Reklama

Rozmowy z Niedzielą

Czas patriotów

2018-11-28 11:04


Edycja wrocławska 48/2018, str. V

Anna Majowicz
Paweł Haładyn ze swoją grą edukacyjną „Czas Patriotów”

Chociaż nie jest historykiem, od lat historią się interesuje. Wiedzą o przeszłości dzieli się w edukacyjnej grze planszowej „Czas Patriotów”, którą stworzył, aby uczcić obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Paweł Haładyn, radca prawny z Wrocławia, w rozmowie z Anną Majowicz opowiada o tym, jak zrodził się pomysł na grę, jakiego okresu dotyczy oraz jak odebrany został jej prototyp

Anna Majowicz: – Historyczna gra planszowa „Czas Patriotów” to prawdopodobnie jedyna taka forma uczczenia obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Kiedy zrodził się pomysł stworzenia planszówki?

Paweł Haładyn: – Pierwsze koncepcje pojawiły się w mojej głowie ponad rok temu. Wiedziałem, że w ramach niepodległościowych obchodów zrodzi się wiele inicjatyw, ale będą one trwały tylko dzień czy dwa. Ja także chciałem dołożyć swoją cegiełkę do obchodów, ale pragnąłem stworzyć coś materialnego, trwałego, aby można było w różnych momentach i okolicznościach do wydarzeń z historii naszego narodu się odwołać. Pomysł na grę wziął się z chęci połączenia pasji do historii oraz zamiłowania do gier planszowych.

– Do jakich wydarzeń z historii naszego kraju odwołał się Pan w grze?

– Gra dotyczy wydarzeń z listopada 1918 r., kiedy to Polacy nie oglądając się na decyzje zwycięskich aliantów przejęli władanie nad ziemiami centralnej Polski. Gracze mają za zadanie uwolnić spod okupacji niemieckiej i austro-węgierskiej 9 miast – główne miasta polskie, które zostały wyzwolone w listopadzie 1918 r. za pośrednictwem różnych działań: wojskowych, społecznych i politycznych. Zwycięzcą zostaje gracz, który najlepiej wywiąże się z tego zadania.

– Ile osób jednocześnie może w nią zagrać?

– Planszówka przeznaczona jest dla 2-5 graczy w wieku co najmniej 11 lat. Przy minimalnej liczbie osób gra się w nią ok. 40 minut, a każdy kolejny gracz to kolejne 20 minut zabawy.

– Gra jest na etapie przetestowanego prototypu. Do tej pory wydrukował Pan własnym nakładem kilka jej egzemplarzy. Proces wydawniczy gry planszowej jest żmudny i kosztowny. W jaki sposób zbiera Pan fundusze na jej nakład?


– Mierzę siły na zamiary. Chciałbym wydać grę w 1000 egz., ponieważ jest to nakład, który umożliwia osiągnięcie rynkowej ceny gry. Wiadomo – im większy jest nakład, tym niższe są koszty jednostkowe. Aby wydać 1000 egz. potrzeba ok. 100 tys. zł.
Część środków już zebrałem. Resztę mam zamiar pozyskać ze zbiórki społecznej za pośrednictwem platformy internetowej „wspieram.to”. Każdy w zamian za wsparcie określoną kwotą może otrzymać egzemplarz gry.

– Udało się Panu zaprezentować prototyp gry szerszemu gronu. Jak ją odebrano?

– Rzeczywiście, 6 listopada w Klubie Pod Kolumnami we Wrocławiu odbyła się prezentacja mojej gry. Była to okazja do jej przetestowania i rozmowy o szczegółach gry. Niestety nie każdy z uczestników spotkania miał możliwość zagrania, ponieważ, jak już wspomniałem, to gra dla maksimum 5 osób, a posiadam tylko kilka jej egzemplarzy. Jej testerzy bardzo grę chwalili. Mam nadzieję, że i potencjalnym nabywcom również przypadnie do gustu.

Tagi:
historia Rozmowy z Niedzielą

Reklama

Rzymskie okno światowej dyplomacji

2019-06-25 14:10

Rozmawia Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 26/2019, str. 40-41

Z Januszem Kotańskim – ambasadorem Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej i przy Zakonie Maltańskim – rozmawia Lidia Dudkiewicz

Agnieszka Gałązka
Uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych w Ambasa-dzie RP w Rzymie, 11 czerwca 2019 r. Od lewej: Grzegorz Gałązka, ambasador Janusz Kotański z małżonką Anną i Włodzimierz Rędzioch

LIDIA DUDKIEWICZ: – Trwają obchody 100. rocznicy przywrócenia relacji dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską. Jak tę wyjątkową rocznicę postrzega się w Rzymie?

JANUSZ KOTAŃSKI: – Rok 2019 jest wielce znaczący dla wzajemnych relacji między Rzecząpospolitą Polską a Stolicą Apostolską. Uroczystościom i wydarzeniom upamiętniającym tę rocznicę, organizowanym w Wiecznym Mieście i w Warszawie, obie strony nadały specjalną rangę. Jestem niezmiernie rad, że Stolica Apostolska tak czynnie, z ogromną życzliwością włączyła się w organizowane przez naszą ambasadę obchody. To dobitny dowód na to, że te dwustronne relacje stale się pogłębiają, a rola Polski w świecie jest przez Santa Sede doceniana. Chcę podkreślić, że tu, w Rzymie, zostało to wyraźnie zauważone przez przedstawicieli korpusu dyplomatycznego, tak licznie obecnych na kolejnych uroczystościach rocznicowych: w Ogrodach Watykańskich, w Pałacu Laterańskim i w Bazylice św. Piotra. Historyczne znaczenie ma data 6 czerwca 1919 r., kiedy to nuncjuszem apostolskim w II Rzeczypospolitej został abp Achilles Ratti, późniejszy papież Pius XI. 100 lat później – 6 czerwca br. w Bazylice św. Piotra została odprawiona uroczysta Msza św. koncelebrowana, której przewodniczył abp Paul Richard Gallagher – Sekretarz ds. Relacji z Państwami Stolicy Apostolskiej, a współkoncelebransami byli m.in.: abp Stanisław Gądecki – Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski i Monsignore Joseph Murphy – Szef Protokołu Dyplomatycznego Stolicy Apostolskiej. Na uroczystej Liturgii obecni byli też m.in. nasi dwaj kardynałowie: Zenon Grocholewski i Stanisław Ryłko. W homilii abp Gallagher wskazał na wielowiekowe więzi łączące Polskę ze Stolicą Piotrową, wspomniał św. Jana Pawła II oraz przekazał osobiste życzenia dla Polaków od Ojca Świętego Franciszka. Po Mszy św. zeszliśmy do podziemi bazyliki, gdzie złożyłem kwiaty na grobie Piusa XI. Większość ambasadorów była przy tym grobie po raz pierwszy. Ta modlitewna celebracja stanowiła ukoronowanie obchodów 100. rocznicy wznowienia stosunków dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską.

– Powróćmy do Piusa XI. To on umieścił w rezydencji papieskiej w Castel Gandolfo obraz Matki Bożej Częstochowskiej...

– Moim zdaniem, trudno znaleźć równie wielkiego polonofila jak Pius XI. Tę kopię Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej ofiarowali mu polscy biskupi, gdy wracał do Rzymu po zakończeniu misji w Polsce. Pius XI ozdobił też papieską kaplicę w Castel Gandolfo historycznymi kompozycjami malarza Jana Henryka Rosena, które przedstawiają obronę Jasnej Góry przed Szwedami z 1655 r. i Cud nad Wisłą z 1920 r.

– Spektakularnym wydarzeniem związanym z jubileuszem wznowienia stosunków dyplomatycznych było zasadzenie w Watykanie polskiego dębu.

– Symboliczne znaczenie miało wydarzenie w Ogrodach Watykańskich 28 marca br. Wspólnie z kard. Giuseppe Bertello – Prezydentem Gubernatoratu Państwa Watykańskiego zasadziliśmy polski dąb, noszący imię Franciszek. W obecności wielu gości, w tym licznie przybyłych ambasadorów, min. Adam Kwiatkowski – Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP odczytał list od Prezydenta Andrzeja Dudy, który napisał m.in.: „Umowa konkordatowa, łącząca Polskę i Stolicę Apostolską, pozostaje ważnym elementem polskiej polityki zagranicznej, a także gwarantem wolności religijnych w naszym kraju oraz podstawą partnerskiej współpracy państwa i Kościoła”. Po uroczystości delegacja z Polski udała się na modlitwę do Bazyliki św. Piotra, gdzie również złożyła kwiaty na grobie św. Jana Pawła II.
Młody dąb pięknie się przyjął, rośnie w cieniu Bazyliki św. Piotra. Niech jego mocne korzenie przypominają o silnych więzach łączących Polskę i Stolicę Apostolską.

– W Księdze pamiątkowej Ambasady RP w Rzymie zauważyłam wpis słynnego pianisty Rafała Blechacza.

– W ramach jubileuszu zorganizowaliśmy też wydarzenie artystyczne najwyższej rangi – w maju br. gościliśmy Rafała Blechacza, jednego z najwybitniejszych naszych pianistów. Jego koncert odbył się w Pałacu Laterańskim, historycznej papieskiej siedzibie. Występ był doprawdy na miarę mistrza! Dodajmy, że nasz wirtuoz fortepianu to człowiek oddany Polsce, oddany Kościołowi i niezwykle skromny.

– Cieszy również fakt, że rzymski korespondent „Niedzieli” Włodzimierz Rędzioch oraz watykański fotograf Grzegorz Gałązka, który od lat też współpracuje z „Niedzielą”, zostali zauważeni przez polskie władze i odznaczeni w siedzibie Ambasady RP w Rzymie...

– Uhonorowanie współpracowników „Niedzieli”: Włodzimierza Rędziocha i Grzegorza Gałązki odznaczeniami państwowymi, nadanymi przez Pana Prezydenta Andrzeja Dudę, także wpisuje się w obchody 100. rocznicy wznowienia stosunków dyplomatycznych między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską. Wydarzenie miało miejsce 11 czerwca br. w naszej ambasadzie i spotkało się z szerokim odzewem medialnym, przez obecność m.in. dziennikarzy Polskiego Radia, Telewizji Polskiej i włoskich mediów. Cenimy sobie tutaj także rolę Pani Redaktor i współpracę z Tygodnikiem Katolickim „Niedziela”, który wspiera wiele naszych działań. Staramy się zawsze szeroko informować polską opinię o naszych poczynaniach za pośrednictwem mediów i jesteśmy wdzięczni, zwłaszcza prasie katolickiej, że to odnotowuje.

– Ważne jest mieć stałych korespondentów w Watykanie, aby móc na bieżąco informować, co się tutaj dzieje...

– Oczywiście. A dzieje się naprawdę wiele, nie tylko w sferze sacrum. Trzeba o tym uczciwie informować opinię publiczną, przekazywać rzetelne wiadomości, podkreślać aktywność i zaangażowanie Polski w projektach i konkretnych działaniach, które wspiera Stolica Apostolska. Wreszcie – trzeba też informować o znaczącej obecności polskiego duchowieństwa w Wiecznym Mieście, również – co cieszy – w strukturach watykańskich. A informować można i słowem, i obrazem, stąd tak ważna jest dokumentacja fotograficzna tego, co się dzieje tu, w Rzymie. Istotna jest też pamięć – przypominanie minionych wydarzeń oraz historycznego pontyfikatu św. Jana Pawła II.

– Jak wygląda życie w ambasadzie i jakie jest znaczenie dyplomatycznej misji Pana Ambasadora?

– Polska placówka jest niewielka, ale spoczywa na niej wiele odpowiedzialnych zadań i obowiązków, pracujemy na pełnych obrotach. Realizujemy cele i zadania polskiej polityki zagranicznej, starając się pogłębiać i zacieśniać relacje dwustronne z Santa Sede i Zakonem Maltańskim. Dla współpracy bilateralnej ważne są kontakty bezpośrednie na różnym szczeblu. Warto tu podkreślić, że w minionym roku, gdy świętowaliśmy 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, z papieżem Franciszkiem spotkali się zarówno Pan Prezydent Andrzej Duda, jak i Pan Premier Mateusz Morawiecki. Podejmujemy wiele działań z zakresu dyplomacji kulturalnej. Organizujemy międzynarodowe konferencje naukowe we współpracy z uczelniami i instytucjami papieskimi. Troszczymy się o dziedzictwo św. Jana Pawła II. Utrzymujemy też kontakty z Polonią, szczególnie z polskim duchowieństwem pracującym i przebywającym w Wiecznym Mieście i w ogóle we Włoszech.
A dyplomacja watykańska – zaangażowana w pokojowe rozwiązywanie konfliktów na całym świecie – jest niezwykle aktywna. Podkreślmy, że to Jan Paweł II, wielki Apostoł pokoju, dał jej w tym względzie wielce znaczący impuls. Pamiętamy dobrze o roli, którą odegrał, jeśli chodzi o uwolnienie Europy Środkowo-Wschodniej spod jarzma komunizmu. Warto też przypomnieć, że zapobiegł m.in. wojnie między Chile i Argentyną, doprowadził do upadku dyktatury na Filipinach. Dziś papież Franciszek nie ustaje w wysiłkach i dźwiga ciężar tej walki o pokój na świecie. O skali problemów, które wspólnota międzynarodowa winna rozwiązać na drodze dialogu, świadczy dobitnie nasze spotkanie, czyli ambasadorów akredytowanych przy Stolicy Apostolskiej, z nuncjuszami apostolskimi, którzy w tych dniach przybyli do Rzymu na spotkanie z Ojcem Świętym. Spektrum spraw i działań, które są tu na bieżąco podejmowane przez dyplomatów, jest więc bogate i zróżnicowane.

– Można powiedzieć, że tutaj jest jakby centrum naszego świata...

– Rzym, Watykan to nadal serce cywilizacji chrześcijańskiej. Brzmi to może nieco patetycznie, ale taka jest prawda. A w obecnym świecie dla milionów ludzi Ojciec Święty jest już chyba ostatnim autorytetem. Jestem dumny, gdy słyszę od ambasadorów słowa wielkiego uznania dla Jana Pawła II, dla roli, którą odegrał w historii Kościoła i świata. Jestem dumny, gdy słyszę, że doceniają rolę Polski jako kraju, który w zagrożonej, coraz bardziej laicyzującej się Europie jest wspaniałym przykładem wierności chrześcijańskim korzeniom. Naprawdę doceniają nasz rozwój i osiągnięcia. I patrzą na nas z nadzieją.

– Widać tutaj, w gościnnym polskim domu na placówce dyplomatycznej w Rzymie, dużo zapału, energii, mądrości, ufajmy więc, że wszystko będzie szło w dobrym kierunku, chociaż nieraz pod prąd. I Polska również przez swoją ambasadę w Rzymie będzie zawsze miała szeroko otwarte okno na świat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Buttet: dlaczego katolicy nie wierzą w obecność Jezusa w Eucharystii?

2019-10-15 20:12

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Kościół musi powrócić do Eucharystii. Gdyby to zrobił, gdyby adoracja Najświętszego Sakramentu rzeczywiście stała się, jak chciał Jan Paweł II, sercem i życiem Kościoła, to spełniłoby się proroctwo świętego papieża co do przyszłości Kościoła, nie byłoby rzeczy niemożliwych – uważa o. Nicolas Buttet, założyciel Wspólnoty Eucharistein – Eucharystia.

Weronika Grishel

Ten szwajcarski mnich właśnie dzięki spotkaniu z Eucharystią przeżył przed laty głębokie nawrócenie. Pod jego wpływem najpierw przez pięć lat żył jako pustelnik w małej grocie. Z czasem, kiedy zaczęło się wokół niego gromadzić grono młodych ludzi, założył wspólnotę, w której centrum znajduje się właśnie kult Najświętszego Sakramentu. Jej trzon stanowi 30 osób konsekrowanych.

Rozmawiając z Radiem Watykańskim, o. Buttet odniósł się szokujących danych, które dwa miesiące temu wstrząsnęły Kościołem w Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że jedna trzecia tamtejszych katolików nie wierzy w realną obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

- Myślę, że to nie jest w pierwszym rzędzie kwestia niewiedzy, lecz doświadczenia. Można bardzo dobrze poznać w sposób spekulatywny teologię Eucharystii i wszystko, co na przykład napisał na ten temat Tomasz z Akwinu. Ale ostatecznie tylko święci mogą nas nauczyć, czym jest Eucharystia – mówi Radiu Watykańskiemu o. Buttet. – To dlatego na zakończenie encykliki „Ecclesia de Eucharistia”, Jan Paweł II zachęca, byśmy uczyli się od świętych, którzy pokazują nam, czym jest prawdziwa pobożność eucharystyczna. I tego dziś brakuje. Bo potrzeba „zasmakować” w Eucharystii. A zamiłowanie do Eucharystii zaszczepiają w nas, ci którzy nią naprawdę żyją. Kiedy widzimy Teresę z Kalkuty przed Najświętszym Sakramentem, kiedy widzimy, jak Jan Paweł II sprawuje Eucharystię, to nagle rozumiemy, że dzieje się coś ważnego, i sami zaczynamy tego pragnąć.

O. Buttet podkreśla, że nie należy się bać, że przesadzimy z kultem Najświętszego Sakramentu, że stanie się on na przykład ważniejszy niż lektura Pisma Świętego. Jak uczy Sobór Watykański II, Eucharystia jest rzeczywiście źródłem i szczytem.

- Choć Biblia jest przesłaniem Boga, Jego słowem, to jednak nie jest Bogiem. Eucharystia natomiast, to Bóg we własnej osobie. Czym innym jest słyszeć słowo, a czym innym jest spotkać osobę. Czym innym jest słuchać kogoś w radiu, a czym innym spotkać się z nim twarzą w twarz. Pewien młody podsunął mi kiedyś piękny obraz. Wyobraźcie sobie, mówił, dwoje narzeczonych, którzy rozmawiają ze sobą przez telefon. To oczywiście coś wspaniałego. Ich głos jest w stanie przekazać całą głębię uczucia, wzajemną czułość. Ale kiedy się spotykają, kiedy się obejmują, to jest to jeszcze coś innego. Tak też można zrozumieć różnicę między Słowem Bożym i Eucharystią. Eucharystia, to spotkanie dwóch ciał, dwóch serc, rzeczywiste, z Bogiem żywym - zaznaczył założyciel Wspólnoty Eucharistein.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kenia: zamordowano katolickiego księdza

2019-10-16 17:53

tom (KAI) / Nairobi

Tydzień po zaginięciu katolickiego księdza w Kenii znaleziono jego ciało. Sprawcy zabójstwa pochowali ks. Michaela Maingi Kyengo w pobliżu rzeki w mieście Makima, 100 km na północ od stolicy Nairobi. Jak informują kenijskie media policja prowadzi dochodzenie w sprawie morderstwa.

Unsplash/pixabay.com

„Ekshumujemy ciało w celu przeprowadzenia śledztwa, abyśmy mogli rzucić więcej światła na okoliczności zbrodni” - słowa rzecznika miejscowych władz cytuje gazeta "Daily Nation". Zabójstwo kapłana nazwał „nikczemnym aktem”.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że ks. Kyengo był ostatnio widziany tydzień temu, kiedy odwiedził swoich rodziców. Po tym, jak podrzucił do domu swego współpracownika, późno w nocy, udał się do swojej parafii. Tam nieznany człowiek porwał ks. Kyengo, a później obrabował jego konto bankowe. Jak dotychczas dwóch podejrzanych zostało aresztowanych i to wskazali śledczym miejsce, gdzie zostało pochowane ciało kapłana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem