Reklama

Siewcy nadziei ruszają w Panamie i w Kielcach

2019-01-02 12:59

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 1/2019, str. IV

WD

W styczniu szykuje się wielkie święto młodych. Podczas gdy grupa pięćdziesięciu osób z księżmi z diecezji i bp. Janem Piotrowskim będzie uczestniczyła w Światowych Dniach Młodzieży i spotkaniu z papieżem Franciszkiem w dalekiej Panamie, młodzież diecezjalna zgromadzi się na wielkim wydarzeniu „Panama w Kielcach” w Targach Kielce. Oba programy zapowiadają się bardzo interesująco. – Najważniejsze, aby dać młodym doświadczyć radości wiary i rozpalić w nich zapał ewangelizacji – mówią organizatorzy

Zaczęło się 5 stycznia w Kielcach, kiedy odbywało się Forum Liderów w Wyższym Seminarium Duchownym. Jego celem było spotkanie reprezentantów młodzieży z całej diecezji i dzielenie się wiarą, życiem, przemyśleniami i problemami. – Pragnę jako duszpasterz młodzieży poznać młodych i wysłuchać ich opinii i głosu – tłumaczył ks. Marcin Boryń przed spotkaniem. Chcemy zastanowić się z młodymi, jakie działania podejmować dalej? Co zrobić, by wspólnoty pojawiły się w mediach społecznościowych, by mogły się wzajemnie poznać i podejmować wspólnie działania ewangelizacyjne. Będziemy dyskutować na te tematy w kontekście ustaleń i zadań, jakie wynikają z pracy ostatniego Synodu Młodzieży w Rzymie.

Targi Kielce czekają na młodych

Forum było przygotowaniem gruntu pod kieleckie obchody ŚDM w Panamie, które odbywać się będzie pod hasłem „W mocy Bożego Ducha – Młodzi Kościołowi”, 26 stycznia w Targach Kielce. – Będziemy skupiać się na działaniu Ducha Świętego w człowieku, który ma rodzić Chrystusa, na wzór Maryi. Ona przyjmując Ducha Świętego staje się brzemienna i wierzę, że my również jesteśmy w drodze, aby przyjąć Ducha Świętego. Bez Niego nie jesteśmy w stanie nic uczynić. Duch Święty jest niezbędny do wiary – mówi ks. Marcin.

Spotkanie w Targach Kielce zapowiada się bardzo atrakcyjnie. W dużej hali zaplanowano koncert z uwielbieniem, który poprowadzi zespół „TO ON”. Na scenie pojawią się raperzy z Krakowa „Muode Koty” i Michał Rassak. Świadectwem podzieli się Patrycja Hurlak. Nie zabraknie niespodzianek. Będzie oczywiście połączenie z Panamą na żywo. W drugiej hali będą odbywały się tematyczne spotkania panelowe z księżmi i grupą ewangelizacyjną z Łodzi. Będzie także specjalnie wydzielona przestrzeń do spowiedzi, pojawią się stoiska wspólnot.

Reklama

Przesłaniem tego wydarzenia są słowa Jezusa „Idźcie i głoście”. To znaczy jeśli jesteśmy napełnieni Duchem Świętym, to jesteśmy powołani do tego, by głosić Jezusa, by młodzież mogła w ramach działania we wspólnotach wydawać owoce i przyciągać innych do Chrystusa. Czasem odnoszę wrażenie, że wspólnoty są miejscem zaspakajania swoich potrzeb, brakuje tego wyjścia na zewnątrz z Ewangelią – opowiada ks. Boryń.

Impuls do ewangelizacji

Spotkanie w Targach Kielce w swoim założeniu nie będzie wydarzeniem jednorazowym. Celem jest zachęcenie młodzieży do podjęcia drogi ewangelizacyjnej, która rozpocznie się adresowaną do nich propozycją udziału w Kursach Liderów. W hali Targów Kielce całe wydarzenie poprowadzi Łódzka Szkoła Nowej Ewangelizacji. Mamy nadzieję, że wspólna modlitwa, Msza św. rozpali na nowo entuzjazm wiary, bo przecież lider, który ma prowadzić grupę, powinien doświadczyć najpierw sam miłości Pana Boga. Dopiero po takich rekolekcjach, w przyszłości chcemy wyposażyć młodzież i duszpasterzy w niezbędną wiedzę i umiejętności, proponując im kurs z komunikacji interpersonalnej, kurs psychologiczno-pedagogiczny i taki, który dotyczy wiedzy w zakresie pozyskiwanie środków i organizowania spotkań ewangelizacyjnych. Jaki będzie odzew na to zaproszenie? Tego nie wiemy, ale nie dowiemy się, jeśli nie spróbujemy działać – tłumaczy.

Założenie jest proste. Jeśli z każdego dekanatu przyjechałaby grupa choćby siedmiu, ośmiu osób, która weźmie udział w proponowanych rekolekcjach, to będą mogli oni potem kontynuować tę formację u siebie w dekanatach. Wierzę, że księża, którzy przyjadą z młodymi, zaopiekują się tymi grupami. Powstałaby w ten sposób grupa dekanalnych wspólnot „pierwszego uderzenia”, które będą mogły podejmować inicjatywy. Jednocześnie liderzy będą mogli działać we własnych parafiach. To jest właśnie szansa utworzenia siatki wspólnot młodzieżowych w diecezji. Dziś w wielu małych wiejskich parafiach jest niewielu młodych i nie ma dla nich jakieś oferty. Stąd propozycja, by tworzyć dekanalne wspólnoty jednoczące młodzież.

Żywy pomnik

– Mam nadzieję, że te Światowe Dni Młodzieży w naszej diecezji staną się takim „żywym pomnikiem”, jak mówi się o Fundacji Dzieła Nowego Tysiąclecia. Co to oznacza? Po ŚDM pozostaną młodzi ludzie i księża, którzy w ramach wezwania papieża Franciszka na Synodzie podejmą dzieło ewangelizacji w swoich środowiskach.

W czasie obrad Synodu w Rzymie mocno podkreślano, aby dać przestrzeń młodym do działania. Ksiądz oczywiście jest także od tego, by nauczać i formować młodzież, ale bardzo ważna jest po prostu obecność. Księża mają młodzieży towarzyszyć i wysłuchać ją. Ks. Boryń podkreśla, że najwłaściwszą drogą Kościoła do młodych jest po prostu bycie z nimi, umiejętność towarzyszenia młodym, aby nie zostawić ich samych sobie.

– Trzeba mieć tę chęć poznania ich środowiska, poznania tego, czym się zajmują na co dzień, czym się interesują, ich świata. Wtedy łatwiej jest wejść z nimi w relację, złapać kontakt i od tych rzeczy, które są dla nich ważne dziś, przejść do tych, które są naprawdę istotne w życiu.

Do rozwoju działań ewangelizacyjnych niezbędne jest wykorzystanie mediów społecznościowych, za pomocą których młodzi komunikują się między sobą na co dzień. To jest ważne narzędzie ewangelizacji. Stąd zapowiedź duszpasterstwa młodzieży o utworzeniu specjalnej strony internetowej, gdzie będą mogły być prezentowane działania młodzieży i przyszłych wspólnot dekanalnych. – Chciałbym, aby te wspólnoty miały udział w wydarzeniach na szczeblu diecezjalnym, takich jak choćby: Spotkanie w Wiślicy, Uwielbienie na Rynku i wiele innych – dodaje ks. Boryń.

Biskup Jan pośle młodzież do Panamy

13 stycznia bp Jan Piotrowski uroczyście pośle o godz. 12 w katedrze kieleckiej młodzież udającą się do Panamy na ŚDM. A 14 stycznia zaplanowano wylot grupy diecezjalnej z Warszawy do Panamy. Pozostaną tam przez dwa tygodnie.

Młodzieży towarzyszyć będą bp Jan Piotrowski i księża: Łukasz Zygmunt, Michał Haśnik, Tomasz Brożek i Józef Majchrzyk. Panama jest krajem maryjnym. I to Maryja będzie główną przewodniczką młodych w te Światowe Dni Młodzieży. Uczestnicy przygotowywali się cały rok podczas comiesięcznych spotkań formacyjnych, jak i wspólnych wypraw, jak choćby pobyt w Rabce-Zdroju, gdzie mieli okazję wędrować wspólnie po górach.

Niewątpliwie młodzi, którzy zdecydowali się na wyjazd do Panamy, wykazali się dużą determinacją. Zważywszy, że koszty tego wyjazdu sięgają ok. 8.5 tys. zł na osobę. I co warto podkreślić, kwestie finansowe pozostają nadal wielkim wyzwaniem dla niektórych. – Dużym wsparciem były ofiary przekazane na prośbę biskupa kieleckiego w czasie Niedzieli Palmowej. Wciąż jednak nie wszystkie koszty zostały uregulowane. Dlatego gorąco zachęcamy firmy i osoby indywidualne do wsparcia młodych – mówi ks. Łukasz Zygmunt, koordynator ŚDM w diecezji. Jedziemy z Krajowym Biurem Organizacji ŚDM. Lecimy wyczarterowanymi samolotami. Warto dodać, że z Polski do Panamy poleci grupa od 2 do 3 tysięcy młodych i będzie to największa reprezentacja wśród europejskich krajów. Na pewno będziemy w Panamie jako Polacy widoczni – podkreśla. Nasi młodzi będą przebywali w diecezji Penannome, uczestnicząc ze wszystkimi w wydarzeniach ŚDM na szczeblu diecezjalnym.

Grupa jest dość zróżnicowana pod względem wiekowym. Są osoby, które mają już doświadczenie w uczestnictwie w ŚDM w innych krajach, ale także jadący po raz pierwszy. Studenci, licealiści i gimnazjaliści, a także lekarze, klerycy będący pod opieką osób dorosłych.

Panamczycy są gościnni i religijni, otwarci na nowe znajomości. Zarówno Panama jak i Kościół katolicki w niej rozwijają się w sposób zróżnicowany. W częściach kraju typowo misyjnych, nie brakuje ludzi, którzy nie słyszeli jeszcze o Jezusie.

– Papież Franciszek, wyznaczając to miejsce, miał na myśli połączenie różnych zakątków świata w tym jednym z najmniejszych państw. Słyszymy o wielu problemach w krajach sąsiadujących z Panamą. Te ŚDM będą szczególnym znakiem dla całego świata, który potrzebuje światła Chrystusa i pokoju, tego największego znaku miłości Boga – mówi ks. Łukasz.

Zanieść Boga

Kleryk Artur Podgórski powiedział „Niedzieli Kieleckiej” przed wyjazdem: – Myślę, że moje oczekiwania związane są z ugruntowaniem się w wierze, w przynależności do Chrystusa i Kościoła. Bardzo ważne jest także doświadczenie drugiego człowieka. W czasie ŚDM zobaczymy młode oblicze Kościoła. Wielu z nas ma w pamięci spotkanie ŚDM w Krakowie czy to na szczeblu diecezjalnym. Bardzo przemawiała wtedy do nas radość i entuzjazm ludzi młodych na ulicach, ich przyznanie się do Chrystusa poprzez modlitwę, śpiewy, uwielbienie, taniec. ŚDM w Panamie to będzie czas obfitego siania ziarna Słowa, po to by mogło się ono w młodych dalej rozwijać, by mogli żyć w łasce i blisko Boga. W czasie posłania młodzieży z całej Polski, które odbywało się na Jasnej Górze, usłyszałem, że jesteśmy Kościołem pielgrzymującym, który ma świadczyć o Chrystusie światu, ma mówić mu o miłości Boga do każdego człowieka, mówić, że jesteśmy umiłowanymi synami, córkami Boga. Zostaliśmy zachęceni i wezwani do świadectwa w Panamie i w miejscu, gdzie żyjemy. Jedziemy jako pięćdziesięcioosobowa grupa. Przygotowywaliśmy się cały rok. Uczestniczyliśmy w spotkaniach, które pozwoliły nam się lepiej poznać, zżyć ze sobą. Wspólnie modliliśmy się i słuchaliśmy różnych katechez, które oscylowały wokół Maryi, Jej zaufania. Rozważaliśmy to Słowo w kontekście naszego życia i tego, czego oczekuje od nas Bóg. Mieliśmy okazję odwiedzać różne parafie, dzielić się swoją wiarą. To wszystko stworzyło z nas wspólnotę. Wiem, że Panamczycy są gościnni i oczekują na nas. W mediach społecznościowych można zobaczyć ich przygotowania i radosne oczekiwania na gości z całego świata. To jeszcze bardziej wzbudza w nas chęć uczestnictwa w ŚDM, poznania tych ludzi, ich kultury, obyczajów.

Znów w sztabie przygotowań do ŚDM

– Światowe Dni Młodzieży w Panamie będą trzecimi, w których będę brała udział. Swoją przygodę z tym wielkim świętem młodych zaczęłam w 2011 r. w Madrycie. Poprzedziło je 2 lata przygotowań w Centrum Diecezjalnym – co samo w sobie stało się czasem szukania odpowiedzi na pytanie, czym jest Kościół. Szczególnie mocno ta odpowiedź wybrzmiała w Madrycie podczas Mszy rozesłania, gdy papież Benedykt XVI pytał młodych – kim dla nich jest Jezus. To było jedno z ważniejszych pytań w moim życiu, na które odpowiedź ciągle się aktualizuje. Ale padło jeszcze jedno bardzo ważne zdanie, że za Chrystusem nie można pójść samemu – potrzeba wspólnoty, którą jest Kościół – mówi Anna Mazur. – Z tym bardzo żywym wspomnieniem znów znalazłam się w sztabie przygotowań w naszej diecezji do ŚDM w Krakowie. Czas pracowity, męczący, ale bardzo radosny i dający mnóstwo doświadczeń, które pozwoliły mi na poznanie siebie, swoich mocnych i słabych stron, a przede wszystkim dały możliwość codziennego odkrywania Boga.

– Z jakimi oczekiwaniami jadę do Panamy? Nie mam szczególnych oczekiwań. Spróbuję w otwartości przyjąć, co ten czas przyniesie, spróbuję dać się zaskoczyć Panu Bogu – bo On ma swój plan podczas tego wyjazdu dla każdego z nas. Co mi towarzyszy najbardziej? Ciekawość. Ciekawość miejsca – nigdy nie byłam poza Europą. Ciekawość tego jak wygląda Panama, jaki jest klimat, co będziemy mogli zwiedzić, zjeść, jak się będziemy komunikować, czym będziemy podróżować i kogo poznamy w drodze i tam na miejscu. Ciekawość tego, co Pan Bóg chce nam jako wspólnocie diecezjalnej i mnie bardzo osobiście ofiarować w tym dalekim zakątku świata. Chciałabym po raz kolejny zobaczyć i wziąć udział w radości tysięcy młodych, którzy w swoim życiu wstali z kanapy, założyli wyczynowe buty, żeby iść po drogach, jakie nam się nie śniły. I chcę dać i przyjąć świadectwo innych wyboru Jezusa – który jest Panem ryzyka.

Tagi:
ŚDM w Panamie

Reklama

Moje Światowe Dni Młodzieży

2019-05-08 08:13

Ania Wodyńska z parafii Winna-Poświętna
Edycja podlaska 19/2019, str. 6

Światowe Dni Młodzieży to moja inspiracja, radość i głoszenie Ewangelii. W 2016 r. jako stypendystka Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia pomagałam przy organizacji tego wielkiego wydarzenia

Archiwum autora
Polska grupa w drodze na szczyt wulkanu w Gwatemali

Jako młodzi Polacy i katolicy służyliśmy pomocą biskupom i księżom z całego świata. To niezapomniane wydarzenie mocno utkwiło w moim sercu. Szczególnie zapamiętałam słowa papieża Franciszka, aby zejść z kanapy, założyć parę solidnych butów i podjąć ryzyko pójścia za Jezusem. To właśnie tam zrodził się pomysł, aby jechać na kolejne spotkanie młodych w Panamie.

Kierunek Gwatemala

Prawie na rok przed wydarzeniami razem z koleżanką Kornelią wyrobiłyśmy wizę do USA, kupiłyśmy bilety. Wykupiłyśmy także ubezpieczenie, bo jak mówi przysłowie „strzeżonego Pan Bóg strzeże”. Dodatkowo zaszczepiłam się przeciw żółtej febrze. W końcu nadszedł czas, gdy spakowałam letnie ubrania i wyleciałam w daleką podróż. Na lotnisku w Gwatemali czekała rodzina, u której nocowałam. Przywitała mnie bardzo ciepło, pokazała ważne miejsca w Gwatemali.

Po dwóch dniach opuściłam gościnny dom, ponieważ pielgrzymi zostali podzieleni na grupy. Każda z grup poznawała odmienną kulturę regionu, ale też pomagała miejscowej ludności. Zostałam ulokowana w Gwatemala City, w szkole prowadzonej przez jezuitów. Ze względu na fakt, iż edukacja w Gwatemali jest płatna, najbiedniejszych nie stać na naukę dzieci. Ten problem powoduje, że w Gwatemali występuje największy analfabetyzm w Ameryce Łacińskiej. Mieliśmy też możliwość zobaczenia najbiedniejszej części Gwatemali. Przewodnik, o. Pako oprowadzał nas wręcz bezszelestnie po tych rejonach. Zachwyciło mnie jego porównanie: „z bronią jest tutaj jak z Duchem Świętym, nie widać Go, ale jest wszędzie”. Niezapomniany był też udział w wycieczce na szczyt wulkanu, zwłaszcza że czuliśmy, że „on żyje swoim rytmem”. Ziemia na wulkanie była bardzo ciepła, więc wybuch możliwy był w każdym czasie. Zwieńczeniem wyprawy na szczyt wulkanu była Msza św.

Spotkanie z Papieżem

Po tygodniu doświadczeń wszyscy zjechaliśmy do Panama City. Także tu nocowałam u rodziny, która bardzo się o mnie troszczyła. Przygotowała m.in. powitalny pakiet pielgrzyma, w którym był nawet, bardzo tam przydatny, krem z filtrem.

W porównaniu z Gwatemalą w Panamie było gorąco i wilgotno. Codziennie rano w trzech kościołach odbywały się polskie konferencje. Po nich można było się udać do Parku Omar, gdzie była możliwość spowiedzi oraz adoracji Najświętszego Sakramentu. Bardzo przemawiającą historię przekazał nam kaznodzieja. Uniwersytet, na którym mieliśmy spotkania, odwiedził niespodziewanie papież Franciszek. W trakcie zwiedzania wszedł na chwilę do kaplicy, aby się pomodlić. Z tego powodu została zatrzymana Msza św. Papieżowi było smutno, bo nie on, ale Pan Jezus powinien być w centrum wydarzeń.

Początkowe spotkania z Papieżem odbywały się w centrum Panamy w Parku Cinta Costera. Czuwanie nocne i Msza św. kończąca ŚDM odbyły się w Campo San Juan Pablo II. Najbardziej w pamięci utkwiły mi słowa Ojca Świętego: „Prawdziwym upadkiem jest taki, w którym nie pozwalamy, aby ktoś nam pomógł się podnieść”. Brałam też udział w pieszej pielgrzymce do sanktuarium w Portobelo, gdzie znajduje się figura Czarnego Chrystusa. Jest to ważne sanktuarium w Panamie, można je porównać do naszego skarbu narodowego – Jasnej Góry.

Tylko dziś jest twoje

Światowe Dni Młodzieży były czasem modlitwy, zadumy, a także czasem radości i spotkań z ludźmi. Cieszę się, że spełniło się moje pragnienie i mogłam być na Światowych Dniach Młodzieży. Zadziwiająca jest różnorodność świata, ludzi, ale też ich marzeń. Zakończę słowami osoby mi bardzo bliskiej – Jana Pawła II: „Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje”. Korzystajmy z tego życia, a nie bądźmy biernymi uczestnikami, bo kolejny dzień już na pewno będzie inny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kolumbia: biskup w stroju bezdomnego na kongresie diecezjalnym

2019-10-15 19:11

pb (KAI/avvenire.it) / Armenia

Ordynariusz kolumbijskiej diecezji Armenia przyszedł na diecezjalny kongres duszpasterstwa społecznego przebrany za bezdomnego. Nierozpoznany przez nikogo, obserwował zachowania uczestników obrad. Swój psychologiczny eksperyment podsumował słowem: „obojętność”.

youtube.com
Biksup podczas przygotowań do roli bezdomnego

Psycholog i komunikator społeczny, 52-letni bp Carlos Arturo Quintero Gómez założył zużyte ubrania, poddał się maskującemu wygląd makijażowi i poszedł na kongres, odbywający się na uniwersytecie Quindío. Żebrał, prosił o pomoc, a nawet upadł, aby przekonać się, jak zareagują zebrani na obecność „intruza”.

- Zrobiłem to, aby zobaczyć reakcje ludzi w spotkaniu z osobą ubogą, bezdomną, w brudnym i śmierdzącym ubraniu, która wchodzi do kościoła czy na diecezjalny kongres. Był to sposób na poznanie postaw chrześcijan - wyjaśnił hierarcha cel swego eksperymentu.

Opowiedział też, co odczuwał w czasie, gdy udawał bezdomnego. - Zacząłem wchodzić w skórę takiej osoby. Odczułem ból i rozdarcie serca na myśl o niedostatku i o ubóstwie. Gdy tylko wszedłem do auli, zacząłem doświadczać obojętności. Wszedłem tam tak, jakbym był u siebie w domu. Nikt mnie nie przyjął, gdy przechodziłem przez recepcję, nikt mnie nie przywitał i nikt nie zapytał, kim jestem. Potem usiadłem w strategicznym miejscu, aby móc analizować zachowania ludzi - stwierdził bp Quintero Gómez.

Przyznał, że nikt go źle nie potraktował, ale to, czego doświadczył, najlepiej oddaje słowo „obojętność”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Proponowane w Polsce standardy edukacji seksualnej WHO

2019-10-17 11:44

Marcin Przeciszewski / Warszawa (KAI)

W związku z toczącą się obecnie dyskusją, przypominamy materiał o standardach edukacji seksualnej WHO, które wedle woli licznych środowisk i samorządów powinny być prezentowane dzieciom i młodziezy w polskich szkołach na zajęciach prowadzonych przez tzw. edukatorów seksualnych. W poniższej analizie prezentujemy ich główne założenia.

candy1812/fotolia.com
Rodzice mają prawo do informacji dotyczącej tego, co się dzieje na terenie szkoły, do której uczęszczają ich dzieci, a także tego, co propagują organizacje pozarządowe

Wytyczne te zostały przedstawione w dokumencie „Standardy edukacji seksualnej w Europie”, będącym wspólną publikacją Biura Regionalnego Światowej Organizacji Zdrowia dla Europy i niemieckiego Federalnego Biura ds. Edukacji Zdrowotnej. Publikacja ta, wydana w 2010 r., zawiera zalecenia dla osób i instytucji odpowiedzialnych za zdrowie i edukację seksualną. Jej polskie tłumaczenie zostało wydane w dwa lata później.

Dokument ten - jak czytamy we wstępie - opiera się na tzw. podejściu "holistycznym" do seksualności człowieka i ma za cel „pomóc dzieciom i młodym osobom w rozwinięciu podstawowych umiejętności umożliwiających im samookreślenie ich seksualności i związków na różnych etapach rozwoju, (...) w przeżywaniu swojej seksualności oraz partnerstwa w sposób satysfakcjonujący i odpowiedzialny”.

Autorzy dokumentu zaznaczają, że podejście „holistyczne” ma zastąpić modele edukacji seksualnej obowiązujące dotąd w wielu krajach. Informują, że pierwsza ich grupa – promowana szczególnie silnie przez Republikanów w USA – bazowała na zapoznaniu dzieci i młodzieży z biologicznymi kwestiami dotyczącymi płci i życia seksualnego, co jednak było połączone z promocją wstrzemięźliwości seksualnej do momentu zawarcia związku małżeńskiego. Druga grupa programów, realizowanych dotąd w większości krajów europejskich, abstynencję seksualną traktuje jako zachowanie opcjonalne, a obok niej przedstawiane są zasady antykoncepcji i tzw. bezpiecznego seksu.

Natomiast program WHO ma charakter znacznie bardziej liberalny, uwzględnia również orientację homoseksualną, a płeć – zgodnie z teoriami gender - traktuje jako zjawisko bardziej społeczne niż biologiczne. Na równi z małżeństwem definiowanym jako związek mężczyzny i kobiety, stawia na równym poziomie inne rodzaje związków.

Konkretne propozycje w zakresie edukacji

Dokument „Standardy edukacji seksualnej w Europie WHO” prezentuje „Matrycę” która stanowi przegląd tematów, które powinny zostać omówione w poszczególnych grupach wiekowych: 0–4 lata, 4–6 lat, 6–9 lat, 9–12 lat i 12-15 lat. Zakłada się, że zajęcia te powinny być obowiązkowe (niezależnie od woli rodziców) już od wieku przedszkolnego, a powinni je prowadzić różni specjaliści, niekoniecznie wychowawcy czy nauczyciele. Przewiduje się zatem możliwość prowadzenia edukacji seksualnej przez organizacje pozarządowe mające taki zapis w statutach, a szkoła pełniłaby rolę koordynacyjną.

0–4 lata

Program przewiduje, że szkolni seksedukatorzy powinni przekazywać dzieciom w wieku poniżej 4 lat podstawową wiedzę o ludzkim ciele i narządach płciowych, o różnicach płciowych oraz pochodzeniu dzieci, czyli ciąży i porodzie.

Ma być również kształtowane „pozytywne nastawienie do własnej płci biologicznej, jak i społeczno-kulturowej” oraz wiedza, że związki natury seksualnej mogą być różnorodne, a tej różnorodności powinna towarzyszyć akceptacja.

Niezależnie od tego mają być przekazywane takie treści jak „radość i przyjemność z dotykania własnego ciała” czy wiedza o „masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa”.

4–6 lat

Dzieci w wieku od 4 do 6 lat mają dalej zgłębiać tę tematykę, włącznie z pozytywnym podejściem do masturbacji pojmowanej jako „radość i przyjemność”.

Zarazem mają być omawiane różnorodne emocje, w tym „pierwsza miłość” jako rodzaj zauroczenia, a także przygotowywanie do radzenia sobie w sytuacji, w której uczucie nie zostaje odwzajemnione.

Dziecko w tym okresie ma być również zapoznawane ze „związkami osób tej samej płci” oraz kształtowane w pozytywnym podejściu do własnej tożsamości płciowej. Kształtowana być winna postawa, że „moje ciało należy do mnie”, więc mam określone prawa z tym związane. Towarzyszyć temu ma świadomość, że są osoby, które „mogą posunąć się do przemocy oraz, że muszę nauczyć się jak należy się przed nimi chronić”.

6–9 lat

U dzieci w wieku od 6 do 9 lat ma być pogłębiana wiedza o rozwoju fizjologicznym, z uwzględnieniem miesiączkowania, ejakulacji itp. Duży nacisk ma być położony na antykoncepcję. Jest ona proponowana jako jedyna możliwość planowania rodziny. Prezentowane mają być także różnorodne techniki współżycia płciowego. Zaznacza się tylko, że „akceptowalne współżycie/seks, winien być odbywany za zgodą obu osób, ma być on dobrowolny, równy i stosowny do wieku i kontekstu, zapewniający szacunek do samego siebie”. Żadne inne etyczne normy i zasady dotyczące podejmowania współżycia seksualnego nie są proponowane. Za to ma być uświadamiany „pozytywny wpływ seksualności na zdrowie i dobre samopoczucie”.

Prezentowane mają być również „prawa seksualne”, rozumiane jako prawo do informacji i edukacji seksualnej, jak i cielesnej integralności.

Podobnie jak na poprzednich etapach – wobec dzieci w wieku 6–9 lat - proponowana jest masturbacja i autostymulacja seksualna. Mowa ma być również o „seksie w mediach” (włącznie z internetem), oraz o „radzeniu sobie z obrazem seksu w mediach”. Nie pojawia się w tym kontekście pojęcie pornografii jako zjawiska mającego negatywny wpływ na rozwój człowieka.

Jest też mowa o małżeństwie, ale pojęcie to pojawia się wyłącznie w kontekście możliwości rozwodu. Prezentowane mają być także „różne związki rodzinne” w kontekście umiejętności „negocjowania kompromisów, wykazywania tolerancji i empatii”.

9–12 lat

Na etapie od 9 do 12 lat przedmiotem nauczania ma być szczegółowe poznanie różnych (skutecznych i nieskutecznych) metod antykoncepcji oraz „zrozumienie, że antykoncepcja to odpowiedzialność obu płci”. Wiele ma być mowy o przeżywaniu ciąży i poszczególnych jej etapów, włącznie z ciążą „w związkach między osobami tej samej płci”.

Uczniowie mają być również uświadamiani z zakresie niebezpieczeństwa przemocy seksualnej i konieczności obrony przed nią.

Prezentowane mają być różne orientacje seksualne oraz „miłość wobec osób tej samej płci”. Tym dzieciom, które odkryły swą odmienność seksualną - proponowany ma być «coming out», czyli publiczne ogłoszenie tego faktu jeszcze przed ukończeniem 12. roku życia. Zgodnie z teorią gender ma być przekazywane także przekonanie o „różnicach między tożsamością płciową i płcią biologiczną”.

Cel edukacji ma być osiągnięty wraz z ukończeniem 15. roku życia, kiedy młody człowiek powinien już osiągnąć pełną „akceptację, szacunek i rozumienie różnorodności dotyczącej seksualności i orientacji seksualnych”. Nigdzie natomiast nie ma mowy o potrzebie opanowywania popędu seksualnego, nie pojawia się więc pojęcie wstrzemięźliwości. Nie istnieje pojęcie „uczyć wyższych” rozumianych jako rozwój miłości, którym powinny być podporządkowane „uczucia niższe”, w postaci pożycia seksualnego.

Zaznaczyć należy, że tak zarysowany program edukacji seksualnej pozostaje w diametralnej sprzeczności nie tylko z chrześcijańską koncepcją rozwoju osoby ludzkiej, ale także z „integralną wizją ludzkiej seksualności” zawartą w obowiązującej w Polsce podstawie programowej, wprowadzonej rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 14 lutego 2017.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem