Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Dzień skupienia z o. Johnem Bashoborą

W kościele św. Jana Pawła II w Biłgoraju odbył się dzień skupienia z udziałem ugandyjskiego kapłana, charyzmatyka i doktora teologii duchowości o. Johna Bashobory

Niedziela zamojsko-lubaczowska 49/2018, str. VI-VII

[ TEMATY ]

dzień skupienia

Bashobora

Joanna Ferens

Z Jezusem Eucharystycznym pośród wiernych

Spotkanie miało miejsce 22 listopada. Rozpoczęła je Msza św., której przewodniczył ks. prał. Józef Flis. Na początku powitał wszystkich zebranych oraz zachęcił do ufnej modlitwy. – Zgromadziliśmy się przy ołtarzu Jezusa Chrystusa, aby uwielbiać Boga w Trójcy Świętej Jedynego i dziękować za wszystkie łaski, którymi nieustannie nas obdarza. Cieszymy się, że dziś jesteśmy właśnie tutaj, aby polecać Bogu nasz dzień codzienny, nasze troski i radości. Dziękujemy Mu za dar Eucharystii i kapłaństwa, a także za naszego patrona św. Jana Pawła II – mówił we wprowadzeniu. – Cieszymy się także, że jest z nami szczególny gość – o. John Bashobora. Father, welcome in Biłgoraj! Cieszymy się, że ojciec jest tutaj z nami i niech wielkie sprawy Boże się tutaj dokonują. Nasz kościół jest duży, ale nie może pomieścić wszystkich, którzy dziś tutaj przyszli. Jednakże ogromnie się cieszę z każdej i każdego z was, z was wszystkich, którzy przyszliście dziś na to spotkanie z Bogiem – mówił ks. prał. Józef Flis.

Porzućcie lęk

W homilii o. Bashobora z mocą podkreślał, że człowiek może być szczęśliwy i wolny tylko w Bogu. Nawoływał również do wyrażania prawdziwej radości z doświadczenia Bożej miłości. – To jest czas, aby się radować. Zwróćcie uwagę na to, co powiedział ksiądz w modlitwie „Ojcze nasz”. Gdy modlimy się, że to, co na niebie, niech będzie także na ziemi, to prosimy, abyśmy już tutaj, na ziemi, doświadczyli radości, która jest w niebie. A przecież wiemy, że w niebie nie ma chorób i smutku, dlatego niech i tutaj, na ziemi już tego nie będzie. Niech będzie miłość, pokój i radość. I niech to wszystko się dziś tutaj wam objawi. I kiedy kapłan mówi jeszcze: „Uwolnij nas od złego”, ty pomyśl o wszelkim złu, jakie masz w domu i módl się, proś Pana, aby zesłał wam pokój. Dzisiaj jest czas na ogromną radość, a tylko radość w Panu jest naszą siłą. I kiedy ta radość przychodzi, nie próbujcie jej blokować przez zamknięte usta, gdyż to jest doświadczenie nieba. Dzisiaj Pan chce zobaczyć wasz uśmiech, Pan patrzy nas was, jak się uśmiechacie i jest szczęśliwy. I możemy usłyszeć to prorockie słowo: „Nie lękajcie się!”. To, co się stało w Dzień Pięćdziesiątnicy, dzieje się również dzisiaj, gdyż Bóg chce, abyśmy wszyscy rozgłaszali Dobrą Nowinę o zbawieniu, gdyż jesteśmy Kościołem apostolskim i prorockim. Wyobraź sobie moment po odpuszczeniu grzechów, kiedy ksiądz do ciebie mówi, że Bóg tak bardzo nas umiłował, że dał swojego Syna, aby nas zbawić od grzechu, a Jezus cierpiał i umarł za nasze grzechy i zabrał także wszelkie nasze przekleństwa. Niech On, który zmartwychwstał przez moc Ducha Świętego, wybaczy również tobie. I w tym momencie otrzymujesz Ducha Świętego, wylewa się na ciebie Boża miłość. Jesteś wówczas wypełniony radością, miłością i pokojem i wracasz taki po wyznaniu grzechów i twoja twarz wygląda pięknie – mówił o. John. Przywołując słowa Papieża Polaka, wzywał wszystkich: – Nie lękajcie się, nie bójcie się! Zaufajcie Bogu, zaufajcie Jego miłości, otwórzcie się na Niego, a On zmieni wasze życie.

Po Eucharystii miały miejsce adoracja i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem oraz modlitwa o uzdrowienie.

Reklama

Obecność Boga

Dzień skupienia z o. Bashoborą zgromadził w kościele pw. św. Jana Pawła II kilkaset osób. Jedną z nich była 20-letnia Małgorzata, która po wyjściu z kościoła twierdziła, że po raz pierwszy w życiu czuła namacalną obecność Boga: – Przyznam szczerze, że przyszłam tu trochę z ciekawości, namówiona przez rodziców, ale nie żałuję. To było piękne i wspaniałe doświadczenie. Po raz pierwszy poczułam, że Bóg jest blisko mnie. O. John mówił z taką mocą, i ta wielka wspólnota ludzi, którzy razem się modlili. Czułam, że jestem wśród bliskich mi osób, które czują to samo co ja. Największe wrażenie wywarło na mnie błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, gdy o. John Bashobora przystanął nade mną z monstrancją. Czułam wówczas, i jestem stuprocentowo pewna, że Bóg jest ze mną, że zawsze będzie blisko mnie. Cieszę się, że mogłam wziąć udział w tym dniu skupienia. Dziękuję wszystkim, którzy go zorganizowali, gdyż niesamowicie umocniło to moją wiarę. Jestem osobą wierzącą i praktykującą, jednakże to spotkanie i ta modlitwa sprawiły, jakbym na nowo w tej swojej wierze się odrodziła, to nowa siła na dalsze życie – wyznała Małgorzata.

O. John Bashobora pochodzi ze wschodniej Ugandy, pracuje w diecezji Mbarara. Jest odpowiedzialny za duszpasterstwo i koordynację Ruchu Odnowy w Duchu Świętym, jest też jej kierownikiem duchowym. O. Bashobora odwiedza Polskę od 11 lat, prowadząc rekolekcje i spotkania oraz przewodnicząc modlitwom. Jednymi z największych rekolekcji zorganizowanymi z jego udziałem było spotkanie na Stadionie Narodowym, wzięło w nim udział ok. 60 tys. osób.

2018-12-05 11:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Być jak Gedeon

Na przełomie listopada i grudnia w parafii pw. św. Alberta Wielkiego we Wrocławiu-Sołtysowicach odbył się dzień skupienia dla mężczyzn. Gościem specjalnym był Adam Woronowicz, aktor, który nie po raz pierwszy odwiedził miasto ze swoim słowem.

Agata Pieszko: Kiedy został Pan poproszony o głoszenie konferencji dla mężczyzn, jakie myśli kołatały się w pańskiej głowie?

Adam Woronowicz: Moja pierwsza myśl: zwiewam. Chciałem od tego uciec, ale kolejna myśl to przypomnienie sobie historii Gedeona, bo właśnie od niego wszystko się zaczęło, od wezwania: „dzielny wojowniku!”. Wciąż na nowo odczytuję tę historie, konfrontuję się z nią, uświadamiam sobie, ile w tym analogii do życia wielu świętych, wielu ludzi na kartach Biblii, powołanych nie ze względu na swoją siłę, a na wolę Boga – takimi, jakimi są, często w swojej słabości. To jest wielka nadzieja dla nas. Bóg po nas sięga i powołuje nie ze względu na naszą moc, a dlatego, że jesteśmy. To jest piękne i daje nam siłę, byśmy wytrwali w powołaniu.

To kolejny raz, kiedy wrocławianie mogli wysłuchać Pana świadectwa. Dlaczego, będąc aktorem, zdecydował się Pan głosić?

Ja nie jeżdżę z konferencjami, ponieważ moim zawodem jest przede wszystkim właśnie zawód aktora, natomiast wiara jest dla mnie czymś tak bardzo istotnym, że jeżeli mam coś do powiedzenia, to tylko na zasadzie dzielenia się. Sam zmagam się przecież z wieloma rzeczami w moim życiu i nie poczuwam się do tego, by kogokolwiek pouczać, jak ma żyć i jakie ma stosować rozwiązania.

Czy trudno jest być wierzącym, praktykującym aktorem?

Nie, to nie jest trudne. Nie żyjemy w rzeczywistości prześladowań. Myślę, że tak samo jest być wierzącym prawnikiem, czy praktykującym lekarzem. Nie chodzi przecież o to, żeby wiarę demonstrować. Jak ktoś mnie grzecznie pyta, to odpowiadam, że wierzę, ale nie jestem zmuszony do tego, żeby nawracać. Jeżeli ludzie będą chcieli, to sami zapytają: „skąd taki jesteś”, „dlaczego taki jesteś”? Jak znam życie i Ewangelię, to Jezus w pierwszych rozdziałach nie chodził i nie mówił, że nawraca, tylko miał w sobie coś takiego, że mówił: „Chodź, pójdź za mną” i to się działo. To niesamowite, że kiedy człowiek pachnie Chrystusem to inni ludzie jakoś to odnajdą. Wtedy pójdą za prawdą, bo będą jej szukali. Nie trzeba się dziś afiszować i wywieszać flag, bo to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, żeby tę swoją wiarę wciąż rozwijać, żebyśmy nie stracili smaku soli, którą mamy być. Mamy być smakiem tego świata.

Czy jest teraz kryzys męskości?

To śmieszne, bo kiedy czytam Biblię, mam wrażenie, że ten kryzys męskości był zawsze. Mężczyźni zawsze prowadzili wojny, albo pozbawiali się wzajemnie życia. Serce mężczyzny musi być zdobyte i jeśli to serce zdobędzie Bóg, to jest coś naprawdę wspaniałego i wielkiego. Ale potworne jest, kiedy to serce zdobędzie przeciwna siła. Mamy w historii tyle postaci, które zadały wiele bólu innym z racji swoich zranień. Ostatnio słyszałem o dziesięciu największych zbrodniarzach świata. Proszę mi wierzyć, nie było tam ani jednej kobiety, więc coś jest na rzeczy. Mężczyźni z jednej strony potrafią tworzyć rzeczy niesamowite, a z drugiej przerażające. Czy mamy kryzys? Zawsze pojawia się pytanie, co zrobić z tą siłą, energią, chęcią panowania, władzy, sukcesu, miłości czy rządzenia. To są odwieczne pytania.

Adam Woronowicz (ur. 25 grudnia 1973 r. w Białymstoku) – aktor znany m.in. z roli ks. Jerzego Popiełuszki w filmie Popiełuszko. Wolność jest w nas w reżyserii Rafała Wieczyńskiego, ojciec czworga dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Komunikat gliwickiej Kurii nt. Marcina Zielińskiego

2020-01-21 18:43

[ TEMATY ]

Odnowa w Duchu Świętym

charyzmatycy

Tomasz Rozmus

Kuria w Gliwicach wydała oświadczenie, w którym wyjaśnia dlaczego Biskup Gliwicki podjął decyzję o zmianie prelegenta spotkania modlitewnego zaplanowanego na 23 stycznia w parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Gliwicach, które miał poprowadzić znany charyzmatyk Marcin Zieliński.

Prezentujemy treść komunikatu Kurii:

Mając na uwadze komunikat Kurii Diecezjalnej w Łowiczu z dnia 8 lutego 2019 roku oraz fakt, że niektóre wątki nauczania pana Marcina Zielińskiego budzą wątpliwości natury teologicznej, Biskup Gliwicki podjął decyzję o zmianie prelegenta w ramach spotkania zaplanowanego w Gliwicach w dniu 23 stycznia 2020 roku.

Ks. Sebastian Wiśniewski, Kanclerz Kurii

CZYTAJ DALEJ

Gorzów Wlkp.: obchody 34. rocznicy śmierci bp. Wilhelma Pluty, kandydata na ołtarze

2020-01-27 10:59

[ TEMATY ]

biskup

rocznica

Archiwum Aspektów

Bp Wilhelm Pluta w ostatnich latach życia

Modlitwa o beatyfikację przy grobie sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty w gorzowskiej katedrze, a później montaż słowno-muzyczny i Msza św. pod przewodnictwem bp. Tadeusza Lityńskiego w kościele pw. Pierwszych Męczenników Polski – tak wyglądał program diecezjalnych obchodów 34. rocznicy tragicznej śmierci bp. Wilhelma Pluty.

Mszę św. koncelebrował bp. Adam Dyczkowski, bp. Stefan Regmunt i bp. Paweł Socha wraz z licznie zgromadzonymi kapłanami z całej diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. We wspólnej modlitwie wzięli udział nie tylko gorzowianie. Co roku na uroczystości przyjeżdża rodzina bp. Wilhelma Pluty.

Bp Tadeusz Lityński przypomina o niezwykłym zadaniu bp Pluty, którym było zjednoczenie mieszkańców ziem zachodnich. – On tutaj przyszedł z tym zawołaniem „Ut unum sint” (Aby wszyscy byli jedno). Ludzie przyjechali tu przecież z różnych stron Polski, a nawet świata i tutaj znaleźli swój dom. Ale to wszystko działo się w atmosferze zimnowojennej. Potrzebna była stabilizacja i działania integrujące ludzi. Myślę, że tę rolę bp Wilhelm Pluta spełniał bardzo dobrze i ofiarnie będąc ciągle w drodze i ciągle z posługą – zauważa bp Tadeusz Lityński.

Rocznica śmierci to okazja do modlitwy o beatyfikację, ale też wdzięczności. – Pięknie to wyraził w 1997 r. w Gorzowie Wlkp. św. Jan Paweł II mówiąc: „Biskupie Wilhelmie, dziękuję ci za to, co uczyniłeś dla Kościoła na tych ziemiach. Za twój trud, odwagę i mądrość, za twoją wielką pobożność. Dziękuję ci za to, co uczyniłeś dla Kościoła w naszej Ojczyźnie” – przypomniał bp Lityński.

Kazanie w czasie Mszy św. wygłosił rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Paradyżu. – Jeden z parafian tak wspomina bp. Wilhelma Plutę: "W jego obecności każdy stawał się lepszym". I to są słowa, które chyba najlepiej oddają sens pójścia za Jezusem – mówił ks. Dariusz Mazurkiewicz.

– Może dopiero wtedy jak będziemy mieli do Pana Boga takie zaufanie, jak miał bp Wilhelm, jak miał Prymas Wyszyński, to może wtedy dopiero na nowo nasze seminarium będzie zapełniało się kandydatami do kapłaństwa. Może dopiero wtedy ludzie będą mieli odwagę powiedzieć sobie „Tak” na całe życie. Może dopiero wtedy zaczniemy naszą codzienność i nasze powołanie traktować bardzo poważnie – dodał.

Sługa Boży bp Wilhelm Pluta urodził się 9 stycznia 1910 r. w Kochłowicach k. Katowic. W 1934 r. otrzymał święcenia kapłańskie i podjął pracę duszpasterską, najpierw jako wikariusz, a następnie jako proboszcz. Równolegle kontynuował studia, które uwieńczył w 1947 r. obroną pracy doktorskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. 4 lipca 1958 r. został mianowany biskupem dla ordynariatu gorzowskiego. Po utworzeniu w 1972 r. przez papieża Pawła VI diecezji gorzowskiej został jej pierwszym biskupem i wyróżniał się wielką gorliwością.

Bp Pluta poniósł śmierć 22 stycznia 1986 r. w wypadku samochodowym w Przetocznicy k. Krosna Odrzańskiego. Diecezjalny etap jego procesu beatyfikacyjnego zakończył się 9 września 2015 r., a obecnie sprawa jest rozpatrywana przez watykańską Kongregację Spraw Kanonizacyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję