Reklama

Edytorial

Edytorial

„Niedzielne” gwiazdki

Niedziela Ogólnopolska 51/2018, str. 4

[ TEMATY ]

gwiazda

edytorial

Bożena Sztajner/Niedziela

Przez cały rok czekaliśmy na te świąteczne dni, pachnące choinką, suszonymi grzybami i śliwkami, piernikami i makowcami. Wreszcie jesteśmy razem przy wigilijnym stole i wypatrujemy pierwszej gwiazdki. śpiewamy kolędy, podążamy na Pasterkę. To wszystko takie swojskie, takie polskie. U nas, w Polsce, święta Bożego Narodzenia zachowały swój religijny charakter. Są pamiątką przyjścia Boga na świat – najpierw wprowadzają nas w ciszę betlejemskiej nocy, a potem radujemy się pod niebiosa, że Zbawiciel jest pośród nas. A to najważniejsze! Nie pozwólmy, aby zabrano nam Boże Narodzenie, jak to się stało w niektórych europejskich krajach, gdzie religijnym świętom na siłę nadaje się świecki wymiar, tworząc ich karykaturę. W wyjątkową, świętą wigilijną noc ludzie pędzący od obowiązków do obowiązków wreszcie się zatrzymują, aby spojrzeć w Niebo, gdzie pierwsza gwiazdka wskazuje drogę do Boga i do drugiego człowieka. Ktoś powiedział że wszechświat ma twarz uśmiechniętego Dziecka. Coś w tym jest...

Posłuchaj: "Niedzielne" gwiazdki

Redakcja „Niedzieli” pragnie być zawsze blisko swoich Czytelników, szczególnie w te rodzinne święta. Przychodzimy dziś do polskich domów gwiazdkowo. Świąteczny numer jest wyjątkowo ciekawy i pełen upominków. Znajdziemy w nim tekst nt. obrzędu wigilijnego, kolędowy śpiewnik, a nawet kolędową płytę CD. Na okładce prezentujemy watykańską szopkę, która w tym roku jest zbudowana z piasku. To gigantyczna scena Bożego Narodzenia, wyrzeźbiona w przestrzeni otoczonej wielką historią – między Bazyliką św. Piotra i kolumnadą Berniniego na Placu św. Piotra w Rzymie. Tutaj możemy powiedzieć za św. Ambrożym: „On przyszedł na ziemię, abyś ty mógł sięgnąć gwiazd. On nie znalazł miejsca w gospodzie, abyś ty miał mieszkanie w Niebie”. Redakcja pamięta o przypadającej w tegoroczną Wigilię 200. rocznicy powstania najsłynniejszej na świecie kolędy „Cicha noc, święta noc”, której twórcami są austriacki nauczyciel w wiejskiej szkole i jednocześnie organista oraz młody wikary. Okazuje się, że istnieje Kaplica Cichej Nocy w Oberndorfie w pobliżu Salzburga, gdzie po raz pierwszy 24 grudnia 1818 r. została wykonana kolęda „Cicha noc, święta noc”.

Reklama

Boże Narodzenie to święta rodzinne. Gwiazdkowym prezentem od redakcji jest więc również zaproszenie do domu autorki „Felietonów Matki Polki” z „Niedzieli”. Nasza urocza Matka Polka urodziła dziesięcioro dzieci. Z ukochanym mężem Radkiem i gromadką swych pociech mieszka w domu z kaplicą na strychu, w której jest Najświętszy Sakrament. W swoich tekstach opisuje zarówno radosną codzienność, jak i rodzinne świętowanie, a przede wszystkim odkrywa duchowe tajemnice, jak wraz z mężem prowadzą dzieci w ramiona Boga. Matka Polka dzieli się z nami ważną myślą: „Jezus jest najlepszym dowodem na to, że służba i miłość aż po śmierć to najgłębszy sens naszego życia”. Z tą refleksją pozostańmy nie tylko na świąteczny czas.

Na Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok Pański 2019 życzymy pokoju serca i pokoju w naszej umiłowanej Ojczyźnie oraz miłości od Tego, który przychodzi w naszą codzienność i łączy Niebo z ziemią. Trwajmy w mocy Bożego Ducha. Niech Dzieciątko Jezus błogosławi w każdy czas!

2018-12-18 10:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gwiazda betlejemska

Niedziela szczecińsko-kamieńska 2/2020, str. VI

[ TEMATY ]

Biblia

Boże Narodzenie

gwiazda

Gwiazda betlejemska

Graziako

Betlejem, kościół Gloria in Excelsis przy Polu Pasterzy

Gwiazda betlejemska jest przedmiotem fascynacji wielu osób, nie tylko biblistów, badających opowiadanie Mateusza o narodzinach Jezusa, ale również naukowców badających zjawiska niebieskie. Powodem zainteresowania tym zjawiskiem niebieskim jest fakt, że przy obecnym stanie wiedzy, powinna istnieć możliwość identyfikacji tej gwiazdy, pod warunkiem, że naprawdę istniała w historii.

Gdyby taka gwiazda została rozpoznana, mogłaby zostać precyzyjnie określona data narodzin Jezusa, oznaczone miejsce i pochodzenie mędrców oraz droga, którą przebyli, aby dojść do Betlejem. Jednakże takie poznanie nie jest możliwe.

Naukowcy próbują określić pochodzenie gwiazdy oraz jej naturę, nazywając ją jakąś niezidentyfikowaną kometą, być może jakąś supernową. Niektórzy dopatrują się w tym zjawisku nadzwyczajnej koniunkcji planet. Jednakże w tej materii wszyscy pozostają bezradni. Nie ma dowodów na pojawienie się supernowej w przedziale czasowym sugerowanym dla momentu narodzin Jezusa.

Wielu astronomów wskazywało na kometę Halleya, która pojawiła się w 12/11 r. przed Chr., jako tę, która zapowiedziała narodziny Mesjasza i którą dostrzegli trzej mędrcy. Jednakże rok pojawienia się komety Halleya nie odpowiada czasom, w których narodził się Jezus; poza tym kometa nie jest gwiazdą. Już w XVII wieku wielki astronom Johannes Kepler spekulował, że gwiazda betlejemska była w rzecywistości koniunkcją Jowisza, Saturna i jednej planet z gwiazdozbioru Ryb, powtarzającą się trzykrotnie około 7 r. przed Chr. Powyższa koniunkcja miała miejsce i odpowiadałaby przedziałowi czasów narodzin Jezusa, zwłaszcza gdyby przyjąć, że Herod zmarł w 4 r. przed Chr. Co więcej, większość naukowców właśnie koniunkcję planet przyjmuje za najbardziej prawdopodobną, ponieważ Jowisz uważany był przez ówczesnych za gwiazdę królewską, a Saturn nazywany był gwiazdą szabatu i gwiazdą Żydów. Trzeba jednak pamiętać, że Mateusz wspomina o jednej gwieździe, a nie grupie gwiazd. Poza tym, według opowieści Ewangelisty, gwiazda pojawiała sie i znikała, a takiego zjawiska kosmicznego w przyrodzie się nie odnotowuje.

Niestety, astronomowie nie pozostawiają złudzeń. Chociaż w innych latach istniały koniunkcje planet, które zwracały uwagę na zjawiska niebiańskie, zdarzające się nad Arabią i Betlejem, w okresie narodzin Jezusa nie wydarzyło się na niebie nic znaczącego. Bardzo dociekliwi sugerują jednak, że w tym czasie miało miejsce jedno, dość ciekawe, wydarzenie astronomiczne. Otóż 11 marca 5 r. przed Chr. Jowisz (nazywany planetą królewską), Wenus (nazwana tak od bogini płodności), Plejady (siedem sióstr) i księżyc w pierwszej kwadrze (nowe narodziny) zbliżyły się tak bardzo blisko siebie, że można je było oglądać w Arabii gołym okiem, patrząc właśnie na zachód, w kierunku Jerozolimy i Betlejem. Zjawisko to pojawiło się tuż nad horyzontem wkrótce po zachodzie słońca. Biorąc pod uwagę ten opis, można stworzyć wystarczający dowód, że niebo daje świadectwo narodzin nowego Króla. Problem jednak w tym, że do obserwacji powyższego zjawiska potrzebne by były mędrcom lunety i teleskopy z XX i XXI wieku.

W tej sytuacji należy odwołać się do tekstów biblijnych, które mogą rzucić nieco światła na to intrygujące zjawisko. W Starym Testamencie „gwiazda” (gr. ho aster) występuje w liczbie pojedynczej jedynie dwukrotnie. Pierwszy raz określenie to pojawia się w Księdze Liczb jako gwiazda Jakuba w przepowiedni Balaama, który ogarnięty mocą Ducha Bożego wypowiada proroctwo: „wschodzi gwiazda z Jakuba, z Izraela powstaje człowiek (gr. anthropos)” (Lb 24,17, według Septuaginty). Po raz drugi znajdujemy to określenie w Księdze Syracydesa: „Szymon, syn Oniasza, arcykapłan (...) jak gwiazda zaranna pośród chmur” (Syr 50,6). Wielu komentatorów znajduje analogie pomiędzy tekstem Mateusza i Księgą Liczb. Uważa się proroctwo Balaama za zapowiedź tego, na co aktualnie patrzą magowie. Nawet określenie Mateusza o pochodzeniu trzech mędrców (en tei anatolei – „ze Wschodu”) można rozumieć w kategoriach wschodącej gwiazdy, objawiającej się na horyzoncie.

W Starym Testamencie możemy odnaleźć jeszcze inną interpretację gwiazdy betlejemskiej. Być może określenie „gwiazda” należy identyfikować nie ze zjawiskiem astronomicznym, lecz z aniołem, który prowadził Izraelitów przez pustynię:

„Anioł Boży, który szedł na przedzie wojsk izraelskich, zmienił miejsce i szedł na ich tyłach. Słup obłoku również przeszedł z przodu i zajął ich tyły, stając zaś między wojskiem egipskim a wojskiem izraelskim. I tam był obłok ciemnością, tu zaś oświecał noc. I nie zbliżyli się jedni do drugich przez całą noc” (Wj 14,19-20). Dlaczego przypuszcza się, że w tekście Mateusza chodzi o „anioła”, ochraniającego trzech mędrców, zmierzających do Betlejem? Przed przybyciem magów mieszkańcy Jerozolimy nie byli zaniepokojeni jakimiś dziwnymi zjawiskami niebieskimi. Dopiero ich pojawienie się w stolicy wywołało popłoch: „Skoro to usłyszał Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima” (Mt 2,3). Gdyby wcześniej, przed przybyciem mędrców, ukazało się coś nadzwyczajnego na niebie, z pewnością wzbudziłoby to zainteresowanie lub zaniepokojenie mieszkańców. Po drugie, należy zauważyć, że mędrcy „podążali” za gwiazdą, którą „widzieli”. Ani Herod, ani nikt inny nie „widział” gwiazdy (Herod musi pytać o nią arcykapłanów i uczonych ludu). Zatem gwiazda musiała być „widzialna” tylko dla wtajemniczonych.

Warta uwagi jest także interpretacja Ojców Kościoła, którzy w symbolice gwiazdy dostrzegali nadzwyczajny znak Bożej interwencji. Według Jana Chryzostoma gwiazda „zstąpiła” z nieba i „zatrzymała się” tuż nad główką Dziecięcia. Efrem i Ireneusz wprost mówią o „zejściu” gwiazdy z nieboskłonu na ziemię i „zatrzymaniu się” wprost przy Nowonarodzonym. Jan Kalwin (1563) w swoim wyjaśnieniu poszedł jeszcze dalej. Uważał, że gwiazda Betlejemska nie była gwiazdą naturalną. To było prawdziwe, ale wyjątkowe i cudowne zjawisko. Gwiazda była wielkim i imponującym zwiastunem narodzin Chrystusa.

Co zatem Mateusz próbuje przekazać swoim czytelnikom w symbolice gwiazdy? Wydaje się, że jest to próba połączenia ze sobą wątków, które powstają w całej narracji jego dzieła. Gwiazda pokazuje, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Dawida, z którym łączą się żydowskie, mesjanistyczne oczekiwania i obietnice (Lb 24,17). Przypomina także, że wędrówka przez pustynię narodu wybranego i towarzyszący im słup ognia (Wj 13,21-22; 14,19-20) jest zapowiedzią Jezusa, który jako nowy Mojżesz ponownie wybawi naród. Teraz jednak gwiazda nie poprowadziła do Zbawiciela Żydów, lecz mędrców, pogan, którzy przypominają czytelnikom, że Jezus, syn Abrahama, tworzy nowy lud Boży ze wszystkich narodów świata. Taki był cel Jego misji, a punktem kulminacyjnym były wydarzenia Jego męki, śmierci i zmartwychwstania.

Jaki zatem miał Mateusz cel, wprowadzając mędrców do swojej narracji? Reprezentowali oni cały świat pogański, a jednak to oni jako pierwsi uczcili żydowskiego Mesjasza. Relacja ta ustanawia ostry konflikt między elitami żydowskimi, kapłanami, uczonymi w Piśmie i całym Jeruzalem a mędrcami, którzy reprezentowali świat pogański. Paradoks objawia się w tym, że Żydzi, którzy mają Pisma, boją się Mesjasza i nie oddają Mu czci, podczas gdy mędrcy pragną uczcić narodziny Króla. Jest to taki sam paradoks, jaki Jezus będzie podnosił w swoim nauczaniu: „Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz – w ciemność” (Mt 8,11-12), lub „Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce” (Mt 21,43). Pierwszą kwestią jest zatem to, że od samego początku pojawienia się Jezusa na ziemi był On czczony przez pogan. Poszukiwania żydowskiego Mesjasza przez mędrców, uwielbienie Go, przekazane Mu dary, a także ich wierne posłuszeństwo wobec anielskiego ostrzeżenia przedstawiają ich jako symbol zbawienia, które będzie osiągalne dla pogan (Iz 49,6) oraz jako akt oskarżenia przeciwko ludowi Izraela, który odrzuca Zbawiciela. Mateusz podkreślił kontrast między dwiema odpowiedziami na narodziny Jezusa, przypominając czytelnikowi, że Jezus jest nie tylko żydowskim Mesjaszem, ale także Odkupicielem całego świata.

CZYTAJ DALEJ

Warszawa: Uroczystości pogrzebowe Bernarda Ładysza

Nabożeństwo żałobne Bernarda Ładysza miało miejsce w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie. Po Mszy świętej nastąpiło odprowadzenie zmarłego na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie spoczął w Alei Zasłużonych.

Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył biskup polowy WP gen. bryg. Józef Guzdek. W uroczystościach brali udział m.in.: żona Leokadia Rymkiewicz-Ładysz, synowie Aleksander Czajkowski-Ładysz i Zbigniew Ładysz, wiceminister kultury Magdalena Gawin, prof. Ryszard Cieśla z Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina.

Bernard Ładysz urodził się 24 lipca 1922 r. w Wilnie. Tam, jako kilkunastoletni chłopiec, rozpoczął naukę śpiewu. Miał 17 lat, kiedy wybuchła II wojna światowa. Jako sierżant Armii Krajowej Ziemi Wileńskiej został uwięziony w Kałudze nad Oką w Związku Sowieckim, gdzie przebywał w latach 194-46.

Po wojnie drugim miastem Bernarda Ładysza stała się Warszawa. Właściwe studia wokalne podjął w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej im. Fryderyka Chopina (obecnie UMFC), pod kierunkiem prof. Wacława Filipowicza. Karierę artystyczną rozpoczął w 1946 roku w Reprezentacyjnym Zespole Wojska Polskiego.

Duże znaczenie dla kariery Bernarda Ładysza miało zdobycie pierwszej nagrody na konkursie śpiewaczym we włoskim Vercelli w 1956 roku. Zgodnie z regulaminem tego konkursu laureat mógł zadebiutować w mediolańskiej La Scali. Bernard Ładysz nie zdecydował się jednak na ten krok - zaangażował się natomiast do występów w Teatro Massimo w Palermo. W 1959 roku włoski dyrygent Tullio Serafin, który realizował w Londynie nagranie "Łucji z Lammermoor", powierzył polskiemu artyście partię w tym nagraniu, które powstało przy udziale światowej sławy artystów - m.in. Marii Callas, Piera Cappuccillego, Ferruccia Tagliaviniego.

Od 1972 roku Ładysz związany był z Teatrem Wielkim w Warszawie. Tam wcielił się m.in. w tytułową rolę Borysa Godunowa w operze Modesta Musorgskiego. Śpiewał też partie Zygmunta Augusta w "Buncie żaków" Tadeusza Szeligowskiego czy Priama w "Odprawie posłów greckich" Witolda Rudzińskiego. Jego kreacje wokalne nie ograniczały się tylko do tych występów. Brał też udział w nagraniach oper dla Polskiego Radia, występował na festiwalach muzyki współczesnej "Warszawska Jesień", uczestniczył w światowych prawykonaniach utworów współczesnych kompozytorów, m.in. Krzysztofa Pendereckiego.

Występował też w filmach, m.in. w "Ziemi obiecanej" w reżyserii Andrzeja Wajdy, "Znachorze" w reżyserii Jerzego Hoffmana) w musicalach, m.in. w roli Tewiego w "Skrzypku na dachu" Josepha Steina i Jerry'ego Bocka oraz na estradzie piosenkarskiej. Współpracował z Teatrem Syrena w Warszawie.

Artysta zmarł 25 lipca. (PAP)

Autor: Olga Łozińska

oloz/ pat/

Zobacz zdjęcia: Pogrzeb Bernarda Ładysza
CZYTAJ DALEJ

ONZ wzywa do szybkiego otwarcia szkół po kryzysie związanym z koronawirusem

2020-08-05 19:47

[ TEMATY ]

szkoła

ONZ

koronawirus

Adobe.Stock

Organizacja Narodów Zjednoczonych wydała przewodnik, który ma przyczynić się do jak najszybszego ponownego otwarcia szkół po kontroli na koronawirusa. Ma on pomóc rządom poszczególnych krajów w realizacji planów oświatowych – oznajmił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres 4 sierpnia w Nowym Jorku.

Według niego pandemia doprowadziła do największego w historii załamania się system oświatowego. W ponad 160 krajach zamknięto wszystkie placówki oświatowe, co oznaczało przerwanie nauki przez miliard uczniów. „Obecnie stoimy w obliczu katastrofy pokoleniowej, która może zmarnować niewyobrażalny potencjał ludzki, osłabić dziesięciolecia postępu i pogłębić głęboko zakorzenione nierówności” – ostrzegł sekretarz generalny ONZ.

Oświadczył, że dziś najważniejszą sprawą jest uznanie edukacji za priorytet polityki przez poszczególne państwa. Przekonywał, że decyzje, które teraz będą podejmowały rządy i ich partnerzy, „będą miały trwały wpływ na miliony młodych ludzi i perspektywy rozwoju krajów w nadchodzących dziesięcioleciach”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję