Reklama

Z prasy zagranicznej

2019-02-27 10:36

pr
Niedziela Ogólnopolska 9/2019, str. 39

THE REPORTER

Finanse Kościołów w Niemczech

Powszechnie uważa się, że jedynym źródłem przychodu wspólnot religijnych w Niemczech jest tzw. Kirchensteuer – podatek kościelny, który członkowie danej grupy religijnej mogą przekazać konkretnej wspólnocie religijnej. Jest to 8 proc. podatku dochodowego, który może być, ale nie musi, przekazany na cele kościelne. W przypadku gdy podatnik nie chce przekazać takiej daniny, jest to równoznaczne z tym, że zrzeka się prawa do np. wyznaniowego małżeństwa czy pogrzebu. Drugim źródłem przychodu Kościołów w Niemczech są dotacje przekazywane przez rząd federalny i rządy poszczególnych – nie wszystkich – landów. Nie jest to mała suma, bo według obliczeń, w ubiegłym roku było to ponad pół miliarda euro. Ponad 300 mln euro trafiło do Kościoła protestanckiego, a nieco ponad 200 mln euro – do katolickiego. Państwowe subsydia są rekompensatą za dobra, które zostały Kościołom zabrane czy to w czasie reformacji, czy w czasie wojen napoleońskich.

Już 100 lat temu w pierwszej konstytucji Republiki Weimarskiej wspomniano o konieczności zaprzestania tej dotacji, ale do tej pory nikt nie odważył się na ten krok. Teraz, w 100. rocznicę uchwalenia tamtej konstytucji, w Niemczech również pojawiają się głosy, że ten rodzaj daniny należałoby zlikwidować. Postulat ten wysuwany jest przede wszystkim przez partie opozycyjne, bo główne siły polityczne są temu przeciwne. Powód jest jeden. Jeśli się skończy z tą daniną, to trzeba najpierw obliczyć należności, a później całkowicie wypłacić je Kościołom za utracone nieruchomości. Jednorazowa suma, którą należałoby wypłacić Kościołom, byłaby już jednak liczona nie w milionach, ale w miliardach euro.

SKY tg24

Burza w szklance wody

Środowiska lewicowe we Włoszech wywołały burzę w szklance wody po tym, jak na platformie internetowej należącej do Ministerstwa Edukacji ukazało się ogłoszenie, że wśród wielu kursów dokształcających, które prowadzi się we Włoszech dla nauczycieli, znalazł się kurs dotyczący egzorcyzmów i modlitw o uwolnienie. W Internecie próbowano obśmiać informację, a sprawa była bardzo prosta. Rzeczywiście, taki kurs we Włoszech się odbywa. Organizuje go Papieskie Ateneum Regina Apostolorum. Uczelnia o charakterze uniwersyteckim, jak zresztą każda inna, ma prawo ogłaszać na platformie Ministerstwa Edukacji informacje o organizowanych przez siebie kursach dokształcających. Ten konkretny przeznaczony jest przede wszystkim dla nauczycieli religii ze szkół średnich. I tyle w temacie.

Reklama

ask@news

Postępy na drodze dialogu

Dialog między Kościołem katolickim a patriarchatem moskiewskim idzie do przodu, krok po kroku. Taka jest opinia odpowiedzialnego za rozmowy kard. Kurta Kocha – przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, który w Moskwie uczestniczył w spotkaniu między stroną watykańską a przedstawicielami patriarchatu moskiewskiego. Doroczne spotkania stają się już tradycją, odbywają się zawsze w rocznicę historycznego spotkania papieża Franciszka i patriarchy Cyryla na lotnisku w Hawanie i podpisania wspólnej deklaracji, która określiła agendę dialogu. To wydarzenie miało miejsce 12 lutego 2016 r. i miało już kilka ważnych następstw: zakończyło polityczną izolację Rosji wywołaną wojną na Ukrainie; zwróciło uwagę świata na męczeństwo chrześcijan na Bliskim Wschodzie; dało sygnał do walki z terroryzmem. Od tej pory każdego roku delegacje spotykają się gdzieś na świecie.

W 2017 r. był to szwajcarski Fryburg, rok temu – Wiedeń, teraz – Moskwa. Podczas spotkania dyskutuje się na jeden temat poruszony w deklaracji hawańskiej. W Wiedniu rozmawiano o prześladowaniu chrześcijan na Bliskim Wschodzie, w Moskwie – o śmierci i wyzwaniach, które ten fundamentalny fenomen związany z życiem człowieka stawia w obecnym kontekście kulturowym.

Independent

Nazistowskie dzwony

Co w Niemczech zostało po czasach nazistowskich? Takimi wstydliwymi pozostałościami są... dzwony, na których zostały odlane symbole nazistowskie, m.in. swastyki czy hasła z tamtego czasu. Według magazynu „Der Spiegel”, na terenie całych Niemiec na kościelnych i miejskich wieżach wiszą 23 takie dzwony. Jeden z nich jest używany przez ewangelicką parafię w Turyngii. To m.in. przeciw zarządcy tego kościoła wystąpiono z powództwem sądowym, w którym zażądano zdjęcia i zniszczenia dzwonu. Jak sprawę rozstrzygnie sąd – nie wiadomo. Zarządcy kościołów twierdzą, że chętnie zezłomowaliby dzwony z czasów nazistowskich, ale obawiają się, że po takim samowolnym kroku mogliby ponieść odpowiedzialność prawną za zniszczenie dóbr kultury. Sprawę będzie więc musiał rozstrzygnąć sąd.

Najważniejsza książka kard. Saraha

Kard. Robert Sarah, prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, zapowiedział ukazanie się kolejnej, trzeciej już książki, którą napisał razem z francuskim dziennikarzem Nicolasem Diatem. Książka ukaże się we Francji 20 marca br., a afrykański purpurat napisał na jednym z portali społecznościowych, że to najważniejsza pozycja w jego trylogii. Traktuje ona o głębokim duchowym, moralnym i politycznym kryzysie, w którym jest pogrążony współczesny świat. Książka jest zatytułowana: „Le soir approche et déja le jour baisse”.

Reklama

Indie: Kościół ratuje wdowy, już nie od stosu, ale od odrzucenia

2019-11-19 18:03

Łukasz Sośniak SJ/vaticannews.va / Koczin (KAI)

Kościół katolicki w Koczinie w południowych Indiach zamierza pomóc wdowom w ponownym małżeństwie. Są one poddawane w tym kraju ostracyzmowi i dlatego nawet młode wdowy bardzo rzadko ponownie wychodzą za mąż. Właśnie w tym celu biskupi ze stanu Kerala stworzyli specjalną stronę internetową, gdzie kobiety mogą się rejestrować, aby uzyskać wsparcie.

youtube.com

Bez pomocy ponowne wyjście za mąż w Indiach jest praktycznie niemożliwe. Kobieta bez męża nie przedstawia w tym kraju żadnej wartości. Często zaraz po śmierci mężczyzny jest ona wyrzucana na ulice bez środków do życia. Choć dziś nie musi już spłonąć razem z ciałem męża na jego pogrzebowym stosie, to tę tradycję zastąpił powszechny ostracyzm i pogarda. „Uważamy, że wdowy w żaden sposób nie powinny być dyskryminowane. Chcemy zmienić ich postrzeganie w naszej wspólnocie” – powiedział ks. Paul Madassery, sekretarz Komisji ds. Rodziny przy radzie biskupów stanu Kerala.

Pierwszym krokiem było stworzenie „Forum dla wdów”. Na spotkaniu, które odbyło się w Koczinie, ustalono ich najpilniejsze potrzeby. „Zaczynamy tworzyć listę wdów. Ponieważ pierwszy raz zbieramy dane w takiej skali, z każdej diecezji, zajmie nam to przypuszczalnie ponad rok” – powiedział ks. Madassery. Stworzono też specjalną stronę internetową, na której wdowy mogą się zarejestrować same. Wybrane kobiety zostaną podzielone na grupy i otrzymają odpowiednie przeszkolenie. „Niektóre z nich nie mają pojęcia, że przysługuje im rządowa pomoc, będziemy je szkolić, aby wiedziały, jak ją uzyskać” – wyjaśnił ks. Madassery.

Los indyjskich wdów jest bardzo ciężki. Rytuał Sati, czyli samospalenie wdowy na stosie pogrzebowym męża, jest silnie zakorzeniony głównie wśród starszych lub bardzo religijnych mieszkańców Indii. Choć zwyczaj ten został prawnie zakazany w Indiach ponad 30 lat temu, jest jeszcze czasami praktykowany. Sama jego obecność pokazuje, jakie miejsce w społeczeństwie indyjskim zajmuje wdowa – powinna zniknąć. Dziś Indie zmieniły się. Nakłanianie wdowy do samobójstwa nie jest już tak częste. Rytuał samospalenia zastąpiło jednak powszechne odtrącenie – wykluczenie społeczne i rodzinne. W Indiach kobieta staje się istotą społeczną dopiero po wyjściu za mąż. Dlatego pozbawiona mężczyzny nie przedstawia żadnej wartości. Nikt jej nie chce, nawet jej synowie. Powszechne jest wyrzucanie wdów na ulice bez środków do utrzymania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Weszły w życie przepisy zwalczające nielegalne adopcje

2019-11-20 13:50

ar, lk, Ministerstwo Sprawiedliwości / Warszawa (KAI)

Weszła w życie nowelizacja, zgodnie z którą za nielegalne lub przeprowadzone z obejściem prawa adopcje dzieci, grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Zmiana ta ma pomóc w zwalczaniu procederu oddawania dzieci do nielegalnych adopcji za pieniądze.

Agnieszka Bugała

Po tym, jak nowe prawo zwalczające nielegalne adopcje 16 października 2019 r. jednogłośnie przyjął Sejm, a dwa dni później bez poprawek Senat, 25 października przepisy o karach za nielegalne adopcje podpisał Prezydent RP. Dziś weszły one w życie.

Dziecko nie może być przedmiotem transakcji. - Stawiamy dobro dzieci na pierwszym miejscu. Zapełniamy lukę w prawie, która pozwalała na groźny proceder nielegalnych adopcji. Podejmujemy zdecydowaną walkę z szarą strefą adopcyjną – podkreślał Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Michał Wójcik, który nadzorował prace nad ustawą.

Do tej pory odpowiedzialność karna groziła jedynie za organizowanie nielegalnych adopcji na szeroką skalę. Można za to trafić do więzienia na okres od 3 miesięcy do 5 lat. Dlatego konieczne były zmiany w prawie.

Nowelizacja Kodeksu karnego powoduje, że bezkarne nie pozostaną również „pojedyncze” nielegalne adopcje. Karę poniesie zarówno matka, jak i osoba przyjmująca dziecko. Nowy przepis stanowi, że kto odda lub przyjmie dziecko do adopcji z pominięciem odpowiedniego postępowania sądowego (np. poprzez fałszywe wskazanie ojcostwa), może trafić do więzienia nawet na 5 lat.

Taka sama kara będzie grozić osobie, która zatai przed sądem, że oddała dziecko za pieniądze lub inną korzyść. Jeśli to zatai, narazi się na 5 lat więzienia. Jeśli nie zatai – sąd uzna, czy doszło do transakcji, która wyklucza możliwość adopcji, czy jedynie do nieznaczącej gratyfikacji.

Chodzi o to, by nie przekreślać adopcji w przypadkach, gdy matka przyjmie od przyszłych rodziców adopcyjnych drobny prezent, np. pieluszki czy mleko dla niemowlęcia.

Zdaniem ministerstwa sprawiedliwości, nie można tolerować sytuacji, w której bezpieczeństwo dziecka w wielu aspektach życiowych, psychologicznych i prawnych jest zagrożone. A takie są konsekwencje bezprawnych adopcji. Groźne zjawisko rozszerzyło się do tego stopnia, że państwowe ośrodki zajmujące się znajdowaniem rodzin dla samotnych dzieci alarmowały o istnieniu w Polsce szarej strefy adopcyjnej.

Według szacunkowych ocen, w Polsce może dochodzić rocznie nawet do 2 tys. przypadków handlu dziećmi, przy około 3 tys. legalnych adopcji. Część dzieci nielegalną drogą trafia za granicę.

Nowe regulacje uderzą w szarą strefę adopcyjną, przeciwdziałając ogromnemu ryzyku dla dzieci. Legalni rodzice adopcyjni są sprawdzani w państwowych ośrodkach, przechodzą szkolenia, muszą spełniać odpowiednie wymogi prawne i etyczne. W szarej strefie nie obowiązują natomiast żadne zasady, rządzi jedynie pieniądz.

Nowe rozwiązania mają umożliwić skuteczne ściganie uczestników groźnego procederu. Będą też miały skutek prewencyjny: surowe kary powinny odstraszyć od zawierania bulwersujących transakcji, w których dziecko jest „żywym towarem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem