Reklama

W obronie prawdziwej historii

2019-01-08 11:58

Maria Fortuna-Sudor
Niedziela Ogólnopolska 2/2019, str. 10-11

Józef Wieczorek
Po ogłoszeniu wyroku kpt. Zbigniew Radłowski odczytał przygotowane oświadczenie

– Długo żyłem, wiele przeżyłem, ale żadne z moich dotychczasowych doświadczeń nie przygotowało mnie na tę sytuację – na konieczność walki o prawdę historyczną w sądach kilkadziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej – powiedział kpt. Zbigniew Radłowski po ogłoszeniu wyroku w procesie przeciwko producentom serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”

Obok kpt. Zbigniewa Radłowskiego przeciw niemieckim producentom serialu – UFA Fiction oraz ZDF (II program niemieckiej telewizji) wystąpił Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej. Jak napisała monitorująca proces i wspierająca powodów Reduta Dobrego Imienia, oskarżali oni producentów o „naruszenie dóbr osobistych rozumianych jako prawo do tożsamości narodowej, dumy narodowej i narodowej godności oraz wolności od mowy nienawiści”.

Wyrok

Na mocy ogłoszonego 28 grudnia 2018 r. w Sądzie Okręgowym w Krakowie wyroku producenci serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” mają zamieścić przeprosiny w telewizji polskiej i niemieckiej, na swoich stronach internetowych i zapłacić 20 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz kpt. Zbigniewa Radłowskiego. Przeprosiny mają być przedstawione w TVP1 oraz w kanałach telewizji niemieckiej: ZDF, ZDFneo i Sat3 (stacje te wyemitowały serial), a na stronach internetowych ZDF i UFA Fiction informacja ma pozostawać przez trzy miesiące. Sąd zobowiązał także pozwanych, aby przed każdorazową emisją serialu w kraju, gdzie film będzie wyświetlany, zostało przedstawione oświadczenie, że „wszystkie postacie żołnierzy AK wskazane w serialu są fikcyjne i jakiekolwiek podobieństwo do prawdziwych osób jest niezamierzone, że to Niemcy okupowali Polskę 1939-1945, prowadząc politykę eksterminacji Polaków i Żydów, a żołnierze AK w zdecydowanej większości pomagali Żydom, chronili ich i ukrywali pomimo groźby utraty życia”.

– Sąd nie zajmował się oceną zachowania wszystkich Polaków, w tej sprawie był ograniczony żądaniem pozwu i zajmował się oceną i sposobem przedstawienia żołnierzy AK w ramach serialu niemieckiego „Nasze matki, nasi ojcowie” – powiedział sędzia Kamil Grzesik. Zwrócił też uwagę na powodów – kpt. Zbigniewa Radłowskiego i Światowy Związek Żołnierzy AK.

Reklama

Przypomniał życiorys kpt. Radłowskiego, który w 1940 r. jako 16-letni chłopak został z całą rodziną aresztowany przez gestapo i w 1941 r. wywieziony do obozu Auschwitz-Birkenau. Po zwolnieniu z obozu powrócił do Warszawy, gdzie podjął działalność konspiracyjną w ZWZ, a następnie – walkę w batalionie Chrobry. Wziął udział w Powstaniu Warszawskim, a po jego upadku prowadził dalszą walkę o wolną Polskę. Odnosząc się do przywołanych faktów, sędzia stwierdził: – W ocenie sądu życie p. Radłowskiego, jego historyczna przeszłość daje podstawę, żeby przyjąć, iż film, który w sposób nieprawdziwy przedstawia żołnierzy AK, w sposób bezpośredni ukierunkowuje na dobro p. Zbigniewa Radłowskiego, a jest to dobro w postaci czci i godności p. Radłowskiego. Odnosząc się do drugiego powoda, sędzia przypomniał, że celem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej jest m.in. obrona godności dobrego imienia i pamięci AK, jej żołnierzy oraz struktur podziemnego państwa polskiego i zaznaczył: – W ocenie sądu podstawą działalności Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, jego głównym celem statutowym, obok pomocy tym, którzy jeszcze żyją, jest przede wszystkim dbanie o pamięć o żołnierzach AK.

Film

Wyemitowany w czerwcu 2013 r. w TVP1 trzyczęściowy serial „Nasze matki, nasi ojcowie” wywołał w Polsce burzliwą dyskusję na temat sposobu przedstawienia w nim Polaków w czasie okupacji hitlerowskiej – krytykowano film m.in. za ukazywanie partyzantów z AK jako antysemitów oraz za czynienie Polaków współwinnymi Holokaustu. Przedstawiciele strony pozwanej w procesie, który ruszył w lipcu 2016 r., bronili serialu, twierdząc m.in., że ma on olbrzymie znaczenie dla debaty toczącej się w Niemczech. Przekonywano, że serial przedstawia heroizm żołnierzy AK, w tym wyjątki zachowań niegodnych, i podkreślano, że film jest fabularny, w związku z tym dopuszczalna jest swoboda twórcza jego autorów.

Sędzia Grzesik zaznaczył, że kluczem do rozstrzygnięcia sporu była ocena charakteru filmu. Przypomniał, że serial jest przeplatany autentycznymi fragmentami kronik, i zauważył: – Nawet jeżeli one nie były autentyczne, bo co do tego nie mamy pewności, to były tak skonstruowane, żeby nawiązywały do kronik autentycznych. Odniósł się też do sposobu prezentowania tych fragmentów, w tym m.in. tego, że były czarno-białe, że nawiązywały do autentycznych wydarzeń z czasów II wojny światowej: – One się kończyły, a po nich wchodziły kolorowe, fabularne sceny. Miały u widza wywołać przekonanie, że ten film jest częścią autentycznej historii. I dodał: – Każdy, kto uważnie zapoznał się z napisami po filmie, mógł dojść do wniosku, że skoro pod filmem podpisało się 3 profesorów konsultantów, to pokazuje on autentyczne zdarzenia. Sędzia zwrócił też uwagę na umieszczone w filmie fragment audycji BBC, autentyczne gazety czy konkretne daty i nazwy miejscowości. – Uważam, że ten film nie do końca spełnia warunki, o których mówi strona pozwana, czyli pełnego filmu fabularnego – powiedział. – Jest to być może pokazanie fikcyjnych zdarzeń na tle autentycznych wydarzeń historycznych i ma wywołać u widza przekonanie, że te zdarzenia są historią prawdziwą.

Oświadczenie

Po wysłuchaniu wyroku 94-letni kpt. Zbigniew Radłowski powiedział: – Długo żyłem, wiele przeżyłem, ale żadne z moich dotychczasowych doświadczeń nie przygotowało mnie na tę sytuację, na konieczność walki o prawdę historyczną w sądach kilkadziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej. Ta prawda o wydarzeniach, które były udziałem wielu milionów Polaków, wydawała nam się tak oczywista, że niemożliwa do podważenia. I dodał: – Zrobiłem, co mogłem dla Polski, dla poległych i dla zmarłych już kolegów i koleżanek z AK.

Równocześnie zaapelował do Polaków: – Wszystko jest w waszych rękach i w waszych sercach. Róbcie, co możecie, żeby obronić prawdę, żebyście nie musieli się wstydzić za winy niepopełnione przez waszych ojców, dziadów czy pradziadów, żebyście nie musieli płacić za zbrodnie, których oni nie dokonali. Pamiętajcie, że macie wszelkie powody do dumy. Polacy to odważny i wspaniały naród, gotów iść innym z pomocą i zapłacić za to najwyższą cenę: cenę życia.

Po oświadczeniu rozległy się brawa i okrzyki: „Cześć i chwała bohaterom!”, ale sędzia przypomniał, że sąd nie jest miejscem do takiej formy zachowań.

Moralny wydźwięk

W ogłoszeniu wyroku, ale też w poprzedzających go rozprawach uczestniczył dr Józef Wieczorek. Autor Bloga akademickiego nonkonformisty nagłaśniał informacje o przesłuchaniach i umieszczał nagrania z rozpraw na kanale na YouTubie: Józef Wieczorek TV. Obserwator przyznaje, że ogłoszony w grudniu wyrok jest bardzo ważny dla Polaków. Zauważa: – W filmie „Nasze matki, nasi ojcowie” niewątpliwie doszło do naruszenia dóbr osobistych żołnierzy AK. Nie bez powodu poczuli się oni dotknięci treściami zawartymi w serialu. Myślę, że w tym wyroku ważne było uznanie, iż osoba prywatna, w tym wypadku kpt. Radłowski, żołnierz AK, może występować jako powód. Na ogół takie indywidualne pozwy były w polskim sądzie odrzucane. Oczywiście, pan kapitan otrzymał wsparcie ze strony Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej oraz ze strony Reduty Dobrego Imienia, ale to on był głównym powodem występującym w tej sprawie. Trzeba tu także zaznaczyć udział w procesie mediów niezależnych. Z moich obserwacji wynika, że może nie były to jakieś tłumy, jednak kolejne rozprawy obserwowało nawet kilkadziesiąt osób i co istotne, wiele z nich nagrywało rozprawy. To, że przedstawiciele społeczeństwa okazali zainteresowanie procesem, jest ważne dla jego przebiegu. Myślę, że to istotna rola mediów, aby informować także o tym, co się w dzieje sądach.

Dr Wieczorek zwraca uwagę, że wyrok nie jest prawomocny i że bezpośrednio po jego ogłoszeniu przedstawiciel strony pozwanej poinformował, iż będzie odwołanie: – Można przypuszczać, że sprawa oprze się o Trybunał w Strasburgu. Ale ważny jest moralny wydźwięk tego wyroku. Świadomość, że to jest w ogóle możliwe, aby w takich sprawach występować do sądu. To także ważne dla rozwoju relacji polsko-żydowskich, które powinny być oparte na faktach, na historycznej prawdzie.

Reklama

Brazylia: zginął polski misjonarz ks. Kazimierz Wojno

2019-09-22 18:51

o. ak, kg (KAI) / Brasilia

W nocy z soboty 21 na niedzielę 22 września został zamordowany polski misjonarz ks. Kazimierz Wojno, znany jako Padre Casemiro. Był on misjonarzem „fidei donum”, tzn. diecezjalnym (nie zakonnym) i pochodził z diecezji łomżyńskiej.

twitter.com
Ks. Kazimierz Wojno

Ks Kazimierz Andrzej Wojno urodził się 3 lutego 1948 w miejscowości Skłody Borowe w diecezji łomżyńskiej. Święcenia kapłańskie przyjął 27 maja 1973. Był m.in. notariuszem sądu biskupiego. Od wielu lat był proboszczem parafii Matki Bożej od Zdrowia (Paróquia Nossa Senhora da Saúde) w stolicy kraju – Brasilii.

Według policji padł on ofiarą rabunku a następnie morderstwa. Z parafii skradziono wiele przedmiotów kultu religijnego. Duchowny miał związane nogi, ręce i szyję. Pracujący jako dozorca w parafii 39-letni José Gonzaga da Costa też został związany, ale zdołał się uwolnić, po czym wezwał pomoc.

Na Wielkanoc tego roku prowadzona przez ks. Kazimierza parafia została okradziona, m.in. zrabowano wtedy tabernakulum, które po trzech dniach znaleziono na skupie złomu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Krzyż: XX Świętokrzyski Rajd Pielgrzymkowy

2019-09-23 19:34

Apis / Sandomierz (KAI)

Do sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego piętnastoma trasami wyruszy w sobotę 28 września z wielu zakątków regionu świętokrzyskiego jubileuszowy XX Świętokrzyski Rajd Pielgrzymkowy. Będzie mu przyświecało hasło: „Krzyż Twój to moja Arka”.

larahcv/pixabay.com

Świętokrzyski Rajd Pielgrzymkowy jest to największa w Polsce jednodniowa impreza turystyki pieszej organizowana przez duchowieństwo diecezji kieleckiej i Oddział Świętokrzyski PTTK. W rajdzie wezmą udział duchowni i młodzież z diecezji: kieleckiej, sandomierskiej i radomskiej. Patronują mu ordynariusze diecezjalni: bp Krzysztof Nitkiewicz, bp Jan Piotrowski i bp Henryk Tomasik.

Grupy pielgrzymów prowadzić będą przewodnicy świętokrzyscy PTTK z Kielc, Ostrowca Świętokrzyskiego, Sandomierza, Starachowic i Radomia. Zmierzać będą pieszo do sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego na 12 trasach o różnym stopniu trudności i długości od 2, 5 km aż do 40 km, które wytyczyli świętokrzyscy przewodnicy.

Szlaki mają swoje nazwy: „Puszczańska” (18 km ze Świętej Katarzyny przez Łysicę), „Rudna” (15 km z Łagowa), „Widokowa” (10 km z Nowego Skoszyna), „Zbójecka” (10 km z Bielin), „Tatarska” (13 km z Dębna), „Jeleniowska” (15 km z Piórkowa), „Romańska” (9 km z Grzegorzowic), „Przygody” (18 km ze Świętej Katarzyny śladem kolejki wąskotorowej), „Akademicka” (12,5 km z Chybic), „Benedyktyńska” (7 km z Huty Nowej), „Rodzinna” (2,5 km z parkingu w Hucie Szklanej) i „Mocarny szlak” (40 km z Kielc).

Eucharystia sprawowana na Świętym Krzyżu będzie dziękczynieniem za Świętego Jana Pawła II - Honorowego Przewodnika Świętokrzyskiego. Pielgrzymi będą się modlić także o błogosławieństwo Boże dla: Ojca Świętego Franciszka, uczestników rajdu i ich rodzin diecezji - kieleckiej, sandomierskiej i radomskiej oraz przewodników świętokrzyskich PTTK.

Podczas rajdu zostaną wręczone odznaki „Korony Gór Świętokrzyskich” i odznaczenia PTTK.

Celem rajdu pielgrzymkowego jest m.in.: oddanie czci Relikwii Drzewa Krzyża Świętego, a także promowanie piękna przyrody, historii i dziedzictwa kulturowego Gór Świętokrzyskich i Regionu oraz popularyzacja świętokrzyskiego sanktuarium, jako Pomnika Historii oraz uczczenie 25. rocznicy powstania Koła Przewodników Świętokrzyskich PTTK „Bartek” .

Organizatorami są: Oddział Świętokrzyski PTTK w Kielcach, Diecezja Kielecka oraz Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym Krzyżu.

Zapisy uczestnictwa w rajdzie, przyjmowane są do 25 września. Zgłoszenia można dokonać za pomocą elektronicznego formularza na stronie internetowej www.rajd.pttkkielce.pl, na której znajduje się także regulamin imprezy.

Inicjatorem Świętokrzyskiego Rajdu Pielgrzymkowego był ordynariusz diecezji kieleckiej bp Kazimierz Ryczan. W pierwszym, zorganizowanym w 2000 r. wzięło udział ponad tysiąc osób. W następnym roku do rajdu dołączyli pielgrzymi z diecezji sandomierskiej, a w 2002 r. z radomskiej.

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Przechowywane są w nim relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Opactwo benedyktyńskie założone zostało z inicjatywy Bolesława Chrobrego w 1006 r. Obecnie opiekę nad nim sprawuje Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem