Reklama

Ku chwale Bożego Dzieciątka

2019-01-23 11:50

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 4/2019, str. VI

Joanna Ferens
Jasełka w Tarnogrodzie

Okres Bożego Narodzenia to czas, gdy mamy możliwość zobaczyć wiele spektakli przedstawiających historię narodzenia Jezusa Chrystusa. Ziemia biłgorajska wyjątkowo obfituje w różnorodność jasełek, przygotowywanych zarówno przez dzieci i młodzież, jak i osoby starsze

Jedne z jasełek zostały wystawione na deskach Tarnogrodzkiego Ośrodka Kultury 6 stycznia, pod hasłem „A nadzieja znów wstąpi w nas”. Głównym reżyserem była s. Jadwiga Anna Tabor, która w rozmowie podkreślała, że najważniejsze w tworzeniu takiego przedsięwzięcia jest prawdziwe wejście w głębię świąt. – Moim celem było przeżyć wspólnie z młodzieżą i widzami tajemnicę Bożego Narodzenia. Zdecydowaliśmy się na formę sceniczną, która pozwoliła pokazać talenty młodych artystów, a widzom poprzez teatr i sztukę odkryć głębię przyjścia na świat Bożego Syna. Hasło spektaklu to nawiązanie do nadziei, jaką ma każdy chrześcijanin. Źródłem tej nadziei jest Jezusa Chrystus, który rodzi się przez wiarę, miłość i dobre życie – podkreśliła.

S. Jadwiga dodaje również, iż angażowanie młodzieży w tego typu przedsięwzięcia to działania wychowawcze. Młodzi ludzi odchodzą od komputerów, tabletów, portali społecznościowych i gier. Integrują się między sobą, zacieśniają znajomości i przyjaźnie, angażują się w konkretne przedsięwzięcia. – Co ciekawe, nikt nikogo nie przymuszał, na scenie wystąpiła młodzież, która sama zgłosiła się do naszego przedsięwzięcia. Próby mieliśmy w czasie wolnym, dwa razy w tygodniu, przez ponad miesiąc. To tylko potwierdza mądrość, że nie słowa, a czyny mają wpływ na młodzież. A my mamy tutaj wspaniałą młodzież, która podejmuje się nawet rozbudowanych i trudnych zadań. A takie jasełka też doskonale ewangelizują młodego człowieka, gdyż ewangelizacja bardziej działa poprzez to, co robimy, niż to, co mówimy – dodaje s. Jadwiga.

Budowanie wspólnoty

Burmistrz Tarnogrodu, Paweł Dec dodał, że najpiękniejszymi elementami jasełek było zaangażowanie młodzieży i jedność wszystkich obecnych na sali. – Bardzo pozytywna rzecz to przede wszystkim praca i zaangażowanie młodych ludzi. Niezwykle wzruszające i budujące gminną wspólnotę było wspólne odśpiewanie na koniec kolędy „Bóg się rodzi”. To doświadczenie jedności i przypomnienie atmosfery świąt, których przesłaniem jest miłość. Jest to też ogromne poczucie tworzenia razem wielkiej i wyjątkowej wspólnoty, która pomaga nam wspólnie działać i budować rangę tych świąt i naszej wiary – powiedział burmistrz.

Reklama

Jedną z aktorek grających w przedstawieniu była Maria Malinger, która wyjaśniała, co skłoniło ją do wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu. – Od podstawówki występuję w spektaklach, jakie przygotowuje i opracowuje s. Jadwiga. Są one zawsze na bardzo wysokim poziomie, bardzo dokładnie dopracowane. Z wielkiego sentymentu, jako absolwentka szkoły zgłosiłam się do udziału w misterium. Miłym przeżyciem jest kontynuowanie tego, co robiłam od dziecka. Śpiew i występowanie to jest dla mnie takie wyrażanie siebie, w taki sposób oddaję to, co czuję, co myślę na dany temat i cieszę się, że mogę dzielić się tym z innymi ludźmi i sprawić, aby oni odczuwali to podobnie – powiedziała.

– Nasz Tarnogród słynie z teatrów. Największą są sejmiki, które zostały zapoczątkowane przez naszych dziadków wiele lat temu, i chcielibyśmy jako młodzież kontynuować tę tradycję. Dlatego wystawiliśmy jasełka. Każdy z nas wcielił się w jakąś rolę. Chyba już mamy zapisane to w genach, bo coś nas ciągnie na scenę. Każdy chciał odnaleźć się i wypaść na scenie jak najlepiej. Udział w takich wydarzeniach to budowanie pewności siebie i ogromna satysfakcja – przyznaje jedna z aktorek, Natalia Fusiarz.

Wdzięczność publiczności

Słowa uznania w stronę s. Jadwigi i wszystkich aktorów skierowała dyrektor Tarnogrodzkiego Ośrodka Kultury, Renata Ćwik. – Siostra garnie młodzież do siebie i do teatru. To daje im doświadczenie występów publicznych, uczy pokonywać tremę i rozwija. Jest to również możliwość wyjątkowego przeżycia świąt Bożego Narodzenia. Świąt, które w naszej kulturze chrześcijańskiej są wyjątkowe, pełne ciepła, bliskości i pojednania. Cieszę, że jest taka osoba w naszej parafii, która działa na tym polu, kontynuuje te tradycje i wpaja najmłodszemu pokoleniu te wszystkie piękne wartości – podkreśliła.

Publiczność zgromadzona w Tarnogrodzkim Ośrodku Kultury nie ukrywała zachwytów i wzruszenia tym, co zobaczyła podczas jasełek. – To było dla mnie piękne przeżycie. Jestem zachwycona i dumna z naszej tarnogrodzkiej młodzieży. Ponadto to misterium pozwoliło mi głębiej zrozumieć tajemnicę narodzenia naszego Pana Jezusa Chrystusa. Bardzo dziękuję organizatorom i przede wszystkim s. Jadwidze ze to wydarzenie – mówiła po spektaklu jedna z uczestniczek.

W jasełkach wzięło udział kilkudziesięciu aktorów z tarnogrodzkich szkół. Jasełka zostały podzielone na dwie części. Pierwsza z nich nawiązywała do polskich tradycji świętowania Bożego Narodzenia, zaś druga nawiązywała do wydarzeń, które odbyły się w Betlejem ponad 2 tys. lat temu.

Jasełka u seniorów

Z tradycyjnymi jasełkami wystąpili 13 stycznia również seniorzy z Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów w Biłgoraju. Rozpoczęły się one od Mszy św. sprawowanej w kaplicy pw. św. Ojca Pio, której przewodniczył ks. dziekan Witold Batycki, proboszcz parafii pw. św. Marii Magdaleny w Biłgoraju, do której należy kaplica znajdująca się w Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów.

Kapelan DPS i dyrektor Domu Księży Seniorów w Biłgoraju, ks. Krzysztof Portka tłumaczył, jakie znaczenie dla mieszkańców ma organizacja tych jasełek. – Te jasełka są dla naszych mieszkańców przede wszystkim wejściem w tajemnicę Bożego Narodzenia. Przeżywania z jednej strony jako ci, którzy wyznają prawdę, że Jezus Chrystus przyszedł na świat jako człowiek, a z drugiej strony chcą też odkrywać swoje człowieczeństwo w kontekście Bożego Narodzenia, co to dla nich znaczy mimo upływających lat. Zaangażowanie naszych mieszkańców w jasełka jest bardzo różne, gdyż uzależnione jest od ich stanu zdrowia i możliwości, ale za to bardzo głębokie. Bazują oni przede wszystkim na swoich wspomnieniach z minionych lat, jeszcze z lat dziecięcych, wspominają przeżywanie świąt Bożego Narodzenia w swoich rodzinach i miejscowościach i się tym z nami dzielą. Mają też możliwość ukazania sobą, jak w tym momencie swojego życia te święta przeżywają – wskazał. Jasełka mają również wymiar terapeutyczny.

– Mieszkańcy dzięki jasełkom spotykają się, mają próby i dzięki temu bardziej się ze sobą integrują i dzielą się sobą. Ale też jest to forma terapii dla nich samych, uspołeczniania na nowo szczególnie dla osób, które żyły gdzieś w samotności lub zostały pozostawione same sobie. Oprócz tego bardzo istotne jest to, że możemy ich „wyciągać” z ich mieszkań i odkrywać ich dary i talenty, które mają mimo upływających lat – zaznacza ks. Portka. Nie sposób nie zwrócić uwagi również na treść tych jasełek. – Otóż w tej treści wybrzmiewa prawda o tym, że gdyby nie Boże Narodzenie, to pozostalibyśmy w ciemności jako ludzie. I chodzi tu właśnie o tę samotność i ciemność wewnętrzną, o której jest mowa w jasełkach. Bardzo istotna jest również wola tego, by przyznać się przed Panem Bogiem, że potrzebują Jego przyjścia i cieszą się z niego. Ale też jednocześnie zastanowienie się nad tym, co to Boże Narodzenie znaczy dla każdego z nas – podkreślił.

Ks. Krzysztof w tym roku wcielił się w rolę króla Baltazara. W rozmowie podkreślał ogromne znaczenie tego typu inicjatyw dla mieszkańców DPS. – Dzięki temu widzę, w jaki sposób mieszkańcy przyjmują mnie, a także możliwość spojrzenia z innej perspektywy na tajemnicę przeżywania Bożego Narodzenia. Ofiarowanie czegokolwiek Panu Bogu, temu Nowonarodzonemu w Jezusie Chrystusie jest zawsze ofiarowaniem siebie. Gdy patrzę na naszych mieszkańców, ile oni wkładają w tę grę aktorską swojej woli i siły, mimo cierpienia i starości, to wiem, że oni bardzo dużo ofiarowują Panu Bogu. I moją rolą jako kapelana jest im pokazać, że nie są sami, ze ten Nowonarodzony Chrystus jest ciągle z nimi – podkreślił.

Być potrzebnym

Jednym z pastuszków podczas jasełek był 82-letni Stanisław Stec, dla którego występ w jasełkach był dużym przeżyciem. – Ja jestem po udarze, dlatego też swój udział w jasełkach traktuję jako rehabilitację. Poza tym mogę pokazać, że na starość też można jeszcze dużo zrobić i być potrzebnym. Zagrałem pastuszka i cieszę się, że nam wszystko dobrze wyszło. Chciałem się też pomodlić, a także zrealizować w tym działaniu, trochę pouczyć i pomóc w tej inicjatywie. Dzięki temu też spotykamy się z innymi ludźmi, którzy przychodzą oglądać nasze przedstawienie. Jestem z tego bardzo zadowolony – powiedział.

Za to wyjątkowe przedstawienie dziękował i składał mieszkańcom noworoczne życzenia ks. dziekan Witold Batycki. – Jestem bardzo wdzięczny za to piękne przedstawienie i wasze zaangażowanie. Życzę moim parafianom tu mieszkającym, aby ten rok 2019 był pełen radości i zdrowia, aby Boże błogosławieństwo spoczęło na was i dawało wam siłę i radość z tego, że jesteśmy we wspólnocie – wskazał. Słowa podziękowania popłynęły również od członka Zarządu Powiatu Biłgorajskiego, Jana Małyszy.

Tagi:
jasełka

Reklama

11. Przegląd Grup Kolędniczych – Herody 2019

2019-02-06 11:52

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 6/2019, str. II

W niedzielne popołudnie 27 stycznia w sali teatralnej lubaczowskiej konkatedry odbyła się 11. edycja Przeglądu Grup Kolędniczych pod nazwą Herody 2019

Adam Łazar
Na scenie wystąpiły m.in. dzieci z Przedszkola w Krowicy Samej

W zamyśle organizatorów jest podtrzymanie i pielęgnowanie zwyczaju i tradycji rodzinnej i kościelnej kolędowania z gwiazdą, składania wierszowanych życzeń bożonarodzeniowych i noworocznych domownikom, oraz przedstawianie w formie teatru scen z narodzenia i życia Bożego Dzieciątka. Chodzi także i o to, by młodzi od swoich dziadków wydobyli te teksty, poetyckie słowa, które stanowią piękno ziemi lubaczowskiej i istotny składnik naszej kultury. Zachęcają również do pisania nowych scenariuszy przedstawień – powiedział podczas otwarcia przeglądu dziekan i proboszcz konkatedry, ks. kan. Andrzej Stopyra. On też zabawił się w tym roku w konferansjera.

Występy grup kolędniczych oceniało jury pod przewodnictwem wikariusza, ks. Sławomira Skowrońskiego. Brano pod uwagę wiele elementów, takich jak: scenariusze prezentacji, ich treść i zgodność z tradycją, oryginalność, pomysłowość, zdolności aktorskie wykonawców, wykorzystywane rekwizyty i stroje, czystość brzmienia śpiewanych kolęd i pastorałek. Jury zdecydowało przyznać pierwsze miejsce dzieciom z Niepublicznego Przedszkola z Krowicy Samej, przygotowanym przez nauczycielkę wychowania przedszkolnego Annę Hawrylak. – W przeglądzie grup kolędniczych w Lubaczowie w tym roku uczestniczymy po raz trzeci. Byliśmy nagradzani również wcześniej. Co roku grupa przedszkolna przyjmuję nazwę. Ta dziś występująca jest odważna, lubiąca poszaleć, dlatego nazwała się Piraci. Scenariusze piszę sama, szukam inspiracji w Internecie, od osób starszych – wyjaśniła Anna Hawrylak.

Drugie miejsce zajął teatr młodych działający przy parafii pw. Opieki Matki Bożej w Załużu, a prowadzony od dawna z sukcesami przez Jolantę Szczerbinin. Spoza powiatu w tym roku pojawiła się spontaniczna, 17-osobowa grupa kolędnicza z Biłgoraja, prowadzona przez ks. Krystiana Bordzania, a działająca przy parafii św. Jana Pawła II. Członkowie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i harcerze zaprezentowali się w przedstawieniu na podstawie godów zamojskich i zdobyli trzecie miejsce. Jurorzy przyznali także dwa wyróżnienia, dla teatru dziecięcego Lentylki, prowadzonego od 30 lat przez Krystynę Czurę, instruktora teatralnego z Miejskiego Domu Kultury, oraz dla Kolędników z gwiazdą ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Lubaczowie pod opieką siostry katechetki.

Wszystkie grupy kolędnicze otrzymały od organizatorów kosze cukierków. Gościem specjalnym był zespół wokalno-instrumentalny Cztery Pory Roku z Oleszyc, który wystąpił z koncertem kolęd i pastorałek. Organizację przeglądu grup kolędniczych przez parafię konkatedralną wsparli: Urząd Miejski, Urząd Gminy Lubaczów, Starostwo Powiatowe i Powiatowe Centrum Kultury w Lubaczowie. O oświetlenie i nagłośnienie zadbali pracownicy Miejskiego Domu Kultury w Lubaczowie.

Ze sceny od grup kolędniczych płynęły życzenia noworoczne, nie tylko dla uczestników, ale i dla wszystkich diecezjan, czytelników „Niedzieli Zamojsko-Lubaczowskiej”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Tadeusz Pikus złożył rezygnację z urzędu

2019-06-17 12:52

bp kep / Drohiczyn (KAI)

Od pewnego czasu z upływem lat, stan mojego zdrowia zaczął się pogarszać, głównie z przyczyn kardiologicznych i powypadkowych z przeszłości. Skutkuje to znaczną utratą moich sił i stałym osłabieniem – napisał bp Tadeusz Pikus w komunikacie do diecezjan podając powód swej prośby do Papieża Franciszka o możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę.

Bartkiewicz / Episkopat.pl
bp Tadeusz Pikus

Publikujemy pełną treść komunikatu:

Komunikat Bp. Tadeusza Pikusa, Administratora Apostolskiego Diecezji Drohiczyńskiej

Drodzy Bracia w kapłaństwie,

Wielebne Siostry i Bracia zakonni,

Umiłowani Diecezjanie,

Mieszkańcy Diecezji Drohiczyńskiej,

Pierwszego września 2019 roku kończę 70 lat życia. W czerwcu tego roku minęła 38 rocznica posługi kapłańskiej, zaś 8 maja 20 lat posługi biskupiej. Przez 15 lat posługiwałem jako biskup pomocniczy w Archidiecezji Warszawskiej i w tym roku, 25 maja, minęło 5 lat mojej posługi jako ordynariusza Diecezji Drohiczyńskiej.

Od pewnego czasu z upływem lat, stan mojego zdrowia zaczął się pogarszać, głównie z przyczyn kardiologicznych i powypadkowych z przeszłości. Skutkuje to znaczną utratą moich sił i stałym osłabieniem. Zdałem sobie sprawę, że to ogranicza wyraźnie moje możliwości we właściwym wypełnianiem urzędu biskupa diecezjalnego. W związku z tym, po rozeznaniu medycznym oraz długiej modlitwie przebywania przed Bogiem, w duchu odpowiedzialności za Kościół, przedłożyłem Ojcu Świętemu Franciszkowi pokorną prośbę o przyjęcie mojej rezygnacji z urzędu biskupa diecezjalnego i przejście na wcześniejszą emeryturę. Postępowanie to pozostaje w zgodzie ze słowami i z duchem Kodeksu Prawa Kanonicznego, kan. 401 § 2, w którym czytamy: „Usilnie prosi się biskupa diecezjalnego, który z powodu choroby lub innej poważnej przyczyny nie może w sposób właściwy wypełniać swojego urzędu, by przedłożył rezygnację z urzędu”.

Tak też się stało. Po skierowaniu prośby 18 września 2018 roku, otrzymałem 16 października 2018 roku informację z Nuncjatury Apostolskiej w Polsce, że Ojciec Święty Franciszek, po zapoznaniu się z przedłożeniem i po dokonaniu stosownej konsultacji, przyjął rezygnację formułą nunc pro tunc. Papież Franciszek w podjętej decyzji zaznaczył też, że prosi, abym pełnił dotychczasowy urząd do czasu wyłonienia i mianowania mojego następcy. Po upływie czasu oczekiwania został wyłoniony mój następca. Bardzo proszę o życzliwe przyjęcie mojego następcy biskupa Piotra Sawczuka, biskupa pomocniczego Diecezji Siedleckiej, który został posłany do naszej Diecezji przez następcę Piotra apostoła, papieża Franciszka. Ojciec Święty zleca mi posługę biskupią w charakterze Administratora Apostolskiego Diecezji Drohiczyńskiej do czasu kanonicznego objęcia urzędu biskupa diecezjalnego przez następcę.

Z głębi serca dziękuję Panu Bogu za dar szczególnego powołania w Kościele Chrystusowym i za 5 lat posługi biskupiej w Diecezji Drohiczyńskiej oraz za wszelkie otrzymane łaski. Moją wdzięczność wyrażam ks. Biskupowi P. Antoniemu Dydyczowi, wszystkim kapłanom, osobom życia konsekrowanego i całej rodzinie diecezjalnej za wszelkie dobro i każdy wyraz życzliwości oraz współpracy w zbawczej posłudze. Dziękuję też duchowieństwu i wiernym Cerkwi Prawosławnej za życzliwość, dobre relacje i pokojowe współistnienie.

Jeśli kogoś uraziłem – bardzo przepraszam.

Wyrażam wielką wdzięczność Ojcu Świętemu Franciszkowi za zrozumienie i przyjęcie mojej prośby o zwolnienie z pełnionego urzędu Biskupa Diecezji Drohiczyńskiej.

Powierzam się dalszej opiece Matki Kościoła Patronce naszej Diecezji, a Was, Umiłowani Diecezjanie, proszę o modlitwę i duchowe wsparcie.

Niech Bóg Wszechmogący i miłosierny Wam wszystkim błogosławi

Bp Tadeusz Pikus

Administrator Apostolski Diecezji Drohiczyńskiej

Drohiczyn, 17 czerwca 2019 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Raport: chrześcijaństwu na Bliskim Wschodzie grozi wyginięcie

2019-06-19 16:27

tom (KAI) / Getynga

Niemieckie Towarzystwo Narodów Zagrożonych (GfbV) postrzega przyszłość wspólnot chrześcijańskich w Syrii i Iraku jako zagrożoną. W obu krajach liczba chrześcijan w wyniku ucieczki przed wojną domową i przemocą ze strony muzułmańskich fundamentalistów znacznie zmalała - wynika z raportu opublikowanego w Getyndze. W Iraku pozostało już tylko 150 tys. chrześcijan, czyli około 0,4% miejscowej ludności, podczas gdy przed pierwszą wojną w Iraku (1991 r.) stanowili oni 10 proc., a po rozpoczęciu drugiej w 2003 ich odsetek zmniejszył się do 5 proc.

GRZEGORZ GAŁĄZKA

Według raportu, w Syrii żyje tylko od 500 do 700 tys. chrześcijan, co oznacza spadek o 50 proc. w porównaniu ze stanem z 2010 r. Wielokrotnie znajdowali się oni między frontami armii syryjskiej a grupami opozycyjnymi, w tym uzbrojonymi islamistami, częściowo popieranymi przez Turcję, poddawani są brutalnemu prześladowaniu, egzekucjom, morderstwom i gwałtom. Według GfbV, reżim prezydenta Baszara al-Assada przyznaje chrześcijanom prawo do wolności wyznania, dlatego większość z nich woli zwycięstwo wojsk rządowych nad opozycją zdominowaną przez radykalne muzułmańskie Bractwo Muzułmańskie.

Zachód musi wesprzeć siły opozycyjne, chcąc aktywnie chronić mniejszości – twierdzi GfbV i przypomina, że obrońcy praw człowieka ostro krytykują Kościoły chrześcijańskie na Zachodzie, które de facto pozostawiły na lodzie swoich prześladowanych braci i siostry.

Od czasu obalenia Saddama Husajna w Iraku w 2003 chrześcijanie nieustannie cierpią z powodu porwań i morderstw dokonywanych przez islamistyczne bandy terrorystyczne. Od 2003 r. zginęły tam tysiące wyznawców Chrystusa. Według raportu co najmniej 70 kościołów zostało całkowicie albo częściowo zniszczonych przez zamachy bombowe. Spośród dawnych 500 kościołów w Iraku tylko 57 jest obecnie otwartych. Państwo prawie nie chroni chrześcijan, ale promuje islamizację kraju na drodze prawnej i przez politykę edukacyjną. Wielu członków mniejszości religijnych planuje opuszczenie kraju. Raport GfbV wskazuje również na znaczną dyskryminację chrześcijan w Autonomicznym Regionie Irackiego Kurdystanu. Mimo że terrorystyczne „Państwo Islamskie” zostało wyparte z Równiny Niniwy, to większość wysiedlonych stamtąd chrześcijan nie może wrócić do swoich domów, ponieważ brakuje im środków na odbudowę swoich domów. W prastarych wioskach chrześcijańskich coraz więcej muzułmanów osiedla się i grozi wypędzeniem chrześcijan. „Aby powstrzymać te tendencje, chrześcijanie muszą pilnie zaangażować się w proces podejmowania decyzji dotyczących przyszłości Iraku. Potrzebują również pomocy finansowej, aby promować swój język i kulturę" – czytamy w raporcie. GfbV domaga się ponadto „politycznej reprezentacji” dla wspólnoty chrześcijańskiej na Równinie Niniwy. W tym celu rząd centralny w Bagdadzie i regionalny rząd kurdyjski muszą uzgodnić, komu podlega ten region.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem