Reklama

Legnicki bal osób niepełnosprawnych i przyjaciół

2019-01-08 12:01

Ks. Waldemar Wesołowski
Edycja legnicka 2/2019, str. III

ks. Waldemar Wesołowski
Wielki bal osób niepełnosprawnych

Po raz kolejny, na kilka dni przed końcem roku 2018, osoby niepełnosprawne z terenu diecezji legnickiej oraz ich bliscy i przyjaciele spotkali się na karnawałowym balu

Nabal, zorganizowany w legnickim Centrum Spotkań im. Jana Pawła II, przybyło kilkaset osób. – To już tradycja, która na stałe wpisała się do kalendarza duszpasterstwa osób niepełnosprawnych. Dzięki współpracy legnickiej Caritas oraz Urzędu Miasta Legnica możemy każdego roku podjąć kilkaset osób. Duża frekwencja na tegorocznym balu pokazuje, że takie spotkania są potrzebne, ludzie na nie czekają, a niepełnosprawni potrafią świetnie się bawić – powiedział dyrektor Caritas ks. Robert Serafin.

Spotkanie opłatkowo-noworoczne nie mogło się odbyć bez wielkiego wparcia i zaangażowania wolontariuszy. Tym razem większość z nich stanowiła młodzież z VII Liceum Ogólnokształcącego. Kamila i Ola, uczennice tej szkoły, chętnie włączyły się w pomoc przy organizacji balu. – Naszym zadaniem było przygotowanie sali, pomoc przy rozdzielaniu posiłków, animowanie wspólnej zabawy, a potem posprzątanie wszystkiego – mówią z uśmiechem dziewczęta.

– Kontakt z osobami niepełnosprawnymi to wielkie przeżycie. Są to ludzie bardzo otwarci, uśmiechnięci i pomimo wielu ograniczeń potrafią się cieszyć. Podziwiamy tych ludzi i wiele możemy się od nich nauczyć, zwłaszcza dystansu do naszych codziennych problemów – dodają uczennice.

Reklama

Do przygotowania balu włączyli się także sami niepełnosprawni. – Nasi podopieczni przygotowywali się do tego balu przez kilkanaście dni. Wybierali stroje, wykonywali ozdoby do sali balowej – mówi Dorota Blachowska, kierownik Warsztatów Terapii Zajęciowej z Legnicy.

Spotkanie rozpoczęło się Eucharustią, odprawioną w kościele Matki Bożej Królowej Polski, której przewodniczył bp pomocniczy Marek Mendyk. – Takie spotkanie jednoczy wszystkich, nie tylko niepełnosprawnych, ale też wszystkich, którzy na co dzień wspierają niepełnosprawnych. To nie tylko integracja, ale także wielki ładunek duchowy. To moment, który uczy dystansu do świata. Warto też zauważyć, że niewielu potrafi się cieszyć i bawić tak, jak osoby niepełnosprawne – powiedział bp Mendyk, wieloletni duszpasterz osób niepełnosprawnych.

Po Eucharystii w Centrum Spotkań odbyło się składanie życzeń i łamanie się opłatkiem. Na scenie z koncertem kolęd wystąpił zespół Pastuszki Team z Gogołowic. Tradycyjne kolędy na góralską nutę w nowoczesnych aranżacjach zachęcały uczestników do wspólnego śpiewu. Po posiłku, przygotowanym przez organizatorów, rozpoczęła się zabawa taneczna, która zakończyła się pokazem sztucznych ogni.

Tagi:
niepełnosprawni bal

Reklama

Gdańsk: ostatkowy bal charytatywny na hospicjum ks. Jana Kaczkowskiego

2019-03-05 17:13

dg / Gdańsk (KAI)

Charytatywny bal ostatkowy zorganizowało Gdańskie Środowisko Tradycji Katolickiej. Zebrano ponad 2660 zł, które przekazane zostaną puckiemu hospicjum założonemu przez ks. Jana Kaczkowskiego. "Wspierając hospicjum, staramy się choć w niewielkim stopniu spłacić wobec ks. Jana nasz dług wdzięczności za świadectwo miłości Boga i ludzi, które nam zostawił" - wspomina Paweł Barbarski, jeden z organizatorów balu.

Piotr Drzewiecki
Ks. dr Jan Kaczkowski

W niedzielę 3 marca odbył się w Gdańsku bal dobroczynny Gdańskiego Środowiska Tradycji Katolickiej, czyli grupy wiernych przywiązanych do liturgii w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego (tzw. Mszy trydenckiej).

- Inicjatywa balu dobroczynnego powstała, aby zaktywizować osoby, które uczęszczają na Mszę trydencką, a jednocześnie zrobić coś dobrego dla społeczności Pomorza - mówi Justyna Barbarska, jeden z organizatorów balu. - Chcieliśmy w ten sposób lepiej poznać ludzi, którzy pojawiają się na organizowanych przez środowisko celebracjach liturgicznych. Mimo to bal był przeznaczony dla szerokiego grona odbiorców, również spoza środowiska. Zależało nam bowiem na tym, aby jak najwięcej osób dowiedziało się o tym przedsięwzięciu i zechciało wziąć w nim udział - dodaje.

Podczas balu zbierano środki na rzecz Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio. - Założyciel hospicjum, śp. ks. Jan Kaczkowski, był przyjacielem naszego środowiska. Ksiądz Jan obdarzał wielką miłością osoby ciężko chore i zawsze podkreślał, że potrzebują one przede wszystkim bliskości i ciepła. Puckie Hospicjum jest miejscem, które stwarza im takie warunki, dlatego warto je wspierać. Niewiele osób wie, że ksiądz Jan obdażył również szczególną miłością liturgię tradycyjną. Mimo swojej choroby, która poważnie utrudniała mu poruszanie się, celebrował Mszę trydencką z wielką pieczołowitością, nie szczędząc sobie wielu przyklęknięć i innych gestów adoracji Pana Boga obecnych w tej liturgii. Wspierając hospicjum, staramy się choć w niewielkim stopniu spłacić wobec ks. Jana nasz dług wdzięczności za świadectwo miłości Boga i ludzi, które nam zostawił - mówi KAI Paweł Barbarski z Gdańskiego Środowiska Tradycji Katolickiej.

W balu uczestniczyło wielu młodych ludzi, ale nie zabrakło także osób starszych, jak i dzieci. Marek i Anna Studzińscy są młodym małżeństwem. - Do przyjścia na bal skłonił nas jego charytatywny charakter. Cieszymy się, że idea jałmużny jest wciąż żywa zwłaszcza w okolicach Wielkiego Postu - mówi Marek. "Bal został bardzo dobrze przygotowany i mamy nadzieję, że jego organizowanie stanie się tradycją" - dodaje.

Marianna Lewkowicz i Szymon Śliwczyński są parą narzeczonych. - Do przyjścia na bal zachęcił nas cel akcji, czyli zbiórka pieniędzy na Puckie Hospicjum założone przez ks. Jana Kaczkowskiego. Nigdy wcześniej nie braliśmy udziału w tego rodzaju wydarzeniu. Dobra zabawa, możliwość poznania ciekawych ludzi i szlachetny cel to świetne połączenie. Bardzo nam się podobało i za rok na pewno też się wybierzemy - mówi Marianna.

– Nasz związek ze środowiskiem tradycyjnym jest dość luźny, lecz wiemy, że gdy coś organizują, to robią to w pełni profesjonalnie i z klasą. Dlatego też z chęcią wzięliśmy udział w balu karnawałowym, bawiąc się, zgodnie z przypuszczeniem, wyśmienicie. Niemniej ważna była możliwość wsparcia w ten sposób puckiego hospicjum – mówią Marta i Tomasz Tylec.

Organizatorzy deklarują, że idea balu zapoczątkowana w tym roku będzie kontynuowana w latach kolejnych. Zbierane środki będą przeznaczone na wspieranie potrzeb lokalnej społeczności: hospicjów, domów dziecka i innych instytucji pożytku publicznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niemcy: ludzie polityki i Kościoła w 75. rocznicę zamachu na Hitlera

2019-07-21 16:03

ts (KAI) / Berlin

Wysokiej rangi przedstawiciele świata polityki i Kościoła w Niemczech oddali hołd uczestnikom zamachu na Hitlera sprzed 75 lat, 20 lipca 1944 roku. Zdaniem kanclerz Niemiec Angeli Merkel, ta rocznica jest przestrogą dla wszystkich, że należy „być czujnym i występować przeciwko rasizmowi i nacjonalizmowi we wszystkich jego formach”.

pl. wikipedia.org
Sala konferencyjna zniszczona na skutek wybuchu, 20 lipca 1944 r.

Podczas uroczystej przysięgi nowych żołnierzy Bundeswehry w Berlinie Merkel określiła bojowników ruchu oporu jako przykład dla wszystkich ludzi współcześnie. „Także i my opowiadajmy się za człowieczeństwem, prawem i demokracją, pokazujmy odwagę cywilną stykając się z rasizmem i antysemityzmem” - powiedziała Merkel. Na zakończenie uroczystości złożyła kwiaty w miejscu, w którym 21 lipca 1944 zostali rozstrzelani Claus Schenk von Stauffenberg i inni uczestnicy nieudanego zamachu na Hitlera.

„Wszyscy, którzy stawili opór, ryzykowali wolnością, zdrowiem i życiem” - powiedział prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier w przesłaniu wideo. Przypomniał też losy innych grup oporu antyhitlerowskiego, m.in. Sophii Scholl z „Białej Róży”, ściętej na gilotynie w Monachium w 1943 r. i innych. Prezydent Niemiec stwierdził, że zbyt długo odmawiano tym ludziom uznania, mimo iż stanowią „tak ważną część wolnościowej historii Niemiec”.

Także wielu biskupów niemieckich wyraziło uznanie dla działań uczestników Akcji Walkiria przeprowadzonej przez oficerów Wehrmachtu pod przywództwem pułkownika Clausa von Stauffenberga.

Kard. Rainer Maria Woelki na Twitterze wyraził wdzięczność dla „ludzi 20 lipca”, którzy „przed 75 laty, w najbardziej mrocznym rozdziale historii Niemiec, ukazali smugę światła”. "Fakt, że wówczas odważnie poszli za głosem sumienia, dodaje odwagi również i dziś" - stwierdził arcybiskup Kolonii.

Arcybiskup Berlina, Heiner Koch uważa, że zamach Staufenberga jest dowodem, iż istniały jeszcze inne Niemcy, niż tylko Niemcy nacjonalistów. „Socjaldemokraci, konserwatyści i liberałowie, chrześcijanie – wśród nich wielu duchownych – połączyli się, by wystąpić przeciwko władzy bezprawia" - powiedział abp Koch w wypowiedzi dla diecezjalnej rozgłośni radiowej.

Podkreślił, że „masowe mordowanie Żydów, prowadzenie wojny przez nazistów i ucisk wielu narodów na terenach okupowanych przeczył wszelkiemu człowieczeństwu i godności człowieka”. Jednocześnie arcybiskup Berlina przypomniał postać błogosławionego proboszcza berlińskiej katedry Bernharda Lichtenberga, który w czasach hitlerowskich otwarcie bronił prześladowanych Żydów i za to został aresztowany. Ks. Lichtenberg zmarł na początku listopada 1943 w drodze do obozu koncentracyjnego w Dachau.

Również arcybiskup Fuldy, Michael Gerber, w specjalnym oświadczeniu wyraził „wielki szacunek i uznanie” dla kobiet i mężczyzn związanych z zamachem z 20 lipca 1944 i misję płynącą z tego odważnego czynu. Przypomniał jednocześnie, że w przygotowaniach do zamachu dom biskupi w Fuldzie służył jako ważne miejsce obrad niektórych jego uczestników. Dowodzą tego spotkania hrabiego Helmutha Jamesa von Moltke z jezuita Alfredem Delpem u ówczesnego biskupa Fuldy Johannesa Dietza.

Przed 75 laty, 20 lipca 1944, grupa osób skupionych wokół hrabiego Clausa Schenka von Staufenberga usiłowała dokonać zamachu bombowego na Adolfa Hitlera i w ten sposób zniszczyć terrorystyczny reżim narodowych socjalistów niemieckich. Zamach miał miejsce w baraku narad w kwaterze najwyższego dowództwa wojskowego – Wilczym Szańcu - niedaleko Kętrzyna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zacząć od Bacha...

2019-07-22 14:26

Pod patronatem „Niedzieli”

AW
Kościół ewangelicki

Z Beatą Młynarczyk, kierownikiem muzycznym Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej w Częstochowie rozmawia Anna Wyszyńska

– Lato to czas między sezonami artystycznymi, gdy w mieście jest mniej propozycji koncertowych, warto więc odświeżyć swoje relacje z muzyką klasyczną. Nasze propozycje mają charakter nieco wakacyjny, czyli trochę lżejszy, ale jednocześnie na wysokim poziomie. Są to cztery zróżnicowane i, naszym zdaniem, ciekawe propozycje.

– Właściwie każdy z czterech festiwalowych koncertów będzie szczególny. Ale hitem może okazać się koncert Piotra Lempy z Orkiestrą Kameralną Filharmonii Częstochowskiej z utworami Stanisława Moniuszki i Stanisława Hadyny. Obaj kompozytorzy mają w tym roku swoje jubileusze: Stanisław Moniuszko dwusetną rocznice urodzin, a twórca zespołu „Śląsk” Stanisław Hadyna setną. Obaj mocno inspirowali się polskim folklorem i to również będzie widać i słychać podczas koncertu 11 sierpnia. Zarówno w utworach Moniuszki, jak i Hadyny wystąpi znakomity bas Piotr Lempa – absolwent kilku uczelni muzycznych, m.in. The Royal Academy of Music w Londynie, a wcześniej Wydziału Zarządzania Politechniki Częstochowskiej. Tytuł koncertu: „Zbłądzić pod strzechy. Moniuszko i Hadyna rocznicowo”.

–Zapraszamy na występ duetu akordeonowego w niedzielę 18 sierpnia. Akordeony od kilkunastu lat stają się coraz bardziej popularne, a akordeoniści mają coraz bogatszy repertuar. Harmonium Duo zaprezentuje w koncercie pt. „Od Moniuszki do Piazzolli” utwory znane z innych wersji instrumentalnych. Ciekawie będzie usłyszeć Wariacje na temat Paganiniego, skomponowane przez Witolda Lutosławskiego na dwa fortepiany, czy koncertową uwerturę Stanisława Moniuszki „Bajka” napisaną na orkiestrę, zagrane przez dwa akordeony. Będą też tanga mistrza akordeonu – Astora Piazzolli. Nie możemy nie wymienić koncertu finałowego – 25 sierpnia, w którym wystąpi zespół muzyki dawnej „Enigmatic consort” i znakomita czeska flecistka Michaela Koudelková, która będzie grać muzykę dawną na różnych odmianach fletu. Solistka jest wspaniałym wirtuozem, gra niezwykle muzykalnie i błyskotliwe udowadniając, że prosty flet, instrument, który większość z nas zna z zajęć umuzykalniających w przedszkolu, w czasach baroku był pełnoprawnym instrumentem koncertowym. Stąd też tytuł koncertu: „Flauto concertato”.

– Pierwszy koncert 4 sierpnia wykonają młodzi polscy artyści. To jedno z założeń festiwalu „Sola Musica”, by promować muzyków najmłodszego pokolenia. Usłyszymy Trio Volante z Wrocławia w nieczęsto spotykanym składzie instrumentalnym: flet, skrzypce i wiolonczela oraz organistę Jana Baciaka. Tytuł koncertu „Organowo i kameralnie” dobrze oddaje jego program. Najpierw usłyszymy same organy, potem organy z fletem i kolejno organy ze skrzypcami, z wiolonczelą, a na koniec trio bez organów. Można powiedzieć, że będziemy schodzić z góry od organów solo, przez kolejne instrumenty, aż do tria w pełnym składzie. Pomysł na ten koncert był właśnie taki, by zacząć od klasyki organowej, od Bacha...

– ...zaczniemy od Bacha, by w trakcie koncertu pokazać słuchaczom, że ten nietypowy skład tria znakomicie się sprawdza zarówno w repertuarze klasycznym, jak i w muzyce współczesnej.

– Jako organizatorzy odczuwamy, że ten szczep dobrze się przyjął. Mamy zainteresowanie publiczności, mamy frekwencję na koncertach, jest stała grupa osób, które pamiętają, żeby w sierpniowe niedziele zarezerwować sobie czas na koncerty w kościele ewangelickim. Patrząc od strony organizacyjnej trzeba też dodać, że obserwujemy coraz większe zainteresowanie ze strony wykonawców. Kilka lat temu to my szukaliśmy wykonawców, w tej chwili wykonawcy szukają nas, są coraz liczniej zainteresowani wzięciem udziału w naszym przedsięwzięciu. Staliśmy się znani w środowisku muzycznym w Polsce.

– Rzeczywiście uważam, że moja rola polega właśnie na skracaniu dystansu między publicznością, a wykonawcami i muzyką, która po kilku zdaniach wprowadzenia staje się bliższa słuchaczom i bardziej zrozumiała. Prowadzenie koncertu za każdym razem jest dla mnie ogromną przyjemnością i przygodą. Będę zapowiadać koncerty VI Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej „Sola Musica” i czekam z niecierpliwością na spotkania z naszą publicznością. Koncerty będą się odbywać w kościele ewangelicko-augsburskim przy ul. Śląskiej 20 w Częstochowie we wszystkie niedziele sierpnia i rozpoczynać zawsze o godz. 17.00. Festiwalowi towarzyszy w tym roku wystawa fotograficzna pt. „Koinonia” Agnieszki i Jarosława Dumańskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem