Reklama

Pod patronatem „Niedzieli”

Ewangelizują na warszawskich uczelniach

2019-02-20 11:36

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 8/2019, str. VI-VII

Archiwum ASK SD
Konferencja z o. Adamem Szustakiem z cyklu „Sympatia Miłość Małżeństwo” na Uniwersytecie Warszawskim, maj 2018 r.

Uśmiechnięci, nie wstydzący się wiary i zawsze gotowi do działania – tacy są członkowie Akademickiego Stowarzyszenia Katolickiego Soli Deo. Obecnie jest ich 150, ale w organizowanych przez nich wydarzeniach rocznie uczestniczy tysiące studentów

Powiedzieć, że na spotkaniu z aktorem Dariuszem Kowalskim jedna z największych sal Audytorium Maximum na Uniwersytecie Warszawskim była zapełniona do ostatniego miejsca, to nic nie powiedzieć. Choć na aulę wpuszczono o 100 osób więcej niż było siedzących miejsc, to i tak wielu studentów zostało przed drzwiami.

Część szczęśliwców, która dostała się do środka, przeżyła na wstępie mały wstrząs. – Kiedy na początku spotkania Dariusz Kowalski wyciągnął Pismo Święte i powiedział, że właśnie w tej Księdze znajdziemy wszystko, co jest potrzebne do dobrego życia, to wśród słuchaczy zapanowała kompletna cisza – opowiada „Niedzieli” Dominika Meller z Akademickiego Stowarzyszenia Katolickiego Soli Deo (AKS SD), które zorganizowało spotkanie. – Wiele osób spodziewało się, że będzie to anegdotyczne wystąpienie serialowego Janusza Tracza z „Plebanii”. Tymczasem usłyszeli na tyle poruszające świadectwo wiary i miłości, że nikt nie wyszedł przed czasem – wspomina Meller. A prezes stowarzyszenia Piotr Ziemecki dodaje, że podobnych konferencji Soli Deo organizuje kilka rocznie.

Rok przełomu

Jeszcze więcej studentów warszawskich uczelni niż na spotkanie z Dariuszem Kowalskim przyszło na konferencje z ks. Piotrem Pawlukiewiczem czy na sympozjum ze znanym m.in. z łam „Niedzieli” ks. Markiem Dziewieckim. A kiedy w 2018 r. do Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego miał przyjechać o. Adam Szustak, to członkowie Soli Deo – wiedząc jak dużo osób chce posłuchać dominikanina – zarezerwowali aż cztery sale. W dwóch z nich wstawili telewizory, aby przeprowadzić internetową transmisję na żywo.

Reklama

– Z naszych obliczeń wynika, że każdego roku co najmniej 6 tys. studentów bierze udział w organizowanych przez Soli Deo konferencjach, warsztatach, Mszach św. i nabożeństwach – mówi Ziemecki i podkreśla. – Gdyby nie Soli Deo takich spotkań w ogóle by nie było. Od 30 lat jesteśmy bowiem jedyną organizacją katolicką działającą na wyższych uczelniach.

ASK SD powstało w roku przełomu ustrojowego. 28 lutego 1989 r. odbyło się spotkanie studentów na Politechnice Warszawskiej, w trakcie którego podjęto decyzję o złożeniu wniosku o rejestrację katolickiego stowarzyszenia. Formalności prawne w Sądzie Rejonowym udało się dopełnić w lipcu. Zaś pierwsze walne zgromadzenie odbyło się w październiku’89. Tak przedstawia się geneza historyczno-prawna powstania stowarzyszenia, jednak korzeni Soli Deo trzeba szukać wiele lat wcześniej w akademickim kościele św. Anny.

Samemu Bogu

Lata 80. XX wieku to był bardzo ponury czas w naszym kraju. Na wyższych uczelniach nie mogły działać organizacje studenckie autonomiczne od komunistycznych władz. Jedynymi wyspami wolności były katolickie świątynie. U św. Anny w Warszawie duszpasterzem akademickim był ks. Józef Maj. Jedną z jego inicjatyw były konwersatoria zatytułowane „Jak być chrześcijaninem dzisiaj?”. Przychodziło na nie regularnie ok. 40. studentek i studentów. Część z nich – gdy stary reżim zaczął rozluźniać totalitarny gorset – stała się potem działaczami Niezależnego Stowarzyszenia Studentów. Inna grupa uczestników konwersatorium wyszła z pomysłem stworzenia Soli Deo.

– Pamiętam, że w tej sprawie przyszli do mnie Wojtek Matyjasik i Piotrek Gryca. Powiedzieli, że reprezentują grupę kilkudziesięciu osób zdecydowanych powołać studenckie stowarzyszenie o wyraźnym profilu katolickim. A więc takie, które nie będzie zajmowało się działalnością polityczną, tylko skupi się na prezentowaniu zasad wiary i moralności wypływających z nauczania Kościoła – opowiada „Niedzieli” ks. prał. Maj i dodaje. – Młodzi ci byli zafascynowani osobą prymasa Wyszyńskiego, stąd w nazwie organizacji znalazły się słowa z jego herbu „Soli Deo” (Samemu Bogu – przyp. at).

Kapłan pomysł studentów przedstawił kard. Józefowi Glempowi i bp. Alojzemu Orszulikowi. Episkopat zgodził się na powstanie stowarzyszenia, a ks. Józef Maj został jego pierwszym kapelanem, dzisiaj jest kapelanem honorowym.

Koła, sekcje i zespoły

Rola księdza w stowarzyszeniu ograniczała się do bycia jedynie łącznikiem z Kościołem. Natomiast odpowiedzialność za wszelkie inicjatywy podejmowane przez Soli Deo brali na siebie jego członkowie. – Studenci od początku mocno się tego domagali – wspomina ks. Maj i wyjaśnia. – Dzięki temu Soli Deo wyraźnie odróżnia się od akademickich duszpasterstw. Ale moim zdaniem spowodowało to również to, że nie są organizacją ogólnopolską.

Obecnie Soli Deo działa na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu oraz na sześciu największych warszawskich uczelniach: Politechnice Warszawskiej, Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Szkole Głównej Handlowej, Uniwersytecie Warszawskim, Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. – Na każdej z tych uczelni są nasze koła terenowe – mówi Piotr Ziemecki i wyjaśnia, że działalność stowarzyszenia opiera się na sekcjach i zespołach. – To w tych miejscach, bez względu na swoją przynależność do kół, członkowie Soli Deo mogą realizować swoje pomysły oraz rozwijać się duchowo i osobiście – mówi prezes AKS SD.

Do najbardziej znanych wydarzeń organizowanych przez stowarzyszenie na stołecznych uczelniach należą m.in.: Laboratorium Miłości, Droga Wojownika, Boska Ty czy Chrześcijańskie Forum Młodych, którego gośćmi ostatnio byli: Maciej Koper – twórca witryny Przeznaczeni.pl, Maciej Gnyszka – założyciel Towarzystw Biznesowych i biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Marek Solarczyk.

Poza dużymi konferencjami ze znanymi ludźmi Soli Deo organizuje też szereg innych spotkań. Formacji osobistej służą np. „Reflektory”. Są to cotygodniowe spotkania, które od dwóch lat odbywają się w bazylice Świętego Krzyża. Wcześniej spotykano się w św. Annie i Res Sacra Miser.

W tym roku akademickim gośćmi „Reflektorów” są siostry i bracia zakonni z różnych zgromadzeń. Stowarzyszenie pomaga także w oprawie Mszy św. i nabożeństw. W Adwencie i Wielkim Poście organizuje rekolekcje wyjazdowe, a w wakacje np. wyjazdy na Lednicę. Organizacją tych wydarzeń zajmuje się sekcja formacyjna. Do zadań sekcji organizacyjnej należy zaś przygotowywanie m.in. wyjazdów do innych miast, obozów i balów.

– Choć nasze spotkania są bezalkoholowe, to bawimy się na nich znakomicie – mówi Aleksandra Plucińska, która do Soli Deo wstąpiła w październiku 2015 r., a już pół roku później współorganizowała Chrześcijańskie Forum Młodych. – Jestem typem społecznika. Przychodząc na studia chciałam działać. Lecz chciałam też robić to w gronie ludzi, dla których ważne są wartości chrześcijańskie. Znalazłam ich w Soli Deo. Dzisiaj oni są moją drugą rodziną i wiem, że będą to przyjaźnie na całe życie – mówi. Skąd taka pewność? – Przykładem są nasi poprzednicy – odpowiada Plucińska.

Perłowy jubileusz

Przez 30 lat działalności przez szeregi Soli Deo przewinęło się ok. 5 tys. osób. Wielu z nich jest dzisiaj powszechnie znanych. Dariusz Figura, który w 1989 r. brał udział w pracach komitetu założycielskiego na politechnice, jest radnym Warszawy. Do stowarzyszenia należeli też obecny minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński oraz jeden z najbardziej znanych ekonomistów w kraju Dariusz Winek. Pisarz katolicki i publicysta Zbigniew Kaliszuk był prezesem Soli Deo. W stowarzyszeniu poznał swoją przyszłą żonę Małgorzatę Korzekwę-Kaliszuk, która teraz działa w CitizenGo.

Lista osób znanych, które w przeszłości działały w katolickim stowarzyszeniu, złożyłaby się na ciekawą książkę. Ale dla obecnych członków nie tzw. kariery poprzedników są najważniejsze. – Spotykamy się z nimi i widzimy, że ich przyjaźnie przetrwały, że udało im się zbudować wspaniałe rodziny – mówi Aleksandra Plucińska.

Najbliższą okazją do wspólnego spotkania byłych i obecnych członków Soli Deo będą obchody 30. rocznicy powstania stowarzyszenia (2 marca br.) – Zaczniemy Mszą św. w archikatedrze św. Jana Chrzciciela, a potem odbędzie się bal na Politechnice Warszawskiej – mówi prezes Piotr Ziemecki i na koniec dodaje. – Papież Franciszek zachęcał młodych, aby zeszli z kanapy. Wszystkich studentów, którzy nie chcą dalej spędzać czasu na kanapie tylko działać zapraszam do Soli Deo.

Tagi:
ewangelizacja studenci stowarzyszenie stowarzyszenie

Gotowy do drogi?

2019-10-29 12:48

Agata Pieszko
Edycja wrocławska 44/2019, str. 6-7

„Dobrze żyć – to wiele, dobrze umrzeć – to wszystko!”. Tak brzmi motto Stowarzyszenia Matki Boskiej Patronki Dobrej Śmierci – wspólnoty modlitewnej, która pomaga we właściwy sposób przygotować się na pierwsze spotkanie z Panem Bogiem

stock.adobe.com
W Polsce do Stowarzyszenia Dobrej Śmierci należy już ponad 400 tys. osób

Śmierć? Nie chcę o tym myśleć

Apostolstwo Dobrej Śmierci ma swoje początki we Francji. Powstało pod koniec XIX wieku w normandzkiej gminie Tinchebray. W Polsce rozpoczęło swoją posługę 30 maja 1987 r. w Górce Klasztornej, na mocy dekretu kard. Józefa Glempa, prymasa Polski. Mimo że Apostolstwo Dobrej Śmierci to wspólnota licząca ponad 400 tys. członków na całym świecie, nie jest wszystkim znana. Dlaczego...? Powodów może być kilka, ale ten brak popularności wynika m.in. z mało wdzięcznej misji, jaką podejmuje. Nikogo nie zaskakuje fakt, że człowiek się rodzi, a potem umiera, jednak śmierć za każdym razem jest bolesnym, obcym i nigdy nieoswojonym tematem. Nie przywykliśmy do życia w jej cieniu, a wstępujący do apostolstwa są zachęcani do wielokrotnego wracania myślami do wieczności. Po co jednak warto dołączyć do wspólnoty? Stowarzyszenie Matki Boskiej Patronki Dobrej Śmierci ma trzy zasadnicze cele: modlitwa o wytrwanie w wierze dla wierzących, modlitwa o nawrócenie dla obojętnych i grzeszących oraz modlitwa o dobrą śmierć dla wszystkich. Te modlitwy wsparte wyrzeczeniami, pomagają dostąpić łaski dobrego odejścia do Pana, a przecież na tym najbardziej powinno zależeć ludziom wierzącym.

Apostolstwo – dla kogo?

O śmierci powinni pamiętać nie tylko ludzie, którzy znaczną część życia mają już za sobą. Ona przecież spotyka każdego i to w różnych, często niespodziewanych momentach i okolicznościach. Czy można więc się na nią przygotować? Jesteśmy ludźmi grzesznymi, zatem nie sposób przejść przez życie, mając nieustannie czyste serce. Można jednak każdego dnia podejmować tę walkę. Szczególnie pomocny będzie w tym codzienny rachunek sumienia, pobudzający nasze serce do sakramentu spowiedzi. Apostolstwo powstało po to, by przypominać nam, byśmy w każdej chwili byli gotowi na przyjście Jezusa, a być gotowym, to być z Bogiem pojednanym. Mamy niestety tendencję do odkładania wszystkiego na później – przecież Jezus pewnie nie przyjdzie dzisiaj, a jeśli przyjdzie, to na pewno wieczorem, a jeśli wieczorem, to mam całe popołudnie, a jeśli rano, to na pewno nie skoro świt, więc może pośpię tego dnia dłużej? Ileż dusz mogłoby uniknąć mąk czyśćcowych, nie odkładając spowiedzi „na jutro”, trwając w łasce uświęcającej...? Trzeba jednak przyznać, że życie z czystym sercem wymaga ogromnej dyscypliny sumienia. Ponadto nigdy nie wiemy, kiedy przyjdzie nam zdać sprawę z naszej ziemskiej służby, a nie zwykliśmy czekać ze spakowanymi walizkami, kiedy jeszcze nie znamy terminu podróży. Mimo to Pan Bóg przypomina, byśmy zawsze byli gotowi do drogi, byśmy czuwali, bo „gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu”.

Patronowie

Członkowie apostolstwa polecają się nieustannej opiece Matki Bożej, która patronuje im w szczególny sposób, bo kto potrafił znieść śmierć lepiej, niż Maryja? Ona była przygotowana na miecz boleści, który przeniknie jej duszę, ale to wcale nie oznaczało, że pod krzyżem mniej cierpiała. Poznała śmierć, dlatego warto się Jej zawierzyć w tej ostatniej godzinie. Wstąpienie do Apostolstwa Dobrej Śmierci oznacza, że w chwili odchodzenia na drugą stronę, dobrowolnie i świadomie oddajemy się w opiekę Matki Bożej. Grupy apostolstwa szczególnie ukochały nabożeństwo do Matki Bożej Bolesnej, a także do św. Józefa, który również jest patronem dobrej śmierci. Podejmują też odmawianie mało znanego Różańca do Siedmiu Boleści Matki Bożej, zwanego inaczej Koronką do Matki Bożej Bolesnej. Modlitwa ta skłania do rozważania siedmiu tajemnic z życia Maryi: Proroctwa Symeona, Ucieczki do Egiptu, Szukania Pana Jezusa, który pozostał w Świątyni, Spotkania Pana Jezusa dźwigającego krzyż, Śmierci Pana Jezusa na Krzyżu, Zdjęcia z Krzyża Ciała Jezusowego i Złożenia Pana Jezusa do Grobu. Ten wyjątkowy Różaniec służy uczczeniu łez Maryi, które ona tak rzewnie wylewała podczas bolesnych wydarzeń w swoim życiu. Dzięki niemu możemy wypraszać konkretne owoce relacji z Jezusem, takie jak cierpliwe znoszenie krzyża, poddanie się woli Bożej, czy w końcu prośba o dobrą śmierć. Apostolstwu patronują również św. Michał Archanioł oraz św. Teresa z Lisieux. W związku z patronami, Apostolstwu Dobrej Śmierci udzielono odpustów w święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny (31 maja), święto Matki Bożej Bolesnej (15 września), w uroczystość św. Józefa (19 marca), w święto św. Michała Archanioła (29 września) oraz we wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus (1 października).

Jak przystąpić?

Aby przystąpić do Apostolstwa Dobrej Śmierci wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy, który można znaleźć na stronie www.apostolstwo.pl lub odwiedzić parafię, w której wspólnota już działa. Przystąpić może każdy, trzeba spełnić tylko dwa warunki: wyrazić dobrowolną i osobistą zgodę (nikt nie może tego zrobić za nas) i wpisać się do Księgi Stowarzyszenia, co oznacza oddanie się pod opiekę Matki Bożej Patronki Dobrej Śmierci. Do Księgi mogą wpisać się nie tylko katolicy, lecz także inni chrześcijanie, a nawet niewierzący.

Można też dołączyć w konkretnych parafiach, gdzie apostolstwo już działa. W parafii św. Augustyna we Wrocławiu przy ul. Sudeckiej 90, w drugi wtorek miesiąca po wieczornej Mszy św., sprawowanej w intencjach członków stowarzyszenia, odbywają się spotkania apostolstwa. Kolejnym miejscem we Wrocławiu, w którym funkcjonuje stowarzyszenie jest parafia pw. św. Faustyny na ul. Jackowskiego, gdzie w każdy pierwszy wtorek miesiąca członkowie uczestniczą w Mszy św. Apostolstwa Dobrej Śmierci o godz. 18.00. Nad wspólnotami w parafiach czuwają opiekunowie duchowi, a z nimi współdziałają świeccy zelatorzy.

Formalne trwanie w apostolstwie, czy indywidualna modlitwa w intencji dobrej śmierci, nie powinny być podszyte smutkiem, umartwieniem czy grobową atmosferą. Po prostu, w ciągu dnia warto pamiętać po co tutaj jesteśmy, i że życie na ziemi jest tylko przystankiem w podróży, której daty zupełnie nie znamy, a „szczęśliwi owi słudzy, których Pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie” (Łk 12, 37). Matko Boża, Patronko Dobrej Śmierci – módl się za nami!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Marek Jurek: ochrona życia jest obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego

2019-11-13 14:20

dg / Warszawa (KAI)

Marek Jurek, zapytany w rozmowie z KAI, czy Kościół w Polsce podczas przez ostatnie cztery lata zrobił wystarczająco dużo, by wywrzeć presję na rząd w sprawie projektu zwalczającego aborcję eugeniczną, podkreślił, że ochrona życia fizycznego jest przede wszystkim obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

Artur Stelmasiak

- Oświadczenie abp. Gądeckiego jest oczywistą reakcją w sytuacji, gdy Trybunał Konstytucyjny – mimo oczekiwania Parlamentu i wielkiej dyskusji społecznej – uchylił się od zajęcia stanowiska, na które czekała opinia publiczna. Choć ja sam nie jestem zaskoczony, bo od początku zakładałem, że skierowanie tego wniosku do Trybunału to jedynie pretekst, by nie uchwalić projektu „Zatrzymaj aborcję” – powiedział w rozmowie z KAI Marek Jurek, były marszałek Sejmu.

Przypomniał, że „Zatrzymaj aborcję” powstał w pewnym sensie na zamówienie Prawa i Sprawiedliwości, które uznało wcześniejszy społeczny projekt „Stop aborcji” za „zbyt rozszerzający” prawno-karną ochronę nienarodzonych. „Zatrzymaj aborcję” napisano więc zgodnie z wyraźnymi sugestiami, że dzieciobójstwo prenatalne niepełnosprawnych, tzw. aborcja eugeniczna, to rzecz, na którą władza jest w stanie szybko i zdecydowanie zareagować.

- Mieliśmy niestety do czynienia z serią zwodniczych ruchów, które miały jedynie stworzyć wrażenie, że władza zajmuje się tą sprawą, podczas gdy tak naprawdę nic nie robiła. Głos abp. Gądeckiego wyraża rozgoryczenie i rozczarowanie dużej części opinii publicznej wobec tego, co się działo w tej sprawie w poprzedniej kadencji Sejmu – stwierdził Marek Jurek.

Zapytany, czy Kościół w Polsce podczas przez ostatnie cztery lata zrobił wystarczająco dużo, by wywrzeć presję na rząd, podkreślił, że ochrona życia fizycznego jest przede wszystkim obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

- Kościół w tej sprawie powiedział wszystko, choćby w „Evangelium vitae”, wielokrotnie to powtarzał i powtarza. To nauczanie rezonuje w sumieniach ludzi i nawet jeżeli ktoś nie przyjmuje tego stanowiska ze względu na autorytet moralny Kościoła, to argumenty powinien rozważyć, bo to kwestia zwykłej uczciwości intelektualnej - powiedział Marek Jurek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileusz na Manhattanie

2019-11-13 20:31

ks. Adrian Put

W parafii pw. Pierwszych Męczenników Polskich w Gorzowie dziękowano Bogu za 30 lat istnienia parafii. Jubileuszowej Eucharystii przewodniczył bp Tadeusz Lityński, który jednocześnie wizytował dekanat Gorzów-Katedra.

Ks. Adrian Put
Jubileuszowej Eucharystii przewodniczył bp Tadeusz Lityński, który jednocześnie wizytował dekanat Gorzów-Katedra.

Parafia pw. Pierwszych Męczenników Polskich powstała w 1989 roku. Utworzył ją bp Józef Michalik. Początkowo ośrodek duszpasterski powstał w szczerym polu. Dziś jest to największe osiedle Gorzowa i jednocześnie największa parafia w diecezji zielonogórskio-gorzowskiej. Pierwszym proboszczem i budowniczym kościoła oraz całego kompleksu duszpasterskiego był ks. prał. Władysław Pawlik. Po nim parafią kierował ks. Jan Mikołajewicz, a dziś przewodzi jej ks. Bogusław Kaczmarek.

Zobacz zdjęcia: Jubileusz parafii pw. Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie.

Jubileuszowa Msza święta zgromadziła wielu dawnych wikariuszy, którzy przez lata pracowali na gorzowskim Manhattanie.

W homilii bp Tadeusz przypomniał znaczenie męczeńskiej śmierci dla współcześnie żyjących na terenie naszej diecezji. Biskup podkreślił ogrom pracy, którą wykonali kapłani pracujący w tej części Gorzowa. - Męczennicy przypominają nam, że Bóg nie jest daleki, ale chce być blisko każdego i każdej z nas. Gdy dziś wspominany w liturgii Pierwszych Męczenników Polskich to chcemy pamiętać że to oni przynieśli na naszą ziemię Chrystusa. Bóg stał się dla nas bliski także dzięki ich życiu, posłudze i męczeńskiej śmierci. - podkreślił bp Lityński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem