Reklama

Kult Matki Bożej Miłosierdzia z kościoła parafialnego w Niechorzu

2019-01-30 11:36

Maria Więckowska-Łuczak
Edycja szczecińsko-kamieńska 5/2019, str. I

Archium autora

Wśród wyznawców chrześcijaństwa żywy jest kult maryjny. Wśród katolickich ośrodków kultu religijnego dominują sanktuaria maryjne. Wzrasta również liczba ośrodków z cudownymi wizerunkami Matki Bożej

Wśród motywów wyjaśniających fakt kultu Matki Bożej Miłosierdzia w Niechorzu najważniejszym wydaje się obecność w miejscowym kościele obrazu Matki Bożej Ostrobramskiej.Niechorze to wieś sołecka położona w północno-zachodniej Polsce w województwie zachodniopomorskim, w powiecie gryfickim, w gminie Rewal. W tej malowniczej miejscowości turyści znajdują wszystko, czego potrzeba, by spędzić wymarzony urlop. Miejscowość obecnie wyróżnia turystyczny charakter. W latach 60. i 70. XX wieku wieś miała profil rolniczo-rybacki. Turyści przybywający w sezonie do tego malowniczego kurortu, chętnie kierują się do niechorskiego kościoła za sprawą obrazu Matki Bożej Miłosierdzia.

Obraz w kuźni

Obraz, kopia obrazu Matki Bożej Ostrobramskiej, został podarowany w latach 60. XX wieku przez L. Jaroszowską, ewangeliczkę. W ocenie znawców sztuki malarskiej nie ma on wartości artystycznej. Zawieszono go na ścianie w prezbiterium ówczesnego kościoła, którym była poniemiecka kuźnia. Na pierwotny obraz namalowany na kawałku płyty pilśniowej, parafianie nakleili malutkie bursztynki i koraliki, aby obraz był ładniejszy.

Historia obrazu to jego zmienne losy. Pozostawał w kościele, ale też był zdjęty i przechowywany w pracowni stolarskiej, bo kolejny duszpasterz stwierdził, że nie ma wartości zabytkowej ani artystycznej. W latach 80. XX wieku ks. Tadeusz Walczyk sprawił, że obraz Matki Bożej Ostrobramskiej powrócił do kościoła.

Reklama

Detale i symbole

Dobrze znany ostrobramski wizerunek Najświętszej Panny z lekko przechyloną głową w aureoli dwunastu gwiazd i wielu promieni, pierwotnie w niechorskim obrazie przedstawiał oblicze Madonny okrytej suknią, kolorowym płaszczem i maforionem na głowie. Pod szyją przypięty był sznur czerwonych korali. Maria miała przymknięte oczy i skrzyżowane na piersiach delikatne dłonie. Jest to jeden z nielicznych obrazów Maryi, na których jest ona przedstawiona sama, bez swego boskiego Syna.

Obecnie wizerunek Matki Bożej Ostrobramskiej zasłania srebrny płaszcz, na którym umieszczone zostały bursztynowe kwiaty. Pod szyją Madonna ma udrapowaną w fałdy suknię, a na głowie mafarion oraz złotą koronę. Za głową Maryi widać świetlisty krąg, z którego rozchodzą się złociste promienie. Kompozycję od dołu zamyka półksiężyc. Wygląd Madonny i łagodność, niezwykła słodycz i zamyślenie rozbudzają ufność i nakłaniają do modlitwy.

W 2012 r. powstała inicjatywa ufundowania Matce Bożej Miłosierdzia Sukienki Wdzięczności wykonanej ze srebra i bursztynu. W tym czasie wprowadzone zostało środowe nabożeństwo do Matki Bożej Miłosierdzia z litanią, ze śpiewanymi wezwaniami i modlitwą wstawienniczą za chorych.

Pod wezwaniem Matki Miłosierdzia

Patronem całej rzymskokatolickiej parafii jest św. Stanisław Biskup i Męczennik. Na jej terenie znajdują się 3 kościoły: w Niechorzu, Pogorzelicy i Lędzinie. Kościół w Niechorzu ze względu na cudowny obraz Matki Bożej Miłosierdzia 16 listopada 2017 r. został konsekrowany i dekretem arcybiskupa metropolity szczecińsko-kamieńskiego Andrzeja Dzięgi nadano tytuł kościoła parafialnego pw. Matki Bożej Miłosierdzia.

Cudowne zdarzenia

Kult Matki Bożej Miłosierdzia w kościele w Niechorzu wzmógł się w miarę pojawiania się rozmaitych łask. Pierwszy przypadek został odnotowany przez ks. proboszcza Józefa Czujko w 2008 r. U parafianina zdiagnozowano guza mózgu. Przed obrazem Matki Bożej rozpoczęła się wspólnotowa modlitwa wstawiennicza w jego intencji. Podczas operacji okazało się, że ognisk choroby jest więcej. Rodzina została uprzedzona, że pacjent będzie niesprawną osobą. A jednak modlitwa została wysłuchana, co potwierdziły po operacji słowa lekarza zwracającego się do pacjenta: „My wiemy, co zrobiliśmy, ale tu był palec Boży”. W złożonym świadectwie, wraz z dokumentacją medyczną, mieszkaniec parafii wyraża wiarę w moc modlitwy wstawienniczej.

Kolejny przypadek z 2012 r. dotyczy parafianki z Niechorza, u której wykryto nowotwór mózgu – glejaka. Także modlitwa wstawiennicza sprawiła, że po operacji i chemii kobieta powróciła do zdrowia, odzyskała pełną sprawność i nadal pracuje zawodowo.

Tak zaczął się rodzić kult słynącego łaskami obrazu Matki Bożej Ostrobramskiej. Wierni przybywający latem do Niechorza na wakacyjny wypoczynek, często szukali wsparcia u Matki Bożej. Za jej wstawiennictwem otrzymywali potrzebne łaski, ich prośby były wysłuchiwane, co znajdowało odzwierciedlenie w pozostawianych świadectwach. O otrzymanych łaskach mówią parafianie, piszą wczasowicze, opowiadają swoje historie proboszczowi, chcąc dać świadectwo, w jaki sposób Matka Boża pomogła im w życiu. Składają świadectwa, ponieważ są one najskuteczniejszą i najbardziej inspirującą metodą do wzajemnego budowania i umacniania w wierze, czują, że w ich życiu wydarzyło się coś, czego nie powinni zachowywać tylko dla siebie. Niechorze, dzięki położeniu nad morzem, gości corocznie wielu turystów. Kościół wraz z wizerunkiem Matki Bożej znany jest więc coraz szerzej wśród ludzi przybywających tu w celach turystycznych.

O głębokiej wdzięczności do Matki Bożej świadczą zbierane i przechowywane przez proboszcza w parafialnym archiwum świadectwa łask.

Kolejne świadectwo z 2014 r. przedstawia kobieta uzdrowiona z czerniaka złośliwego. Nie ustawała w modlitwie do Matki Bożej Ostrobramskiej. Wierzyła, że Maria nie zostawia w potrzebie. Jej prośby zostały wysłuchane. Badania lekarskie nie wykazały przerzutów. Do świadectwa dołączona jest dokumentacja lekarska. Kobieta rok później przyjechała do Niechorza podziękować przed obrazem Matki Bożej za zwrócone zdrowie.

W 2015 r. swoją historię przedstawiła kobieta będąca na wakacyjnym wypoczynku w Niechorzu. Opowiedziała, w jaki sposób Matka Boża wkroczyła w jej życie. Historia dotyczy młodej kobiety, która długo starała się z mężem o drugie dziecko. Na przeszkodzie stała choroba, w końcu wyleczona. Kobieta zaszła w ciążę, ale w 30. tygodniu poczuła się źle. Urodziła syna Mateusza, któremu z racji przedwczesnego porodu do prawidłowego funkcjonowania brakowało odpowiedniej wagi. Pozostawał w szpitalu, a kobieta wypraszała łaski u Matki Bożej. Pielęgniarki w szpitalu zadały jej pytanie: „Co pani robiła temu dziecku, że ono tak szybko przybiera na wadze”. Odpowiedzią matki było stwierdzenie: „To nie ja zrobiłam, to Matka Boża”. To nie koniec opowieści.

Po 5 latach od urodzenia syna, w 2014 r. okazało się, że choroba powróciła, konieczna była operacja ze wskazaniem usunięcia, jak to określiła w świadectwie „wszystkiego, co kobiece”. Kobietę opanowały przygnębiające myśli, była przerażona czekającą ją operacją. Po koszmarnym śnie przybyła do proboszcza w Niechorzu, który poinformował ją o odbywających się w tym kościele Mszach św. wstawienniczych do Matki Bożej. Modliła się gorliwie przed Jej obrazem. Lekarze ze zdumieniem stwierdzili, że „nic tam nie było”, słowem jest zdrowa. Świadectwo kończy się zdaniem: „To łaska Matki Bożej”. Od tej pory rodzina modli się do Matki w niebie. Wszystko, co działo się pozytywnego w życiu tej kobiety, a dotyczyło syna i niej samej, wyproszone zostało przez otrzymane łaski z modlitwy wstawienniczej.

Kolejne świadectwo pochodzi z 25 lipca 2017 r. Młode małżeństwo z dziadkami przebywało na wczasach w Pogorzelicy. 10-miesięczne dziecko niefortunnie wypadło z rąk ojca na betonową posadzkę. Główka puchła w zastraszającym tempie. Dziecko zabrane zostało do szpitala w Gryficach, stamtąd przetransportowano je do szpitala w Szczecinie. W tym czasie babcia dziewczynki modliła się z całego serca na różańcu przed obrazem Matki Bożej w kościele w Niechorzu, wręcz czuła Jej obecność. Lekarze w Szczecinie, po przeprowadzeniu specjalistycznych badań, zapytali ze zdziwieniem: „Po co przywieziono do nas to dziecko? Ono jest zdrowe”. Świadectwo złożone przez babcię dziecka kończy zdanie: „Stał się cud”.

Mieszkaniec Wielkopolski pozostawia świadectwo, w którym opisuje swój przypadek usunięcia guza mózgu. Dołączona dokumentacja lekarska potwierdza obecność guza i dalsze badania nie wykazują wznowy.

Świadectwo oraz dokumentacja lekarska kolejnej osoby to opis zapalenia płuc oraz obecności guza w płucach. Telefon do proboszcza z prośbą o modlitwy. Obraz Matki Bożej „czyni cuda”, kolejne badanie wykazało, że guz się zmniejszył. Mężczyzna pisze w świadectwie, że nastąpił „cud”.

W czerwcu 2017 r. na niechorskiej plaży doszło do wypadku. Był początek wakacji, rodzina ze Śląska przyjechała nad morze. Letnia pogoda zachęcała do plażowania. Duża fala na morzu raczej odstraszała od kąpieli. Mama z 11-letnim synem szła brzegiem morza, raptem nurt wody porwał dziecko. Pozostawało pod wodą ok. 15 minut, do chwili, gdy odnalezione zostało przez spieszących z pomocą ludzi z plaży. Akcja ratownicza trwała godzinę. Serce dziecka biło, ale nie było oddechu. Chłopczyk został przetransportowany do szpitala do Szczecina. Rokowania były niepomyślne. Poinformowano rodziców, że tak długie niedotlenienie mózgu skutkuje nieodwracalnymi zmianami. W czasie, gdy zdarzył się ten wypadek, parafianka, u której mieszkała rodzina, przyszła do kościoła i gorliwie modliła się przed obrazem Najświętszej Panienki. Po ok. 2 tygodniach chłopczyk wybudzony został ze śpiączki farmakologicznej. Okazało się, że mózg funkcjonuje prawidłowo, dziecko artykułowało swoje myśli, nie miało problemów z pamięcią, było sprawne fizycznie. Ten fakt odnotowany został również, jako przykład działania łaski Matki Bożej.

Kolejny przypadek, kiedy modlitwy wstawiennicze zostały wysłuchane, dotyczą pewnej prośby. Intencję powrotu do zdrowia swojego 32-letniego przyjaciela, u którego zdiagnozowano nowotwór żołądka, przed obraz Matki Bożej zaniósł kolega. Przyjaciel wyniszczony chorobą bardzo mocno wierzył, że wyzdrowieje. Jego prośby zostały wysłuchane. Potwierdza to dostarczone świadectwo uzdrowienia oraz dokumentacja lekarska.

Do cudownego miejsca, jakim bez wątpienia jest kościół w Niechorzu trafiła też kobieta, która zawierzyła Matce Bożej córkę, u której zdiagnozowano tuż przed maturą zespół depresyjno-lękowy. W intencji córki modlono się przed obrazem na Mszy św. wstawienniczej. Dziewczyna odzyskała równowagę psychiczną. Gdy wszystko wskazywało, że zdrowie wróciło, pojawiła się anoreksja, będąca stanem zagrożenia życia. Dziewięć tygodni trwały modlitwy wstawiennicze, jednocześnie prowadzone było długotrwałe leczenie. Dobry stan zdrowia córki matka uznaje, dając wyraz tego w świadectwie, łasce otrzymanej od Matki Bożej.

Siłę modlitwy wstawienniczej odczuła młoda dziewczyna z nowotworem mózgu. O jej zdrowie w kościele w Niechorzu prosiła pielęgniarka opiekująca się nią w szpitalu. Złożone świadectwo potwierdza wyzdrowienie dziewczyny.

Niezliczone ilości cudów pozostają w pamięci ludzi, którzy tymi łaskami zostają obdarowani, być może niektórym brakuje odwagi, by złożyć takie świadectwo.

Skala zjawiska

Kult słynącego łaskami obrazu Matki Bożej i cudownym jej działaniu rozprzestrzenia się za sprawą licznie gromadzących się w okresie letnim na Mszach św. w trzech kościołach tej parafii turystów. Ksiądz proboszcz na zakończenie każdej Eucharystii głosi przykłady uzdrowień uzyskiwanych wskutek modlitwy wstawienniczej. Łaski Maryi są polecane i rozsławiane. Wierni dzielą się z proboszczem swoimi przeżyciami, dotyczącymi otrzymanych łask. Liczne rozmowy prywatne potwierdzają skalę zjawiska. Ta mała nadmorska miejscowość staje się zyskiwać popularność za sprawą „cudownego obrazu”. Wierni szukający pomocy, wsparcia, uzdrowienia, zawsze znajdują je w niechorskim kościele. Z wiarą i nadzieją zawierzają się Matce Bożej. Za Jej wstawiennictwem otrzymują potrzebne łaski, ich prośby zostają wysłuchiwane. Przez Najświętsze Serce Maryi do Najświętszego Serca Pana Jezusa zanoszą błaganie w udręce i cierpieniu, a Maryja wyprasza u swojego Syna wszelką pomoc.

Wierni zwykle oczekują cudów, które chcą zobaczyć czy dotknąć. Tymczasem wielkie rzeczy często zachodzą w duszach otaczających nas ludzi, a cuda jak twierdził św. Augustyn: „nie pozostają w sprzeczności z nauką, tylko z naszą o nich wiedzą”.

Powód do dumy

Głęboki kult Maryi za sprawą Matki Bożej Miłosierdzia tworzy historię tej nadmorskiej parafii i zapisuje się nie tylko na kartach historii Pomorza Zachodniego. Ta licząca niespełna 1000 mieszkańców miejscowość jest dumą nie tylko dla parafian i mieszkańców Niechorza, lecz całej archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Obraz Matki Bożej znany jest więc coraz szerzej wśród ludzi przybywających w celach turystycznych. Obecność wiernych w kościele przed obrazem Matki Bożej Miłosierdzia i na Mszach św. wstawienniczych, pozwala spędzić czas na wspólnej modlitwie z rodzinami i przyjaciółmi. Wyrazy szczególnej wdzięczności za doznane łaski składane są pisemnie lub ustnie proboszczowi parafii, a czynią to osoby o różnym statusie społecznym i zawodowym. Często przybywają z bardzo daleka, by choć na chwilę przyklęknąć przed łaskami słynącym obrazem i poprosić o wstawiennictwo. Mieszkańcy parafii nabierają coraz większego przekonania, że każdy przybywając do kościoła w Niechorzu, odnajdzie pomoc i ukojenie. Niejednokrotnie choroba, rozdarte serce, rany duszy, zagubione myśli, niepewność czy lęk przed obrazem Matki Bożej przemijają. Ona czuwa nad życiem człowieka i jego postępowaniem.

Być może w nieodległej przyszłości Niechorze stanie się miejscem kultu religijnego i pielgrzymowanie do niego będzie zjawiskiem powszechnym. Być może w nieodległej przyszłości będzie można zawitać do niechorskiego sanktuarium, które stanie się miejscem świętym, bo Matka Boża w Niechorzu trwać będzie na wieki.

Tagi:
Matka Boża

Reklama

Sympozjum o Przeworskiej Matce Pocieszenia

2019-05-18 22:02

Szymon Wilk

25 maja odbędzie się w Przeworsku sympozjum naukowe poświęcone dziejom kultu cudownego wizerunku Matki Bożej Pocieszenia, w ramach przygotowań do jego koronacji. Obraz czczony jest w Kościele OO. Bernardynów od początku XVII w.

Nieczęsto organizuje się sympozja poświęcone w całości tylko i wyłącznie jednemu wizerunkowi Najświętszej Maryi Panny. Bogata dokumentacja źródłowa zgromadzona na przestrzeni wieków pozwoliła jednak na przeprowadzenie szczegółowych badań, których efekty zostaną zaprezentowane podczas wydarzenia. Bezsprzecznie potwierdzają one znaczące oddziaływanie kultu Przeworskiej Madonny w przeszłości i obecnie.

O godz. 9:00 w Kościele OO. Bernardynów pw. św. Barbary w Przeworsku sprawowana będzie uroczysta Msza Święta pod przewodnictwem O. Gwidona Hensela OFM, Wikariusza Prowincji OO. Bernardynów, z udziałem przedstawicieli poszczególnych klasztorów bernardyńskich, okolicznego duchowieństwa i księży rodaków. Liturgia transmitowana będzie przez Archidiecezjalne Radio Fara.

Część naukowa w Miejskim Ośrodku Kultury rozpocznie się o godz. 10:30. Zaprezentowanych zostanie dziewięć referatów traktujących m.in. o teologii koronacji wizerunków Najświętszej Maryi Panny, czy kulcie Przeworskiej Madonny w okresie staropolskim, pod zaborami i po II wojnie światowej. Kolejne teksty dotyczą homiletyki maryjnej, cudów i łask Pani Pocieszenia oraz geograficznego zasięgu Jej kultu.

Obraz Matki Bożej Pocieszenia jest wyjątkowy pod wieloma względami. Imponujące rozmiary (niemal 2,5 m wysokości) czynią go jednym z największych łaskami słynących wizerunków w polskich świątyniach. Bliźniaczego wizerunku nie znajdziemy nigdzie indziej, gdyż dzieło jest indywidualną realizacją własnej wizji autora, który był prawdopodobnie zakonnikiem, reprezentującym lwowskie środowisko artystyczne.

Wizerunek odbiera cześć w kościele przeworskich bernardynów od 1613 r. Jego kult ukształtowany został dzięki działalności zakonnych kaznodziejów, zaś rozwinięty za sprawą aktywności funkcjonujących przy kościele maryjnych bractw. Co najmniej od 1647 r. obraz określany jest jako cudowny, co potwierdzają wykazy cudów i łask zgromadzone przez przeworskich bernardynów. Wielkie zasługi w rozwoju kultu mieli gwardianie przeworscy: o. Felicjan Fierek, który odnowił u schyłku XIX w. cześć oddawaną Przeworskiej Madonnie, oraz o. Tadeusz Ukleja, który rozpoczął w 1926 r. starania o koronację. Zabiegi te, ze względu na różne zawirowania dziejowe, są finalizowane dopiero teraz.

Oddziaływanie kultu nie ogranicza się do terenu województwa podkarpackiego. Gotycki zespół klasztorny przeworskich bernardynów jako ważny obiekt dziedzictwa kulturowego jest chętnie odwiedzany przez turystów z różnych zakątków kraju. Dzięki Internetowi i stronie „Koronacja Matki Bożej Pocieszenia w Przeworsku” na Facebooku czciciele z całego świata przysyłają prośby i podziękowania za wstawiennictwem Przeworskiej Madonny, odczytywane w każdą środę przed Cudownym Wizerunkiem.

Koronacja, która dokona się 8 września będzie pierwszym takim aktem dokonanym na terenie powiatu przeworskiego. Złote korony wykonane z wotów ofiarowanych przez wiernych nałoży na obraz abp Adam Szal. Dla porównania, sąsiedni powiat jarosławski posiada aż sześć zwieńczonych koronami wizerunków. W związku z tym wrześniowa uroczystość nabiera rangi jednego z najważniejszych wydarzeń religijnych w historii Przeworska.

Celem organizowanego w sobotę, 25 maja, sympozjum jest odpowiednie przygotowanie wiernych do koronacji Przeworskiej Madonny. Wydarzenie ma charakter otwarty, każdy może przybyć i posłuchać o niesamowitych dziejach kultu Matki Bożej Pocieszenia. Organizatorzy mają nadzieję, że na widowni pojawią się nie tylko przeworszczanie, ale czciciele Matki Bożej z wielu innych miast i wsi. Udział umili uczestnikom słodki poczęstunek przygotowany przez grupy duszpasterskie działające w parafii pw. św. Barbary.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Libera spędzi pół roku u kamedułów

2019-05-18 13:56

lk / Płock (KAI)

Biskup płocki Piotr Libera od 1 lipca spędzi pół roku na modlitwie w klasztorze kamedulskim - poinformował na Twitterze biskup pomocniczy diecezji płockiej Mirosław Milewski. Informując o swojej decyzji, ordynariusz płocki zasugerował, że traktuje ją w kontekście pokuty za grzechy wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele w Polsce.

Maciek 86/wikipedia.pl
Bp Piotr Libera

"Mój biskup Piotr Libera idzie na pół roku, od 1 VII, do kamedułów. Spełnia się jego wielkie życiowe pragnienie" - napisał bp Milewski.

Zacytował też słowa samego bp. Libery, w których wyjaśnia on swoją decyzję: „Czynię to w pełnej wolności. Będę modlił się za Kościół w Polsce, za moją diecezję. W kontekście tego, co się dzieje, siłą rzeczy, mój pobyt nabiera wymiaru pokutnego”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ewa Kowalewska: Wczoraj Irlandia – dzisiaj Polska!

2019-05-19 14:30

Ewa H. Kowalewska, prezes Human Life International w Polsce / Gdańsk (KAI)

Ostatnie wydarzenia w Polsce mogą i powinny budzić nasz największy niepokój. Agresywne konfrontacje, dezinformacja, manipulacje faktami, dezintegrujące społeczeństwo akcje – wszyscy to odczuwamy. Można wyróżnić zasadnicze dwie linie tego ataku. Pierwsza dotyczy naszych dzieci, druga naszych duszpasterzy.

Archiwum HLI

Zaledwie 20 lat temu Irlandia była krajem jednoznacznie katolickim. W niedzielnej Mszy uczestniczyło ok. 90% obywateli. W 1983 roku społeczeństwo poparło w referendum poprawkę do konstytucji, zapewniającą prawo do życia dla każdego poczętego dziecka i było z tego bardzo dumne. Większość za wielką wartość uznawała liczną, katolicką rodzinę, opartą na małżeństwie mężczyzny i kobiety, która przekazuje wiarę i tradycję swoim dzieciom.

Dzisiejsza Irlandia całkowicie się zmieniła. Demokratycznie wybrany premier Leo Varadkar nie jest chrześcijaninem i publicznie oświadcza, że jest gejem. Doprowadził on do przeprowadzenia dwóch ogólnonarodowych referendów. Pierwsze dotyczące akceptacji tzw. małżeństw jednopłciowych i adopcji przez nie dzieci, drugie na temat wprowadzenia swobody aborcji na życzenie. Obydwa zdecydowanie wygrał, bo młodzi odcięli się od fundamentalnych zasad moralnych, głoszonych przez Kościół katolicki i z radością poparli jego propozycje. Teraz kościoły świecą pustkami, bo kapłani stracili autorytet, mało kto z młodych chce ich słuchać. Katolicka Irlandia przeżywa dramat utraty wiary.

Tak szybko? Jak to możliwe? To ważne pytania, ponieważ te zmiany nie nastąpiły same z siebie, ale były konsekwentnie stymulowane według określonego programu, nazywanego „scenariuszem irlandzkim”.

Nie ulega wątpliwości, że zastosowana tu została fachowo opracowana inżynieria społeczna. Warto się jej przyjrzeć dokładniej, odnosząc się do tych dwóch referendów. W jaki sposób można zmienić poglądy dorosłych ludzi, w dodatku oparte na fundamencie wiary? Oni są odporni, po prostu wiedzą swoje. Zmiany należy więc rozpoczynać od dzieci.

Otóż w Irlandii ok. 30 lat temu wprowadzono do szkół permisywną edukację seksualną według wzorca brytyjskiego. Irlandzkie dzieci otrzymywały wielką dawkę antychrześcijańskiej ideologii od 4 roku życia po kilka godzin w tygodniu. Pod pretekstem tolerancji uczono je akceptacji dla aktywności osób LGBT (do wyboru) oraz swobody seksualnej i co za tym idzie przyzwolenia na przerywanie niechcianej ciąży. To pokolenie po 30 latach przestało chodzić do kościoła i samo zmieniło obowiązujące prawo.

Kościół katolicki w Irlandii, wcześniej posiadający olbrzymią władzę i autorytet, zdecydowanie przegrał. Pojawiło się wielu kapłanów bez powołania, który dopuszczali się nadużyć. Wystarczyło nagłośnienie skandali. W Irlandii było to wyjątkowo łatwe, bo przypadki pedofilii zdarzały się często. Ludzie nie są ślepi, a krzywdzenie dzieci budzi wielki sprzeciw i obrzydzenie oraz utratę zaufania. W tej sytuacji wielu kapłanów bało się (lub nie chciało) protestować przeciwko pierwszemu referendum. Zabrakło odwagi do głoszenia prawdy. Drugie referendum było jakby kontynuacją pierwszej ofensywy. Młodzi już nie chcieli słuchać, zabrakło autorytetu Kościoła i żywej wiary.

Porównajmy to z obecną sytuacją w jeszcze katolickiej Polsce, która na tle ateizującej się Europy została samotną wyspą i usiłuje bronić swoich wartości. Akcja zmiany świadomości społecznej staje się coraz bardziej agresywna i jest prowadzona dwutorowo, podobnie jak w Irlandii.

Warto się zastanowić, skąd ten atak na nasze dzieci! Batalię przeciwko edukacji seksualnej typu brytyjskiego wygraliśmy wiele lat temu. W polskiej szkole obowiązuje, pozytywny i akceptowany przez rodziców, przedmiot „Wychowanie do Życia w Rodzinie”. Właśnie dzięki dobrej podstawie programowej polska młodzież nadal w większości opowiada się za tradycyjną rodziną i ochroną życia. Atak zaczął się od akcji wmawiania, że w polskiej szkole nie ma edukacji seksualnej. Nie jest to prawda, gdyż realizowana jest edukacja seksualna typu „A” – wychowanie do odpowiedzialności i abstynencji seksualnej nastolatków (według Amerykańskiego Instytutu Pediatrii). Wszystkie badania potwierdzają pozytywne efekty tego przedmiotu. Pomimo tego w mediach nieustannie pojawiają się twierdzenia, że trzeba wreszcie edukację seksualną wprowadzić do szkół i wiele osób, nie znając problemu, publicznie je popiera.

Wyraźnie widać, że podstawowym celem ataku jest właśnie szkoła i nasze dzieci. Wbrew podstawie programowej, obowiązującej w szkołach, gminy kilku dużych miast (np. Gdańska czy Warszawy) podjęły akcje wejścia do szkół z promocją zachowań IGBT oraz ideologii gender. Szokiem dla wielu była wypowiedź nowego wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, że te propozycje są jedynie programem przejściowym, a celem jest uchwalenie prawa do adopcji dzieci przez tzw. małżeństwa jednopłciowe.

Równolegle pojawiło się zamieszanie w szkolnictwie poprzez strajk płacowy nauczycieli, zagrożenie egzaminów itd. Bardzo poważnym następstwem jest obniżenie autorytetu wielu nauczycieli oraz doprowadzenie do konfrontacji z uczniami. W kontekście akcji strajkowej w ogóle nie poruszano problemu czego, jak i przez kogo są uczone nasze dzieci. Można się spodziewać dalszej konfrontacji z początkiem roku szkolnego. Jeżeli nie uda się powstrzymać akcji wchodzenia przedstawicieli LGBT do polskich szkól, za kilkanaście lat, tak jak w Irlandii, ta młodzież straci wiarę i sama zmieni obowiązujące prawo.

Drugim elementem ataku jest wmawianie społeczeństwu, że za dramaty związane z pedofilią jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie Kościół katolicki. Seksualne wykorzystywanie dzieci jest dramatem, wielką ohydą i podlega prawu karnemu. Osoba, która się dopuszcza takich czynów, powinna być surowo ukarana, niezależnie od tego z jakiego środowiska pochodzi i jaki wykonuje zawód. Prawo dla wszystkich powinno być jednakowo surowe. Potrzebujemy obiektywnej prawdy, odpowiednich kar i prewencji. Ofiarom należny jest szacunek i pomoc. Można mieć jednak wątpliwości czy trafianie na łamy gazet jest dla nich w jakimkolwiek stopniu pomocne.

Problem pedofilii w szerokim zakresie ogólnoświatowym dotyczy milionów ludzi, zwłaszcza wykorzystywania biednych dzieci z Azji. Nikt nie przypomina o znanych sprawach sądowych w Polsce dotyczących nauczycieli, psychologów, trenerów, artystów czy znanych osób ze świata polityki i biznesu. Cisza!

Prowadzona akcja propagandowa ma na celu wskazać jako sprawców tylko kapłanów katolickich. Pseudo raport, przekazany papieżowi przez poseł Joannę Scheuring-Wielgus, składał się z doniesień prasowych bez weryfikacji. Na jego podstawie zrobiono mapę przypadków pedofilii w polskim Kościele, sugerującą, że jest to problem powszechny. Mnóstwo w tym pomówień i oszczerstw. Powstają kolejne filmy, których produkcja wiąże się z wielkimi kosztami. Przeciwko Irlandii szły wielkie pieniądze, które stymulowały realizację antykatolickich programów. Warto zadać pytanie, kto finansuje te filmy, manifestacje, raporty i programy czy kampanię „Wiosny” Biedronia, który coraz częściej jest przedstawiany jako kandydat na polskiego premiera.

Bieżących przypadków pedofilii niemal nie ma, więc ktoś wytrwale szuka w przeszłości, aby podgrzewać temat. Wyciągane są nazwiska zmarłych już dawno księży, którzy sami bronić się już nie mogą. Ten temat nie zniknie z naszych mediów. Będzie systematycznie wyciągany, stymulowany w celu podkręcania emocji i budowania postaw antykatolickich. Tymczasem jeżeli odetnie się pasterzy od stada, owce wilki zjedzą! To oczywiste! Kapłan jest krzewicielem wiary i szafarzem sakramentów, koniecznych do zbawienia. Zniszczenie zaufania do kapłanów, niszczy Kościół, pozbawia wiernych ochrony, naraża na odrzucenie wiary.

Widzę na Facebooku wypowiedzi nieznanych mi osób, że po obejrzeniu ostatniego filmu, nie puszczą dziecka do I Komunii. Nikt tego nie blokuje, tak jak moich informacji pro-life. Myślę, że to prowokacje, które mają służyć za przykład do naśladowania. Jeżeli dziecko nie będzie uczestniczyć w katechezie, nie będzie przystępować do sakramentów i uczestniczyć w grupach parafialnych, nie otrzyma żadnej „odtrutki” na indoktrynację ideologiczną serwowaną w szkole czy mediach. O to właśnie chodzi, bo głównym celem tej akcji jest doprowadzenie do kryzysu wiary! Chrystus i Jego przesłanie ma nie istnieć, tak jakby mogło być unicestwione przez ludzki grzech. Wtedy będzie można z nami zrobić dosłownie wszystko. Czyż to nam nie przypomina akcji z czasów komunizmu?

Polska ma szansę się obronić!

Polska nie jest jednak Irlandią. Mamy inne doświadczenia historyczne. Przeszliśmy przez trudny okres przymusowej ateizacji komunistycznej i obroniliśmy swoją wiarę! Do tych doświadczeń trzeba wracać i pokazywać naszym młodym tę perspektywę.

Po naszej stronie jest też czas. Takich zmian nie można przeprowadzić szybko, a oni tego czasu nie mają. Starają się więc atakować coraz bardziej frontalnie, a to budzi większy opór społeczny i daje dużo do myślenia.

Mamy też wiele ruchów i stowarzyszeń katolickich, również skupiających młodzież, które czynią Kościół żywym i zaangażowanym. Nie zabraniajmy dzieciom korzystać z tych spotkań. Te grupy są przyszłością Kościoła i naszą.

Polska jest bogata męczeństwem naszych kapłanów i podczas II wojny światowej, i w okresie dominacji komunizmu. Broni nas przesłanie, wielka odwaga i wiara Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, krew bł. ks. Jerzego Popiełuszki i innych kapłanów bestialsko mordowanych w tamtych trudnych czasach. Mamy przesłanie św. Jana Pawła II na temat małżeństwa i rodziny. Nie dziwią więc próby podważania tych wielkich autorytetów i skandaliczne, nie poparte faktami, próby dyskredytowania Papieża Polaka kłamliwymi pomówieniami, że nie sprzeciwiał się pedofilii w Kościele. Czy nawet bezczelne próby jego „dekanonizacji”! Obrażanie naszych biskupów, krzykliwe i bezpodstawne wnioski o „delegalizację Kościoła”, jakby był jakąś nikomu niepotrzebną, skompromitowaną organizacją pozarządową, bluźniercze ataki na Matkę Bożą Częstochowską, „artystyczne” bluźniercze wystawy i spektakle dopełniają tego obrazu. W przeproszeniu potrzebna jest wielka narodowa modlitwa i ekspiacja. Mieliśmy i mamy wielu wspaniałych kapłanów, którzy są ludźmi wielkich poświęceń – ofiarni, kochani, autentyczni. Stójmy za nimi, brońmy ich i wspomagajmy. Bardzo ich potrzebujemy!

Zachowując spokój, musimy zdać sobie sprawę, że obecny atak na wiarę naszych dzieci jest potężny i podstępny. Posługuje się fake newsami, króluje w liberalnych mediach oraz ukrywa się w ciszy mediów społecznościowych.

Pamiętajmy, że ateiści atakujący Kościół, nie są w stanie zrozumieć, jak wielką siłę daje wiara i żywa Boża obecność. Wygramy z nimi tylko wtedy, jeżeli tę wiarę zachowamy, przekażemy ją naszym dzieciom i pozostaniemy wierni Jezusowi Chrystusowi, który jest naszym Królem i prowadzi swój Kościół. Wszystkie problemy musimy nieustannie zanosić przed Boży tron, prosząc o pomoc w tym dramatycznym zmaganiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem