Reklama

Niedziela Podlaska

Boże Narodzenie w rodzinie chrześcijańskiej

Tajemnica Bożego Wcielenia, czyli przyjęcia natury ludzkiej przez odwiecznego Boga, jest jedną z najdonioślejszych prawd wiary chrześcijańskiej. Jest ona rokrocznie wyjątkowo przeżywana w uroczystość Narodzenia Pańskiego

Niedziela podlaska 51/2018, str. VI

[ TEMATY ]

rodzina

Boże Narodzenie

Bożena Sztajner/Niedziela

Wszyscy ochrzczeni są wtedy zaproszeni do uświadomienia prawdy: „Kto dla nas się narodził; Kto do nas przyszedł”. Rangę tego świętowania podnosi także okres przygotowania, na który składa się Adwent i Wigilia. Etymologia tych słów z jęz. łacińskiego podaje nam ich głębokie znaczenie: advenire – tzn. przybywać, zaś vigilare – tzn. czuwać. Tak więc, Adwent mówi nam, że Jezus historycznie przyszedł „do nas”, na końcu czasów przyjdzie „po nas”, a teraz chce przyjść „do mnie”. Boże Narodzenie w pełni jest wtedy, gdy właśnie Zbawiciel rodzi się we mnie. Dlatego powinienem zawsze czuwać, by we mnie było miejsce dla żywego Boga, by nie było mrocznej pogańskiej krainy.

Istota Bożego Narodzenia

Kościół, który uobecnia wszystkie tajemnice zbawcze, chce przygotować swych wiernych do świadomego i głębokiego świętowania Bożego Narodzenia. Jest to wielce istotne w obecnej kulturze nacechowanej konsumpcjonizmem i wszechobecnym hedonizmem. Jakże wielu ludzi gubi istotę chrześcijańskiego przeżywania tychże świąt, zatrzymując się tylko na poziomie tradycji i ciągle zmieniającej się modzie. Czyż nie jest tak, jak mawiał przed laty św. Jan Paweł II, że wielu świętuje Boże Narodzenie bez Boga. Jaki jest więc właściwy wymiar i sens Narodzenia Pańskiego?

Zadaniem chrześcijanina jest odczytać Boży zamysł zrodzenia się Jedynego Pana i Zbawiciela. Jezus Chrystus przyszedł jako Emmanuel, czyli Pan z nami, aby stać się jednym z nas i odkupić człowieka. Przyszedł w swoim czasie, jak relacjonuje św. Paweł: „gdy nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty” (Ga 4, 4). Było to wydarzenie przełomowe w dziejach ludzkości. Mesjasz zrodził się jako dziecko, by każdy człowiek niejako zaopiekował się Bogiem w sobie, aby pozwolił Jezusowi urosnąć w sobie. Dlatego tajemnica Bożego Narodzenia po dziś dzień „stanowi szczególnie dogodną okazję do medytacji nad sensem i wartością naszego życia… zachęca nas do medytowania nad miłosierną dobrocią Boga, który przyszedł do człowieka, by bezpośrednio przekazać mu Prawdę, która zbawia, i by mu dać udział w swojej przyjaźni i swoim życiu” (Benedykt XVI). Ponadto Boże Narodzenie objawiło również głęboki sens każdych ludzkich narodzin i nadal ukazuje, że radość mesjańska jest fundamentem i wypełnieniem tej radości, jaką przynosi każde dziecko przychodzące na świat (Por. J 16, 21). Chrystus, który przyszedł przez rodzinę ukazuje więc wielkość i znaczenie rodziny ludzkiej jako niezastępowalnego miejsca przyjęcia i obrony daru życia.

Reklama

Bogata tradycja w rodzinnym świętowaniu

Pierwsi chrześcijanie, chociaż nie świętowali Bożego Narodzenia, to jednak już w starożytności chrześcijańskiej rodzi się tradycja, która rozprzestrzeniła się na cały świat. To świętowanie przyjęło uroczystą formę w liturgii Kościoła i zbudowało niezwykle bogate dziedzictwo związane z powstaniem cennych dzieł kultury wysokiej i ludowej; odnoszące się do przyozdabiania świątyń, choinek, tworzenia obrazów, rzeźb, kościelnych i domowych stajenek, ołtarzyków oraz organizowania domowej liturgii i kolędowania. Wyjątkowo bogata jest w tym świętowaniu właśnie kultura polska.

Jednym z najbardziej charakterystycznych wydarzeń, nie mających odpowiednika w żadnym innym narodzie Europy, jest polska wieczerza wigilijna, która posiada głęboki charakter liturgii domowej i zarazem przepięknej katechezy. Przyjęła się ona w naszym kraju w XVIII wieku. Stół przykrywano białym obrusem, przypominał ołtarz i pieluszki Jezusa, a pod nim układano siano – dla przypomnienia sianka, na którym spoczywało Boże Dziecię. Do dzisiaj, w większości domów na wigilijnym stole ustawia się także krzyż i świece, kładzie się Pismo Święte i opłatki. Tradycja zachęca również, aby pamiętając o obecności Jezusa w każdym człowieku, a zwłaszcza w ubogich i osamotnionych, przygotować jedno miejsce wolne. Ten wolny talerzyk symbolizuje także osoby zmarłe, gdyż wierzy się, że w tajemnicy świętych obcowania dusze naszych bliskich w tak uroczystej chwili przeżywają radość Bożego Narodzenia wraz z nami.

Wigilia polska, dawniej zwana wilią, bądź pośnikiem czy postnikiem, jest wyjątkowym rytuałem. Zaczyna się on od zapalenia świecy i wspólnej modlitwy rodzinnej. Najważniejszym momentem jest odczytanie fragmentu Ewangelii o Bożym Narodzeniu. Najlepiej, gdy czyni to ojciec rodziny. Następnie na znak miłości wzajemnej łamiemy się opłatkiem, dziękujemy nawzajem za otrzymane dobra i wypowiadamy serdeczne życzeń. Obecność opłatka, który jest delikatny, biały i cienki – dawniej zwany mgiełką, upieczony w żelaznej formie z mąki pszennej i wody, jest przebogatym w swym znaczeniu symbolem. Opłatek w jęz. łacińskim oblatum znaczy dar ofiarny, czyli święty chleb, zaś słowo Betlejem znaczy dosłownie dom chleba. Tak więc dzielenie się opłatkiem jest dzieleniem się Bogiem, którego ma się w sobie oraz pragnieniem, by być dla drugiego darem i dobrocią. Wreszcie opłatek jest symbolem Eucharystii, Chleba anielskiego, który powinni wyznawcy Jezusa przyjmować w Boże Narodzenie. Tradycja dawna przekazuje prawdę, że na wigilijnym stole znajdować się powinno dwanaście potraw. Ich liczba mówi z jednej strony o pewnej pełni, a z drugiej o fundamencie żywego Kościoła zbudowanego na wierze dwunastu Apostołów. Celebrację wieczerzy wigilijnej powinien zakończyć wspólny śpiew kolęd i pastorałek.

Reklama

Walka z chrześcijaństwem

Na początku XXI wieku da się dostrzec wyraźny rozdźwięk pomiędzy głębokim przesłaniem Bożego Narodzenia i aspiracjami człowieka a współczesną laicką kulturą. Da się zauważyć, że od trzech wieków trwa ideologiczne i siłowe budowanie tzw. nowego porządku świata – czyli bez Boga oraz bez kultury, zwyczajów i cywilizacji chrześcijańskiej. Na naszych oczach proces ten doznał systemowego przyspieszenia. Kilka lat temu Komisja Europejska wydała kalendarz uczniowski na rok szkolny 2010/2011 we wszystkich językach UE w nakładzie 3 mln egzemplarzy. Umieszczono w nim święta różnego typu: hinduskie, muzułmańskie, żydowskie, a także święta Sichów; wreszcie zawarto tam, tak mocno lansowane przez komercję – walentynki i neopogański Halloween. Jednak w tym kalendarzu nie zaznaczono ani jednego święta chrześcijańskiego – jak Boże Narodzenie, Wielkanoc czy Wszystkich Świętych. Ponadto w 2012 r. władze Brukseli zrezygnowały z postawienia bożonarodzeniowej choinki na rynku głównym, łamiąc tym samym wieloletnią tradycję. Tradycyjną choinkę zastąpiono dziwną konstrukcją świetlną. Kilka lat temu w najnowszym polskim i tzw. darmowym elementarzu zabrakło świąt Bożego Narodzenia. Co więcej, od lat usiłuje się nie tylko w świecie, ale również i w Polsce wyeliminować nie tylko bożonarodzeniową choinkę, ale także zastąpić nazwę i istotę świąt Bożego Narodzenia. Niektórzy np. wypowiadają samo słowo „święta”, albo „ferie świąteczne”. W efekcie, tak na co dzień, życiem ludzi, w tym również wierzących, przestaje od jakiegoś czasu kierować kalendarz liturgiczny, a zaczyna tę funkcję pełnić komercja. Od lat już w Adwencie mamy w sklepach pełne iluminacje świateł, dźwięk kolęd oraz komercyjne żniwa, czyli konsumpcyjne święta. Jesteśmy świadkami zaplanowanego zawłaszczania, zagłuszania, narzucania, mieszania i wypierania bożonarodzeniowej symboliki. Ta praktyka okazuje się być coraz bardziej agresywna i skuteczna na rzecz manipulatorów i biznesmenów pochłoniętych kategorią zysku. Przejawem takiej postawy są m.in. wyjazdy do ekskluzywnych hoteli czy tzw. ciepłych krajów – już bez polskiej tradycji i bez Boga, czyli bezbożnie. Co więcej, zabiegi neomarksistów idą dalej. Z jednej strony szybko znika z naszych oczu samo świętowanie Bożego Narodzenia z jego nieprzemijającymi treściami, a z drugiej w sposób błyskawiczny jest zasłonięte kolejnym komercyjnym zabiegiem, tzn. gigantycznie rozdmuchanym sylwestrem i karnawałem.

Nadzieja w Bożym Dzieciątku

Przed laty papież Benedykt XVI mówiąc o tym zagrożeniu, prosił, by to, co człowiek wytwarza i czyni, było czymś wtórnym wobec piękna Bożego Narodzenia: „konsumpcjonizm może odwrócić uwagę od tej wewnętrznej tęsknoty, ale jeśli serce pragnie przyjąć Dzieciątko przynoszące Bożą nowość, przychodzące, aby obdarzyć nas życiem w pełni, światła świątecznych ozdób mogą stać się raczej odblaskiem Światła, które zapaliło wcielenie się Boga”. Jako Polacy mamy świadomość trwającej ponad 1050 lat nierozerwalności naszej tożsamości z wiarą katolicką oraz zwyczajami i obyczajami wyrosłymi z tejże wiary. Potrzeba nam powrócić do czystej wiary, zbudowanej na autentycznej relacji z Bogiem. Potrzeba wreszcie męstwa, by żyć tym, co chrześcijaństwo przynosi. A to wszystko powinno wypływać z konkretnej świadomej postawy: spowiadam się przed świętami, uczęszczam na Roraty i rekolekcje, podczas Wigilii modlę się i nie spożywam alkoholu, zaś pokarmy i prezenty nie przesłaniają mi piękna i istoty narodzenia mojego Zbawcy.

Niech święta Bożego Narodzenia zjednoczą małżonków i rodziny ze sobą, niech nastąpi tam, gdzie potrzeba, szczere przebaczenie i pojednanie. Z Bogiem i w Bogu bądźmy ze sobą. Radujmy się sobą! Bądźmy świadomi, Kto urodził się dla nas.

2018-12-18 11:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Szukałem własnego szczęścia”. Świadectwo blogera

2020-06-05 22:26

[ TEMATY ]

rodzina

małżeństwo

MJscreen

Mateusz Ochman był gościem spotkania.

– Nigdy nie będziecie tak szczęśliwi, jak wtedy, kiedy świadomie zrezygnujecie ze swojego szczęścia dla innych, żeby wasi bliscy, wasza rodzina mogła być szczęśliwa – mówił Mateusz Ochman na spotkaniu online zorganizowanym w Tygodniu Modlitw za Powołanych do Małżeństwa w ramach projektu „Tak na serio” w Bielsku-Białej.

Mateusz Ochman – specjalista ds. social media, bloger, szczęśliwy mąż i ojciec dzieli się świadectwem swojego życia na wtorkowym spotkaniu (2.06) pt.: „Jak unieszczęśliwić siebie oraz własną rodzinę? Antyporadnik”.

Mówi o doświadczeniu szukania własnego szczęścia, co unieszczęśliwiało jego i jego rodzinę, oraz o doświadczeniu działania Pana Boga w jego życiu i życiu jego rodziny. Pan Bóg wyciągał go z egoizmu, pokazywał, co źle robi, co trzeba zmienić.

Opowiada historię swojej nagłej choroby – kolki nerkowej, która pojawiła się na dobę przed ślubem. Już myślał, że ślub odbędzie się w kaplicy szpitalnej albo nawet się nie odbędzie. Modlił się… i następnego dnia obudził się bez bólu. To było dla niego coś wyjątkowo, coś, co w medycynie zdarza się rzadko.

Wspomina również moment, kiedy jego córka umierała mu na rękach… I moment, kiedy powiedział żonie bolesne słowa, że gdyby nie miał rodziny, osiągnąłby być może więcej i nie przeszkadzano by mu w realizacji pracy zawodowej i hobby.

Jeżeli chcesz unieszczęśliwić swoją rodzinę, skup się na poszukiwaniu swojego szczęścia. Zrób z poszukiwania swojego szczęścia przepis na własne życie. To jest najprostszy sposób, żebyś i ty, i twoja żona/twój mąż i twoje dzieci byli nieszczęśliwi – stwierdził, w oparciu o własne doświadczenia.

Jego świadectwo można posłuchać na kanale YouTube Tak na serio: Jak unieszczęśliwić siebie i swoją rodzinę? Antyporadnik/ Mateusz Ochamn.

Wydarzenie organizują małżonkowie z kapłanami z salwatoriańskiej parafii NMP Królowej Świata w Bielsku-Białej.

Transmisja spotkań wokół różnych zagadnień małżeńskich i rodzinnych odbywa się codziennie od 31 maja do 7 czerwca o godz. 20 na Facebooku Tak na serio i kanale YouTube Tak na serio.

O tegorocznej edycji Tak na serio piszemy również w artykule: Cielesność odzwierciedleniem tajemnicy Boga. Ruszyły spotkania dla małżeństw online.


Program:

31 maja – niedziela 19.15 – Msza św. za narzeczonych – z błogosławieństwem 20.00 – konferencja: s. Judyta Pudełko: “Małżeństwo jako dialog człowieka z Bogiem”

1 czerwca – poniedziałek 18.00 – Msza św. za kobiety 20.00 – konferencja: Kamila i Maciej Rajfurowie: “O małżeńskich rozmowach oczami kobiety i mężczyzny”

2 czerwca – wtorek 18.00 – Msza św. za mężczyzn 20.00 – konferencja: Mateusz Ochman: “Jak unieszczęśliwić siebie oraz własną rodzinę? Antyporadnik”

3 czerwca – środa 18.00 – Msza św. za małżeństwa pragnące mieć potomstwo 20.00 – konferencja: ks. Wojciech Żmudziński: “Jak wychowywać dzieci do osobistej relacji z Bogiem?”

4 czerwca – czwartek 18.00 – Msza św. za małżeństwa w kryzysie 20.00 – konferencja: Bogdan Kryzys Krzak: “Kryzys – skąd się bierze, co z nim zrobić?”

5 czerwca – piątek 18.00 – Msza św. za rozwiedzionych 20.00 – konferencja: Katarzyna i Arkadiusz Aszykowie: “Kłótnia i co dalej? O pojednaniu w małżeństwie”

6 czerwca – sobota 18.00 – Msza św. za za wdowy i wdowców 20.00 – konferencja: Anna Małecka-Puchałka: “Teściowie z nieba rodem”

7 czerwca – niedziela 12.30 – Msza św. za małżeństwa – z odnowieniem przysięgi małżeńskiej 20.00 – konferencja: ks. Jarosław Ogrodniczak: “Po ślubie kończy się bajka – jak korzystać z sakramentu małżeństwa na co dzień”

CZYTAJ DALEJ

Kapłan oddany Bogu i ludziom

2020-06-05 18:36

ks. Wojciech Kania

W kościele parafialnym pw. Trójcy Świętej w Rudniku nad Sanem pożegnano śp. ks. inf. Czesława Walę.

Duchowieństwo, siostry zakonne i wierni świeccy pożegnali wybitnego duszpasterza i patriotę ks. Czesława Walę w jego rodzinnym mieście Rudniku nad Sanem. Mszy św. przewodniczył metropolita częstochowski abp Wacław Depo. Koncelebrowali bp Krzysztof Nitkiewicz, Ordynariusz Diecezji Sandomierskiej oraz biskup pomocniczy Diecezji Radomskiej Piotr Turzyński.

ks. Wojciech Kania

– Wasze miasto, w którym urodził się ten charyzmatyczny kapłan i do którego wrócił na emeryturę po przeszło 50 latach niezwykle owocnej pracy duszpasterskiej, miało być miejscem wytchnienia i oczekiwania na ostateczne spotkanie z Panem. Tymczasem, pomimo choroby i słabnących sił, ks. Wala dalej pielęgnował zapoczątkowane przez siebie dzieła, koncentrując się na pracy z głuchoniemymi i budowie dla nich, jakże potrzebnego ośrodka. Nic dla siebie, wszystko dla Chrystusa i drugiego człowieka. Taki był do ostatniego tchnienia – powiedział na początku liturgii bp Nitkiewicz.

ks. Wojciech Kania

Abp Wacław Depo nakreślił w homilii kilka obrazów z życia zmarłego, którego poznał jeszcze jako kleryk sandomierskiego seminarium. Opowiedział, że pierwszy raz zobaczył księdza Walę modlącego się na kolanach przy wiejskiej kapliczce razem z grupką dzieci. W tym miejscu wybudował później kałkowskie sanktuarium. Metropolita Częstochowski podkreślił pobożność maryjną zmarłego i otwartość serca, która sprawiała, że dzielił się dosłownie ostatnią kromką chleba. Jego głęboka pobożność szła w parze z przejrzystością życia, do tego stopnia, że nie miał nawet w domu firanek.

Abp Depo wspominał również o największych osiągnięciach ks. inf. Czesława Wali, w tym o budowie Sanktuarium Maryjnego w Kałkowie – Godowie.

– Wszyscy dziwili się skąd taki plan, nawet zarzucano mu, że wymyślił sobie sanktuarium. On zawsze mówił, że to jest sprawa Maryi, zawierzył jej i powstało miejsce, które gromadzi pielgrzymów i to jest cudowne – mówił abp Depo. Hierarcha podkreślał również, że ks. Wala kierował się wielką miłością do Ojczyzny, której uczył innych. – Jego umiłowanie ojczyzny i odpowiedzialność za nią jest dla nas zobowiązaniem. Dlatego dziękujemy Bogu za jego osobę, jego dzieła niech będą zawsze wdzięczną pamięcią o jego postawie i jego zawierzeniu Panu Bogu we wszystkim – powiedział abp Wacław Depo.

ks. Wojciech Kania

Do uczestników uroczystości pogrzebowych ks. inf. Czesława Wali specjalny list skierował Prezydent RP Andrzej Duda, w którym zaznaczył, że Ksiądz Infułat dawał wszystkim wspaniałe świadectwo życia Ewangelią. – W ciągu przeszło 55 lat posługi duszpasterskiej Ksiądz Infułat dał wspaniałe świadectwo, że dla człowieka kierującego się wskazaniami Ewangelii nie ma rzeczy niemożliwych. Dzięki swojej serdeczności i determinacji potrafił pokonywać największe przeciwności – napisał Prezydent.

Na zakończenie Eucharystii za posługę ks. inf. Czesława Wali dziękował bp pomocniczy z Radomia Piotr Turzyński, który reprezentował bpa Henryka Tomasika. Odczytany został również list od Przełożonej Generalnej Sióstr Pallotynek Ivete Garlet, a ks. Stanisław Gurba odczytał list od Matki Generalnej Zgromadzenia Sióstr Salezjanek Najświętszych Serc s. Ines De Giorgi. Słowa wdzięczności i pożegnania wypowiedział również w imieniu samorządowców Burmistrz Miasta Rudnik nad Sanem Waldemar Grochowski oraz współpracownicy śp. Ks. Wali.


Po Mszy św., ciało ks. inf. Czesława Wali zostało przewiezione do Kałkowa, gdzie odbędzie się dalsza część uroczystości pogrzebowych.

Ks. inf. Czesław Wala urodził się 23 października 1936 r. w Rudniku nad Sanem. Był absolwentem miejscowego liceum ogólnokształcącego. Po maturze przez rok pracował w Urzędzie Gminy. Następnie wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk Sługi Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego 7 czerwca 1964 r. Jako wikariusz pracował w Sławnie, a od 1967 r. rozpoczął pracę w Krynkach koło Starachowic. Często pełnił posługę w oddalonej o 9 kilometrów od Krynek wsi Kałków. Dzięki jego staraniom w miejscowości tej powstał punkt katechetyczny oraz kaplica. Dnia 17 października 1971 r., na beatyfikację o. Maksymiliana Kolbego, skromna kaplica przemieniła się w nieduży kościół pod jego wezwaniem. Parafia w Kałkowie została erygowana 1 października 1981 r., a ks. Wala został jej pierwszym proboszczem. W 1982 r. zrodziła się idea budowy sanktuarium Maryjnego. Mimo przeszkód czynionych przez władze, 22 maja 1983 r. do budującego się kościoła sprowadzono kopię obrazu Matki Bożej z Lichenia. Maryjną świątynię poświęcił w 1988 r. bp Marian Zimałek. Na przełomie lat 1985 i 1986 ks. Wala wybudował Golgotę Martyrologii Narodu Polskiego. Po przejściu na emeryturę zamieszkał w Rudniku nad Sanem, gdzie rozpoczął budowę domu opieki i formacji dla głuchoniemych.

CZYTAJ DALEJ

Diecezja toruńska ma 4 nowych diakonów

2020-06-06 15:24

[ TEMATY ]

święcenia diakonatu

Renata Czerwińska

- Jezus chce wyrwać z was dziś już na zawsze kamienne serce, a dać wam serce z ciała, żywe, jak zapowiadali prorocy. To operacja bolesna, bo wzywająca do posługi. Jednak definicja diakona oznacza człowieka, który posiada nowe serce, a stare wyrzucił za siebie, zdolnego do posługi, do miłowania, do miłosierdzia, zdolnego, by przyjąć Chrystusa - tak mówił dziś bp Józef Szamocki do 4 alumnów toruńskiego Wyższego Seminarium Duchownego, którym udzielił święceń diakonatu.

Zachęcając do służby na wzór Chrystusa, Ksiądz Biskup przywołał sylwetkę bł. Stefana Wincentego Frelichowskiego. Życzył również młodym ludziom, przygotowującym się do święceń kapłańskich, autentyczności i głębokiego życia wiarą. "Diakon to przede wszystkim człowiek prawdy, żyjący w prawdzie, bez obłudy, cynizmu podwójnego życia".

Na ręce bp Szamockiego diakoni złożyli przyrzeczenia celibatu, posłuszeństwa i wierności modlitwie. W czasie Litanii do Wszystkich Świętych, kiedy akolici modlili się, leżąc krzyżem, wstawiali się za nimi licznie zgromadzeni w świątyni. Następnie Ksiądz Biskup nałożył ręce na głowę każdego z kandydatów i odmówił modlitwę konsekracyjną. Wręczył też każdemu z nich księgę Ewangelii, co oznacza gotowość do życia według jej zasad.

Dziękując za modlitwę, formację i towarzyszenie Księdzu Biskupowi, rektorom, moderatorom i wykładowcom WSD, a także rodzinie i przyjaciołom, nowi diakoni nie zapomnieli o postaci zmarłego w październiku 2018 r. kolegi kursowego, Marcina Korola. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję