Reklama

W wolnej chwili

„Klecha” – ostatni klaps

Niedziela Ogólnopolska 45/2018, str. 42

[ TEMATY ]

film

TVP

Kadr z filmu „Klecha” – Mirosław Baka

W Pionkach pod Radomiem 24 października br. zakończyły się zdjęcia do filmu „Klecha” w reżyserii Jacka Gwizdały, który opowiada historię brutalnych działań powstałej w 1973 r. tzw. Grupy „D” – ściśle tajnego oddziału specjalnego do walki z Kościołem w IV Departamencie MSW.

Szefem specoddziału zostaje pozbawiony skrupułów, cynicznie manipulujący ludźmi „Mistrzo” (w tej roli Piotr Fronczewski). Pobicia, uprowadzenia, podpalenia i prowokacje to sztandarowe metody pracy tajnej grupy, której jednym z ważniejszych zadań jest zastraszanie i próba pozyskania do współpracy niezłomnego ks. Romana (Mirosław Baka), proboszcza z podradomskiego Pelagowa, ze szczególną perfidią prześladowanego przez komunistyczne służby już od czasów studiów w Seminarium Duchownym w Krakowie w latach 50. ubiegłego wieku. Nękany nocnymi telefonami z pogróżkami i szantażowany ks. Roman nie ustaje jednak w działaniach wspierających strajkujących robotników z Radomia, co wywołuje furię „Mistrza” i popycha go do podejmowania coraz drastyczniejszych kroków. Nieudana próba zamachu na życie tylko zwiększa determinację kapłana w walce o prawa pokrzywdzonych.

Scenariusz filmu jest oparty na prawdziwej historii ks. Romana Kotlarza.

Reklama

W pozostałych rolach wystąpili m.in.: Artur Żmijewski (Towarzysz Stefan), Danuta Stenka (Lucyna), Janusz Chabior (Ksiądz Kanonik), Marcin Bosak (Prokurator), Karol Pocheć (Karuzo), Krystian Biłko (Nowy), Marek Kasprzyk (Pan Antoni), Maria Gładkowska (Siostra Lukrecja), Robert Gonera (Mańkut), Marek Pyka (Doktor Mareczek), Lech Dyblik (Proboszcz z Młodocina), Ignacy Gogolewski (Ksiądz Senior), Andrzej Beja-Zaborski (Ksiądz Wacław), Przemysław Stippa (Laborant), Leszek Piskorz (Biskup), Tadeusz Huk (Ordynator), Zdzisław Wardejn (Kelner) oraz debiutująca na dużym ekranie Paulina Nadel (Hippiska).

Premiera filmu planowana jest na 1 marca 2019 r. Będzie to pierwszy film, którego dystrybucją zajmie się Zespół Dystrybucji Kinowej w Biurze Handlu i Współpracy Międzynarodowej TVP S.A.

Reżyser: Jacek Gwizdała
Zdjęcia: Robert Lis
Scenariusz: Wojciech Pestka,
Jacek Gwizdała i Janusz Petelski
Montaż: Marek Król, Marta Kunach
Scenografia: Ewa Mroczkowska, Jacek Gwizdała
Kostiumy: Anna Weber,
Maria Duffek
Producent: Andrzej Stachecki
Produkcja: V-FILM, Telewizja Polska S.A., Kuria Diecezji Radomskiej, Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny, Ośrodek Kultury i Sztuki „Resursa Obywatelska”, Europejska Fundacja Edukacji Filmowej, Centrum Technologii Audiowizualnych, Contra Studio.
Film powstaje przy wsparciu finansowym Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

2018-11-07 08:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dowód na istnienie

Niedziela warszawska 24/2020, str. VI

[ TEMATY ]

film

ks. Jan Zieja

Materiały prasowe

Kadr z filmu Zieja. Nie zabijaj nigdy nikogo w reżyserii Roberta Glińskiego

Ksiądz Jan Zieja przeżył niemal cały XX wiek, i choć nigdy nie chciał być w centrum wydarzeń, był świadkiem i uczestnikiem najbardziej dramatycznych momentów stulecia.

Choć zmarł już prawie 30 lat temu, to pamięć o wybitnym kapłanie jest wciąż żywa, ludzie odkrywają go na nowo. Niedawno odkryli go twórcy filmu Zieja. Nie zabijaj nigdy nikogo. Reżyser Robert Gliński doczekał się premiery filmu, ale nie jego rozpowszechniania. Tuż po premierze pandemia koronawirusa na kilka miesięcy zamknęła kina. Może teraz postać Jana Ziei będzie miała szansę trafić do kolejnego pokolenia?

Kilka życiorysów

Życiorysem ks. Jana Ziei można obdzielić kilka osób. I na ogół nie był biernym uczestnikiem wydarzeń, ale także czynnie na nie wpływał. Widział wydarzenia rewolucji 1905 r., brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, w kampanii wrześniowej.

Był kapelanem przy Komendzie Głównej AK, Szarych Szeregach oraz Batalionach Chłopskich. Blisko współpracował z ratującą Żydów „Żegotą”. W Powstaniu Warszawskim został kapelanem pułku „Baszta”.

Ale przede wszystkim była praca duszpasterza, kapelana w czasach spokoju i pokoju. – W życiu ks. Ziei działo się tyle, że nie da się o tym opowiedzieć w dwugodzinnym filmie – mówi scenarzysta Wojciech Lepianka. – To, co chcieliśmy powiedzieć o ks. Janie, zasygnalizowaliśmy widzom. Wielu nie będzie miało pojęcia o tej postaci. Jak na pierwszy kontakt z nią – wystarczy. I tak chyba zmusi do myślenia i dyskusji.

Entuzjazm od Mickiewicza

Twórcy filmu nie pominęli wojny polsko-bolszewickiej, którą widział z perspektywy okopu i pola walki. I która miała przemożny wpływ na młodego księdza. Został pacyfistą. „Mój wzięty od Mickiewicza entuzjazm malał, gdy przechodziłem przez kolejne pola walk i potyczek. Widziałem, czym naprawdę jest wojna” – wspominał.

Całkowicie się wtedy nawrócił – jak mówi – na przekonanie, że przykazanie „Nie zabijaj” znaczy nigdy nikogo, że udział w wojnie jest przeciw woli Bożej.

– Postawa ks. Ziei wynika z Ewangelii, ale także doświadczeń wojennych – mówi reżyser Gliński. – To, co widział w czasie wojny polsko-bolszewickiej, krew, zwłoki, rany – odbiło się na jego postrzeganiu świata, na jego pacyfizmie.

Doktor Judym

Autorzy filmu musieli pominąć pobyt i działalność kapłana na Polesiu. W latach 30. XX wieku ks. Zieja działał tam jak Doktor Judym, pomagając urszulankom w działalności apostolsko-oświatowej. Dojeżdżał w różne zakątki Polesia pozbawione kościoła, z posługą kapłana i nauczyciela. Zasłynął jako ukochany pasterz rozległej „parafii”.

Był utalentowanym nauczycielem. Miał w Mołodowie swoje dzieła: gimnazjum, uniwersytet ludowy dla gospodarzy. Miejscowi byli spragnieni wiedzy o świecie, o życiu, o Bogu. Znał to, pochodził z biednej chłopskiej rodziny z okolic Opoczna.

Zanosiło się, że będzie chłopem. Ale chęć nauki, zawziętość, potem powołanie przeważyły. Po nauce w domu, na plebanii, w warszawskiej szkole, w 1915 r. wstąpił do seminarium w Sandomierzu. Tam w 1919 r. otrzymał święcenia kapłańskie i rozpoczął studia teologiczne na Uniwersytecie Warszawskim. Ale przyszedł 1920 r.; do wojska, w którym służył jako kapelan, zgłosił się sam.

W zgodzie z pacyfizmem

Po wojnie był prefektem szkół podstawowych m.in. w Zawichoście. W końcu został wikariuszem w Kozienicach. Włączył się również w działalność lewicującego Związku Młodzieży Wiejskiej RP. Przyciągnął go program społeczny.

– Miał swój system wartości i żył według niego. Ale nie był lewicowy ani prawicowy. Był natomiast wyczulony społecznie, na ludzką biedę – zaznacza Gliński. Uważał, że jeżeli komuś brak chleba, to dlatego, że ktoś drugi ten chleb skradł. Skradł, gromadząc u siebie nadmiar!

Gdy wybuchła wojna, ks. Zieja znów poszedł do wojska – jako kapelan. Po kapitulacji trafił w końcu się do podwarszawskich Lasek, gdzie został w zastępstwie ukrywającego się ks. Władysława Korniłowicza kapelanem Zakładu dla Ociemniałych. Trafił na bliskie sobie środowisko. W czasie Powstania Warszawskiego miał przenosić rannych, nierzadko spod pola ostrzału. Godził to z pacyfizmem.

Ksiądz ubogich

Nieżyjący prof. Stefan Swieżawski mówił, że ks. Zieja urzeczywistniał w swoim życiu kapłańskim ideę Kościoła ubogiego. Darzył wielką miłością św. Franciszka z Asyżu, który był dla ks. Jana niedościgłym ideałem.

Kolejne wydarzenia pokazały, że serce ma bardziej po lewej, niż po prawej stronie. Był szczególnie wyczulony na krzywdę. Mówiąc o siódmym przykazaniu, stwierdzał, że Bóg, zaopatrzył ziemię w wystarczającą ilość środków żywności dla ludzi każdej epoki. „Jeżeli komuś brak chleba – wołał z uniesieniem – to dlatego, że ktoś drugi ten chleb skradł. Skradł, gromadząc u siebie nadmiar! Biada tym złodziejom, co nie z głodu, a z chciwości okradają bliźnich! Nie znajdą miłosierdzia u Pana!”.

Bali się

W czerwcu 1945 r. rozpoczął pracę duszpasterską w Słupsku, gdzie początkowo był jedynym księdzem katolickim, obsługującym cztery kościoły w mieście oraz kilka następnych w powiecie. Pracę musiał przerwać ze względów zdrowotnych. Do Warszawy ściągnął ks. Zieję prymas Stefan Wyszyński, chcąc mieć blisko długoletniego przyjaciela. Od 1950 r. ks. Zieja został rektorem kościoła Wizytek.

Publicznie bronił uwięzionego kard. Wyszyńskiego. UB chciała go aresztować, ale górę wziął strach władz przed społecznymi konsekwencjami represji wobec charyzmatycznego kapłana.

Po aresztowaniu kard. Wyszyńskiego, usunął się z Warszawy. Najpierw udał się do Nowej Wsi pod Warszawą, a następnie – gównie dla podreperowania zdrowia – wyjechał do Zakopanego.

Empiryczny dowód

Od 1963 r. aż do śmierci żył i pracował w domu Sióstr Urszulanek Szarych na warszawskim Powiślu. Tam też zmarł 19 października 1991 r. W ostatnich latach życia poświęcał się pracy pisarskiej i duszpasterskiej. Przesłał na ręce polskich uczestników II Soboru Watykańskiego memoriał dotyczący piątego przykazania, wskazując w nim, iż przykazanie „Nie zabijaj” należy rozumieć jako: „Nie zabijaj nigdy nikogo”.

Gdy w czasach PRL trzeba było dać świadectwo, nie chował głowy w piasek. Był sygnatariuszem protestu przeciwko zmianom w Konstytucji PRL w 1975 r., choroba nie przeszkadzała mu w działalności w KOR. W 1976 r. znalazł się wśród założycieli apelu Komitetu Obrony Robotników.

Przesłuchiwany w związku z tym stwierdził, że związał się z nim, bo jawnie wystąpił w obronie słabszych, prześladowanych, poniżanych, pozbawianych pracy, niosąc im pomoc materialną i prawną. Wzywany na przesłuchania ks. Zieja zaczął… ewangelizować esbeków. Osoby związane z nim w tamtym czasie nazywały go z pewną przesadą „empirycznym dowodem na istnienie Boga”, nie myśląc tylko o działalności w KOR.

CZYTAJ DALEJ

W sobotę XXIX Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę

Idziemy do Matki Najświętszej w czasie intensywnych działań central antyewangelizacyjnych, w czasie sprytnych działań podprogowych, by doprowadzić do „soft katolicyzmu” po to, żeby go później zupełnie zabić; w czasie, gdy potężne siły pragną zniszczyć rodzinę, kapłanów, Kościół, patriotyzm.

Idziemy, by całkowicie się Jej oddać - napisał o. Tadeusz Rydzyk w zaproszeniu na XXIX Pielgrzymkę Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Odbędzie się ona w sobotę 11 lipca.

Już w pierwszych słowa zaproszenia na pielgrzymkę dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk przypomina, że odbędzie się ona w sobotę 11 lipca, gdyż "w niedzielę może odbyć się druga tura bardzo ważnych wyborów prezydenckich".

Dalej podkreślił, że tegoroczne spotkania Rodziny Radia Maryja na Jasnej Górze zbiegnie się z wieloma przeżywanymi rocznicami: w 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II, w roku zapowiadanej (ale z powodu epidemii koronawirusa bezterminowo zawieszonej) beatyfikacji Prymasa Stefana Wyszyńskiego, a także w roku setnej rocznicy Cudu nad Wisłą, czyli zwycięstwa Polaków nad Armią Czerwoną.

Dalej redemptorysta wylicza, że jest to także rok "pandemii koronawirusa, z którą przyszła panika, a wraz z nią również podprogowe działania związane z zamykaniem kościołów, czego nie było nawet za okupacji".

Jego zdaniem, pielgrzymka odbywa się także "w czasie różnych intensywnych działań zorganizowanych central antyewangelizacyjnych, by doprowadzić katolików do oziębłości religijnej; w czasie sprytnych działań podprogowych, by doprowadzić do „soft katolicyzmu” po to, żeby go później zupełnie zabić; w czasie, gdy potężne siły pragną zniszczyć rodzinę, gdy są ataki na prawo naturalne, na Dekalog, na świętość, na kapłanów, na Kościół, na patriotyzm".

Dlatego - jak zaznaczył o. Rydzyk - "właśnie w tym czasie idziemy do Matki Najświętszej, by wzorem Prymasa Tysiąclecia i św. Jana Pawła II całkowicie się Jej oddać, by Ona zwyciężyła w nas, w naszych rodzinach i przez nas w Ojczyźnie i świecie. By doprowadziła nas do ostatecznego celu – do Nieba.

Plac Jasnogórski zacznie się wypełniać od godzin porannych. Już o godz. 9.00 będzie można się pomodlić w Kaplicy Cudownego Obrazu. O godz. 12.30 pielgrzymi podejmą modlitwę różańcową. Od godz. 13.00 odbywać się będą koncerty m.in. Eleni i Macieja Wróblewskiego. O 15.00, w Godzinie Bożego Miłosierdzia, rozpocznie się uroczysta Msza św., której przewodniczyć będzie, wygłaszając także homilię, metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

O. Tadeusz Rydzyk przypomina o respektowaniu zasad sanitarnych z powodu trwającej epidemii. "Pamiętajmy wszyscy o wymogach sanitarnych, o maseczkach, szczególnie w autobusach. Ale przybywajmy również prywatnymi samochodami. Pamiętajmy o dezynfekcji rąk. Warto mieć mały pojemnik z płynem dezynfekującym. Jeśli nie mielibyście Państwo maseczki na placu, to odległość między jedną osobą a drugą powinna być przynajmniej dwumetrowa" - wyjaśnił redemptorysta.

Słuchalność Radia Maryja w grupie wiekowej 15-75 lat w okresie od marca do maja 2020 r. wyniosła 1,5% udziału. W analogicznym przedziale czasu rok temu było to 1,7% - wynika z badań Radio Track Kantar Polska, opracowanej przez portal Wirtualnemedia.pl.

Radio Maryja rozpoczęło nadawanie 8 grudnia 1991 r., w święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Początkowo audycje docierały tylko do słuchaczy w Toruniu, Bydgoszczy i okolicznych miejscowości. Obecnie fale Radia Maryja przekraczają granice oceanu, dzięki czemu rozgłośnia jest odbierana także w wielu miejscach zamieszkałych przez Polonię. Poprzez Internet i nadawanie satelitarne radio słyszalne jest praktycznie na całym świecie.

CZYTAJ DALEJ

Początki łacińskiej liturgii w diecezji. Powstaje Kronika

2020-07-10 21:06

[ TEMATY ]

kronika

łacińska liturgia

MJscreen, M. Procyk

Fragment kroniki w wersji elektronicznej.

Niedawno pisaliśmy na łamach „Niedzieli” o jubileuszu 10-lecia celebracji Mszy Świętych w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego i duszpasterstwa wiernych związanych z tradycyjną liturgią w diecezji bielsko-żywieckiej, które zostały zwieńczone Mszą św. 20 czerwca w kościele św. Barbary w Mikuszowicach Krakowskich. A jak wyglądały początki? Zostały one przedstawione w wersji elektronicznej „Kroniki Duszpasterstwa’’, która wkrótce zostanie przeniesiona do wersji książkowej.

W Kronice zanotowano między innymi, że w kwietniu 2010 r. biskup Tadeusz Rakoczy – ówczesny ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej wyraził zgodę na celebrację Mszy św. według Mszału papieża bł. Jana XXIII. Długo wyczekiwane wydarzenie w diecezji – pierwsza Msza św. w nadzwyczajnej formie obrządku rzymskiego odbyła się w niedzielę 20 czerwca w kaplicy domu katechetycznego przy parafii św. Maksymiliana w Bielsku-Białej Aleksandrowicach o godz. 15.15.

W ten sposób opisano tę pierwszą Mszę św: „Uroczystość została poprzedzona serią wykładów naszego księdza celebransa i zarazem opiekuna ks. dr. Grzegorza Klai, które poruszały kilka istotnych kwestii pomocnych w odpowiednim przygotowaniu się do przeżywania tej formy rzymskiej Liturgii. Po spotkaniach osoby, które wyraziły taką chęć, miały okazję nauczyć się ministrantury. Msza św. została odprawiona w kaplicy kościoła pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Bielsku-Białej o godzinie 15.15. We Mszy św. uczestniczyło ok. 60 wiernych, co dobrze rokowało na przyszłość duszpasterstwa. W czasie kazania nasz duszpasterz przyrównał Liturgię do sieci, w którą Kościół na polecenie Chrystusa łowi tysiące dusz. Wezwał nas także, aby wierni pozwolili porwać się Bogu. Po Mszy odbyło się spotkanie na którym można było wymienić myśli, a także lepiej się poznać”.

W Kronice zanotowano również, że przygotowanie wiernych do żywego uczestnictwa we Mszach św. odbywało się przez setki godzin wykładów. Zaprezentowano miejsca celebracji Mszy św. w NFRR w kolejnych latach. Pisano również o pielgrzymkach i wyjazdach duszpasterstwach oraz o innych zagadnieniach związanych z Mszą św. w NFRR.

Materiały i zdjęcia zebrane przez jedną z uczestniczek duszpasterstwa, Marię Procyk, będą wykorzystane do Wielkiej Księgi – Kroniki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję