Reklama

Wiadomości

lekarz, który wybrał życie

Polacy, jesteście przyszłością świata!

Polacy, jesteście przyszłością świata! Tak mówi do nas dr Robert Walley, ginekolog i położnik, laureat papieskiego odznaczenia „Pro Ecclesia et Pontifice”, mąż Susan, ojciec siedmiorga dzieci i dziadek czternaściorga wnucząt. Przed laty musiał wyjechać z Wielkiej Brytanii, bo nie chciał przeprowadzać aborcji. W Kanadzie powołał do istnienia międzynarodową organizację MaterCare International, wspierającą matki w krajach rozwijających się i wcielającą w życie nauczanie św. Jana Pawła II

Niedziela Ogólnopolska 2/2019, str. 14-16

[ TEMATY ]

lekarz

Archiwum dr. Roberta Walleya

Współczesny świat pozbawia wartości nienarodzone dziecko – proponuje nie tylko aborcję, ale także uśmiercanie dziecka krótko po urodzeniu, jeśli nie będzie doskonałe – ostrzega dr Robert Walley

MAŁGORZATA CICHOŃ: – Jak Pan jako świadek tak wielu ludzkich narodzin patrzy na tajemnicę przyjścia na świat Boga-Człowieka?

DR ROBERT WALLEY: – To niezwykłe w historii ludzkiej wydarzenie sprzed ponad 2 tysięcy lat: wcielenie Chrystusa. Bóg postanowił je zrealizować, prosząc o pomoc młodą kobietę. Ta obdarzona wolną wolą istota powiedziała: „Tak” i tym samym stała się współpracownicą w dziele zbawienia ludzkości. Dlatego jeśli zastanawiamy się nad tajemnicą Bożego Narodzenia, powinniśmy się także pochylić nad tajemnicą macierzyństwa. W pewnym sensie to również Dzień Matek. One mają udział w tej godności, która była dana Maryi. Bo Bóg postanowił, że każdy człowiek będzie przychodził na świat jako dziecko, wcześniej będzie wzrastał w łonie swojej mamy. Maryja nosiła i żywiła nienarodzonego Jezusa – Boga w swoim łonie przez ok. 266 dni, o ile nie był wcześniakiem. Wszystkie matki w ten sam sposób noszą i żywią własne dzieci. Towarzyszą im do końca – również wtedy, gdy ich pociechy cierpią. Dlatego to bardzo ważne, by te kobiety otrzymywały wszelką pomoc, wsparcie i zrozumienie.

– I otrzymują?

– Matki często są pomijane, jeśli chodzi o kwestie dotyczące kobiet. Jest np. wiele kart praw kobiet, ale nie było karty praw matek, dopóki jako organizacja MaterCare International nie opublikowaliśmy takiego dokumentu. Mówi on o tym, czego matki potrzebują i do czego mają prawo.

– Jeden z Pańskich wnuków nosi imię „Piękny”. Czym na nie „zasłużył”?

– 18 miesięcy temu mój syn, Jan Paweł, i jego żona Michelle, zostali rodzicami trzeciego dziecka. Urodziło się z zespołem Downa. Chłopiec ma na imię Zayn, co oznacza „piękny”. Bo on właśnie taki jest. I nie mówię tego z powodów sentymentalnych! To dziecko wzbudza w innych niezwykłą miłość. W ciągu mojej kariery zawodowej pomagałem przyjść na świat także dzieciom z zespołem Downa, choć muszę przyznać, że choroba wnuka była dla nas zaskoczeniem. Naszą pierwszą reakcją było westchnienie zawodu... Ale zdając sobie sprawę z tego, co przed chwilą powiedzieliśmy, żałowaliśmy i przeprosiliśmy za to Boga. Nasz syn nosi imię Jan Paweł na cześć „Papieża Uśmiechu”, co było pomysłem mojej żony. Z kolei imię „Piękny” wyraża zachwyt, który tata okazał swojemu dziecku.

– Chrystus, przychodząc na świat jako człowiek, pokazał, jak wielką wartość mamy dla Boga, i zsolidaryzował się z naszym losem...

– ...A współczesny świat pozbawia wartości nienarodzone dziecko. Ponadto chce perfekcjonizmu. Proponuje nie tylko aborcję dziecka, ale także jego uśmiercanie krótko po urodzeniu, jeśli niemowlę nie będzie doskonałe.

– Przyjechał Pan do Polski na zaproszenie prof. Bogdana Chazana. Nad jakim projektem obecnie współpracujecie?

– Będziemy współorganizować w czerwcu 2019 r. konferencję w Rzeszowie i kolejną – we wrześniu – w Rzymie. Przygotowujemy te wydarzenia, bo jako lekarze, zwłaszcza ginekolodzy i położnicy, chcemy wspólnie się uczyć, rozmawiać, poznawać. Doświadczamy bowiem w świecie prześladowań, jeśli chodzi o wolność sumienia. Gdy odmówimy wykonania aborcji, musimy wskazać kogoś, kto to zrobi, a więc współpracować przy tym haniebnym czynie. W Kanadzie, USA, Wielkiej Brytanii czy Australii katolickie szpitale, o ile jeszcze istnieją, muszą iść na kompromisy. Albo będą wykonywać aborcje, albo stracą oddziały położnicze. Sporo wielkich szpitali w Australii czy Kanadzie zostało utworzonych przed laty przez katolickie zakony, które przede wszystkim chciały dbać o matki i dzieci. Potem placówki te były przejmowane przez rządy i świeckie uczelnie. Dziś wykorzystuje się presję finansową. Są wywierane naciski prawne na to, by lekarze byli obecni przy eutanazji. To jest przeciwne etyce i praktyce lekarskiej! Ponadto następuje redukcja tradycyjnej relacji między lekarzem a pacjentem do czysto technicznej, zapisanej w umowie kontraktowej. Podczas konferencji chcemy nie tylko rozmawiać, ale i zastanawiać się, co każdy z nas – lekarzy, dziennikarzy, członków Kościoła – może zrobić...

– W latach 70. ubiegłego wieku musiał Pan opuścić rodzinny kraj, bo jako lekarz nie chciał wykonywać aborcji.

– Wyboru dokonałem dawno temu, ale był to dopiero początek tego, co teraz jest na porządku dziennym. Chciałem pracować w Anglii. Dano mi trzy opcje. Pierwsza brzmiała: „Jeśli masz coś przeciwko aborcji, będąc katolikiem, może zapomnisz o swych przekonaniach?”. Powiedziałem, że nie zrobię tego, bo mam sumienie. Zaproponowano mi więc, bym zmienił specjalizację. Odpowiedziałem, że już 6 lat się do niej przygotowuję, i odmówiłem. Trzecią opcją było opuszczenie narodowej służby zdrowia i kraju. I to zrobiłem. Nigdy więcej nie zobaczyłem mojego ojca, a żona widziała swojego tylko dwa razy. Straciliśmy przyjaciół, kontakty z krewnymi. W tamtych czasach nie było łatwo podróżować z Anglii do Kanady, a nawet telefonować. To było wielkie poświęcenie, ale tak zdecydowaliśmy wspólnie z żoną.

– Potem pojawiły się wyzwania, które nie miałyby miejsca, gdyby pozostał Pan w angielskiej służbie zdrowia...

– W 1985 r. Jan Paweł II powołał Papieską Komisję ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, która trzy lata później została podniesiona do rangi papieskiej rady. Byłem do niej zaproszony przez Ojca Świętego jako konsultant na okres 5 lat, które przedłużyły się do 15. Jednym z wyzwań było wspieranie innych kolegów lekarzy. Tak powstała MaterCare International. Wiedzieliśmy, że potrzebujemy specjalnej organizacji, by wzajemnie się mobilizować, ale także – zgodnie z tym, czego chciał Jan Paweł II – być głosem lekarzy specjalistów w Kościele. Papież Polak podczas spotkania w 2001 r. powiedział do nas, że nie powinniśmy być osamotnieni w naszej walce, ale cały Kościół powinien nas w tym wspierać. Inaczej nikt nie będzie bezpieczny – nienarodzone dziecko, ciężko chory... Jeśli teraz lekarze mają asystować przy eutanazji, to w przyszłości będą zmuszeni „pomagać” w „przekazywaniu” organów do transplantacji.

– Założona przez Pana organizacja jest oparciem moralnym nie tylko dla lekarzy i położnych pragnących pracować w zgodzie ze swym sumieniem, ale przede wszystkim dla matek i dzieci w krajach rozwijających się. Dlaczego właśnie w Afryce skoncentrowaliście działania?

– Wiedzieliśmy, że musimy być praktyczni, a nie tylko ze sobą rozmawiać. Wiadomo o tragedii wielkiej liczby matek, które umierają w Afryce Subsaharyjskiej na skutek komplikacji okołoporodowych. Pojechałem do Nigerii w 1991 r. i od tego czasu dostarczamy pomoc medyczną kobietom w ciąży, mieszkankom obszarów wiejskich, oddalonych od szpitali i klinik. Dotarliśmy też do Ghany i innych subsaharyjskich krajów. W 2005 r. zostaliśmy zaproszeni przez kenijskiego biskupa, by wzmocnić pomoc dla matek na terenie wikariatu apostolskiego Isiolo. Odwiedziłem to miejsce i zobaczyłem, że nie było tam żadnej pomocy medycznej dla kobiet w ciąży. Stąd ich największa umieralność w czasie porodu – w skali nie tylko Afryki, ale i całego świata. Rozpoczęliśmy projekt „Isiolo”. Trzy miesiące po tym, jak poznałem miejscowego biskupa, został on zamordowany... Zdecydowaliśmy się jednak kontynuować ten projekt, pod opieką kolejnego hierarchy.

– Szpital położniczy w Isiolo nosi imię św. Jana Pawła II. Także tam wcielacie w życie nauczanie zawarte w jego encyklice „Evangelium vitae”?

– Dokładnie w tym dniu, kiedy Ojciec Święty został kanonizowany w Rzymie, trwała Msza św. w Kenii. W momencie, gdy usłyszeliśmy przez radio, że dokonała się kanonizacja, ogłosiliśmy, że to będzie pierwszy szpital na świecie noszący imię już świętego Papieża. Spotykałem się z Janem Pawłem II wielokrotnie. Byłem świadkiem, że swojemu rozmówcy okazywał absolutną uwagę, zainteresowanie, a także szacunek i miłość. Wyzwaniem dla naszej organizacji jest wprowadzać w życie nauczanie encykliki „Evangelium vitae”. Papież Polak nam to nakazał, wierząc, że inni nam pomogą. Dlatego dziś prosimy o pomoc cały Kościół, biskupów, stowarzyszenia, wspólnoty, matki i ojców, by dodali odwagi nam, a także miejscowym lekarzom.

– W Afryce działają jednak także inne organizacje, które zamiast wspierać opiekę nad matkami proponują... sterylizację albo pigułkę aborcyjną.

– Jako MaterCare International pomagamy w Isiolo rocznie przy 1500 porodach, wspieramy zwłaszcza matki z wiosek. Nigdy nie zamykamy drzwi przed kobietami. 3 mln dolarów zainwestowaliśmy w różnego rodzaju projekty. Tymczasem sama Kanada wydaje 650 mln na seksedukację, aborcję i programy kontroli urodzeń w Afryce. Teraz próbuje się dostarczyć tamtejszym kobietom pigułkę aborcyjną. Czy to zredukuje ich umieralność? Raczej zwiększy. Bo jeśli chce się zmniejszyć umieralność afrykańskich matek, powinno się im zapewnić taką samą pomoc jak kobietom w Warszawie: dobrą opiekę w ciąży (zwłaszcza w trzech ostatnich miesiącach) i po porodzie, odpowiednio wyposażone i czyste sale porodowe, dostęp do transfuzji krwi itd. Na Czarnym Lądzie trzeba też zadbać o dożywianie kobiet i dzieci oraz przeciwdziałanie malarii. Aborcja i kontrola urodzeń nikogo nie uratują, a jedynie wyeliminują macierzyństwo. To manipulowanie ludźmi, tak samo dzieje się w bogatym świecie zachodnim.

– Zakładamy, że nasi czytelnicy są za życiem każdego poczętego dziecka, ale co możemy zrobić, by wyrazić tę postawę czynem i pozytywnie oddziaływać na innych?

– Powinniśmy słuchać tego, co jest też mottem MaterCare International. To pierwsze słowa Maryi odnoszące się do Jezusa: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5). Wy, Polacy, macie szczególne zadanie i misję w świecie: jesteście jego przyszłością! Niedawno obchodziliście setną rocznicę odzyskania niepodległości. Zrozumiałem, jak uparci są Polacy. Ocaleliście jako naród. Nie poddaliście się totalitaryzmom. Także w Kanadzie jesteście atakowani za postawę pro-life. Media – BBC czy kanadyjskie stacje – uważają, że powinniście myśleć jak Francuzi, Niemcy czy Hiszpanie. Irlandia, która była bastionem dobra i postawy pro-life, upadła. Może nie walczyli wystarczająco, nie widzieli czarnych chmur na horyzoncie, których Polska musi być bardzo świadoma, np. presji ze strony władz Unii Europejskiej... Jan Paweł II często powtarzał: „Nie lękajcie się!”. Dodam od siebie: Zaprzyjaźnijcie się z waszymi lekarzami, pielęgniarkami. Kochajcie ich, wspierajcie, dodawajcie im odwagi. Popierajcie ich. Może Kościół powinien mocniej przemówić w tej sprawie? Gdy idziemy na Mszę św., przepraszamy za zło, które popełniliśmy, ale i za to, że zaniedbaliśmy dobro. Bo i w ten sposób można popełnić grzech. Będziecie krytykowani, np. w mediach, ale mimo to nie bójcie się mówić prawdy. Św. Jan Paweł II wyraźnie przecież powiedział: „Jeśli chcesz pokoju, broń życia”.

2019-01-08 11:58

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraska: chcemy zapewnić lekarzom rodzinnym narzędzia do szybkiej diagnostyki

2020-07-28 10:42

[ TEMATY ]

lekarz

obostrzenia

Waldemar Kraska

www.gov.pl

Chcemy wyposażyć lekarzy medycyny rodzinnej w procedury i narzędzia, które umożliwią wczesną diagnostykę i rozdzielenie chorych na koronawirusa od chorych na inne choroby – powiedział we wtorek wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

W poniedziałek w Ministerstwie Zdrowia zebrał się zespół powołany do badań nad ewentualną drugą falą COVID-19. Składa się on z przedstawicieli ministerstw, oprócz MZ, m.in. spraw wewnętrznych i obrony narodowej, i ze specjalistów z zakresu m.in. chorób zakaźnych. Ich zadaniem jest opracowanie strategii na wypadek, gdyby nastąpiła druga fala zachorowań.

Kraska powiedział w TVP Info, że standardy, które ten zespół wypracuje, wdrożone mają być od 1 września.

"Wiemy, że pojawią się nowe zachorowania i to mogą być też zwykłe choroby, typu przeziębienie lub grypa, dlatego tak ważna będzie na pierwszym etapie wstępna diagnostyka i różnicowanie, z którą chorobą mamy do czynienia" – mówił.

Wskazał jednocześnie na ważną rolę konsultanta medycyny rodzinnej, do którego osoba chora zwykle kieruje swoje pierwsze kroki.

"Nie do przecenienia jest rola lekarzy medycyny rodzinnej, dlatego chcemy ich wyposażyć nie tylko w procedury, ale też w narzędzia, które umożliwią wczesną diagnostykę i rozdzielenie chorych na koronawirusa od chorych na inne choroby" – powiedział Kraska.

Pytany o ewentualny powrót obostrzeń wiceminister zaznaczył, że trzeba przede wszystkim przestrzegać tych, które już są. Wskazał tu na zachowywanie półtorametrowego dystansu, noszenie maseczek, częste mycie rąk i korzystanie ze środków do dezynfekcji.
(PAP)

Autor: Dorota Stelmaszczyk

dst/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Szkoła we wrześniu 2020. Warunki i zasady

2020-08-13 09:09

[ TEMATY ]

szkoła

Adobe.Stock

W Ministerstwie Edukacji Narodowej odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli: Dariusz Piontkowski Minister Edukacji Narodowej i Izabela Kucharska Zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego.

Co do zasady, od pierwszego września uczniowie rozpoczną edukację w szkołach stacjonarnie, z zachowaniem ogólnych wytycznych GIS, MZ i MEN. Natomiast na obszarach, w których zostały wyodrębnione strefy z uwagi na większe ryzyko zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 przygotowaliśmy dodatkowe zalecenia, które dyrektor placówki może zastosować uwzględniając specyfikę swojej szkoły – powiedział Dariusz Piontkowski Minister Edukacji Narodowej.

Zalecenia dla dyrektorów szkół ze stref żółtej i czerwonej

MEN wspólnie z GIS przygotował dodatkowe zalecenia dla dyrektorów publicznych i niepublicznych szkół i placówek, które znajdują się w strefie żółtej i czerwonej. Kilka dni temu zostały wydane ogólne wytyczne dla dyrektorów publicznych i niepublicznych szkół i placówek.

Zalecamy, by dyrektor szkoły, placówki z terenu objętego strefą żółtą, czerwoną organizował pracę szkoły z uwzględnieniem wytycznych MEN, MZ i GIS dla publicznych i niepublicznych szkół i placówek od 1 września 2020 r., w zakresie - higieny, czyszczenia i dezynfekcji pomieszczeń i powierzchni, gastronomii, organizacji pracy burs/internatu, postępowania w przypadku podejrzenia zakażenia u pracowników szkoły/internatu/bursy. Warto przypomnieć, że wytyczne te są zbieżne z zaleceniami międzynarodowych organizacji działających w tym zakresie.

Dodatkowo dyrektor może ustalić elastyczne godziny przychodzenia klas do szkoły, np. co 5-10 minut.

Ponadto, dyrektor może ograniczyć do minimum przychodzenie i przebywanie osób trzecich, w tym w strefach wydzielonych, wprowadzić obowiązek zachowania dystansu między uczniami w przestrzeniach wspólnych szkoły lub stosowanie przez nich osłony ust i nosa (korytarze, szatnia). Podobne obostrzenia mogą być zastosowane w przypadku pracowników szkoły, jak np. ochrona ust i nosa, np. w pokojach nauczycielskich czy na korytarzach.

Zaprezentowane wskazówki dają również możliwość wyznaczenia stałych sal lekcyjnych, do których przyporządkowana zostanie jedna klasa czy wprowadzenia zakazu organizowania wyjść grupowych i wycieczek szkolnych. Wskazówki te pozwalają także na zorganizowanie zajęć wychowania fizycznego na powietrzu, tj. w otwartej przestrzeni terenu szkoły.

Możliwe warianty zawieszenia zajęć przez dyrektora szkoły

Minister Dariusz Piontkowski podkreślił, że standardowym sposobem organizacji zajęć będą zajęcia tradycyjne, w szkole. Dyrektor szkoły będzie mógł zawiesić prowadzenie zajęć w formie stacjonarnej i wprowadzić kształcenie mieszane (hybrydowe) – wariant B lub zdalne – wariant C. Możliwe to będzie po uzyskaniu zgody organu prowadzącego i pozytywnej opinii Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Warto zaznaczyć, że wprowadzenie żółtej lub czerwonej strefy na terenie danego powiatu nie oznacza automatycznego przechodzenia pracy szkół w tryb mieszany czy zdalny. W takich wypadkach powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna może zalecić tylko ograniczone działania, jak np. obowiązek zasłaniania ust i nosa w przestrzeniach wspólnych szkoły lub placówki. W przypadku funkcjonowania placówki w trybie mieszanym lub zdalnym okres ten nie powinien być dłuższy niż zwyczajowo 14 dni przeznaczone na czas kwarantanny, a dyrektor może w tym czasie ograniczyć realizację materiału szkolnego.

Warunki wprowadzenia kształcenia w wariancie B i C

Wariant B

Dyrektor szkoły będzie mógł podjąć decyzję o wprowadzeniu Wariantu B, czyli kształcenia mieszanego, gdy państwowa powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna, na poziomie ilości i charakteru zachorowań na danym terenie uzna za konieczną taką organizację nauki. Kształcenie mieszane (tzw. hybrydowe) będzie dot. pojedynczych lub niewielkich grup uczniów, zajęć w mniejszych grupach lub dla części klas (np. klasy I-III – zajęcia stacjonarne, a starsze klasy zajęcia zdalne). Dyrektor szkoły będzie zobowiązany zorganizować kształcenie zdalne np. dla uczniów pozostających na kwarantannie, dla uczniów przewlekle chorych, na podstawie opinii lekarza sprawującego opiekę zdrowotną nad uczniem, dla uczniów, którzy mają orzeczenie o indywidualnym nauczaniu z poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Wariant C

Dyrektor szkoły będzie mógł podjąć decyzję o wprowadzeniu Wariantu C czyli zawieszeniu wszystkich zajęć stacjonarnych i przejściu na nauczanie zdalne dla wszystkich uczniów. Kluczowa przy podejmowaniu takiej decyzji będzie zgoda organu prowadzącego i pozytywna opinia państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarno-Epidemiologicznego, która zostanie podjęta gdy będzie duże zagrożenie epidemiczne w powiecie lub będą przypadki zachorowań lub kwarantanny grupy osób w danej placówce.

Kto rozpoczyna działania z uwagi na sytuację epidemiologiczną

Informacja do senepidu, np. o zachorowaniu wśród uczniów lub personelu, może pochodzić od lekarza, ale – w zależności od sytuacji – również od rodziców lub pełnoletniego ucznia, dyrektora szkoły, placówki lub innych pracowników szkoły, którzy uzyskali informację o zachorowaniu. Informacja taka podlega weryfikacji i ocenie ryzyka przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Przeprowadza on dochodzenie epidemiologiczne, a następnie, w razie potrzeby, podejmuje czynności, które mają na celu zapobieganie szerzeniu się zakażeń i zachorowań.

Procedury w sytuacji podejrzenia zakażenia SARS-CoV-2

Podczas konferencji zostały zaprezentowane również procedury postepowania w sytuacji zagrożenia zakażenia oraz schemat postępowania. W przypadku podejrzenia zakażenia na terenie szkoły lub placówki dyrektor lub nauczyciel musi odizolować ucznia w wyznaczonym wcześniej do tego pomieszczeniu, a następnie poinformować o tym fakcie rodziców, którzy muszą odebrać dziecko ze szkoły. Jeśli będzie taka potrzeba, rodzic z dzieckiem powinni udać się do lekarza.

Jeżeli objawy wskazują na możliwość zarażenia SARS-CoV-2 (infekcja górnych dróg oddechowych, wysoka gorączka, kaszel), należy o tym fakcie poinformować najbliższą powiatową stację sanitarno-epidemiologiczną i postępować według jej dalszych zaleceń. Jeśli wynik testu dziecka będzie pozytywny, będzie wszczynane dochodzenie epidemiczne, którego celem jest ustalenie kręgu osób potencjalnie narażonych. Dyrektor szkoły powinien stosować się do zaleceń inspektora sanitarnego. Osoby z bliskiego kontaktu mogą zostać skierowane na kwarantannę (do 14 dni), a inne osoby, które nie miały bezpośredniego kontaktu lub kontakt krótkotrwały, mogą być poddane nadzorowi epidemiologicznemu i mogą nadal funkcjonować, np. uczyć się, przebywać w szkole. Osoby te jednak powinny stale monitorować stan swojego zdrowia, np. poprzez pomiar temperatury ciała.

Materiały informacyjne

Dziś również udostępniliśmy na stronie internetowej MEN najczęściej zadawane pytania i odpowiedzi w związku z powrotem uczniów do szkół i placówek od 1 września 2020 r. To obszerny zbiór kilkudziesięciu pytań, które mogą być pomocne dla rodziców, dzieci i nauczycieli.

Przygotowaliśmy również plakaty informacyjne – wskazówki dla uczniów i rodziców, które pokazują podstawowe zasady zachowania bezpieczeństwa w szkole, w drodze do niej czy podczas spędzania wolnego czasu.

CZYTAJ DALEJ

Izrael i ZEA nawiążą stosunki dyplomatyczne dzięki mediacji USA (opis)

2020-08-13 19:48

[ TEMATY ]

Izrael

porozumienie

Zjednoczone Emiraty Arabskie

PAP

Premier Izraela Benjamin Netanyahu

Prezydent USA Donald Trump jako pierwszy poinformował w czwartek, że Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) nawiążą stosunki dyplomatyczne w ramach umowy, którą negocjowały również USA, i na mocy której Izrael zrezygnuje z aneksji części okupowanych terytoriów palestyńskich.

Przywódcy USA, ZEA i Izraela potwierdzili informację o planach ustanowienia stosunków dyplomatycznych we wspólnym komunikacie, wydanym wkrótce po wystąpieniu Trumpa.

Amerykański prezydent powiedział dziennikarzom zebranym w Gabinecie Owalnym, że liczy na to, iż dzięki "przełamaniu lodów" inne arabskie i muzułmańskie kraje pójdą za przykładem ZEA.

Następca tronu Abu Zabi szejk Mohammad Ibn Zajed potwierdził ponadto na Twitterze, że osiągnięto porozumienie, na mocy którego Izrael wstrzyma się od aneksji terytoriów palestyńskich.

Pakt ten, który został nazwany "Porozumieniem Abrahama", jest znaczącym sukcesem Trumpa w polityce zagranicznej i został ogłoszony tuż przed listopadowymi wyborami, w których ubiega się on o reelekcję - pisze Reuters.

"WIELKI przełom dzisiaj! Historyczne Pokojowe Porozumienie pomiędzy naszymi dwoma WIELKIMI przyjaciółmi, Izraelem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi" - napisał Trump na Twitterze.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu ocenił, że nawiązanie stosunków dyplomatycznych przez jego kraj z ZEA to "dzień historyczny". Ambasador Izraela w Waszyngtonie uznał, że to " wielki dzień dla pokoju" i wyraził wdzięczność Trumpowi za doprowadzenie do "tego przełomu".

Wysokiej rangi przedstawicielka władz palestyńskich Hanan Aszrawi oskarżyła ZEA o "normalizację" stosunków z Izraelem, czemu Palestyńczycy byli zawsze przeciwni. "Izrael został nagrodzony za to, co nielegalnie i ustawicznie robił Palestynie od początku okupacji" - napisała Aszrawi na Twitterze. "Proszę nie róbcie nam tej przysługi. Nie chcemy być waszym listkiem figowym" - dodała, zwracając się do władz ZEA.

Radykalny palestyński Hamas, który kontroluje Strefę Gazy, oskarżył ZEA o to, że wbiły Palestyńczykom nóż w plecy.

Wysokiej rangi przedstawiciel władz ZEA powiedział agencji Reutera, że zawsze będą one wspierały Palestyńczyków i nie zgodzą się na ulokowanie swej ambasady w Jerozolimie, dopóki nie dojdzie do pełnego porozumienia między Izraelem i Palestyńczykami. Dodał, że zrealizowanie planu rządu Netanjahu, dotyczącego aneksji okupowanych terytoriów, położyłoby kres wszelkim nadziejom na pokój.

Jak pisze Associated Press, ZEA będą pierwszym państwem Zatoki Perskiej i trzecim krajem arabskim - po Egipcie i Jordanii - który ustanowi stosunki dyplomatyczne z Izraelem.

Dziennik "The Hill" przypomina, że uznawanie Izraela, czy izraelskich instytucji było w świecie arabskim, popierającym Palestyńczyków, uznawane za świętokradztwo.

"The Hill" zwraca też uwagę, że nawiązanie stosunków między Izraelem a ZEA to skuteczne posunięcie administracji USA w ramach jej szerzej rozumianej polityki bliskowschodniej, obliczonej na budowanie sojuszy przeciw Iranowi.

Trump zrobił z Izraela "filar swej polityki zagranicznej", a czwartkowe porozumienie "to raczej dyplomatyczny przełom niż jednostronne posunięcie (USA), co sprawia, że prezydent będzie się miał czym pochwalić na mniej niż trzy miesiące przed terminem wyborów" - komentuje "The Hill".

Z komunikatu Trumpa, Netanjahu i Ibn Zajeda wynika, że przedstawiciele ich rządów spotkają się w najbliższych tygodniach, by wypracować szczegóły porozumienia i plany współpracy ZEA i Izraela w bardzo wielu obszarach, poczynając od wspólnej walki z pandemią koronawirusa.

Associated Press ocenia, że Netanjahu, idąc na ustępstwa, dostarczył "swemu dobremu przyjacielowi" Trumpowi pożądany sukces dyplomatyczny.

Dla Palestyńczyków rezygnacja z formalnej aneksji terytoriów okupowanych "niewiele zmienia w praktyce" - komentuje agencja AP. Izrael w pełni kontroluje Zachodni Brzeg Jordanu i nadal rozbudowuje tam swoje osiedla.

ZEA poinformowały, że mają zamiar wybudować w Abu Zabi "Dom Rodziny Abrahama", w którym znajdą się meczet, synagoga i kościół. (PAP)

fit/ ap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję