Reklama

Lekarz w białym chlebie

2019-02-06 11:47

Małgorzata Cichoń
Niedziela Ogólnopolska 6/2019, str. 12-13

p. Vincent/Archiwum Sanktuarium NMP w Lourdes
Wieczorna modlitwa przy francuskim sanktuarium – procesja różańcowa z lampionami i śpiewem

Docierają tu chorzy z różnych stron świata. Proszą o zdrowie i wyjeżdżają pocieszeni. Tę duchową klinikę założyła 161 lat temu w Lourdes Matka Jezusa. I wciąż dobitnie pokazuje, Kto jest ostatecznym źródłem naszych witalnych sił

W hotelowej restauracji przyglądam się nowo przybyłym pielgrzymom, nieco głośnym, o ciemnej karnacji i niemałej posturze. Zastanawiam się, jakiej są narodowości. Po wejściu do windy moja ciekawość zostaje zaspokojona. – Jesteśmy z Republiki Południowej Afryki, przyjeżdżamy tu co roku – opowiadają należący do tej grupy małżonkowie. Gdy wyjawiam moje pochodzenie, rozpromieniają się: – Mąż był dwa razy na prywatnej audiencji u Jana Pawła II i otrzymał jego błogosławieństwo – opowiada Afrykanka. Po chwili dowiaduję się, że jej małżonek został uzdrowiony z choroby nowotworowej. Moi rozmówcy nie wiedzą, czy ta łaska to efekt ich wizyty w Lourdes czy u Papieża – po prostu się cieszą i dziękują za nią Najwyższemu...

Świat w Pirenejach

W pobliżu kraników z wodą, płynącą ze źródełka odkrytego przez św. Bernadetę, spotykam mieszkanki Sri Lanki, które wyemigrowały do Wielkiej Brytanii. Przy grocie, w której objawiała się Maryja, słychać i widać, że do malowniczego zakątka u podnóży francuskich Pirenejów przybywają osoby przeróżnych narodowości. Wśród pielgrzymów są również Polacy, którzy mogą liczyć na pomoc kapłanów – swoich rodaków.

Oprowadzający naszą grupę to kamilianin, o. Zbigniew Musielak, który jest jednym z 40 kapelanów sanktuarium w Lourdes (wcześniej służył jako misjonarz na Madagaskarze). Towarzyszy nam ks. Eugeniusz Szyszka, kapłan Polskiej Misji Katolickiej we Francji, opiekun Polonii i polskich pielgrzymów, który pomaga również Francuzom. Jak wyznaje ks. Eugeniusz – jest tu przede wszystkim „dla udzielania sakramentu pojednania”. Z jego ust słyszymy historię nastoletniej niepiśmiennej dziewczyny z gór, prostolinijnej i szczerej, która przesłuchiwana przez miejscowe władze i osoby badające jej wiarygodność wyznawała: „Jestem zobowiązana wam to powiedzieć, a nie zmusić was do uwierzenia”.

Reklama

– Przekonanie co do autentyczności tych maryjnych objawień, potwierdzonych przez Kościół, nie jest niezbędne do zbawienia – zaznacza ks. Eugeniusz. Dodaje, że dla Bernadety nie były one okazją do chluby – z ich powodu wiele się nacierpiała od ludzi. Potwierdziły się więc słowa, które usłyszała od Maryi: „Nie przyrzekam tobie, że będziesz szczęśliwa na tym świecie, lecz na tamtym”. Pokora i wytrwałość nastolatki dawały jednak do myślenia. Kapłan nadmienia, że sam dziś jest świadkiem przemian osób, które przyjeżdżają do Lourdes. – Tutejsze konfesjonały są miejscem duchowych cudów... – zaświadcza.

Najważniejsi obywatele

Spacerując w pobliżu sanktuarium, przekonuję się, że to miasto jest jakieś inne. Przede wszystkim jego najważniejszymi „obywatelami” są osoby chore, będące pod opieką licznych wolontariuszy, którzy – jak podkreśla o. Musielak – nie tylko pracują za darmo, ale jeszcze sami opłacają tu swój pobyt. – Tacy „dziwni” – podsumowuje z uśmiechem kamilianin, pełniący dyżury w maryjnym domu pielgrzyma naprzeciw Groty Objawień.

Niepełnosprawni wożeni są w specjalnych wózkach, przypominających... karoce. Ludzie, którzy przeważnie czują się inni, gorsi, słabsi, tu są na pierwszym planie. I wcale nie wieje z tej rzeczywistości grozą, smutkiem, przygnębieniem. Przeciwnie – jest lepiej i normalniej. Nie jak w świecie, gdzie rządzą przemoc, siła, zdrowie i uroda, tu rządzi Miłość, która pochyla się nad słabszym, biedniejszym...

Pielgrzymi dotykają ścian groty, przyglądają się źródełku, które wytrysnęło w miejscu wskazanym przez Maryję. Zostawiają tam kwiaty, listy, zdjęcia. Intencje wrzucają do specjalnej skrzynki – wszystkie powierzane są Bogu podczas Eucharystii odprawionej przy kamiennym ołtarzu o godz. 23. W dzisiejszy wieczór przewodniczy jej o. Zbigniew. Po liturgii zebrani przed grotą międzynarodowi pielgrzymi w ciszy adorują Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

– Najwięcej cudów w Lourdes dzieje się w czasie Eucharystii lub adoracji – mówi mi potem polski kamilianin. Dodaje, że nic w tym dziwnego, bo Maryja zawsze prowadzi nas do Jezusa. Kapłan dopowiada, że uzdrowienia zdarzają się też często podczas kąpieli w basenach w wodzie ze źródła wypływającego z groty.

Przy sanktuarium każdego popołudnia ma miejsce procesja eucharystyczna, zgodnie z prośbą Pięknej Pani przekazaną św. Bernadecie: „Idź powiedzieć kapłanom, żeby przyszli tutaj w procesji i zbudowali kaplicę”. Wieczorem natomiast, o godz. 21, rozpoczyna się procesja różańcowa z lampionami i śpiewem.

Zmielona jak ziarno

Szlak św. Bernadety Soubirous, którym można przejść w Lourdes, pokazuje, z jakiej rodziny wywodziła się nastolatka. Podobno jej rodzice pobrali się z miłości. Ojciec był młynarzem, stąd najstarsza córka urodziła się 7 stycznia 1844 r. w... młynie – a dokładniej w pokoiku nad maszyną mielącą zboże. Bernadeta po latach rozmaitych cierpień (przyjmowała je jako pokutę za grzeszników, do której w objawieniach sprzed 161 lat wzywała Matka Boża) powiedziała: „Jestem zmielona jak ziarno... a moje cierpienie będzie trwało aż do końca”.

Przy domu, w którym urodziła się Bernadeta i gdzie spędziła 10 szczęśliwych lat życia, spotykam siostrę zakonną z Indii, należącą do zgromadzenia Sióstr Córek Kościoła. Ich siedziba znajduje się naprzeciw starego młyna. S. Elżbieta wyjawia mi, że to jej zgromadzenie zainicjowało w 1958 r. codzienną adorację Najświętszego Sakramentu przy sanktuarium w Lourdes. Najpierw adorowano Pana Jezusa w krypcie, a dziś w specjalnej kaplicy wybudowanej naprzeciwko Groty Objawień.

Wracając do losów Bernadety, trzeba podkreślić, że rodzinie Soubirous nigdy się nie przelewało, ale nadszedł też czas, gdy ze skromnych warunków trafili do naprawdę tragicznych. Po bankructwie młyna sześcioosobową już rodzinę dotknęły bezrobocie i wygnanie. Znaleźli schronienie w „cuchnącej i ciemnej komórce”, czyli byłym więzieniu komunalnym. I to na ten czas przypada 18 spotkań Bernadety z Piękną Panią... Stąd 11 lutego 1858 r. nastolatka wyszła wraz ze swą siostrą i koleżanką, by szukać drzew na opał w Massabielle. Wizjonerka wielokrotnie podkreślała, że Maryja wybrała ją, gdyż zechciała posłużyć się tym, co najmniej warte w oczach świata...

Podchodzę jeszcze do kościoła parafialnego pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, gdzie ochrzczono 2-dniową Bernadetę. Oglądam chrzcielnicę, a potem odkrywam, że w krypcie domu Bożego trwa cicha adoracja. Znajduję kolejne potwierdzenie, że to właśnie eucharystyczny Jezus jest w centrum duchowej kliniki w Lourdes...

Za pomoc w realizacji materiału dziękuję: www.tourism-occitania.co.uk i www.tourisme-hautes-pyrenees.com .

Tagi:
Światowy Dzień Chorego

Wyraz miłości

2019-02-20 11:35

Ewa Jankowska
Edycja toruńska 8/2019, str. IV-V

Z racji 27. Światowego Dnia Chorego w wielu miejscowościach naszej diecezji odprawiono Eucharystie z sakramentem namaszczenia chorych. Uczestniczyli w nich ludzie chorzy, cierpiący, w podeszłym wieku oraz osoby, które sprawują nad nimi opiekę, wolontariusze i kapelani. Diecezjalne obchody Światowego Dnia Chorego odbyły się 11 lutego w sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu

Ewa Jankowska
Sakrament chorych, podobnie jak sakrament Eucharystii, zapowiada nowe życie

Często myślimy, że jesteśmy samowystarczalni, pełni sił, niezależni. Jednak wszystko nabiera innych barw, kiedy pojawia się w naszym życiu doświadczenie choroby czy cierpienia. Rozpacz, niecierpliwość, brak nadziei, pytania, jak długo będziemy przykuci do łóżka, czy dane nam będzie przeżyć kolejny dzień, czy zdążymy wybaczyć bliskim, pojednać się z Bogiem. Doświadczenie to weryfikuje ludzkie możliwości, pokazuje, że nie jesteśmy zdani tylko na siebie, ale nasze życie jest w rękach Stwórcy.

Zależność

– Św. Jan Paweł II ustanowił Dzień Chorego we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes, bo właśnie w tym miejscu na świecie, Maryja, objawiając się jako Niepokalane Poczęcie, jednoznacznie wskazała naszą zależność od Boga – podkreślił w homilii bp Józef Szamocki. Fakt zdania się na Boga i drugiego człowieka podkreślił papież Franciszek w orędziu na 27. Światowy Dzień Chorego. Ojciec Święty napisał: „Każdy człowiek jest biedny, potrzebujący i ubogi. Kiedy rodzimy się, aby żyć, potrzebujemy opieki naszych rodziców. Stąd w żadnej fazie i na żadnym etapie życia nikt z nas nie jest w stanie całkowicie uwolnić się od potrzeby i pomocy innych, nie jest też nigdy w stanie przezwyciężyć granicy bezsilności przed kimś lub przed czymś”.

Uzdrowienie

Jednym z celów Światowego Dnia Chorego, którego idea ustanowiona została przez św. Jana Pawła II w 1992 r., jest dowartościowanie cierpienia chorych w wymiarze cielesnym, ale przede wszystkim duchowym. Na kartach Pisma Świętego możemy znaleźć zdanie: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają” (Mt 9, 12). Jezus w swoim Słowie mówi nam, że każdy może przyjść do Niego ze swoimi słabościami, chorobami, obawami czy utrapieniem. Bóg chce uzdrowić nasze serca i rany naszych dusz. Cierpienie fizyczne i duchowe daje oczyszczenie, stajemy się bezbronni, przyparci do muru, nie mamy sił, poddajemy się i dopiero wtedy dajemy Bogu przestrzeń do działania i dokonywania cudów.

Wspólnota

Osoby chore, którym poświęcony był 11 lutego, spotkały się w sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu. Jedni na wózkach inwalidzkich, inni o kulach, niewidomi, niesłyszący, cierpiący na różne choroby, wszyscy wspólnie uczestniczyli w Eucharystii, modląc się o uzdrowienie fizyczne i duchowe.

Podczas Mszy św. wiernym udzielono sakramentu namaszczenia chorych, a po litanii do Matki Bożej Nieustającej Pomocy odbyło się błogosławieństwo na sposób lourdzki. – Sakrament chorych, podobnie jak sakrament Eucharystii, po prostu zapowiada nowe życie – powiedział bp Józef Szamocki.

Obecność

Choroba nie jest tylko trudnością dla osób, które zmagają się z jakąś dolegliwością czy niepełnosprawnością. Dotyka również ich bliskich, osoby, które podejmują opiekę i pielęgnację nad nimi, trwają przy łóżkach w niepewności, nieraz zmęczeniu. Również te osoby potrzebują pokrzepienia płynącego z Serca Jezusa. Jemu mogą oddawać swoje trudy i razem z Nim nieść krzyż codzienności. Ważne, by uświadomić sobie, że Bóg ma dla każdego plan i wszystko w życiu przydarza się nam w jakimś celu. Bycie przy cierpiącej osobie w najtrudniejszych dla niej momentach to najpiękniejszy wyraz miłości.

Ks. kan. Andrzej Bartman, diecezjalny duszpasterz służby zdrowia, na zakończenie diecezjalnych obchodów Dnia Chorego poprosił zebranych, by każde swoje cierpienie ofiarowywali w ważnych intencjach. Cierpienie oddane Bogu pozwala odkryć sens sytuacji, które nas spotykają, wydaje owoc i umacnia w wierze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedziela Bożego Miłosierdzia pod hasłem „Miłosierdzie źródłem pojednania”

2019-04-23 16:33

md / Kraków (KAI)

„Miłosierdzie źródłem pojednania” to hasło tegorocznych obchodów Niedzieli Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach. „Poszukujemy nadziei dla współczesnego świata i pragniemy, by Boży pokój zamieszkał w naszych sercach” – mówił o przesłaniu święta kustosz łagiewnickiego sanktuarium, ks. prałat Franciszek Ślusarczyk.

Fot. Janusz Rosikon/Rosikon Press

Hasłem tegorocznego święta są słowa „Miłosierdzie źródłem pojednania”. „Tego pojednania doświadczamy najpierw sami, zwłaszcza w sakramencie Bożego Miłosierdzia, w spotkaniu osobistym, serdecznym z Jezusem miłosiernym. Owocem tego spotkania i pojednania z Bogiem powinno być dzielenie się tym darem z innymi” – wyjaśniał ks. Franciszek Ślusarczyk.

Kapłan przypomniał, że od 75 lat w sanktuaryjnej kaplicy umieszczony jest cudowny obraz Jezusa Miłosiernego. „Przedstawia on Jezusa, który po zmartwychwstaniu objawia się przerażonym uczniom i obdarza ich swoim pokojem” – mówił, dodając, że dar pokoju jest niezwykle potrzebny współczesnemu światu.

Pielgrzymi przybywający do sanktuarium w Łagiewnikach zobaczą nowy element – Drogę Miłosierdzia, która poprowadzi przez pasaż od Domu Duszpasterskiego do bazyliki. Podzielona jest ona na trzy części, każda z nich – na siedem stacji. Wykonane w szkle obrazy uzupełnione są tekstami do rozważań. To fragmenty zaczerpnięte z Ewangelii, Dzienniczka św. Faustyny, nauczania św. Jana Pawła II o Bożym Miłosierdziu oraz teksty rozważań twórcy Drogi Miłosierdzia, ks. prałata Ślusarczyka. Każda plansza dodatkowo będzie wyposażona w kod QR, dzięki któremu można ściągnąć aplikację i obejrzeć filmiki ilustrujące poszczególne stacje nabożeństwa.

Tradycyjnie święto Bożego Miłosierdzia rozpocznie się w Łagiewnikach już w sobotę wieczorem nocnym czuwaniem. Rano Msze św. w bazylice odprawiać będą rektor krakowskiego seminarium duchownego ks. Andrzej Tarasiuk o godz. 6.00 i bp Damian Muskus OFM o godz. 8.00. O godz. 10.00 przy ołtarzu polowym rozpocznie się centralna Msza św. pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego, która będzie transmitowana przez TVP1. O godz. 12.00 w bazylice Mszę św. odprawi bp Jan Szkodoń, o godz. 15.00 Godzinie Miłosierdzia przewodniczyć będzie ks. Franciszek Ślusarczyk. O godz. 16.00 przy ołtarzu polowym Mszę św. odprawi kard. Stanisław Dziwisz, a o godz. 18.00 – honorowy kustosz Łagiewnik, bp Jan Zając.

Od rana do wieczora na wiernych będą czekać spowiednicy, gotowi do udzielenie sakramentu również w językach obcych. Wydarzeniem towarzyszącym obchodom święta będzie Festiwal Miłosierdzia, podczas którego w krakowskim kinie Kijów wyświetlane będą filmy o tematyce religijnej.

W związku ze spodziewanym zwiększonym zainteresowaniem pasażerów transportem zbiorowym oraz w celu ułatwienia dojazdu wiernych do Łagiewnik, zostaną wprowadzone zmiany w funkcjonowaniu komunikacji w Krakowie. Kursować będą dodatkowe linie autobusowe i tramwajowe. Szczegóły znaleźć można stronie internetowej łagiewnickiego sanktuarium.

Co roku do krakowskich Łagiewnik pielgrzymuje ok. 1,5-2 mln wiernych z kraju i zagranicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Liberalny dziennik portugalski: chrześcijaństwo najbardziej zwalczaną religią na świecie

2019-04-24 20:27

mz (KAI/Publico) / Lizbona

Liberalny dziennik lizboński "Público" zwraca uwagę, że chrześcijaństwo jest obecnie najbardziej zwalczaną religią na świecie. Nawiązując do wielkanocnych zamachów na Sri Lance gazeta podkreśla, że choć terroryzm dotyka głównie wyznawców islamu, to jednak celowe prześladowania ze strony decydentów politycznych uderzają dziś w wyznawców chrześcijaństwa.

Bożena Sztajner/Niedziela

"Najwięcej aktów terrorystycznych, w których giną ludzie, dokonuje się w państwach muzułmańskich. Z kolei zaplanowane zwalczanie religii prowadzone jest z największą siłą wobec chrześcijaństwa. Programowo zwalczają je liczące się kraje świata, jak Arabia Saudyjska czy Chiny" – odnotował dziennik.

W tym kontekście wskazał na Afrykę i Azję jako kontynenty, na których chrześcijanie są obecnie najbardziej prześladowani. "Wielu dyktatorów, a także radykalnych organizacji atakuje tam chrześcijan, postrzegając ich niekiedy jako przedstawicieli świata zachodniego" – czytamy w gazecie.

Według najnowszych ustaleń w wyniku przeprowadzonych w Niedzielę Wielkanocną 21 kwietnia zamachów w Sri Lance zginęło co najmniej 359 osób, w większości chrześcijan a ponad 500 zostało rannych. W obu tych grupach było prawie 40 cudzoziemców. Terroryści-samobójcy dokonali serii ataków na dwa kościoły katolickie i jeden protestancki oraz na cztery luksusowe hotele. Po zamachach władze kraju oskarżyły o ich przeprowadzenie miejscową organizację islamistyczną National Thowheeth Jana'ath (NTJ), wskazując, że sprawcy korzystali z pomocy zagranicznej siatki terrorystycznej. 23 bm. odpowiedzialność za ataki wzięło na siebie Państwo Islamskie (IS).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem