Reklama

Wiadomości

Złote kurki z gazem

Historia jak z literatury gatunku political fiction, ale to nie fikcja, lecz do bólu realna polityka. Są w niej sprzedajni, lub tylko nieroztropni, politycy wysokich szczebli, zachodni biznesmeni i rosyjscy oligarchowie, szczwani lobbyści, szpiedzy oraz bardzo wpływowi dobrzy koledzy z KGB i Stasi

Niedziela Ogólnopolska 50/2018, str. 12-13

[ TEMATY ]

gospodarka

Wojciech Boguszewski

Schyłek lat 90. ubiegłego wieku, rosyjska wojna w Czeczenii przeradza się w zbrodnię wymykającą się regułom gry wojennej, rosyjskich żołnierzy osobiście zagrzewa do boju nowy przywódca narodu – Władimir Władimirowicz Putin.

Putin jeszcze długo będzie w Czeczenii robił, co mu się podoba, a najbardziej zagorzali zachodni krytycy rosyjskiego bestialstwa w Czeczenii – kanclerz Niemiec Gerhard Schröder oraz premier Finlandii Paavo Lipponen – osobiście i szybko przyczyniają się do ocieplenia stosunków z Rosją; w 2000 r. Putin gości w Niemczech, a w 2001 – w Finlandii, gdzie jest przyjmowany, jakby nic złego się nie działo.

Gdy wkrótce pojawia się pomysł zbudowania Gazociągu Północnego na dnie Bałtyku, obydwaj panowie – Schröder i Lipponen – będą już wysoko opłacanymi lobbystami tego kontrowersyjnego przedsięwzięcia.

Reklama

Metody łamania przeciwników

W 2006 r. powstaje spółka AG Nord Stream z siedzibą w Szwajcarii – jest to konsorcjum niemieckich spółek E.ON i BASF oraz rosyjskiego Gazpromu – a jej dyrektorem generalnym zostaje na całe 10 lat niejaki Matthias Warnig, związany z Gazpromem, z Bankiem Rosija. Nie jest tajemnicą, że w latach 1974-89

Warnig był funkcjonariuszem Stasi, policji bezpieczeństwa NRD. Wówczas to w Dreźnie współpracował z Putinem, który w drezdeńskiej placówce KGB był oficerem wywiadu. Dziwnym zbiegiem okoliczności obaj panowie podjęli niezwykle sprawną współpracę przy projekcie Nord Stream.

Początkowo był to pomysł budzący wiele sprzeciwów oraz wątpliwości, ale wkrótce wszystko zaczęło iść jak po maśle. Jens Hovsgaard w książce pt. „Szpiedzy, których przyniosło ocieplenie” stawia tezę, że to właśnie dzięki doświadczeniom wyniesionym z komunistycznych służb – dzięki przemyślnie przebiegłym działaniom – Putinowi i jego przyjaciołom z dawnych lat udało się przełamać największe opory wobec Nord Stream.

Reklama

Najważniejsza była akceptacja Berlina, jako że rurociąg ma przebiegać przez wody terytorialne Rosji i Niemiec. Z kanclerzem Schröderem nie było kłopotu, wszak już od dawna był przyjacielem Putina.

Umowa między Rosją a Niemcami została podpisana 2 tygodnie przed niemieckimi wyborami parlamentarnymi we wrześniu 2005 r., po których Schröder przestał być kanclerzem. Wkrótce objął niezwykle lukratywne stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej konsorcjum powołanego do budowy gazociągu. Mimo pewnych dyskusji, wątpliwości i niesmaku, który pozostał po przejściu czołowego niemieckiego polityka na pozycję lobbysty, ideę budowy gazociągu po dnie Bałtyku poparła także jego następczyni – kanclerz Angela Merkel.

Od Wyborgu w obwodzie kaliningradzkim do Lubomina w Niemczech w dnie Bałtyku wyryto więc rów o długości 1222 km, w którym ułożono gazociąg. Prace trwały od 2010 do 2012 r.

Jako że tylko odcinki końcowe przebiegają przez wody terytorialne Rosji i Niemiec, a większość gazociągu musi być położona w strefach ekonomicznych Finlandii, Szwecji i Danii, spółka Nord Stream musiała uzyskać zgodę tych trzech krajów. Odpowiednie podchody polityczno-biznesowe prowadzono przez kilka lat. Znamienne jest to, że z góry założono, iż z Polską, Litwą, Łotwą i Estonią tego rodzaju uzgodnienia byłyby niemożliwe, więc ominięto wody terytorialne tych krajów.

Caryca Dagmara wraca do Petersburga

Danii bardzo zależy na ociepleniu nie najlepszych od 2002 r. – po zgodzie duńskich władz na organizację Kongresu Czeczeńskiego w Kopenhadze, co zaowocowało wezwaniem Putina do bojkotu przez Rosjan wszystkiego, co duńskie – stosunków z Rosją, łakomie patrzy na nieprzebrane możliwości eksportu duńskich towarów do tego ciągle wygłodniałego kraju.

W 2003 r. podczas kolejnej konferencji Unia-Rosja duński premier Anders Fogh Rasmussen przekazuje prezydentowi Putinowi specjalny podarunek – duńska firma odrestauruje dziedziniec Pałacu Zimowego według szkiców carycy Dagmary, Dunki z pochodzenia, która była żoną cara Aleksandra III.

Caryca Dagmara, która żyła w XIX wieku, ma do odegrania znaczącą rolę w przełamywaniu lodów między Rosją i Danią w XXI wieku, a zwłaszcza wpłynie na powodzenie projektu Nord Stream. Dagmara zmarła w 1928 r. w Danii i tam została pochowana, teraz – podkreśla Putin – na specjalne życzenie narodu rosyjskiego odbędzie się ponowny pochówek carycy w petersburskiej katedrze Piotra i Pawła. Uroczystość odbywa się w 2006 r., jej koszty ponoszą Duńczycy.

Jednak do ponownego otwarcia się Rosji na Danię dochodzi dopiero, gdy rząd Larsa Lokke Rasmussena udziela zgody na przeprowadzenie gazociągu Nord Stream przez duńskie wody terytorialne. Ożywia się handel rosyjsko-duński, wielki biznes się cieszy, jest obietnica wielkich dostaw rosyjskiego gazu – miliard metrów sześciennych rocznie przez 20 lat – jednak niektórzy duńscy politycy przypominają swym entuzjastycznie nastawionym kolegom, że Rosja używa energii jako broni, że w każdej chwili może zakręcić kurki, jak to niedawno było na Ukrainie.

Dania udziela swej zgody jako pierwsza i w gruncie rzeczy bez debaty publicznej, w cieniu gabinetów politycznych i dyskretnego lobbingu. W tej sprawie w Finlandii dochodzi do pięciu wielkich debat publicznych, a w Szwecji odbywają się trzy takie debaty oraz otwarta debata parlamentarna.

Największe dyskusje Nord Stream budzi w Szwecji, gdzie pada więcej pytań o wpływ gazociągu na ekosystem Bałtyku, o niebezpieczeństwa związane z toksycznymi pozostałościami po II wojnie światowej. Ostatecz-

nie jednak kończy się na podpisaniu zgody, do czego walnie przyczynia się minister spraw zagranicznych Carl Bild, który wcześniej przez wiele lat zasiadał w zarządzie wielkiej spółki naftowej i zachował sporą część jej akcji.

W Finlandii podobną rolę odgrywa wpływowy Paavo Lipponen, dawny premier tego kraju, obecnie suto opłacany przez Gazprom lobbysta Nord Stream.

Jak Klondike

Wydaje się, że zainteresowani widzą tylko korzyści. Przymykają oko na to, że wszelkie badania środowiskowe, ocena ewentualnych niebezpieczeństw prowadzone są jednostronnie przez Rosję lub pod jej kontrolą (m.in. duńska firma, u której zamówiono tego rodzaju badania, jest związana interesami z Gazpromem).

Do dziś nie wiadomo, czy i jak usunięto z dna Bałtyku wojenne pozostałości broni chemicznej i biologicznej. Nie oszacowano szkód poczynionych przez budowę gazociągu środowisku naturalnemu wód i dna Bałtyku. Wystarczyło zapewnienie Rosji, że wszystko odbyło się bez przeszkód, że dochowano szczególnej staranności, bo przecież w budowie uczestniczyła znakomita Flota Bałtycka, a bezzałogowe batyskafy układały instalacje. A i sama Rosja nie przedstawiła ekspertyz dotyczących rosyjskich wód terytorialnych.

Mimo szumu wywołanego przez media, mimo pytań o korupcyjne podłoże, o brak rzetelnych analiz przyrodniczo-środowiskowych, o geopolityczne konsekwencje gazociągu Dania, Finlandia i Szwecja właściwie bez większych problemów podejmują decyzję umożliwiającą Putinowi ekspansję na Zachód.

Rosyjski przywódca dobrze wie, jak się dziś zdobywa Zachód. Wie, że w istocie przy podejmowaniu pozytywnej decyzji o przeprowadzeniu Nord Stream wszystkich zaślepia to, iż – jak mówi jeden z zainteresowanych zachodnich potentatów biznesowych – Rosja jest jak Klondike.

Jednym z założeń prezydentury Putina jest postawienie rosyjskiej gospodarki na nogi, co, jego zdaniem, będzie możliwe tylko przy potraktowaniu ogromnych rosyjskich złóż ropy naftowej i gazu ziemnego jako podstawowego narzędzia polityki nie tylko gospodarczej, ale przede wszystkim zagranicznej.

Z pewnością sam Władimir Władimirowicz i jego najbliższe otoczenie nie posiadają się z radości. A Europa Zachodnia – zdaniem jej czołowych polityków – nie ma powodu do jakichkolwiek obaw, bo za pomocą Nord Stream z Rosją połączył ją dozgonnie obopólny złoty interes. Wierzy, że będzie miała dużo taniego gazu i że nikt nigdy nie zakręci tych złotych kurków z gazem.

Gorączka gazu

Nie minęło pięć lat od uroczystego odkręcenia wielkiego kurka z gazem w niemieckim Lubominie, a już pojawia się ciąg dalszy – Putin swoimi sposobami przekonuje zachodnich polityków, że budowa Nord Stream 2 to po prostu konieczność. Ten gazociąg ma biec równolegle do poprzedniego. Budowa ma być zakończona już w 2019 r.

Historia się powtarza. Tym razem jednak Zachód otrząsa się błyskawicznie z oburzenia na Rosję, decyzja o nowym gazowym układzie z Rosją zapada już w niespełna dwa lata po aneksji Krymu. Bo tu nie chodzi o politykę, lecz o czysty biznes – zapewniają czołowi europejscy politycy.

Przed budową Nord Stream trudnością polityczną była sprawa Czeczenii; wielu zachodnich polityków jeszcze wtedy uważało, że nie godzi się robić interesów z kimś, kto dopuszcza się masowej zbrodni na ludności cywilnej. Dziś to brzmi jak bajka dla grzecznych dzieci.

Tym razem sprawy toczą się szybciej, choć według podobnego scenariusza. Zgody poszczególnych krajów są wydawane niemal automatycznie, a szwedzki rząd tłumaczy tę obecną uległość tym, że prawo krajowe i międzynarodowe nie daje mu możliwości odrzucenia takiego wniosku.

Podczas gdy kraje zachodnie są pewne, że robią złoty interes, uzależniając się w ogromnym stopniu od dostaw rosyjskiego gazu, Polska, kraje bałtyckie i Ukraina mogą się obawiać najgorszego. Rosja już zapowiada, że tranzyt przez Ukrainę może być utrzymany pod warunkiem zawarcia nowego, korzystniejszego dla niej kontraktu. Jednakże w skrajnym przypadku już w 2019 r. może nawet zaprzestać przesyłania gazu rurociągiem ukraińskim, bo przecież Europa Zachodnia będzie dostatecznie zaopatrzona drogą bałtycką.

A może będzie realizowany jeszcze gorszy scenariusz – ostrzega zachodnich kolegów premier Mateusz Morawiecki podczas hamburskiej konferencji nt. przyszłości stosunków transatlantyckich – bo „jeżeli okaże się, że ukraiński system przesyłu gazu jest już niepotrzebny, to co powstrzyma Putina przed wmaszerowaniem do Kijowa? (...) Teraz jest zależny od przesyłu gazu przez Ukrainę i musi się liczyć z ogromnymi reperkusjami skutków takiej decyzji, bo ten przesył to główne źródło zasilania rosyjskiego budżetu. Jeżeli powstanie Nord Stream 2, nie będzie już od tego zależny”. Europa Zachodnia ani polskich obaw, ani polskich przestróg nie traktuje serio. A tymczasem słowa przestrogi polskiego premiera już się sprawdzają, bo oto Rosja zablokowała ukraińskie porty w Mariupolu i Biedriańsku na Morzu Azowskim. Nasuwa się pytanie, czy Bałtyk nie podzieli kiedyś losu Morza Azowskiego...

Wokół Nord Stream 2 toczy się wielka gra energetyczno-geopolityczna, w której Rosja – być może tylko tymczasowo – gra w jednym zespole z upojonymi zwycięstwem krajami Europy zachodniej. Po stronie polskiej i ukraińskiej do tej gry włączają się Stany Zjednoczone, które nie wykluczają możliwości podjęcia działań zmierzających do powstrzymania lub „podminowania” budowy Nord Stream 2. Amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo zadeklarował w Brukseli współpracę z Kijowem w tej sprawie. Oświadczył, że Stany Zjednoczone, w przeciwieństwie do krajów zachodnioeuropejskich, „nigdy nie zaakceptują aneksji Krymu przez Federację Rosyjską”. Ponadto zagroził dalszymi sankcjami wobec Rosji.

Tymczasem na wodach terytorialnych Niemiec i Finlandii trwa układanie nowych rur. Ułożono już pierwsze 100 km, o czym z wielką satysfakcją poinformował w październiku br. rzecznik Nord Stream 2.

2018-12-11 12:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Budowa energetycznego giganta

2020-07-28 08:21

Niedziela Ogólnopolska 31/2020, str. 28-29

[ TEMATY ]

gospodarka

Orlen

Adobe Stock

Połączenie Orlenu i Lotosu, a w niedalekiej przyszłości także PGNiG to dla Polski ogromna szansa na stworzenie koncernu, który będzie miał możliwość decydowania o obliczu całego regionu, a w dalszej perspektywie może się stać wiodącym graczem w Europie.

Pierwsze powyborcze tygodnie upływają pod znakiem mocnej ekspansji gospodarczej naszego kraju. Mimo zaklinania rzeczywistości przez opozycję okazuje się, że Polska nie tylko nie pogrążyła się w koronarecesji, ale nasze wskaźniki ekonomiczne prezentują się dużo lepiej, niż początkowo zakładano. Dość wspomnieć o danych, które zaprezentował ostatnio Główny Urząd Statystyczny. Według jego wyliczeń, produkcja przemysłowa w czerwcu wzrosła o 0,5% w stosunku do ubiegłego roku. Ten stan zaskoczył nawet ekonomistów największych banków na naszym rynku, którzy jednomyślnie przyznają, że realnie przekłada się to na potencjał Polski.

CZYTAJ DALEJ

Szumowski: wprowadzamy dodatkowe obostrzenia i rygory

2020-08-06 09:24

[ TEMATY ]

koronawirus

Youtube.com

Rygory ponownie wprowadzane w 9 powiatach woj. wielkopolskiego, małopolskiego, łódzkiego i śląskiego - m.in. obowiązkowe maseczki w przestrzeni publicznej; łagodniejsze rygory w 10 kolejnych powiatach m.in. w woj. podkarpackim.

Rozporządzenie wejdzie w życie od soboty 8.08.2020 r.

Chcemy wprowadzić dodatkowe obostrzenia i rygory w powiatach z największym przyrostem zakażeń - zapowiedział minister Szumowski.

Mapa objętych powiatów

Apeluję do wszystkich Polaków o przestrzeganie reżimu sanitarnego, zachowanie dystansu społecznego i zasłanianie ust i nosa, aby uniknąć zwiększenia obostrzeń.

Zidentyfikowaliśmy 19 powiatów, w których wzrosły liczby zakażonych osób. W związku z tym wprowadzamy w tych powiatach dwa rodzaje obostrzeń.

Chcemy wprowadzić dodatkowe rygory w 19 powiatach z największym przyrostem zakażeń, m.in. w woj. wielkopolskim, małopolskim i łódzkim - poinformował w czwartek minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Na konferencji prasowej w siedzibie resortu zdrowia Szumowski poinformował o planowanym wprowadzeniu dodatkowych obostrzeń w 19 powiatach z największym przyrostem zakażeń.

MZ wprowadzi w tych powiatach dwa rodzaje obostrzeń - czerwony i żółty.

Większe, "czerwone" obostrzenia będą obowiązywały w powiatach: ostrzeszowskim, nowosądeckim, Nowy Sącz, wieluńskim, pszczyńskim, w Rudzie Śląskiej, rybnickim, w Rybniku i pow. wodzisławskim.

Łagodniejsze, "żółte" rygory będą w powiatach: wieruszowskim, Jastrzębie Zdrój, jarosławskim, Żorach, kępińskim, przemyskim, cieszyńskim, pińczowskim, oświęcimskim i Przemyślu.

MZ GOV

Cieszyński: wprowadzimy od 1 września obowiązek posiadania zaświadczenia o przeciwskazaniach medycznych do zasłaniania ust i nosa; liczba takich przypadków powinna być bardzo niewielka.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Andrzej Duda przyjął zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi

Prezydent Andrzej Duda przyjął zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi RP w czwartek podczas uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza na pl. Piłsudskiego w Warszawie.

Symboliczna uroczystość - prezydent Andrzej Duda jest zwierzchnikiem sił zbrojnych od momentu objęcia urzędu, tj. od zaprzysiężenia - odbywa się z asystą wojskową, którą zapewniają kompania honorowa, poczet proporca prezydenta RP i orkiestra wojskowa.

PAP

W ceremonii uczestniczyli marszałkowie Sejmu i Senatu Elżbieta Witek oraz Tomasz Grodzki, minister obrony Mariusz Błaszczak, szef sztabu generalnego gen. Rajmund Andrzejczak, dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych gen. Jarosław Mika, dowódca operacyjny gen. broni Tomasz Piotrowski, dowódca WOT gen. dywizji Wiesław Kukuła oraz dowódca Garnizonu Warszawa gen. dywizji Robert Głąb. Oprócz pododdziałów reprezentacyjnych wszystkich rodzajów sił zbrojnych, inspektoratów wsparcia i Żandarmerii Wojskowej, na Placu Piłsudskiego są także poczty sztandarowe jednostek WP. (PAP)

autor: Mateusz Roszak, Jakub Borowski

mro/ brw/ godl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję