Reklama

„Różaniec za Braci” w domu arcybiskupim

2018-11-21 10:49

Ks. Przemysław Szewczyk
Edycja łódzka 47/2018, str. I

Archiwum

W niedzielny wieczór, 18 listopada, w kaplicy domu Księdza Arcybiskupa, miała miejsce modlitwa za braci. Wierni, odmawiając tajemnice chwalebne Różańca, modlili się w intencji chrześcijan w Syrii. Podczas modlitwy różańcowej czytane były rozważania przygotowane przez osoby z Bliskiego Wschodu.

Organizując w parafiach „Różaniec za Braci” chcemy przede wszystkim stwarzać okazję do konkretnego przeżywania i wyrażania braterskiej więzi z chrześcijanami na Bliskim Wschodzie. Podczas modlitwy razem z nimi rozważamy tajemnice życia Jezusa i Maryi, a nasze prośby kierujemy do Boga w ich potrzebach. Przekuwamy także tę więź na konkretną pomoc. Wzorem pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej, która wsparła zbiórką pieniędzy ubogi Kościół w Jerozolimie, jako dłużnicy najstarszych Kościołów, od których otrzymaliśmy Ewangelię, także i my dzielimy się naszymi dobrami materialnymi z chrześcijanami w Syrii, Libanie, Egipcie czy Iraku.

Reklama

Maronicki biskup Aleppo, Josef Tobji, wykonał krzyżyki z drzewa ze zniszczonych podczas działań wojennych w Syrii domów i kościołów. Te krzyżyki są nie tylko symbolem cierpienia Kościoła na Bliskim Wschodzie, ale także sposobu, w jaki nasi bracia, idąc za Chrystusem, je przyjmują. Kościół na prześladowanie i odrzucenie ma tylko jedną odpowiedź: przebaczenie, otwarcie ramion i gotowość do pojednania. Znak przekształcenia zniszczeń wojennych w krzyż jest czytelny dla każdego wierzącego w Chrystusa: na zło nie wolno odpowiedzieć złem, cierpienie nie może zamknąć nam serc. Kościoły na Bliskim Wschodzie, w rejonie od wieków rozdartym przez wojny i podziały, tak odczytują swoją misję, która jest istotą chrześcijaństwa: być narzędziem pojednania i pokoju.

Krzyżyki wykonane w Syrii przez Biskupa Aleppo dotarły do Polski dzięki ludziom ze Stowarzyszenia „Dom Wschodni”. W Łodzi wolontariusze Caritas wykonali z nich różańce, które pobłogosławił abp Grzegorz Ryś. Każda parafia, która zechce włączyć się w projekt „Różaniec za Braci”, otrzyma taki różaniec, by był narzędziem braterskiej modlitwy.

Tagi:
modlitwa różaniec Syria

Reklama

Papież: Módlmy się za polityków każdego koloru

2019-09-17 11:20

vaticannews.va

Do modlitwy w intecji wszystkich rządzących, niezależnie od reprezentowanej przez nich opcji, zachęcał Papież w czasie homilii wygłoszonej na Mszy w Domu św. Marty. Po przerwie wakacyjnej Franciszek wznowił swoje rozważania głoszone w kazaniach. Dzisiejsze oparte było o fragment 1 Listu św. Pawła Apostoła do Tymoteusza (2, 1-8), gdzie zachęca do modlitwy za rządzących oraz fragment Ewangelii św. Łukasza (7, 1-10) opisujący wiarę setnika.

Grzegorz Gałązka

Papież przypomniał, aby modlić się za wszystkich ludzi, gdyż pragnieniem Pana jest, aby wszyscy byli zbawieni.

Módlmy się za rządzących i polityków

“ Paweł opisuje środowisko, w którym żyje osoba wierząca – jest nim modlitwa. I w tym wypadku jest to modlitwa wstawiennicza: «Aby wszyscy modlili się za wszystkich, aby mogli prowadzić życie ciche i spokojne, z całą pobożnością i godnością». Modlitwa o to, by było to możliwe – stwierdził Ojciec Święty. – Ale jest coś, nad czym chciałbym się zatrzymać: «Za wszystkich ludzi – ale potem dodaje – za królów i wszystkich sprawujących władzę». Chodzi więc o modlitwę za rządzących, polityków, osoby, które są odpowiedzielne za życie polityczne, życie kraju, prowincji. ”

Franciszek zaznaczył, że dziś dyskredytowanie, a nawet przeklinanie rządzących stało się prawie czymś normalnym. Niektórzy być może i nawet na to zasługują, ale to nie jest chrześcijańska postawa. Św. Paweł zachęca do czegoś innego. Modlić się za tego, kto myśli inaczej niż my

“Kto z nas modlił się za rządzących? Kto modlił się za parlamentarzystów? Aby udało im się porozumieć i dalej kierować krajem? Wydaje się, że duch patriotyzmu nie wszedł do modlitwy: tak, do dyskwalifikacji, nienawiści, kłótni i potem tak to się kończy... – zaznaczył Papież. – «Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporu.» Należy dyskutować i to jest zadaniem parlamentu, trzeba dyskutować, ale nie niszczyć drugiego; więcej, należy modlić się za niego, za tego, kto myśli inaczej niż ja. ”

Papież zauważył, że często politykę uważa się za coś nieczystego. A przecież św. Papież Paweł VI politykę nazywał najwyższą formą miłości.

Rządzący winni modlić się za powierzony sobie lud

“Może być brudna, jak brudny może być każdy zawód, każdy... To my brudzimy rzeczy, bo żadna rzecz sama w sobie nie jest brudna. Uważam, że musimy się nawrócić i modlić się za polityków wszystkich kolorów, wszystkich! Modlić się za rządzących. To jest to, o co prosi Paweł. Kiedy wsłuchiwałem się w Słowo Boże przyszła mi do głowy myśl z Ewangelii, bardzo ładna, o rządzącym, ktory modli się za swoich, o setniku, który modlił się za swoich. Także i rządzący winni się modlić za powierzony sobie lud, jak on modlił się za sługę, za domownika: «Ależ tak, on jest moim służącym, jestem za niego odpowiedzialny». Rządzący są odpowiedzialni za życie w kraju. Jak dobrze jest pomyśleć, że jeżeli naród modli się za rządzących, to i rządzący będą zdolni do modlitwy za swój lud, właśnie tak, jak ten setnik, który modlił się za swojego służącego. ”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: znowu nam trzeba bronić Polski i Europy

2019-09-17 11:41

Archidiecezja krakowska / Kraków (KAI)

Jesteśmy w obliczu nowych wyzwań, trudności i zagrożeń. Nie tyle politycznych, co kulturowych. Znowu nam trzeba bronić Polski i Europy - powiedział metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w Katedrze na Wawelu podczas Mszy św. sprawowanej w 80. rocznicę agresji sowieckiej na Polskę.

Joanna Adamik/archidiecezja karkowska

W homilii hierarcha przypomniał, że 17 września 1939 dokonał się IV rozbiór Polski. Ambasador RP w Moskwie Wacław Grzybowski został pilnie wezwany do moskiewskiego Komisariatu Spraw Zagranicznych, gdzie odczytano mu uzgodnioną wcześniej z Niemcami notę dyplomatyczną, w której Związek Sowiecki uzasadniał swoją agresję na Polskę z powodu „rozpadu państwa polskiego”, a tym samym konieczności „wzięcia pod swoją opiekę” Ukraińców i Białorusinów.

Ambasador Grzybowski wykazał kłamliwość przytoczonej argumentacji - mówił metropolita - mając świadomość, że rząd polski przygotowuje się do dalszych walk i czeka na obiecaną pomoc ze strony Francji i Anglii. Dodał również, że działania Sowietów są złamaniem paktu o nieagresji.

Wobec braku jednoznacznego rozkazu Wodza Naczelnego, niektóre polskie oddziały podjęły heroiczną walkę, inne poddały się. Rosja sowiecka i III Rzesza podpisały 28 września tzw. traktat o granicach i przyjaźni, zwany też drugim paktem Ribbentrop-Mołotow, przypieczętowując tym samym IV rozbiór Polski. W konsekwencji Armia Czerwona wzięła do niewoli 250 tys. żołnierzy.

– Długo trzeba było czekać w Polsce, by o tych tragicznych wydarzeniach mówić otwarcie - przypomniał abp Jędraszewski. - Dopiero po 1990 r. na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie pojawiła się tablica z napisem: „Obrona granicy wschodniej RP 17 IX – 1 X 1939”. Rozważamy tę tragedię i wsłuchujemy się w głos Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii, który lituje się nad płaczem matki: „Na widok [matki, której jedyny syn umarł,] Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz!»”.

Arcybiskup zaznaczył, że choć Polacy płakali nad losem oficerów, żołnierzy i ich rodzin, to nigdy nie poddali się i nie zrezygnowali z dążenia do wolności. - Te straszliwe wydarzenia – 1 i 17 września 1939 r. - nie złamały polskiego ducha, ponieważ wierzono w Boga. Polska, katolicki kraj wydany na łup bezbożnych systemów totalitarnych, nie złamała się, trwając w swoim oporze i przekonaniu, że Bóg użali się na jej losem i że Polska zmartwychwstanie na nowo - mówił abp Jędraszewski.

Przypomniał następnie o długiej drodze Polaków do wolności - przez bitwę o Anglię, Tobruk, Monte Cassino, Powstanie Warszawskie, a po 1945 r. w trakcie powstawania Solidarności i stan wojenny. - Ostatni żołnierze sowieccy opuścili Polskę w dniu symbolicznym, 16 września 1992 r., po 53 latach okupacji. Ale Polska przetrwała dzięki swojej kulturze budowanej na chrześcijańskich wartościach, umacniających jej tożsamość, dających siłę z pokolenia na pokolenie - stwierdził metropolita krakowski.

Na zakończenie arcybiskup zaznaczył, że przed współczesną Polską stoją jednak nowe zadania. – Jesteśmy w obliczu nowych wyzwań, trudności i zagrożeń. Nie tyle politycznych, co kulturowych. Znowu trzeba nam bronić Polski i Europy, a także wracać do fundamentów prawdziwego autentycznego humanizmu, które zawsze były naszą ostoją. Zrąb tego humanizmu tworzą cztery słowa: Bóg, osoba ludzka, rodzina, naród - powiedział.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kaplica, a może brama? – archeolodzy o Wzgórzu Lecha w Gnieźnie

2019-09-17 15:44

bgk / Gniezno (KAI)

Kończą się prace wykopaliskowe w ramach „Ekspedycji Palatium. Gniezno 2019”. Wykopaliska nie dały jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, gdzie znajdowało się książęce palatium, potwierdziły jednak znaczącą rolę Gniezna jako ośrodka władzy w okresie wczesnego średniowiecza.

Kruglov Oleg/fotolia.com

Jak informuje kierujący badaniami dr Tomasz Janiak, wyniki badań wykopaliskowych prowadzonych przy kościele pw. św. Jerzego w Gnieźnie przyniosły niezwykle interesujące efekty, choć na dzień dzisiejszy trudno powiedzieć, co archeolodzy faktycznie odsłonili. Przypuszczenia są trzy: fragment kaplicy, która stanowiła część palatium książęcego, pozostałości drugiego kościoła, który znajdował się w tym miejscu w początku XI wieku, w którym złożono relikwie Pięciu Braci Męczenników, albo pozostałości przedromańskiej bramy.

„Z najwcześniejszych reliktów odsłoniliśmy fragment narożnika budowli przedromańskiej. Datujemy ją na X lub pierwszą połowę XI w. Jest to zatem budowla przedromańska, jedna z najwcześniejszych budowli kamiennych w kraju. Trudno nam powiedzieć coś bliżej o funkcji tego obiektu. Może być to pozostałość aneksu/kaplicy stanowiącej część najwcześniejszego gnieźnieńskiego palatium. Być może jest to narożnik wolno stojącego kościoła – tego samego, w którym, jak mówią źródła pisane, złożono relikwie Pięciu Braci Męczenników. Być może funkcja tej budowli była jeszcze inna” – wyjaśnia dr Tomasz Janiak.

Jak dodaje, godna przemyślenia jest też hipoteza, że jest to przedromański zespół bramny prowadzącym do wnętrza członu książęcego grodu, gdzie znajdowała się siedziba władcy.

„Analogie do takich rozwiązań fortyfikacyjnych możemy odnaleźć na terenie cesarstwa niemieckiego, a konkretnie w rejonie Górnej Saksonii i Turyngii w okresie X-XI wieku w głównych grodach cesarskich (tzw. pfalzach), np. w Tilledzie, Werli, Pöhlde czy Grone koło Getyngi. Takie reprezentacyjne bramy budowano tylko w najważniejszych siedzibach władców tamtego czasu. A więc, jeśli rzeczywiście jest to brama, to mamy niepodważalny dowód na znaczenie Gniezna. Przedromańska, kamienna brama to unikat w Polsce. Nikłe relikty takiego założenia fortyfikacyjnego znane są jedynie z Wawelu” – mówi archeolog.

Warto podkreślić, że w kierunku północnym badacze natrafili na młodszą fazę omawianej konstrukcji. Jest to kamienny fundament, najprawdopodobniej z końca XI wieku.

„Możemy przypuszczać – niestety, z powodów specyfiki tego terenu dla badań archeologicznych, na chwilę obecną są to wszystko tylko hipotezy – że mamy do czynienia z drugą fazą gnieźnieńskiej bramy (lub palatium). Do jej budowy użyto budulca pochodzącego z wcześniej rozebranej (zniszczonej?) konstrukcji kamiennej, której pozostałość stanowi wspomniany wyżej narożnik. Z kolei na południe od tego najwcześniejszego reliktu natrafiliśmy na rumosz – wysypisko kamieni i zaprawy z okresu wczesnego średniowiecza, pochodzących z rozbiórki wzmiankowanej przedromańskiej budowli kamiennej” – tłumaczy dr Janiak.

W wykopie odsłonięto także fragment muru ceglanego wzniesionego w XVI wieku z polecenia arcybiskupa Jana Łaskiego. Okalał on niegdysiejszy cmentarz przy kościele św. Jerzego. Ponadto odnaleziono ślady późniejszych XX-wiecznych konstrukcji. Niestety teren ten był wielokrotnie niwelowany, przez co natrafienie na jednoznaczny ślad dużej budowli jest niemożliwe.

Czy zatem można powiedzieć jednoznacznie o odkryciu gnieźnieńskiego palatium? Taki był bowiem główny cel prowadzonych wykopalisk.

„Jednoznacznie nie – odpowiada Tomasz Janiak. – Ten najstarszy relikt może nim być, ale nie musi. Jak wspomniałem wcześniej, może to być także relikt kościoła, choć na dzień dzisiejszy najwięcej danych wskazuje na to, że mamy do czynienia z unikatowym w skali kraju przedromańskim zespołem bramnym. Warto zwrócić uwagę, że w grę wchodzi również młodsza faza obiektu, który możemy wiązać z późniejszą budowlą fortyfikacyjną i rezydencjonalną z końca XI wieku”.

Zdaniem kierownika wykopalisk odkrycia bez wątpienia stanowią jednak ważny argument przemawiający za szczególną rolą Gniezna w okresie początków państwowości polskiej.

„Pozostałości konstrukcji kamiennych z tego okresu nie mamy wiele i każda nowo odkryta jest swoistą sensacją archeologiczną. W tym przypadku mamy na pewno do czynienia z dwiema konstrukcjami, pierwszą z przełomu X/XI wieku i drugą z końca XI wieku. W przypadku obu nie wykluczamy tego, iż były one pozostałościami szeroko rozumianej rezydencji władców – choć w toku badań wynikły inne możliwości interpretacji” – stwierdza dr Janiak dopowiadając, że wzorce czerpano z terenu cesarstwa niemieckiego, a więc kopiowano najlepsze ówczesne rozwiązania.

„Co mogłoby to oznaczać? Gniezno spełniało rolę jednego z najważniejszych ośrodków grodowych w okresie pierwszej monarchii i bardzo ważnego ośrodka grodowego nie tylko w dobie panowania pierwszych historycznych Piastów, ale również w czasie, gdy znaczenie Wielkopolski jako centrum państwa spadło kosztem innych dzielnic” – tłumaczy dr Janiak. Zapowiada też, że badania będą kontynuowane. Po zabezpieczeniu reliktów ruszą prace laboratoryjne i gabinetowe. Archeolodzy planują również, po otrzymaniu koniecznych pozwoleń, przeprowadzić badania pod posadzką kościoła św. Jerzego w czasie, gdy będzie on remontowany. Tam bowiem kryje się ostateczna odpowiedź na pytanie o gnieźnieńskie palatium.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem