Reklama

Pomysły rodzą nam się przez cały czas

2019-01-16 11:11


Edycja zielonogórsko-gorzowska 3/2019, str. VI

Dorota Piechowiak
Od lewej: Fabian Felsman – inicjator facebookowego profilu Młodziankowie oraz Angelika Liberadzka i Bartłomiej Śliwiński – współzałożyciele

Z Fabianem Felsmanem rozmawia Katarzyna Krawcewicz

Katarzyna Krawcewicz: – Zwykle jest tak, że do młodzieży kierowane są różne propozycje zaangażowania się w życie Kościoła. U Was było trochę inaczej, bo wymyśliliście i zrobiliście coś sami. Z grupą znajomych założyłeś ewangelizacyjny profil na Facebook’u. Jak to się stało, że powstali Młodziankowie?

Fabian Felsman: – To był bardzo spontaniczny pomysł. Byłem na Stadionie Młodych w Warszawie. Tam posłuchałem różnych konferencji i w wielu z nich była mowa o tym, żeby nie zamykać się ze swoją wiarą, tylko głosić Ewangelię, głosić Słowo Boże, przyznawać się do Chrystusa i mówić o tym innym ludziom. Pomyślałem wtedy, że może by założyć stronę na Facebook’u, gdzie byłoby miejsce na takie działania. I tak z dwójką znajomych wzięliśmy się za to.

– Strona istnieje od trzech miesięcy, ale aż trudno w to uwierzyć, patrząc na tak dużą liczbę postów. Skąd czerpiecie inspirację?

– Staramy się wrzucać posty codziennie, oczywiście nie zawsze się to udaje ze względu na nasze różne obowiązki. Zależy nam jednak, żeby tego nie zaniedbywać. A inspiracja? To na pewno działanie Ducha Świętego, tak to widzimy. Wierzymy, że pomysły nie biorą się znikąd. Poza tym czerpiemy inspirację z naszego życia, z codzienności, z naszych doświadczeń, z Pisma Świętego, które czytamy. Jeżeli w danym dniu wypada wspomnienie jakiegoś świętego, to też szukamy informacji o nim i dzielimy się tym z naszymi czytelnikami. Bardzo często konkretny dzień czy sytuacja podsuwają nam temat.

– A sama nazwa Młodziankowie skąd się wzięła?

– Można ją interpretować na dwa sposoby i oba są właściwe. Po pierwsze, nasza trójka (a właściwie już czwórka, bo dołączyła do nas jeszcze jedna koleżanka) to młodzi ludzie, którzy jeszcze chodzą do szkoły, więc chcieliśmy, żeby nazwa nawiązywała do naszego wieku. Strona oczywiście jest dla wszystkich, bez względu na wiek, ale prowadzi ją jednak młodzież. A po drugie, chcieliśmy nawiązać do dzieci zamordowanych na rozkaz króla Heroda. Ich historia nas porwała. Nie miały wpływu na to, co się dzieje, a umarły za Chrystusa, choć w tamtym momencie nawet nie wiedziały, za Kogo giną.

– Jak się zawiązała Wasza ekipa? Byliście razem w jakiejś wspólnocie?

– Chodzimy do jednej szkoły, do Zespołu Szkół i Placówek Kształcenia Zawodowego w Zielonej Górze. Tu się poznaliśmy i okazało się, że wszyscy wierzymy w Jezusa Chrystusa i chcemy coś robić na Jego chwałę. Przyjaźnimy się, razem działamy w wolontariacie Młodzi dla Kamerunu, mamy też swoją grupę oazową, którą założyliśmy w szkole. Jesteśmy spoza Zielonej Góry i nie mieszkamy na terenie jednej parafii, więc trudno nam było spotykać się razem w jakiejś wspólnocie. Brakowało nam spotkania osób, które chcą rozmawiać o Panu Bogu. Zapytaliśmy panią dyrektor, czy możemy takie spotkania organizować w szkole, i dostaliśmy zgodę. Spotykamy się raz w tygodniu, modlimy się, czytamy Pismo Święte, rozważamy je, dzielimy się naszymi przemyśleniami i przeżyciami, śpiewamy. Nasza wspólnota ma dwóch opiekunów. Są to p. Mariusz – katecheta i p. Istiena od angielskiego.

– Macie kolejne ewangelizacyjne plany na przyszłość?

– Pomysły się nam rodzą przez cały czas. Jednym z nich jest wyjazd na Lednicę. Już tworzą się dla nas na tę okazję specjalne koszulki z logo Młodzianków. Chcemy tam po prostu rozmawiać z ludźmi o Bogu. Mamy też plan, żeby kilka razy podczas ferii i wakacji wybrać się do większych miast w Polsce i też rozmawiać o Bogu ze spotkanymi ludźmi. Pierwszy taki wyjazd mamy jeszcze w styczniu, pojedziemy na cały dzień do Krakowa.

Tagi:
KSM

Debata o Unii Europejskiej

2019-05-16 14:42

Kamil Krasowski

Koło Akademickie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, Młodzieżowa Agencja Informacyjna MAIKA oraz Punkt Informacji Europejskiej Europe Direct – Zielona Góra wspólnie zorganizowały debatę o Unii Europejskiej.

Archiwum MAIKI
– Chcieliśmy, żeby debata poszerzała wiedzę nt. Unii Europejskiej – mówi Łukasz Brodzik

Gośćmi spotkana byli socjologowie dr hab. Jacek Kurzępa, prof. SWPS i dr hab. Barbara Toroń-Furmanek, prof. UZ oraz politolog dr hab. Łukasz Młyńczyk, prof. UZ. W spotkaniu uczestniczyli uczniowie szkół podstawowych i średnich, nauczyciele, studenci i wykładowcy akademiccy – w sumie ponad 50 osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sąd Apelacyjny w Paryżu nakazuje wznowienie leczenia

2019-05-21 07:42

www.francetvinfo.fr/twitter/red

Paryski Sąd Apelacyjny zażądał wznowienia żywności i nawodnienia Vincenta Lamberta w poniedziałek, 20 maja, nakazując państwu egzekwowanie środków tymczasowych na wniosek Międzynarodowego Komitetu Praw Człowieka.

Francuscy lekarze 20 maja 2019 r. zaprzestali podawania pożywienia i wody 42-letniemu Vincentowi Lambertowi. Od 2008 r., po wypadku na motorze, jest on sparaliżowany i żyje w stanie minimalnej świadomości lub, jak mówią inni, w stanie wegetatywnym. Nie jest jednak podłączony do respiratora ani innych urządzeń podtrzymujących go przy życiu. „Vincent czuje wszystko. Płakał, gdy poinformowaliśmy go o decyzji lekarzy” – mówią rodzice mężczyzny, którzy do końca sprzeciwiali się jego eutanazji.

Batalia o prawo do życia Vincenta Lamberta trwa od 2013 r., kiedy to po raz pierwszy lekarze chcieli zaprzestać go karmić i poić. Zdecydowanie sprzeciwili się temu jego rodzice, którzy cały czas walczą o prawo do życia dla swego syna. Za eutanazją opowiada się jego żona Rachela, twierdząc, że wobec mężczyzny stosowana jest uporczywa terapia.

Tej opinii sprzeciwiło się m.in. 77-francuskich lekarzy, specjalizujących się w opiece nad chorymi z uszkodzeniem mózgu, przypominając, że Lambert samodzielnie oddycha i nie jest podłączony do respiratora ani do żadnej innej maszyny podtrzymującej życie. Nie znajduje się też w fazie terminalnej, nie jest w śpiączce, tylko w stanie minimalnej świadomości, zachował zdolność przełykania, reaguje na bodźce, rusza oczami, płacze, odczuwa ból. Jedyne co otrzymuje to pożywienie za pomocą sondy żołądkowej i płyny w kroplówkach.

Te zabiegi z punktu widzenia klinicznego i etycznego nie mogą być uznane za uporczywą terapię. Potwierdza to dokument watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary z 1 sierpnia 2007 r., podkreślając, że „podawanie pokarmu i wody, także metodami sztucznymi, jest zasadniczo zwyczajnym i proporcjonalnym sposobem podtrzymania życia. Jest ono więc obowiązkowe w takiej mierze i przez taki czas, w jakich służy właściwym sobie celom, czyli nawadnianiu i odżywianiu pacjenta. W ten sposób zapobiega się cierpieniom i śmierci, które byłyby spowodowane wycieńczeniem i odwodnieniem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przewodniczący KEP: Biskupi przepraszają wszystkich, których dotknął ten grzech i przestępstwo

2019-05-22 18:27

BP KEP / Warszawa (KAI)

Księża Biskupi wyrazili swój smutek z powodu cierpienia osób pokrzywdzonych przez niektórych duchownych, przepraszając wszystkich, których dotknął ten grzech i jednocześnie przestępstwo – powiedział Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki, podsumowując obrady Rady Stałej KEP, która odbyła się dziś w Warszawie. Zebranie było poświęcone dalszym działaniom Kościoła w Polsce w sprawie ochrony nieletnich.

„Sprawy te domagają się wystrzegania się jakichkolwiek zaniedbań i jeszcze większej wrażliwości na pomoc pokrzywdzonym” – podkreślił Przewodniczący Episkopatu.

Podczas obrad Rada Stała KEP przyjęła tekst słowa biskupów do wiernych zatytułowanego „Wrażliwość i odpowiedzialność”. „W słowie tym członkowie Rady odnoszą się zarówno do cierpień osób pokrzywdzonych, jak i do skutecznego sposobu naprawienia dotychczasowej praktyki traktowania tych spraw. Zwrócili uwagę na konieczność zgłoszenia doznanych krzywd do odpowiednich organów państwowych, podkreślili też rolę delegatów diecezjalnych upoważnionych do przyjmowania zgłoszeń o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich” – powiedział abp Gądecki.

Ponadto członkowie Rady przyjęli z wdzięcznością motu proprio papieża Franciszka. Biskupi docenili również działalność Centrum Ochrony Dziecka oraz wytyczne przygotowane w diecezjach i zgromadzeniach zakonnych dotyczące kwestii prewencji. „Docenili pracę zdecydowanej większości kapłanów, którzy gorliwie i ofiarnie służą Panu Bogu i ludziom. Biskupi przestrzegali przed przenoszeniem win konkretnych duchownych na wszystkich księży” – podkreślił Przewodniczący Episkopatu.

Rada Stała zleciła również powstanie Biura Delegata ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski, podczas gdy Delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży, abp Wojciech Polak, przedstawił plan systemowej odpowiedzi na bieżącą sytuację. Będzie on dotyczył m.in. pomocy pokrzywdzonym, prewencji, aspektów prawnych i komunikacji.

Po południu odbyło się zebranie wszystkich biskupów metropolitów poświęcone przedstawieniu nowego motu proprio papieża Franciszka oraz komentarza do niego. „Metropolici podziękowali papieżowi Franciszkowi za jednoznaczność i konsekwencję oraz przyspieszenie procesu wyjaśniania wszystkich trudnych kwestii” – podsumował Przewodniczący Episkopatu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem