Reklama

Edytorial

Szczęśliwe życie z legitymacją Jasnej Góry

2018-11-28 11:01

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 48/2018, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

W tych dniach, gdy świętujemy 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, spotykamy się też z określeniem, że nasza Niepodległa ma twarz o. Jerzego Tomzińskiego. A to dlatego, że wpisał się on wyraziście w historię naszej Ojczyzny. Właśnie jesteśmy po uroczystych obchodach 100. rocznicy urodzin tego najstarszego paulina. Przyszedł na świat, gdy rodziła się niepodległa Ojczyzna. Był uczestnikiem wielu epokowych faktów w historii Polski i Kościoła, a nawet inspiratorem różnych przełomowych wydarzeń, które wciąż trwają i mają wpływ na kształt dzisiejszego życia nie tylko w Polsce. O. Tomziński mówi, że Jasna Góra jest jego domem i życiową legitymacją. Wciąż powtarza: „Trzymajcie się Jasnej Góry, to będziecie szczęśliwi!”. A ponieważ cały wiek przeżył pod okiem Bożej Opatrzności i w ramionach Maryi, ma prawo twierdzić, że to najpewniejsze duchowe odniesienie i drogowskaz w naszym ziemskim pielgrzymowaniu ku wieczności.


Zobacz także: EDYTORIAL 48/2018 RED. LIDIA DUDKIEWICZ

W 100. urodziny o. Jerzego obchodzimy również 65. rocznicę rozpoczęcia Apelu Jasnogórskiego, który w pewnym sensie też mu zawdzięczamy. Początek Apelu jest związany z osobą kard. Stefana Wyszyńskiego. Modlitwa o rychłe uwolnienie Prymasa Polski, więzionego wtedy przez władze komunistyczne – to była pierwsza intencja tego wieczornego jasnogórskiego spotkania. Oczywiście, w zniewolonym państwie nie można było publicznie tego ujawnić. O. Tomziński, jako przeor Jasnej Góry, 8 grudnia 1953 r. osobiście zapowiedział pierwszy Apel: „Staniemy dziś wszyscy na Apel Jasnogórski. Co to jest? Nic trudnego! Codziennie o godzinie 9 wieczorem przeniesiemy się myślą i modlitwą na Jasną Górę, do Kaplicy Cudownego Obrazu. Są rodziny, które o tej porze przerywają rozmowę, pracę i stają w milczeniu albo na czele ze swym ojcem odmawiają dziesiątkę Różańca. Są całe zastępy polskiej młodzieży akademickiej, które to czynią”. Wspomniał też, że gdy o inicjatywie Apelu powiadomiono kard. Wyszyńskiego, odniósł się do tego życzliwie, a później powiadomił: „Codziennie o godzinie 9 wieczorem przenoszę się myślą na Jasną Górę, modlę się i błogosławię całemu Narodowi. Wszyscy, jak nas jest przeszło 30 milionów na całym świecie, wszyscy o jednej godzinie, gdziekolwiek będziemy, czy w pracy, czy na ulicy, czy w kinie, czy na zabawie – wszyscy, zbratani jedną myślą, jednym polskim sercem, staniemy przy naszej Pani i Królowej, przy Matce i Pocieszycielce, aby prosić i żebrać za Polskę, za Naród...”. W pierwszy apelowy wieczór do pustej Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej weszło trzech paulinów, którym towarzyszyły panie z Prymasowskiego Instytutu Maryjnego z Marią Okońską, i pod przewodnictwem o. Jerzego Tomzińskiego odmówili oraz odśpiewali pierwszy Apel Jasnogórski.

Reklama

W 2003 r. , na złoty jubileusz Apelu Jasnogórskiego, Ojciec Święty Jan Paweł II w specjalnym liście napisał: „Stale powtarzam tę modlitwę, zanosząc przed oblicze Czarnej Madonny wszystkie sprawy Polski, świata i Kościoła na całym okręgu ziemi”. Przypomnijmy, że trzy słowa z Apelu Jasnogórskiego: jestem, pamiętam, czuwam w 1991 r. Papież Polak wskazał młodym ludziom z całego świata jako program świętości na trzecie tysiąclecie. Dziś w modlitwie Apelu Jasnogórskiego uczestniczy niezliczona rzesza wiernych, dzięki transmisji przez Telewizję Trwam oraz katolickie rozgłośnie, a także przez stronę internetową Biura Prasowego Jasnej Góry.

Tagi:
edytorial

Okazja do przemiany

2019-12-04 07:07

Ks. Jarosław Grabowski
Niedziela Ogólnopolska 49/2019, str. 3

W konfesjonale jest początek nowego życia – naszego powrotu do Boga

Sztajner/Niedziela
Ks. dr Jarosław Grabowski

Szukam dusz, które by łaskę moją przyjąć chciały” – powiedział Jezus do św. Siostry Faustyny. Słowa te możemy przeczytać w jej „Dzienniczku” i dotyczą sakramentu spowiedzi. A to jedyna droga, by powrócić do Boga. Wybraliśmy ten temat jako wiodący w najnowszym numerze „Niedzieli”, bo wydaje się, że dziś ludzie mają kłopot ze spowiedzią. Sporo racji ma kard. Robert Sarah, który w wywiadzie udzielonym naszemu tygodnikowi mówi, że wiele zła, które dokonuje się dziś wokół nas, jest spowodowane tym, iż „wyrzuciliśmy Boga z Europy”. Gdy patrzy się na to, co się dzieje dookoła, trudno się nie zgodzić z prefektem Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Ile jest prawdy w tym, że nie możemy już być adresatami tęsknot Norwida, jako ci, „co mają tak za tak, nie za nie, bez światło-cienia”? Na siłę próbujemy bagatelizować jeszcze do niedawna fundamentalne sprawy, relatywizować podstawowe pojęcia. Coraz częściej nie uznajemy prawd obiektywnych i tym samym nie uznajemy Boga, odrzucamy Go, o czym szeroko mówi na naszych łamach wspomniany kard. Sarah.

Tymczasem Bóg cierpliwie czeka i nie jest w tym czekaniu bierny. On nieustannie szuka każdego z nas. I daje szczególny wyraz swej tęsknocie, czekając na nas w osobie kapłana w konfesjonale. Tam jest początek nowego życia – naszego powrotu do Boga. To miejsce, gdzie możemy doświadczyć ogromu Jego Miłosierdzia i przebaczenia, które dają nam siłę, by przebaczyć sobie i innym. Spowiedź – szczera i autentyczna – to okazja do przemiany codzienności, do kształtowania sumienia, które poprowadzi nas na nowo do Boga.

Zaprośmy Boga na powrót do swojego życia. Nie bójmy się sakramentu spowiedzi, odrzućmy stereotypy, które wokół niego narosły. Postawić Boga w centrum naszego życia to – jak mówi kard. Sarah – głosić Jego Ewangelię, nie siebie czy swoje opinie. To jest trudne w czasach indywidualistów i egoistów, którymi powoli stajemy się wszyscy, jakbyśmy zapomnieli, że czasem trzeba się uniżyć, usunąć w pokorze w cień, bo tylko to da nam pokój serca.

Spowiedzią nie zmienimy świata czy Europy, ale możemy zmienić siebie – a to wystarczy, by miejsce, w którym żyjemy, stało się znacząco lepsze. Dzięki Bogu...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zakopane: Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do Polski

2019-12-15 12:00

md / Krzeptówki (KAI)

Polscy harcerze odebrali z rąk słowackich skautów w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach Betlejemskie Światło Pokoju. - W pojedynkę nie zmienimy świata, ale suma naszych czynów, tych nawet niewielkich płomyków nadziei, może zmienić wiele – przekonywał harcerzy bp Damian Muskus OFM, który przewodniczył Eucharystii.

Bożena Sztajner/Niedziela

Msza św. w sanktuarium na Krzeptówkach była najważniejszym punktem Betlejemskiego Zlotu, który odbył się w Zakopanem. W wydarzeniu uczestniczyło ok. 4 tys. polskich harcerzy z całego kraju. W tym roku przekazaniu światła towarzyszy hasło „Światło, które daje moc”.

Bp Muskus mówił w homilii, że siła tego światła tkwi z jego źródle, bo to sam Bóg narodzony w betlejemskiej grocie rozprasza ciemności świata. - Zwróćmy uwagę na to, że Pan nie wypala zła wielkimi płomieniami ognia, ale rozświetla nam drogę pośród ciemności. Jeden płomyk światła sprawia, że przestajemy błądzić, czujemy się bezpieczniej, widzimy więcej – zauważył. Jego zdaniem, uczniowie Jezusa nie mają stawać do walki z ciemnością, ale są powołani do wejścia w nią „z płomykami dobra, nadziei, pokoju, zapalonymi od Bożego światła”.

Siła tego maleńkiego płomienia tkwi także w tym, że jest dzielony. Odpalamy świecę od świecy, dzięki czemu świat staje się jaśniejszy. Tak dzieje się z dobrem, pokojem, miłością. Dzielone z innymi, pomnażają się, sprawiają, że nasze życie staje się piękniejsze, że rodzi się nadzieja. Dlatego warto przywiązywać wagę do małych czynów dobra – przekonywał.

Biskup prosił, by spojrzeć na „te przestrzenie w naszej ojczyźnie, w Kościele, w naszych parafiach, wspólnotach i rodzinach, które potrzebują, by je rozświetlić” i zastanowić się nad tym, „jaki konkretnie płomyk dobra możemy tam wnieść”. - Co możemy zrobić, by rozproszyły się mroki zniechęcenia, frustracji, a nawet zgorszenia czy zepsucia i zapanowała Jezusowa miłość? – pytał.

W czasie Mszy św. naczelniczka ZHP odebrała z rąk słowackich skautów Betlejemskie Światło Pokoju. – Będziemy się nim dalej dzielić. Dzięki temu to światło będzie dawało moc nie tylko nam harcerzom, ale tym wszystkim, do których je zaniesiemy – mówiła hm. Anna Nowosad. – Cieszymy się, że ta tradycja trwa i z roku na rok jest nas coraz więcej – dodała.

Przedstawiciele poszczególnych środowisk i regionów harcerskich z całej Polski odpalili światło, aby zawieźć je do swoich miejscowości i podzielić się nim z lokalna społecznością.

Betlejemskie Światło Pokoju co roku odpalane jest z Groty Narodzenia Pańskiego w Betlejem. W 29-letniej historii Betlejemskiego Światła Pokoju, w zmieniających się warunkach politycznych, nigdy nie zdarzyło się by Światło nie wyruszyło z Betlejem w swoją drogę. To czyni ze Światła znak pokoju, poświadczenie wzajemnego zrozumienia i symbol pojednania między narodami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja edukacyjna #DobryKierowca

2019-12-16 07:11

Materiał prasowy

Mateusz Morawiecki wziął udział w akcji edukacyjnej #DobryKierowca na Stadionie PGE Narodowy. Kierowcy rajdowi, policjanci i strażacy, a także ratownicy medyczni przypominali uczestnikom wydarzenia o zasadach bezpieczeństwa drogowego oraz pomocy poszkodowanym.

www.premier.gov.pl
Ministerstwo Infrastruktury rozpoczyna rządowy proces legislacyjny dotyczących zmian w ustawie prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami. Pierwsze 3 zmiany to szybkie do wprowadzenia korekty przepisów, które bezpośrednio wpłyną na podniesienie bezpieczeństwa na polskich drogach i w efekcie zmniejszenia liczby ofiar wypadków.

Cel zmian: • Zmniejszanie liczby ofiar wypadków drogowych • Dostosowanie polskich przepisów w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego do europejskich standardów

Dlaczego te zmiany są konieczne?

• W Polsce ginie najwięcej osób w UE, w przeliczeniu na liczbę przejechanych kilometrów (raport Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu - ETSC); • W 2018 r. na polskich drogach zginęło w sumie 2862 osób. W 2017 roku – 2831, oznacza to, że codziennie w Polsce ma miejsce średnio 85 wypadków drogowych, w których przynajmniej jedna osoba została ranna, a 8 osób każdego dnia traci życie. • Trzeci rok z rzędu – od 2016 r. – rośnie liczba pieszych, którzy stracili życie na przejściach dla pieszych, a zatem w miejscach, które powinny gwarantować im pełne bezpieczeństwo. Zabici na drogach piesi stanowili ponad 28 % wszystkich ofiar wypadków drogowych w Polsce. Co drugi zabity pieszy ginie na przejściu.

TRZY ZMIANY, KTÓRE OD 2020 ROKU ZMNIEJSZĄ LICZBĘ OFIAR WYPADKÓW DROGOWYCH 1. PIERWSZEŃSTWO DLA PIESZYCH PRZED WEJŚCIEM NA PASY Kierowca ma ustąpić pierwszeństwa (zatrzymać się), jeśli widzi pieszego nie tylko na przejściu, ale również wchodzącego na przejście na pieszych. • Szerokie uprzywilejowanie pieszego na przejściu jest standardem europejskich. Poszczególne kraje różnią się tylko szczegółowym sposobem regulacji tego zagadnienia. Dotychczasowe polskie przepisy odstają od nowoczesnych standardów. • Obecnie w obszarach o dopuszczalnej prędkości równej 50 km/h, tj. obszarach zlokalizowanych w miastach i małych miejscowościach ok. 85% kierowców przekracza dopuszczalną prędkość, a w odległości 10 m przed przejściem ok. 40% kierowców. Poza obszarami zabudowanymi na drogach o dopuszczalnej prędkości wynoszącej 70 km/h, aż 90% kierowców przekracza dozwolony limit prędkości, a w odległości 10 m przed przejściem ok. 68% kierowców. • Obowiązujące przepisy się nie spełniają swojej roli, czego dowodzą tragiczne statystyki. W Polsce już trzeci rok z rzędu wzrasta liczba zabitych na przejściach dla pieszych. Wzrost ten w 2018 r., w stosunku do roku 2017 wyniósł około 4,4%, do roku 2016 – 7,8 %, a do roku 2015 – 15,9%. Dokładna treść przepisu: Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się w tym miejscu lub na nie wchodzącego, i ustąpić pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na to przejście albo znajdującemu się na tym przejściu. 2. JEDNOLITE OGRANICZENIE PRĘDKOŚCI W TERENIE ZABUDOWANYM DO 50 KM/H (OBECNIE W GODZ.: 23:00-5:00 MOŻNA JECHAĆ 60 KM/H) • Standard europejski. Polska od lat pozostaje jedynym krajem w UE, które nadal dopuszcza jazdę z prędkością 60km/h w obszarze zabudowanym i wprowadza zmianę limitu w godzinach nocnych. Obecnie w Europie obowiązuje trend do ogranicza limitu prędkości w obszarze zabudowanym do 30 km/h. • Zmiana postulowana od wielu lat przez ekspertów i środowiska europejskie związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego. • Prędkość jest najważniejszym czynnikiem, który oddziela życie od śmierci na drodze. Ponad 95% pieszych ma szanse przeżyć przy prędkości uderzenia przez pojazd mniejszej niż 30 km/h, szanse te bardzo spadają, gdy prędkość uderzenia w pieszego jest większa od 50 ÷ 60 km km/h. 3. ROZSZERZENIE MOŻLIWOŚCI UTRATY PRAWA JAZDY PRZY PRZEKROCZENIU DOPUSZCZALNEJ PRĘDKOŚCI O 50 KM/H NA WSZYSTKIE KATEGORIE DRÓG (OBECNIE TYLKO TEREN ZABUDOWANY). • W 2018 roku poza obszarem zabudowanym miało miejsce 9 114 wypadków (28,8% ogółu), ale zginęła w nich ponad połowa wszystkich ofiar! (1 610 osób - 56,3%). obrażenia ciała odniosło 11 661 uczestników ruchu (31,2%); • Mimo, iż większość wypadków wydarzyła się na obszarze zabudowanym, to w wyniku wypadków mających miejsce w obszarze niezabudowanym zginęło więcej osób – prawie w co szóstym wypadku zginął człowiek, podczas gdy w obszarze zabudowanym w co osiemnastym. • Poza obszarami zabudowanymi na drogach o dopuszczalnej prędkości wynoszącej 70 km/h, aż 90% kierowców przekracza dozwolony limit prędkości, a w odległości 10 m przed przejściem ok. 68% kierowców. Zbyt wysoka prędkość jest główną przyczyną wypadków ze skutkiem śmiertelnym. • Polska, obok Bułgarii, ma najwyższą dopuszczalną prędkość w UE na autostradach wynoszącą 140 km/h. (wyjątkiem są Niemcy, ale tam również rekomendowana prędkość to 130 km/h, a w sytuacji wypadku sądy biorą pod uwagę z jaką prędkością poruszał się pojazd. • Jednocześnie w Niemczech kary za złamanie przepisów dotyczących prędkości są dużo bardziej surowe. Prawo jazdy traci się za przekroczenie prędkości już o 31 km/h w obszarze zabudowanym i o 41 km/h poza obszarem zabudowanym co najmniej na 1 miesiąc. Jeśli w ciągu roku dwukrotnie przekroczona zostanie prędkość o więcej niż 25 km/h, to prawo jazdy również zostanie odebrane. Dotyczy to również kontroli poprzez fotoradary. Rozwiązanie sprawdziło się na terenie zabudowanym. Już w pierwszych czterech miesiącach obowiązywania w 2015 r. przepisów umożliwiających utratę prawa jazdy za rażące przekroczenia w terenie zabudowanym doszło do mniejszej liczby wypadków, a na drogach zginęło mniej osób niż w tym samym okresie w 2014 roku (liczba osób, które zginęły w wypadkach spadła o 232, a rannych o 1957).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem