Reklama

Konsulat honorowy republiki włoskiej w Szczecinie

2019-01-08 12:01


Edycja szczecińsko-kamieńska 2/2019, str. VI

Leszek Łozowiecki
Dr hab. Angelo Rella, konsul honorowy Włoch w Szczecinie

Z dr. hab. Angelo Rellą, konsulem honorowym Włoch w Szczecinie, o budowaniu mostów kulturalnych między naszymi krajami, rozmawia Leszek Wątróbski

Leszek Wątróbski: – Konsulat Honorowy Włoch w Szczecinie rozpoczął swoją działalność w kwietnia 2016 r.

Dr Hab. Angelo Rella: – Otworzył go ambasador Włoch w Polsce Alessandro De Pedys. Wcześniej przez wiele lat pełniłem funkcję konsula korespondenta z pełnymi funkcjami konsularnymi. Działałem przez lata bez własnego biura. Nie było to wymagane. Na stanowisko konsula honorowego zaproponowała mnie strona polska w roku 2007, zgłaszając moją kandydaturę bezpośrednio do włoskiej ambasady w Warszawie. Zostałem następnie wybrany ambasadorem Szczecina, na rok 2016, a rok później podpisaliśmy – tzn. miasto Szczecin – umowę partnerską z miastem Bari, a województwo zachodniopomorskie z regionem Puglia w południowych Włoszech. Wtedy właśnie zostałem mianowany konsulem korespondentem. W 2010 r. dostałem Odznakę Honorową Gryfa Zachodniopomorskiego (srebrna) w uznaniu zasług dla rozwoju regionu.

– Obecnie kieruje Pan pracą konsulatu, którego jurysdykcja obejmuje Pomorze Zachodnie...

– Nasz włoski konsulat honorowy został ustanowiony w celu rozszerzenia na terenie Polski sieci włoskich konsulatów honorowych, prowadzących coraz bardziej intensywną i znaczącą działalność w zakresie ochrony i wspierania interesów krajowych. Pierwszy Konsulat Republiki Włoskiej w Szczecinie powołano jeszcze przed II wojną światową, w roku 1926, a więc ponad 90 lat temu. Nasze biuro mieściło się wówczas przy obecnej ul. Małopolskiej 11, w nieistniejącym dziś budynku.

– Czym dzisiaj zajmuje się Wasz Konsulat?


– O zadaniach konsula honorowego mówią odpowiednie przepisy konsularne. Generalnie konsul honorowy to urzędnik określonego państwa (tzw. państwa wysyłającego) w innym państwie (państwie przyjmującym). W odróżnieniu od konsulów zawodowych za swoją pracę nie pobiera on wynagrodzenia i pracuje honorowo, stąd i jego nazwa. Często również na własny koszt musi wynająć lokal na swoje biuro i ewentualnie opłacić personel administracyjny. Niekiedy umowa pomiędzy państwem wysyłającym a konsulem honorowym może przewidywać pewien zwrot wydatków ponoszonych przez niego w związku z prowadzeniem konsulatu – np. koszty wynajmu, wynagrodzenia osób zatrudnionych, opłaty za elektryczność, wodę itd. Konsul honorowy, co do zasady może wykonywać prawie wszystkie te same funkcje, co konsul zawodowy, choć niekiedy faktycznie powierza się im zdecydowanie węższy zakres obowiązków. Tak jest np. w moim przypadku. Konsulami honorowymi najczęściej zostają szczególne osoby posiadające obywatelstwo państwa przyjmującego, a w przypadku konsulów zawodowych praktycznie zawsze posiadają oni obywatelstwo państwa wysyłającego. W moim przypadku prowadzę działalność w 2 aspektach: w aspekcie ekonomicznym i kulturalnym. W sprawach ekonomicznych pomagam przedstawicielom wielu firm włoskich w znalezieniu polskich partnerów. Na licznych spotkaniach z polskimi przedsiębiorcami kojarzę ich z włoskimi kolegami. Taka działalność jest dobra dla obu stron i pozwala na zwiększanie wzajemnej wymiany oraz obrotów handlowych. Szczególnie dużo takich spotkań mieliśmy w czasie ostatnich 2 lat.
I drugi aspekt, którym się zajmuję, to aspekt kulturalny. Stanowisko konsula honorowego powierzono mi nie z powodów budowania mostów ekonomicznych czy gospodarczych, ale za budowanie mostów kulturalnych między naszymi krajami. Była to pierwsza tego rodzaju decyzja w Polsce. Nasza ambasada w Warszawie widziała dokładnie, co udało mi się w tej sprawie zrobić. Przypomnę więc raz jeszcze o wyborze na ambasadora Szczecina oraz o wyróżnieniu mnie Gryfem Pomorskim za zasługi dla regionu.

– Porozmawiajmy więc najpierw o budowaniu mostów ekonomicznych Polski i Włoch...

– Coraz częściej telefonują do mnie firmy włoskie z zapytaniem o towary produkowane przez stronę polską, szczególnie w naszym zachodniopomorskim województwie. Staram się zawsze wyjść im na przeciw i pomóc w załatwieniu wszelkich możliwych obustronnych kontaktów. Zwracają się do mnie również Polacy i Włosi mieszkający na stałe w Polsce, szukający kontaktów z Włochami.

– Nasze dwa narody i państwa mają dużo wspólnego. Dotyczy to m.in. historii i kultury.


– Byłem założycielem Katedry Italianistyki z elementami studiów nad chrześcijaństwem Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie Szczecińskim, którą nadal kieruję. Jestem jej pomysłodawcą i realizatorem. Studia w naszej katedrze prowadzone są z elementami studiów nad chrześcijaństwem ze specjalnością: mediacja językowa, kultura i turystyka. Mają one na celu wykształcenie specjalistów w dziedzinach związanych z kulturą i turystyką, posiadających umiejętność zarządzania procesami komunikacji i interakcji offline i online między instytucjami zajmującymi się kulturą i turystyką, zarówno w wymiarze regionalnym, jak i międzynarodowym. Szczególny nacisk kładziemy na profesjonalne przygotowanie lingwistyczne i kulturowe oraz rozwój kompetencji teoretycznych i praktycznych, m.in. tłumaczeniowych i komunikacyjnych z dziedzin ekonomii, geografii, szeroko pojętej kultury, prawa i informatyki. Przygotowanie kulturowe, geograficzne, ekonomiczne, prawne i informatyczne pozwala na interdyscyplinarną analizę zjawisk społecznych danego regionu związanych z rynkiem turystyczno-kulturalnym, geografią fizyczną, polityczną i społeczną dotyczącą kontekstu lokalnego i międzynarodowego w procesach rozwoju turystycznego. Kompetencje informatyczne wspomogą skuteczne zarządzanie komunikacją online poprzez użycie zróżnicowanych narzędzi. Absolwenci Italianistyki mogą pracować po studiach m.in. we włoskim banku UniCredit, który jest spółką akcyjną o charakterze konsorcjum. UniCredit wybrał na swoją polską siedzibę Szczecin po rozmowach z prezydentem miasta. Ważną rolę w podjęciu tej decyzji odegrała też nasza Italianistyka. Pozostali nasi absolwenci pracują w szczecińskich szkołach oraz instytucjach kulturalnych.
Od czasu powstania katedry Italianistyki organizujemy wydarzenia kulturalne w ramach Tygodnia Języka Włoskiego na świecie. Odbywa się on zawsze w trzecim tygodniu października. Szczecin jest jednym z nielicznych miast w Polsce, w których obchodzony jest Tydzień Kultury Włoskiej przy współpracy Instytutu Kultury Włoskiej w Warszawie i Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz pod patronatem prezydenta Republiki Włoskiej. Tegoroczne hasło tygodnia brzmiało: „L’ italiano e il mare” (Język włoski i morze). Ostatnio koncentrujemy się na organizowaniu współpracy pomiędzy szczecińskim zamkiem a wydziałem kultury miasta Bari. Stworzyłem następnie jedyny w całej Europie projekt edukacyjny pod nazwą „Miasto Szczecin mówi po włosku”. Program ten współfinansowany był przez naszą ambasadę i miasto Szczecin. Dzięki temu projektowi w całym Szczecinie blisko tysiąc osób co roku uczy się języka włoskiego. Są to głównie uczniowie w wieku od 3 do 25 lat.

– A ilu Włochów mieszka w Pana obszarze konsularnym?

– W województwie zachodniopomorskim, według dostępnych mi statystyk, mieszka dzisiaj około 300 Włochów. To są nasi obywatele, o których już wiem i którzy się do mnie zgłosili. Są także i inni Włosi, którzy tego nie zadeklarowali. Oni widocznie nie potrzebują żadnego kontaktu z naszym Konsulatem. Dzisiaj w dobie Internetu takie pośrednictwo jak konsulat z ojczyzną widocznie nie jest im konieczne. Są wreszcie Włosi, którzy przyjeżdżają do Polski do pracy na okres 3-6 miesięcy. Im też kontakt z naszym Konsulatem nie jest ani potrzebny, ani konieczny. Trudno więc dokładnie określić liczbę Włochów mieszkających w moim obwodzie konsularnym. Coraz więcej też Włochów odwiedza Szczecin latem. Tu bowiem studiują ich dzieci w ramach programu Erasmus. Kolejną przyczyną zwiększającej się liczby Włochów odwiedzających Pomorze Zachodnie jest rehabilitacja. Zachodniopomorskie to miejsce, gdzie naprawdę dobrze, fachowo i stosunkowo tanio, jak na warunki włoskie, można poddać się doskonałej rehabilitacji.

– Ile jest Konsulatów Honorowych Włoch, i gdzie znajdują się aktualnie w Polsce?

– Mamy w Polsce 5 Konsulatów Honorowych Włoch – w Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie i oczywiście w Szczecinie. Mamy też konsula korespondenta w Bielsku-Białej, ale bez biura. Nasza współpraca z konsulami honorowymi w Szczecinie, których jest łącznie 16, wygląda fantastycznie. Szczecin to jedyne miasto w Polsce, w którym istnieje korpus konsularny złożony z konsuli honorowych współpracujących ze sobą blisko. Współpraca ta ma charakter bardzo osobisty. Spotykamy się wszyscy ze sobą raz w miesiącu. Oprócz inicjatyw o charakterze pomocniczo-charytatywnym nasz korpus konsularny organizuje ponadto raz w roku, w styczniu, cocktail konsularny. Jest to wspaniała okazja na spotkanie w szerszym gronie i podziękowanie wszystkim naszym partnerom za współpracę w minionym roku.

– Chciałem jeszcze zapytać Pana, jak i kiedy trafił Pan do Polski pierwszy raz?

– Pracowałem jako asystent na uniwersytecie w Bari. To były czasy, kiedy Polska nie była jeszcze w UE. Uczestniczyłem w podpisaniu umowy Erasmusa o współpracy pomiędzy wydziałami prawa uniwersytetów w Bari i Szczecinie. Strona polska szukała lektora. Zdecydowałem się na przyjazd do Szczecina na 2 miesiące. Zorganizowałem wtedy pierwszy kurs języka włoskiego. Miałem tylko kilku studentów. Na kolejnym kursie liczba studentów się podwoiła, a po kolejnym miesiącu było ich już 30. Zostałem też poproszony do prowadzenie kursu o kulturze włoskiej po angielsku przez Urząd Marszałkowski. Przez te dwa miesiące poznałem tu wielu ciekawych ludzi. Napisałem później w raporcie, że warto tu dalej inwestować. Rok później podpisaliśmy umowę o współpracy pomiędzy uniwersytetami w Bari i Szczecinie. Złożyłem wówczas podanie do naszego rektora z prośbą o wyrażenie zgody na przyjazd do Polski na czas nieokreślony i podjęcia etatowej pracy na Wydziale humanistycznym. I tak się to wszystko zaczęło. Dzisiaj od 14 lat mieszkam w Szczecinie z żoną i dwójką dzieci na stałe.

Tagi:
spotkanie

Reklama

Jak wspierać osoby ze spektrum autyzmu?

2019-10-03 14:47

Organizatorzy

W Specjalnym Ośrodku Wychowawczym „Dom dla Chłopców” w Częstochowie odbyła się kolejna konferencja naukowa dotycząca autyzmu. Tym razem zastanawiano się i dyskutowano bardzo praktycznie – jak wspierać codzienność osób ze spektrum autyzmu. Organizatorami wydarzenia, które odbyło się 27 września 2019 r. była Fundacja Primo Diagnosis oraz SOW „Dom dla Chłopców”.

Organizatorzy

Otwierając konferencję i witając licznie zgromadzonych gości i uczestników organizator s. Małgorzata Pintele – dyrektor SOW „Dom dla Chłopców” podkreśliła potrzebę takich spotkań wynikającą z szybkiego wzrostu liczby chłopców ze spektrum autyzmu w Ośrodku, a tym samym konieczność dostosowania opieki i warunków do ich potrzeb rozwojowych.

Anna Kościańska – prezes fundacji Primo Diagnosis poinformowała zebranych, iż konferencja jest elementem szerszej kampanii wczesnego rozpoznawania zaburzeń ze spektrum autyzmu u małych dzieci realizowanej wspólnie z Urzędem Miasta Częstochowy.

– Jesteśmy jedyną gminą w Polsce realizującą taki zdrowotny program profilaktyczny, tego nam zazdroszczą inne ośrodki i placówki specjalistyczne – mówiła Anna Kościańska. – Współpracując z psychiatrą, neurologiem możemy znacznie skrócić czas oczekiwania na rozpoznanie zaburzeń ze spektrum autyzmu, co jest ważne, gdyż warunkuje szybką, skuteczną pomoc dziecku.

Prezes Fundacji Primo Diagnosis zaapelowała o rozpowszechnianie projektu, wykorzystanie szansy i sprawdzenie rozwoju własnego dziecka w ramach prowadzonych przez fundację nieodpłatnych badań diagnostycznych.

Konferencja zgromadziła ponad 120 uczestników: rodziców, terapeutów, wychowawców. Obok wykładów dużym zainteresowaniem cieszyły się zajęcia warsztatowe z technik muzykoterapii i zajęć ruchowych. Szczęśliwcy, którzy odpowiednio wcześniej zarejestrowali się na konferencję i warsztaty, mogli poznać skuteczne techniki pracy przekazane przez specjalistów, pracowników SOW „Dom dla Chłopców”. Konferencję prowadziła dr Anna Banasiak z Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie i jednocześnie wiceprezes fundacji Primo Diagnosis.

Rozpoczynając obrady wskazano jak ważna jest samoświadomość u osób z ASD i jak to wpływa na ich samopoczucie i funkcjonowanie. Psychiatra dziecięcy rozwiał mity związane ze stosowaniem terapii farmakologicznej powołując się na pozytywne efekty stosowania neuroleptyków w autyzmie, które co prawda nie likwidują objawów osiowych zaburzenia, ale regulują często współwystępujące z nim symptomy psychiczne.

Następne wystąpienie związane ze stosowaniem diet i żywienia właściwego dla osób ze spektrum autyzmu przekonało obecnych o niedocenianej roli właściwego żywienia. W przypadku dzieci z autyzmem tzw. odżywianie mózgu, czy układu nerwowego jest niezbędne dla ich rozwoju.

Ostatnia prelegentka wskazała na ważność uwzględniania profilu sensorycznego osób ze spektrum autyzmu i dostosowania środowiska, aktywności, monitorowania natężenia bodźców sensorycznych w otoczeniu. Zaapelowała aby tzw. trudne zachowania dziecka widzieć w kontekście niewłaściwej modulacji sensorycznej – przeładowania lub tzw. pustki sensorycznej.

Reasumując konferencję organizatorzy podkreślili ważność takich spotkań ułatwiających rozumienia istoty zaburzeń ASD, bowiem lęk przed nieznanym , niewiedza, nie sprzyja budowaniu relacji, zamyka kontakt. Jednocześnie trzeba wiedzieć, iż każde zachowanie dziecka nawet trudne, nielogiczne czemuś służy i jest formą komunikatu, nie zawsze zrozumiałego dla otoczenia. Naszą powinnością jest starać się właściwie je odczytać i tworzyć takie warunki oraz środowisko aby było przyjazne, bezpieczne, wspierające dla specyficznych potrzeb osób ze spektrum autyzmu.

Uczestnicy mieli też okazję wysłuchania znakomitego występu gitarowego dwóch utalentowanych licealistów Łukasza Krasiejko i Maxa Bartczaka.

Zamykając spotkanie wychowankowie SOW podziękowali mini-występem wszystkim obecnym za udział w konferencji, zapraszając wszystkich za rok.

Konferencji towarzyszyła wystawa prac artystycznych i malarskich wychowanków realizowanych w ramach prowadzonej w „Domu dla Chłopców” arteterapii.

Patronaty honorowe nad spotkaniem przyjęli: abp Wacław Depo – metropolita częstochowski, prof. Anna Wypych-Gawrońska – rektor Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza i Prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk. Konferencja była zorganizowana w ramach zadania z zakresu zdrowia publicznego pt. „Badania przesiewowe pod kątem zaburzeń ze spektrum autyzmu u 2-letnich dzieci mieszkańców Miasta Częstochowy”. „Niedziela” była patronem medialnym konferencji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tajemnice radosne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2003

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater”, poświęconej Najświętszej Maryi Pannie pisze, że Maryja, „szła naprzód w pielgrzymce wiary”. Dzisiaj Maryja jako nasza najlepsza Matka uczy nas wiary. Biorąc więc do rąk różaniec i rozważając tajemnice radosne chcemy uczyć się od Maryi prawdziwej wiary.

Jiri Hera/fotolia.com

1. Tajemnica zwiastowania.

Anioł rzekł do Maryi: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. (…) Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 30-38).
Każdy z nas ma swoje zwiastowanie. Tak jak do Maryi i do nas Bóg posyła anioła ze wspaniałą wiadomością. Ta wiadomość to prawda, że Bóg nas kocha, że ma wobec nas wspaniały plan swej miłości. Nieraz nie bardzo rozumiemy to zwiastowanie. Jakże się to stanie, to niemożliwe, dlaczego ja? - pytamy Boga i samych siebie. Maryja, mimo tego, że też nie wszystko rozumiała, odpowiedziała Bogu „niech mi się stanie według twego słowa”. Rozważając tę tajemnicę prośmy Boga, abyśmy tak jak Maryja zawsze z radością odpowiadali „tak” na Jego propozycje.

2. Tajemnica nawiedzenia św. Elżbiety.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1, 39-41).
Nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję to doskonały wzór takich spotkań, których celem jest pogłębienie wiary, przybliżenie się do Boga. Elżbieta w czasie tego spotkania została napełniona Duchem Świętym i zaczęła wielbić Boga. Tak jak do Elżbiety przyszła Maryja i umocniła jej wiarę, tak i my spotykamy się z ludźmi, dzięki którym przybliżamy się do Boga. W tej tajemnicy dziękujmy Bogu za tych wszystkich ludzi, dzięki którym nasza wiara została umocniona.

3. Tajemnica narodzenia Pana Jezusa.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 6-7).
W czasie rozważania tej tajemnicy staje przed nami obraz stajenki betlejemskiej. Przedziwny pokój i radość z niej promieniują. Chociaż na świecie panują jeszcze legiony rzymskie, a król Herod już czyha na życie Nowonarodzonego, Maryja, Józef i Jezus czują się bezpieczni w ubogiej stajence. Tak też będzie, kiedy prawdziwie Jezus narodzi się w naszych sercach, kiedy nasze serca staną się betlejemskimi stajenkami. Nawet jeżeli na świecie będzie wiele niepokoju, nawet jeżeli będziemy doświadczać różnych problemów, to będziemy szczęśliwi szczęściem, które da nam Nowonarodzony. Prośmy zatem, aby Jezus prawdziwie narodził się w naszych sercach.

4. Tajemnica ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (Łk 2, 22-23).
Maryja i Józef ofiarowali Bogu to, co było dla nich najcenniejsze - ukochane Niemowlę. Uczynili to nie tylko dlatego, żeby spełnić przepis prawa, ale również dlatego, ponieważ byli przekonani, że wszystko, co człowiek posiada, pochodzi od Boga i trzeba to odnosić do Boga, przedstawiać Panu Bogu. Trudne jest to do zrozumienia dla współczesnego człowieka, który często zapatrzony w siebie, wszystko odnosi do siebie - stawiając siebie w centrum wszechświata. Rozważając tę tajemnicę uczmy się od Maryi i Józefa, że wszystko powinniśmy ofiarować Panu Bogu.

5. Tajemnica odnalezienia Pana Jezusa w świątyni.

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice (Łk 2, 41-43).
Jak łatwo jest zgubić Chrystusa. Wystarczy chwila nieuwagi, pokusa, grzech i Chrystus schodzi na dalszy plan naszego życia. Może nam się nawet wydawać, że jesteśmy blisko Jezusa, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami i nie dostrzegamy tego, iż Go zgubiliśmy, tak jak Maryja i Józef nie dostrzegli tego, że Jezus został w Jerozolimie. Maryja, która z bólem serca szukała swego Syna, dzisiaj pomaga nam powracać do naszego Pana i Zbawiciela. Prośmy Maryję, abyśmy szli przez życie zawsze z Jej Synem, a gdy Go zgubimy, aby pomagała nam Go odnajdywać.

Maryjo, ukochana Matko, nasza pielgrzymka wiary ciągle trwa. Prosimy Cię, bądź z nami, kiedy pielgrzymujemy do Twego Syna po drogach XXI wieku. Spraw, aby nasza wiara każdego dnia stawała się coraz bardziej żywa, prawdziwa i konsekwentna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Benedykt XVI zasmucony tym, co się dzieje w niemieckim Kościele

2019-10-22 07:08

Krzysztof Bronk - Watykan/Vatican News

Benedykt XVI kocha Kościół w Niemczech, ale to co się w nim teraz dzieje w większości sprawia mu ból – powiedział sekretarz abp Georg Gänswein.

Mazur/episkopat.pl

Podkreślił on, że Papieża Seniora najbardziej niepokoi swoiste „zaćmienie Boga”, które dokonuje się w jego ojczystym Kościele. Benedykt XVI ostrzegał przed tym od dawna. Fakt, że teraz sprawdzają się jego prorocze słowa, bynajmniej nie daje mu satysfakcji. Jedyne pokrzepienie znajduje on w modlitwie za Kościół w Niemczech – powiedział osobisty sekretarz Papieża Seniora i prefekt Domu Papieskiego.

Pochodzący z południowych Niemiec arcybiskup krytycznie wypowiada się o sytuacji swego rodzimego Kościoła. Jego zdaniem panuje w nim zamęt, ponieważ większość wiernych nie chce kierować się Katechizmem i nie uznaje nauczania Apostołów. Nowa ewangelizacja nie może się odbywać kosztem wierności nauczaniu Kościoła – podkreślił abp Gänswein w wywiadzie dla niemieckiego tygodnika Tagespost.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem