Reklama

Wielkie dzieło miłości

2019-02-13 07:44

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 7/2019, str. III

Bożena Sztajner/Niedziela

Adopcja to niewątpliwie jedna z najważniejszych decyzji w życiu, dlatego przed jej podjęciem należy się bardzo mocno zastanowić i zapoznać z następstwami tego – nazywanego przez św. Jana Pawła II – wielkiego dzieła miłości

Pomocą w podjęciu tej decyzji posłużą nam ośrodki adopcyjne, w których znajdziemy nie tylko informacje prawne, ale i wsparcie psychologiczne. W Sosnowcu, w ramach Diecezjalnego Centrum Służby Rodzinie i Życiu, działa Diecezjalny Ośrodek Adopcyjny (DOA). Jest to placówka, która reprezentuje przede wszystkim interesy dziecka, a pracownicy ośrodka przygotowują oraz kwalifikują osoby, które chcą adoptować dziecko.

– Rozpoznanie predyspozycji kandydatów na rodziców adopcyjnych prowadzone jest przez psychologów i pedagogów podczas indywidualnych spotkań, warsztatów oraz wizyt domowych. Do zadań naszego ośrodka należy również dobór odpowiedniej rodziny dla zgłoszonego do przysposobienia dziecka oraz pomoc w zorganizowaniu pierwszego spotkania kandydatów na rodziców adopcyjnych z dzieckiem. Ośrodek służy ponadto pomocą w dopełnieniu wszystkich formalności wymaganych przez sąd rodzinny – wyjaśnia Elżbieta Dziubaty, dyrektorka DOA w Sosnowcu. Musimy pamiętać, że przez adopcję nawiązują się nowe więzi cywilno-prawne pomiędzy opiekunem a dzieckiem. Sporządzany jest nowy akt urodzenia, a dziecko adoptowane ma takie same prawa jak dziecko naturalne, np. prawo dziedziczenia. Rodzice adopcyjni nie otrzymują żadnych środków finansowych na utrzymanie dziecka adoptowanego, nie posiadają też żadnych przywilejów, w odróżnieniu od rodzicielstwa zastępczego, które jest doraźną formą pomocy dziecku i jego rodzinie.

Jakie wymagania są stawiane przez DOA wobec kandydatów na rodzinę adopcyjną? Otóż, kandydatów musi cechować jednomyślność w podjęciu decyzji o adopcji, małżeństwo sakramentalne musi mieć co najmniej 5-letni staż, powinna je cechować stabilna, trwała, oparta na szacunku i miłości relacja małżeńska. Dobry stan zdrowia fizycznego i psychicznego oraz właściwy wiek umożliwiający wychowanie dziecka to kolejne przesłanki. Do tego dochodzi niekaralność, odpowiednie warunki mieszkaniowe oraz sytuacja zawodowa i finansowa umożliwiające wychowanie dziecka. Oczywiście o przysposobienie dziecka mogą się starać również osoby samotne.

Reklama

Trzeba wiedzieć, że pracownicy DOA, mając na uwadze dobro dziecka, zawsze dokonują doboru rodziny do dziecka, a nie dziecka do rodziny. – Dysponując kartą konkretnego dziecka, znając jego potrzeby, trudności, stan zdrowia, szukamy spośród kandydatów takich rodziców, którzy będą w stanie te potrzeby zaspokoić. W tym miejscu na uwagę zasługuje pewna kwestia – wyobrażenia kandydatów o dzieciach zakwalifikowanych do adopcji. To nie są biedne sierotki z dobrych domów, które w wypadku straciły rodziców. Takie dzieci, jeśli nawet dochodzi do tego typu sytuacji, mają najczęściej bliskich krewnych, którzy są w stanie podjąć się opieki. Tymczasem do ośrodków pieczy zastępczej trafiają dzieci, którymi nie ma się kto zająć, bo najczęściej przyszło im powitać ten świat w rodzinie z problemami alkoholowymi, z przemocą, z brakiem rodzicielskich uczuć, empatii i chęci podjęcia rodzicielskich ról. W rezultacie może to skutkować trudnościami w zachowaniu, zaburzeniami emocjonalnymi, problemami z nawiązaniem więzi i zaufaniem do dorosłych, kłopotami w szkole, gorszymi ocenami. Ale zawsze wiąże się z ogromnym pragnieniem domu, spokoju, miłości, troski, uwagi, bycia ważnym dla kogoś, bycia kochanym – wyjaśnia Elżbieta Dziubaty.

– Należy pamiętać, że adopcja nie jest metodą leczenia niepłodności, nie jest też metodą na zaleczenie rany w jej wyniku powstałej. Jest szansą na spełnienie w macierzyństwie i ojcostwie. A ośrodki adopcyjne są po to, by pomóc nie tylko w trakcie adopcji, ale także po jej zawiązaniu. Nasza rola nie kończy się z chwilą orzeczenia sądu. Jesteśmy również po to, by wspierać we wszelkich wątpliwościach, obawach, lękach i trudnościach. My jesteśmy otwarci, ale to do was, drodzy przyszli rodzice, należy decyzja – podkreśla Katarzyna Górczyńska, psycholog z DOA w Sosnowcu.

Tagi:
miłość adopcja

Dać miłość dzieciom

2019-09-25 10:32

Magdalena Wojtak
Edycja warszawska 39/2019, str. 6-7

Katolicki Ośrodek Adopcyjny w diecezji warszawsko-praskiej od 25 lat pomaga znaleźć jak najlepsze środowisko rodzinne dzieciom pozbawionym możliwości wychowania w rodzinie pochodzenia

©Studio Romantic – stock.adobe.com

Myśląc o małżeństwie myślimy zazwyczaj jednocześnie o rodzicielstwie. Niejedno małżeństwo planuje mieć kilkoro dzieci. Zdarza się jednak, że mijają miesiące i lata, a Pan Bóg nie obdarowuje ich potomstwem. Diagnozy, leczenie, starania… Każda nieudana próba to dla wielu osób czas żałoby. Niektórzy szybko, inni powoli dojrzewają do decyzji o adopcji, chcąc dać sobie i potrzebującemu dziecku szansę na szczęśliwą, pełną miłości rodzinę.

Budują cywilizację życia

W 1994 r. osoby świeckie działające w Ruchu Obrony Życia im. ks. Jerzego Popiełuszki, na czele z pediatrą Marią Bramską, postanowiły założyć w stolicy placówkę, dzięki której porzucone dzieci będą mogły znaleźć kochające rodziny. – Osoby, które tworzą Katolicki Ośrodek Adopcyjny są pokoleniem św. Jana Pawła II, wychowanym na jego nauczaniu. Pan Bóg powołał nas do budowania cywilizacji życia w kontrze do cywilizacji śmierci. Dziecko, dla którego szukamy rodziców, jest dla nas najważniejsze. Pragniemy, by każde z tych dzieci czuło się wyjątkowe i zostało przyjęte z miłością – mówi „Niedzieli” Zofia Dłutek, dyrektor Katolickiego Ośrodka Adopcyjnego w Warszawie.

Trudne dzieciństwo

Historie dzieci czekających na adopcję są zazwyczaj dramatyczne. Dzieci te były nieraz ofiarami czy świadkami przemocy. Często cierpią na spektrum poalkoholowych zaburzeń rozwojowych czy wręcz FAS (Płodowy Zespół Alkoholowy – przyp. red.), ponieważ ich matki spożywały alkohol w czasie ciąży. Zdarza się, że rodzą się z zespołem abstynencyjnym z powodu uzależnienia matki od narkotyków. Wszystkie mają zaburzone poczucie bezpieczeństwa z powodu trudnych doświadczeń. Małżeństwa, które decydują się na adopcję, są świadome, że przyjmowane dziecko może mieć różne obciążenia związane ze swoim pochodzeniem i historią życia. Na etapie diagnozy i szkolenia kandydaci na rodziców adopcyjnych określają swoją otwartość na przyjęcie dziecka. Niektórzy są w stanie przyjąć dziecko z trudnej rodziny pochodzenia. Inni są gotowi adoptować dziecko wymagające rehabilitacji czy specjalistycznego leczenia. To Ośrodek przedstawia rodzinie konkretne dziecko, znając jego potrzeby i możliwości przyszłych rodziców.

Rodzice adopcyjni otaczają miłością zarówno zdrowe dzieci, jak i te, które cierpią na różne niepełnosprawności. Mama dwójki adoptowanych dzieci, obecnie już nastoletnich, przyznaje że adopcja zmieniła życie małżonków. – Nasze dzieci to „żywe srebra” z ADHD, a córka oprócz nadpobudliwości psychoruchowej ma zespół Aspergera i dysleksję. Od wczesnych lat poddawana jest różnym formom terapii i wsparcia – wyznaje Gabrysia. Nie żałuje podjętej z mężem kilkanaście lat temu decyzji o adopcji. – Dzieci, które przysposobiliśmy są w pełni nasze, są naszą radością. Zmiany, które wprowadziły w nasze życie to dla nas błogosławieństwo, a nie przykry obowiązek z powodu ich zaburzeń – wskazuje.

Czas oczekiwania

Rocznie do Katolickiego Ośrodka Adopcyjnego zgłasza się około stu par, które zdecydowały się na adopcję. Osoba, która chce przysposobić dziecko, nie może być karana. Ośrodek przyjmuje małżeństwa o stażu nie krótszym niż pięć lat. Choć status materialny małżonków jest brany pod uwagę, nie jest to najważniejsze kryterium. Warunki materialne i mieszkaniowe powinny umożliwiać wychowanie dziecka, a różnica wieku między starszym z małżonków, a adoptowanym dzieckiem nie powinna być większa niż 40 lat. Ważne jest również zdrowie fizyczne i psychiczne kandydatów. Każde małżeństwo, które chciałby przysposobić dziecko, powinno zgłosić się do Katolickiego Ośrodka Adopcyjnego telefonicznie lub mailowo i umówić na pierwszą rozmowę. Po przejściu procesu diagnozy i szkolenia, małżonkowie stają się kandydatami na rodziców adopcyjnych i zaczynają czekać na informację o dziecku. Zazwyczaj czas oczekiwania trwa od roku do dwóch lat – ten czas zależny jest przede wszystkim od otwartości małżonków, ale także od liczby zgłaszanych do Ośrodka dzieci, ich wieku, stanu zdrowia i rozwoju. Bo do adopcji zgłaszane są też dzieci nastoletnie, dzieci chore, niepełnosprawne, z poważnie zaburzonym rozwojem – niewiele z nich znajduje rodziny.

Wsparcie dla samotnych matek

Ośrodek to nie tylko miejsce spotkania rodzin adopcyjnych z dziećmi. Tutaj często szukają wsparcia kobiety w ciąży, które nie chcą macierzyństwa i rozważają aborcję lub oddanie dziecka do adopcji. Są to zazwyczaj kobiety samotne, niemogące liczyć na wsparcie ojca dziecka oraz swojej najbliższej rodziny. Pracownicy KOA są często pierwszymi osobami, z którymi mogą porozmawiać o macierzyństwie. Ośrodek oferuje im pomoc psychologiczną oraz prawną. Część tych matek dzięki wsparciu placówki decyduje się na samotne wychowanie dzieci. Przestaje też myśleć o aborcji. Do Ośrodka zgłaszają się również pary po in vitro.– Zwykle mają świadomość tego, że popełnili błąd. Czują się obciążeni psychicznie i zdrowotnie. Mają żal do siebie, że dali się wciągnąć w lobby in vitro i tę upokarzającą procedurę, niezgodną z nauczaniem Kościoła. Towarzyszymy również tym małżonkom, pokazując im Bożą drogę – mówi Zofia Dłutek.

Zgłaszają się również małżeństwa, które mimo, że są biologicznymi rodzicami, pragną przyjąć do rodziny dzieci, które tego potrzebują. Iwona i Krzysztof, rodzice piątki dzieci, w tym czwórki przysposobionych, podkreślają, że dzięki nim są innymi ludźmi. – Dalekimi od ideału, ale szczęśliwymi, bardziej otwartymi i rozumiejącymi problemy innych –wyznają małżonkowie. Wskazują, że gdy pierwszy raz zgłosili się do Katolickiego Ośrodka Adopcyjnego, wydawało im się, że miłość do przysposobionego dziecka, będzie wystarczać w jego wychowaniu. Okazało się jednak, że ważna jest także wiedza i porady specjalistów. – Nie można wymazać czy zmienić obciążeń i ograniczeń, z którymi dziecko do nas przyszło, ale można nauczyć się, jak mu pomóc tak, aby te ograniczenia jak najmniej wpływały na jego rozwój oraz wspomagać mocne strony i zdolności dziecka – mówią małżonkowie.

* * *

Katolicki Ośrodek Adopcyjny
ul. Ratuszowa 5, 03-461 Warszawa
www.adopcja.org
e-mail: katolickiosrodek@interia.pl; koa.zagranica@interia.pl tel./fax 22 618 92 45; tel. 22 818 53 37; tel. 22 818 54 30 (dział adopcji zagranicznych) telefon zaufania „Pomoc matce – życie dziecku” tel: 22 6196395.

* * *

Jubileusz 25-lecia działalności Katolickiego Ośrodka Adopcyjnego pod patronatem prezesa rady ministrów oraz ministra rodziny, pracy i polityki społecznej odbył się 14 września 2019 r. w Loretto. Ośrodek wykonuje zadanie zlecone z zakresu administracji rządowej realizowane przez Samorząd Województwa Mazowieckiego. Obecnie jako jedyny ośrodek adopcyjny w Polsce posiada uprawnienia do prowadzenia adopcji zagranicznych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Decyzja Prokuratury ws. obrazu Matki Bożej z tęczową aureolą

2019-10-23 12:09

red/wpoloityce.pl

Osoby, które podczas czerwcowego Marszu Równości w Częstochowie niosły wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczową aureolą nie dopuściły się przestępstwa obrazy uczuć religijnych - uznała częstochowska prokuratura, umarzając postępowanie w tej sprawie.

youtube.com

Postępowanie umorzono ze względu na brak znamion czynu zabronionego — powiedział w środę PAP prok. Piotr Wróblewski z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Dochodzenie toczyło się w Prokuraturze Rejonowej Częstochowa-Północ. Trafiło do niej kilka doniesień osób, które obserwowały marsz i poczuły się urażone zachowaniem organizatorów i uczestników zgromadzenia.

Uczestnicy zorganizowanego 16 czerwca marszu mieli tęczowe flagi i elementy odzieży – skarpetki, czapki czy torby; nieśli także tęczową flagę z wizerunkiem orła białego, a także pojawiającą się także w innych miejscach kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, na którym aureola otaczająca głowy Maryi i Dzieciątka miała tęczowe barwy. To właśnie obraz niesiony przez uczestników marszu rozpalił emocje wśród kontrmanifestantów. Krzyczeli: „Oddać obraz!” i na chwilę zablokowali trasę przemarszu.

Postępowanie toczyło się pod kątem art. 196 Kodeksu karnego. Stanowi on, że „kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Jak wyjaśnił prok. Wróblewski, zgodnie z wykładnią, musi to być czyn, który nosi znamiona wulgarności i ma na celu ubliżenie osobom wyznającym religię.

Z argumentacji postanowienia o umorzeniu wynika, że sama tęcza, symbol tęczy, takiego charakteru ubliżającego czy wulgarnego nie ma; brak też dowodów, że organizatorzy marszu mieli na celu obrazę uczuć religijnych — wskazał prokurator.

W II Marszu Równości w Częstochowie brało udział ok. 600 osób. Legalny marsz był zakłócany przez kontrmanifestantów, rekrutujących się m.in. ze środowiska kibiców, którzy nie mieli zgody władz miasta na manifestację. Policja informowała po imprezie, że nie odnotowała poważniejszych zdarzeń i naruszeń prawa, na kilka osób nałożono mandaty.

Częstochowska prokuratura prowadziła wcześniej podobne postępowanie, dotyczące transparentu z białym orłem na tęczowym tle, niesionym na wcześniejszym Marszu Równości w tym mieście. Także w tamtym przypadku nie dopatrzyła się przestępstwa i umorzyła śledztwo. Biegły, który wypowiedział się w tej sprawie ocenił, że niesiony podczas manifestacji przedmiot trudno uznać za flagę, był to jedynie transparent z aluzyjną interpretacją flagi, a intencją jego twórców nie było znieważenie symboli państwowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kęszyca Leśna: Ogólnopolskie rekolekcje kapłańskie dla duszpasterzy nauczycieli

2019-10-24 01:08

Kamil Krasowski

W Kęszycy Leśnej odbywają się Ogólnopolskie rekolekcje kapłańskie dla duszpasterzy nauczycieli (22-24 października). Prowadzi je ojciec duchowny ks. dr Zygmunt Zapaśnik. W spotkaniu uczestniczy 13 duszpasterzy nauczycieli, z którymi jest bp Piotr Turzyński, delegat KEP ds. Nauczycieli.

Karolina Krasowska
Drugiego dnia rekolekcji ich uczestnicy odwiedzili Wyższe Seminarium Duchowne w Gościkowie-Paradyżu

- W tym roku na rekolekcje do Kęszycy zaprosiliśmy duszpasterzy z całej Polski. Jest nas wszystkich 13. Przyjechali duszpasterze z całej ściany wschodniej naszego kraju, a także z środkowej Polski. Jest z nami ksiądz biskup z Radomia również ze swoim duszpasterzem. Jeśli chodzi o ścianę zachodnią to są duszpasterze z Zielonej Góry, Poznania i Legnicy - mówi ks. Krzysztof Hołowczak, duszpasterz nauczycieli diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. - W ostatnim czasie takie spotkania odbywały się w Białobrzegach i Ostrowcu Świętokrzyskim, więc w tym roku zaprosiłem biskupa i księży do naszej diecezji, bo nigdy tutaj nie byli. Cieszą się tym, co widzą, naszą wspólną modlitwą, wspólnym byciem. 

W spotkaniu w Kęszycy Leśnej uczestniczy 13 duszpasterzy nauczycieli z całej Polski. Wśród nich ks. Janusz Podlaszczak. - Po pierwsze jest to okazja do wspólnej modlitwy. Po drugie do wsłuchiwania się w to, jak koledzy kapłani duszpasterze w innych zakątkach Polski są związani z nauczycielami różnych przedmiotów, jak praktykują duszpasterstwo nauczycieli. Po trzecie od strony praktycznej jest to zawsze dla nas okazja przygotowania Ogólnopolskiej Pielgrzymki Nauczycieli na Jasną Górę, aby to najistotniejsze wydarzenie w skali roku było z naszej strony jak najlepiej przygotowane - powiedział ks. Janusz Podlaszczak, diecezjalny duszpasterz nauczycieli diecezji rzeszowskiej, który pełni tę posługę od 2000 r.

W tym roku w czasie spotkania księża podejmowali również temat ustanowienia patronką nauczycieli pochodzącej z Rzeszowa bł. Natalii Tułasiewicz, nauczycielki, która zginęła w nazistowskim obozie koncentracyjnym Ravensbrück.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem