Reklama

Mieszkanki Kielc dla sprawy niepodległości

2018-11-07 08:52

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 45/2018, str. IV

Muzeum Narodowe w Kielcach

Kielczanki zawsze obecne były w działaniach niepodległościowych, ale nigdy wcześniej tak jak podczas I wojny światowej ich zaangażowane nie przybrało takiego zasięgu. Zorganizowane i pracowite, aktywne, zaradne i przedsiębiorcze, oddane sprawie. Ich udział w walce o wolność był nie do przecenienia. Angażowały się politycznie, aktywnie wspierały patriotyczny zryw, prowadziły prace oświatowe i działalność agitacyjną. Kobiety prawdziwie potrafiły zjednoczyć się w służbie Niepodległej

O ddziały strzelców Józefa Piłsudskiego, którymi dowodził kielczanin i późniejszy generał i minister spraw wojskowych Tadeusz Kasprzycki, przekroczyły granicę Królestwa 6 sierpnia. Za oddziałami na teren guberni kieleckiej wkroczyły wojska austriackie, a od zachodu w granice zaboru rosyjskiego – korpus pruskiej Landwehry. Strzelcy Piłsudskiego posuwali się w głąb Królestwa Polskiego, zajmując Miechów, Jędrzejów i Chęciny. 12 sierpnia ułani na czele z Piłsudskim wkroczyli do Kielc.

Kadrówka w Kielcach

Wśród radości i entuzjazmu wielu kielczan Piłsudski wraz ze sztabem udał się do pałacu biskupiego na kwaterę. Ustanowił szybko władzę cywilną i wojskową w mieście, mianując na stanowisko komisarza inż. Ignacego Boernera, wojskową władzę przejął Kazimierz Sosnkowski. Strzelcy początkowo zakwaterowali się w hotelu Bristol i na kwaterach prywatnych. Na granicach miasta rozlokowano posterunki. Radość nie trwała długo. 13 sierpnia Rosjanie, który uprzednio wycofali się z miasta, zaczęli atak na Kielce. Przewaga wroga była duża, dlatego Sosnkowski rozkazał wycofać się strzelcom z miasta w stronę Chęcin. Do miasta powrócili Rosjanie. Na mieszkańców czekała surowa kara – za sprzyjanie strzelcom, miasto obłożono ogromną kontrybucją w kwocie 100 000 rubli. Kielce musiały zapłacić okup. Powtórnie strzelcy mogli powrócić do miasta w dniach 18 i 19 sierpnia i tym razem zostali na dłużej – do 10 września.

Liga Kobiet Pogotowia Wojennego na pomoc strzelcom

Teraz Kielce stały się swoistą bazą dla powstających zrębów Wojska Polskiego. Przed jego mieszkańcami stanęło wielkie zadanie wsparcia sprawy niepodległości. Do kielczan stosowano apele i wzywano do uczestnictwa w narodowej sprawie i czynnej pomocy „ojczystemu wojsku”. Budziło to wśród mieszkańców nadzieje na wolność. Potrzeba było ogromnego społecznego wysiłku. Młodzież entuzjastycznie garnęła się w szeregi Legionów. W mieście formował się 1 Pułk Legionów. Do wojska zgłosiło się 942 ochotników, większość z nich to rodowici kielczanie. Sytuacja materialna była jednak trudna, wciąż borykano się z podstawowymi potrzebami: brakowało wszystkiego: umundurowania, żywności, amunicji, broń była przestarzała. W złych warunkach bytowych wśród żołnierzy szerzyły się choroby.

Reklama

Jednak ze strony powstałego w Krakowie politycznego organu – Komitetu Narodowego ani podlegającej mu Komendy Legionów będącej w rękach austriackich nie można było liczyć na żadną pomoc. Nadzieja była w mieszkańcach. Szczególne wsparcie strzelcom w tym okresie okazały kielczanki.

24 sierpnia 1914 r. oficjalnie zawiązała się w Kielcach Liga Kobiet Pogotowia Wojennego. Liga jako organizacja centralna powstała w 1913 r. z inicjatywy Izabeli Moszczeńskiej-Rzepeckiej w porozumieniu z Józefem Piłsudskim. Zadaniem organizacji było wspieranie związków strzeleckich. Z inicjatywy przybyłej za oddziałami Izy Moszczeńskiej powołano cztery pierwsze koła ligi: w Miechowie, Kielcach, Jędrzejowie i Olkuszu. Przewodnictwo Ligi w Kielcach objęła Lucyna Kozłowska. Na zebranie organizacyjne 23 sierpnia przybyło 80 pań. Liga kielecka powstała na bazie wcześniejszych kursów sanitarnych dla 200 kobiet. 25 sierpnia dokonano otwarcia siedziby Ligi przy ulicy Kolejowej (obecnie Sienkiewicza) w budynku internatu gimnazjum męskiego.

Ręce pełne pracy

Jak można wyczytać we wspomnieniach na pierwszym piętrze biura mieściła się szwalnia bielizny. Szycie szło sprawnie. Codzienne odsyłano do intendentury od 200-300 sztuk bielizny. Kobiety szyły chlebaki, worki na owies, chorągiewki dla podwód, onuce fartuchy dla kuchni polowej etc. W kilku miejscach w mieście otwarto pralnie, tam prano odzież, umundurowanie strzelców, reperowano mundury. Działała również łaźnia. Strzelcy potrzebowali aprowizacji. O żywność nie było łatwo. Starano się pozyskiwać żywność z okolicznych wsi, dworów. Kwestarki na ogół były przyjmowane życzliwie, ludzie byli ofiarni, a niektóre wsie same składały żywność. Kielczanki pracowały w kuchniach polowych, wydających setki posiłków, które można było przygotować dzięki zgromadzonym przez działaczki produktom i zapasom żywności. Panie zajmowały się także chorymi żołnierzami, organizowały akcje propagandowe na rzecz Legionów, a także prowadziły bibliotekę dla żołnierzy. Na utrzymanie wojska wpływały ofiary i dary pieniężne i rzeczowe, nierzadko była to biżuteria. Przyjmowała je Aleksandra Szczerbińska, przyszła żona Józefa Piłsudskiego. Ofiarodawcami były osoby prywatne, ale też urzędnicy, robotnicy czy śpiewacy z parafii św. Wojciecha.

Wśród aktywnych działaczek Pogotowia działających w mieście i na Kielecczyźnie były: Maria Kasprzycka, Barbara Kossuthówna, Kazimiera Grunnertówna, Stanisława Olędzka, Teofila Borzęcka, Zofia Bukowska, Wanda Filipkowska, Wanda Kocińska, siostry Józefa i Stanisława Korfel, Zofia Kozłowska, Jadwiga Loeffler, Stefania Łojek-Sienkiewicz, Filipina Nowicka, Kamila Olczyk-Rajdecka, Jadwiga Słowikowska, Zofia Spychalska, Gina Zareni oraz Zofia Zawiszanka.

Przede wszystkim dobra organizacja

Członkinie Ligi były podzielone na sekcje, co umożliwiało sprawną organizację pracy. Sekcja agitacyjna zajmowała się organizowaniem zebrań, kursów, wydawała odezwy i prowadziła kolportaż wydawnictw legionowych. Sanitariuszki przygotowywała sekcja sanitarna, która gromadziła także środki opatrunkowe i lekarstwa. Za gromadzenie zapasów dla wojska i odzieży odpowiadała sekcja gospodarczo-odzieżowa. W kwaterunkowej sekcji członkinie pomagały działaczom POW i legionistom znaleźć kwatery, ukrywały składy broni i materiałów wybuchowych. Zbiórkami i kwestami zajmowała się sekcja finansowa. Pracowała także sekcja poczty polowej (organizująca służbę kurierską, następnie przekazana do POW). Potrzebne okazały się również działaczki sekcji opieki i pomocy legionistom, zwłaszcza tym internowanym po kryzysie przysięgowym.

Ochotniczki zgłosiły się do pracy w sekretariatach polowych. Przeszkolone i przygotowane pod względem pielęgniarskim do udzielania pomocy rannym na froncie żołnierzom kobiety, pracowały przy organizacji szpitala polowego. Aby wesprzeć Legiony, kobiety sprzedawały np. znaczki na gwiazdkę, organizowały okolicznościowe odczyty, koncerty. Swoistą nowością było obchodzenie rocznic narodowych, jeszcze bardziej budzących patriotycznego ducha. 29 listopada 1915 r. rocznica powstania zgromadziła wielu mieszkańców miasta. Odbył się z inicjatywy Ligi Kobiet uroczysty koncert z udziałem całej załogi kieleckiej.

Kobiety w POW

Nie tylko w taki sposób kielczanki angażowały się w sprawę polską, brały również czynny udział w działalności i pracach powstałej w 1915 r. Polskiej Organizacji Wojskowej. Tutaj wykazywały się, pracując jako kurierki, w pracach kancelaryjnych prowadzonych przez różne agendy struktur wojskowych. Brały także udział w agitacji patriotycznej w terenie, rozprowadzając czasopisma, kolportując wydawnictwa i odezwy. Same organizowały odczyty patriotyczne i agitacyjne na temat POW. Były nieocenione jako kurierki w strukturach poczty działającej przy POW. Pomagały przy kwaterunku żołnierzy. W strukturach POW zaznaczył się oddział żeński dowodzony najpierw przez Eugenię Wrzesińską ps. Wira następnie Helenę Szaratowską ps. Helena, i Stanisławę Olędzką ps. Sławska.

Mieszkanki Kielc, mimo braku warunków, potrafiły zorganizować potrzebne zaplecze dla wojska. Dla Józefa Piłsudskiego i jego Legionów z pewnością taka praca kobiet była dużym wsparciem. Musiały odnaleźć się w nowych rolach i zadaniach, jakie przyniosła sytuacja polityczna i społeczna, niosąca nadzieję na wolność. Można powiedzieć, że bez oddanych sprawie niepodległości kobiet – odważnych i zaangażowanych, tworzenie Legionów z pewnością szłoby zdecydowanie trudniej.

Materiał pokazuje jedynie mały wycinek tego zaangażowania. Każda z wymienionych kobiet zasługuje na osobną biografię. Nie sposób pominąć tutaj również wielkiej i bardzo ważnej pracy członkiń w Komitecie Obywatelskim miasta Kielc, który powstał z inicjatywy bp. Augustyna Łosińskiego. Był on prezesem Komitetu i Rady Gospodarczej Kieleckiego Towarzystwa Dobroczynności. Wśród członkiń można wymienić nazwiska: M. Gąsiorowskiej, M. Kasperskiej, H. Kownackiej, Eleonory Markowskiej, Pasternakowej, Z. Rybarskiej, Marii Saskiej, Jadwigi Śląskiej, Marii Taylorowej. Poszczególne sekcje tej organizacji w latach wojny zajmowały się pomocą ubogim, sprawami sanitarnymi i zaopatrzeniem miasta w artykuły pierwszej potrzeby.

Korzystałam z Wydawnictwa „Z dziejów Kielc w latach 1914 i 1916” pod red. Urszuli Oetinngen, KTN 2004 oraz materiału: „Kobiety w ruchu niepodległościowym na ziemi kieleckiej w l. 1914-1918”, Studia Muzealno-Historyczne 7, 2015 i innych materiałów.

Tagi:
100‑lecie niepodległości

Reklama

100 minut dla Niepodległej

2019-05-08 08:13

Ks. Marcin Miczkuła
Edycja szczecińsko-kamieńska 19/2019, str. 4

Cały czas trwamy w jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Parafia pw. NMP Królowej Świata w Stargardzie dzięki wsparciu finansowemu Fundacji PZU zrealizowała projekt patriotyczny pod nazwą „100 minut dla Niepodległej”. Polegał ona na przygotowaniu przez dzieci i młodzież 100 minut pieśni oraz wierszy niepodległościowych

Ks. Marcin Miczkuła

Podczas warsztatów młodzi przygotowali się do nagrania płyty z okazji uczczenia jubileuszu odzyskania przez Polskę niepodległości zatytułowanego „100 minut na Niepodległej”. W projekcie wzięło udział wiele osób i instytucji: II Liceum Ogólnokształcące im. C. K. Norwida, Szkoła Podstawowa nr 5 im. Jana Pawła II, Przedszkole Miejskie nr 2 „Mali Artyści”, Przedszkole i Szkoła Podstawowa Uśmiech, Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczy, Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii, Państwowa Szkoła Muzyczna im. W. Lutosławskiego, Młodzieżowy Dom Kultury im. M. Zaruskiego, Chór Echo Arioso w Stargardzie oraz Szkoła Podstawowa w Strachocinie.

Dzięki zaangażowaniu wielu nauczycieli udało się przeprowadzić warsztaty przygotowujące do nagrania płyty „100 minut dla Niepodległej”. Po warsztatach, dzięki życzliwości dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury Małgorzaty Flas, a wcześniej Elżbiety Szumskiej, pod czujnym okiem Adriana Barczaka i Ireneusza Kopczyńskiego udało się sfinalizować nasze marzenia nagrywając płytę. Pełną radość otrzymaliśmy, gdy dzięki wydatnemu wsparciu Fundacji PZU wydaliśmy płytę.

Wydana płyta jest piękną pamiątką tego wielkiego jubileuszu, który jest bardzo ważny dla każdego Polaka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

SONDAŻ. Polacy za jedno z największych zagrożeń dla Polski uważają ruchy LGBT

2019-09-18 09:50

wpolityce.pl

Według sondażu IPSOS dla OKO.press dot. największych zagrożeń dla Polski w XXI wieku - Polacy za największe zagrożenie uważają kryzys klimatyczny, a na drugim miejscu plasuje się zagrożenie ze strony ideologii gender i ruchów LGBT.

CarlosAlberto/fotolia.com

Zgodnie z sondażem, 38 proc. Polaków za największe zagrożenie dla Polski w XXI wieku uważa kryzys klimatyczny. Drugim najpoważniejszym zagrożeniem według Polaków jest ideologia gender i działalność ruchów LBGT. Na trzecim miejscu znalazły się ex aequo zagrożenia zatytułowane: „służba zdrowia”, „wyjście Polski z UE” oraz „nasilenie ruchów nacjonalistycznych” (po 19 proc.). Dalsze miejsca zajęły takie zagrożenia jak: kryzys demograficzny ( 17 proc.), zaostrzający się konflikt polityczny (16 proc.), zagrożenie ze strony Rosji (15 proc.) i kryzys ekonomiczny (14 proc.).

Co ciekawe, mężczyźni w wieku 18-39 lat za największe zagrożenie dla Polski uważają ideologię gender i ruchy LGBT (31 proc.). Natomiast dla kobiet w wieku 18-39 lat zagrożenie ze strony LGBT jest znacznie mniejsze niż to spowodowane kryzysem klimatycznym (18 proc. do 38 proc.).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święto we wspólnocie domu

2019-09-18 19:55

Beata Pieczykura

– Bóg wchodzi w nasze życie w momencie chrztu, a my wchodzimy w życie Boga i dlatego mamy być świętymi. Dziś prosimy św. Stanisława Kostkę o szczególnie wstawiennictwo, żebyśmy się nie zagubili na drogach ziemskiego życia, naszej pracy, naszego wysiłku, żebyśmy się nie zniechęcili – mówił abp Wacław Depo do wychowanków, pracowników świeckich oraz sióstr obliczanek „Domu dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie.

Beata Pieczykura/Niedziela

Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza 18 września świętował 10-lecie zamieszkania w nowym budynku pod przewodnictwem abp. Wacława Depo. Z tej okazji Metropolita częstochowski celebrował Mszę św. oraz wygłosił homilię.

Zobacz zdjęcia: Święto we wspólnocie domu

– Wszyscy tworzymy wspólny dom, kiedy są uroczystości i wtedy jest szara codzienność. Życzmy sobie nawzajem pięknych dni, radości i życzliwości, a wówczas kiedy nieco trudniej, żeby zawsze byli obok nas serdeczni, dobry i kochający ludzie – powiedziała s. Małgorzata Pintele, dyrektor ośrodka, do licznie zgromadzonych. Tego dnia tytułem Honorowy Przyjaciel Domu zostały uhonorowane s. Honorata Jaworska, która była odpowiedzialna za budowę nowego domu, oraz s. Łucja Niewińska, długoletnia dyrektorka „Domu”. Wyróżnienie jest przyznawane przez funkcjonującą od 4 lat w „Domu dla Chłopców”  Kapitułę Bonnum. Otrzymują je osoby szczególnie ważne dla ośrodka.

Dzieje ośrodka, powstałego w 1901 r., wpisały się w historię Polski. Na początku siostry obliczanki prowadziły ochronkę dla dzieci, potem przedszkole, a czasie wojny przyjmowały sieroty – ofiary wojny. Od 1 czerwca 1990 r. Zgromadzenie otrzymało osobowość prawną nad prowadzonym dziełem. Odtąd też otrzymało nazwę zakład wychowawczy. 12 października 1992 r. odbyła się uroczystość nadania imienia. Od tego dnia zakład przyjął nazwę Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki. Czas minia i zmienia się, ale potrzeby dzieci pozostają te same. Niezmiennie pragną one miłości, troski, poczucia bezpieczeństwa, pomocy ze strony rodziców i wychowawców. Dlatego przez te wszystkie lata pracy siostry tworzyły rodzinną atmosferę ciepła, radości i miłości. To wszystko po co, aby podopieczni żyli i wychowywali się w atmosferze najbardziej podobnej do tej panującej w domu rodzinnym. Tak pozostało do dziś. Obecnie w „Domu” przebywa 60 osób z wieloma niepełnosprawnościami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem