Reklama

Łódź-Łagiewniki

100 lat powrotu łagiewnickich franciszkanów

2018-12-05 11:10

AS
Edycja łódzka 49/2018, str. VIII

Archiwum
Można było obejrzeć wystawę o bł. Rafale Chylińskim

W przededniu święta bł. o. Rafała Chylińskiego wierni zgromadzili się na Eucharystii w łagiewnickim sanktuarium, dziękując za 100. rocznicę powrotu franciszkanów do swojej macierzy z wygnania po uczestnictwie współbraci w powstaniu styczniowym oraz na dziękczynieniu za 40 lat istnienia Wyższego Seminarium Duchownego Ojców Franciszkanów, wychowywania i formowania młodych zakonników do życia kapłańskiego. Eucharystii przewodniczył abp Władysław

Ziółek, a uczestniczyli: o. prowincjał Wiesław Pyzio, który wygłosił słowo Boże, asystent generalny dla Europy środkowo– wschodniej – o. Jacek Ciupiński, wikariusz prowincji gdańskiej – o. Tomasz Ryłko, zarząd WSD, profesorowie oraz liczna grupa świeckich tercjarzy z regionu łódzkiego, którzy przeżywali swój dzień skupienia. Cały dzień w seminarium wspólnie słuchano prelekcji zaproszonych gości nt. historii prowincji, klasztoru w Łagiewnikach oraz historii WSD.

Reklama

W Łodzi jest jeden klasztor, z którego władze carskie wygnały zakonników w 1864 r. za udział braci w powstaniu styczniowym i który odrodził się 100 lat temu dzięki odzyskaniu niepodległości. To klasztor Ojców Franciszkanów w łódzkich Łagiewnikach. Gdy powstawał, Łagiewniki leżały poza obrębem miasta. Nie należały do Łodzi także wtedy, gdy władze carskie wypędziły z nich zakonników, i nie należały jeszcze do miasta, gdy 100 lat temu franciszkanie powrócili do swego klasztoru.

W homilii o. Wiesław Pyzio podkreślił, że tutejsi franciszkanie wspierani są przez bł. Rafała Chylińskiego. Jego przykład i zachęta również obecnie mogą wytyczać szlak nadprzyrodzonej miłości bliźniego, albowiem wyszły zwycięsko z wieloletniej próby czasu, a jego bezinteresowność okazała się mocniejsza od samolubstwa, zmaterializowania, pychy i nienawiści. Warto i dzisiaj przyjrzeć się bliżej tej promiennej postaci, temu „ojcu ubogich”, jak go nazywali jego podopieczni. Bo bł. Rafał z Łagiewnik przez własne poświęcenie wciąż jest nosicielem ideału sprawiedliwości społecznej i prawdziwej solidarnej miłości.

Tagi:
franciszkanie

Reklama

Relikwie męczenników w Janowicach

2019-04-10 10:28

Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 15/2019, str. V

MR
Ks. J. Walusiak prezentuje relikwie

W parafii św. Józefa Robotnika w Janowicach pojawiły się pierwsze w jej dziejach relikwie. Inicjatorem sprowadzenia doczesnych szczątków beatyfikowanych męczenników franciszkańskich: o. Michała Tomaszka oraz o. Zbigniewa Strzałkowskiego był proboszcz lokalnej wspólnoty ks. kan. Józef Walusiak.

Uroczyste wprowadzenie relikwii zostało połączone z misjami świętymi, które poprowadził o. P. Stanisławczyk. – Franciszkanina o. Piotra znałem jeszcze z czasów, gdy byłem dyrektorem „Nadziei”. On również zakładał ośrodek terapeutyczny dla uzależnionych, tyle że w Chęcinach k. Kielc. Posłużyłem się tym kontaktem, aby zdobyć relikwie dla naszej parafii – mówi ks. J. Walusiak.

Podczas nauk rekolekcyjnych franciszkanin nawiązał do postaci błogosławionych męczenników, a mówiąc o nich przybliżył temat misyjności Kościoła i męczeństwa współczesnych chrześcijan. Nie omieszkał przy tym wspomnieć, że wiara domaga się świadectwa i to zarówno w domowych pieleszach, jak i w miejscach, w których się ją szkaluje i wyszydza. Podczas misji parafialnych o. P. Stanisławczyk odwiedził wraz z relikwiami osoby chore, samotne oraz przewodniczył modlitwie za zmarłych na miejscowym cmentarzu.

Relikwie męczenników z Pariacoto zostały zainstalowane w relikwiarzu, który swym kształtem nawiązuje do franciszkańskiego krzyża. Odwzorowuje on literę greckiego i hebrajskiego alfabetu „tau”, która symbolizuje ocalenie i zbawienie. Relikwiarz zawiera relikwie pierwszego stopnia, czyli doczesne cząstki braci zakonnych. Potwierdza to certyfikat Postulatora Generalnego oraz pismo o. Mariana Gołąba OFMConv, prowincjała prowincji krakowskiej. – Kolejne uroczyste wystawienie relikwii planowane jest na 1 maja, a więc w dniu, w którym parafia przeżywa odpust ku czci swego patrona św. Józefa Robotnika – wyjaśnia ks. J. Walusiak.

Na zakończenie rekolekcji proboszcz lokalnej wspólnoty zachęcał swoich parafian do uczczenia pamięci Jana Pawła II z racji rocznicy jego śmierci. Przy tej okazji namawiał do udziału w 24-godzinnym maratonie pływackim „Płyniemy do Rzymu”, w którym sam dwukrotnie uczestniczył.

Ks. Józef Walusiak jest proboszczem w parafii św. Józefa Robotnika od sześciu lat. Aktywnie uczestniczy w lokalnych wydarzeniach, m.in. w biegach charytatywnych, rajdach i pielgrzymkach rowerowych (w tym do Częstochowy, Rychwałdu, Kalwarii Zebrzydowskiej). Kapłan jest twórcą pierwszego w Polsce Katolickiego Ośrodka Wychowania i Resocjalizacji Młodzieży „Nadzieja” w Bielsku-Białej (obecnie jego kapelanem), wieloletnim kierownikiem diecezjalnych pieszych pielgrzymek na Jasną Górę. Co roku można go również zobaczyć na stoku narciarskim w Wiśle Łabajowie, podczas rozgrywanych tam Mistrzostw Polski Księży i Kleryków w Narciarstwie Alpejskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Spojrzeć poza schemat

2019-04-16 18:54

Wanda Mokrzycka
Niedziela Ogólnopolska 16/2019, str. 53

Greyerbaby/pixabay.com

Odkąd się pojawiła wśród nas, pokazuje nam, jak niewiele rozumiemy, jak bardzo brak nam wrażliwości i otwartości na to, co niesztampowe, niepoznane. Życie z nią to nieustanny bój o wychowanie i dobrą relację, jak również walka ze sobą samym, ot, chociażby o cierpliwość. Trudno trzymać nerwy na wodzy, gdy po raz kolejny, z uporem, tupie dwuletnią nóżką na znak sprzeciwu czy, mimo rozmów i tłumaczenia, z błyskiem w oku znów robi „na złość”. Jest bardzo inteligentna i błyskotliwa, świetnie wiąże fakty. Potrafi wykorzystać swój dziecięcy urok, by osiągnąć cel – niewątpliwie ona wyznacza sobie cele! A jej wrażliwość na sztukę, ale i ludzką krzywdę, jest ujmująca.

Przez długi czas nie tolerowała nowych osób i płakała na zawołanie, dopóki nie odeszły. Trudno się dziwić, że zniechęceni hałasem i pogardliwymi spojrzeniami naszej córki goście ograniczyli swoje wizyty... Z kolei my pomiarkowaliśmy jej wyjazdy i wrażenia, znając jej reakcje na wszelkie bodźce.

Tym razem nie ma rady, muszę wsiąść do autobusu z młodszymi dziećmi. O ile na rodzeństwie dwulatki podróż nie robi najmniejszego wrażenia, to o jej zachowanie się martwię. Na domiar wszystkiego do małej dosiada się pan. Po pięćdziesiątce, nieco zaniedbany i „nieświeży”. Jego pomarszczona twarz przyciąga wzrok smutnym, poczciwym spojrzeniem. „Będzie alarm” – myślę i zastanawiam się w popłochu, jak się ratować przed nadciągającą burzą emocji. Jednak dwulatka siedzi bez ruchu. Ani nie krzyczy, ani nie ignoruje pana ostentacyjnie a zwyczajowo. Scenkę obserwuję ze zdumieniem i lękiem. Autobus gwałtownie skręca i pan chwyta rękę naszej nietykalnej córki. Tymczasem ona zaciska swą dłoń na jego palcu i kładzie sobie ufnie na piersi. Poruszony tym gestem sąsiad pyta, dokąd jedziemy. Odpowiadam. „Pojadę z wami i wrócę jeden przystanek” – proponuje. Nie śmiem protestować, bo widzę jego wzruszenie, chęć towarzyszenia, radość z bycia przydatnym. Może dotychczas czuł się tylko ciężarem?

Ta tajemnicza w przebiegu i skutkach sytuacja przypomina mi Zmartwychwstanie. Wzięło się ono ze zgody na ból, opuszczenie, trud ofiary. Wzięło się z miłości.

Dotknęła nas wszystkich i pozostawiła innymi. Rozszerzyła perspektywę.

Z okazji świąt Wielkiej Nocy życzę Państwu szerszego spojrzenia na rzeczywistość – tak jak nas uczył i jak uczynił Jezus Chrystus.I

Wanda Mokrzycka
Żona Radka, mama dziewięciorga dzieci. Należy do wspólnoty Duży Dom i pisze dla Aleteia Polska

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konferencja prasowa Dolnośląskiego Kuratora Oświaty

2019-04-26 17:33

Anna Majowicz

W sali im. Jerzego Woźniaka w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim odbyła się dziś konferencja prasowa, w której Dolnośląski Kurator Oświaty Roman Kowalczyk poruszył temat ustawy maturalnej, przebiegu matur, sytuacji w szkołach na Dolnym Śląsku i okrągłego stołu edukacyjnego.

Anna Majowicz
Dolnośląski Kurator Oświaty Roman Kowalczyk

- Chciałbym przede wszystkim oświadczyć, że w edukacji, w oświacie na Dolnym Śląsku i w całym kraju panują spokój, porządek, praca i zgoda – zaznaczył na początku spotkania Dolnośląski Kurator Oświaty. Dodał, że kuratorium oświaty z wielką satysfakcją przyjęło decyzję o zawieszeniu strajku i zapowiedź, że od poniedziałku zajęcia w szkołach będą odbywać się bez zakłóceń.

Nowelizacja przepisów prawa, która przeszła przez Sejm, została uchwalona przez Senat chwilę po północy. Polega ona przede wszystkim na tym, że jeżeli czynności klasyfikacyjne podejmowane przez poszczególnych nauczycieli, a przede wszystkim przez rady pedagogiczne, byłyby zagrożone, to obowiązek wykonania tych zadań i kompetencji będzie miał dyrektor szkoły. Jeżeli zaś z jakichś względów dyrektor szkoły nie będzie w stanie wykonać zadań, wówczas organ prowadzący wyznaczy w tym celu innego nauczyciela. Dolnośląski Kurator Oświaty Roman Kowalczyk jest jednak pewien, że z ustawy nie trzeba będzie korzystać. - Jeszcze dziś w niektórych szkołach odbywają się posiedzenia klasyfikacyjne rad pedagogicznych, ale uchwały będą podejmowane także w poniedziałek, a nawet we wtorek – mówił podczas konferencji.

Kurator zaznaczył, że matury nie są zagrożone, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże. - Strajk został zawieszony, ale pozostaje pytanie jak ta decyzja zostanie przyjęta w społecznościach szkolnych. Monitorujemy sytuacje, ale o tym dowiemy się w poniedziałek, kiedy nauczyciele podejmą pracę. Tym niemniej w dalszym ciągu gromadzimy i prosimy o zgłaszanie się wolontariuszy, którzy posiadając przygotowanie pedagogiczne będą mogli wesprzeć zespoły nadzorujące. Oczywiście służymy również swoimi osobami, my pracownicy kuratorium, ponieważ posiadamy stosowne uprawnienia. Mamy ogromną nadzieję, że we wszystkich szkołach matura odbędzie się własnymi siłami, tzn. że w skład zespołów nadzorujących wejdą nauczyciele z poszczególnych szkół – dodał.

Strajk został zawieszony, ale Dolnośląski Kurator Oświaty patrzy w przyszłość. Roman Kowalczyk zauważa, że to dobry czas na poważne rozmowy, również o kwestiach finansowych, bo one są istotą tego protestu. Wspomniał na debatę, która odbędzie się w centrach konferencyjnych Stadionu Narodowego. - Dyskusja będzie wielowątkowa. W tym debata na temat sposobu finansowania. Myślę, że nie ma takiej kwestii, nie ma takiego problemu, którego nie dałoby się rozwiązać w spokojnej, merytorycznej dyskusji. I dobrze, że ta debata rozpoczyna się już bez aury strajkowych emocji. Teraz będzie kilka miesięcy na poważną rozmowę od której, mam taką nadzieję, nikt się nie uchyli. Edukacja jest zbyt ważną sprawą, żeby się dąsać, kierować własnymi interesami. Warto usiąść, warto rozmawiać. My do takiej rozmowy jesteśmy gotowi – mówił.

Kolejna sprawa niezwykle ważna, to odbudowa wspólnotowości w szkołach. - W czasie strajku otworzyły się podziały. Zdarzało się, że padły ciężkie słowa, a słowa bywają cięższe niż kamienie. Ujawniły się często złe emocje. Prawa socjologii są żelazne, wiec w jakimś sensie jest to naturalne, ale przecież będziemy wspólnie pracować dla dobra Rzeczypospolitej, wychowując, kształcąc młode pokolenie, przebywając w tych samych pokojach nauczycielskich, siedząc przy tych samych stołach, realizując te same projekty. W związku z tym trzeba wielkiej wyobraźni, pracy i refleksji od wszystkich, ale przede wszystkim od osób zarządzających oświatą. Będziemy też prosić dyrektorów, aby odegrali poważną rolę w tym dziele integracji zespołów nauczycielskich. Mamy działać jako wspólnota, mamy szerzyć myśli w jedno ognisko. Mamy zbyt ważne zadania, żeby te podziały miały się konserwować – zauważył Roman Kowalczyk.

Na zakończenie podjął temat uzupełnienia zaległości. – Strajk trwał parę tygodni i dużo lekcji przepadło. Na razie nie ma żadnych dyspozycji i zapewne nie będzie, by rok szkolny przedłużać. Rok szkolny skończy się tak, jak to zostało zaplanowane w terminarzu, czyli pod koniec czerwca. Oznacza to, że trzeba będzie pracować inaczej. Intensywniej - to jedna droga.

Ale jest też druga. – Pojawiło się mnóstwo komentarzy, dyskusji i artykułów dotyczących płacy za strajk. Cóż, to jest w kwestii wyłącznie samorządu. Prawo stanowi, że za strajk zapłacić nie mogą, a to oznacza, że powstaną pewne oszczędności. Zwróciłem się z gorącą prośbą do starostów o to, aby środki te, przynajmniej w jakiejś części, przeznaczyć na zajęcia wyrównawcze, pozalekcyjne, za które nauczyciele mieliby płacone. To rozwiązanie zgodne z przepisami prawa i jest odpowiedzią na dylemat, który jest przedmiotem naszej niesłabnącej troski. Pozwólmy młodzieży uzupełnić wiedzę i nabyć trochę umiejętności, by chociaż trochę wyrównać braki, które w czasie strajku powstały – apelował Dolnośląski Kurator Oświaty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem