Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Wielkie dzieło miłości

Adopcja to niewątpliwie jedna z najważniejszych decyzji w życiu, dlatego przed jej podjęciem należy się bardzo mocno zastanowić i zapoznać z następstwami tego – nazywanego przez św. Jana Pawła II – wielkiego dzieła miłości

2019-02-13 07:44

Niedziela sosnowiecka 7/2019, str. III

[ TEMATY ]

miłość

adopcja

Bożena Sztajner/Niedziela

Pomocą w podjęciu tej decyzji posłużą nam ośrodki adopcyjne, w których znajdziemy nie tylko informacje prawne, ale i wsparcie psychologiczne. W Sosnowcu, w ramach Diecezjalnego Centrum Służby Rodzinie i Życiu, działa Diecezjalny Ośrodek Adopcyjny (DOA). Jest to placówka, która reprezentuje przede wszystkim interesy dziecka, a pracownicy ośrodka przygotowują oraz kwalifikują osoby, które chcą adoptować dziecko.

– Rozpoznanie predyspozycji kandydatów na rodziców adopcyjnych prowadzone jest przez psychologów i pedagogów podczas indywidualnych spotkań, warsztatów oraz wizyt domowych. Do zadań naszego ośrodka należy również dobór odpowiedniej rodziny dla zgłoszonego do przysposobienia dziecka oraz pomoc w zorganizowaniu pierwszego spotkania kandydatów na rodziców adopcyjnych z dzieckiem. Ośrodek służy ponadto pomocą w dopełnieniu wszystkich formalności wymaganych przez sąd rodzinny – wyjaśnia Elżbieta Dziubaty, dyrektorka DOA w Sosnowcu. Musimy pamiętać, że przez adopcję nawiązują się nowe więzi cywilno-prawne pomiędzy opiekunem a dzieckiem. Sporządzany jest nowy akt urodzenia, a dziecko adoptowane ma takie same prawa jak dziecko naturalne, np. prawo dziedziczenia. Rodzice adopcyjni nie otrzymują żadnych środków finansowych na utrzymanie dziecka adoptowanego, nie posiadają też żadnych przywilejów, w odróżnieniu od rodzicielstwa zastępczego, które jest doraźną formą pomocy dziecku i jego rodzinie.

Jakie wymagania są stawiane przez DOA wobec kandydatów na rodzinę adopcyjną? Otóż, kandydatów musi cechować jednomyślność w podjęciu decyzji o adopcji, małżeństwo sakramentalne musi mieć co najmniej 5-letni staż, powinna je cechować stabilna, trwała, oparta na szacunku i miłości relacja małżeńska. Dobry stan zdrowia fizycznego i psychicznego oraz właściwy wiek umożliwiający wychowanie dziecka to kolejne przesłanki. Do tego dochodzi niekaralność, odpowiednie warunki mieszkaniowe oraz sytuacja zawodowa i finansowa umożliwiające wychowanie dziecka. Oczywiście o przysposobienie dziecka mogą się starać również osoby samotne.

Reklama

Trzeba wiedzieć, że pracownicy DOA, mając na uwadze dobro dziecka, zawsze dokonują doboru rodziny do dziecka, a nie dziecka do rodziny. – Dysponując kartą konkretnego dziecka, znając jego potrzeby, trudności, stan zdrowia, szukamy spośród kandydatów takich rodziców, którzy będą w stanie te potrzeby zaspokoić. W tym miejscu na uwagę zasługuje pewna kwestia – wyobrażenia kandydatów o dzieciach zakwalifikowanych do adopcji. To nie są biedne sierotki z dobrych domów, które w wypadku straciły rodziców. Takie dzieci, jeśli nawet dochodzi do tego typu sytuacji, mają najczęściej bliskich krewnych, którzy są w stanie podjąć się opieki. Tymczasem do ośrodków pieczy zastępczej trafiają dzieci, którymi nie ma się kto zająć, bo najczęściej przyszło im powitać ten świat w rodzinie z problemami alkoholowymi, z przemocą, z brakiem rodzicielskich uczuć, empatii i chęci podjęcia rodzicielskich ról. W rezultacie może to skutkować trudnościami w zachowaniu, zaburzeniami emocjonalnymi, problemami z nawiązaniem więzi i zaufaniem do dorosłych, kłopotami w szkole, gorszymi ocenami. Ale zawsze wiąże się z ogromnym pragnieniem domu, spokoju, miłości, troski, uwagi, bycia ważnym dla kogoś, bycia kochanym – wyjaśnia Elżbieta Dziubaty.

– Należy pamiętać, że adopcja nie jest metodą leczenia niepłodności, nie jest też metodą na zaleczenie rany w jej wyniku powstałej. Jest szansą na spełnienie w macierzyństwie i ojcostwie. A ośrodki adopcyjne są po to, by pomóc nie tylko w trakcie adopcji, ale także po jej zawiązaniu. Nasza rola nie kończy się z chwilą orzeczenia sądu. Jesteśmy również po to, by wspierać we wszelkich wątpliwościach, obawach, lękach i trudnościach. My jesteśmy otwarci, ale to do was, drodzy przyszli rodzice, należy decyzja – podkreśla Katarzyna Górczyńska, psycholog z DOA w Sosnowcu.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Akademia zakończona

2019-12-04 07:37

Niedziela sosnowiecka 49/2019, str. III

[ TEMATY ]

adopcja

akademia

Sosnowiec

Piotr Lorenc

Wykładowcy z DOA

Adopcji nie należy się bać. Zdaję sobie sprawę, że wokół tego ważnego wydarzenia narosło wiele mitów, ale im więcej się o tym mówi, tym sprawa jest prostsza. Najlepiej po prostu udać się do naszego ośrodka, a tam nasi specjaliści wyjaśnią wszystkie kwestie prawno-psychologiczne – powiedział ks. Grzegorz Koss podczas ostatniego spotkania w ramach Diecezjalnej Akademii Rodziny.

Spotkanie wieńczące rok zajęć odbyło się 23 listopada w auli konferencyjnej Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego w Sosnowcu. Gośćmi byli specjaliści z Diecezjalnego Ośrodka Adopcyjnego (DOA), działającego w ramach struktur Diecezjalnego Centrum Służby Życiu i Rodzinie w Sosnowcu: ks. Grzegorz Koss – dyrektor ośrodka oraz psychologowie – Katarzyna Górczyńska i Gabriela Rosół.

Prelegenci w jasny sposób przedstawili temat adopcji jako szansy na rodzicielstwo. Gabriela Rosół wyjaśniła, czym tak naprawdę jest adopcja, kto może adoptować dziecko i jak się to odbywa. Zaś Katarzyna Górczyńska obaliła niektóre mity narosłe wokół adopcji i wyjaśniła procedury adopcyjne. – Termin adopcja pochodzi od łacińskiego słowa „adoptio”, tzn. usynowienie. W polskim prawie powstanie stosunku prawnego pomiędzy rodzicami adopcyjnymi a dzieckiem adopcyjnym, czyli takiego, jaki występuje między rodzicami biologicznymi a biologicznym dzieckiem, nazywamy przysposobieniem. Adopcja jest więc związkiem prawnym pomiędzy rodzicami a dzieckiem, którzy wcześniej nie mieli więzów biologicznych. Nadrzędnym kryterium dopuszczalności przysposobienia jest dobro dziecka. Oznacza to, że motywem adopcji zawsze powinno być dobro małoletniego, a nie prywatny interes przysposabiających, czyli przyszłych rodziców – przekonywała Gabriela Rosół. Ks. Koss podkreślił, że adopcja może być dokonana jedynie na mocy orzeczenia sądu rodzinnego, na wniosek przysposabiających. – Sąd orzeka zaistnienie więzi między dzieckiem a dorosłymi. By powstała rodzina w pełnym tego słowa znaczeniu, potrzebna jest rzeczywista i mocna więź uczuciowa, która nie przychodzi sama przez się. Często wymaga długiej pracy nie tylko rodziców i dziecka, ale także najbliższej rodziny. Dlatego w wywiadzie kandydaci są pytani o to, czy najbliżsi wiedzą o ich zamiarach adopcji oraz jaki mają do tego stosunek. To wsparcie jest ważne nie tylko ze względu na jakość więzi między dzieckiem a przysposabiającymi, ale jest także nieodzowną pomocą w trakcie całego procesu adopcyjnego: przygotowania, szkolenia i oczekiwania – powiedział ks. Grzegorz Koss.

Uczestnicy zajęć dowiedzieli się, że prawie każdy może adoptować dziecko. Prawo nie podaje sztywnych reguł określających stan cywilny lub sytuację rodzinną przysposabiającego. W praktyce najczęściej kandydatami na rodziców adopcyjnych są bezdzietni małżonkowie, jak również osoby stanu wolnego, najczęściej kobiety. Ważne: jeśli chodzi o adopcję wspólną, nie może adoptować dziecka para pozostająca w związku partnerskim tzn. bez ślubu. Oczywiście trzeba być niekaranym oraz posiadać odpowiednie lokum i pracę, a różnica między rodzicami i dzieckiem nie powinna przekraczać 40 lat.

Gabriela Rosół rozwiała także niektóre mity dotyczące adopcji. – Nie jest prawdą, że tylko małżeństwo może adoptować dziecko. Osoby samotne jak najbardziej również mogą przystąpić do procedury. Mitem jest także to, że adoptować mogą tylko osoby zamożne, że na adopcję czeka się długie lata oraz że brakuje osób zainteresowanych adopcją – zaznaczyła.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek u św. Marty: chrześcijaństwo to bycie wolnym przez posłuszeństwo Bogu

2020-01-20 13:04

[ TEMATY ]

homilia

Franciszek

Grzegorz Gałązka

O zaufaniu do Słowa Bożego, przezwyciężającym bałwochwalstwo, pychę i nadmierną pewność siebie oraz konieczności wsłuchiwania się w to, co Bóg mówi o sprawiedliwości, miłości, przebaczeniu, miłosierdziu mówił papież podczas dzisiejszej Eucharystii w Domu Świętej Marty.

Nawiązując do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (1 Sm 15,16-23), w którym mowa o odrzuceniu Saula przez Boga, Ojciec Święty podkreślił, że grzechem monarchy był brak posłuszeństwa Słowu Bożemu. Uważał, że jego własna interpretacja tego Słowa była bardziej właściwa i nie posłuchał Boga, który zakazał łupienia pobitych Amalekitów. Saul osobiście nic nie wziął dla siebie, ale lud zabrał pobitym Amalekitom najlepsze owce i bydło, aby ofiarować je Bogu. Wówczas Samuel przypomniał Saulowi, że „lepsze jest posłuszeństwo od ofiary, uległość od tłuszczu baranów”.

Franciszek zauważył, że Samuel podkreślił hierarchię wartości: ważniejsze jest, aby mieć „łagodne serce” i „aby być posłusznym” niż składanie ofiar, posty i akty pokutne. „Grzech braku uległości polega właśnie na tym, że wolę to, co myślę, a nie to, co nakazuje mi Pan i czego być może nie rozumiem” – wskazał papież. Zaznaczył, że kiedy buntujemy się przeciwko woli Boga i nie jesteśmy posłuszni, to tak, jakbyśmy szli do wróżki, żeby powróżyła nam z ręki, na wszelki wypadek, dla pewności.

„Kiedy upierasz się wobec woli Pana, jesteś bałwochwalcą, ponieważ wolisz to, co myślisz, tego bożka, od woli Pana. A Saula to nieposłuszeństwo kosztowało królestwo: «Ponieważ wzgardziłeś nakazem Pana, odrzucił cię On jako króla». To powinno nas skłonić do zastanowienia się nad naszą uległością. Wiele razy wolimy nasze interpretacje Ewangelii lub Słowa Pańskiego od samej Ewangelii i Słowa Pańskiego. Na przykład, kiedy popadamy w kazuistykę, w kazuistykę moralną... To nie jest wola Pana. Wola Pana jest jasna, ukazuje ją poprzez przykazania biblijne i sprawia, że widzisz to z pomocą Ducha Świętego w swoim sercu. Ale kiedy jestem uparty i zamieniam Słowo Pańskie w ideologię, jestem bałwochwalcą, nie jestem pojętny. Potrzebna jest uległość, posłuszeństwo” – zaznaczył Ojciec Święty.

Następnie odnosząc się do czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii (Mk 2,18-22) mówiącego o tym, że nie można zwyczajów Starego Testamentu przenosić do Nowego, wlewać nowego wina do starych bukłaków Franciszek podkreślił nieustanną nowość Słowa Bożego.

„Słowa Pana pokonuje bałwochwalstwo, pokonuje pychę i tę postawę zbytniego zadufania w sobie samych, nie ze względu na Słowo Boże, lecz ze względu na ideologie, jakie stworzyłem wokół Słowa Pana. Jest takie bardzo dobre zdanie Jezusa, które wyjaśnia to wszystko i pochodzi od Boga, a zaczerpnięte jest ze Starego Testamentu: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary» (Mt 9,13)” – przypomniał papież.

Kończąc swoje rozważanie Ojciec Święty podkreślił, że aby być dobrym chrześcijaninem trzeba być posłusznym Słowu Bożemu, to znaczy słuchać Boga i tego, co mówi o sprawiedliwości, miłości, przebaczeniu, miłosierdziu a nie bycie niekonsekwentnymi, zaślepionymi ideologią. „Bycie chrześcijaninem to zatem bycie wolnymi poprzez zaufanie Bogu” – powiedział Franciszek kończąc swą homilię.

CZYTAJ DALEJ

Paulini rozpoczęli Rok Jubileuszowy bł. Euzebiusza

2020-01-20 18:21

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Rok Jubileuszowy bł. Euzebiusza rozpoczął się we wszystkich paulińskich klasztorach na świecie. Dziś przypada 750. rocznica śmierci węgierskiego błogosławionego, który jest organizatorem i założycielem Zakonu Paulinów. Zjednoczeni przez niego pustelnicy przyjęli regułę i otrzymali nazwę Zakon Braci św. Pawła Pierwszego Pustelnika.

Mszy św. na rozpoczęcie jubileuszu na Jasnej Górze przewodniczył wikariusz generalny zakonu o. Michał Lukoszek. W Sali Rycerskiej zainaugurowano jubileuszowa wystawę o założycielu paulinów i początkach wspólnoty.

Główne uroczystości inauguracyjne odbyły się dziś w bazylice św. Stefana w Budapeszcie, a przewodniczył im Prymas Węgier kard. Peter Erdő, konfrater paulinów. Węgry to kolebka Zakonu.

W homilii o. Michał Lukoszek zwrócił uwagę m.in. na charyzmaty jednoczenia i gościnności, którymi odznaczał się bł. Euzebiusz. Wskazał na aktualność jego postawy życiowej. - Możemy nauczyć się od bł. Euzebiusza rozmodlenia i zakochania się w Bogu, czego owocem jest autentyczna i zdrowa miłość bliźniego, tego, wydaje się, w sposób szczególny potrzebuje współczesny człowiek – podkreślił wikariusz generalny.

Zakon Paulinów powstał na Węgrzech w I połowie XIII w. Paulini są jedną z trzech - obok dominikanów i franciszkanów - wielkich rodzin zakonnych, które mają swe początki w pierwszych latach XIII w.

Założycielem i organizatorem wspólnotowego życia paulinów jest bł. Euzebiusz, który rozmiłowany w „byciu sam na sam z Bogiem” św. Pawła Pierwszego Pustelnika połączył kontemplację z działalnością apostolską. Pustelnicy prowadząc życie wspólnotowe, nie tylko szerzą kult Matki Bożej, ale ich charyzmatem jest też umiłowanie krzyża i modlitwa liturgiczna.

Euzebiusz urodził się w Ostrzyhomiu (dzisiaj to węgierskie miasto Esztergom) ok. roku 1200. Pochodził z bogatej, chrześcijańskiej rodziny. Nauki pobierał w szkole katedralnej w swoim mieście. Tam też otrzymał święcenia kapłańskie, a potem był kanonikiem katedralnym. Już wtedy wyróżniał się pobożnością i niezwykłą hojnością wobec biednych., stąd do dziś mnisi wskazują na niezwykła gościnność założyciela.

Podczas najazdu Tatarów w 1241 r. ratował swoje życie, ukrywając się w lasach Pilisium (Pecs). Rozdawszy swój majątek biednym, za zgodą biskupa z kilkoma towarzyszami rozpoczął życie pustelnicze w pobliżu Szanto, wypełnione pokutą i kontemplacją. Wspólnota w klasztorze pod wezwaniem Świętego Krzyża przyjęła tę samą surową regułę, co eremici z drugiego klasztoru św. Jakuba, założonego w 1215 r. przez biskupa Bartłomieja z Peczu, na górze Patacs. Wkrótce Euzebiusz doprowadził do połączenia tych klasztorów i został przełożonym pustelników naddunajskich. Nadał nowemu zgromadzeniu nazwę Zakon Braci św. Pawła, Pierwszego Pustelnika.

W 1262 r. Euzebiusz prosił papieża Urbana IV o zatwierdzenie swojej wspólnoty zakonnej z nadaniem mu Reguły św. Augustyna. Nastąpiło to dopiero w roku 1308, już po jego śmierci.

Kapituła generalna Zakonu z 1984 r. wezwała wszystkich paulinów, by w myśl soborowego „powrotu do źródeł” lepiej poznawali swoją duchowość, minione dzieje i bogate tradycje zakonu. Zwracała ona przede wszystkim uwagę na potrzebę większej popularyzacji kultu głównego współzałożyciela paulinów, to jest bł. Euzebiusza z Ostrzyhomia. Od 20 stycznia 2005 roku w swych kościołach paulini przeżywają święto bł. Euzebiusza.

Wskazując na pierwotny Euzebiański rys paulińskiej duchowości naznaczony tajemnicą krzyża, rozmiłowaniem braci w kontemplacji Męki Pańskiej, przełożony generalny Paulinów o. Arnold Chrapkowski zwrócił uwagę, że ta tajemnica krzyża była i jest wielkim wezwaniem do świętości. - To zachęta, by i współcześnie zakonnicy, żyjący tradycją minionych wieków zachowaną i potwierdzoną przez Kościół, byli świętymi przemieniającymi modlitwą i pracą rzeczywistość świata – podkreślił zakonnik.

W przeciągu wieków paulini wzbogacili swoje przesłanie o działalność duszpasterską. W XV stuleciu zaczęli obejmować parafie, a także otaczać opieką ruch pielgrzymkowy. Związek Zakonu Paulinów z Matką Bożą szczególnie uwidocznił się w XVII wieku, kiedy Stolica Apostolska powierzała im liczne maryjne sanktuaria.

Wśród ponad 500 paulinów dominują wciąż Polacy, to jednak w ostatnich latach widać znaczne umiędzynarodowienie wspólnoty. Biali zakonnicy są obecni w 17 krajach na 4 kontynentach.

Na potrzebę jednoczenia ludzi wokół Chrystusa dzisiaj wzorem bł. Euzebiusza wskazał o. Botond Bátor, proboszcz paulińskiej parafii i przełożony wspólnoty zakonnej w Şumuleu Ciuc w Rumunii. – Dzisiaj w tym świecie jest jakieś zadanie dla nas; abyśmy byli razem, oczywiście w wierze chrześcijańskiej i musimy zbierać ludzi do jednego ognia” – podkreślił paulin.

Choć paulini kojarzeni są głównie z polskim narodowym sanktuarium maryjnym na Jasnej Górze, to głoszony przez nich kult Bogurodzicy bierze swój początek z węgierskiej świadomości narodowej, a także z czci oddawanej Matce Bożej przez żyjących na Węgrzech pustelników.

Pierwszy król węgierski Święty Stefan (997-1038) przyjął koronę króla Węgier w dniu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, przez co pragnął wyrazić swą głęboką cześć, jaką darzył Matkę Bożą. W miejscowości Székesfehérvár, ówczesnej stolicy Węgier, wzniósł na cześć Bogurodzicy ogromną bazylikę. Król każdego roku z wspaniałymi obchodami święcił dzień Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Dzień ten uczynił dniem praworządności, czyli wydawania wyroków. Oddał też kraj we władanie Matce Boskiej, zamiast tytułu Bogarodzicy nazywał ją Królową, Orędowniczką, Patronką Węgier. Królestwo Węgierskie już od zarania swoich dziejów nazywano krajem Maryi.

W 1382 r. z węgierskiego Márianosztra, które od początku istnienia było miejscem poświęconym Maryi, do Polski przybyło szesnastu węgierskich paulinów, którzy założyli klasztor na Jasnej Górze, który z czasem stał się sercem Zakonu Paulinów i narodowym sanktuarium Polaków. Tutaj swoją siedzibę ma Kuria Generalna - naczelna władza zakonu, na czele której stoi przełożony generalny.

Od ponad sześć wieków paulini w Polsce wpisują się w nasze dzieje modlitwą, służbą i czuwaniem przy cudami słynącym Obrazie Matki Bożej w Częstochowie. W dziedzictwo swojego zakonu paulini włączają się przez wytrwałą służbę pielgrzymom, przede wszystkim w konfesjonale i przy ołtarzu, a także współtworząc chrześcijańską kulturę Polski.

Jan Paweł II określił maryjność paulińską mianem „charyzmatu jasnogórskiego”; to głoszenie Słowa i sprawowanie sakramentów, oddanie Matce Najświętszej.

Przez wieki pielęgnowane były także paulińskie relacje polsko – węgierskie. Od 2011 r. przybywają pielgrzymki Madziarów na Jasną Górę, które są modlitwą w o jedność Polaków i Węgrów oraz za Europę - o powrót do chrześcijańskich wartości.

W Bastionie św. Barbary znajduje się pamiątka tych pielgrzymek: wotum - figura bł. Euzebiusza, nazwana została "Studnią Bł. Euzebiusza - Przyjaźni Polsko-Węgierskiej".

O węgierskich początkach Zakonu Paulinów opowiadają jubileuszowe wystawy. Już od dziś dzieje bł. Euzebiusza można poznawać na specjalnej ekspozycji w Sali Rycerskiej.

Natomiast wyjątkowe mobilne muzeum przygotowali węgierscy paulini. Wystawę otworzył dziś w Budapeszcie kard. Peter Erdo. Ekspozycja w nowatorski sposób stara się ukazać atrakcyjność życia zakonnego.Wystawa interaktywna zaopatrzona jest w kody QR, co umożliwi pielgrzymom pogłębienie wiedzy i skorzystanie z dodatkowych materiałów: filmów, zdjęć, muzyki, fotografii czy wywiadów z zakonnikami. Ekspozycja dostępna jest w języku polskim, węgierskim i angielskim. Będzie dostępna dla zwiedzających na dziedzińcu jasnogórskim w sobotę i niedzielę 25-26 stycznia. Potem autobus pojedzie do największych klasztorów paulińskich: Świdnicy, Wrocławia, Wieruszowa, Torunia i Warszawy. Na Jasną Górę powróci na początku lutego.

O Błogosławionym Euzebiuszu, przeszłości i współczesności białych mnichów opowiada także cykl filmowy na kanale YouTube pt. „Płomyki w Zakon zebrane - 12 rozmów o duchowości”. Kolejne odcinki publikowane będą 11. dnia każdego miesiąca tego roku. Rozmowy emitowane są również w Radiu Jasna Góra.

W dniach 10-16 września odbędą się uroczystości ku czci bł. Euzebiusza Międzynarodowy Kongresie Eucharystycznym na Węgrzech.

Wyższe Seminarium Duchowne Zakonu Paulinów na Skałce w Krakowie przygotuje modlitewne spotkanie oraz konferencję popularno-naukową: „Bł. Euzebiusz: dziedzictwo - świadectwo - proroctwo". Nowicjat w Leśniowie podejmie inicjatywy modlitewne i formacyjne. Poczta Polska wyda kolekcjonerski znaczek o bł. Euzebiuszu.

Szczegółowy harmonogram obchodów jubileuszu odnaleźć można na stronie na stronie www.cbe.paulini.pl w zakładce „Rok Euzebiusza”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję