Rozpoczęły się one Mszą św. odprawioną 20 października br. pod przewodnictwem pasterza diecezji zamojsko-lubaczowskiej bp. Mariana Rojka, którego powitali przedstawiciele parafii oraz ks. proboszcz Krzysztof Jankowski. Podczas powitania zwrócono szczególną uwagę na działalność bł. ks. Pisarskiego w Soli w latach 1927-28, a także podkreślano, że do dnia dzisiejszego w tej miejscowości żyją osoby, którym właśnie ten kapłan udzielał sakramentu chrztu świętego.

W homilii bp Marian Rojek podkreślał, że każdy prawdziwy Kościół posiada dwie cechy, na które bł. ks. Pisarski zwracał szczególną uwagę. – Kościół posiada wierność Chrystusowi i miłość do ludzi. Bez żadnych wątpliwości takimi właśnie postawami w kapłańskim, wikariuszowskim, a potem proboszczowskim posługiwaniu w 4 parafiach odznaczał się oraz tymi dwoma wartościami żył na co dzień ks. Pisarski. Kapłańska wierność Chrystusowi wyrażała się w jego posłuszeństwie wobec przełożonych, jak też w wielkiej miłości do ludzi. Okazywał ją wszystkim, także tym, którzy byli wobec niego niechętni i nieżyczliwi. Z szacunkiem odnosił się zarówno do katolików, jak i do unitów, prawosławnych czy Żydów. Z jego osoby płynie dla nas przykład wiary i nadziei, gdyż wciąż tego potrzebujemy, gdyż we współczesnym świecie nie brakuje zwątpienia i rozpaczy. Dlatego również i nam, współczesnym duszpasterzom, trzeba się uczyć od ks. Pisarskiego, iż Bóg ma zawsze ostatnie słowo, a ono jest związane z nadzieją i miłosierdziem – wskazał ksiądz biskup.

Z kolei w rozmowie ksiądz biskup zwrócił szczególną uwagę na to, że bł. ks. Zygmunt Pisarski to nie tylko wzorzec patriotyzmu, niezłomnej wiary i ekumenizmu, ale również jego postawa to dla nas wyzwanie, aby żyć według wartości, które dla niego były najważniejsze. – Przykład ks. Zygmunta Pisarskiego jest dla nas pewnym wyzwaniem, które nas zobowiązuje do troski o nasze życie, a także przeglądanie się w jego charakterystycznych cechach i postawach, ponieważ on żył dla tych wartości, żył tymi wartościami i był gotowy za te wartości chrześcijańskie związane z miłością Boga i człowieka ponieść największą ofiarę ze swojego życia. Dzisiaj to wyzwanie jest dla nas bardzo trudne. I choć wciąż mówimy, że kochamy Boga i ludzi, tak jak i on mówił, to czy bylibyśmy do takiej heroiczności gotowi, kiedy widzimy, że w różnych trudnych sytuacjach ta nasza miłość zaczyna się „ślizgać” i wówczas bardzo trudno dać nam takie świadectwo. Ale musimy pamiętać, że łaska Boża czyni cuda w każdym z nas i myślę, że ten nasz dzisiejszy patron będzie zawsze nas wspierał, abyśmy wytrwali w tej postawie miłości i wierności do samego końca – tłumaczył bp Rojek.

Reklama

Osobę bł. ks. Zygmunta Pisarskiego przybliżył proboszcz solskiej parafii ks. Krzysztof Jankowski: – Był to człowiek wielkiej wiary, obdarzony niezwykłym darem zjednywania sobie ludzi różnych wyznań i narodowości, bardzo aktywnie włączał się w życie społeczeństwa jako katecheta czy duszpasterz parafialnych grup modlitewnych. Wiemy z kronik, iż parafianie darzyli go wielkim szacunkiem i zaufaniem. Był nie tylko wybitnym kapłanem, ale i społecznikiem, angażującym się aktywnie w życie miejscowej społeczności. Pełnił m.in. funkcję wiceprezesa powstałej w 1924 r. Ochotniczej Straży Pożarnej. W czasie II wojny światowej był mocno prześladowany przez niemieckiego okupanta. Gdy Sowieci zamienili kościół na cerkiew, urządził na plebanii kaplicę, gdzie wciąż sprawował wszystkie nabożeństwa. Został zamordowany przez gestapo, ponieważ nie chciał wydać sowieckich partyzantów, tych samych, którzy zabrali mu klucze od kościoła. Został beatyfikowany przez papieża Jana Pawła II jako jeden ze 108 polskich męczenników. Nazywany jest zwykłym człowiekiem na niezwykle trudne czasy oraz patronem pojednania – zakończył ks. Jankowski.

Podczas uroczystości została również odsłonięta pamiątkowa tablica, która jest efektem projektu realizowanego przez Krasnostawski Ośrodek Kultury. Jest to 20 stacji drogi życia bł. Zygmunta Pisarskiego, które będą umieszczone w miejscach, gdzie przebywał. Jedna z nich, stacja 12. znalazła się właśnie w solskim kościele.

Warto dodać, że bł. ks. Zygmunt Pisarski złożył ofiarę ze swojego życia, jednocześnie godnie dochował wierności swemu kapłaństwu. Był to wielki patriota, działacz społeczny, nauczyciel tolerancji i współżycia różnych grup narodowościowych. Nie wydał Niemcom nikogo, nie błagał o życie, pokornie wybrał swój los, wiedząc, że nie godzi się ratować własnego życia za wszelką cenę.

Tagi:
bł. ks. Zygmunt Pisarski

Reklama

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konieczność powrotu do spuścizny św. Jana Pawła II

2019-12-16 07:05

Anna Artymiak

Archiwum KUL

Personalizm św. Jana Pawła II oraz niektóre podstawowe elementy jego nauczania o małżeństwie, rodzinie i narodzie, a także aktualność i konieczność powrotu do jego studiowania na uniwersytetach oraz przekazywania kolejnym pokoleniom w rodzinach było tematem ogólnopolskiej konferencji „Człowiek – Rodzina – Naród. Przesłanie św. Jana Pawła II” zorganizowanej przez Sekcję Teologii Moralnej 3 grudnia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Zgromadziła wybitnych znawców tematu: ks. prof. dr hab. Pawła Bortkiewicza TChr, ks. prof. Roberta Skrzypczaka, z KUL prof. dr hab. Mieczysława Rybę i ks. prof. dr hab. Mariana Pokrywkę, gościem specjalnym z Rzymu był ks. dr Sławomir Oder, postulator procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego Jana Pawła II, a spotkanie podsumował o. prof. dr hab. Andrzej Derdziuk, kierownik Sekcji.

Polska po 14 latach od śmierci swego wielkiego rodaka i 40 latach od I historycznej pielgrzymki do ojczyzny staje wobec konieczności podjęcia trudu rachunku sumienia, na ile podejmuje w sposób pogłębiony, systematyczny oraz wolny od wszelkich wpływów ideologicznych i kompleksów dziedzictwo św. Jana Pawła II. To właśnie nasz naród winien traktować jako swoją zaszczytną powinność bycie ekspertem i propagatorem jego nauczania. Cytując komentarz amerykańskiego dziennikarza, jaki pojawił się po śmierci Papieża rodaka, ks. prof. dr hab. Sławomir Nowosad, dziekan Wydziału Teologii na rozpoczęcie konferencji podkreślił, iż „jest za wcześnie, żeby Kościół, świat zrozumiał, co dostał”, potrzeba do tego perspektywy lat.

Ważnym rysem nauczania Wojtyły było ukazywanie prawdy o człowieku w szerszej perspektywie: w jego relacji z drugim człowiekiem i Bogiem, co stało się punktem wyjścia konferencji. I tej właśnie szerszej perspektywy patrzenia potrzeba także i nam.

Ukazując w sposób poetycki z wieloma szczegółami i piękną polszczyzną, jak kształtowała się droga świętości Jana Pawła II, ks. Oder mocno przestrzegł na koniec, cytując innego kapłana, by „nie pisać życiorysu Jana Pawła II ręką belzebuba”. Karol Wojtyła wykazywał bardzo dojrzałe i poważne podejście do życia, jako daru i zadania pozostawionego od Boga. Wiedział, że życie to nie przygoda. Już w młodości zapisał: „Należy tak zorganizować życie, by całe mogło wielbić Boga”. Nawet takie doświadczenie, jak praca fizyczna w kamieniołomie była dla niego „uprzywilejowanym miejscem dawania świadectwa chrześcijańskiego” i stało się „jednym ze źródeł jego człowieczej i ludzkiej postawy”. Ukochał duszpasterstwo. Był przy tym zawsze wymagający. „Chociaż nie unikał serdecznego i żartobliwego dialogu z młodymi, nigdy nie zaniżył poziomu swoich wymagań. Nigdy nie przebrał się za sprzedawcę snów”. Świadomy wielu ideologii, które próbują złowić młodych ludzi, prowadził ich ku dojrzalszemu życiu.

Dojrzałość Wojtyły miała odbicie również w podejściu do ideologii marksistowskiej i władz komunistycznych w Polsce. Na tym polu dobitnie ukazała się współpraca młodego arcybiskupa krakowskiego z Prymasem Tysiąclecia. Prof. Ryba, mówiąc o społeczno-politycznym kontekście I pielgrzymki do Polski i przypominając o przygotowaniach do obchodów Milenium Chrztu Polski, wskazał na szerszą, duchową perspektywę, jaką kierowali się, a mianowicie uratowanie relacji człowieka z Panem Bogiem. Tu kryło się realne zagrożenie komunizmu. Nie byli naiwni. Wiedzieli, że są granice dialogu, który można podejmować, gdyż zakłada on dobrą wolę dwóch stron. „Była to wojna, choć mogła mieć subtelne formy.” W zwycięstwie kluczowy był również maryjny wymiar tej walki, jaką podjęli.

Personalizm Wojtyły wynikał z jego zainteresowania osobą, misterium personae było punktem wyjścia. „Osobowy sposób traktowania rzeczywistości” był „pewnego rodzaju metodą.” Przypomniał ks. Skrzypczak. Filozofia Wojtyły była mocno zakorzeniona w chrześcijaństwie, w Bogu jako źródle godności każdej osoby. Miał świadomość kryzysu i błędnego spojrzenia na człowieka. Odczytywał tajemnicę Boga w duchu personalizmu, Trójca jako communio personarum. Stąd ostatecznym celem jest trynitaryzacja, personalizacja świata poprzez wewnętrzny proces dojrzewania każdego człowieka. A realizuje się to w czynie człowieka i jego relacji z drugą osobą, czego najwyższym wyrazem jest miłość. A jej weryfikacją cierpienie. Niedościgłym wzorem dla każdego jest Jezus Chrystus w swojej śmierci na krzyżu.

Ten klucz hermeneutyczny Jana Pawła II, iż „człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa” widać nauczaniu o małżeństwie i rodzinie. Zaznaczył ks. Bortkiewicz. W narastającym dramacie sporu o człowieka, który dotknął także Kościół, Jan Paweł II upominał się o jedność nierozerwalności sakramentu małżeństwa. W kryzysie narodu upatrywał kryzys jedności rodziny i postulował zwrot ku miłości Boga jako fundamentu. Dziś spór o naturę i kulturę nasila się wraz z nowymi ideologiami.

Ks. Pokrywka przypomniał, że Jan Paweł II tym kluczem widział dzieje narodów. Dla niego, historii narodu nie można zrozumieć bez szerszego kontekstu historii zbawienia, która jest jego elementem. Miał teologiczną i pneumatologiczną wizję narodu polskiego. Przypominał, że potęga narodowej kultury jest większa od potęg politycznych.

W dyskusji mocno wyszła potrzebna odwagi przekazywania dziedzictwa Jana Pawła II kolejnym pokoleniom. Ks. Oder podkreślił, że na ile będzie on znany, zależy od tego, czy jego pamięć będzie przekazywana w rodzinach. A ks. Skrzypczak dobitnie upomniał się o dojrzałe, kultywowanie jego nauczania przez polską teologię. Jego myśl wyrasta z naszej wspólnej kultury i jest jej ogromnym ubogaceniem. Przestrzegł przed postawą „sprzątania po Janie Pawle II”, czyli wymazywanie jego myśli oraz „posmakiem kremówki”, czyli sentymentalnym spojrzeniem. Był gigantem, który przerósł swoją i naszą epokę. I zgłębianie jego myśli jest w stanie pomóc nam nie ulec chaosowi różnych prądów. Natomiast ks. Bortkiewicz dodał, że „wobec absurdalnych słów o ‘wojtylizacji’ Kościoła, potrzeba ‘rewojtylizacji’”, powrotu do jego nauczania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem