Reklama

Niedziela Świdnicka

Rycerstwo Niepokalanej w wałbrzyskim Domu Opieki

Niedziela świdnicka 8/2019, str. III

[ TEMATY ]

Wałbrzych

Rycerstwo Niepokalanej

dom opieki

Ks. Sebastian Tomaszewski

Spotkanie członków Rycerstwa w Domu Opieki

Dom Pomocy Społecznej Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi, prowadzony jest w Wałbrzychu od 1946 r. Przed wojną w budynku Domu Opieki znajdował się niemiecki dom starców. Początkowo w domu zamieszkiwało ok. 60 pensjonariuszy, głównie przesiedleńców z okolic Lwowa. Na przestrzeni lat zmieniały się nazwy domu, choć zawsze służył on opiece nad chorymi i potrzebującymi. W ciągu ponad 70-letniej historii dom nieustannie prowadzony jest przez siostry zakonne, które opiekują się swoimi chorymi. Mieszkańcy domu, to starsi, schorowani ludzie, którzy wymagają całodobowej opieki i troski. Bywa tak, że niektórzy z nich nie mają już nikogo z rodziny, kto mógłby ich odwiedzić. Jedyną rodziną dla takich osób są inni chorzy, a także siostry, które spalają się w swojej codziennej posłudze dla mieszkańców domu.

Siostry dbają o to, aby chorym niczego nie brakowało. Aby nikt nie był głodny, by nikomu nie brakowało otuchy. Zajmują się sprawami gospodarczymi, a także leczniczymi. Również opieka duszpasterska jest czymś powszednim. Księża z parafii św. Józefa Oblubieńca NMP na wałbrzyskim Sobięcinie codziennie sprawują poranną Eucharystię w Domu Opieki. Otaczają chorych posługą sakramentalną, a także od niedawna prowadzą dla nich specjalne, comiesięczne konferencje, założywszy wspólnotę Rycerstwa Niepokalanej.

Wspomniana wspólnota została założona w 1917 r. z inicjatywy św. ojca Maksymiliana Kolbego. Głównym zadaniem wspólnoty, która z czasem przekształciła się w organizację, jest szerzenie Królestwa Chrystusowego pod opieką i za pośrednictwem Niepokalanej Matki Kościoła. Członkowie wspólnoty każdego dnia oddają się pod opiekę Niepokalanej Matki, a także noszą cudowny medalik z Jej wizerunkiem. Taką maryjną wspólnotę założył w Domu Opieki na Sobięcinie wikariusz parafii ks. Sebastian Tomaszewski, który najczęściej odwiedza chorych. Głównym celem założenia tej wspólnoty wśród chorych pensjonariuszy była troska o ich duchowość, a także chęć skupienia na nich większej uwagi. Jest to dla nich znak, że Kościół jako wspólnota nigdy o nich nie zapomina. Nawet wtedy, gdy oni sami nie są już o siłach, aby do niego dojść, Kościół sam przychodzi do nich poprzez posługę sakramentalną, codzienną Eucharystię, a także nowo powstałą wspólnotę.

Reklama

Spotkania członków Rycerstwa Niepokalanej w Domu Opieki odbywają się raz w miesiącu. Prowadzi je wspomniany wikariusz parafii – ks. Sebastian Tomaszewski. – Cieszę się, że udało mi się założyć tę wspólnotę w Domu Opieki. Ci ludzie potrzebują takiego duchowego zainteresowania i pogłębiania swojej wiedzy religijnej. Cieszę się również z tego, że siostry posługujące w Domu Opieki są wdzięczne za działanie duszpasterskie wśród chorych, którymi się opiekują. W ramach wdzięczności pomagają nam księżom w parafii, chociażby przy tworzeniu scholi parafialnej czy w przygotowaniu młodzieży do przyjęcia sakramentu bierzmowania – wspomina ks. Sebastian.

***

„O Maryjo, bez grzechu pierworodnego poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają a zwłaszcza za nieprzyjaciółmi Kościoła Świętego” – codzienna modlitwa członków Rycerstwa Niepokalanej.

2019-02-20 11:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Opieka nad seniorem to wspólne zadanie

Za 30 lat 10% społeczeństwa będą stanowić ludzie powyżej 80. roku życia. A to oznacza, że zostało niewiele czasu, by przygotować kraj do strukturalnych zmian, czyli stworzenia sieci tzw. usług senioralnych.

I nie chodzi tu o ulgi dla seniorów w postaci tańszych biletów na pociąg, autobus, do teatru czy kina ani o poszerzenie oferty uniwersytetów trzeciego wieku. Bo to oferta dla ludzi ciągle sprawnych fizycznie i umysłowo. Chodzi o konkretne rozwiązania systemowe i realną pomoc dla rodzin, które sprawują w domu trudną i wyczerpującą opiekę nad osobami starszymi i zniedołężniałymi. Jak na razie wsparcia ze strony państwa jest tu niewiele. Brakuje domów dziennego pobytu, na miejsce w domu opieki społecznej czeka się latami, a prywatne są nieosiągalne ze względu na wysokie opłaty. Dla wielu rodzin wynajęcie prywatnej opiekunki także nie wchodzi w grę. Co więc pozostaje? Co przysługuje zarówno seniorom, jak i ich opiekunom, czyli najczęściej dorosłym dzieciom seniora?

Dwa urzędy

Pomoc otrzymamy z dwóch instytucji: z urzędu miasta i gminy/opieka społeczna i z ZUS. Świadczenia opiekuńcze, które oferuje nam opieka społeczna, są trzy: zasiłek pielęgnacyjny, specjalny zasiłek opiekuńczy i świadczenie pielęgnacyjne.

Zasiłek pielęgnacyjny wynosi obecnie 215,84 zł. Specjalny zasiłek opiekuńczy to kwota 620 zł, a świadczenie pielęgnacyjne w 2020 r. to 1830 zł.

Zasiłek pielęgnacyjny ma pomóc w częściowym pokryciu wydatków na opiekę i pomoc innej osoby w związku z niezdolnością do samodzielnej egzystencji. Przysługuje osobie po 75. roku życia lub młodszej, ale z orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności. Nie dostanie zasiłku osoba, która pobiera dodatek pielęgnacyjny, podopieczny zakładu zapewniającego całodobowe utrzymanie; podobnie w przypadku gdy ktoś z rodziny pobiera za granicą taki zasiłek.

Specjalny zasiłek opiekuńczy przysługuje osobie, na której ciąży obowiązek alimentacyjny wobec rodziców znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej, a także współmałżonkowi osoby, która potrzebuje opieki. Opieka społeczna wypłaci zasiłek pod warunkiem rezygnacji opiekuna z pracy. Ważne jest też kryterium dochodowe – dochód zarówno w rodzinie osoby wymagającej opieki, jak i w rodzinie opiekuna nie może przekraczać 764 zł netto na osobę. Jak wspomniano, zasiłek opiekuńczy wynosi obecnie 620 zł miesięcznie.

Znacznie korzystniej jest w tej sytuacji starać się o świadczenie pielęgnacyjne (w 2020 r. wynosi 1830 zł miesięcznie). Warunek jest podobny – rezygnacja z pracy zawodowej w celu zaopiekowania się starszym, chorym i niepełnosprawnym członkiem rodziny. Długa jest jednak lista powodów, które uniemożliwiają staranie się o to świadczenie. Jednak przyznanie prawa do tego świadczenia nie jest uzależnione od spełnienia kryterium dochodowego. Ubiegać się o nie mogą dzieci, rodzeństwo, także to przyrodnie, wnukowie, dziadkowie oraz opiekun prawny.

Z ZUS uzyskamy dwa rodzaje wsparcia. O pierwsze nie trzeba się specjalnie starać, bo przysługuje wszystkim, którzy ukończyli 75. rok życia – to dodatek pielęgnacyjny. Można go dostawać wcześniej, jeśli lekarz – orzecznik ZUS – stwierdzi całkowitą niezdolność danej osoby do pracy i samodzielnej egzystencji. Obecnie, czyli od 1 marca br., wynosi on 229,91 zł. Dodatku nie dostaną osoby, które przebywają w zakładzie opiekuńczo-leczniczym lub pielęgnacyjno-opiekuńczym powyżej 14 dni w miesiącu.

ZUS wypłaca także rozmaite dodatki do emerytur. I tak dodatek pielęgnacyjny dla inwalidy wojennego, całkowicie niezdolnego do pracy i samodzielnej egzystencji wynosi obecnie 344,88 zł; dodatek kombatancki i za tajne nauczanie – 229,91 zł; żołnierze-górnicy, osoby deportowane do pracy przymusowej oraz więźniowie w obozach pracy III Rzeszy i ZSRR mogą otrzymać od 11,52 zł do 229,91 zł. Świadczenie dla cywili, którzy na skutek działań wojennych stracili wzrok, wynosi natomiast – po tegorocznej waloryzacji – 1139 zł brutto. Dodatki te zostaną przyznane po złożeniu w ZUS stosownych dokumentów.

Osoba, która opiekuje się seniorem niezdolnym do samodzielnej egzystencji, może wystąpić do ZUS z wnioskiem o zasiłek opiekuńczy, który przyznawany jest na 14 dni. Zostanie on udzielony, jeśli wykażemy, że musimy przerwać pracę ze względu na konieczność zajęcia się naszym podopiecznym. Opiekun prawny może pobierać emeryturę lub rentę za pacjenta. Ma też prawo do zasiłku opiekuńczego.

Opieka w domu

Gdy obłożnie chory wraca ze szpitala do domu, ale nadal wymaga stałej fachowej opieki, można się starać o pomoc pielęgniarki opieki długoterminowej lub opieki paliatywnej. To niezwykle ważne, jeśli nie mamy doświadczenia w zajmowaniu się osobą starszą, w przypadku gdy np. występują odleżyny, gdy konieczna jest rehabilitacja czy nie wiemy, jak ulżyć choremu w bólu.

Opieka pielęgniarska długoterminowa przysługuje osobie ubezpieczonej w NFZ. Aby ją uzyskać, potrzebne są: skierowanie od lekarza z NFZ, pisemna zgoda od chorego oraz kwalifikacja pielęgniarska do objęcia tego typu opieką. Dokumenty składamy w placówkach oferujących taką opiekę (mogą to być centra opieki domowej, niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej oraz gminne ośrodki zdrowia) lub gabinety pielęgniarek domowych oraz – o czym większość z nas nie wie – centra pielęgnacji Caritas.

Pielęgniarka długoterminowa odwiedza chorego w domu i wykonuje wszelkie zlecone czy potrzebne czynności związane z opieką nad nim. Cenne jest także to, że nauczy nas, jak samodzielnie zaopiekować się chorym, a chorego – jak może sam sobie pomóc. Podpowie też, jaki sprzęt ułatwi codzienne życie i jak się o niego postarać. Opieka długoterminowa domowa jest bezpłatna. Otrzymuje się ją na podstawie oceny stanu zdrowia chorego wg. skali Barthela. A oceny tej dokonują cyklicznie lekarz i pielęgniarka.

Seniorzy, którym nie sprawia kłopotu chodzenie, mogą korzystać ze wsparcia pielęgniarek podstawowej opieki zdrowotnej. Skierowanie wystawia lekarz, a samo świadczenie jest bezpłatne, jednak chory musi sam płacić za leki, środki opatrunkowe i pielęgnacyjne.

Ośrodek pomocy społecznej może też przydzielić osobom samotnym opiekunkę środowiskową, która pomoże w codziennych czynnościach. Opiekunka zrobi zakupy, posprząta, ugotuje, jeśli trzeba, to nakarmi i pomoże zadbać o higienę. Załatwi także większość spraw, które ze względu na niepełnosprawność są dla starszego człowieka niewykonalne. Pomoc społeczna ustala zakres i czas tej opieki. O odpłatności za usługi opiekunki środowiskowej decydują rada miasta lub rada gminy. Mogą one obniżyć opłaty lub całkowicie z nich zrezygnować.

Osoba starsza chora i samotna może także liczyć na zasiłki: okresowy i stały z pomocy społecznej. Każdy senior – bez względu na to, czy żyje sam czy w rodzinie – powinien skorzystać z ofert państwa. Pełna informacja o wsparciu państwa dla osób starszych, chorych i niepełnosprawnych znajduje się na www.gov.pl/web/rodzina/formy-udzielanej-pomocy . Wszelkich informacji udzieli też najbliższy ośrodek pomocy społecznej.

CZYTAJ DALEJ

Pierwsi pielgrzymi wyszli z Warszawy na Jasną Górę

2020-08-05 07:46

[ TEMATY ]

pilegrzymka

Bp Marek Solarczyk

37. Piesza Praska Pielgrzymka Rodzin Diecezji Warszawsko-Praskiej wyruszyła

W formie sztafety i duchowo – tak z powodu epidemii będą w tym roku pielgrzymować na Jasną Górę pątnicy ze stolicy. Pierwsi wyszli w środę z sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Warszawie reprezentanci 37. Praskiej Pielgrzymki Rodzin na czele z bp Markiem Solarczykiem.

W czwartek 6 sierpnia wyjdą również tylko delegacje 309. Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej oraz 309. Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej Akademickich Grup "17".

Ci, którzy zostali na miejscu zaproszeni zostali do pielgrzymowania duchowego. Na tę formę w całości zdecydowali się np. uczestnicy 40. Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej, która na pątniczy szlak ruszała 5 sierpnia. Zaproponowali oni pątnikom wydarzenia stacjonarne w stołecznym kościele akademickim św. Anny.

"Pielgrzymka to wyjątkowy, rodzaj rekolekcji w drodze, kiedy człowiek zostawia dotychczasowe przyzwyczajenie, luksus, pozwalając się prowadzić Bogu i Jego opatrzności" – powiedział PAP biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Marek Solarczyk, który w tym roku idzie już po raz piętnasty. Przyznał, że tegoroczne pielgrzymowanie będzie zupełnie inne. "Nie będzie śpiewów, wołania bracie czy siostro. Będziemy iść samotnie w milczeniu. Będzie to okazja do osobistej refleksji i modlitwy" – powiedział hierarcha.

W ramach 37. Praskiej Pielgrzymki Rodzin wraz z biskupem na Jasną Górę będzie szło jeszcze czterech księży. Codziennie będą się wymieniać pokonując po dwóch przeznaczony na dany dzień odcinek trasy.

W ocenie biskupa tegoroczna sytuacja związana z epidemią jest w jakiejś mierze podobna do tej sprzed stu lat, kiedy w tych sierpniowych dniach Warszawa przygotowywała się do obrony przed nacierającą armią bolszewicką.

"Na front nie poszli wszyscy, którzy chcieli, ale tylko mężczyźni w sile wielu oraz młodzież. Natomiast ogromna rzesza ludzi została w swoich domach, co nie znaczy, że im nie zależało. Łączyli się duchowo modląc się w świątyniach, po domach, przygotowując zaopatrzenie dla polskich żołnierzy, opatrując rannych, tych, którzy wracali z pola bitew" – zwrócił uwagę bp Solarczyk.

Zapewnił, że przemierzając kolejne kilometry w drodze na Jasną Górę będzie niósł wraz innymi kapłanami intencje wszystkich, którzy gdyby nie epidemia, podążyliby wraz z nimi. "Będziemy także w modlitwie pamiętali o tych, którzy co roku witali nas po drodze, wspierali, dzielili się tym, co mieli" – powiedział biskup.

Ze względu na bezpieczeństwo sanitarne również trasa 37. Praskiej Pielgrzymki Rodzin została zmieniona. Będą omijane miejsca, gdzie w ostatnim czasie notowano zakażenia. "Codzienne msze święte będziemy odprawiali na trasie, nie wchodząc do kościołów, ani żadnych kaplic" – poinformował bp Solarczyk.

Resztę pątników zaproszono do duchowego pielgrzymowania. "Jedną z from może być nawiedzanie tzw. kościołów nowennowych w diecezji warszawsko-praskiej, w których codziennie będzie msza święta celebrowane przez któregoś z biskupów, adoracja Najświętszego Sakramentu oraz Apel Jasnogórski – wszystko w ramach przygotowań do setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej nazywanej Cudem nad Wisłą" – powiedział hierarcha.

Dla tych, którzy potrzebują nieco wysiłku fizycznego zdaniem bp. Solarczyka pewną formą może być pielgrzymowanie piesze do miejscowych sanktuariów. "Na terenie Warszawy jest na przykład konkatedra Matki Bożej Zwycięskiej, stołeczne sanktuarium Matki Bożej Łaskawej, Matki Bożej z Lourdes. W Sulejówku jest sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, w Loretto koło Wyszkowa - Matki Bożej Loretańskiej, czy w Mińsku Mazowieckim - Matki Bożej Anielskiej nazywanej Hallerowską" – zauważył duchowny.

W ramach duchowego wędrowania uczestnicy 40. WAPM każdego dnia w kościele akademickim św. Anny w Warszawie będą mogli spotykać się na mszach św. o godz. 20. Następnie oprawę do pielgrzymkowego Apelu Jasnogórskiego zapewnią poszczególne grupy pielgrzymkowe – np.: 5 sierpnia grupa czarno-biała, 6 sierpnia - czerwona, a ostatniego dnia (14 sierpnia) - grupa biało-zielona.

"Wszystkim uczestnikom pielgrzymki zostaną zapewnione +Przewodniki duchowe+ oraz inne materiały, które pomogą duchowo przeżyć ten czas" – zapewnił przewodnik i rektor kościoła akademickiego św. Anny ks. Krzysztof Siwek. Dodał, że oprócz transmitowania wydarzeń stacjonarnych każdego dnia będą internetowe transmitowane na żywo, m.in. godzinki, konferencje, różaniec i koronka do miłosierdzia Bożego.

Specjalny program duchowy przygotowała także Warszawska 309. Warszawska Pielgrzymka Piesza zwana paulińską. W dniach 6-14 sierpnia, pielgrzymi będą łączyć się na codziennej mszy św. w kościele Świętego Ducha w Warszawie. Liturgie z konkretnym przesłaniem na dany dzień będą celebrowane o godz. 9 i 17. Myślą przewodnią rekolekcji, które poprowadzi paulin o. Zbigniew Ptak, będą słowa - "Jak rozkochać się w mszy świętej".

W ramach 309. Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej Akademickich Grup "17" 6 sierpnia "fizycznie w drogę wyruszą jedynie przewodnicy grup. "Codzienne msz święte w kościołach i sanktuariach na trasie będą transmitowane dla pątników duchowych za pośrednictwem radia PallottiFM oraz w telewizji internetowej PallottiTV" - powiedział przewodnik pallotyn ks. Wojciech Świderski SAC.

Co roku pątnicy idą na Jasną Górę na przypadającą 15 sierpnia uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. (PAP)

CZYTAJ DALEJ

Groźny wypadek Holendra Fabio Jakobsena na finiszu pierwszego etapu kolarskiego Tour de Pologne

2020-08-05 18:55

[ TEMATY ]

Tour de Pologne

PAP

Do makabrycznej kraksy doszło na finiszu pierwszego etapu 77. Tour de Pologne w Katowicach, w której mocno ucierpiał Holender Fabio Jakobsen (Deceuninck-Quick Step).

Pierwszy linię mety minął inny Holender Dylan Groenewegen (Jumbo-Visma), ale tuż przed „kreską” zepchnął na barierki swojego rodaka. Jakobsen z ogromnym impetem wpadł na płotki i wyłamał je, uderzając w sędziego pomiaru czasu.

Po chwili odezwały się sygnały karetek pogotowia. Na miejsce przyleciał też helikopter, który zabrał poszkodowanych do szpitala.

Wszystko wskazuje na to, że Groenewegen zostanie zdyskwalifikowany, ale sędziowie nie podjęli jeszcze decyzji

Holenderski kolarz Fabio Jakobsen znajduje się w śpiączce farmakologicznej, a jego stan jest poważny - przekazano PAP z biura prasowego wyścigu.

Został on zwycięzcą pierwszego etapu wyścigu.

PAP
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję