Reklama

Pasja czytania w więzieniu

2019-01-02 11:07

Konrad Ludwicki
Niedziela Ogólnopolska 1/2019, str. 46-47

U źródeł akcji „Pasja czytania” jest wiara w siłę literatury – epiki, poezji i słowa śpiewanego. Słowo ma moc zmieniania świata, dawania ciepła i rozjaśniania mroku

Z inicjatywy dyrektora Zespołu Szkół Zawodowych w Lublińcu, pani Jolanty Kardas, od 2016 r. prowadzona jest w lublinieckim więzieniu dla kobiet akcja „Pasja czytania”. W jej ramach uczniowie ZSZ w Lublińcu spotykają się z osadzonymi, by prezentować poezję, prozę i śpiewać wspólnie znane pieśni (również patriotyczne). Spotkaniom tym towarzyszą odwiedziny ciekawych ludzi – pisarzy i tych, którzy swoje życie zawodowe związali z pasją czytania. Organizacji akcji podjęli się dwaj nauczyciele: Adam Pietryga – opiekun szkolnego Koła Wolontariatu oraz Sławomir Domański – nauczyciel języka polskiego. Należy podkreślić, że akcja ta nie mogłaby zaistnieć bez pomocy pani ppłk Iwony Wojewódki oraz Ewy Gimińskiej, które wzięły na siebie obowiązki gospodyń tych spotkań

Uczniowie szkoły w Lublińcu przynoszą osadzonym młodość, pasję i gotowość do zmiany. Dla tych młodych ludzi wolontariat i pomoc innym w trudnej sytuacji są potrzebą serca. Mottem całej akcji uczyniono słowa z Ewangelii wg św. Mateusza: „Byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie” (25, 36). To one motywują nauczycieli oraz uczniów, którzy odważyli się przekroczyć progi zakładu karnego i stanąć twarzą w twarz z osadzonymi, którymi w Lublińcu są wyłącznie kobiety. Dziewczyny i kobiety, których życiorysy są nierzadko trudne i tragiczne. Pomimo osobliwego defetyzmu, w którym się znalazły, nie można im odebrać nadziei.

Pasja żywego słowa

Więźniarki przychodzą na spotkania, wierząc w dobro i możliwość zmiany swojego losu. Promocja literatury, w której uczestniczą, to dla nich swoista otucha. To wejście w lepszy świat, to wreszcie poznawanie języka liryki i prozy.

Reklama

U źródeł akcji „Pasja czytania” jest wiara w siłę literatury – epiki, poezji i słowa śpiewanego. Słowo ma moc zmieniania świata, dawania ciepła i rozjaśniania mroku. Kiedy w rozmowach z osadzonymi zadawano pytania, czy „Pasja czytania” coś daje, czy w ogóle jest potrzebna, padały rozmaite odpowiedzi, ale zawsze były wyrazem pragnienia uczestniczenia w dalszych spotkaniach. Jedna z pań powiedziała: „Nie oczekiwałam, że ktoś pomyśli o nas, przebywających w zakładzie karnym, a zwłaszcza że poświęci swój czas, by spędzić z nami kilka miłych chwil”. Od innej usłyszeliśmy: „Było ciekawie, ale przede wszystkim normalnie na nas patrzyliście, a nie jak na wrogów”. Często padały także słowa podziękowania: „Dziękujemy za wrażliwość, która skierowała was w naszą stronę”. Była to szczególna nagroda za trud włożony w tworzenie tej akcji.

Książki i ich twórcy

Podczas spotkań omawiano różne tematy, które są podejmowane w literaturze. Pierwszym była rola książki w życiu i to, jak zmieniała się ona na przestrzeni wieków. Potem przyszedł czas na refleksję etyczną. Dr Wiesław Szuta, autor naukowych publikacji z dziedziny etyki i książki o ks. Tadeuszu Ślipce, nauczyciel religii w ZSZ w Lublińcu, mówił, czym jest moralność od strony naukowej. Ten niełatwy temat został zilustrowany fragmentami prozy Fiodora Dostojewskiego czytanymi przez uczniów. Po lekturze odbyła się ciekawa dyskusja, w której trakcie przybliżono sferę literatury i idei filozoficznych odnoszących się do życiowych doświadczeń osadzonych.

Na kolejne spotkanie przyjechał z Częstochowy pisarz i fotograf Janusz Mielczarek. Autor, mimo dojrzałego wieku, „przywiózł” do pań w lublinieckim Zakładzie Karnym optymizm i dużą dawkę humoru. Z właściwą sobie energią opowiadał o pracy pisarza i o radości tworzenia. Mówił o tym, jak pisarstwo dodaje sił witalnych w dojrzałym wieku. Uczniowie odczytali fragmenty prozy p. Janusza, która, podobnie jak sam autor, daje dużo pozytywnych emocji i wiarę oraz przekonuje, że – pomimo traumatycznych doświadczeń – należy i warto żyć. Odbyło się też spotkanie z autorem związanym z Częstochową – Rafałem Sochą, który mówił o mozołach pracy twórczej. Opowiadał o kolejnych etapach powstawania książki: od czystej kartki, przez pracę redakcyjną, po świeżo pachnący farbą drukarską egzemplarz na półce. Ja sam natomiast snułem refleksje na temat wiary i cierpienia na podstawie mojej ostatniej książki „Bóg – zło – modlitwa”, poświęconej twórczości zapomnianego pisarza – Karola Ludwika Konińskiego. Odbyło się także spotkanie z p. Robertem Jasiakiem, dyrektorem Ośrodka Promocji Kultury „Gaude Mater”, miłośnikiem książek i inicjatorem akcji popularyzującej czytelnictwo „Wspieraj kulturę”, która cieszy się w Polsce sporą popularnością. Wszyscy starali się spoglądać w górę, ku niebu, by choć na chwilę wyjść poza przestrzeń izolacji i wyobraźnią przenieść się tam, gdzie potrafi prowadzić słowo pisane.

Na początku było Słowo

Nie ukrywają, że przywiódł ich tutaj Chrystus. Adam Pietryga, który uczy w Zespole Szkół Zawodowych w Lublińcu religii, swego czasu kilka lat był w seminarium. Oto, co sam mówi o swojej pracy w ramach wolontariatu w Zakładzie Karnym w Lublińcu:

„Młodzież ze Szkolnego Koła Wolontariatu uczestniczy w niełatwym procesie resocjalizacji przez codzienne świadectwo przeżywanej wiary. Staramy się dotykać, przemieniać, docierać do serc osadzonych wspólną Eucharystią, słowem Bożym, modlitwą, śpiewem, występami wokalnymi, literaturą religijną. Zaprezentowaliśmy bogaty montaż słowno-muzyczny pt. «Rok Miłosierdzia Bożego», który zapoczątkował w Kościele papież Franciszek. Towarzyszyły mu wspólna modlitwa i śpiewanie pieśni religijnych. W październiku prowadzimy Różaniec. Przygotowaliśmy i czytaliśmy rozważania Męki Pańskiej podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej. Wspieramy Misjonarzy Oblatów w przygotowywaniu spotkań modlitewnych – pierwszych piątków miesiąca. Prowadzimy modlitwę – podczas jednego z takich spotkań adorowaliśmy relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Co roku przygotowujemy oprawę muzyczną Pasterki. Razem z osadzonymi kobietami śpiewamy kolędy, pastorałki i uczestniczymy we Mszy św., w otoczeniu cel na więziennym korytarzu. Wspólnie prowadziliśmy rekolekcje szkolne, podczas których młodzież naszej szkoły słuchała wzruszających świadectw nawrócenia osób z lublinieckiego Zakładu Karnego. Zbieraliśmy bajki i zabawki do kącika zabaw dla dzieci w zakładzie. Promujemy czytelnictwo, do biblioteki przekazaliśmy kilkaset zebranych książek i czasopism o tematyce religijnej – «Głos Ojca Pio», «Gość Niedzielny», «Niedziela» i wiele innych”.

Akcja „Pasja czytania” została w zeszłym roku nagrodzona na V Lublinieckiej Gali Wolontariatu. Ale przecież nie dla laurów i wyróżnień przychodzą uczniowie i nauczyciele Zespołu Szkół Zawodowych do Zakładu Karnego. Przychodzą tu wraz ze swymi gośćmi, bo wierzą, że „na początku było Słowo i że Słowo” ma moc zmieniania świata i ludzi. Warto pamiętać o tej inicjatywie zwłaszcza w okresie świąt Bożego Narodzenia. Czasie, który w sposób szczególny afirmuje wspólne bycie, modlitwę i refleksję nie tylko w kontekście narodzin Chrystusa.

Konrad Ludwicki
Doktor nauk humanistycznych, prozaik i eseista

Reklama

USA: ponad 12 tys. skautów było molestowanych seksualnie

2019-04-25 17:05

pb (KAI/repubblica.it) / Nowy Jork

Od 1944 do 2016 r. w Stanach Zjednoczonych ofiarą molestowania seksualnego padło 12 254 skautów. Sprawcami byli ich opiekunowie w ramach działalności organizacji harcerskiej Boy Scouts of America.

pixabay.com

Dane te ujawniła prof. Janet Warren z Uniwersytetu Wirginii, która przez pięć lat miała dostęp do danych z akt dotyczących opiekujących się skautami wolontariuszy, których usunięto z powodu nadużyć seksualnych, jakich się dopuścili.

Po 109 latach działalności Boy Scouts of America, skupiający 2,4 mln chłopców, są zagrożeni likwidacją z powodu konieczności wypłaty milionowych odszkodowań ofiarom.

Część przypadków wykorzystywania seksualnego wypłynęła na światło dzienne w 2012 r., jednak dotychczas nie była znana ani skala zjawiska, ani liczba ofiar.

Również adwokat Jeff Anderson, obrońca części ofiar, opublikował nazwiska 180 wolontariuszy skautingu oskarżonych o pedofilię w stanie Nowy Jork i zaapelował do nieujawnionych jeszcze ofiar o składanie doniesień do prokuratury.

Ze swej strony władze Boy Scouts of America wydały oświadczenie, w którym zawarły słowa przeprosin wobec ofiar i zapewniły, że „nic nie może być ważniejsze od bezpieczeństwa i ochrony dzieci”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś o kard. Dziwiszu: zawsze mogłem na niego liczyć

2019-04-26 14:22

maj / Łódź (KAI)

- Jako krakowski biskup pomocniczy, wiedziałem, że zawsze mogę na niego liczyć, że w każdej sytuacji znajdę w nim oparcie– tak o współpracy z kard. Dziwiszem w Krakowie mówi abp Grzegorz Ryś. Zwraca też uwagę, że kard. Dziwisz jest nieocenionym źródłem wiedzy o Janie Pawle II i jak nikt inny potrafi mówić o tym, jaki był i jak przeżywał wiarę. Jutro, 27 kwietnia, kard. Stanisław Dziwisz kończy 80 lat.

BP KEP

- Ten rodzaj wiedzy, jaki Ksiądz Kardynał ma o Ojcu Świętym Janie Pawle II jest jakimś niezwykłym bogactwem. 40 lat spędzili ze sobą. Kard. Dziwisz potrafi, jak nikt inny, pokazywać papieża jako osobę, od strony jego prywatnie przeżywanej wiary, modlitwy osobistej – zwraca uwagę abp Ryś.

W tym kontekście wspomina, że to, co ze świadectw kard. Dziwisza najbardziej zapadło mu w pamięć to relacja, że Jan Paweł II przez całe życie nie opuścił Godziny Świętej, czyli, że w każdy czwartkowy wieczór spędzał godzinę na modlitwie myślnej przy Panu Jezusie.

Metropolita łódzki wyraża nadzieję, że kard. Dziwisz jeśli chodzi o wspomnienia o Janie Pawle II nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Przypomniał o oczekiwanej, obiecanej przez niego publikacji Dzienników 27 lat pontyfikatu.

Apb. Ryś wspomina też kard. Dziwisza jako jego współpracownik – mianowany przez niego na rektora seminarium w Krakowie a następnie z jego inicjatywy – na biskupa pomocniczego krakowskiego.

- „Wierność Księdza Kardynała” – to pierwsze słowa, które przychodzą mi na myśl na opisanie tej współpracy. Miałem pewność, że zawsze mogę na niego liczyć, ze zawsze znajdę w nim oparcie. To dla biskupa pomocniczego, zwłaszcza początkującego – jest niesłychanie ważne – mówi abp Ryś.

- Robiliśmy w Krakowie różne rzeczy. Nie wszystkie były jakoś powszechnie akceptowane, jak np. Echo Asyżu, mocno krytykowane przez wielu publicystów katolickich. – Wielu z nich „harcowało” wtedy po mnie. Pamiętam wtedy taką wypowiedź Księdza Kardynała: „proszę nie harcować po biskupie Rysiu. Ja jestem biskupem w Krakowie i to ja jestem patronem Echa Asyżu. Beze mnie to się nie dzieje” – wspomina abp Ryś.

- Tak było zawsze. Jako biskup miałem ogromne poczucie oparcia o biskupa diecezji . Co nie oznacza, że nie było między nami jakichś różnic zdań, czy nawet czasami sporów. Tym bardziej budzi mój ogromny szacunek, że przy tych różnicach mieliśmy absolutne poczucie wspólnej pracy i jedności w działaniu. A ja miałem poczucie takiego oparcia, jakiego każdemu życzę – podkreśla metropolita łódzki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem