Reklama

25 postulatów

O co chodzi w protestach „żółtych kamizelek” we Francji?

Czy ostatnia fala strajków i społecznych protestów we Francji (a za ich przykładem powtórzonych, choć na mniejszą skalę, w Belgii, Holandii, Portugalii i kilku krajach pozaeuropejskich), wskazująca na niezadowolenie społeczeństwa francuskiego z obecnych rządów, może doprowadzić do lepszego jutra? Czy w jakikolwiek sposób może ułatwić wzmocnienie chrześcijaństwa w Europie, a więc i w Polsce?
Ponieważ strajki te, jak to ogólnie najczęściej bywa, mają podłoże gospodarcze, bo ich głównym celem jest spowodowanie poprawy czyjejś sytuacji materialnej, spróbuję na to pytanie odpowiedzieć, stosując chrześcijańską myśl ekonomiczną przy przeglądaniu i ocenianiu postulatów, które pod nazwą „propozycji” strajkujący wysuwają w stosunku do rządu (a które są wydrukowane na żółtych kamizelkach strajkujących).
Odpowiedź zawarta jest w uwagach i komentarzach załączonych do większości z tych postulatów, przytoczonych w ich oryginalnej kolejności:

I. GOSPODARKA I PRACA

Postulat 1. (Zwołać) Narodowe Zgromadzenie Ogólne ds. Podatków (które spowoduje): Wpisanie do konstytucji zakazu pobierania przez państwo więcej niż 25 proc. bogactwa obywateli.

Ponieważ rząd i władze państwa są po to, aby stać na straży bezpieczeństwa życia i mienia obywateli przed agresorami i przestępcami, karać łamiących prawo i rozstrzygać kwestie sporne w jego ramach, a zasada pomocniczości (subsydiarności) obliguje do tego, by pomagać wspólnotom obywateli w realizacji projektów służących dobru wspólnemu (a których te wspólnoty nie są w stanie same wprowadzić w życie) – wydatki budżetu państwa powinny być przeznaczone tylko na powyższe cele dobra ogółu. Tymczasem w rzeczywistości stanowią one obecnie tylko kilkanaście procent wydatków budżetowych. W Polsce są rzędu 18 proc., co znaczy, że w tym wypadku ok. 82 proc. wydatków państwa idzie głównie na różne programy socjalne, na administrację i utrzymanie setek tysięcy urzędników, na spłacanie zadłużenia, na szkolnictwo itd., z których to wydatków poważna część jest całkowicie marnotrawiona. Znaczy to też, że jeśli 100 proc. wpływów do budżetu państwa pochodzi, bezpośrednio lub pośrednio, z opodatkowania, zadłużania i okradania obywateli przez państwo, to tylko ok. 18 proc. z tych wpływów państwo wydatkuje na cele dobra wszystkich swych obywateli. Ponieważ całkowite opodatkowanie mieszkańców Francji i innych krajów europejskich (w tym Polski) wynosi obecnie przeciętnie ponad 40 proc. dochodu obywatela, stąd wniosek, że na pokrycie wspomnianych wydatków budżetowych na cele zgodne z właściwą rolą państwa wystarczyłoby opodatkowanie rzędu tylko 7 proc. Powiedzmy jednak, że na wszelki wypadek, dla zwiększenia wydatków na obronność kraju oraz dla ewentualnego tworzenia rezerw w skarbie państwa, moralnie uzasadnione byłoby nawet 10-procentowe opodatkowanie obywateli.
Postulat francuskich strajkowiczów, dotyczący zakazu pobierania w formie podatków przez państwo więcej niż 25 proc. bogactwa obywateli, idzie więc we właściwym kierunku: obniżenia obecnego drakońskiego opodatkowania, ale jest bardzo skromny, zważywszy, że tylko 7 do 10 proc., a nie 25 proc., bogactwa obywateli, zabieranych im w formie podatków, jest państwu potrzebne do spełniania swej właściwej roli. Przy okazji warto przytoczyć popularny pogląd, że im wyższe podatki, tym większe są wpływy podatkowe do skarbu państwa – co jest prawdą, ale tylko w odniesieniu do pewnej granicy opodatkowania. Powyżej tej granicy, już dawno w Polsce i we Francji przekroczonej, wzrost opodatkowania powoduje stopniowy spadek wpływów do państwowej kasy z powodu słabnącej gospodarki i zmniejszania się dochodów obywateli. (Można sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby opodatkowanie obywateli wyniosło 100 proc. od ich dochodów – nikt by nie chciał prowadzić przedsiębiorstwa lub pracować najemnie. Jedynie „szara strefa” i „czarny rynek” pozwalałyby ludziom przeżyć, a państwo stałoby się bankrutem).

Reklama

Postulat 2. Natychmiast zwiększyć o 40 proc. płace minimalne, emerytury i minima socjalne.

Zgodnie z chrześcijańską myślą ekonomiczną jakiekolwiek narzucanie obywatelom przez państwo płacy minimalnej, będącej z zasady wyższą od płacy rynkowej za wykonaną pracę, jest niemoralne i szkodliwe, gdyż stanowi gwałcenie prawa podaży i popytu, które wynika z natury człowieka i jest prawem naturalnym, a wyznacza wartość i cenę wolnorynkową danego dobra. Im wyższa jest stawka płacy ponad jej stawkę rynkową za daną pracę, tym mniejszy popyt na taką pracę, a więc tym większe staje się bezrobocie (szczególnie wśród młodzieży wchodzącej na rynek i wśród innych osób o słabych kwalifikacjach zawodowych). Pośrednio jest to odbieranie prawa do pracy tym, którzy najbardziej potrzebują rozwijania swych kwalifikacji , jak również odbieranie prawa do zatrudnienia kogoś za płacę, na którą pracodawcę stać, a która odpowiada pracobiorcy. Realizacja tego rodzaju postulatu stanowiłaby, wbrew przykazaniu „Nie kradnij”, okradanie zarówno pracownika, jak i pracodawcy oraz całego społeczeństwa z bogactwa, które może być wytworzone w przypadku zaistnienia wolnorynkowej umowy o pracę między pracodawcą a pracownikiem. Dodatkową stratą dla społeczeństwa z powodu płacy minimalnej i zwiększonego bezrobocia byłyby koszty ewentualnych zasiłków dla bezrobotnych (czyli koszty inwestowania w bezrobocie).
Stojący w sprzeczności z postulatem 1. postulat francuskich strajkowiczów zwiększenia o 40 proc. budżetu emerytur i minimum socjalnego to już kompletne oderwanie od rzeczywistości, zważywszy na już istniejące deficyty budżetowe i wciąż wzrastające koszty zobowiązań emerytalnych państwa. Ten postulat może być traktowany poważnie chyba tylko przez ludzi, którzy nie umieją liczyć lub uważają państwo za rodzaj cudotwórcy czy bożka dysponującego nieograniczonymi środkami materialnymi i będącego źródłem wszelkich dobrodziejstw. Prawda jest jednak taka, że aby sprostać żądaniom obywateli o zwiększenie przez państwo emerytur i zasiłków o, powiedzmy 40 proc., państwo, które samo nie wytwarza bogactwa, aby mieć z czego wypłacić owe 40 proc. podwyżki, musi najpierw społeczeństwu zabrać znacznie więcej niż równowartość tych 40 proc., żeby różnicą opłacić polityków i biurokrację zajmującą się redystrybucją funduszy. Nie zawsze ludzie zdają sobie z tego sprawę, gdyż owo zabieranie społeczeństwu jego własności odbywa się przeważnie w sposób skryty, np. przez drukowanie papierowych pieniędzy, które obniżają wartość tych już będących w obiegu, czy przez zadłużanie państwa na koszt obywateli bez ich wiedzy czy zgody. Z perspektywy chrześcijańskiej całe to zjawisko jest moralnie, gospodarczo i społecznie szkodliwe, bo oparte na okradaniu jednych ludzi przez innych i przez państwo.

Postulat 3. Masowo zatrudnić funkcjonariuszy dla poprawy jakości usług publicznych (przed całościową rewizją polityki publicznej) na dworcach, poczcie, w szpitalach, szkołach...

Reklama

Jest to żądanie ściśle odpowiadające absurdalnemu stwierdzeniu doktryny marksistowskiej, że „ilość przechodzi w jakość”, i dlatego zrealizowanie tego postulatu, podobnie jak wielu innych pomysłów socjalistycznych związanych z gospodarką, skończyłoby się fiaskiem i dało efekty odwrotne do zamierzonych.
Funkcjonariusze, czyli urzędnicy państwowi, to biurokracja. Zwiększenie ich liczby oznaczałoby więcej biurokracji, więcej korupcji i większe koszty dla podatników. Nie jest rolą państwa i jego urzędników prowadzenie szpitali i szkół dla społeczeństwa, które pod pretekstem potrzeb państwowej służby zdrowia i państwowego szkolnictwa ograbiane jest z części swego bogactwa przez państwo na te cele. Grabież, która jest jedną z form kradzieży, jest – zgodnie z nauczaniem chrześcijaństwa – moralnie niedopuszczalna, a według chrześcijańskiej szkoły myśli ekonomicznej, jest również gospodarczo i społecznie szkodliwa (przykazanie „Nie kradnij” oprócz swego aspektu moralnego stanowi też imperatyw gospodarczy dla gospodarki mającej najowocniej służyć ludziom). Bardzo często usługi państwowej służby zdrowia i państwowe szkolnictwo przedstawiane są jako darmowe, co oczywiście jest fałszem, bo niczego nie ma za darmo, ktoś musi za to zapłacić. Jeśli zaś chodzi o te usługi, to z zasady są one znacznie gorsze niż w instytucjach prywatnych z tej prostej przyczyny, że urzędnicy to nie właściciele i w przeciwieństwie do właścicieli gospodarują cudzym, a nie swoim mieniem. Stąd rozpowszechnione jest zjawisko długich kolejek ludzi czekających na jakąś usługę w szpitalu państwowej służby zdrowia, w przeciwieństwie do łatwego dostępu do tejże usługi w placówce prywatnej. Odnośnie zaś do szkolnictwa państwowego, to nauczanie w nim prowadzone jest według narzucanych przez państwo kierunków i programów, które nieraz zawierają treści sprzeczne z wartościami, jakie wyznają rodzice uczniów, a nawet sami uczniowie. Takie nauczanie sprzyjać może – i nieraz sprzyja – indoktrynacji, mającej służyć interesom rządzących, bez brania pod uwagę interesu uczniów.

Postulat 4. (Opracować) plan wybudowania 5 mln mieszkań socjalnych, by obniżyć czynsze, podatek gruntowy i ożywić gospodarkę przez wzrost zatrudnienia. Surowo karać merów i prefektów, którzy pozwalają na to, żeby bezdomni spali pod gołym niebem.

Autorzy tego postulatu albo są ludźmi nieznającymi podstaw ekonomii i nieumiejącymi liczyć, albo demagogami, którzy wiedzą, że nie można mieć czegoś za nic, a w danym wypadku nie można zbudować 5 mln mieszkań socjalnych bez zebrania funduszy potrzebnych do tego i do utrzymywania zbudowanych mieszkań w stanie umożliwiającym ich godne zamieszkiwanie. Tym niemniej sugerują „ludowi”, że można tego pomyślnie dokonać. Autorzy ci na pytanie, skąd wziąć pieniądze na ów cel, najprawdopodobniej odpowiedzą, że z opodatkowania bogatszych obywateli – a więc z pieniędzy zabranych pod przymusem lub pod groźbą jego użycia (czyli drogą rabunku). Widać więc, że w takim wypadku u podłoża całego planu znajdowałby się rabunek, którego efektem nie może być nic dobrego. Przeciwieństwem takiego niemoralnego rozwiązania byłoby stwarzanie przez lokalne władze prywatnym przedsiębiorcom i budowniczym warunków sprzyjających ich możliwym inwestycjom w mieszkalnictwo. Do warunków tych należałoby w pierwszym rzędzie zapewnienie, że władze nie będą ograniczać prawa właściciela nieruchomości do jego własności, choćby przez zarządzenie i wdrażanie tzw. kontroli czynszów, czyli przez narzucanie właścicielowi wysokości czynszu, za jaki miałby prawo wynająć komuś tę nieruchomość lub jej część.
Przy okazji warto przypomnieć, że jakiekolwiek narzucanie ludziom cen maksymalnych czy minimalnych za usługi, towary czy inne dobra jest nie tylko zamachem na cudzą własność (w danym przypadku – na własność dostawcy dobra), ale i łamaniem „żelaznego” prawa podaży i popytu, co skutkuje ujemnymi efektami gospodarczymi. Warto też wspomnieć, że w różnych krajach Zachodu istnieje już budownictwo socjalne, stanowiące zwykle drobny procent ogólnego budownictwa. W większości te budynki i mieszkania są siedliskiem ludzi z tzw. nizin społecznych. W wielu wypadkach – z powodu zdarzających się tam transakcji narkotykowych, narkomanii, pijaństwa, prostytucji i innych przestępstw czy awantur, nie licząc już niszczenia mieszkań i budynków przez ich lokatorów nieszanujących cudzej własności, a najczęściej korzystających z różnych zasiłków pomocy socjalnej – to mieszkalnictwo stanowi poważny problem dla zarządzających budynkami, dla sąsiedztwa, dla policji i dla lokalnych władz.

Postulat 5. Zmniejszyć wielkość banków tak, by ochronić się przed kryzysami, rozbić monopole, oddzielić spekulację od depozytów i zakazać publicznego subwencjonowania.

Cała obecna bankowość opiera się na swego rodzaju oszustwie, gdyż banki w bardzo znaczącym stopniu operują pieniędzmi wirtualnymi, czyli takimi, których nigdzie nie ma. Gdy klient banku składa i trzyma w nim swe oszczędności, powiedzmy 10 tys. zł (np. na 2 proc. rocznego oprocentowania), to na tej podstawie bank może pożyczyć innemu klientowi kilkakrotnie więcej – w danym przypadku, powiedzmy, 50 tys. (np. na 6 proc. rocznie). A zatem bank pożycza coś, na co ma pokrycie tylko w 20 proc., licząc na to, że istnieje bardzo nikłe prawdopodobieństwo, by nagle większość klientów zechciała w jednym i tym samym czasie z banku wyciągnąć pieniądze ze swych kont. Gdyby jednak tak się stało, to bank albo by zbankrutował, a jego klienci straciliby swe oszczędności, albo zadziałałaby ewentualnie istniejąca instytucja ubezpieczeniowa depozytów bankowych, która zwróciłaby klientom banku ich depozyty w wysokości do pewnej określonej sumy, powyżej której klienci banku jednak straciliby pieniądze.
Powyższy postulat sugeruje, że wielkość banków jest przyczyną kryzysów (w domyśle – kryzysów gospodarczych). Tymczasem najczęstszą przyczyną kryzysów gospodarczych jest kradzież w jej różnych formach. Wielkość banku nie ma z tym związku.
Co do monopoli, to w olbrzymiej większości przypadków państwo jest źródłem monopoli i samo bywa monopolistą. Największym ich wrogiem jest wolny rynek oparty na poszanowaniu własności prywatnej (czyli na stosowaniu się do przykazań Dekalogu”: „Nie kradnij” i „Nie pożądaj własności bliźniego”).
Ażeby móc „oddzielić spekulację od depozytów”, należałoby wpierw określić celowość takiej operacji i jednoznacznie zdefiniować, czym jest spekulacja. (W krajach komunistycznych prywatne transakcje finansowe nazywane bywają spekulacjami, a kupcy i handlarze – spekulantami).
Jedyną sensowną i słuszną część postulatu 5. stanowi żądanie zakazu publicznego subwencjonowania banków (w domyśle – prywatnych), bo, w przeciwnym wypadku, rozwijają się korupcja i kapitalizm „kompradorski”, który nazwać można kapitalizmem zwyrodniałym.

Postulat 6. Anulowanie długu: nie ma on prawa bytu, został bowiem kilkakrotnie spłacony.

Po tym postulacie widać, że marksizm i komunizm, które głoszą konieczność likwidacji własności prywatnej, są wciąż żywe, skoro strajkujący, a przynajmniej ich prowodyrzy, wysuwają żądanie konfiskaty własności kredytodawców. Oczywiście, jest to całkowicie sprzeczne z moralnością chrześcijańską, która potępia kradzież, i z podstawowym imperatywem dobrej gospodarki, którym jest wymóg poszanowania prawa człowieka do własności prywatnej.

II. POLITYKA

Postulat 7. (Zwołać) Krajowe Zgromadzenie Konstytucyjne w celu napisania od nowa konstytucji przez lud z uwzględnieniem jego interesów jako suwerena. Wprowadzić referenda z inicjatywy ludowej.

Sam pomysł napisania nowej konstytucji i wprowadzenia referendów jest godny uwagi, ale biorąc pod uwagę poprzednie pięć postulatów o charakterze haseł demagogicznych używanych przez komunistów, a również odzwierciedlających brak podstawowej wiedzy ekonomicznej tych, którzy je przygotowali i którzy najprawdopodobniej chcieliby uczestniczyć w napisaniu nowej konstytucji, należałoby najpierw ustalić, na jakich zasadach i wartościach miałaby nowa konstytucja się opierać i kto kompetentny miałby ją opracować. Ustalenie treści nowej dobrej konstytucji i jej uchwalenie to niesłychanie poważna rzecz, która może zadecydować o przyszłości kraju. Sposób przygotowywania i przeprowadzania referendów publicznych zostałby ustanowiony w konstytucji.

Postulat 8. Zakazać lobbowania i innych sieci wpływów. Definitywnie wykluczyć z życia politycznego każdą osobę wybraną w wyborach, która nie ma czystego rejestru karnego, i skończyć z praktyką kumulowania mandatów wyborczych.

Bez komentarza.

Postulat 9. Frexit: wyjść z Unii Europejskiej, by odzyskać suwerenność polityczną, monetarną i ekonomiczną (w poszanowaniu wyniku referendum z 2005 r.) oraz prawo do emisji pieniędzy, porzucając art. 123 Traktatu z Lizbony (co dałoby 50 mld euro oszczędności rocznie).

Bez komentarza.

Postulat 10. Unikanie opodatkowania: odzyskać 80 mld euro zostawianych przez państwo każdego roku CAC 40 (tzn. 40 najsilniejszym spółkom notowanym na paryskiej giełdzie).

Bez komentarza.

Postulat 11. Natychmiast wstrzymać prywatyzację i odzyskać dobra publiczne: autostrady, lotniska, parkingi publiczne, sieci kolejowe.

Jest to postulat typowo komunistyczny i sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem, chyba że jego autorzy chcą zubożenia kraju. Należy bowiem zawsze pamiętać, że właściciel efektywniej gospodarzy swoją własnością niż urzędnik cudzą. Dlatego prywatna własność jest podstawą tworzenia bogactwa i dobrobytu narodowego. Jedną z głównych przyczyn upadku i fiaska gospodarki państw socjalistycznych było i jest stosowanie przez nie „nacjonalizacji”, upaństwawiania i konfiskaty prywatnej własności (choć zdarzały się też przypadki wykupu prywatnej własności przez państwo). Najnowszym przykładem efektów „nacjonalizacji” przemysłu prywatnego jest obecny katastrofalny stan gospodarki Wenezueli i szerząca się nędza w tym kraju, mimo że kraj ten jest bardzo bogaty w zasoby naturalne.

Postulat 12. Radary i monitoring: usunięcie niepotrzebnych radarów i kamer monitoringu, które są niczym innym jak ukrytym podatkiem.

Bez komentarza.

Postulat 13. Edukacja narodowa: pozbyć się jakiejkolwiek ideologii obecnej w ministerstwie i zrewidować metody edukacyjne, które mogą być destrukcyjne.

Według chrześcijańskiej szkoły myśli ekonomicznej, jest niemoralne i nie jest rolą państwa zabieranie obywatelom ich pieniędzy na cele szkolnictwa i wdrażania w życie różnych państwowych programów nauczania, nieraz będących w konflikcie z wartościami wyznawanymi przez rodziców uczniów. Nauczanie dzieci i młodzieży winno leżeć w gestii rodziców i szkolnictwa prywatnego oraz pozarządowego.

Postulat 14. Wymiar sprawiedliwości: czterokrotnie zwiększyć budżet i prawnie ograniczyć długość procedur sądowych. Uprościć i uczynić postępowanie sądowe całkowicie darmowym i dostępnym dla każdego.

Pierwsza część tego postulatu jest zasadna, gdyż rolą państwa jest karanie przestępców i rozstrzyganie w możliwie prosty sposób poważniejszych spraw spornych dotyczących domniemanego przestępstwa. Odnośnie jednak postulatu, aby uczynić postępowanie sądowe całkowicie darmowym, należy pamiętać o prawie podaży i popytu i że „nie ma nic za darmo”: Im coś jest tańsze, a pożądane, tym większy jest nań popyt, a już największy popyt występuje wtedy, gdy coś, co jest pożądane, jest darmowe. Dlatego aby zapobiec możliwej niewydolności sądów z racji wielkiego popytu na usługi sądowe, a ograniczonej podaży sędziów i ławników, wskazane jest, by postępowanie sądowe w sprawach sporów do rozstrzygnięcia wymagało choćby drobnych opłat od stron sporu.

Postulat 15. Media: złamać monopol i kumoterstwo medialno-polityczne. Ułatwić obywatelom dostęp do mediów i zagwarantować im wyrażanie sprzecznych poglądów. Koniec z propagandą dziennikarzy –„ekspertów”. Wycofać subwencje publiczne dla mediów (2 mld euro rocznie), a także zlikwidować niszę podatkową dla dziennikarzy.

Bez komentarza.

Postulat 16. Zagwarantować wolność obywateli i wpisać do konstytucji zakaz ingerencji przez państwo w nauczanie, edukację, zdrowie, rodzinę...

Postulat ten jest zgodny z moralnością i korzystny dla gospodarki narodowej.

III. ZDROWIE/EKOLOGIA

Postulat 17. Zaprogramować „starzenie się” sprzętów: wydłużyć gwarancje producenta do co najmniej 10 lat przy zapewnieniu dostępności części zamiennych.

Postulat ten kłóci się z postulatem 16., gdyż ogranicza wolność obywateli w ich działalności gospodarczej.

Postulat 18. Plastik: zakazać w najbliższym czasie komercjalizacji plastikowych butelek, szkła i innych szkodliwych dla środowiska opakowań.

Postulat ten, podobnie jak poprzedni, kłóci się z postulatem 16., żądając ograniczenia wolności gospodarczej obywateli pod pretekstem możliwości zanieczyszczania przez nich środowiska.

Postulat 19. Laboratoria farmaceutyczne: osłabić ich wpływy (i zwołać) zgromadzenie narodowe służb zdrowia.

Bez komentarza.

Postulat 20. Rolnictwo: zakazać GMO, rakotwórczych pestycydów, substancji zaburzających gospodarkę hormonalną, monokultury...

Postulat ten jest oparty na niewłaściwych założeniach i dlatego prowadzi do niewłaściwych wniosków. Podstawą do postulowanego zakazu używania w rolnictwie wspomnianych środków powinno być zbadanie wpływu GMO i tych środków na wydajność różnych upraw rolniczych i rozpatrzenie plusów i minusów dla ludzkości, wynikających z używania tych środków. Dopiero wówczas, gdy bilans korzystania z nich okaże się ujemny, można żądać wprowadzenia wspomnianego zakazu. W rzeczywistości stosowanie GMO i owych środków spowodowało wielki wzrost wydajności upraw rolniczych i pokrewnych, a to z kolei zlikwidowało zagrożenie ludzi klęską głodu i niedożywienia w niejednym kraju. Nieraz tam, gdzie kilkadziesiąt lat temu panował niedostatek żywności, dziś występuje jej nadmiar. Co najważniejsze, przeciętna długość ludzkiego życia znacznie się wydłużyła.
Zanim ograniczy się wolność działalności gospodarczej rolników, należy zapytać np. dawniej niedożywionego człowieka w Indiach, czy wolałby umrzeć z głodu teraz, czy za 5 lat – na skutek możliwego zatrucia spowodowanego niewłaściwym użyciem jakiegoś pestycydu. Z pewnością wolałby drugą możliwość.

Postulat 21. Reindustrializować Francję w celu zmniejszenia importu, a więc i zanieczyszczeń.

Bez komentarza.

IV. GEOPOLITYKA

Postulat 22. NATO: natychmiast opuścić NATO i zakazać angażowania się francuskiej armii w wojny zaczepne.

Ponieważ głównym celem istnienia państwa jest zapewnianie bezpieczeństwa jego obywatelom, a NATO stanowi pakt obronny mający właśnie na celu zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom krajów będących członkami tego paktu (obejmującego zarówno Francję, jak i Polskę), powyższy postulat jest wysoce niestosowny, a jego źródłem może być agentura wroga, który dążąc do (roz)budowy swego imperium, dąży do tego celu kosztem osłabienia lub rozbicia bloku państw NATO, który jest mu przeszkodą.

Postulat 23. Afryka Francja: zaprzestać plądrowania oraz ingerencji politycznych i wojskowych. Oddać pieniądze dyktatorów i zrabowane dobra ludom afrykańskim. Natychmiast repatriować wszystkich francuskich żołnierzy. Koniec z systemem franka CFA (Kooperacji Finansowej w Afrykę Centralną), który utrzymuje Afrykę w ubóstwie. Stworzyć z państwami afrykańskimi relację równego z równym.

W treści tego postulatu widać silny wpływ marksizmu, który sugeruje, że ubóstwo jest wynikiem tego, iż bogaci stali się bogatymi dlatego, że splądrowali komuś jego własność lub własność kogoś słabszego sobie przywłaszczyli i dlatego ten ktoś jest teraz ubogi. Stąd też pogląd, że „bogaci stają się coraz bogatsi, a ubodzy coraz ubożsi”. Tymczasem w rzeczywistości w wyniku działania wolnego rynku zarówno ubodzy, jak i bogaci stają się coraz bogatsi, a to w wyniku dobrowolnych transakcji wymiany dóbr. Jeśli kupuję coś, co mi jest potrzebne, od kogoś, kto pragnie mi to sprzedać za wzajemnie uzgodnioną cenę, to znaczy, że każdy z nas widzi w tym jakąś korzyść dla siebie. W wyniku transakcji zatem każdy z nas staje się bogatszy o tę korzyść.
Główną przyczyną ubóstwa większości krajów afrykańskich są: powszechna korupcja, rządy dyktatorskie różnych kacyków, wojny, bandytyzm, chaos i bezprawie.

Postulat 24. Imigracja: zapobiec imigracji niemożliwej do wchłonięcia ani do zintegrowania, biorąc pod uwagę trwający głęboki kryzys cywilizacyjny.

Postulat zgodny z zasadą poszanowania cudzej własności: każdy kraj i państwo posiada należące do niego terytorium. Jest to jego własność. Dlatego państwo może zakazać komuś obcemu wstępu na to terytorium. Powiedzmy jednak, że któryś z obywateli tego państwa pragnie zaprosić do siebie prywatnie kogoś z zagranicy. Powinien mieć do tego prawo, ale też być odpowiedzialnym za zachowanie swego gościa i za jego utrzymanie w przypadku, gdyby ten gość znalazł się w potrzebie. W żadnym wypadku obywatel nie powinien być odpowiedzialny prawnie i finansowo za przybyszów wpuszczonych do kraju za przyzwoleniem rządu. Z tego powodu wypłacanie przez rząd tym przybyszom zasiłków czy innych pomocy z pieniędzy pochodzących od podatnika i obywatela jest okradaniem go przez władze.

Postulat 25. Polityka zagraniczna: drobiazgowe przestrzeganie prawa międzynarodowego i podpisanych zobowiązań.

Bez komentarza.

WNIOSKI KOŃCOWE

Jak wynika z treści przytoczonych postulatów i dołączonych do nich komentarzy, poważna część tych żądań wykazuje, że ich autorzy reprezentują ideologię marksistowską i komunistyczną, a więc ideologię całkowicie sprzeczną z chrześcijaństwem. Z drugiej strony – kilka postulatów wydaje się jednak innego autorstwa niż większość, gdyż są one zgodne z chrześcijańską myślą ekonomiczną. Występuje więc wzajemna i nie do pogodzenia logiczna sprzeczność między poszczególnymi postulatami. Jeżeliby uznać zbiór wszystkich omawianych postulatów za rodzaj programu społeczno-politycznego ruchu strajkowego, to program ten jest bardzo niespójny. Możliwe próby realizacji wszystkich punktów takiego programu prowadziłyby do chaosu gospodarczego i prawnego we Francji.

Szczególnie szkodliwe dla kraju byłoby uwzględnienie wszystkich w nowej konstytucji, gdyż niejako zinstytucjonalizowałoby to wspomniany chaos. Złym przykładem tego jest obecna Konstytucja RP zawierająca niejedne wzajemnie sprzeczne artykuły, z których wynika nieraz przykro doświadczany przez polskich obywateli bałagan prawny.

W świetle powyższego trzeba by być wielkim chrześcijańskim optymistą, aby na podstawie niektórych postulatów ruchu „żółtych kamizelek” mówić o zalążku odradzania się chrześcijaństwa w Zachodniej Europie. Analiza postulatów tego ruchu pozwala natomiast wyczuć mentalność i ogólne nastroje ludności francuskiej i tych społeczeństw krajów zachodnich, w których nastąpiło powtórzenie, aczkolwiek na mniejszą skalę, strajków analogicznych do kampanii „żółtych kamizelek”.

Jan Michał Małek
Inżynier, absolwent Politechniki Warszawskiej. Przedsiębiorca, inwestor, deweloper, działacz polsko-amerykański, ekonomista. Założył polsko-amerykańską fundację PAFERE oraz jej polski odpowiednik – Polsko-Amerykańską Fundację Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego.

2019-01-23 11:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa – uczenie się swojej wartości

2020-09-18 08:57

[ TEMATY ]

modlitwa

wiara

Adobe.Stock.pl

Końcówka czerwca w tamtych latach zawsze była czasem rado­ści i szaleństwa. Nie potrzeba było wiele, sam fakt, że właśnie zaczynają się wakacje, dla dzieciaka z podstawówki był czymś wyjątkowym. Dni leciały, jeden po drugim, tak samo jak zjadane lody i wypite oranżady, jednak pod koniec wakacji już czegoś brakowało. Brakowało szkolnych kolegów i koleżanek, codziennych rozmów, wygłupów… brakowało spotkania.

Tak właśnie działa człowiek – bez żywej, osobowej relacji traci zapał, radość życia przygasa. Serce człowieka tęskni za osobistą więzią z innymi, do rozmów, spotkania z rodziną, rówieśnikami, z bliskimi, jednak jeszcze bardziej tęskni za jedną szczególną re­lacją. „Niespokojne serce człowieka, póki nie spocznie w Bogu” – św. Augustyn wiedział, co mówi.

Tak samo było w moim życiu. Miałem bliskie relacje z rodziną, znajomymi, jednak ciągle to mi nie wystarczało, pragnąłem czegoś więcej, często szukając tego w niewłaściwych miejscach, takich jak alkohol, imprezowanie, nieczystości, chęć podobania się światu, kibicowski styl życia, pycha, czyli po prostu grzech. Dopiero kiedy pojąłem, że sam Bóg kocha mnie takiego, jaki jestem, że przed Nim nie muszę nikogo udawać, nie muszę błyszczeć czy być na siłę tym, kim nie jestem, zapragnąłem częściej przebywać w Jego obecności.

Dlaczego tak mało się modlimy? Dlaczego ja tak mało się modlę? Dobrze wiem, że to właśnie kontakt ze Stwórcą i rozmowa z Nim daje mi najwięcej wewnętrznej radości, a mimo to tak czę­sto zamiast tego wybieram przewijanie paska na fejsie czy klikanie serduszek na Insta.

Klikam serca na jakimś durnym monitorze zamiast dać swoje serce Bogu, aby On mógł dalej je leczyć, odnawiać i umacniać. Zawsze gdy zrezygnuję z tego całego pędu świata, gdy przełamię lenistwo czy zniechęcenie i usiądę do modlitwy, moje serce odżywa!

Kiedy wkraczam w Bożą obecność, Jego miłość zalewa moje pustki i braki. Modlitwa to żywe spotka­nie z Jezusem, to nie recytowanie jakichś wyuczonych wierszy­ków, ale żywa obecność Pana i Zbawiciela w twoim sercu. Kiedy uświadamiam sobie, że Pan Panów i Król Królów jest teraz ze mną w pomieszczeniu, w którym się modlę, dopiero wtedy moje serce może odetchnąć, już nie muszę się troszczyć o to, co myślą o mnie inni, czy jak wypadam w ich oczach. W Bożej obecności wszystko przestaje mieć znaczenie, liczy się tylko On i MIŁOŚĆ, którą wypełnia mnie do reszty.

Jak trafnie stwierdza Przemysław Babiarz, dziennikarz TVP: „Rzeczywistość przyznania się do Jezusa polega przede wszystkim na osobistej relacji z Nim samym, czyli z naszym Zbawicielem, z Synem Bożym”.

Nasze serca tęsknią za relacją ze Stwórcą i jedynie uświada­miając sobie stałą obecność Boga przy nas, możemy uczyć się swojej nowej tożsamości. Przebywając z Bogiem, zaczniemy pojmować, że On naprawdę za nami szaleje, że Jemu na nas zależy, a dzięki temu nasze poczucie własnej wartości pójdzie w górę.

Może wiele razy w swoim życiu usłyszałeś, że jesteś do niczego, może wszyscy od dzieciństwa wmawiali ci, że nic z ciebie nie będzie. Właśnie dziś, w tej książce, chciałbym powiedzieć ci, że wszystko to były wielkie kłamstwa! Jesteś przecudnym stworzeniem Boga, którego celem jest zjednoczenie z Nim w miłości, masz ogromną wartość, za ciebie Jezusa umarł na krzyżu, nie musisz już zabiegać o względy świata, ponieważ masz względy u Naj­wyższego! Jego miłość jest lustrem, w którym powinniśmy się jak najczęściej przeglądać, dzięki czemu będziemy na nowo uczyć się swojej wartości. Lustrem tej miłości jest właśnie modlitwa, czyli osobiste spotkanie człowieka z Bogiem.

Każdy sam musi nauczyć się modlić. Jak się modlę? Nie wiem. Obecnością. Modlitwą krzyża, jego kontemplacją, bo kto z wiarą kontempluje krzyż, ujrzy w nim potęgę. Tajemnica i moc krzyża wyrażają się w przejściu od śmierci do życia. Krzyż staje się bramą – jak powiada Norwid. Ojciec Joachim Badeni trafnie zauwa­żył, że modlitwy, która najpełniej będzie działać w sercu danego człowieka, każdy musi sam się nauczyć. Fundamentalną kwestią jest zdanie sobie sprawy, że modlitwa to obecność Boga przy nas i w nas.

Wielu z nas podchodzi do modlitwy jak do rozmów transak­cyjnych z poważnym kontrahentem. Daj mi to, a ja zrobię to i to. Nie można traktować modlitwy jak przekupywania czy przy­muszania Boga, aby uczynił nam to, czego pragniemy. Jasne, że możemy i powinniśmy także prosić Pana podczas modlitw o po­trzebne nam rzeczy, ale podchodźmy do tego z przekonaniem, że On najlepiej wie, co nam będzie w danej chwili potrzebne.

"Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy."

(Mt 6,31–34)

Bardzo trafnie ujmuje to Dietrich von Hildebrand w książce Przemienienie w Chrystusie, pisząc: Mówi się często, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśli coś, czego się gorąco pragnęło, pomimo wszystkich modlitw nie spełniło się. Otóż jest tylko jedno takie dobro, o którym wiemy, że wszystkie modlitwy o nie zostają wysłuchane: nasze szczęście wieczne. Wszystkie dobra, mogące być naszym udziałem, są temu jednemu dobru podporządkowane; są one tylko dopóty rzeczywistymi dobrami, dopóki mu służą. Czy jakieś konkretne dobro służy temu celowi i w jaki sposób, tego my z absolutną pewnością nigdy nie możemy stwierdzić; to wie jeden tylko Bóg. Nigdy więc nie możemy powiedzieć, że Bóg nie wysłuchał naszej modlitwy; z faktu, że nie nastąpiło to, czego pragniemy, nigdy nie możemy wnioskować, że Bóg odwrócił się od nas i że nasza prośba przeszła niezauważona. Powinniśmy raczej przyjmować, że Bóg wie lepiej niż my, co nam jest przydatne do zbawienia, że właściwa intencja naszej modlitwy, dotycząca naszego prawdziwego szczęścia, w niespełnieniu naszych konkretnych życzeń zostaje właśnie wysłuchana.

Od momentu mojej przemiany życia i rozpoczęcia szukania wszędzie oblicza Pana, pojąłem i doświadczyłem wielkiej potęgi modlitwy, czyli osobistego spotkania z samym Bogiem.

Podczas modlitwy odzyskuję pokój serca, który tak zażarcie chce zabrać mi świat, to podczas modlitwy na nowo każdego dnia uczę się swojej wartości w Jezusie, to dzięki spotkaniu z Bogiem mogę przyjmować uzdrowienie, które On chce mi dawać, zabierając ze mnie światowe myślenie o mnie, a w zamian wlewając w te miejsca swoją miłość, która krok po kroku buduje moją nową toż­samość – tożsamość ukochanego dziecka Boga.

_______________________________

Artykuł zawiera fragmenty z książki Damiana Krawczykowskiego „Selfie smartfonem Boga. Odkryj swoją wartość”, wyd. Święty Wojciech, patronat „Niedzieli”. Zobacz więcej: Zobacz

Wydawnictwo Świętego Wojciecha

CZYTAJ DALEJ

Spotkanie młodzieży

2020-09-19 21:00

ks. Wojciech Kania

Tegoroczne obchody ku czci św. Stanisława Kostki, patrona polskiej młodzieży odbyły się przy kościele Ducha Świętego w Staszowie.

Ze względu na obostrzenia epidemiczne miały one charakter jednodniowy i przybyli na nie tylko reprezentanci młodych z Diecezji Sandomierskiej. Tegorocznym hasłem spotkania były słowa św. Jana Pawła II „Jesteście przyszłością Kościoła”.

Spotkanie rozpoczęło się od rejestracji przybyłych grup oraz zawiązania wspólnoty.

Mszy św., koncelebrowanej przez licznych kapłanów, przewodniczył bp. Krzysztof Nitkiewicz. Uczestniczyli w niej przedstawiciele władz miasta i lokalnej społeczności. W wygłoszonej homilii, biskup mówił o determinacji św. Stanisława Kostki w realizacji otrzymanego od Boga powołania. Przytoczył słowa św. Jana Pawła II, który porównał jego życie do biegu na przełaj, aby osiągnąć świętość.

– Jeśli Bóg pozwoli, macie przed sobą jeszcze długie lata. Nie straćcie jednak ani chwili. Spełniajcie marzenia, planujcie, stawiajcie sobie cele. Pomimo naszych słabości, musimy starać się zawsze trwać w tym co należy do Boga, w Jego świecie, którym jest miłość, dobro pokój – powiedział kaznodzieja. Zauważył, iż takim miejscem jest Kościół Chrystusowy.

Po homilii Biskup Nitkiewicz pobłogosławił nowych ministrantów, którzy po skończonym kursie zostali powołani do posługi lektorów.

Aby nabrać sił na dalsze świętowanie został dla młodych przygotowany posiłek, a następnie wystąpił zespół Mate.o/Tu.

Cieszę się, że przynajmniej w takiej formie, jednodniowej mogliśmy się spotkać tu w Staszowie, bo to zawsze jest dla mnie wielka radość, kiedy mogę się modlić wspólnie z ludźmi z całej diecezji – powiedziała Karolina.

Mateusz zaznaczał, że dzięki takim spotkaniom ładuje swoje akumulatory do nauki w szkole, ale również do tego aby zawsze mówić Panu Bogu tak.

Zakończeniem spotkania młodych był Wieczór Uwielbienia z adoracją Najświętszego Sakramentu. Śpiewy prowadziła młodzież z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży oraz Ruchu Światło Życie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję