Reklama

Chociaż gaśnie materii kaganek

2019-01-02 12:59

Ks. Dariusz Dziadosz
Edycja przemyska 1/2019, str. IV

Archiwum szkoły
Ks. Jerzy Kędzierski pozostawił po sobie ślad w wielu środowiskach

Już świtał blask nadchodzących wakacji. Rozmawialiśmy długo w profesorskim refektarzu. Pewnie ani on, ani ja nie przypuszczaliśmy, że to ostatnia rozmowa. Koniec lipca przyniósł wiadomość o ciężkiej chorobie. Drugiego sierpnia „zagasł materii kaganek”, ale umarli nie umierają, o czym pięknie powiedział pogrzebowy kaznodzieja ks. dr hab. Dariusz Dziadosz

W trudnych sytuacjach każdy z nas szuka podpowiedzi, jak postępować, jak się zachować, gdzie znaleźć sens tego, co nas spotyka. Nie ma trudniejszej sytuacji niż śmierć, która stawia nas przed wieloma pytaniami, nad którymi na co dzień rzadko się zastanawiamy. Dlatego dzisiaj – wobec tajemnicy śmierci ks. Jerzego, waszego księdza proboszcza, naszego kapłana, kolegi – również stajemy wobec tych trudnych pytań. Gdzie szukać odpowiedzi? Dzisiaj, tak jak zawsze powinniśmy to czynić, poszukamy odpowiedzi w Słowie Bożym. Ta krótka refleksja nie będzie dotyczyć ks. Jerzego. Znaliśmy go wszyscy. Cichy, spokojny, uśmiechnięty, stanowczy i rzeczowy człowiek, który pozostawił po sobie we wszystkich środowiskach, w których był – i na wikariuszowskiej posłudze w Białobrzegach, potem na studiach na KUL-u, potem u Sióstr Niepokalanek w Tapinie, tutaj, a także w seminarium – piękne świadectwo.

Modlitwa

O ks. Jerzego jesteśmy spokojni. Starsi często powiadali: jakie życie, taka śmierć. Odszedł nagle, ale niezupełnie nagle. W atmosferze wielkiej modlitwy, która do Boga zanoszona była z tej i okolicznych parafii, ze wszystkich środowisk, które go znały. Bóg tak sprawił, że odchodził w chwili, kiedy rzeczywiście zanoszono za niego modlitwę, w piękny dzień Porcjunkuli, która jest obrazem Bożego Miłosierdzia, tak bliskim naszym sercom. On już dzisiaj nie musi niczego słuchać i wierzyć. On już widzi, o czym jesteśmy bardzo przekonani. Widzi tę piękną wizję, którą odmalował przed nami prorok Daniel, o Bogu zasiadającym na wysokim tronie, o Jezusie, który wstawia się za wszystkimi ludźmi i bierze władzę nad życiem ludzkim i całym światem. Widzi Boskość przemieniającego się Jezusa, słyszy głos Boga. On już w nic nie potrzebuje wierzyć. On to wszystko widzi, wie i doświadcza.

Moc Boża

Skoro już wiemy, jak patrzeć na tę tajemnicę, popatrzmy na Słowo Boże. Skoncentruję się tylko na Ewangelii, która jest nam doskonale znana. To ostatnie już dni ziemskiego posługiwania Jezusa jako prawdziwego człowieka i syna Bożego. Widzi zaniepokojenie, a nawet przerażenie na twarzach uczniów, bo w ich życiu następuje zmiana. To jest najważniejszy motyw również tej naszej refleksji. Przemienienie Pańskie to zmiana. Patrzmy na Ewangelię, na życie ks. Jerzego i na nasze życie właśnie w tej perspektywie zmiany. Jezus zauważył, że w miejsce radości wynikającej z możliwości bycia przy Nim, bycia nazwanym Jego uczniem, słuchania Ewangelii, patrzenia na cuda, dotykania Jego Bożej dobroci, w serca uczniów coraz bardziej wkrada się lęk o własne życie i lęk o życie Mistrza. Są ludźmi z tego świata i widzą, jakie mają zamiary faryzeusze, uczeni w piśmie i władze żydowskie: chcą Jezusa zabić. A uczniowie nie wiedzą, co z nimi będzie. Dlatego też Jezus wybiera trzech spośród nich, prowadzi na wysoką górę i tam objawia to, kim jest. Czyni to po to, aby w perspektywie tego, co widzieli i słyszeli, zaczęli patrzeć nie tylko na to, co ich spotka za kilka dni, ale na całe swoje życie. Jezus pokazuje im zmianę. Przemienienie Pańskie z jednej strony jest zapowiedzią Jezusowej męki.

Reklama

Jezus chce nam powiedzieć, że w każde życie człowieka jest wpisane cierpienie i śmierć. Ale to nie jest ostatnie słowo, na które Bóg pozwala w perspektywie ludzkiego życia. Jezus daje uczniom usłyszeć głos swojego Ojca, pokazuje im swoją Boską moc, majestat, po to, żeby zrozumieli, że choć jest śmierć, cierpienie, to jest też moc Boża, jest zmartwychwstanie. Jezus uwielbiony na górze Tabor jest zapowiedzią Zmartwychwstania Pańskiego. Uczniowie tak właśnie mają popatrzeć na resztę swojego życia. I my mamy tak popatrzeć na całe swoje życie i na życie śp. ks. Jerzego.

Pasterz

Bóg jest władcą życia i śmierci. Co mamy sobie uświadomić wobec tajemnicy śmierci kapłana Jerzego? Najpierw to, że życie ludzie jest krótkie i kruche. Jego choroba trwała tak krótko. Zgasł tak szybko. Choć tyle jeszcze przed nim – po ludzku sądząc – było wiele inicjatyw, tyle duszpasterskich starań, tyle mądrych rzeczy do powiedzenia. Popatrzcie, tu obok na stoliku, jak zawsze, są dary do Eucharystii: chleb, wino i woda, ale tak jak przez te ostatnie dni mogliście doświadczyć, brakuje kapłana, który by wziął te dary ziemi i mocą Chrystusowego kapłaństwa przemienił je w Ciało i Krew Chrystusa. Tu, na pulpicie, leży Słowo Boże, ale od kilku dni brakuje kapłana, który by je przeczytał i w świetle wiary wytłumaczył ludowi. Od kilku dni w parafii brakuje pasterza, który by stanął na czele swoich owiec i pewną drogą poprowadził do Boga. Świeccy mają na to wszystko popatrzeć, żeby uszanować kapłaństwo. Każdy z nas niech teraz popatrzy, jak odnosi się do kapłanów, do kapłaństwa, do własnego proboszcza. Proszę, posłuchajmy swojego serca, czy obiektywnie i sprawiedliwie ocenia kapłanów. Posłuchajmy naszych bliskich parafian, rodaków, którzy w różny sposób mówią o księżach. Oczywiście, jesteśmy tylko ludźmi, ale czy te wszystkie opinie są naprawdę sprawiedliwie? Brak kapłana jest poważnym brakiem dla człowieka wiary. Bez kapłana nie ma Eucharystii, nie ma sakramentu spowiedzi, nie ma pełnej autorytetu lektury Słowa Bożego, nie ma pasterskiej troski, słowa pociechy, otuchy.

Śmierć

Jedną z najtrudniejszych rzeczy do zrozumienia i zaakceptowania w życiu jest śmierć. Ks. Jerzy, wasz proboszcz, poszedł jako pierwszy z nas tu obecnych. Wszystkiego doświadczył. Pięknie jest umierać w obecności bliskich i w atmosferze modlitwy, i to jest nagroda za jego dobre życie, ale też najważniejszym zadaniem pasterza jest przekonać idące za nim owce do wiarygodności tego wszystkiego, o czym on mówił. I rzeczywiście umierał jak pasterz: cicho, w modlitwie za was wszystkich, po to, by pokazać, że nie ma potrzeby, żeby się lękać tego, co nas czeka, bo Jezus jako pierwszy, jako Bóg i prawdziwy człowiek przeszedł tę drogę i ludzkie, doświadczone grzechem, śmiercią życie przemienił w życie Boże.

Jaki więc wniosek daje nasze serce w obecności tej tajemnicy wiary, bo taką jest tajemnica obecności Jezusa i ludzkiej śmierci? Najpierw to konkretność rzeczywistości: żebyśmy wiedzieli, kim jesteśmy i co nas czeka. Przez perspektywę cmentarza, ludzkiej śmierci, ludzkie życie ocenia się inaczej niż z perspektywy bezkrytycznej i beztroskiej radości, ale śmierć dla człowieka wierzącego nie powinna być aktem rozpaczy. To jest droga do lepszego życia i dzisiaj właśnie ks. Jerzy przypomina nam i tę prawdę. Na ziemi został sam. Jego rodzice zmarli stosunkowo wcześnie. Nie miał rodzeństwa, a zatem nie mógł liczyć na bliskość osób, na którą my codziennie możemy liczyć. Dla niego tym kimś był Pan Bóg i te środowiska kapłańskiego życia, w których pracował. Dzisiaj nam pokazuje, pewnie z wielką radością, że nie ma się czego bać, że na życie trzeba patrzeć tak jak on zawsze patrzył: z taką refleksją filozoficzną, ale też z realizmem życiowym.

Nadzieja

A nasze zadanie? Pierwsze to pamiętać o swoim proboszczu. Jak można to czynić? Oczywiście modlitwą, bo jak każdy człowiek tego bardzo potrzebuje, ofiarowaną Komunią św., pięknymi uczynkami, ale też – i o tym nie zapominajmy – dobrym słowem o kapłanach.

Druga rzecz: przypomnijcie sobie, czego was uczył, przypomnijcie sobie, jak was traktował, po to, żeby w swoim życiu naśladować postawę waszego pasterza. A my, kapłani, winniśmy modlić się za naszego współbrata, cieszyć się jego kapłaństwem, a nade wszystko pełnym pokoju i nadziei sposobem, w jaki przeszedł do Boga. To droga, którą prędzej czy później pójdziemy my wszyscy. Oddajmy Bogu cześć za piękne, pełne poświęcenie życie ks. Jerzego. W tej Eucharystii proszę, aby Bóg objął go miłosierdziem, a nam dał nadzieję i wiarę godną ludzi, którzy wyznają Jezusa Chrystusa, prawdziwego człowieka i prawdziwego Boga, Pana życia i śmierci. Amen.

Bolestraszyce, 6 sierpnia 2018 r.

Tagi:
pogrzeb

Podążał drogą Jezusową. Pogrzeb ks. Jacka Pietruszki

2019-11-09 20:53

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Kraków (KAI)

– Z miłości jesteśmy tutaj w kościele po to, aby oddać ostatnią przysługę ks. Jackowi. On chciał iść, w imię tej miłości, drogą Jezusową – mówił bp Janusz Mastalski podczas Mszy św. pogrzebowej śp. ks. Jacka Pietruszki w krakowskiej Bazylice św. Floriana.

youtube.com

Mszy św. pogrzebowej śp. ks. Jacka Pietruszki w Bazylice św. Floriana przewodniczył bp Jan Zając. W uroczystościach żałobnych nie mógł uczestniczyć abp Marek Jędraszewski. – Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci śp. ks. kanonika dra Jacka Pietruszki. Jego odejście jest dla każdego z nas przypomnieniem wezwania Chrystusa, które kieruje do swoich uczniów: „Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie” – napisał metropolita krakowski w specjalnym liście, który odczytano żałobnikom.

W czasie homilii bp Janusz Mastalski przypomniał słowa Benedykta XVI mówiące o tym, że człowiek istnieje w myślach i miłości Boga. Przywołał również stwierdzenie Jana Pawła II, w którym Ojciec Święty przekonywał, że siłą opierającą się przemijaniu jest miłość. – Właśnie z tej miłości jesteśmy tutaj w kościele po to, aby oddać ostatnią przysługę ks. Jackowi. On chciał iść, w imię tej Miłości, drogą Jezusową jako najpierw gorliwy ministrant, potem oazowy animator, a wreszcie kapłan. Przy tym sumienny w nauce, przyjazny innym i kochany syn – podkreślił krakowski biskup pomocniczy.

Bp Mastalski zwrócił uwagę na cztery ślady pozostawione przez ks. Jacka w drodze do wieczności. Pierwszym z nich jest dobroć i uśmiech. – Wszyscy, którzy go znali, wiedzieli, że był kapłanem uśmiechu pełnego akceptacji i nadziei, płynących z pokoju serca. (…) Nie ma żadnych wątpliwości, że w dobie pomówień i nieżyczliwości, uśmiech wynikający ze spokoju sumienia jest niezwykle potrzebny – przekonywał.

Drugim śladem jest synowska miłość. – Ks. Jacek bardzo kochał swoją mamę. Odczytywał jej potrzeby i pragnienia. (…) W czasach kryzysu rodziny, pamięć o rodzicach w modlitwie jest ważnym wskazaniem – zaznaczył i dodał, że trzecim śladem, jaki zostawił po sobie zmarły, jest wrażliwość na bliźniego. Ostatnim elementem duchowej spuścizny ks. Jacka jest pracowitość i sumienność.

Bp Mastalski przypomniał słowa Chrystusa, które powinny dawać nadzieję każdemu wierzącemu i być zachętą do lepszego życia: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Idę przecież przygotować wam miejsce”. – My z tego pogrzebu musimy wyjść z konkretnymi prawdami, że Pan jest zmartwychwstaniem i daje życie wieczne. Pan oczekuje współpracy z Jego łaską. Pan jest wierny i słowny. Każdy z nas powinien na nowo uwierzyć, że Pan rozprasza wszystkie lęki. Weźmy sobie do serca słowa, które kiedyś napisał Karol de Foucauld: „Miłość nie zważa na wady tego, którego kocha, lecz usiłuje je sobie wytłumaczyć, jeśli nie może ich nie widzieć, modli się, żeby znikły. Gdy nie może ich usprawiedliwić, odwraca od nich oczy, by myśleć o pięknie i zaletach miłowanej osoby oraz o własnych brakach, wyrażając w ten sposób swoją pokorę. Gdy się kocha, jest się tak małym, tak pokornym przed tym, którego się kocha, widzi się samego siebie tak nędznego i tak biednego, a tego, kogo się kocha, doskonałego i pięknego. Jeśli naszego bliźniego uważamy za pełnego wad, a siebie samych za dobrych, to zapłaczmy nad sobą, ponieważ upadliśmy bardzo nisko, jesteśmy pozbawieni miłości, zarozumiali i ślepi, nie ma w nas także ani pokory, ani prawdy”. Dostrzegajmy w drugim człowieku to, co piękne i dobre, bo to jest droga do Pana – zakończył.

W żałobnej Mszy św. uczestniczyli także kard. Stanisław Dziwisz, członkowie kapituły katedralnej, kapituł kolegiackich św. Anny oraz św. Floriana i św. Jana Pawła II. Prezydenta Andrzeja Dudę reprezentował sekretarz stanu Wojciech Kolarski. Zmarłego pożegnała rodzina, księża rodacy, ks. Mirosław Król, kanclerz polonijnego ośrodka w Orchard Lake w USA; w imieniu Marszałka Województwa Małopolskiego Monika Gubała, Dyrektor Departamentu Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Promocji Urzędu Marszałkowskiego; w imieniu parafian i swoich współpracowników proboszcz parafii św. Floriana (z której pochodził śp. ks. Jacek Pietruszka) ks. prałat Grzegorz Szewczyk.

Uroczystościom na Cmentarzu Rakowickim, gdzie odprowadzono ciało zmarłego, przewodniczył bp Jan Szkodoń.

Pierwsza część uroczystości pogrzebowych, pod przewodnictwem bp. Janusza Mastalskiego, miała miejsce dzień wcześniej w Wadowicach. Homilię wygłosił ks. prof. Robert Tyrała. Zwracał w niej uwagę na duchową łączność ks. Jacka ze św. Janem Pawłem II. – Gdy pytałem, czy coś go boli, odpowiadał: „Czuję, że Jan Paweł II siedzi koło mojego łóżka" – mówił, żegnając zmarłego.

Ks. Jacek Pietruszka od 2013 r. związany był z wadowickim Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II, a od 2015 roku pełnił w nim funkcję dyrektora. Święcenia kapłańskie przyjął w 1991 r. z rąk kard. Franciszka Macharskiego. Posługę wikariusz pełnił w parafiach: Wadowice – Ofiarowania NMP, Nowa Huta – św. Brat Albert, Kraków – Dobry Pasterz, Kraków – Wawel, Kraków – św. Anna. W trakcie pracy w parafii katedralnej na Wawelu w minionych latach współpracował m.in. z tamtejszym Muzeum Katedralnym i Archiwum Kapituły Metropolitalnej oraz ukończył międzyuczelniane studia podyplomowe w zakresie muzealnictwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Marek Jurek: ochrona życia jest obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego

2019-11-13 14:20

dg / Warszawa (KAI)

Marek Jurek, zapytany w rozmowie z KAI, czy Kościół w Polsce podczas przez ostatnie cztery lata zrobił wystarczająco dużo, by wywrzeć presję na rząd w sprawie projektu zwalczającego aborcję eugeniczną, podkreślił, że ochrona życia fizycznego jest przede wszystkim obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

Artur Stelmasiak

- Oświadczenie abp. Gądeckiego jest oczywistą reakcją w sytuacji, gdy Trybunał Konstytucyjny – mimo oczekiwania Parlamentu i wielkiej dyskusji społecznej – uchylił się od zajęcia stanowiska, na które czekała opinia publiczna. Choć ja sam nie jestem zaskoczony, bo od początku zakładałem, że skierowanie tego wniosku do Trybunału to jedynie pretekst, by nie uchwalić projektu „Zatrzymaj aborcję” – powiedział w rozmowie z KAI Marek Jurek, były marszałek Sejmu.

Przypomniał, że „Zatrzymaj aborcję” powstał w pewnym sensie na zamówienie Prawa i Sprawiedliwości, które uznało wcześniejszy społeczny projekt „Stop aborcji” za „zbyt rozszerzający” prawno-karną ochronę nienarodzonych. „Zatrzymaj aborcję” napisano więc zgodnie z wyraźnymi sugestiami, że dzieciobójstwo prenatalne niepełnosprawnych, tzw. aborcja eugeniczna, to rzecz, na którą władza jest w stanie szybko i zdecydowanie zareagować.

- Mieliśmy niestety do czynienia z serią zwodniczych ruchów, które miały jedynie stworzyć wrażenie, że władza zajmuje się tą sprawą, podczas gdy tak naprawdę nic nie robiła. Głos abp. Gądeckiego wyraża rozgoryczenie i rozczarowanie dużej części opinii publicznej wobec tego, co się działo w tej sprawie w poprzedniej kadencji Sejmu – stwierdził Marek Jurek.

Zapytany, czy Kościół w Polsce podczas przez ostatnie cztery lata zrobił wystarczająco dużo, by wywrzeć presję na rząd, podkreślił, że ochrona życia fizycznego jest przede wszystkim obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

- Kościół w tej sprawie powiedział wszystko, choćby w „Evangelium vitae”, wielokrotnie to powtarzał i powtarza. To nauczanie rezonuje w sumieniach ludzi i nawet jeżeli ktoś nie przyjmuje tego stanowiska ze względu na autorytet moralny Kościoła, to argumenty powinien rozważyć, bo to kwestia zwykłej uczciwości intelektualnej - powiedział Marek Jurek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Paśnik we Wrocławiu

2019-11-15 08:19

Agnieszka Bugała

Spotkanie z ks. Arkadiuszem Paśnikiem odbędzie się dziś, 15 listopada, o godz. 18.30 w kościele p.w. Chrystusa Króla (Księża Salezjanie) przy ul. Młodych Techników 17 we Wrocławiu (wejście od ul. Inowrocławskiej – sala teatralna).

Arch. prywatne ks. Paśnika

Ks. Arkadiusz będzie promował swoją najnowszą książkę pt. „Życie”. - Ludzkie historie uchwycone mistrzowsko przez autora i zatrzymane w kadrze, to zarazem zaproszenie czytelnika w niezwykłą podróż. Wymagającą, pełną wybojów i zakrętów, ale niezwykle prawdziwą, szczerą i zachwycającą wielobarwnością odczuć i emocji. Pełną znaków zapytania, a zarazem nasuwających się wprost odpowiedzi, chociaż zagubionych w pędzie codzienności. Pokazującą, na czym polega istota życia, jak żyć, kim jest człowiek. Książka ta to doskonała lektura dla wszystkich stawiających pytania i poszukujących Prawdy - zapowiada Edycja Świętego Pawła, wydawca książek ks. Paśnika.

W trakcie spotkania będzie możliwość wysłuchania opowieści ks. Arkadiusza, fragmentów jego najnowszej książki, zadania pytań, a także osobistej rozmowy, jak również zakupu dzieł i uzyskania autografu.

ks. Arkadiusz Paśnik to proboszcz lubelskiej parafii p.w. św. Michała Archanioła, niezwykły kapłan i utalentowany pisarz. W twórczości bazuje na prawdziwych doświadczeniach swojej rodziny oraz ludzi, których spotyka w trakcie posługi. I to właśnie w prawdzie z nich płynącej, szczerości, nieukrywaniu niewygodnych, najbardziej intymnych faktów tkwi sukces tytułów firmowanych jego nazwiskiem. Co ważne w jego publikacjach – mimo przemycania elementów duchowych – nie ma niepotrzebnego taniego moralizatorstwa i kaznodziejstwa. Za to są uniwersalizm i prawda oraz hołd złożony Panu Bogu, który rysuje ścieżki naszego życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem